Cześć. Jestem Elwira i mam 19 lat.
Otóż ostatnio w moim życiu nie układa się za dobrze. Mówi się, że "wszystko co dobre szybko się kończy". W sumie coś z tego jest.
Zacznę od początku.
Dokładnie pół roku temu jeszcze by mi to nie przeszkadzało.. byłam osobą, która miała takie życie cały czas i odpowiadało mi to, nie narzekałam. Chodziłam do szkoły- w sumie nie przykładałam dużej wagi do nauki, więc uczyłam się przeciętnie. Po za szkołą wolny czas spędzałam w łóżku- nie wychodząc nigdzie, oglądając filmy itd. W wolne dni całymi dniami w łóżku... dziś sobie tego nie wyobrażam.
W końcu przyszedł na mnie czas, poznałam chłopaka z którym świetnie się dogadywałam. Było cudownie. To dzięki niemu moje życie w końcu jakoś nabrało barw. Widywałam się z nim codziennie, chodziliśmy wszędzie, świata po za sobą nie widzieliśmy. Byliśmy niemal nierozłączni, wszystko było idealne. Zaczęłam się dobrze uczyć. Wszystko miałam zaplanowane. No i widocznie musiało być za pięknie.. bo inaczej tego nazwać nie mogę. Spędziliśmy razem 4 miesiące. Po dłuższym czasie coś zaczęło nas różnić, chłopak nie okazał się tym kim był, oczywiście wpłynęły też na to inne czynniki (osoby 3 itd.) Nie pomijając tego, że ten mężczyzna był tak przystojny, że naprawdę dużo dziewczyn za nim "latało", bo inaczej tego nazwać nie można. Rozstaliśmy się w pokoju. To był ciężki czas dla mnie. Nie mogłam się na niczym skupić, ciągle dowiadywałam się otóż to nowych rzeczy... Po miesiącu znalazł sobie nową dziewczynę. Tak, najgorsze... Moje życie znowu się zmieniło, nie mam co z sobą zrobić, moi przyjaciele nie mają czasu żeby wychodzić. Na dobrą sprawę mam 3 przyjaciółki. Jedna- która jest z chłopakiem i nie ma dla mnie czasu, w ogóle go nie ma. Druga, która mieszka poza miastem (więc widujemy się dość rzadko) i trzecia, która spotyka się z kimś .. więc zostałam sama. Mam teraz mnóstwo wolnego czasu. Przez ten czas jakoś jeszcze miałam co robić, liceum- nauka.. wszystkie przedmioty jak się tylko dało to podwyższyłam oceny. Jestem dumna z mojej średniej. Teraz już gdy oceny powystawiane, nie mam co zrobić z sobą. Siedzę znowu sama w domu, bo po za szkołą nie mam co z sobą zrobić. Nie mam babci ani dziadka, żebym mogła do nich jeździć.. Rodzice zapracowani. Wszyscy tak gonią czas a ja mam go po uszy. Dzisiaj wróciłam ze szkoły dość szybko i pół dnia przespałam a potem obudziłam się i płakałam. Płakałam, bo nie wiem już co z sobą zrobić... Nie mam takiej pasji, moją pasją jest śpiew... w sumie nie będę przecież cały dzień śpiewać. Mój humor jest poniżej zera... Wszystko mnie tak bardzo denerwuję, cokolwiek się dowiaduję to już płakać mi się chcę... Kompletnie nie wiem co ja teraz z sobą zrobie.. wakacje nadchodzą. A ja sama bez planów i pomysłów na cokolwiek..
macie jakieś pomysły, proszę was o pomoc...
Podobne tematy
Nie, myślę, ze to nie jest depresja, po prostu nie wiesz, co ze sobą zrobić.
Poświęcałaś czas chłopakowi, teraz go nie ma - a Ty świrujesz.
Powinnaś znaleźć sobie coś fajnego do roboty - może jakaś praca, wolontariat? Ewentualnie hobby.
Przede wszystkim to wyjdź do ludzi...Twoją pasją jest śpiew...więc zapisz się na jakieś lekcje śpiewu. Skoro sprawia Ci to satysfakcję to doda też szczęścia i chęci do życia. Przede wszystkim będziesz miała motywację do życia ![]()
Musisz sie czyms zajac,dzieki temu moglabys zapomniec troche o problemach bo bys byla zajeta czyms innym.Znajdz cos ciekawego na wakacje,to jeszcze nie jest koniec swiata