netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

burzliwy związek po rozwodzie

4 odpowiedzi3 068 wyświetleńzałożony przez Nefrete, 26.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » burzliwy związek po rozwodzie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: burzliwy związek po rozwodzie

Witam,
Mam 33 lata i 6letnią córkę, jeszcze 3,5 roku temu byłam mężatką. W trakcie trwania małżeństwa poznałam pewnego mężczyznę o 5 lat młodszego ode mnie, pewnie każdy z Was pomyśli sobie, że zdradziłam męża, nie chce sie usprawiedliwiać, ale w moim przypadku tak nie wyglądało do końca, ponieważ w moim małżeństwie nie układało się od dłuższego czasu, ciągłe kłótnie o byle co, byliśmy tylko małżeństwem na papierku, każdy z nas miał swój świat, dla mnie z każdym kolejnym rokiem to była już wegetacja, mimo to miałam nadzieję, że coś się zmieni, że nam sie ułoży a było coraz gorzej. Rok przed rozwodem nie współżyłam już z mężem, bo nie chciałam sie zmuszać i wtedy poznałam pewnego mężczyznę.
Na początku nie chciałam się w dawać w żadne relacje, bo gdzieś tam w głowie miałam obraz zdrady, ale wszystko potoczyło sie tak nagle niespodziewanie, zaczęliśmy pisać przez internet, później doszły telefony, a po dwóch miesiącach naszej znajomości doszło do spontanicznego spotkania. Coś między nami zaiskrzyło, że zaczęło nas coraz bardziej wciągać to wszystko, zaczęliśmy się w sobie zakochiwać. Dawał mi to wszystko czego mi brakowało w małżeństwie ( rozmowa, czułe słowo, dbanie o drugą osobę, poświęcenie itp.) widziałam, że zależało mu na mnie, aż pewnego dnia usłyszałam od niego, że się we mnie zakochał i chcę być ze mną. Wtedy zaczęłam zastanawiać się nad rozwodem, ponieważ czułam to samo do niego. Któregoś dnia przeprowadziłam z nim poważną rozmowę, czy aby na pewno wie co robi i mimo to chce nadal w to wszystko brnąc, usłyszałam wtedy odpowiedź że tak jest pewny i chce spróbować, że da rade że będzie dobrze. Postanowiliśmy, że na czas rozwodu wyjedzie za granicę z racji, że miał podwójne obywatelstwo, zacznie szukać tam dla nas mieszkania i nas potem tam ściągnie. Bardzo przeżyłam z nim rozłąkę, ponieważ od momentu poznania sie nie rozstawaliśmy sie ani jednego dnia, a poza tym gdzieś tam w środku pojawił się strach, że jak wyjedzie, że to wszystko może się nie udać, że pozna tam kogoś i wycofie się, ale nie tylko ja miałam takie obawy, on myślał podobnie, że jak wyjedzie to ja sie wycofię i wrócę z powrotem do męża.
Ruszyłam z rozwodem, złożyłam pozew bez orzekania o winie, chciałam się rozejść ugodowo. Wszystko by było dobrze, gdyby nie mój mąż, który zaczął stwarzać mi problemy podczas rozwodu, miałam założoną niebieską kartę na policji, zaczął mnie nękać po nocach , straszyć smsami, wyzywać, śledzić, że zaczęło mnie to wszystko chyba przerastać i defakto zostałam ze wszystkim sama, a tęsknota za nim jeszcze bardziej potęgowała to wszystko co sie działo. Zączęłam szukać rozmówcy wszędzie nawet w pracy, by o tym wszystkim porozmawiać, doradzić się, nie wiedząc, że mam wokół siebie zdrajców, którzy wszystko mu donosili i pewnie dużo dodawali od siebie, przez co stracił do mnie zaufanie.
Widziałam, że podczas zjazdu do Polski, bardzo się zmienił i jego zachowanie względem mnie, że chyba go to wszystko tak samo zaczęło przerastać, dlatego nie chciałam aby był ze mną z przymusu i dałam mu prawo wyboru. Usłyszałam wtedy, że sam nie wie co ma zrobić, że 50/50 chce być ze mną i nie chce być, że musi wszystko przemyśleć na spokojnie, ale wstępnie sie rozstajemy, dlatego zakończyłam to i rozstaliśmy się po moim rozwodzie. I tu pojawia się największy problem, ponieważ zaczął do mnie pisać mimo ze rozstaliśmy się i mówiłam mu, że kończymy naszą znajomość całkowicie, zero kontaktu, ponieważ ja nie potrafię się przestawić się z dziewczyny na koleżankę, bo wciąż go kocham i będę ciągle łudzić się, że wrócimy do siebie, dlatego dla mnie najlepszym rozwiązaniem jest zerwać całkowicie kontakt, żeby o nim zapomnieć.

Od mojego rozwodu i naszego rozstania minęły prawie dwa lata, a on nadal do mnie pisze, wielokrotnie kończyłam z nim znajomość, blokowałam na gg, zmieniałam nawet numery gg, a on i tak jakimś cudem je miał i pisał do mnie, nie odzywałam sie nawet do niego przez 1,5 miesiąca , tłumaczyłam, że jeśli nic już do mnie nie czuje i nie chce ze mną być, to ma przestać do mnie pisać, bo ja tak będę ciągle się łudziła, mimo to wciąż pisał, wypytywał sie o moje życie do tego stopnia czy mam kogoś, zaraz chciał wszystko o nim wiedzieć, z kim wychodzę, gdzie o której wrócę. Nasze rozmowy na gg kończyły sie dopiero po kilku godzinach, czasami trwały do białego rana już nie mówiąc o telefonie po 5-7 godz. dziennie, kilka razy też spotkaliśmy się. Natomiast gdy poruszałam temat naszego powrotu, to ciągle słyszałam sam nie wiem, nie chcę na razie, może kiedyś, dlatego wycofywałam się, ale mimo to nadal mnie ciągnęło do niego i chyba jego też skoro, pierwszy do mnie się odzywał. Wiem , że powinnam być konsekwentna i przestać mu odpisywać, ale nie potrafię, bo w dalszym ciągu mi na nim zależy i mimo upływu tych dwóch lat wciąż go kocham i chciałabym żebyśmy wrócili do siebie i zaczęli wszystko od nowa.
Mniej więcej 1,5 miesiąca temu znowu pierwszy do mnie napisał, zaczęliśmy pisać znowu po kilka godzin dziennie na gg, rozmawiać przez telefon do białego rana, jego zachowanie stało sie bardziej czulsze w stosunku do mnie zauważyłam znaczną zmianę, że zaczęłam zastanawiać sie, czy nie myśli nad powrotem. przeprowadziłam z nim delikatną rozmowę czy nie zauważył że od momentu naszego rozstania do dnia dzisiejszego , że mamy chyba najlepszy okres i wtedy usłyszałam od niego odpowiedź ze na pewno dobrze zrobiło nam ze rozstaliśmy sie w końcu, ze teraz kręci sie to jak chyba ma, ze tak mu sie wydaje, tylko mam nie czepiać sie tego jego w końcu. Po kilku dniach zaczął zagadywać o spotkaniu, ale kilkakrotnie się z niego wycofywał mówiąc po co kusić los, niech tak zostanie jak jest, że pogadamy czasami i jest ok, ale mimo to doszło do spotkania między nami i było super, ale nie liczyłam na zbyt wiele. Następnego dnia odezwał sie ku mojemu zdziwieniu i chciał zrobić mi niespodziankę i przyjechać do mnie, ale niespodzianka się nie udała, ponieważ miałam wtedy zaplanowane wyjście ze znajomymi, mimo to byłam z nim w kontakcie kazał mi sie nawet zameldować jak wrócę. Wszystkie te objawy sygnalizowały mi, że mu zależy na mnie i pojawiała sie znowu myśl, że może chce wrócić do mnie, dlatego kolejny raz podjęłam rozmowę o powrocie i co usłyszałam, że ja wiem, jak jest, że tyle razy to przerabialiśmy, więc powiedziałam mu, że mówi co innego i robi co innego, powiedzial mi ze liczą się słowa, a nie zachowanie, spytałam się o powód dlaczego nie chce dać nam szansy, usłyszałam bo nie chce, w dalszej rozmowie podał konkretną odpowiedź, ze nie wybaczy mi tego, że wyjawiłam tajemnice jego rodzinie, że jestem mężatką i się rozwodzę, by być z nim, że wszystko inne mi wybaczył, a więc powiedziałam mu skoro nie potrafi mi wybaczyć to kończymy naszą znajomość, ze rozstajemy się w zgodzie, zrywamy całkowicie kontakt zero pisania, dzwonienia, smsowania, wtedy wziął wykasował z mojego gg jego numer gg i podał mi telefon abym zrobiła tak samo wykasowała wszystkie smsy i jego numer tel , ze łzami w oczach tak zrobiłam i poprosiłam go o to samo i co usłyszałam, że on tego nie zrobi, że nie wykasuje, bo jeszcze różnie to może być, po chwili uśmiechnął się i powiedział który to już raz się rozstajemy chyba z 6ty, powiedziałam mu, że teraz to już na prawdę koniec, bo usłyszałam to co chciałam od dawna usłyszeć dlaczego nie chce być ze mną, powiedziałam żeby mnie ostatni raz przytulił i pocałował, nie chciał tego zrobić, wyczułam w jego głosie jakby nie chciał sie rozstawać, na koniec powiedział mi że będzie mu bardzo brakować rozmów ze mną i nie tylko tego. Minął już tydzień jak nie odzywamy się do siebie.

Jestem bardzo skołowana tym wszystkim i nie wiem już sama co mam myśleć o tym wszystkim, nie ogarniam już tego wszystkiego bo mówi, że było minęło i już nie będzie ze sam nie wie, może kiedyś , a jego zachowanie pokazuje co innego, że w dalszym ciągu mu na mnie zależy, albo to mi sie tylko tak wydaje, dlatego opisałam tutaj moją historię, doradźcie co mam zrobić? dlaczego on tak się zachowuje ? czy jeszcze coś czuje do mnie? czy jest szansa, że wrócimy do siebie?

PS. mam nadzieję, że dotrwaliście do końca mojej opowieści...

2

Odp: burzliwy związek po rozwodzie

nie wierze,ze masz 33 lata,po prostu nie wierze.podobno zla karma zawsze wraca.zostawilas meza dla jakiegos gacha ,nie liczylas sie z tym co czuje,bo skoro pisal ,wydzwanial itd.(choc nie pochwalam tego) to musialo mu zalezec jak by nie patrzec. ale Ciebie to nie obchodzilo,jego uczucia,byle jak najszybciej sie pozbyc problemu, bo mialas wtedy przeciez dopiero 30 lat i sie zakochalas jak nastolatka w milym pocieszycielu-odskoczni od problemow realnego zycia.
co do gacha natomiast to chyba ma jakies problemy emocjonalne,zapedy psychopatyczne skoro rajcuja go takie rozstania.za duzo filmow romantycznych sie naogladal.wspomnialas ,ze rozstawal sie z usmiechem,wspominajac ,ze jednak nie skasuje Twojego kontaktu,Taki krol dramatu ,ktory czuje sie pewnie bo wie ,ze Tobie na nim zalezy wiec sobie pogrywa Twoimi uczuciami ,a Ty nawet nie zauwazylas ,ze on sie zwyczajnie zneca nad Toba emocjonalnie,bawi sie Toba,zwyczajnie Cie krzywdzi,tyle ,ze w inny sposob,ale to nic bo Ty go kochasz.
reasumujac dobrze Ci tak,chocby za to ,ze dla tej milosci skreslilas rodzine corce,zranilas meza. wiec teraz zycze Ci ,aby ten "romeo" pogrywal sobie na Twoich uczuciach jak najdluzej i abys Ty jak najdluzej na to pozwalala.
prosze nie pisz ,ze maz byl ble bo takich historii na tym portalu jest tysiace i wygladaja identycznie-w zwiazku sie nie uklada ,ale pojawil sie on,jest cudowny,wyrozumialy bla bla bla.

3

Odp: burzliwy związek po rozwodzie

''....nie liczylas sie z tym co czuje,bo skoro pisal ,wydzwanial itd.(choc nie pochwalam tego) to musialo mu zalezec jak by nie patrzec...''
źle przeczytałeś, pisałam, że miałam założoną niebieską kartę na policji, jeśli wiesz o czym mówię ( rozwalił mi całe mieszkanie podczas kłotni, stołkiem do ściany przycisnął 2,5 letnią córke, że wystraszyła się i zaczęła płakać ) mąż mnie nękał po nocach, wyzywał dzwonił, straszył a to jest duża różnica. Tak wydaję mi sie nie okazuje druga osoba swoich uczuć, jeśli mu zależy na niej? poza tym jeśli już mnie oczerniasz to wiedz, że nie był dobrym ojcem dla swojej córki. Podam Ci przykład, gdy córka miała niecałe 2 latka pewnej nocy zaczęła mi się dusić w nocy do tego stopnia,że nie umiała złapać oddechu, mąż nawet sie nie przejał tym zostawił mnie z nią na rękach i pojechał do pracy, a ja musiałam prosić sąsiada, żeby nas zawiózł do szpitala, co sie potem okazało miała podejrzenie obturacyjnego zapalenia oskrzeli  z zapaleniem krtani i zapaleniem pluc, na moich oczach ją reanimowali bo straciła przytomność z tego całego wysiłku i do tej pory choruje na astmę oskrzelową. Myślisz, że zadzwonił sie zapytać co się z nią działo? dopiero jak wrócił do domu i zobaczył że nas nie ma i rzeczy bo zostałam z nią od razu w szpitalu, to dopiero zadzwonił z pretensjami gdzie jestem. Kolejny przykład podczas ciąży miałam wysokie ciśnienie, miałam trudny poród, straciłam dużo krwi, ciśnienie miałam 60/30 już że zaczęli mnie reanimować, potem przeszłam depresję poporodową miałam silną anemię, że nie chcieli mnie wypuścić byłam non stop na kroplówkach i do tej pory nie usłyszałam od niego głupiego słowa dziękuję, że urodziłaś mi córkę. Tych przykładów mogę Ci podawać tysiące i dalej twierdzisz, że jestem winna całkowitemu rozpadowi mojego małżeństwa?

4

Odp: burzliwy związek po rozwodzie
Nefrete napisał/a:

''....nie liczylas sie z tym co czuje,bo skoro pisal ,wydzwanial itd.(choc nie pochwalam tego) to musialo mu zalezec jak by nie patrzec...''
źle przeczytałeś, pisałam, że miałam założoną niebieską kartę na policji, jeśli wiesz o czym mówię ( rozwalił mi całe mieszkanie podczas kłotni, stołkiem do ściany przycisnął 2,5 letnią córke, że wystraszyła się i zaczęła płakać ) mąż mnie nękał po nocach, wyzywał dzwonił, straszył a to jest duża różnica. Tak wydaję mi sie nie okazuje druga osoba swoich uczuć, jeśli mu zależy na niej? poza tym jeśli już mnie oczerniasz to wiedz, że nie był dobrym ojcem dla swojej córki. Podam Ci przykład, gdy córka miała niecałe 2 latka pewnej nocy zaczęła mi się dusić w nocy do tego stopnia,że nie umiała złapać oddechu, mąż nawet sie nie przejał tym zostawił mnie z nią na rękach i pojechał do pracy, a ja musiałam prosić sąsiada, żeby nas zawiózł do szpitala, co sie potem okazało miała podejrzenie obturacyjnego zapalenia oskrzeli  z zapaleniem krtani i zapaleniem pluc, na moich oczach ją reanimowali bo straciła przytomność z tego całego wysiłku i do tej pory choruje na astmę oskrzelową. Myślisz, że zadzwonił sie zapytać co się z nią działo? dopiero jak wrócił do domu i zobaczył że nas nie ma i rzeczy bo zostałam z nią od razu w szpitalu, to dopiero zadzwonił z pretensjami gdzie jestem. Kolejny przykład podczas ciąży miałam wysokie ciśnienie, miałam trudny poród, straciłam dużo krwi, ciśnienie miałam 60/30 już że zaczęli mnie reanimować, potem przeszłam depresję poporodową miałam silną anemię, że nie chcieli mnie wypuścić byłam non stop na kroplówkach i do tej pory nie usłyszałam od niego głupiego słowa dziękuję, że urodziłaś mi córkę. Tych przykładów mogę Ci podawać tysiące i dalej twierdzisz, że jestem winna całkowitemu rozpadowi mojego małżeństwa?

To ty zmień numer swojego GG  ale wcześniej wyślij mu zdjęcia swojego nowego całującego ciebie !!!
Potem zmień telefon albo skasuj stary numer i wykup nowy to jest tanie, usuń stacjonarny jeśli masz szkoda kasy:)

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » burzliwy związek po rozwodzie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026