netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czy mu jeszcze zalezy?

16 odpowiedzi5 108 wyświetleńzałożony przez Emilia21, 23.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy mu jeszcze zalezy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: czy mu jeszcze zalezy?

witam wszystkich, postanowiłam napisać i sięgnąc waszej rady bo juz sobie sama nie radzę sad
jestem z chłopakiem od roku, a od 5 miesiecy mieszkamy razem. Na samym początku było zupełnie inaczej niż teraz.. Dawał kwiaty, mówił komplementy, poprostu w jego towarzystwie czułam się najszczęśliwsza na świecie, odkąd mieszkamy razem mam wrażenie że się zmienił.. nie jest między nami źle, ale to już nie to samo.. częściej się kłócimy, nie mówi już tylu miłych rzeczy jak kiedyś, częściej niż kiedyś chce wychodzić z kumplami, na poczatku naszej znajomości wolał być ze mną niż z nimi, a teraz mam wrażenie że jeśli ma wybierać to woli isc np na mecz z nimi niż spędzić wieczór ze mna.. Mam wrażenie że przestał się o mnie starać sad Kiedyś chciał każdy nasz wolny czas spędzać razem, teraz jest tego znacznie mniej..

Kiedyś jak się pokłóciliśmy, jak płakałam albo nie, potrafił przyjść przytulić..teraz zajmuje się czymś innym np kompem i nie zwraca na mnie uwagi dopóki mi nie przejdzie..

Czy to jest naturalna kolej rzeczy że gdy się zamieszka razem to te emocje już opadają, człowiek sie przyzwyczaja do obecności drugiej osoby i takie zachowania są normalne, czy poprostu mu przestało mu zależeć?

2

Odp: czy mu jeszcze zalezy?
Emilia21 napisał/a:

witam wszystkich, postanowiłam napisać i sięgnąc waszej rady bo juz sobie sama nie radzę sad
jestem z chłopakiem od roku, a od 5 miesiecy mieszkamy razem. Na samym początku było zupełnie inaczej niż teraz.. Dawał kwiaty, mówił komplementy, poprostu w jego towarzystwie czułam się najszczęśliwsza na świecie, odkąd mieszkamy razem mam wrażenie że się zmienił.. nie jest między nami źle, ale to już nie to samo.. częściej się kłócimy, nie mówi już tylu miłych rzeczy jak kiedyś, częściej niż kiedyś chce wychodzić z kumplami, na poczatku naszej znajomości wolał być ze mną niż z nimi, a teraz mam wrażenie że jeśli ma wybierać to woli isc np na mecz z nimi niż spędzić wieczór ze mna.. Mam wrażenie że przestał się o mnie starać sad Kiedyś chciał każdy nasz wolny czas spędzać razem, teraz jest tego znacznie mniej..

Kiedyś jak się pokłóciliśmy, jak płakałam albo nie, potrafił przyjść przytulić..teraz zajmuje się czymś innym np kompem i nie zwraca na mnie uwagi dopóki mi nie przejdzie..

Czy to jest naturalna kolej rzeczy że gdy się zamieszka razem to te emocje już opadają, człowiek sie przyzwyczaja do obecności drugiej osoby i takie zachowania są normalne, czy poprostu mu przestało mu zależeć?

zależeć napewno zależy, tak jest mi się wydaje, zawsze na początku związku jest pięknie i kolorowo, a czemu to później przemija sam nie znam na to odpowiedzi. będzie dobrze :-)

3

Odp: czy mu jeszcze zalezy?

Tylko to że już ze sobą zamieszkaliśmy nie oznacza że może przestać się starać...

4

Odp: czy mu jeszcze zalezy?

Mieszkanie ze sobą to nie jest wieczna randka. Chłopak nie będzie całymi dniami przesiadywał z Tobą, jakby był na randce. Może jak mieszkaliście osobno, to nie odczuwałaś tak mocno tego, że on wychodzi do kolegów, że ma własne życie i własne sprawy. A teraz, gdy wraca do mieszkania każdą chwilę ma spędzać z Tobą? Chyba nie. Każdy potrzebuje czasu tylko dla siebie, dla znajomych. Musisz go zrozumieć po prostu.

A czy mu zależy? Tego nie wiem. Zabiera Cię na spacer? Robi śniadanie? W tych drobnych gestach pokazuje, że mu zależy.

5

Odp: czy mu jeszcze zalezy?
terrora napisał/a:

A czy mu zależy? Tego nie wiem. Zabiera Cię na spacer? Robi śniadanie? W tych drobnych gestach pokazuje, że mu zależy.

W taki sposób może i tak, pokazuje.
Ale są też takie sytuacje jak np, kiedy idzie na piwo z kumplami czy pograć w piłke i wie ze wróci późno.. Kiedyś w tych samych sytuacjach i tak wracał,  mimo że rano musiał wstawać-ale na noc chciał być ze mną w domu, a teraz? Nie robi mu problemu zostanie w domu u rodziców na noc a nie wracać.. Przykro mi wtedy, że kiedys w tych samych okolicznosciach wracał a teraz woli zostać.. Kiedyś ja mu powtarzałam że niech nie wraca, żeby nie jeżdził po nocach, a on i tak wolał wrócić.
Nie chcę żeby każdy wolny czas spędzał ze mną, niech wychodzi na piwo, do kumpli czy gdzieś, ale niech wraca.. tak jak kiedyś.. Tego mi brakuje..
ja też wychodzę ze znajomymi ale cieszę się jak mogę do niego wrócic do domu i w nocy sie przytulić.. i nie zamieniłabym tego na spanie u rodziców tylko dlatego że miałabym wrócic pózniej do domu..

6

Odp: czy mu jeszcze zalezy?

Kiedyś mieszkałam w mieszkaniu z parą. Dziewczyna tak go osaczała i kontrolowała, że chłopak chodził do kolegów, rodziców, nawet do babci, bo miał jej już serdecznie dość. Kłociła się raz z nim, że przyszedł od kolegi pol godziny pozniej, albo ze siedzial obok dziewczyny na wykladzie wink

A wracając do Ciebie, to moze chlopak nie jest jeszcze gotowy na mieszkanie razem i Twoja ciągła obecność go męczy.

7

Odp: czy mu jeszcze zalezy?

Gdyby nie był gotowy to wydaje mi się ze zdarzało by się to częściej, a tak jest raz na 2 tygodnie może...
i to raczej nie przez moją ciągłą obecnośc.. cały dzien spędzamy w pracy , widzimy się około 18-19 i tez nie zawsze spedzamy ten wieczór razem, czasem ja gdzies wyjde, czasem on..
może to kwestia tego że ma mnie juz na codzien, ze codziennie jest na noc w domu i wydaje mu się ze ten jeden dzien jak przespi sie gdzie indziej to nic sie nie stanie.. i chyba dziewczyny inaczej na to patrza..

8

Odp: czy mu jeszcze zalezy?

hejka, nie powinnaś się martwić na zapas faceci nie są naszymi niewolnikami. musi gdzieś wyjść z kolegami he ewentualnie musisz z nim porozmawiać szczerze i otwarcie na spokojnie naj lepiej wieczorem. a wszystko się wyjaśni.

9

Odp: czy mu jeszcze zalezy?

chyba zbyt szybko zaczeliscie mieszkać ze sobą, to powinno przyjsc w pore, a miedzy wami wszystko jest takie jeszcze "świeże" i chłopak troche sie pogubił w tym wszystkim. być moze chce odrobiny takiej wolnosci, potrzebuje za Toba czasem zatesknić... a tak nie bedzie ponieważ ma Ciebie na codzien. Takie jest moje zdanie. Ja jestem z chłopakiem rok ale nie mieszkamy razem, czasami sa dni kiedy rzadko sie do siebie odzywamy, mamy taki moment że mozemy za sobą zatęsknić i to jest własnie fajne.

10

Odp: czy mu jeszcze zalezy?
anetix99 napisał/a:

chyba zbyt szybko zaczeliscie mieszkać ze sobą, to powinno przyjsc w pore, a miedzy wami wszystko jest takie jeszcze "świeże" i chłopak troche sie pogubił w tym wszystkim. być moze chce odrobiny takiej wolnosci, potrzebuje za Toba czasem zatesknić... a tak nie bedzie ponieważ ma Ciebie na codzien. Takie jest moje zdanie. Ja jestem z chłopakiem rok ale nie mieszkamy razem, czasami sa dni kiedy rzadko sie do siebie odzywamy, mamy taki moment że mozemy za sobą zatęsknić i to jest własnie fajne.

Chyba masz rację.. No tylko co ja teraz miałabym robić? Mówić mu za każdym razem żeby nie wracał..? Jeszcze wyjdzie odwrotnie że to ja tego nie chce.. skoro juz zamieszkaliśmy razem to ciężko byłoby znowu sie cofać i wracać do samego początku i mieszkać osobno.. co mogłabym zrobić żeby za mną zatęsknił? Przecież to jest bezsensu żebym chciała żeby nocował gdzie indziej , skoro zdecydowaliśmy sie na mieszkanie razem to chyba normalne ze wraca? i nie widzę w tym nic zlego że tego oczekuję..
Pozatym ma taką pracę że i tak co jakiś czas wyjeżdza z pracy na jakieś 2 tygodnie, wtedy mamy czas ze zatęsknimy..

Tyle par mieszka ze sobą i zastanawiam się czy w każdym takim związku tak się po czasie dzieje?

11 Ostatnio edytowany przez anetix99 (2013-06-25 14:54:23)

Odp: czy mu jeszcze zalezy?
Emilia21 napisał/a:
anetix99 napisał/a:

chyba zbyt szybko zaczeliscie mieszkać ze sobą, to powinno przyjsc w pore, a miedzy wami wszystko jest takie jeszcze "świeże" i chłopak troche sie pogubił w tym wszystkim. być moze chce odrobiny takiej wolnosci, potrzebuje za Toba czasem zatesknić... a tak nie bedzie ponieważ ma Ciebie na codzien. Takie jest moje zdanie. Ja jestem z chłopakiem rok ale nie mieszkamy razem, czasami sa dni kiedy rzadko sie do siebie odzywamy, mamy taki moment że mozemy za sobą zatęsknić i to jest własnie fajne.

Chyba masz rację.. No tylko co ja teraz miałabym robić? Mówić mu za każdym razem żeby nie wracał..? Jeszcze wyjdzie odwrotnie że to ja tego nie chce.. skoro juz zamieszkaliśmy razem to ciężko byłoby znowu sie cofać i wracać do samego początku i mieszkać osobno.. co mogłabym zrobić żeby za mną zatęsknił? Przecież to jest bezsensu żebym chciała żeby nocował gdzie indziej , skoro zdecydowaliśmy sie na mieszkanie razem to chyba normalne ze wraca? i nie widzę w tym nic zlego że tego oczekuję..
Pozatym ma taką pracę że i tak co jakiś czas wyjeżdza z pracy na jakieś 2 tygodnie, wtedy mamy czas ze zatęsknimy..

Tyle par mieszka ze sobą i zastanawiam się czy w każdym takim związku tak się po czasie dzieje?

owszem, wiele par mieszka ze sobą ale czy po tak któtkim czasie bycia razem? nie wiem czy potraie Ci doradzic, mam te 20 lat i mnie jeszcze takie problemy nie spotkały, mam chłopaka, każde z nas mieszka u siebie w domu, ewentualnie  kiedy jestem na studiach zdarzyło mi sie przenocować u chłopaka na stancji ale była to jednorazowa sytuacja. a próbowałas ze swoim chłopakiem rozmawiac tak szczerze w 4 oczy, ja bym siadła koło niego i rozmowe zaczeła od słow "wiesz... zauważyłam że coś ostatnio miedzy nami zaczyna sie psuć, zauwazyles cos podobnego? jak myslisz czym jest to spowodowane?" i zobaczyła co on odpowie. w związku trzeba umieć ze soba gadac, moj chłopak na poczatku nie potraił jakos tak ze mna rozmawiac, wszystko trzymał w sobie, a cos takiego jest złe

12

Odp: czy mu jeszcze zalezy?

Jestem z moim partnerem od ponad roku, zamieszkaliśmy razem...
I muszę powiedzieć,że u mnie tak się nie dzieje.
Nigdy nie robię mu wyrzutów,że idzie z kumplami na piwo, czy gdziekolwiek.
Ufamy sobie.
Nie wymagam niczego więcej.
Natomiast gdy chcę spędzić z nim wieczór, a On akurat coś planuje ...zawsze coś wymyślimy, bądź połączymy tak by każdy z nas był zadowolony.

Wiesz, ja sama oczekuję od niego trochę wolności. I myślę, że w tej kwestii się rozumiemy.

Najgorszą rzeczą jest wsiąść na faceta, i oskarżyć go ,że woli kumpli od Ciebie.
Więc nie rób tego..
Pewnie tak nie jest.
Zadbaj o to by nie wkradła się rutyna. Trochę fantazji i wyobraźni a wszystko powinno być okej.

13

Odp: czy mu jeszcze zalezy?
Marianne napisał/a:

Najgorszą rzeczą jest wsiąść na faceta, i oskarżyć go ,że woli kumpli od Ciebie.
Więc nie rób tego..

A ty czytałaś cały ten wątek? smile
Ja pisałam że nie zabraniam mu wychodzic z kolegami i samo to w sobie mi nie przeszkadza..
Tylko chciałabym żeby po tych wypadach wrócił do domu. a czasami tego niechce. I o to mi chodzi smile
Przecież skoro wy też mieszkacie razem, to mimo że wychodzi na piwo czy gdzieś to też chciałabyś żeby mimo wszystko wrócił po tym do domu a nie sypiał gdzie indziej.. i ty sama idąc z koleżankami też wolalabyś wrócic na noc do swojego chłopaka a nie np do rodziców..

14

Odp: czy mu jeszcze zalezy?
Emilia21 napisał/a:

A ty czytałaś cały ten wątek? smile

smile Owszem i miałam na myśli,żeby w ten sposób nie robić. Nie miałam na myśli,że już to zrobiłaś.Tak zapobiegawczo napisałam.

Emilia21 napisał/a:

Przecież skoro wy też mieszkacie razem, to mimo że wychodzi na piwo czy gdzieś to też chciałabyś żeby mimo wszystko wrócił po tym do domu a nie sypiał gdzie indziej.. i ty sama idąc z koleżankami też wolalabyś wrócic na noc do swojego chłopaka a nie np do rodziców..

Oczywiście, ze wolałabym. I u mnie tak jest.
Więc zastanawiam się czym jest spowodowane ,że Twój facet nie chce wracać do domu, tylko leci do rodziców spać.

15

Odp: czy mu jeszcze zalezy?

Zanim się do mnie wprowadził mieszkał w mieście oddalonym odemnie 25 km, i jeśli spotyka się z kolegami to własnie tam.. dlatego powrót do domu trochę mu zajmuję, o ile jeżdzi autem to jakieś 20 min, a jak autobusami to jakies niecałe 2 h.. i niby tłumaczy to spanie u rodziców tym że na rano ma prace i zanim by dojechał do domu to byłoby bardzo pózno i nie wstał by do pracy.. niby fakt.. ale przecież jak zaczeliśmy ze sobą mieszkać też pracował i wtedy nie miał takiego problemu..

Co innego gdyby zawsze tak było.. że zawsze jak sie z kimś tak widzi to zostaje u rodziców żeby nie jeżdzić po nocach.. ale przyzwyczaiłam się do tego że zawsze chciał wrócić i teraz jakoś jestem tym zmieszana wszystkim..
Mam wrażenie że się mną znudził i wszystko mu jedno gdzie śpi.. Oczywiście gadałam z nim o tym tak jak radziła koleżanka z kilku postów wyżej, ale tak jak myślałam powiedział że nic sie nie dzieje i wytłumaczył to spanie u rodziców tak jak ja w tym poście.

Najgorsze jest jak mówi z takim wyrzutem " Przecież nic sie nie stanie jak raz będę spał tam" i wtedy jest mi cholernie przykro bo sobie myślę "Stanie się, bo chcę cię mieć każdej nocy, i dla mnie to jest ważne żebyś na noc wracał do naszego domu " a dla niego chyba nie sad

16

Odp: czy mu jeszcze zalezy?

Hej. Wyżej już opisywałam troche mój związek ale pod innym kątem. Pisałam że mój chłopak zmienił się od kąd zamieszkaliśmy razem. Ale nie tylko z tym jest mi ciężko.
Otóż chodzi o jego pracę. Jest żołnierzem. poprostu jakkolwiek bym sobie nie tłumaczyła i próbowała go zrozumieć to nei umiem sobie poradzić z tą jego pracą.
Psychicznie wykańcza mnie każdy jego wyjazd na tydzień, dwa. Łapie doła i mam ochote tylko płakać jeśli z własnej woli zostaje tam dłużej.. Wiele osób nie potrafi mnie zrozumieć, mówi praca jak praca.. Zależy dla kogo  Mnie potwornie męczy to, że jest kim jest, Poprzedni związek właśnie z żołnierzem dał mi nieźle w kość i może stąd te uprzedzenia.
W tym tygodniu np mówi że sam zapisał się na skoki z helikoptera mimo iż wiedział że to się wiąże z jeszcze dłuższym przesiadywaniem tam.. prosiłam go żeby nie skakał, zeby pracował tak jak do tej pory, obiecał że sie wypisze ,jednak dzis napisał smsa że niby się nie dało.. ale wiem że poprostu chciał. bo to nie pierwszy raz kiedy mnie okłamał..
Szuka innej pracy, jednak idzie mu to opornie.. i wiem że byłabym najszczęsliwsza na świecie jesli znalazłby inną pracę tylko boję się że juz nie wytrzymam 
Nie mogę go oglądać w mundurze, nie umiem słuchać o wojsku, poprostu kompletnie nie umiem się z tym pogodzić.
Dzisiaj znowu jestem załamana.. i zastanawiam się czy w końcu tego nie skończyć? mój związek to ciągłe zamartwianie.. nie mogę tak dłużej.. i czuję że jeśli nie zmieni tej pracy to ja nie będę szczęśliwa..
Co robic ? Skończyć to w końcu, przez pół roku za nim płakać ale potem być szczęśliwą.. czy tkwić w tym dalej neiwiadomo ile?
Boję się samotności strasznie, boję się że już nikogo nie znajdę i to mnie powstrzymuję..
ale.. niechce takiego życia jak teraz.. niechce życia z żołnierzem... ;(

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy mu jeszcze zalezy?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026