Czy nie macie wrażenia, że laskom ostatnio poprzewracało się w głowach? Że nie potrafią konkretnie powiedzieć o co im chodzi tylko kluczą, kombinują? Moja ostatnia relacja: najpierw panna X mówi, że ona nie chce związku, bo nie jest gotowa. Ok, mnie to na rękę, mam dużo pracy i swoje hobby, więc możemy się spotykać raz w miesiącu. Staram się mimo wszystko jakoś nią interesować, piszę do niej jak mam czas a mam go niewiele więc powinna docenić - ale jak nie odezwę się przez tydzień to wielkie pretensje. I tak to trwa pół roku po czym dostaję od niej wiadomość, że ją jest stać na kogoś kto będzie się nią interesował i żebym już więcej nie pisał bo jestem egoista i cham. Ogarniacie to? Nie mamy po 20 lat, jesteśmy nawet po 30tce, ale tak to nie chciała zobowiązań a nagle się okazuje, że chyba jednak chciała, ale się nie domyśliłem. No i fajna laska mi przeszła koło nosa, bo nie miałem intuicji, że jak mówi "nie chce zobowiązań" to znaczy, że mam się starać. Piszę do niej, dzwonię, ale focha ma więc się nie odzywa. I bądź tu sobie mądry!
Podobne tematy
@pomidor79, na moje wyczucie sytuacji to tylko test. Dziewczyna chce sprawdzić czy Ci zależy. Możesz pójść na całość albo totalnie ją olać.
Jeżeli po olewce zacznie Cię zaczepiać to znak, że miałem rację.
Co innego nie chcieć związku, a co innego nie oddzywać się przez tydzień! I nie sądzę, byś "oszalał" bo do tego trzeba trochę zaangażowania..
Baby i laski takie są. Dlatego lepiej zadawać się z kobietami.
Co innego nie chcieć związku, a co innego nie oddzywać się przez tydzień! I nie sądzę, byś "oszalał" bo do tego trzeba trochę zaangażowania..
A skąd wiesz że się nie zaangażowałem?
Baby i laski takie są. Dlatego lepiej zadawać się z kobietami.
No to jeszcze nie trafiłem na kobietę w swoim życiu.
Kolego, to Ty nie wiesz, że kobiety mówią co myślą ,a robią co czują?
nie przeszła Ci fajna, normalna kobieta do związku, koło nosa. Ona sama nie wie czego chce, albo jak typowa własnie baba mówi jedno myśli drugie. Daruj sobie ją i zacznij szukać normalnych, uwierz sa normalne, ale już nie zawsze wylaszczone z dużym cycem i nogami do nieba. coś za coś
Kolego, to Ty nie wiesz, że kobiety mówią co myślą ,a robią co czują?
Wiem, miałem już dwie żony...
nie przeszła Ci fajna, normalna kobieta do związku, koło nosa. Ona sama nie wie czego chce, albo jak typowa własnie baba mówi jedno myśli drugie. Daruj sobie ją i zacznij szukać normalnych, uwierz sa normalne, ale już nie zawsze wylaszczone z dużym cycem i nogami do nieba. coś za coś
Ta akurat nie miała nic cyca ale faktycznie - nogi pod samo niebo, więc szkoda.
balin napisał/a:Kolego, to Ty nie wiesz, że kobiety mówią co myślą ,a robią co czują?
Wiem, miałem już dwie żony...
Taki doświadczony, a nie zakumał o co chodzi. ![]()
Ela210 napisał/a:Co innego nie chcieć związku, a co innego nie oddzywać się przez tydzień! I nie sądzę, byś "oszalał" bo do tego trzeba trochę zaangażowania..
A skąd wiesz że się nie zaangażowałem?
W co? W hobby swoje chyba..
Ela210 napisał/a:Co innego nie chcieć związku, a co innego nie oddzywać się przez tydzień! I nie sądzę, byś "oszalał" bo do tego trzeba trochę zaangażowania..
A skąd wiesz że się nie zaangażowałem?
Narzekanie biednego Misia, że niespojna laska się trafiła.
Kolego, świat to Lustro, kim jesteś to przyciągasz.
Pasował Ci luźny układ, pozornie, ale tak naprawdę chciałeś się zaangażować. I trafiłeś na laske która ma tak samo.
Przychodzisz tu i wielkie larum, draka pod niebiosa, plus mega generalizacja, że baby są właśnie takie.
Sam się zmień to co innego przyciągniesz do siebie. Wysyłaj inne sygnały to inny będzie odbiór.
Wielka mi filozofia.
Od siebie zacznij.
pomidor79 napisał/a:Ela210 napisał/a:Co innego nie chcieć związku, a co innego nie oddzywać się przez tydzień! I nie sądzę, byś "oszalał" bo do tego trzeba trochę zaangażowania..
A skąd wiesz że się nie zaangażowałem?
Narzekanie biednego Misia, że niespojna laska się trafiła.
Kolego, świat to Lustro, kim jesteś to przyciągasz.Pasował Ci luźny układ, pozornie, ale tak naprawdę chciałeś się zaangażować. I trafiłeś na laske która ma tak samo.
Przychodzisz tu i wielkie larum, draka pod niebiosa, plus mega generalizacja, że baby są właśnie takie.
Sam się zmień to co innego przyciągniesz do siebie. Wysyłaj inne sygnały to inny będzie odbiór.
Wielka mi filozofia.
Od siebie zacznij.
Jak laska mówi, że nie chce się angaŻować, to mam ją siłą zaciągać? Nagle jej się odwidziało, nie moja wina.
To nie możliwe, aby kto był tak nie napiszę cosś
. Lepiej, aby był to słaby trolling. Teraz już wiem dlaczego lepiej, aby niektórzy zostali sami - ach te dzieci
.
Ela210 napisał/a:Co innego nie chcieć związku, a co innego nie oddzywać się przez tydzień! I nie sądzę, byś "oszalał" bo do tego trzeba trochę zaangażowania..
A skąd wiesz że się nie zaangażowałem?
Bo jakbyś sie zaangażował, to pisałbyś częściej niz raz na tydzień i starał się widywać ją częściej niż raz na miesiąc.
Tobie jest żal, bo Ci się wymknęła. Jakby jej ten układ nadal pasował, to i Tobie przez głowę nie przeszłaby myśl o zaangażowaniu się.
pomidor79 napisał/a:Ela210 napisał/a:Co innego nie chcieć związku, a co innego nie oddzywać się przez tydzień! I nie sądzę, byś "oszalał" bo do tego trzeba trochę zaangażowania..
A skąd wiesz że się nie zaangażowałem?
Bo jakbyś sie zaangażował, to pisałbyś częściej niz raz na tydzień i starał się widywać ją częściej niż raz na miesiąc.
Tobie jest żal, bo Ci się wymknęła. Jakby jej ten układ nadal pasował, to i Tobie przez głowę nie przeszłaby myśl o zaangażowaniu się.
Słuchaj no, mnie jest tak wygodnie. Mam pracę jaką mam i nie mam czasu na randki w blasku księżyca, zresztą poprzednie panie nie dały rady a ta akurat była wyrozumiała bo sama pracuje w jakimś audycie, więc jej więcej nie ma niż jest i przez to mówiła nie ma czasu na normalny związek, co wydawało się idealne dla obojga. Może ma pms i miała taki humor, spróbuję ja udobruchać jakoś.
Czym innym jest nie miec czasu na zwiazek, a czym innym nie miec czasu (albo raczej checi) na utrzymywanie kontaktu. Naprawdę wysłanie milej wiadomosci nie zajmuje az tyle czasu. Napięcie seksualne buduje się dłużej niz pół godziny przed spotkaniem...
Czym innym jest nie miec czasu na zwiazek, a czym innym nie miec czasu (albo raczej checi) na utrzymywanie kontaktu. Naprawdę wysłanie milej wiadomosci nie zajmuje az tyle czasu. Napięcie seksualne buduje się dłużej niz pół godziny przed spotkaniem...
Ale o czym wg ciebie mam do niej pisać przez cały tydzień? Przecież to luźna znajomość, jej nie interesuje czy właśnie karmię kota a mnie nie bardzo interesuje co ona robi przez tydzień pracy bo przecież wiem co robi - pracuje, gdzieś wychodzi, uprawia sport. Kiedyś pisaliśmy dużo, no ale już wiem o niej wszystko, więc to by wyglądało idiotycznie. Poza tym takie zainteresowanie to się okazuje w związku a my takiego nie tworzymy.
(...) Ogarniacie to? (...)
Ogarniam. Słowa są wieloznaczne, różne osoby różnie je interpretują. Może więc zamiast
(...) spróbuję ja udobruchać jakoś.
lepiej wyjaśnić sobie na co możecie względem siebie liczyć, jak rozumiecie te wasze pogawędki o waszej relacji.
balin napisał/a:Kolego, to Ty nie wiesz, że kobiety mówią co myślą ,a robią co czują?
Wiem, miałem już dwie żony...
No to może z Tobą jest coś nie teges, a nie z tymi "babami"?
pomidor79 napisał/a:balin napisał/a:Kolego, to Ty nie wiesz, że kobiety mówią co myślą ,a robią co czują?
Wiem, miałem już dwie żony...
No to może z Tobą jest coś nie teges, a nie z tymi "babami"?
Może, może tamte też wiedziały że nie mam czasu na życie prywatne a jednak miały nadzieję, że się dla nich zmienię? Chciały dziecka i misia co wraca do 16 i obejrzy z nimi modę na sukces a ja niestety muszę pracować, ciągle jeździć na sympozja i chodzić na kursy i co ja na to poradzę? Wszystkie wiedzą czym się zajmuje i jak wygląda takie życie, wchodzą w to a później wielkie zdziwienie.
23 2018-03-10 14:30:13 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-03-10 14:31:06)
Iceni napisał/a:Czym innym jest nie miec czasu na zwiazek, a czym innym nie miec czasu (albo raczej checi) na utrzymywanie kontaktu. Naprawdę wysłanie milej wiadomosci nie zajmuje az tyle czasu. Napięcie seksualne buduje się dłużej niz pół godziny przed spotkaniem...
Ale o czym wg ciebie mam do niej pisać przez cały tydzień? Przecież to luźna znajomość, jej nie interesuje czy właśnie karmię kota a mnie nie bardzo interesuje co ona robi przez tydzień pracy bo przecież wiem co robi - pracuje, gdzieś wychodzi, uprawia sport. Kiedyś pisaliśmy dużo, no ale już wiem o niej wszystko, więc to by wyglądało idiotycznie. Poza tym takie zainteresowanie to się okazuje w związku a my takiego nie tworzymy.
Idiotycznie? Niekoniecznie.
Większość kobiet lubi czuć się adorowane, a nie tylko jako obiekt do rozładowania seksualnego napięcia. A tak się dzieje kiedy relacja zaczyna ograniczać się jedynie do spotkań na seks.
Możesz albo zmienić swoj sposob podejścia, albo zmieniac dziewczyny co pol roku. Bo to się zawsze tak bedzie kończyć. Zawsze.
No chyba, że zaczniesz sypiać z facetami... ;P
pomidor79 napisał/a:Iceni napisał/a:Czym innym jest nie miec czasu na zwiazek, a czym innym nie miec czasu (albo raczej checi) na utrzymywanie kontaktu. Naprawdę wysłanie milej wiadomosci nie zajmuje az tyle czasu. Napięcie seksualne buduje się dłużej niz pół godziny przed spotkaniem...
Ale o czym wg ciebie mam do niej pisać przez cały tydzień? Przecież to luźna znajomość, jej nie interesuje czy właśnie karmię kota a mnie nie bardzo interesuje co ona robi przez tydzień pracy bo przecież wiem co robi - pracuje, gdzieś wychodzi, uprawia sport. Kiedyś pisaliśmy dużo, no ale już wiem o niej wszystko, więc to by wyglądało idiotycznie. Poza tym takie zainteresowanie to się okazuje w związku a my takiego nie tworzymy.
Idiotycznie? Niekoniecznie.
Większość kobiet lubi czuć się adorowane, a nie tylko jako obiekt do rozładowania seksualnego napięcia. A tak się dzieje kiedy relacja zaczyna ograniczać się jedynie do spotkań na seks.
Możesz albo zmienić swoj sposob podejścia, albo zmieniac dziewczyny co pol roku. Bo to się zawsze tak bedzie kończyć. Zawsze.
No chyba, że zaczniesz sypiać z facetami... ;P
To ciekawe, bo ona zawsze mówiła, że nie jest typem romantyka, coś na początku nawet się starałem miłego robić ale ona tego nie doceniała bo przecież związku nie chce. To dostała co chciała i znowu jest źle.
Obstawiam, że na początku tego twojego zainteresowania miala wystarczajaco dużo. Ale kiedy stał się towarem deficytowym jego wartość wzrosła ;P
Cyngli napisał/a:pomidor79 napisał/a:Wiem, miałem już dwie żony...
No to może z Tobą jest coś nie teges, a nie z tymi "babami"?
Może, może tamte też wiedziały że nie mam czasu na życie prywatne a jednak miały nadzieję, że się dla nich zmienię? Chciały dziecka i misia co wraca do 16 i obejrzy z nimi modę na sukces a ja niestety muszę pracować, ciągle jeździć na sympozja i chodzić na kursy i co ja na to poradzę? Wszystkie wiedzą czym się zajmuje i jak wygląda takie życie, wchodzą w to a później wielkie zdziwienie.
To po co się żeniłes skoro nie masz czasu na małżeństwo?
A ja akurat rozumiem autora i nie rozumiem najazdu na niego ze strony pań. Generalizowanie kobiet to jedno, owszem bez sensu, ale zachowanie tej kobiety to drugie. Sama powiedziała jasno ze związek ją nie interesuje, wiec takim stwierdzeniem sama skazała sie na brak większego zaangażowania ze strony autora, który prowadzi życie jakie prowadzi i ona o tym wiedziała. Więc skąd teraz te pretensje? Głupia gierka i tyle. Autor ma prawo czuć sie zdezorientowany
28 2018-03-10 14:48:30 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-03-10 14:49:26)
A ja akurat rozumiem autora i nie rozumiem najazdu na niego ze strony pań. Generalizowanie kobiet to jedno, owszem bez sensu, ale zachowanie tej kobiety to drugie. Sama powiedziała jasno ze związek ją nie interesuje, wiec takim stwierdzeniem sama skazała sie na brak większego zaangażowania ze strony autora, który prowadzi życie jakie prowadzi i ona o tym wiedziała. Więc skąd teraz te pretensje? Głupia gierka i tyle. Autor ma prawo czuć sie zdezorientowany
Nie ma żadnego najazdu. Są normalne pytania. Jak ktoś nie ma czasu na życie prywatne, to nie powinien się wiązać, to proste. Nazywanie kobiet "babami" i generalizowanie, że większość z nich nie potrafi się na nic zdecydować też jest niemiłe i krzywdzące.
2 rozwody to oznaka, że się człowiek nie nadaje do stałego związku i tyle, nie ma co zwalać winy znowu na kobiety...
Co do głównego tematu wątku, to laska nie powinna mieć żadnych pretensji. Była umowa, że nie będzie zobowiązań. Nie ma prawa wymagać codziennego kontaktu etc.
A ja akurat rozumiem autora i nie rozumiem najazdu na niego ze strony pań. Generalizowanie kobiet to jedno, owszem bez sensu, ale zachowanie tej kobiety to drugie. Sama powiedziała jasno ze związek ją nie interesuje, wiec takim stwierdzeniem sama skazała sie na brak większego zaangażowania ze strony autora, który prowadzi życie jakie prowadzi i ona o tym wiedziała. Więc skąd teraz te pretensje? Głupia gierka i tyle. Autor ma prawo czuć sie zdezorientowany
O dziękuję, miło ze wreszcie ktoś mnie rozumie. Chyba paniom tutaj ciężko pojąć, że facet nie jest wróżką i nie ma takiej mocy, żeby wyczuć kiedy jaśnie pani zacznie się jednak chcieć związku którego dotychczas nie chciała.
serdeczna napisał/a:A ja akurat rozumiem autora i nie rozumiem najazdu na niego ze strony pań. Generalizowanie kobiet to jedno, owszem bez sensu, ale zachowanie tej kobiety to drugie. Sama powiedziała jasno ze związek ją nie interesuje, wiec takim stwierdzeniem sama skazała sie na brak większego zaangażowania ze strony autora, który prowadzi życie jakie prowadzi i ona o tym wiedziała. Więc skąd teraz te pretensje? Głupia gierka i tyle. Autor ma prawo czuć sie zdezorientowany
Nie ma żadnego najazdu. Są normalne pytania. Jak ktoś nie ma czasu na życie prywatne, to nie powinien się wiązać, to proste. Nazywanie kobiet "babami" i generalizowanie, że większość z nich nie potrafi się na nic zdecydować też jest niemiłe i krzywdzące.
2 rozwody to oznaka, że się człowiek nie nadaje do stałego związku i tyle, nie ma co zwalać znowu na kobiety...
Nie robię z siebie świętego też chciałem kiedyś mieć żonę i stabilizację, ale - jedna chciała dzieciaka na którego nie ma czasu a druga żebym z nią był 24 h/dobę kiedy nie mam czasami czasu siąść nawet spokojnie na kibel. Ale chciałbym mieć kobietę, to chyba naturalna potrzeba człowieka. Tylko żeby była wyrozumiała i nie zmieniała zdania. o pół roku.
Cyngli napisał/a:serdeczna napisał/a:A ja akurat rozumiem autora i nie rozumiem najazdu na niego ze strony pań. Generalizowanie kobiet to jedno, owszem bez sensu, ale zachowanie tej kobiety to drugie. Sama powiedziała jasno ze związek ją nie interesuje, wiec takim stwierdzeniem sama skazała sie na brak większego zaangażowania ze strony autora, który prowadzi życie jakie prowadzi i ona o tym wiedziała. Więc skąd teraz te pretensje? Głupia gierka i tyle. Autor ma prawo czuć sie zdezorientowany
Nie ma żadnego najazdu. Są normalne pytania. Jak ktoś nie ma czasu na życie prywatne, to nie powinien się wiązać, to proste. Nazywanie kobiet "babami" i generalizowanie, że większość z nich nie potrafi się na nic zdecydować też jest niemiłe i krzywdzące.
2 rozwody to oznaka, że się człowiek nie nadaje do stałego związku i tyle, nie ma co zwalać znowu na kobiety...
Nie robię z siebie świętego też chciałem kiedyś mieć żonę i stabilizację, ale - jedna chciała dzieciaka na którego nie ma czasu a druga żebym z nią był 24 h/dobę kiedy nie mam czasami czasu siąść nawet spokojnie na kibel. Ale chciałbym mieć kobietę, to chyba naturalna potrzeba człowieka. Tylko żeby była wyrozumiała i nie zmieniała zdania. o pół roku.
No spoko, rozumiem. Ale ślub się bierze po to, by być razem i założyć rodzinę. Z założenia małżonkowie mają być razem. JEŚLI Ciebie większość czasu nie ma, to jaki w tym sens? Tak na logikę.
Kobietę możesz mieć bez ślubu. Ale ciężko Ci będzie znaleźć taką, która będzie DLA Ciebie tylko wtedy, kiedy będziesz mial czas i ochotę na jej towarzystwo.
pomidor79 napisał/a:Cyngli napisał/a:Nie ma żadnego najazdu. Są normalne pytania. Jak ktoś nie ma czasu na życie prywatne, to nie powinien się wiązać, to proste. Nazywanie kobiet "babami" i generalizowanie, że większość z nich nie potrafi się na nic zdecydować też jest niemiłe i krzywdzące.
2 rozwody to oznaka, że się człowiek nie nadaje do stałego związku i tyle, nie ma co zwalać znowu na kobiety...
Nie robię z siebie świętego też chciałem kiedyś mieć żonę i stabilizację, ale - jedna chciała dzieciaka na którego nie ma czasu a druga żebym z nią był 24 h/dobę kiedy nie mam czasami czasu siąść nawet spokojnie na kibel. Ale chciałbym mieć kobietę, to chyba naturalna potrzeba człowieka. Tylko żeby była wyrozumiała i nie zmieniała zdania. o pół roku.
No spoko, rozumiem. Ale ślub się bierze po to, by być razem i założyć rodzinę. Z założenia małżonkowie mają być razem. JEŚLI Ciebie większość czasu nie ma, to jaki w tym sens? Tak na logikę.
Kobietę możesz mieć bez ślubu. Ale ciężko Ci będzie znaleźć taką, która będzie DLA Ciebie tylko wtedy, kiedy będziesz mial czas i ochotę na jej towarzystwo.
Wiem że jestem egoistą,słyszałem to już tyle razy, że już sam to też widzę. Ale spójrz kobieto na logikę jak to mówisz - będę skakał wokół panienki, która mi się obecnie bardzo podoba a później jak będzie nawał pracy to nie dostanie już tyle uwagi i znowu porażka.
Pomidor, musisz znaleźć taką której takie życie odpowiada, jak np. żony marynarzy - im życie z długą rozłąką z mężem nie przeszkadza.
Pomidor, musisz znaleźć taką której takie życie odpowiada, jak np. żony marynarzy - im życie z długą rozłąką z mężem nie przeszkadza.
Czyli taką, która będzie korzystała z dopływu gotówki, bo jej w sumie nie będzie zależało? Chyba podziękuję.
serdeczna napisał/a:Pomidor, musisz znaleźć taką której takie życie odpowiada, jak np. żony marynarzy - im życie z długą rozłąką z mężem nie przeszkadza.
Czyli taką, która będzie korzystała z dopływu gotówki, bo jej w sumie nie będzie zależało? Chyba podziękuję.
No akurat tego nie miałam na myśli, znam parę, która ma dziecko, on marynarz, ona nauczycielka, ona zawsze czeka na niego z utęsknieniem, bardzo go kocha, a potrafią się nie widzieć pół roku. I jakoś dają radę.
36 2018-03-10 15:08:58 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-03-10 15:09:59)
Cyngli napisał/a:pomidor79 napisał/a:Nie robię z siebie świętego też chciałem kiedyś mieć żonę i stabilizację, ale - jedna chciała dzieciaka na którego nie ma czasu a druga żebym z nią był 24 h/dobę kiedy nie mam czasami czasu siąść nawet spokojnie na kibel. Ale chciałbym mieć kobietę, to chyba naturalna potrzeba człowieka. Tylko żeby była wyrozumiała i nie zmieniała zdania. o pół roku.
No spoko, rozumiem. Ale ślub się bierze po to, by być razem i założyć rodzinę. Z założenia małżonkowie mają być razem. JEŚLI Ciebie większość czasu nie ma, to jaki w tym sens? Tak na logikę.
Kobietę możesz mieć bez ślubu. Ale ciężko Ci będzie znaleźć taką, która będzie DLA Ciebie tylko wtedy, kiedy będziesz mial czas i ochotę na jej towarzystwo.
Wiem że jestem egoistą,słyszałem to już tyle razy, że już sam to też widzę. Ale spójrz kobieto na logikę jak to mówisz - będę skakał wokół panienki, która mi się obecnie bardzo podoba a później jak będzie nawał pracy to nie dostanie już tyle uwagi i znowu porażka.
Przykro mi, takie jest życie. Musisz sobie znaleźć taką kobietę, która większość czasu będzie wolała spędzać bez Ciebie i Twoja nieobecność nie będzie jej przeszkadzać. Bo każdą inną niestety skrzywdzisz.
Życie autora to jego sprawa, ale wracając do tej kobiety - moja rada, to olać ją. Wiem, że Ci się podoba, ale wyskakiwanie z pretensjami jest niepoważne zwłaszcza biorąc pod uwagę jej niechęć do związku, o której sama Cię poinformowała.
Pomidor,
czy Ty planujesz przez resztę życia nie mieć czasu i być zajety od rana do nocy, czy tylko przez jakiś czas?
39 2018-03-10 15:27:57 Ostatnio edytowany przez pomidor79 (2018-03-10 15:28:24)
Pomidor,
czy Ty planujesz przez resztę życia nie mieć czasu i być zajety od rana do nocy, czy tylko przez jakiś czas?
CatLady, praca mnie uratowała od nałogu, muszę pracować.
(...) nie mam czasu na życie prywatne (...)
vs.
(...) praca mnie uratowała od nałogu, muszę pracować.
Jeden nałóg zastąpiłeś drugim.
Pomidor-jeśli nie czujesz się jeszcze na tyle silny,nie masz pewności,że nie wrócisz do nałogu daj sobie spokój z wszelkimi związkami.
"więc jej więcej nie ma niż jest i przez to mówiła nie ma czasu na normalny związek, co wydawało się idealne dla obojga"- nie wiem czy śmiać się czy płakać? Chłopie, to będzie idealny związek- oboje nie będziecie mieli dla siebie czasu. Kup sobie najpierw psa i zobaczymy czy nie zdechnie przy tobie po kilku dniach dopiero potem myśl czy zawracać głowę jakiejś kobiecie, która wymaga trochę więcej niż miski strawy i świeżej wody i okazjonalnego drapania za uszkiem
Ej, zaraz, ale o co chodzi? Związek dwóch podróżujących służbowo osób tez sie może udać, i na poważnie, i na długo. Dzieci faktycznie ciężko to już upchać, jednak sam związek, gdzie sie sie spędza trzy-cztery noce w tygodniu razem ma rację bytu. Ile ludzi, tyle potrzeb.
Chociaż nie poznałem jeszcze kobiety, ktora byłaby zadowolona z jednego esemesa na dzień. Tu trzeba sie postarać więcej.
Co do zwariowania od bab: mi jedna mówi jednego dnia, ze jej pasuje niezobowiązujący związek na wyłączność, bo mnie nie kocha i ustalamy, ze będziemy szukać w międzyczasie, a trzy tygodnie później ma focha o konto na sympatii.
Bab nie skumasz.
Praw fizyki nie oszukasz. Nie bądź pab głąb.
44 2018-03-10 18:55:58 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2018-03-10 18:58:18)
pomidor79 napisał/a:(...) nie mam czasu na życie prywatne (...)
vs.
(...) praca mnie uratowała od nałogu, muszę pracować.
Jeden nałóg zastąpiłeś drugim.
Trafiony zatopiony. Nie pchamy się w związki jeśli mamy poważne problemy z samym sobą.
Co do zwariowania od bab: mi jedna mówi jednego dnia, ze jej pasuje niezobowiązujący związek na wyłączność, bo mnie nie kocha i ustalamy, ze będziemy szukać w międzyczasie, a trzy tygodnie później ma focha o konto na sympatii.
Bab nie skumasz.
Praw fizyki nie oszukasz. Nie bądź pab głąb.
Nie chcę nic pisać, ale to również świadczy o Was
. Nikt nikogo nie zmusza do bycia z konkretnymi kobietami. Co innego jest przyciągać konkretny typ, a co innego świadomie ciągnąć z nimi relacje. Po jakiego (za przeproszeniem) grzyba tworzycie dziwne relacje tzn. na dziwnych warunkach/zasadach? Przecież to logiczne, że te Panie szukały wrażeń natomiast otrzymały... delikatnie ujmując nie to co oczekiwały. Czasami dobrze jest użyć logiki, a dokładnie zdrowego rozsądku raz na jakiś czas
.
Gdybyście lepiej wybierali to problem nigdy by nie zaistniał. Podobnie jest z kobietami - biorą świrów, a później lament na wszystkich mężczyzn. Przecież one z tych mających "głowę na karku", ale wchodzących w dziwne związki. Hmm... chciało się być tym sprytnym, a ktoś uprzedził i wykorzystał sytuację
.
niezobowiązujący związek na wyłączność
Przecież to samo sobie zaprzecza ![]()
Oczywiście, ze tak. Sam bym tego nie wymyślił : )
Chodziło o kwestie higieniczne rzekomo : )
Pamiętajcie, że czasem kobiety (choc pewnie panowie tez sie tacy zdarzaja) czasem godzą się na "zwiazek bez zobowiązań" (co juz samo w sobie rzeczywiscie brzmi jak oksymoron) tylko z nadziei, ze kiedys ten uklad rozwinie sie w cos powazniejszego.
Z drugiej strony czesto bywa tez tak, ze ten brak zobowiazan obie strony rozumieją "ja nic ci nie obiecuje i nic ci nie jestem winien/ winna" za to nie maja nic przeciwko zeby ta druga strona okazywała im czułość i zainteresowanie.
I trochę jest naiwnym sądzić, że w takim ukladzie trwającym miesiącami ktos sie w koncu nie zapętli uczuciowo. Kazdy ma jakies slabsze dni, gorszy okres, a wtedy rzeczą naturalną jest odczuwanie większej potrzeby bycia z kims blisko - a nie oszukujmy sie, dla ludzi zamrożonych uczuciowo seks jest niekiedy jedyna forma bliskosci.
Myślę, że jej chodziło o to, że ona też nie ma czasu, żeby się codziennie spotykać. Ale spotykać się raz na miesiąc?? Tragedia...
49 2018-03-11 08:10:10 Ostatnio edytowany przez Summertime (2018-03-11 08:16:54)
Jest kobietą, której zależy na czymś więcej niż na chłodnym sexie.O taak można spotykać się wyłącznie dla sexu....Dużo mężczyzn nie potrafi w takiej opcji utrzymać się...Ponieważ nie umieją poprowadzić tego z odpowiednią atmosferą i przede wszystkim, szacunku do partnerki sexualnej.Sposób w jaki postąpiłeś zniechęcił ją do Ciebie.Ale całkowicie zawdzięczasz, to sobie satysfakcjonujący sex, to umiejętność również budowania atmosfery.Tobie tego zabrakło.
PS
Wiecie co męscy użytkownicy tego wątku? Niedobrze mi się robi jak Was czytam.....Laski, baby....dorośli, a tak wyzbyci normalności.Jesteśmy KOBIETAMI.