Witam was wszystkich mam od tygodnia mały problem chodzi mi o mojego męża Otóż jesteśmy razem 13 lat ja mam 30 lat on o rok starszy od 3.5 roku jestesmy tak jakby osobno ale chodzi mi tu o teraz Mąż pracuje w NL ostatnio zmienił się co do mnie Unika ze mną rozmów nie odbiera telefonów nie chce nie ma czasu aby posiedzieć na skeypie.Wcześniej z tym nie było problemu umiał przesiedzieć ze mna pół dnia na skypie i dziecmi nawet w sobote czy niedziele.Podejrzewam że ma tam inną Nie mam pomysłu jak to sprawdzić Gdy wraca do domu na wekend co jakiś czas laptop ma wyczyszczony telefon też Nawet mieliśmy plany że zamieszkamy razem wszyscy w NL ale zmienił decyzje kurcze mam dość jedyny plan jaki mi przychodzi to jechać do niego bez zapowiedzi w sobote którąś i się przekonać na własne oczy Najgorsze jest to że jak mu mówie że go kocham i tęsknię on nic na to cisza z jego strony nawet nie odpowie ze ja też cię kocham Szczerze to nieraz chciał abym zrobiła jakiś pokaz mu przed kamerką teraz nawet nie poprosi a jak mu wczoraj zaproponowałam ja odpowiedział o godzinie 21.00 że idzie na dwór i do 22.30 go nie było a ja poszłam spać Czy kuźwa mać każdy facet mysli tylko swoim wackiem za granicą Nie mam pomysłu jak mogę o sprawdzić A wiem że kogoś ma bo w poniedziałek odezwał się po 20.00 i było słychać dziewczynę jakąś i było cicho teraz Doradzcie coś nie wiem co mam zrobić Wraca teraz na weekend do domu nie wiem jak się mam zachować Czy dalej udawć ze nic się nie domyslam itd Chce nas zabrać za miesiąc na wakacje do Holandii gdyż on będzie pracował Proszę aby ktoś mi doradził jakoś
Podobne tematy
ja bym na Twoim miejscu pojechala. no chyba, ze chcesz byc ciagle oszukiwana. jesli nie ma nikogo to ucieszy sie ze mu zrobilas taka niespodzianke. jesli nie to chyba odpowiedz jasna.
Hej mkj ![]()
Powiem że sytuacje miałam podobną,ale pojechałam i tam o wszystkim się
dowiedziałam naocznie.Dalej już tylko z górki,mogłam podać go o rozwód.
Z tym że każdy przypadek jest inny.Niekoniecznie u Ciebie musi być to
najgorsze,ale jeśli chce Cię wziąć na wakacje skorzystaj i moim zdaniem bez paniki
spokojnie poobserwuj co i jak,a potem szczerze porozmawiaj.Choć czasami obserwacja
i milczenie daje dużo więcej.Bo faceci sami się "sypią" że tak to ujmę.
Pozdrawiam i mam nadzieję,że wszystko się wyjaśni.
Miłego dnia życzę. ![]()
Powiem że sytuacje miałam podobną,ale pojechałam i tam o wszystkim się
dowiedziałam naocznie.Dalej już tylko z górki,mogłam podać go o rozwód.
Tylko, ze mąż Autorki wcale nie musi jej zdradzać, to raz.
Niespodziewany wyjazd do męża wcale nie jest dobrym pomysłem - Autorka musiałaby mieć kupę szczęścia i przyłapać męża in flagranti.
Aha i jeszcze jedno - to, ze Ty nie wybaczyłaś zdrady, to nie znaczy, ze nikt inny nie zrobi inaczej ;-)
Zauważ że dlatego w moim poście wspomniałam i o tym.
Że niekoniecznie U Autorki musi być tak samo.
Zauważ że dlatego w moim poście wspomniałam i o tym.
Że niekoniecznie U Autorki musi być tak samo.
Widziałam.
Nie spodobało mi się, ze jako pierwsze rozwiązanie został podsunięty rozwód, ale pewnie dlatego, ze jestem zwolenniczka ratowania związku.
Do autorki... Jak zdradza to co zrobisz? Podasz go natychmiast o rozwód? A po rozwodzie co zrobisz?
Zacznij już teraz życ tak, jakby było po rozwodzie. Nie kontaktuj się z nim, nie odzywaj. Zacznij sobie organizować swoje niezależne życie tutaj w Polsce. Jeśli zdradza, to spadniesz na cztery łapy. Jeśli nie zdradza, to będzie miał bardziej niezależną żonę, o którą będzie się musiał starać.
Czy kuźwa mać każdy facet mysli tylko swoim wackiem za granicą
niestety większość tak!
mamy i tutaj takich gagadków co to w ramach rozrywki chadzają do burdeli wynajdując przy tym setki usprawiedliwień dla swego ohydnego postępowania.
Z Kenobi się nie zgadzam, nie da się żyć w nie jasnej sytuacji !
Każdy chce wiedzieć na czym stoi.
Ja bym na Twoim miejscu pojechała i 2-3dni poobserwowała go z ukrycia.
Jego zachowanie niestety niczego dobrego nie wróży.
Jest typowe dla zdradzającego.
Twoja intuicja doskonale ci podpowiada,zatem działaj dziewczyno i nie daj sobie makaronu na uszy nawijać ![]()
Każdy chce wiedzieć na czym stoi.
Ja bym na Twoim miejscu pojechała i 2-3dni poobserwowała go z ukrycia.
No tak... to już będzie trzeba pilnować czy nie zdradza całe zycie...
Ja nie rozumiem o co chodzi...
Jeśli zdecydowaliście się na mieszkanie w dwóch różnych krajach i uprawiacie seks raz na trzy miesiące, czy 6 miesięcy to na co Ty liczysz? Że jak mu podasz przez skypa to że on Ci będzie wierny? Jeśli jest zdrowym, seksualnie sprawnym trzydziestolatkiem to nie będzie. Faceci wiążą się w monogamiczne związku przede wszystkim, żeby mieć stale dostępną partnerkę seksualną. Tak się składa, że mają potrzeby seksualne(obecne niezależnie od tego czy są emocjonalni zaangażowani emocjonalnie czy nie). Taka ich natura. Jak nie uprawiasz z mężem seksu to nie licz, że on wbije się w habit i i zamknie oczy na kobiece wdzięki. Można wytrzymać jakąś kilkumiesięczną rozłąkę, ale pod warunkiem, że jednak ona ściśle określony czas trwania i jednorazowa. Poza tym mężczyźni wierni w tej sytuacji to pewnie jakiś mały procent. Jak ludzie zaczynają funkcjonować w dwóch różnych rzeczywistościach to dodatkowo oddalają się emocjonalnie. Dlatego jak komuś zależy na związku to wyjeżdża całą rodziną, albo wcale. Inaczej prawdopodobieństwo przetrwania związku jest minimalne.
Jak chcesz ten związek kontynuować to powinnaś pomyśleć o przeniesieniu do męża, albo męża do Polski.
Czasami praca za granicą może być przytłaczającą... Może ma jakieś problemy z pracą i boi się powiedzieć? A może jednak ktos jest w jego życiu...
Nie wiadomo. W życiu za granicą mam doświadczenie bo ciągle tu jestem
I powiem tak, że mój mąż też złapał pewnego rodzaju "depresje" ale byliśmy tutaj razem. Nie chciał się kochać... odpychał mnie i mówił "czule" tylko od święta. Ale potem nagle mu przeszło i nie miał żadnej kochanki
po prostu nie mógł się za klimatyzować.
Nie wiem jaki jest Twój mąż. Znasz go 13 lat i wiesz czy byłby zdolny do zdrady.
Nie przekonasz się dopóki nie porozmawiasz z nim. A jeśli chodzi o wakacje to jedź i wybadaj teren
jakich ma znajomych tam, z kim pracuje.
Ale tak czy siak porozmawiaj z nim jak przyjedzie na weekend. Powiedz mu co czujsz gdy Cię odpycha i jest oschły. W moim przypadku rozmowa zawsze dawała jakiś efekt. Zobaczysz jego reakcje i odpowiedzi. Powiedz, że znacie się tyle lat i że nie może Cie oszukiwać i jeżeli poznał kogoś niech powie wprost.
Ja nie rozumiem o co chodzi...
Jeśli zdecydowaliście się na mieszkanie w dwóch różnych krajach i uprawiacie seks raz na trzy miesiące, czy 6 miesięcy to na co Ty liczysz? Że jak mu podasz przez skypa to że on Ci będzie wierny? Jeśli jest zdrowym, seksualnie sprawnym trzydziestolatkiem to nie będzie. Faceci wiążą się w monogamiczne związku przede wszystkim, żeby mieć stale dostępną partnerkę seksualną. Tak się składa, że mają potrzeby seksualne(obecne niezależnie od tego czy są emocjonalni zaangażowani emocjonalnie czy nie). Taka ich natura. Jak nie uprawiasz z mężem seksu to nie licz, że on wbije się w habit i i zamknie oczy na kobiece wdzięki. Można wytrzymać jakąś kilkumiesięczną rozłąkę, ale pod warunkiem, że jednak ona ściśle określony czas trwania i jednorazowa. Poza tym mężczyźni wierni w tej sytuacji to pewnie jakiś mały procent. Jak ludzie zaczynają funkcjonować w dwóch różnych rzeczywistościach to dodatkowo oddalają się emocjonalnie. Dlatego jak komuś zależy na związku to wyjeżdża całą rodziną, albo wcale. Inaczej prawdopodobieństwo przetrwania związku jest minimalne.
Jak chcesz ten związek kontynuować to powinnaś pomyśleć o przeniesieniu do męża, albo męża do Polski.
Przepraszam bardzo ale stawiasz wszystkich mężczyzn pod jednym murem!
A ja ZNAM przypadki zakłamanych facetów którzy prowadzą podwójne życie; za granicą i w Polsce ale i znam takich co wyjechali i ich priorytetem jest poprawa standardu życia swoich rodzin! Nie jest powiedziane, że ją zdradza i nie każdy facet nie może wytrzymać 3 miesięcy bez seksu. 30 latek to nie 15 latek ![]()
Ja nie mówię, że wszyscy. Też znam facetów wiernych mimo kilkumiesięcznej rozłąki.
Jak byłam dzieckiem mój ojciec też wyjechał na jakieś 9 miesięcy za granicę, żeby zarobić na otworzenie firmy. Pracował kilkanaście godzin dziennie, żywił się konserwami i po powrocie był taki zmarnowany, że nie było wątpliwości, iż ten czas spędzał na ciężkiej harówce, a nie na oddawaniu się amorom.
Ale patrząc realistycznie. Decydując się na taki układ trzeba brać pod uwagę, że prawdopodobieństwo zdrady rośnie kilkukrotnie. Jak również prawdopodobieństwo utraty więzi i rozpadu małżeństwa. To jest decyzja, każdej pary czy to ryzyko chce podjąć, czy nie.
To jak bycie żoną marynarza. Akceptujesz pewien model życia. Jeśli się wchodzi w taki układ nieświadomie to źle kończy.
Jeśli ktoś wchodzi w stały związek, to znaczy generalnie, że pragnie bliskości, intymności i seksu. I jak tego się go pozbawi to jest duża szansa, że poszuka sobie tego w innym miejscu. Szczególnie jak ten ktoś jest płci męskiej.
Ja tam bym w takiej sytuacji, przemilczała sprawę i pojechała do tej Holandii z mężem. Skoro chce was tam zabrać to znaczy, że mu zależy. Nawet jak tam kogoś ma to nie jest to nic tak poważnego(czyt. chodzi o seks i jego brak). Według mnie sytuacja jest do wyprowadzenia pod warunkiem, że zaczniesz działać. Jemu na pewno na was zależy tylko po prostu Was nie ma blisko i to jest problem.
Dzieki wszystkim za każdą odpowiedź powiem tak mam mętlik w głowie Dziś np.był czuły a nawet zazdrosny o to czy ja czasem kogoś tu nie mam bo nie wie co ja robie w czasie nocy ja na to że śpię Nie wiem co mam myśleć na szczęscie w sobotę będzie i porozmawiam z nim spokojnie Kocham go i jeśli by mnie tam zdradził będę chciała ratować ten związek nie dla dzieci ale dla siebie i dzieci Nie pozwole aby jakas lafirynda mi go zabrała A moze się mylę że ma kogoś jednym słowem poczekam i zobaczę czy nadal jest inny wobec mnie Bo żeby być pewnym to trzeba złapać za rękę
Ja nie rozumiem o co chodzi...
Jeśli zdecydowaliście się na mieszkanie w dwóch różnych krajach
I tu moim zdaniem leży przyczyna wszelkiego zla. Szerze mówiąc nie pojmuję, dlaczego w obecnych czasach praca poza granicami kraju ma taki wplyw na trwalość związków. To już nie są te czasy, kiedy jezdzilo się na czarno, gonilo od jednej pracy do drugiej, by zarobić to, co normalny obywatel danego kraju, mieszkając przy tym w spartańskich warunkach, chodząc niedożywionym aby zaoszczędzić więcej pieniędzy. Dziś pracując legalnie bez problemu w normalnym wymiarze godzin można zarobić dobre pieniądze by godnie żyć. Nie ma również żadnego problemu, aby w przeciągu roku ustawić się na tyle, aby ściągnąć rodzinę, zapewnić godny byt i żyć normalnie, oczywiście jeżeli się chce! Moim zdaniem autorka tematu nieco "przyspala" przez te 3,5 roku. Jeżeli Jej mąż bral możliwość Jej wyjazdu pod uwagę, to czemu wówczas nie dążylo się do bycia razem??? Czyż by nagle nastąpila obawa, że mąż wiążąc się z inną przymknie kurek z kasą???Powiem wprost, poza tym, że ludziom przebywającym za granicą często odbija i to jest fakt, ale należy również wziąć jeden ważny aspekt pod uwagę, o którym się rzadko mówi, otóż poznając inny świat, inną kulturę, a co za tym idzie inną mentalność ludzie się zmieniają. Coś co bylo normalne i akceptowalne za czasów egzystencji w kraju staje się nie do przyjęcia. Na miejscu autorki tematu w żadnym wypadku nie jechal bym z niezapowiedzianą wizytą, możesz nie wiele zyskać, a dużo stracić. Jeżeli coś jest, to wcześniej, czy pózniej na pewno się dowiesz, chyba że chcesz się rozwieść, co moim zdaniem bylo by zbyt pochopnym posunięciem. Nadarza Ci się wyjazd, skorzystaj, ale upatruj w nim szanse na pozostanie tam razem z mężem, to jest moim zdaniem jedyne i sensowne wyjście w tej sytuacji, aby na nowo się zbliżyć i żyć jak ludzie normalni, a nie każdy sobie.
Ps
Nigdy nie baw się w szpiegowanie w celu udowodnienia zdrady, bo jeżli będzie chcial to i tak to zrobi. Ty jedynie popadniesz w oblęd, a to nie ma sensu. Powodzenia
mkj, powiem Ci tak
watpliwosci i przeczucia u nas kobiet z ksiezyca sie nie biora
zbyt dobrze mamy rozwinieta intuicje.
Jesli nie ma jeszcze zdrady, innej kobiety to Ty
juz odebralas sygnal ze cos jest nie tak
ze moze sie cos wydarzyc- zdrada dla seksu,
zdrada emocjonalna,
zdrada emocjonalna + seks,
zwyczajne rozluznienie wiezi ( wiem z doswiadczenia ze skype to imitacja bliskosci w odniesieniu do dlugiej rozlaki )
Ktos tu wyzej napisal ze zyjecie w dwoch swiatach, i tak wlasnie jest.
z tym ze Ty jestes w waszym domu, czujesz to zycie rodzinne na codzien
wszystko odbijasz w prostym zwierciadle w ktorym brakuje jedynie Twojego meza, meza za ktorym "jedynie" tesknisz.
Dla Twojego meza codziennosc jest zupelnie inna.
On inaczej widzi, czuje z innej perspektywy.
Zyje w zupelnie innym swiecie...
a ten swiat samotnego faceta na emigracji to... wlasnie samotnosc,
samotnosc wsrod obcych, rowniez czesto samotnych ludzi, kobiet tez.
To sa prawdziwe zagrozenia dla niejednego udanego i szczesliwego malzenstwa.
Uwierz, wiem co mowie.
Zyje na emigracji i dosc czesto spotykam sie z tekstem typu :
"ale przestan, tutaj kazdy jest wolny"
i za kazdym razem zadziwia mnie ta zajebista moralnosc...
Nie mowie tego zeby Cie zdolowac, czy straszyc
jedynie po to zeby Ci uzmyslowic ze bywa iz ci najsilniejsi
takze niestety zostaja tutaj zlamani.
Nie zgadzaj sie juz dluzej na rozlake,
to jedyne co moge Ci radzic w Twojej sytuacji.
A jak sprawdzic, pytasz.
Samo wyjdzie jesli cos jest...
17 2013-06-21 11:22:38 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-06-21 11:23:25)
uprawiacie seks raz na trzy miesiące, czy 6 miesięcy to na co Ty liczysz? .... Tak się składa, że mają potrzeby seksualne ... Jak nie uprawiasz z mężem seksu to nie licz, że on wbije się w habit i i zamknie oczy na kobiece wdzięki.
Nie zgadzam się z tym. Czy zdradzi lub nie zdradzi nie zależy od tego jak często się kocha lub nie kocha z żoną. Można mieć udany seks w małżeńśtwie, a i tak zdradzać naet nie wyjeżdzając za granicę. Za granicą są tylko dobre warunki do zdradzania, ale to już decyzja samego faceta czy pójdzie w tango. Nawet jak jest za granicą to może się sam rozładować przy pornolach, albo pod prysznicem. Nie znaczy że od razu pójdzie na dziwki albo do kochanki.
Można wytrzymać jakąś kilkumiesięczną rozłąkę, ale pod warunkiem, że jednak ona ściśle określony czas trwania i jednorazowa.
O kruczę! Czy to teoria z książki jakiejś?
Jak ludzie zaczynają funkcjonować w dwóch różnych rzeczywistościach to dodatkowo oddalają się emocjonalnie. Dlatego jak komuś zależy na związku to wyjeżdża całą rodziną, albo wcale. Inaczej prawdopodobieństwo przetrwania związku jest minimalne.
Zgadzam się z tym, ale z drugiej strony jeśli dwie osoby naprawdę są dobrze dobrane, kochają się, chcą ze sobą żyć, to żadna rozłąka tego nie zmieni.
Witam was wszystkich mam od tygodnia mały problem chodzi mi o mojego męża Otóż jesteśmy razem 13 lat ja mam 30 lat on o rok starszy od 3.5 roku jestesmy tak jakby osobno ale chodzi mi tu o teraz Mąż pracuje w NL ostatnio zmienił się co do mnie Unika ze mną rozmów nie odbiera telefonów nie chce nie ma czasu aby posiedzieć na skeypie.Wcześniej z tym nie było problemu umiał przesiedzieć ze mna pół dnia na skypie i dziecmi nawet w sobote czy niedziele.Podejrzewam że ma tam inną Nie mam pomysłu jak to sprawdzić Gdy wraca do domu na wekend co jakiś czas laptop ma wyczyszczony telefon też Nawet mieliśmy plany że zamieszkamy razem wszyscy w NL ale zmienił decyzje kurcze mam dość jedyny plan jaki mi przychodzi to jechać do niego bez zapowiedzi w sobote którąś i się przekonać na własne oczy Najgorsze jest to że jak mu mówie że go kocham i tęsknię on nic na to cisza z jego strony nawet nie odpowie ze ja też cię kocham Szczerze to nieraz chciał abym zrobiła jakiś pokaz mu przed kamerką teraz nawet nie poprosi a jak mu wczoraj zaproponowałam ja odpowiedział o godzinie 21.00 że idzie na dwór i do 22.30 go nie było a ja poszłam spać Czy kuźwa mać każdy facet mysli tylko swoim wackiem za granicą Nie mam pomysłu jak mogę o sprawdzić A wiem że kogoś ma bo w poniedziałek odezwał się po 20.00 i było słychać dziewczynę jakąś i było cicho teraz Doradzcie coś nie wiem co mam zrobić Wraca teraz na weekend do domu nie wiem jak się mam zachować Czy dalej udawć ze nic się nie domyslam itd Chce nas zabrać za miesiąc na wakacje do Holandii gdyż on będzie pracował Proszę aby ktoś mi doradził jakoś
Witaj,olej czytane tu"pieprzenia w bambus"Pracuje w rozjazdach,w pon wbijam się do Holandi na miesiąc,nie zdradzam,nie mysle o tym nawet,jestem często przybity i wk. bo cięzko zasuwam ,tęsknie za domem,za otoczeniem,za kobietą i h..,mnie strzela namyśl że ja jako fachowiec z wykształceniem nie mogę za godziwe wynagrodzenie pracować w kraju,przy rodzinie a tułam sie często w fatalnych warunkach,przygnębia mnie to i też staje się oschły,zmienia mnie to bo odbiera radośc z życia.Pozdrawiam.
Zawsze mozesz zrobic mu niespodzianke i odwiedzic go niespodziewanie innej mozliwosci niema .
Pracuje z bardzo atrakcyjnym Brazylijczykiem ktory ma rodzine w Brazyli i doslwonie nie patrzy nawet na kobiety i do domu biegnie po pracy na skypia ciagle mowi o rodzinie itp , a nieraz widac jak zenujaco zachowuja sie klienci polacy ktorzy przychodza do mnie do CLUBU Z OBRACZKAMI na rekach . Wiec to raczej charakter bedzie odpowiadal i dojrzalosc za wiernosc .Mieszkam za granica i ma wielu znajomych ,ktorych polowki sa w pl , i nie zdradzaja , a sa ludzie , ktorzy robia to pod nosem partnera czyli jak pisalam ze wiernosc odpowiadaja zupelnie inne czynniki .
mayk222
czym jest wyjazd na miesiac ?
a wyjazd jakby na stale z mysla o osiedleniu ?
bo czytajac wypowiedzi autorki wnioskuje ze tu mamy do czynienia z drugim wariantem
a sama autorka juz dostala od meza komunikat pt :
ja tu zostaje ale ciebie chyba tu nie chce !
Ty wyjezdzasz na krotki czas z nastawieniem jade - wracam - wracam do DOMU
Domem meza mkj2109 stala sie Holandia i tu nie oszukujmy sie ze jest inaczej.
Dwa swiaty - dwa zycia.
I sygnal - chyba cie nie chce !!
Takie rzeczy mowi swojej rodzinie kochajacy facet "jedynie" zdolowany sytuacja ekonomiczna ??????
Witaj pati ![]()
Ogolnie sie z Toba zgodze
sa charaktery predysponowane do zdrady.
Zwykle szuje, bezkregowce itp genetyczne mutanty...
Ale niestety nie tylko tacy zdradzaja lub odchodza jak wiesz.
mayk222
czym jest wyjazd na miesiac ?
a wyjazd jakby na stale z mysla o osiedleniu ?
bo czytajac wypowiedzi autorki wnioskuje ze tu mamy do czynienia z drugim wariantem
a sama autorka juz dostala od meza komunikat pt :
ja tu zostaje ale ciebie chyba tu nie chce !Ty wyjezdzasz na krotki czas z nastawieniem jade - wracam - wracam do DOMU
Domem meza mkj2109 stala sie Holandia i tu nie oszukujmy sie ze jest inaczej.
Dwa swiaty - dwa zycia.
I sygnal - chyba cie nie chce !!
Takie rzeczy mowi swojej rodzinie kochajacy facet "jedynie" zdolowany sytuacja ekonomiczna ??????Witaj pati
Ogolnie sie z Toba zgodze
sa charaktery predysponowane do zdrady.
Zwykle szuje, bezkregowce itp genetyczne mutanty...Ale niestety nie tylko tacy zdradzaja lub odchodza jak wiesz.
Witaj aby komentować zachowanie faceta za granicą i także komentowac jego zmianę decyzji co do osiedlenia się tam to trzeba być wyjątkowo nie w temacie.Osiedlić się za granicą sprowadzić rodzinę to marzenie i sen.Polak zarabia sporo ale tylko w odniesieniu do warunków polskich często śpiąc na budowie,mając minimalne własne koszty.A rodzina tam to mieszkanie trza mieć,kupic to astronom,wynająć to z opłatami ponad połowa zarobków,ubezpieczenia,utrzymanie tam auta,często 2 muszą być,mrzonka pada pod realiami,wyciągnąć tam 2.5 tyś euro na czysto jest dziś bardzo trudne(przejazdy,telefony,internet,wyżywienie,4 wyjścia na miasto w niedziele bo w nią nie ma co robić chyba w łeb se strzelić to z metrem i piwem 150 euro min plus pozostałe koszty to ok 500-600 euro na miesiąc,nie ma możliwości na rodzinę) A jak proponuje miesięczne wakacje rodzinie to k...a tak oszczedzał że żył na pyrach i konserwach popijajac woda z kranu.A kobieta pozostawiona sama z bieżącymi problemami w domu popada w psychozę że jest zdradzana lub nie chciana,waleriana a jak to nie pomoże to relanium w czopkach do dupy.Pozdrawiam.
Dzieki wszystkim za każdą odpowiedź powiem tak mam mętlik w głowie Dziś np.był czuły a nawet zazdrosny o to czy ja czasem kogoś tu nie mam bo nie wie co ja robie w czasie nocy ja na to że śpię Nie wiem co mam myśleć na szczęscie w sobotę będzie i porozmawiam z nim spokojnie Kocham go i jeśli by mnie tam zdradził będę chciała ratować ten związek nie dla dzieci ale dla siebie i dzieci Nie pozwole aby jakas lafirynda mi go zabrała A moze się mylę że ma kogoś jednym słowem poczekam i zobaczę czy nadal jest inny wobec mnie Bo żeby być pewnym to trzeba złapać za rękę
Dla mnie takie zachowanie męża to jest pierwsza oznaka zdrady. 
mkj2109 napisał/a:Dzieki wszystkim za każdą odpowiedź powiem tak mam mętlik w głowie Dziś np.był czuły a nawet zazdrosny o to czy ja czasem kogoś tu nie mam bo nie wie co ja robie w czasie nocy ja na to że śpię Nie wiem co mam myśleć na szczęscie w sobotę będzie i porozmawiam z nim spokojnie Kocham go i jeśli by mnie tam zdradził będę chciała ratować ten związek nie dla dzieci ale dla siebie i dzieci Nie pozwole aby jakas lafirynda mi go zabrała A moze się mylę że ma kogoś jednym słowem poczekam i zobaczę czy nadal jest inny wobec mnie Bo żeby być pewnym to trzeba złapać za rękę
Dla mnie takie zachowanie męża to jest pierwsza oznaka zdrady. http://emotikona.pl/emotikony/pic/0what.gif
Raczej syndrom pracy poza rodziną.
Raczej syndrom pracy poza rodziną.
No tak bo bzykanie to też praca.
eine_gute_ehefrau napisał/a:mayk222
czym jest wyjazd na miesiac ?
a wyjazd jakby na stale z mysla o osiedleniu ?
bo czytajac wypowiedzi autorki wnioskuje ze tu mamy do czynienia z drugim wariantem
a sama autorka juz dostala od meza komunikat pt :
ja tu zostaje ale ciebie chyba tu nie chce !Ty wyjezdzasz na krotki czas z nastawieniem jade - wracam - wracam do DOMU
Domem meza mkj2109 stala sie Holandia i tu nie oszukujmy sie ze jest inaczej.
Dwa swiaty - dwa zycia.
I sygnal - chyba cie nie chce !!
Takie rzeczy mowi swojej rodzinie kochajacy facet "jedynie" zdolowany sytuacja ekonomiczna ??????Witaj pati
Ogolnie sie z Toba zgodze
sa charaktery predysponowane do zdrady.
Zwykle szuje, bezkregowce itp genetyczne mutanty...Ale niestety nie tylko tacy zdradzaja lub odchodza jak wiesz.
Witaj aby komentować zachowanie faceta za granicą i także komentowac jego zmianę decyzji co do osiedlenia się tam to trzeba być wyjątkowo nie w temacie.Osiedlić się za granicą sprowadzić rodzinę to marzenie i sen.Polak zarabia sporo ale tylko w odniesieniu do warunków polskich często śpiąc na budowie,mając minimalne własne koszty.A rodzina tam to mieszkanie trza mieć,kupic to astronom,wynająć to z opłatami ponad połowa zarobków,ubezpieczenia,utrzymanie tam auta,często 2 muszą być,mrzonka pada pod realiami,wyciągnąć tam 2.5 tyś euro na czysto jest dziś bardzo trudne(przejazdy,telefony,internet,wyżywienie,4 wyjścia na miasto w niedziele bo w nią nie ma co robić chyba w łeb se strzelić to z metrem i piwem 150 euro min plus pozostałe koszty to ok 500-600 euro na miesiąc,nie ma możliwości na rodzinę) A jak proponuje miesięczne wakacje rodzinie to k...a tak oszczedzał że żył na pyrach i konserwach popijajac woda z kranu.A kobieta pozostawiona sama z bieżącymi problemami w domu popada w psychozę że jest zdradzana lub nie chciana,waleriana a jak to nie pomoże to relanium w czopkach do dupy.Pozdrawiam.
mayk po co ten wulgaryzm ?
Chcesz byc bardziej wiarygodny czy co ??
A moze chcesz nam wmowic ze zycie jest jedynie szare i ponure
jak Twoj powyzszy opis ??
No niestety ale ja zaprotestuje.
Roznie sobie ludzie sciela i roznie sie wysypiaja
Kazdy wedlug mozliwosci, sprytu i inteligencji
Wiadomo ze koszty sa - jak wszedzie, cudow nie ma
ale co ? uwazasz ze zycie na dwa domy jest tansze ???? ( ! )
Nie wiemy jak czesto maz autorki watku przyjezdza do Polski
ale przyjezdza wiec tez ponosi koszty i to nie male.
Zaproponowal wspolne wakacje wiec warunki do zycia z rodzina posiada...
Moze Cie to zdziwi ale auta mozna miec na polskich numerach, wiec duzo taniej
nie kazdy musi wydac w niedziele kase zeby sie nie nudzic.
RAZEM zawsze jest latwiej niz osobno
nie tylko materialnie ale takze emocjonalnie
Tak trudno to zrozumiec ?
Sprowadzenie rozdziny to nie sen i nie marzenie.
Pobadz kilka lat ciurkiem na emigracji a sie przekonasz
kto jest nie w temacie ![]()
mayk222 napisał/a:Raczej syndrom pracy poza rodziną.
No tak bo bzykanie to też praca.
Czasem faktycznie trzeba odwalić przy tym kawał ciężkiej roboty.Nie wygłupiaj.się.Pozdrawiam.
mayk222 napisał/a:Raczej syndrom pracy poza rodziną.
No tak bo bzykanie to też praca.
Haha, no tak bo nieuzywane organy zanikaja
wiec trzeba nad tym pracowc ![]()
Teraz to wydaje mi się, że na sprowadzenie rodziny jest za późno.
Skoro unika żony i piszę, że o tak późnej godzinie wychodzi z domu to pewnie idzie na piwo.
A jak pyta żonę z troską w głosie co w nocy robi to tylko tak sobie.
Tak zachowują się niestety zdradzacze.
Haha, no tak bo nieuzywane organy zanikaja
wiec trzeba nad tym pracowc
Jasne, że tak i to u obu stron 
Teraz to wydaje mi się, że na sprowadzenie rodziny jest za późno.
Skoro unika żony i piszę, że o tak późnej godzinie wychodzi z domu to pewnie idzie na piwo.
A jak pyta żonę z troską w głosie co w nocy robi to tylko tak sobie.
Tak zachowują się niestety zdradzacze.
Dokladnie.
Ale za pozno moze jeszcze nie jest.
Moze to ostatni moment...
Lexpar napisał/a:Teraz to wydaje mi się, że na sprowadzenie rodziny jest za późno.
Skoro unika żony i piszę, że o tak późnej godzinie wychodzi z domu to pewnie idzie na piwo.
A jak pyta żonę z troską w głosie co w nocy robi to tylko tak sobie.
Tak zachowują się niestety zdradzacze.Dokladnie.
Ale za pozno moze jeszcze nie jest.
Moze to ostatni moment...
Skoro już od jakiegoś czasu jej unika.
Nie mówi, że kocha to wydaje mi się, że już jest pozamiatane.
Uważam, że życie na odległość w związku jest zabójstwem dla małżeństwa.
eine_gute_ehefrau napisał/a:Lexpar napisał/a:Teraz to wydaje mi się, że na sprowadzenie rodziny jest za późno.
Skoro unika żony i piszę, że o tak późnej godzinie wychodzi z domu to pewnie idzie na piwo.
A jak pyta żonę z troską w głosie co w nocy robi to tylko tak sobie.
Tak zachowują się niestety zdradzacze.Dokladnie.
Ale za pozno moze jeszcze nie jest.
Moze to ostatni moment...Skoro już od jakiegoś czasu jej unika.
Nie mówi, że kocha to wydaje mi się, że już jest pozamiatane.
Uważam, że życie na odległość w związku jest zabójstwem dla małżeństwa.
Tak. Jest zabojstwem nawet najlepsi moga nie podolac.
Ja swiadomie na taki uklad bym nie poszla.
Zreszta zycie pokazalo ze bym sie nie pomylila
a bylismy / jestesmy z mezem w przedziale tych najlepszych wlasnie.
Zlo... zbyt duzo go dzisiaj pod rozna postacia.
Trzeba dmuchac na zimne.
Moze nadzieja w tych ich wspolnych wakacjach...
[.
Moze nadzieja w tych ich wspolnych wakacjach...
To zależy co tam się dzieje u niego w pracy.
Chociaż ja wątpię w te wspólne wakacje.
Znajdzie powód żeby je odwołać.
Natomiast co do życia na odległość to ja sam bym nie pojechał i żony sam też bym nie puścił.
Małżeństwo powinno być razem.
eine_gute_ehefrau napisał/a:[.
Moze nadzieja w tych ich wspolnych wakacjach...
To zależy co tam się dzieje u niego w pracy.
Chociaż ja wątpię w te wspólne wakacje.
Znajdzie powód żeby je odwołać.
Natomiast co do życia na odległość to ja sam bym nie pojechał i żony sam też bym nie puścił.
Małżeństwo powinno być razem.
I znowu sie z Toba zgodze
choc z natury przekorna jestem ![]()
Tez pomyslalam ze moze odwolac
mimo ze dzisiaj deklaruje.
Ale w tedy to juz 100 % ze jest zafascynowany praca ![]()
I znowu sie z Toba zgodze
choc z natury przekorna jestemTez pomyslalam ze moze odwolac
mimo ze dzisiaj deklaruje.
Ale w tedy to juz 100 % ze jest zafascynowany praca
Ja za to jestem grzeczny chłopiec i nie jestem przekorny 
Jak się zauroczył to niestety pozamiatane
eine_gute_ehefrau napisał/a:I znowu sie z Toba zgodze
choc z natury przekorna jestemTez pomyslalam ze moze odwolac
mimo ze dzisiaj deklaruje.
Ale w tedy to juz 100 % ze jest zafascynowany pracaJa za to jestem grzeczny chłopiec i nie jestem przekorny http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech2.gif
Jak się zauroczył to niestety pozamiatane
A sie nie zgodze
![]()
Jesli sie zauroczyl to mysle ze moze sie tez oduroczyc
Ale to by oznaczalo dla autorki watku ze przed nia jest czas mega bolesnych doswiadczen
z trudno powiedziec jakim finalem.
Tego bym nie przesadzala juz teraz...
Witaj aby komentować zachowanie faceta za granicą i także komentowac jego zmianę decyzji co do osiedlenia się tam to trzeba być wyjątkowo nie w temacie.Osiedlić się za granicą sprowadzić rodzinę to marzenie i sen.Polak zarabia sporo ale tylko w odniesieniu do warunków polskich często śpiąc na budowie,mając minimalne własne koszty.A rodzina tam to mieszkanie trza mieć,kupic to astronom,wynająć to z opłatami ponad połowa zarobków,ubezpieczenia,utrzymanie tam auta,często 2 muszą być,mrzonka pada pod realiami,wyciągnąć tam 2.5 tyś euro na czysto jest dziś bardzo trudne(przejazdy,telefony,internet,wyżywienie,4 wyjścia na miasto w niedziele bo w nią nie ma co robić chyba w łeb se strzelić to z metrem i piwem 150 euro min plus pozostałe koszty to ok 500-600 euro na miesiąc,nie ma możliwości na rodzinę) A jak proponuje miesięczne wakacje rodzinie to k...a tak oszczedzał że żył na pyrach i konserwach popijajac woda z kranu.A kobieta pozostawiona sama z bieżącymi problemami w domu popada w psychozę że jest zdradzana lub nie chciana,waleriana a jak to nie pomoże to relanium w czopkach do dupy.Pozdrawiam.
No ja bardzo przepraszam, ale ja kompletnie nie rozumiem o jakim marzeniu i śnie Ty piszesz??????? To co opisujesz mialo miejsce, ale dawno temu, kiedy wyjeżdzalo się na "dziko", pracowalo na "czarno" i cieszylo się że jest się w stanie zarobić więcej niż w Ojczyznie, bardzo często kosztem sporych wyrzeczeń i zdrowia. W obecnych czasach, kiedy Polska wstąpila do UE, a tym samym otwarl się legalny rynek pracy wszystko się zmienilo. Mając pracę, a przede wszystkim fach w rękach można się z powodzeniem dobrze ustawić i to żaden CUD!! No chyba, że prace zalatwiasz poprzez jakąś agencję, która zdziera z Ciebie swoje koszta, lub zaliczasz się do grupy tych osób, które nie mają poczucia wlasnej wartości i pracują za marne grosze byle by się tylko zaczepić, tym samym psując innym mozliwość godnych zarobków, co staje się ostatnio wręcz nagminne ze strony naszych rodaków.
Witam co do wakacji to spędzimy je u niego 3 tygodnie gdyz pół tygodnia ma tylko urlop a reszte urlopu pracuje.Jutro mąż wpadnie na weekend to szczerze z nim porozmawiam.Może to zachowanie wynika tez z tego ze pracuje nieraz 13godzin do pracy wstaje o 4.00 aby dojechać na zakład Ja to rozumie ze sobota jest do odreagowania po ciężkim tygodniu nie zabraniam mu wypić ale czy chociaż przez te 3 dni nie można dać znaków życia chociaż głupim smsem Nie wiem moze to prawda ze sobie coś ubzdurałam bo wiadomo jak baba siedzi w domu to rózne myśli chodzą po głowie a tym bardziej jak sie nie odzywa.Co do wyjazdu za granice jesteśmy zapisani w woongardzie na mieszkanie dalej reaguje na mieszkania Powiem szczerze nie chce następnych 5 lat spędzić tu sama
39 2013-06-21 15:16:06 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2013-06-21 15:16:23)
Według mnie zachowanie męża autorki posta świadczy o tym, iż ewidentnie ją zdradza. Ale w tym momencie to wygląda, że jest to typowy romans nastawiony na seks. Więc można to odkręcić. Jeśli weźmie rodzinę na miesiąc do siebie, to pani od bzykania się usunie w cień, bo wie i akceptuje, że facet ma rodzinę, na której mu zależy. Jak żona odjedzie, pani od bzykania powróci na scenę.
A to że nie chciał przez skypa powiedzieć, że kocha żonę, to nie znaczy , że nie kocha. Może po prostu głupio mu był to mówić, jak pół godziny wcześniej przespał się z inną laską. Dla mnie to wygląda na typowy romans nastawiony na seks. Jakby miał żonę obok to pewnie by mu do głowy nie przeszło, żeby kogoś sobie szukać.
Według mnie zachowanie męża autorki posta świadczy o tym, iż ewidentnie ją zdradza. Ale w tym momencie to wygląda, że jest to typowy romans nastawiony na seks. Więc można to odkręcić. Jeśli weźmie rodzinę na miesiąc do siebie, to pani od bzykania się usunie w cień, bo wie i akceptuje, że facet ma rodzinę, na której mu zależy. Jak żona odjedzie, pani od bzykania powróci na scenę.
A to że nie chciał przez skypa powiedzieć, że kocha żonę, to nie znaczy , że nie kocha. Może po prostu głupio mu był to mówić, jak pół godziny wcześniej przespał się z inną laską. Dla mnie to wygląda na typowy romans nastawiony na seks. Jakby miał żonę obok to pewnie by mu do głowy nie przeszło, żeby kogoś sobie szukać.
Zgodze sie z Toba szarlotka poza jednym
Bo jezeli faktycznie jest "pani" od bzykania to wcale nie musi grzecznie usunac sie w cien bo
nie wiadomo jakie ta "pani" ma zamiary wzgledem meza mkj
W szczere intencje takiej suczy to ja bym nie wierzyla
ze rozklada nogi tylko dla samego bzykanka.
Czesto za tym jesli chodzi o takie "panie"
stoi gotowy plan zawlaszczenia.
To jest zagrozenie nr 2 poza sama zdrada
Dlatego biedaczek moze miec dylematy i sie wahac czy chce zone czy juz nie
bo jest ktos kto skutecznie utwierdza ze moze miec cudowniejszy model
i szczesliwsze zycie.
Jak wiadomo to zludzenie budowane na nieprawdzie
ale w chwili omotania wydaje sie bardzo realne
A ja uważam, że to jest ostatni dzwonek. Bez wnikania w cokolwiek, bo jeśli chcesz być z mężem to lepiej nie wnikać. 3,5 roku to bardzo dużo czasu. I trzeba podjąć radykalną decyzję. Albo ty jedziesz do męża albo on wraca. NATYCHMIAST
Ja i tak podziwiam, bo osobiście absolutnie wykluczam tak długą rozłąkę kiedykolwiek. Miesiąc- przeżyje, ale nigdy dłużej, nieważne dla jakich pieniędzy. Ja bym tak żyć nie umiała.
witam jestem tu nowy i wiem ze kazda z kobiet sie boi o to ze maz czy chlopak zdradza ja za granica wiem o czym mowicie bo nie raz widzialem facetow ktorzy chodzili po agencjach czy mowili ze z ta czy z tamta byli.(sam pracuje za granica)ja taki nie jestem bo kocham moja zone nad zycie i nie po to sie bralo slub zeby zdradzac! to jest moje zdanie ale powiem wam szczerze ze faceci tez mysla czy kobiety ktore czekaja na nich w kraju nie wala ich po rogach wystarczy ze jest jakas klutnia czy tak zwane ciche dni i zaraz ktos sie pojawi zagada porozmawia wysluch umuwi sie na kawe czy drinka zacnie sie pisanie smsow wyczekiwanie na odpowiedz puzniej na slowa dobranoc czy zrana na dzien dobry i maz czy chlopak sie nie bedzie wtedy liczyc bo bedzie ktos obok ktos nie daleko a jeszcze jak dojdzie do spotkania to nie wiadomo co z tego wyjdzie i wtedy mozna zalowac cale zycie ze sie zawiodlo zaufanie drugiej osoby ze sie zdradzilo.wystarczy zeby miec dobry kontakt i rozmawiac na wszystkie tematy i nie dopuszczac do ciszy miedy soba. cociaz wiem ze niektozy faceci tak maja ze musza dla tego z gory wspolczuje tym kobietom i im rodzinom
mayk222 napisał/a:Witaj aby komentować zachowanie faceta za granicą i także komentowac jego zmianę decyzji co do osiedlenia się tam to trzeba być wyjątkowo nie w temacie.Osiedlić się za granicą sprowadzić rodzinę to marzenie i sen.Polak zarabia sporo ale tylko w odniesieniu do warunków polskich często śpiąc na budowie,mając minimalne własne koszty.A rodzina tam to mieszkanie trza mieć,kupic to astronom,wynająć to z opłatami ponad połowa zarobków,ubezpieczenia,utrzymanie tam auta,często 2 muszą być,mrzonka pada pod realiami,wyciągnąć tam 2.5 tyś euro na czysto jest dziś bardzo trudne(przejazdy,telefony,internet,wyżywienie,4 wyjścia na miasto w niedziele bo w nią nie ma co robić chyba w łeb se strzelić to z metrem i piwem 150 euro min plus pozostałe koszty to ok 500-600 euro na miesiąc,nie ma możliwości na rodzinę) A jak proponuje miesięczne wakacje rodzinie to k...a tak oszczedzał że żył na pyrach i konserwach popijajac woda z kranu.A kobieta pozostawiona sama z bieżącymi problemami w domu popada w psychozę że jest zdradzana lub nie chciana,waleriana a jak to nie pomoże to relanium w czopkach do dupy.Pozdrawiam.
No ja bardzo przepraszam, ale ja kompletnie nie rozumiem o jakim marzeniu i śnie Ty piszesz??????? To co opisujesz mialo miejsce, ale dawno temu, kiedy wyjeżdzalo się na "dziko", pracowalo na "czarno" i cieszylo się że jest się w stanie zarobić więcej niż w Ojczyznie, bardzo często kosztem sporych wyrzeczeń i zdrowia. W obecnych czasach, kiedy Polska wstąpila do UE, a tym samym otwarl się legalny rynek pracy wszystko się zmienilo. Mając pracę, a przede wszystkim fach w rękach można się z powodzeniem dobrze ustawić i to żaden CUD!! No chyba, że prace zalatwiasz poprzez jakąś agencję, która zdziera z Ciebie swoje koszta, lub zaliczasz się do grupy tych osób, które nie mają poczucia wlasnej wartości i pracują za marne grosze byle by się tylko zaczepić, tym samym psując innym mozliwość godnych zarobków, co staje się ostatnio wręcz nagminne ze strony naszych rodaków.
Jako samotna matka zarabiam trzy razy tyle w swoimm zawodzie niz zarobilabym w pl, moj byly maz szybko opanowal rynek , trzeba miec w sobie sile przebicia i pomysl .Przede wszystkim jezyk znac biegle wtedy spelnia sie sen jesli ma sie sile uczestniczyc w wyscigu szczurow, doszkalac itp .Wszystko zalezy od charakteru , i sily przebicia to podstawa.
Autorko jak sprawy sie potoczyly?
45 2013-08-13 07:17:50 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-13 07:40:28)
mkj2109 napisał/a:Czy kuźwa mać każdy facet mysli tylko swoim wackiem za granicą
niestety większość tak!
mamy i tutaj takich gagadków co to w ramach rozrywki chadzają do burdeli wynajdując przy tym setki usprawiedliwień dla swego ohydnego postępowania.
[...]
Każdy chce wiedzieć na czym stoi.
Ja bym na Twoim miejscu pojechała i 2-3dni poobserwowała go z ukrycia.
Jego zachowanie niestety niczego dobrego nie wróży.
Jest typowe dla zdradzającego.
Twoja intuicja doskonale ci podpowiada,zatem działaj dziewczyno i nie daj sobie makaronu na uszy nawijać
Czytam z pełnym uznaniem. Nikandra tak wiele o sobie napisała:
1. Poznała już większość facetów na tym globie
2. Śledziła "takich gagadków" przez 2-3 dni i wie, że w ramach rozrywki chodzą do burdeli
3. Z tego wystawania przez 2 - 3 dni ma doświadczenie, które ją upoważnia do polecenia tej metody i wie dokładnie, że 2 - 3 dni wystarczą
4. Chce wiedzieć na czym stoi, a to ważne, bo przecież nie każdy musi stać twardo obiema nogami na Ziemi
5. Uprawia zawód wróżki, co dodatkowo jej słowa czyni godnymi uwagi, ale daje skutki uboczne, bo czasami nie wie, na czym stoi
6. Z tego, że obserwowała "takich gagatków" przez 2 - 3 dni i zna większość facetów dysponuje wiedzą o typowym zachowaniu "zdradzającego"
7. Wierzy w kobiecą intuicję i nazywa intuicją obawy, imaginacje, podejrzenia.
8. Jest zwolenniczką działania
9. Wie do czego służy makaron.
10. Wie, że makaron nie jest do nawijania na uszy, bo uszy muszą by wolne do podsłuchu.
A tymczasem mkj2109 wcale nie musi wystawac przez 2-3 dni, bo ktoś już zrobił tę robotę:
Szarlotkanagorąco napisał/a:Według mnie zachowanie męża autorki posta świadczy o tym, iż ewidentnie ją zdradza. Ale w tym momencie to wygląda, że jest to typowy romans nastawiony na seks. Więc można to odkręcić.
Zgodze sie z Toba szarlotka poza jednym
Szarlotkanagorąco dysponuje ewidencją zdrad i zapewne zechce ją udostępniĆ.
quote=eine_gute_ehefrau jest w stanie potwierdziĆ tę ewidencję, poza jednym... ale za to wie o "Pani od bzykania" i że ta "suczy" się sama nie usunie, bo to sunia od po-sunia-nia
W ten sposób mkj2109 otrzymuje odpowiedź na pytanie w tytule wątku: jak chcesz dobrze, a nawet najlepiej sprawdziĆ z kim i jak często Cię Mąż zdradza, to poczytaj to forum i wszystkiego się dowiesz bez wychodzenia z domu, bez sprawdzania laptopa, komórki i bez kosztownego wyjazdu za granicę przyzwoitości na 2 - 3 dni.
Coś chyba nie tak autorka zamilkła
47 2013-08-14 11:52:33 Ostatnio edytowany przez Nektaryna (2013-08-14 12:02:06)
Przeczytałam cały ten wątek i bardzo smutno mi się zrobiło, współczułam autorce, że ona tu sama z dziećmi, a on za granica Bóg wie co wyprawia z jakąś....az do czasu. Kliknęłam w to co mkj2109 pisała wcześniej, w pierwszy jej wpis w "ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET ? internetowe znajomości " i ....wszystko mi sie wyjaśniło! Sama rok temu uwikłała się w jakiś romans i niezbyt święte relacje z mężczyzną, sama nie wytrzymała rozłąki.... Teraz na męża patrzy swoją miarką. No cóż -przestałam jej współczuć. Normalnie jak ręką odjął ![]()
Nektaryna niezły detektyw z ciebie,a to ci ziółko.Pozdrawiam
nikandra napisał/a:mkj2109 napisał/a:Czy kuźwa mać każdy facet mysli tylko swoim wackiem za granicą
niestety większość tak!
mamy i tutaj takich gagadków co to w ramach rozrywki chadzają do burdeli wynajdując przy tym setki usprawiedliwień dla swego ohydnego postępowania.
[...]
Każdy chce wiedzieć na czym stoi.
Ja bym na Twoim miejscu pojechała i 2-3dni poobserwowała go z ukrycia.
Jego zachowanie niestety niczego dobrego nie wróży.
Jest typowe dla zdradzającego.
Twoja intuicja doskonale ci podpowiada,zatem działaj dziewczyno i nie daj sobie makaronu na uszy nawijaćCzytam z pełnym uznaniem. Nikandra tak wiele o sobie napisała:
1. Poznała już większość facetów na tym globie
2. Śledziła "takich gagadków" przez 2-3 dni i wie, że w ramach rozrywki chodzą do burdeli
3. Z tego wystawania przez 2 - 3 dni ma doświadczenie, które ją upoważnia do polecenia tej metody i wie dokładnie, że 2 - 3 dni wystarczą
4. Chce wiedzieć na czym stoi, a to ważne, bo przecież nie każdy musi stać twardo obiema nogami na Ziemi
5. Uprawia zawód wróżki, co dodatkowo jej słowa czyni godnymi uwagi, ale daje skutki uboczne, bo czasami nie wie, na czym stoi
6. Z tego, że obserwowała "takich gagatków" przez 2 - 3 dni i zna większość facetów dysponuje wiedzą o typowym zachowaniu "zdradzającego"
7. Wierzy w kobiecą intuicję i nazywa intuicją obawy, imaginacje, podejrzenia.
8. Jest zwolenniczką działania
9. Wie do czego służy makaron.
10. Wie, że makaron nie jest do nawijania na uszy, bo uszy muszą by wolne do podsłuchu.
A tymczasem mkj2109 wcale nie musi wystawac przez 2-3 dni, bo ktoś już zrobił tę robotę:
eine_gute_ehefrau napisał/a:Szarlotkanagorąco napisał/a:Według mnie zachowanie męża autorki posta świadczy o tym, iż ewidentnie ją zdradza. Ale w tym momencie to wygląda, że jest to typowy romans nastawiony na seks. Więc można to odkręcić.
Zgodze sie z Toba szarlotka poza jednym
Szarlotkanagorąco dysponuje ewidencją zdrad i zapewne zechce ją udostępniĆ.
quote=eine_gute_ehefrau jest w stanie potwierdziĆ tę ewidencję, poza jednym... ale za to wie o "Pani od bzykania" i że ta "suczy" się sama nie usunie, bo to sunia od po-sunia-nia
W ten sposób mkj2109 otrzymuje odpowiedź na pytanie w tytule wątku: jak chcesz dobrze, a nawet najlepiej sprawdziĆ z kim i jak często Cię Mąż zdradza, to poczytaj to forum i wszystkiego się dowiesz bez wychodzenia z domu, bez sprawdzania laptopa, komórki i bez kosztownego wyjazdu za granicę przyzwoitości na 2 - 3 dni.
Animus kilka wpisow ci sie udalo
pomyslalam nawet ze madry facet jestes
ale teraz widze wyraznie ze ty jedynie pozjadales wszystkie rozumy...
Nektaryna niezły detektyw z ciebie,a to ci ziółko.Pozdrawiam
Qurcze zylam w związku na odległość , nigdy nie miałam romansu z kolesiem z czatu. Mój malz o wszystkim wiedział, znal moich znajomych ze studiów , u nas była jedna zasada bronię się i wracam do męża bądź mąż do nas. Wyszło tak , ze lepsza przyszłość będziemy miały za granica, po obronie spakowalam się i pojechałam z mężem i dzieckiem, które miało obowiązek szkolny w Polsce. Cóż albo wóz albo przewóz ![]()
51 2013-08-15 07:59:51 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-15 08:02:16)
Animus kilka wpisow ci sie udalo
pomyslalam nawet ze madry facet jestes
ale teraz widze wyraznie ze ty jedynie pozjadales wszystkie rozumy...
Jakie to u Ciebie wszystko względne. Czyżbyś się wycofała z tych swoich wcześniejszych wpisów? I to się może zdarzyć przy takiej chwiejności !
Fakt, w młodości z przyjemnością raczyłem się móżdżkiem. Siadywaliśmy z doktorem Hannibalem Lecterem i zjadaliśmy do czysta, popijając bawarskim piwkiem. W ten to sposób rozum nie ma dla mnie tajemnic. Dobry móżdżek jest jak dobra żona, a dobra żona jest jak zdrowie, które smakuje, nawet jak się troszkę popsuje.
eine_gute_ehefrau napisał/a:Animus kilka wpisow ci sie udalo
pomyslalam nawet ze madry facet jestes
ale teraz widze wyraznie ze ty jedynie pozjadales wszystkie rozumy...Jakie to u Ciebie wszystko względne. Czyżbyś się wycofała z tych swoich wcześniejszych wpisów? I to się może zdarzyć przy takiej chwiejności !
Fakt, w młodości z przyjemnością raczyłem się móżdżkiem. Siadywaliśmy z doktorem Hannibalem Lecterem i zjadaliśmy do czysta, popijając bawarskim piwkiem. W ten to sposób rozum nie ma dla mnie tajemnic. Dobry móżdżek jest jak dobra żona, a dobra żona jest jak zdrowie, które smakuje, nawet jak się troszkę popsuje.
"W ten sposób mkj2109 otrzymuje odpowiedź na pytanie w tytule wątku: jak chcesz dobrze, a nawet najlepiej sprawdziĆ z kim i jak często Cię Mąż zdradza, to poczytaj to forum i wszystkiego się dowiesz bez wychodzenia z domu, bez sprawdzania laptopa, komórki i bez kosztownego wyjazdu za granicę przyzwoitości na 2 - 3 dni"
w ten oto szybki sposob doktor Animus postawil 100% diagnoze, poniewaz poznal mnie dobrze
a nawet wiecej- lepiej jak dobrze, bez wychodzenia z domu, bez jakiejkolwiek rozmowy
badz pisemnej wymiany zdan
tym samym przekroczyl granice przyzwoitosci wydajac nieomylne osady
czytajac jedynie to forum oraz pare przypadkiem znalezionych wpisow
i podajac za przyklady na poparcie trafnosci swoich tez kilka wyrwanych z kontekstu slow
jednoczesnie ukazujac w pelnej krasie cyniczno bezczelne usposobienie
nie wykazujace sie jakakolwiek sladowa iloscia szacunku do drugiego czlowieka
chwiejna nie jestem doktorku Animusie ![]()
jedynie zdecydowanie reaguje
poniewaz nie toleruje chamstwa, ktore ma rozne oblicza
wydaje ci sie ze ty swoje zamaskujesz ubierajac je w wyszukane slowka
otoz pomylka ![]()
to ze ujoles mnie swoimi kilkoma wpisami w innym watku
nie zmienia faktu ze nadal bede soba
i jeszcze jedno
nie spinaj sie tak
gdybys mial dystans do siebie i swoich madrosci
zauwazyl bys ze cytat z Danca oznaczal frywolny stosunek do mojej wypowiedzi
no ale poczucie humoru to tez pojecie wzgledne, nieprawdaz ? ![]()
Dobra_małżonko: wreszcie ktoś napisał coś sensownego a propos złotych myśli dra Animusa który uważa się za alfę i omegę a pseudointelektualnym bełkotem pokrywa brak treści w swoich wypowiedziach
:)
Witam. Niestety i mnie dopadła zdrada męża poza granica kraju tj. Holandia. Jesteśmy razem 8 lat 3,5roku małżeństwem i mamy syna 3 letniego. Przyłapałam go zaledwie pare dni temu jak przyjechał do Polski na tydz. Od tak poprostu zobaczylam w tel jak pisał imie... ( kasiu... ) dostałam jak ogłuchem w głowę! Nic nie wskazywało na to przez okres 2 lat jak tam pracował, byliśmy naprawde super para nigdy mu w domu nic nie brakowało zawsze uśmiechnięta, zadbana, szalona! Kiedy gdziekolwiek wychodzilismy bawilismy sie rewelacyjnie. I niestety moje obawy sie potwierdziły
potwierdzeniem była rozmowa z jego kolega ktory to pisal do niego sms co tam słychać i w imieniu mojego meza mu napisalam ze żona sie dowiedziala.... Od razu mialam wiadomość zwrotna... A mówiłem ci to mnie nie słuchałeś ze to wyjdzie! Maż się przyznał do wszystkiego ze trwa to juz 4 miesiace, że nie było miedzy nimi seksu tylko flirt, spotkanie sie i pisanie wiadomości! Poprostu mnie zatkało nie umialam słowa wydusic... On kochajacy mąż ktory nigdy nie dal po sobie poznac ze cos sie dzieje zero sygnalu. Rozmawiamy od 5 dni on twierdzi ze tamto juz sie skończyło w chwili kiedy go złapałam na zdradzie ze chce zostac ze mna ze żałuję tego co zrobił, zadzwonil do tamtej kobiety ze z nimi skończone i zostaje z żoną i synem. Bije się z myślami co dalej robić! Kocham męża bardzo ale boje się że nie zapomni tak szybko o tamtej bedzie w jego myslach.
Milionek napisał/a:Powiem że sytuacje miałam podobną,ale pojechałam i tam o wszystkim się
dowiedziałam naocznie.Dalej już tylko z górki,mogłam podać go o rozwód.Tylko, ze mąż Autorki wcale nie musi jej zdradzać, to raz.
Niespodziewany wyjazd do męża wcale nie jest dobrym pomysłem - Autorka musiałaby mieć kupę szczęścia i przyłapać męża in flagranti.Aha i jeszcze jedno - to, ze Ty nie wybaczyłaś zdrady, to nie znaczy, ze nikt inny nie zrobi inaczej ;-)
Sycinasz zdania milionka z kontekstu .dalej napisala ze u niej tak nie musi buc .kazdy przupadek jest inny tez to milionek napisala.a wlasnie ze to dobry pomysl by zrobic mezowi niespodzianke .
Nie siejmy paniki !!!nie trzeba wyjezdzac za granice by zdradzac .mudzie mieszkaja razem i sie tez zdradzaja
Witaj, czytając Twojego posta odnoszę wrażenie, że z niecierpliwością czekasz na męża, ta rozłąka sprawia, że dostajesz szału, wpadasz w panike i wymyślasz historyjki moja droga!! Twój mąż przyjeżdża do Ciebie do Polski co tydzień? czy dobrze przeczytałam? Przecież to kawał drogi, bilety drogie, szczerze komu by się chciało jeździć do żony co tydzień męczyć się podróżą itd. Raz na miesiąc jeszcze rozumiem, ok ale co tydzień? Na sto procent nie ma kochanki, bo gdyby miał to nie jeździł by tak często do domu do Was. Nie martw się znam się na tym, zaufaj mu i pomyśl jak tu by być razem, żeby bidulek nie musiał tak podróżować w te i we te ::)pozdrawiam
58 2014-02-07 19:51:12 Ostatnio edytowany przez aerolka (2014-02-07 20:13:25)
mkj2109 napisał/a:Czy kuźwa mać każdy facet mysli tylko swoim wackiem za granicą
niestety większość tak!
mamy i tutaj takich gagadków co to w ramach rozrywki chadzają do burdeli wynajdując przy tym setki usprawiedliwień dla swego ohydnego postępowania.Z Kenobi się nie zgadzam, nie da się żyć w nie jasnej sytuacji !
Każdy chce wiedzieć na czym stoi.
Ja bym na Twoim miejscu pojechała i 2-3dni poobserwowała go z ukrycia.
Jego zachowanie niestety niczego dobrego nie wróży.
Jest typowe dla zdradzającego.
Twoja intuicja doskonale ci podpowiada,zatem działaj dziewczyno i nie daj sobie makaronu na uszy nawijać
Przepraszam co masz na mysli pisząc "ja bym na twoim miejscu pojechala i 2-3 dni poobserwowała go z ukrycia?"
mój mąz tez pracuje za granicą
my tutaj jesteśmy, wraca do kraju roznie, raz na miesiac czasami cześciej czasami rzadziej
wszystko zalezy od obojga..
dziś nie zyjemy w erze budek telefonicznych jedynie
a jesli wyczuwasz że jest cos nie tak zwyczajnie bez podchodów powiedz to męzowi
on może być fer a ty bedziesz sie nakrecała i powodowała czasami nawet nieświadomie spięcia..
zwyczajnie znim porozmawiaj o tym co napisałaś wtedy bedziesz miał ajasność..
mój maz 13 lat wyjezdza, dzięki temu żyjemy na dobrym poziomie, są minusy to pewne takiej rozłaki, ale staramy sie widzieć więcej plusów
jestem zdania że jak ma zdradzić to moze to zrobić na rogu za domem nie koniecznie 1000 km od domu
I to jest swieta prawda .pojdzie po bulki i tez numer moze odwalic .
Nie jest łatwo niestety bije się z myślami. Decyzja zapadła wyjeżdżamy razem teraz ale tylko do konca jego kontraktu czyli do końca marca, czy to sie uda naprawic zwiazek niewiem... Jade zabieram syna i jade z mężem mam nadzieje ze wrocimy razem...? Nie mogę zebrać o jego miłość mówi ze chce być z nami czas pokaże ![]()
Witam Was .Jestem już tu przeszło 3 tyg w tej Holandii nikt nie powiedział że będzie łatwo.Co dzień patrze w okna tamtej kobiety z którą to mój mąż mnie zdradził bo mieszka na przeciwko . Odliczam dni do wyjazdu z tego kraju jeszcze tylko 8 dni albo aż 8 dni. Jeśli chodzi o mojego męża to jest bo jest dalej mało obecny niż obecny niby mówi że wszystko bedzie dobrze ale to tylko słowa z jego ust (dodam że jego charakter jest taki że zawsze byl mało rozmowy, skryty,cichy).Po pierwszym tyg tutaj przyłapalam go jak chcial napisac do niej sms pod wplywem alkoholu od kolegi z telefonu czy mu sie udało tego niewiem. Czekam na powrót do domu i niewiem co dalej bedzie chyba nie widze tego , musiałam spróbować i przyjechać tu czy warto walczyć o to małżeństwo bo wydaje mi sie że jak bym nie spróbowała to bym przeżywała to ciężej. Patrze na tego człowieka i go nie poznaje. Chcialam dobrze dla naszego małżeństwa ale chyba nie ma sensu trzeba iść dalej szkoda tych lat razem ale lepiej dla mnie jeśli odejdę niż będę sie wypalac ,napewno nie bedzie łatwo ale dam radę jestem silna kobieta mam wspaniałego synka dla którego warto zacząć od nowa
)