netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

sponsor czy jednak nie?

46 odpowiedzi9 833 wyświetleniazałożony przez rysa82, 19.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » sponsor czy jednak nie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

1 Ostatnio edytowany przez rysa82 (2013-06-19 21:19:20)

Temat: sponsor czy jednak nie?

Hej,

Jestem facetem i chcialem poznac opinie kobiet na temat

Rozstalem sie z dziewczyna miesiac temu, po tym jak dowiedzialem sie, ze w miedzyczasie podczas mojego sluzbowego wyjazdu na tydzien pojechala ze swoim bratem i jakims gosciem do Kolobrzegu. Dowiedzialem sie o tym wyjezdzie poprzez przeczytanie smsa brata ( zostawil telefon w kiblu, a wiadomo na kiblu sie czlowiek nudzi i zaczalem grzebac - wiem nie powinienem tego robic, no ale coz Pan Bog czuwal)

W miedzyczasie caly czas mialem watpliwosci skad ona ma kase, bo nie pracowala przez jakis czas, a wydawala sporo kasy na siebie i na brata.

Otoz do sedna..po przeczytaniu smsa spytalem sie z kim byla w kolobrzegu, oczywiscie dalej klamstwo, ze z nikim itd. Okazalo sie podczas naszej rozmowy, ze dostawala od kolesia ( 40 lat, prezes firmy deweloperskiej) co jakis tam czas kase...ale nie 100 czy 500 zl, lecz jednorazowo 10000 zl.
Kupil tez jej caly sprzet, meble do mieszkania, samsunga Galaxy IV itd.

Napomnkne, ze dziewczyna pochodzila z rozbitej rodziny, jej matka umarla na raka rok temu, ojciec mial na nia i brata wyrąbane i wyladowala w rodzinie zastepczej. Obecnie ma 22 lata i mieszka samodzielnie.

Po tej rozmowie jedna rzecz, ktora mi przychodzila do glowy, ze to zwykly sponsoring, ale ona sie wypierala tego, ze nigdy z nim nie spala, ze ten Prezes jest dla niej jak ojciec. Rozmawialem z gosciem przez telefon i on oczywiscie tez to samo, ze cytuje "nie wierze, ze ktos moze komus bezinteresownie pomagac"???  mysle sobie: to tak jakbym wierzyl w Swietego Mikolaja do dzis.

Pan Prezes ma generalnie 2 dzieci i zone, z ktora mu sie nie uklada najlepiej. Powiedzialem jej w nerwach, ze o wszystkim dowie sie jego zona, po czym uslyszalem, ze jakbym to zrobil to moglbym nawet stracic prace, bo pan Prezes zna mojego dyrektora.
oczywiscie po moim pytaniu ( mowie juz blagalnie: powiedz mi prawde) czy spala z nim - "nie, nigdy z nim nie spalam!!"

Przepraszam za chaos w mojej wypowiedzi i telegraficzna opowiesc, ale co mnie interesuje to Wasze zdanie ( bo moi znajomi w 90% twierdza, ze nie ma czegos za darmo)

Co sadzicie o tym? czy wierzycie, ze moglo to odbywac sie bez seksu?

Dzieki i pozdrawiam

2

Odp: sponsor czy jednak nie?

Nikt nie daje 10 tys. bo ma taką fanaberię. Sponsoring jak nic. I porządnie za tą kasę twoją dziewkę zmęczył wink Reszta to kłamstwa.

3

Odp: sponsor czy jednak nie?
rysa82 napisał/a:

oczywiscie po moim pytaniu ( mowie juz blagalnie: powiedz mi prawde) czy spala z nim - "nie, nigdy z nim nie spalam!!"

Błagalnie? Szanuj się chłopie...

4

Odp: sponsor czy jednak nie?

Niedawno była tu taka co brała 100 zł za sponsoring, także Twoja dziewczyna miała poczucie własnej wartości na wyższym poziomie.

5

Odp: sponsor czy jednak nie?

zalozylem ten temat, bo chcialem poznac opinie osob bezstronnych.

Poznala tego faceta w jakiejs pracy i opowiedziala mu swoja historie i facet postanowil jej pomoc...miala jeszcze na utrzymaniu swojego brata (17 lat) w obcym miescie.

Z jej opowiesci facet powiedzial, ze sie w niej zakochal, zaproponowal jej seks, ale ona odmowila...

Spotkalem sie z nia niedawno i pytalem sie jej jeszcze raz czy cos bylo miedzy nimi i mowila, ze nie

6

Odp: sponsor czy jednak nie?
rysa82 napisał/a:

zalozylem ten temat, bo chcialem poznac opinie osob bezstronnych.

Poznala tego faceta w jakiejs pracy i opowiedziala mu swoja historie i facet postanowil jej pomoc...miala jeszcze na utrzymaniu swojego brata (17 lat) w obcym miescie.

Z jej opowiesci facet powiedzial, ze sie w niej zakochal, zaproponowal jej seks, ale ona odmowila...

Spotkalem sie z nia niedawno i pytalem sie jej jeszcze raz czy cos bylo miedzy nimi i mowila, ze nie

A gdyby powiedziała, że tak. To co byś zrobił?

7

Odp: sponsor czy jednak nie?

a co moglbym zrobic?? podziekowalbym za szczerosc i  zeby jej nie obrazac dokonczylbym spotkanie i koniec

Nie ukrywam, ze czuje caly czas cos do niej, ale ta sytuacja to jakas masakra i tyle.

Moze zadam inne pytanie: jak podejsc do tematu, zeby powiedziala jak bylo naprawde??

8

Odp: sponsor czy jednak nie?

Podejść psychologicznie.. ze wiesz ze Cię okłamała bo dowiedziałeś sie ze spała z gościem.. fakt dokonany, albo sie przyzna jak będzie pod ścianą albo będzie do końca zaprzeczać... znasz ją i powinieneś wtedy wyczuć czy mówi prawdę czy kłamie

9

Odp: sponsor czy jednak nie?

ok...nie jestem dobrym psychologiem...jak wyczuc u kobiety, ze mija sie z prawda?

10

Odp: sponsor czy jednak nie?
rysa82 napisał/a:

a co moglbym zrobic?? podziekowalbym za szczerosc i  zeby jej nie obrazac dokonczylbym spotkanie i koniec

Nie ukrywam, ze czuje caly czas cos do niej, ale ta sytuacja to jakas masakra i tyle.

Moze zadam inne pytanie: jak podejsc do tematu, zeby powiedziala jak bylo naprawde??

Jeśli powie prawdę, to odejdziesz. Po co więc ma mówić prawdę? Może jej zależeć na tobie...
Ja bym powiedział - to rozdział zamknięty, koniec, kropka i więcej o tym nie chcę słyszeć. Jeśli zaistnieje coś podobnego to wiesz co to oznacza.
Daj szansę jej.

11

Odp: sponsor czy jednak nie?

Powinna się zdenerwować , gubić w opowieści , nie patrzeć w oczy, jak najszybciej  chcieć skończyć temat..wtedy możesz ocenić ze kłamie a jak sie zdenerwuje i stanowczo donośnym głosem będzie zaprzeczać i patrzeć Tobie w oczka to można by uwierzyć, że mowi prawdę ale szczerze... znajomośc dla mnie z 40 latkiem? tylko za dziękuję? nie wierzę.. też miałam "kolegę"43 lata, niby gadka-szmatka, spotkanie na herbatke a tak na prawdę chodziło mu o seks.. ale ja się nie dałam wink)

12

Odp: sponsor czy jednak nie?

Ale wiesz w czym jest problem. Ty już "wiesz jak było naprawdę". Z jakiś powodów już uznałeś, że Twoja dziewczyna jest, czy była prostytutką. Więc tak naprawdę problem nie jest w tym co ona mówi, czy robi, ale w Tobie, bo tkwisz w związku w którym nie masz zaufania do partnerki. Zamiast jej zaufać, to miotasz się, szarpiesz i nie dopuszczasz do siebie myśli, że ona już powiedziała Ci prawdę...

A co do meritum. Tak niewykluczone, że się prostytuowała, ale niewykluczone też, że po prostu spotkała kogoś, kto pomagał jej bezinteresownie. Wiem, ze trudno w to uwierzyć, ale zapewniam Cię, że dla wielu osób na wysokich stanowiskach wydać ot tak 10tysi, to jak jak dla kogoś o przeciętnych zarobkach wydać 50zł - czuć to się jakoś poczuje, ale zupełnie to nie wpłynie na domowy budżet.

PS. Zupełnie abstrahuję od tego czy i jakie masz powody aby jej ufać lub nie. Bo to nie jest istotne. W związku po prostu się ufa, albo się związek kończy. Nie ma trzeciego wyjścia!

13

Odp: sponsor czy jednak nie?

Tak masz racje...ja juz "wiem ja bylo" -  dlatego tez pytam sie na forum co sadzicie a nie znajomych, bo wszyscy wydali juz wyrok.

Facet jest prezesem spolki deweloperskiej, najpierw kupil jej jakies rzeczy do mieszkania, pozniej stracila prace, dal jej 10.000, pozniej powiedziala mu, ze spotyka sie ze mna i nie chce wiecej od niego nic i dal jej jeszcze nastepne 10.000 na start "niby ze mna" - rozmawialem z nim przez telefon i mowil, ze moze to wszystko wyjasnic, ale wiadomo, ze nie chcialem z nim o tym rozmawiac.

Jestem w kropce, bo racjonalnie wyglada mi na to co mowi 90% ludzi, a serce mowi to co te 10%, ze moglo byc to dla niego pierdniecie i od tak chcial po prostu pomoc

14

Odp: sponsor czy jednak nie?

Rysa, ale teraz naprawdę jest to sprawa drugorzędna jak naprawdę było, bo serio problemem jest to, że Ty nie ufasz swojej dziewczynie! Tak zgoda, pozory mogą świadczyć o czymś tam, ale mogą też świadczyć o tym, że miała po prostu w swoim niełatwym życiu szczęście i trafiła na osobę równocześnie majętną i bezinteresowną - niezbyt częste połączenie, ale nie niemożliwe. I nie jest problemem to co ona zrobiła, czy nie zrobiła, ale Twoje projekcje na ten temat, które są dla Ciebie bardziej wiarygodne niż jej słowa. Jeśli faktycznie masz powody aby uważać ją za kłamliwą panne lekkiego prowadzenia się, to po co Ci taki związek? Ale jeśli ona takich powodów Ci nie dała, to tylko obrażasz ją swoim zachowaniem i niszczysz Wasz związek a siebie przy okazji.

15

Odp: sponsor czy jednak nie?

No ale Autor ma podstawy, żeby dziewczynie nie ufać. Panna sobie wyjeżdża z obcym kolesiem na tydzień nad morze, nic o tym nie wspominając swojemu partnerowi. Robi to podczas służbowego wyjazdu partnera, bo chce, żeby nic się nie wydało. Zapytana, z kim była, kłamie prosto w oczy.

To, czy spała z tym mężczyzną, jest chyba najmniejszym problemem. Autor, kontynuując ten związek, nigdy już nie będzie mógł być pewien prawdomówności partnerki w ŻADNEJ sprawie.

16

Odp: sponsor czy jednak nie?

Babo, poniekąd zgoda, jednak z drugiej strony, skoro jej facet i tak ma ją za dziwkę i wszędzie węszy seks z innym (bo trudno mi uwierzyć, że taka schiza zrodziła się nagle), to jestem w stanie zrozumieć, że migała się od jasnej odpowiedzi aby nie powiększać jego paranoi. I choć można tu dyskutować o tym czy powinna tak robić, to przy takim zazdrośniku taka postawa mniej dziwi...

17

Odp: sponsor czy jednak nie?

No dowodów nie masz. Ja na Twpim miejscu kazałabym jej opowiedzieć jak poznała tego faceta, co robiła w Kołobrzegu, wypytać o jak najwięcej szczegółów, a potem zakręcić trochę te pytania tak żeby jeszcze raz musiała Ci o tym opowiedzieć. Jeśli szczegóły się nie będą zgadzały to znaczy, że kłamie.

18

Odp: sponsor czy jednak nie?
nocnalampka napisał/a:

Babo, poniekąd zgoda, jednak z drugiej strony, skoro jej facet i tak ma ją za dziwkę i wszędzie węszy seks z innym (bo trudno mi uwierzyć, że taka schiza zrodziła się nagle), to jestem w stanie zrozumieć, że migała się od jasnej odpowiedzi aby nie powiększać jego paranoi. I choć można tu dyskutować o tym czy powinna tak robić, to przy takim zazdrośniku taka postawa mniej dziwi...

Ale nie wiemy, czy on już miał ją za dziwkę wcześniej, czy dopiero sytuacja doprowadziła go do takich podejrzeń. Laska nie pracuje, ma kupę kasy, łże na każdym kroku... Najbardziej tolerancyjny, ufny i stabilny psychicznie facet by sobie pomyślał to i owo...

19

Odp: sponsor czy jednak nie?
BabaOsiadła napisał/a:
nocnalampka napisał/a:

Babo, poniekąd zgoda, jednak z drugiej strony, skoro jej facet i tak ma ją za dziwkę i wszędzie węszy seks z innym (bo trudno mi uwierzyć, że taka schiza zrodziła się nagle), to jestem w stanie zrozumieć, że migała się od jasnej odpowiedzi aby nie powiększać jego paranoi. I choć można tu dyskutować o tym czy powinna tak robić, to przy takim zazdrośniku taka postawa mniej dziwi...

Ale nie wiemy, czy on już miał ją za dziwkę wcześniej, czy dopiero sytuacja doprowadziła go do takich podejrzeń. Laska nie pracuje, ma kupę kasy, łże na każdym kroku... Najbardziej tolerancyjny, ufny i stabilny psychicznie facet by sobie pomyślał to i owo...

Szczerze, to trudno mi uwierzyć, żeby rozsądny i pełen zaufania facet nagle z dnia na dzień uznał, że jego dziewczyna się prostytuje... 
No i nie wiemy czy ona "łże na każdym kroku", wiemy tylko o jednej sytuacji kiedy migała się od odpowiedzi z kim była na jakiejś tam wycieczce. No i nie zapominajmy, że był tam też jej młodszy brat.

Mnie po prostu zastanawia lekkość z jaką przyszło autorowi przyjąć, że jego ukochana jest panią do towarzystwa i wielka trudność w zaufaniu jej.

20

Odp: sponsor czy jednak nie?

Wiem tyle, ze pojechala z bratem i prezesem na jeden dzien za. Moimi plecami i gdyby nie fakt ze przeczytalem tego smsa to bym o niczym nie wiedzial. Z reszta powiedziala mi ze plan byl taki zebym nie wiedzial o tej kasie i o prezesie, bo i tak bym w to nie uwierzyl.uwiezcie mi nie bylem jakis zaborczy czy mocno zazdrosny w tym zwiazku

21

Odp: sponsor czy jednak nie?
nocnalampka napisał/a:

No i nie wiemy czy ona "łże na każdym kroku", wiemy tylko o jednej sytuacji kiedy migała się od odpowiedzi z kim była na jakiejś tam wycieczce.

Nocnalampko dodaj do tego jeszcze drogi sprzęt, meble, kwoty 10 tys. etc.
To fakt, że dla osoby dużo zarabiającej, kwota 10 tys. nie jest zawrotna, ale właśnie takie osoby nie szastają najczęściej pieniędzmi - za darmo.
Oczywiście, że są osoby pomagające bezinteresownie, ale w kontekście wszystkich faktów to nie wygląda na pomoc.
Facet nie daje jej na chleb, ale na przyjemności.
Dawno przestałam wierzyć w bajki smile

22

Odp: sponsor czy jednak nie?

Dziewczyna dała dużo powodów do braku zaufania.
Dowiedziałeś się o wszystkich datkach prezesa jednocześnie czy było to rozciągnięte w czasie.
Co do sprawdzania czy ktoś kłamie, jest dużo subtelnych gestów na to wskazujących i ciężko opanować to w chwile korespondencyjnie przez internet. Możesz poprosić o to żeby Ci opowiedziała co robiła z prezesem jakiegoś dnia, patrz na jej oczy, jeśli ucieka nimi w prawo oznacza to, że pracuje twórcza półkula więc dziewczyna łże jak pies. Jest jeszcze jedna metoda, do której nie trzeba specjalnego przygotowania, prosisz o opowiedzenie historii np. o nieszczęsnym Kołobrzegu, relacja załóżmy z całego dnia, a jak skończy to prosisz o to samo od końca, wysypie tu się każdy chyba, że ma wcześniej ułożone kłamstwo.

23

Odp: sponsor czy jednak nie?
agnik napisał/a:

patrz na jej oczy, jeśli ucieka nimi w prawo oznacza to, że pracuje twórcza półkula więc dziewczyna łże jak pies.

Byłabym ostrożna z radami tego typu, sformułowanymi tak kategorycznie.

agnik napisał/a:

Jest jeszcze jedna metoda, do której nie trzeba specjalnego przygotowania, prosisz o opowiedzenie historii np. o nieszczęsnym Kołobrzegu, relacja załóżmy z całego dnia, a jak skończy to prosisz o to samo od końca, wysypie tu się każdy chyba, że ma wcześniej ułożone kłamstwo.

Metoda fajna, ale pod warunkiem, że facet będzie robił notatki big_smile Kto zapamięta falę dziewczęcego szczebiotu tak szczegółowo?

24

Odp: sponsor czy jednak nie?

to zależy z tym patrzeniem na oczy faktycznie się sprawdza, miałam to na zajęciach w metodzie warsztatowej gdzie opowiadając sobie zmyślone i prawdziwe historie oczka latały to w lewo to w prawo big_smile Można się dopatrzeć, chociaż tu raczej też trzeba trochę wprawy.

A z opowiadaną historią bywa różnie, może autor wątku ma dobrą pamięć.

25

Odp: sponsor czy jednak nie?

agnik, ja potrafię kłamać, patrząc prosto w oczy. Często też mówię prawdę, spoglądając w prawo, po prostu mam taki nawyk (podobnie jak wielu moich znajomych). Radziłabym również pogłębić wiedzę na temat funkcjonowania układu nerwowego, bo przykro jest czytać, że osoba z tak małą wiedzą podchodzi do sprawy tak kategorycznie.

Drugi sposób natomiast zupełnie od czapy. Gdybyś zapytała mnie, w jaki sposób spędziłam najszczęśliwszy dzień swojego życia (czyli dzień, który pamiętam bardzo dobrze), miałabym niemałe problemy z odtworzeniem jego przebiegu od tyłu. Może nawet przy okazji wzrok poleciałby mi w prawo. Już widzę Twój pełny satysfakcji uśmieszek i słowo: "Kłamiesz".

26

Odp: sponsor czy jednak nie?
rysa82 napisał/a:

Hej,

Jestem facetem i chcialem poznac opinie kobiet na temat

Rozstalem sie z dziewczyna miesiac temu, po tym jak dowiedzialem sie, ze w miedzyczasie podczas mojego sluzbowego wyjazdu na tydzien pojechala ze swoim bratem i jakims gosciem do Kolobrzegu. Dowiedzialem sie o tym wyjezdzie poprzez przeczytanie smsa brata ( zostawil telefon w kiblu, a wiadomo na kiblu sie czlowiek nudzi i zaczalem grzebac - wiem nie powinienem tego robic, no ale coz Pan Bog czuwal)

W miedzyczasie caly czas mialem watpliwosci skad ona ma kase, bo nie pracowala przez jakis czas, a wydawala sporo kasy na siebie i na brata.

Otoz do sedna..po przeczytaniu smsa spytalem sie z kim byla w kolobrzegu, oczywiscie dalej klamstwo, ze z nikim itd. Okazalo sie podczas naszej rozmowy, ze dostawala od kolesia ( 40 lat, prezes firmy deweloperskiej) co jakis tam czas kase...ale nie 100 czy 500 zl, lecz jednorazowo 10000 zl.
Kupil tez jej caly sprzet, meble do mieszkania, samsunga Galaxy IV itd.

Napomnkne, ze dziewczyna pochodzila z rozbitej rodziny, jej matka umarla na raka rok temu, ojciec mial na nia i brata wyrąbane i wyladowala w rodzinie zastepczej. Obecnie ma 22 lata i mieszka samodzielnie.

Po tej rozmowie jedna rzecz, ktora mi przychodzila do glowy, ze to zwykly sponsoring, ale ona sie wypierala tego, ze nigdy z nim nie spala, ze ten Prezes jest dla niej jak ojciec. Rozmawialem z gosciem przez telefon i on oczywiscie tez to samo, ze cytuje "nie wierze, ze ktos moze komus bezinteresownie pomagac"???  mysle sobie: to tak jakbym wierzyl w Swietego Mikolaja do dzis.

Pan Prezes ma generalnie 2 dzieci i zone, z ktora mu sie nie uklada najlepiej. Powiedzialem jej w nerwach, ze o wszystkim dowie sie jego zona, po czym uslyszalem, ze jakbym to zrobil to moglbym nawet stracic prace, bo pan Prezes zna mojego dyrektora.
oczywiscie po moim pytaniu ( mowie juz blagalnie: powiedz mi prawde) czy spala z nim - "nie, nigdy z nim nie spalam!!"

Przepraszam za chaos w mojej wypowiedzi i telegraficzna opowiesc, ale co mnie interesuje to Wasze zdanie ( bo moi znajomi w 90% twierdza, ze nie ma czegos za darmo)

Co sadzicie o tym? czy wierzycie, ze moglo to odbywac sie bez seksu?

Dzieki i pozdrawiam

"Pan Prezes ma generalnie 2 dzieci i zone, z ktora mu sie nie uklada najlepiej. Powiedzialem jej w nerwach, ze o wszystkim dowie sie jego zona, po czym uslyszalem, ze jakbym to zrobil to moglbym nawet stracic prace, bo pan Prezes zna mojego dyrektora."

W tym zawiera się cała prawda. Spójrz jej w oczy.

27

Odp: sponsor czy jednak nie?

AlphaWolf zarówno pierwszy jak i drugi pomysł nie są moją fantazją, pomysł "od czapy" jest jedną z najstarszych metod przesłuchań.
A co do umiejętności kłamstwa, nawet najlepszy kłamca wysypie się na jakimś szczególe (informacji pozawerbalnej) a rozpatrywanie pod kątem jedynie ruchu gałek ocznych (który jest delikatny i nad którym nie panujesz, nie chodzi tu o zezowanie w prawo, poza tym odnosi się to do sytuacji gdy kłamstwo jest przygotowywane "na biegu" a nie odtwarzamy z głowy gotową bajeczkę)i płynnego odtwarzania w tył i przód jakiejś historii to zaledwie ułamek wielu możliwości.

A patrzenie w oczy nie jest oznaką prawdomówności, człowiek u którego preferowanym kanałem przepływu informacji tzw. "wzrokowiec", będzie lubił kontakt wzrokowy nie zależnie od tego czy kłamie czy nie, natomiast osoba o odmiennej preferencji nie będzie zachowywać kontaktu wzrokowego nawet mówiąc prawdę.

Nawet na wytrawnego kłamce znajdzie się równie wytrawny obserwator smile

28

Odp: sponsor czy jednak nie?

agnik, jest cień prawdy w tym, co mówisz, ale jeśli nadal będziesz podchodzić do tego tak kategorycznie, to pewnego dnia bardzo się przejedziesz. O tym, że komuś wzrok ucieka w prawo może świadczyć wszystko i nic. Czasami wystarczy inna praca mięśni poszczególnych gałek ocznych i prawdomównego człowieka możesz oskarżyć o kłamstwo. Osobiście wolę pewniejsze metody dowiadywania się prawdy.

29

Odp: sponsor czy jednak nie?

Nigdy nie opieram się na jednym źródle informacji jeśli oceniam czy ktoś mnie okłamuje lub nie. Uważam się za dobrego obserwatora ale nie nieomylnego. Dodatkowo dość dobrze wyłapuje szczegółowe nieścisłości w opowieściach, nawet jeśli ktoś mi klepie w zabójczym tempie. To miałam od zawsze, znajomość gestów i innych oznak, nie tylko kłamstwa, to wiedza nabyta, po części z własnej woli i ciekawości po części pochodzi od bardziej doświadczonych i wykształconych osób.

30

Odp: sponsor czy jednak nie?

Co za różnica czy spała, czy nie spała. Musisz tego tak dochodzić? Ja akurat wierzę, że gość dał jej 10 tys, a wcale z nią nie spał.

31

Odp: sponsor czy jednak nie?

Po czym poznać że kobieta kłamie? Bierze wdech przed wypowiedzianym słowem smile
No przykro mi stary ale mam złe przeczucia. 10 tyś za możliwość zjedzenia z kimś obiadu, czy raczej śniadanie do łóżka.... No ceni się dziewczyna. Przykro mi stary ale jeszcze chwila i przez rogi nie zmieścisz się w futrynie.

32

Odp: sponsor czy jednak nie?

Zgadzam się z nocną lamką i kenobi.
To w jaki sposób doszedleś do wiedzy jest karygodne i na jej miejscu w życiu bym się wiecej z tobą nie umówiła.
Dziewczyna miała bardzo ciężko w życiu, które ty opisaleś jak recenzję z kupienia jajek.
Zależy ci tylko na sobie. Czy ma sponsora, czy się do niej dobrał, i na koniec dojdziesz do wniosku że przy nim jesteś taaaki tyci, malutki.
Nie dość że jej nie szanujesz to jeszcze oskarżasz, jej dupa jej sprawa. Jej życie.

33

Odp: sponsor czy jednak nie?

Moja była kobieta też pojechała sobie na tydzień ze znajomymi lecz przed wyjazdem mówiła że chce odpocząć od naszego związku , jak się później okazała wróciła już w ramionach innego. Uczucie tkwi do tej pory w moim sercu lecz nie widzę przyszłości z nią nie potrafił bym zaufać.

Na twoim miejscu czy kłamie czy nie podziękował bym za spędzone chwile i odszedł na zawsze mimo że twoje myśli długi czas będą przy niej.

34

Odp: sponsor czy jednak nie?

alaclaudie, padłem. Czyli kobieta może popuścić komu chce bo to "jej dupa" ale to facet jest zły jeśli przeczyta to w prywatnych smsach. No padłem. Ciekawe masz podejście do życia. Powiem Ci że jeśli potwierdziłbym moje przypuszczenia co do zdrady nawet w taki sposób, to to ja kopnę babkę w dupsko a nie ona mnie, bez względu jakie miała dzieciństwo, dorastanie czy życie płodowe...

35

Odp: sponsor czy jednak nie?

To jeszcze jest moja wina, ze to przeczytalem?

Mam troche wiecej czasu to opisze to dokladniej...tak naprawde dowiedzialem sie o tym pod koniec lutego, oczywiscie byl to dla mnie szok, rozstalem sie z nia, po czym wrocilismy do siebie...jednak przez caly czas myslalem o tym, przy jakiejs klotni to wychodzilo itd az w koncu znowu sie rozstalismy.

Wiem, ze nie powininem tego rozpamietywac i przypominac o tym w ogole, ale ostatnio zaczelismy sie znowu spotykac (wyladowalismy w lozku) i nie wiem co z tym fantem zrobic. Na pewno cos do niej czuje, ale nie wiem czy bede jej w stanie zaufac. Tymbardziej, ze ona teraz jakos specjalnie nie zabiega o mnie,pisze mi, ze nie wie co z tym zrobic (w sensie z nami) i czuje, ze trace nad tym kontrole...mi bardziej zalezy niz jej...czyli wg. mnie idzie to w zlym kierunku.

Co robic?

36

Odp: sponsor czy jednak nie?

W związku z miłości, każde z partnerów dba o klarowność sytuacji, by druga strona nie cierpiała dręczona wątpliwościami. Co Ty chcesz - dochodzenia obyczajówki? Nie ma między wami komunikacji. Nie ma nawet przyjaźni. Co was łączy? Jak dla mnie, wyłącznie popęd. Wyluzuj i zacznij myśleć głową.

Bez znaczenia jest cała reszta.

37

Odp: sponsor czy jednak nie?

Mi to wyglada jednoznacznie na sponsoring, lepiej sie nie oszukuj, lepiej szybko zakonczyc taka znajomosc

38

Odp: sponsor czy jednak nie?

Pytanie podstawowe:

skoro powiedziałeś jej, że tego faceta żona się dowie o jego dobroczynności i tej znajomości, dlaczego dziewczyna zagroziła ci, że wylecisz z pracy?
Obawia się czegoś, nie chce aby jego żona dowiedziała się o tej znajomości,
jak sądzisz, dlaczego? Nie sądzę, aby chodziło o 20 koła pomocnie dane dziewczynie ale o charakter znajomości, skoro mają forsy jak siana to żona nie będzie miała szczególnych fochów o daną kasę ale będzie dociekliwa dlaczego on jej dał tę kasę.
Zna swojego męża.
Sponoring.

39 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-06-26 18:47:08)

Odp: sponsor czy jednak nie?

rysa82,
- dziewczyna dostała 10 000 PLN + drogi sprzęt od faceta 40 lat,żonatego, z dwójką dzieci.
( była w takiej tragicznej potrzebie ? nie miała na chleb, dzieci w domu głodowały? dlaczego ten facet jest tak "szczodrobliwy" skąd go zna, jak długo, ) Taka hojność to albo dla swojego dziecka albo dla kochanki.
Jeżeli nie jest jego córką to jest.... utrzymanką w zamian za usługi.
W obu przypadkach, utrzymywanie w tajemnicy sponsorowania byłoby wymagane.
A przecież chcą utrzymać w tajemnicy ta "dobroczynność" faceta.
Nawet za cenę zniszczenia , zastraszenia Ciebie.
Sam fakt że pozwoliła sobie postawić  na szali :
- albo będziesz Ty cicho, albo on Cię zniszczy.
Świadczy o tym kto i co jest dla niej ważniejsze.

Jednak, gdyby była jego córką - to bardziej postawiłby na urządzenie jej :
- zapewnienie mieszkania,
- wykształcenia
Starałby się o jej dobry start w życie.
A tu tylko jednorazowa duża kasa i zero odpowiedzialności za to co z nią zrobi.
Chyba że go szantażuje a on płaci żeby była cicho...

Wiesz jest wiele domysłów ale żaden z nich nie wskazuje na jej dobre intencje.
Nie jest szczera z Tobą, wciska Ci ciemnotę, nie mówi prawdy.
Tak mi się wydaje ze nawet gdybyś ją zobaczył na własne oczy "in flagranti" to był się pytał nas czy prawdą jest to co zobaczyłeś.

Daj sobie z nią spokój, nie szanuje Ciebie, nie jest szczera z Tobą.
Po co Ci taka dziewczyna ?
no chyba że tylko do.. łózka smile
O ile możesz tak żyć to Twoja sprawa.

40 Ostatnio edytowany przez rysa82 (2013-06-26 20:04:41)

Odp: sponsor czy jednak nie?

Dzieki za opinie Drzazga...

Najnowszy update - spotkalem sie z nia tydzien temu i zaczelismy rozmawiac, przegadalismy cala noc i wyladowalismy w lozku...po tym zachowywala sie z dystansem do mnie, piszac od czasu do czasu, ze mnie kocha, teskni itp i mysli nad powrotem do mnie, ale boi sie ze znowu bede jej wypominac. Powiem Wam szczerze, ze zaczalem jej troche wierzyc w te wszystkie rzeczy.

Widzielismy sie rowniez wczoraj, na 2 godziny i ostatecznie powiedziala mi, ze ma cos do zakomunikowania, ale nie wie jak to przekazac. Zeby tylko nakreslic obraz sytuacji mieszka ze swoim bratem i jego ( sic!) chlopakiem (geje) - niepracujacy.

Otoz - czuje sie ona odpowiedzialana za swojego mlodszego brata, bo on nie moze ogarnac swojego zycia ( matka ich umarla rok temu na raka, ojciec ma gdzies  wszystko) i stad tez ta kasa, bo facet rzekomo wczul sie w te sytuacje zyciowa mojej dziewczyny

Wynajela ona z bratem i jego partnerem mieszkanie po czym oczywiscie oni kasy nie maja i ona musi za to placic. Otoz wyznala mi wczoraj, ze Pan Prezes znowu jej "pomogl"  - pomogl jej z wynajeciem mieszkania + daje jej jeszcze 2000 zl co miesiac. Oczywiscie łzy w oczach jak mi to mowi, bo musiała tę pomoc wziąc, bo inaczej brat by sobie nie poradzil (18 lat i jakos nie chce mu sie za bardzo isc do pracy).


Zareagowalem na to dosyc spokojnie jak na mnie ( jestem raczej nerwowy), przytulilem ja i powiedzialem, ze jesli chce sobie marnowac zycie zyjac zyciem brata to prosze bardzo. Teraz rozkminia czy porzucic swoje dotychczasowe zycie i byc ze mna....tylko nie wiem czy ja tego chce....z jednej strony kocham ja, choc rozum mi mowi, zeby uciekac jak najdalej.

Juz sam nie wiem, co z tym zrobic, wierzyc, czy nie i czy w ogole bede w stanie jej zaufac....

41

Odp: sponsor czy jednak nie?

FYI -  skonczylem temat definitywnie.

Adios!

42

Odp: sponsor czy jednak nie?

alez łatwo wszystkich oceniać....nie rozumiem, jak można z cała pewnością powiedziec napewno sponsoring chociaz świadkiem sie nie było???
Nie cierpię czegoś takiego, można snuc domysły, podpowiadac jak dowiedziec sie prawdy, ale od razu kobiete oceniać?/
Ja nie wiem czy tak było czy nie, wiem jedno, oskarżeniami, mozna zrujnowac komuś zycie...

43

Odp: sponsor czy jednak nie?

to prawda, ale mimo uczuc, za duzo bylo tu rzeczy, zeby myslec, zeby bylo inaczej. Pomimo tego, ze to ja z wiadomych wzgledow bylem najbardziej zaangazowany w temat,a przez to tez najbardziej obiektywny, przekonuje mnie kilka argumentow:

1) brak szczerosci - ostatnio jedynie powiedziala, ze jej caly czas pomaga
2) zona prezesa nic o tym nie wie
3) szantaz, ze jak zona sie dowie to bede mogl sobie szukac nowej pracy

gdyby moja dziewczyna byla tak naprawde uczciwa i chciala mi udowodnic, ze jest inaczej to oddalaby te pieniadze, uniosla sie honorem, brata z kochankiem pognalaby do roboty, zeby poczuli co oznacza zarobienie 500 zl

a tak...wszystkim jest wygodnie - jej, prezesowi, bratu i kochankowi brata =  wszyscy sa szczesliwi, a ja im wchodzilem w parade.

Jest to przykre co pisze i jak to czytam to jest mi zle, ale na 96% tak jest i po prostu musze to olac i isc do przodu

44

Odp: sponsor czy jednak nie?

Idz, jeśli to nie prawda, szkoda, że nie umiała wyjasnic sytuacji(ale rozumiem, ze mogła się czuć zraniona brakiem zauania), jeśli to prawda,,pewnie kiedyś wyjdzie na jaw...

45

Odp: sponsor czy jednak nie?

A moim zdaniem coś jest na rzeczy... jako kobieta przede wszystkim nie zrobiłabym nic by ktoś mógł mnie posądzic o tego typu sprawy. A branie kasy od jakiegos Pana prezesa za plecami jego żony to naprawdę  jest poniżej godności. Wszyscy maja zdrowe rece i nogi i spokojnie mogą dorobic na to i tamto a jak ktos potrzebuje kokosów to raz: jest pusty dwa jak widać dla kasy zrobi wszystko a nawet zszarpie swoje dobre imię. Szkoda na taką czasu. Na tym jednym forum znajdziesz mase fajnych, normlanych dziewczyn, które podobnie jak Ty trafiły na trefny model.

Teoretyzując: NAWET JEŚLI miałabym taka sytuacje (a nie miałabym bo nie ma dymu bez ognia!) że ktoś posadza mnie o sponsoring, do tego mój ukochany! TO JEZU. Na głowie bym stanęła żeby mu to wyjasnic i wytłumaczyc... Pewnie przegadalibyśmy ten temat na wszystkie strony jeśli tylko chciałby - tak jak Ty- temat wyjaśnic i mnie wysłuchać.

A to wszystko jakoś śmierdzi.

46 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-07-07 19:38:01)

Odp: sponsor czy jednak nie?
Mazar napisał/a:

Po czym poznać że kobieta kłamie? Bierze wdech przed wypowiedzianym słowem smile.

To chyba jestem nałogową kłamczuchą bo zawsze biorę wdech gdy mnie rozmówca irytuje, gdy muszę po raz setny coś tłumaczyć (ten wdech na uspokojenie - aby nie wybuchnąć), gdy chcę aby to co powiem ktoś zrozumiał dosadnie, lub przed dłuższym przemówieniem, gdy to co mówię jest dla mnie ważne.. itd

Wracając do tematu: nie wierzę w św mikołajów, zwłaszcza żonatych i dzieciatych "wujków" którzy bezinteresownie rozdają młodym laskom kasę, wyposażenie mieszkania i fundują wspólne wakacje..
Dodaj sobie do tego, że gdyby to było takie niewinne - to jego żona/rodzina brałaby w tym udział : a tymczasem dziewczę zagroziło Ci zwolnieniem z pracy i straszy że on zna twojego dyrektora..

Daj sobie z nią spokój. Chyba że lubisz być łosiem.

[edit] nie zauważyłam, że już odszedłeś smile Brawo - to najlepsze co mogłeś dla siebie zrobić!

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » sponsor czy jednak nie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026