netkobietyWszystkie działy
Samotność

Oszaleję z samotnośći.

15 odpowiedzi5 006 wyświetleńzałożony przez nefretete91, 19.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Oszaleję z samotnośći.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Oszaleję z samotnośći.

Mimo wypełnionych dni studiami, pracą, życiem towarzyskim, rodzinnym stale dopada mnie myśl: co ze mną nie tak i o co tu chodzi? Mam 22 lata, wkrótce 23 (...) i dla jasności - nie płaczę dniami i nocami i nie myślę nad moim ''nieszczęściem''. Uczucie totalnego smutku i przerażania dopada mnie jak bumerang, zupełnie niespodziewanie. Czuję się radosną, pozytywną dziewczyną, za taką też uważam, jestem postrzegana. Bywa, że zupełnie szaleję i jestem zupełnie ''na tak'' ale przychodzą chwilę, kiedy bardzo mi źle z moją samotnością. Mam przyjaciół, bliskich, jednak brak głębszego uczucia i zaangażowania w jakąś relacje boli mnie, czuję bezsilna. Nie wyobrażam sobie kolejnego dnia, tygodnia, miesiąca, roku? Nie wiem co ze mną jest nie tak. Zdaję sobie sprawę, że jestem pewna wad, daleko mi do ideału, lecz czasami ''daję sobie'' 2 a czasami 9. Lubię to co robię, miejsce w którym jestem, jednak brakuje mi tego, że nie mogę tego z kimś dzielić. Czasami odlatuję marzeniami o wspólnych podróżach albo zwykłym/niezwykłym spędzaniu wolnego czasu razem. Nie ukrywam, z zazdrością patrzę na zakochane pary,  żałuję, że nie mogę tego przeżywać, że zawsze jestem po prostu sama. Staram się cieszyć tym co mam na dzień dzisiejszy i nie zatruwać miłych dni myśleniem o brakach, ale są chwile, że nie umiem... Nie potrafię zapomnieć, że brakuje mi miłości. Ja nie marzę o jakimś nieosiągalnym ideale, wyśnionym ''mężu''. Ja marzę, żeby poznać kogoś ciekawego, żeby móc go wysłuchać, opowiedzieć jak minął mój dzień, zrobić kolację, coś dać od siebie, myśleć o kimś. Brakuję mi dotyku, czułości.
Zastanawiam się co ja mam robić? Czy w ogóle ja coś mogę zrobić?
Przeraża mnie ta stagnacja, że mimo rozwoju w innych dziedzinach - tu wciąż jestem w miejscu. Mija rok, dwa, trzy, cztery... Czy ja jestem skazana na samotność?


Nie oczekuję czarodziejskiej kuli i rozwiązania mojej ,,zagadki''. Jest mi przykro i próbuję robić chyba cokolwiek. Pozdrawiam.

2

Odp: Oszaleję z samotnośći.

skoro studiujesz to pewnie jeszcze trafisz swoją okazję. Grunt to że widzisz więcej ludzi, masz szanse pogadać swobodnie choćby na temat studiów. Ciesz się że nie masz jakiejś pracy która pochłania tyle czasu że wracając do domu zastanawiasz się czy starczy ci czasu na prysznic przed spaniem... jeszcze nie masz najgorzej neutral

3

Odp: Oszaleję z samotnośći.

Spokojnie na każdego z nas przyjdzie ten czas kiedy będziemy szczęśliwi z ta druga osoba smile Lepiej poczekać aż ktoś się nami zainteresuje a my ta osoba i będziemy z nią szczęśliwi niż mamy brak pierwsza lepsza osobę z chodnika i przezywać problemy, kłótnie i 0 szacunku hmm Jesteś jeszcze młoda masz cale życie przed sobą korzystaj z niego! smile

4

Odp: Oszaleję z samotnośći.

podobno kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą, cóż. wypada w takim razie powtórzyć, " na każdego przyjdzie czas " smile

5

Odp: Oszaleję z samotnośći.

mam dokładnie to samo, normalnie jestem cały czas uśmiechnięta, uwielbiam swoje studia, imprezuję ze znajomymi kilka dni w tygodniu, ale też dopada mnie momentami samotność, szczególnie teraz na wakacje, gdy większość moich znajomych wyjeżdża do rodziny albo właśnie ze swoimi drugimi połówkami na jakieś romantyczne wczasy, nie mam jak uciec na uczelnie, jedyne co mi pozostaje to znaleźć sobie pracę i siedzieć w niej jak najwięcej, żeby nie spędzać wakacji samotnie przed komputerem. nie mogę znieść tej myśli, nagle na wakacje wszyscy moi znajomi są w związkach albo wyjeżdżają na drugi koniec polski, po prostu zwariuję, nienawidzę wakacji..

6

Odp: Oszaleję z samotnośći.

mam prawie tak samo, z tym, że nie studiuję:(

7

Odp: Oszaleję z samotnośći.

Ja się po prostu zastanawiam, co do tej pory czynię nie tak, że uczucie samotności nie jest mi już obce... Bardzo optymistyczne -na każdego przyjdzie pora, ale ja nie wiem czy na moją porę wytrzymam, bo już teraz wymiękam. wink Weekendy, czas wolny, wakacje, wieczory, imprezy... Ja już mam dość.

8

Odp: Oszaleję z samotnośći.

Doskonale Cię rozumiem. Czasem mam wrażenie, że taki związek nie jest dla mnie. Często o tym marzę, rozmyślam, ale po prostu nie wyobrażam sobie, że znajdę kogoś naprawdę bliskiego przy moim boku, skoro całe życie wygląda jak wygląda. Wiem, można powiedzieć, że jestem młoda i wszystko przede mną. Tak naprawdę nie ma żadnej pewności... No ale. Trzeba nadal wierzyć.

9

Odp: Oszaleję z samotnośći.
nefretete91 napisał/a:

Ja marzę, żeby poznać kogoś ciekawego, żeby móc go wysłuchać, opowiedzieć jak minął mój dzień, zrobić kolację.

Witam Cię.
Ja chciałbym mieć wyrozumiala dziewczynę, która zrobilaby mi np. Kolację smile moze nie tylko kolację smile jakis inny posiłek też.

A na podróże czas by się zawsze znalazł smile i te małe i duże.

Nie masz się co smucic. Uwierz ludzie mają nie takie problemy i sobie radzą, a Ty spotykasz jeszcze odpowiednią osobę o to mozess być spokojna smile

10

Odp: Oszaleję z samotnośći.

hm. Czas wyjść do ludzi. To chyba jedyna rada na samotność.

11

Odp: Oszaleję z samotnośći.

Ja was trochę dziewczyny nie rozumiem.
Dlaczego martwicie się, że zostaniecie same skoro jest tylu wolnych facetów?
Poza tym jesteście młode, choć w każdym wieku można odnaleźć prawdziwą miłość, że studiujecie, macie znajomych, prace itp. więc w czy tkwi problem ? Po co te smutki, żale itd. ??

12

Odp: Oszaleję z samotnośći.

Wiekszosc ludzi przeklada szczescie na potem, tak to juz jest. Ja rowniez przekladam

13 Ostatnio edytowany przez nefretete91 (2013-06-26 00:08:57)

Odp: Oszaleję z samotnośći.
cloyzy.p napisał/a:

Ja was trochę dziewczyny nie rozumiem.
Dlaczego martwicie się, że zostaniecie same skoro jest tylu wolnych facetów?
Poza tym jesteście młode, choć w każdym wieku można odnaleźć prawdziwą miłość, że studiujecie, macie znajomych, prace itp. więc w czy tkwi problem ? Po co te smutki, żale itd. ??

Ja też nie rozumiem. Nie wiem gdzie ci faceci, bo np jak widać ja żadnego poznać nie umiem na dalszą znajomość. Mimo, że zajęć mi nie brakuję i wydaje mi się, że do ludzi wychodzę.

A smutki i żale po co? Bo jest mi smutno ciągle być samej. Brakuje mi kogoś przy boku, czegoś więcej i tyle. Znajomi są super ale z czasem ciężko oszukać poczucia samotności.

14

Odp: Oszaleję z samotnośći.
cloyzy.p napisał/a:

a Ty spotykasz jeszcze odpowiednią osobę o to mozess być spokojna :)

Gdybym mogła być spokojna, że spotkam odpowiednią osobę nie pisałabym tu :-D

15

Odp: Oszaleję z samotnośći.

Być może Nefretete91 "ta" osoba jest bliżej niż Ci się wydaje...
Jak już będziesz szaleć z samotności to daj znać..we dwoje zawsze raźniej :-)

nefretete91 napisał/a:
cloyzy.p napisał/a:

a Ty spotykasz jeszcze odpowiednią osobę o to mozess być spokojna smile

Gdybym mogła być spokojna, że spotkam odpowiednią osobę nie pisałabym tu :-D

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Oszaleję z samotnośći.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026