witam wszystkich, postanowiłam napisać i sięgnąc waszej rady bo juz sobie sama nie radzę
jestem z chłopakiem od roku, a od 5 miesiecy mieszkamy razem. Na samym początku było zupełnie inaczej niż teraz.. Dawał kwiaty, mówił komplementy, poprostu w jego towarzystwie czułam się najszczęśliwsza na świecie, odkąd mieszkamy razem mam wrażenie że się zmienił.. nie jest między nami źle, ale to już nie to samo.. częściej się kłócimy, nie mówi już tylu miłych rzeczy jak kiedyś, częściej niż kiedyś chce wychodzić z kumplami, na poczatku naszej znajomości wolał być ze mną niż z nimi, a teraz mam wrażenie że jeśli ma wybierać to woli isc np na mecz z nimi niż spędzić wieczór ze mna.. Mam wrażenie że przestał się o mnie starać
Kiedyś chciał każdy nasz wolny czas spędzać razem, teraz jest tego znacznie mniej..
Kiedyś jak się pokłóciliśmy, jak płakałam albo nie, potrafił przyjść przytulić..teraz zajmuje się czymś innym np kompem i nie zwraca na mnie uwagi dopóki mi nie przejdzie..
Czy to jest naturalna kolej rzeczy że gdy się zamieszka razem to te emocje już opadają, człowiek sie przyzwyczaja do obecności drugiej osoby i takie zachowania są normalne, czy poprostu mu przestało mu zależeć?