Witajcie Dziewczyny.
Vinnga napisał/a:Wydaje mi się, że postawiona w takiej sytuacji zerwałabym z nią kontakt.
Mnie Jej zachowanie już od jakiegoś czasu denerwuje. I nie tylko chodzi mi tu o romans. Ona jest osobą bardzo egoistyczną. Podczas naszych spotkań potrafi cały czas nawijać o sobie. Od kilku miesięcy starałam się zerwać z nią kontakt, jednak w poniedziałek, po miesiącu milczenia, zadzwoniła do mnie z płaczem, że musimy pogadać. Szczerze powiem, przeraziłam się, bo myślałam, że ktoś umarł. A ona mnie uraczyła tą opowieścią... I rączki mi opadły do samej ziemi... Bo wolałabym o tym nie wiedzieć.
Kasian833 napisał/a:postaw się w takiej sytuacji: gdyby Ciebie mąz zdradzał i obarczył tą tajemnica swojego kolegę, i gdybys cos podejrzewała chciałabys aby ten kolega powiedział Ci prawdą czy Cie okłamał?
Dla mnie odpowiedź jest bardzo prosta: gdybym ja sama zapytała tego kolegę, czy mąż mnie zdradza, to chciałabym usłyszeć prawdę, choćby najgorszą. Natomiast gdyby kolega SAM wyskoczył z tekstem, że mąż mnie zdradza, najprawdopodobniej bym mu nie uwierzyła i rzeczywiście mogła posądzić o to, że chce rozbić moje małżeństwo. Ale z drugiej strony rozbudził by we mnie czujność i pewnie obserwowałabym męża czy rzeczywiście na boki nie chodzi.
Majusia napisał/a:Mam zreszta kolezanke ktora zrobila to samo co ty chcesz,
Majusia, problem właśnie polega na tym, że ja nie chcę pierwsza zaczynać tematu. W moim poście chodzi bardziej: co mówić, gdy Zdradzany Mąż do mnie zawita i zapyta czy coś wiem na ten temat. Powtarzam po raz kolejny: JA PIERWSZA ODZYWAĆ SIĘ NIE ZAMIERZAM, BO NIE CHCĘ SIĘ W TO MIESZAĆ.
Majusia napisał/a:Co innego gdy sam do ciebie przyjdzie i cie zapyta, ale sama sie nie mieszaj
Pierwsza część tego zdania to jest właśnie problem, z którym się borykam.
Mars225 napisał/a:co będzie jak za jakiś czas zajdzie koleżanka w ciążę też będziesz ukrywała fakt zdrady i to że ojcem może być kochanek?
No właśnie. Na dodatek wykazuje się totalną nieodpowiedzialnością i uprawiając seks z Kochankiem, nie zabezpiecza się... Więc realna szansa wpadki istnieje...
Sayonara napisał/a:Co z tupet ma koleżanka ( tylko koleżanka), żeby zwierzać się ze zdrady. Może po prostu chciała się pochwalić jak jest atrakcyjna w męskich oczach. Bo po co to powiedziała? Chciała się wyspowiadać? Usprawiedliwić? Zaimponować ci?
Tak, to jest TYLKO koleżanka
Ona często się chwali, jakie to ma powodzenie wśród facetów. A podejrzewam, że opowiedziała mi o tym ze wszystkich trzech powodów.
Sayonara napisał/a:Bardzo mi żal tego zdradzanego faceta. I tej jego błogiej nieświadomości.
Wierz mi, mnie też jest Go żal... Tym bardziej, że On jest naprawdę w porządku facetem.
Mirabi napisał/a:Poza tym jeśli dobrze zrozumiałam to Twoja koleżanka dopiero kilka miesięcy temu wyszła za mąż i już zdradza męża, tak? czy ona w ogóle go kocha według Ciebie?
Tak, wzięła ślub w listopadzie zeszłego roku. Czy kocha Męża? Z tego co mówi, to kocha, ale zarzuca mu, że nieodpowiednio się Nią zajmuje. Ona by chciała, żeby On ją ciągle adorował, przynosił śniadanka do łóżka, ciągle mówił, jak bardzo Ją kocha, jaka ona jest wspaniała. Już kiedyś tłumaczyłam Jej, że życie to nie bajka i trzeba się odnaleźć w codzienności, ale Ona oczywiście wie lepiej. Ma za sobą również romans z 50-letnim mężczyzną... A zaczęło się właśnie od tego, że poświęcał Jej mnóstwo uwagi i bardzo zabiegał o Jej względy. Ale nie potrafiła docenić tego, że Mąż haruje z daleka od domu, żeby ona miała za co żyć i za co ładnie ubrać. Na szczęście w porę zapobiegłam rozwojowi tego romansu, otwierając Jej oczy kim jest ten 50-letni podstarzały lowelas. Łatwo nie było, ale udało się. A teraz jeszcze to...
Wiecie co, jak się tak nad tym wszystkim zastanawiam to widzę, że Jej będzie trudno dochować wierności Mężowi. Bardzo jest podatna na czułe słówka od obcych facetów. Nigdy nie zapomnę jak mi w lutym oznajmiła, że dusi się w małżeństwie i że chciałaby odzyskać wolność... Wiem wiem, ręce opadają. Mnie już wtedy opadły. Ale jeszcze przed ślubem potrafiłam to przewidzieć, bo jednak trochę o niej wiem. Szkoda, że Ona nie posłuchała moich rad i wskazówek, zanim mogła wielu rzeczom zapobiec...
Z tego co wiem Jej Matka zaczęła się czegoś domyślać i wzięła Ją w krzyżowy ogień pytań. Oczywiście nie przyznała się, ale Matka nie dała się zwieść i powiedziała, żeby się opamiętała, dopóki jeszcze nie jest za późno...