bluepearl napisał/a:Iceni napisał/a:Nie wspominając o tym, że używanie mydła antybakteryjnego w warunkach domowych nie ma żadnego uzasadnienia
oprócz poprawy samopoczucia neurotycznych czyścioszków 
Tu nie do końca się zgadzam. Nie jestem neurotyczną czyścioszką, ale mam w domu dwa koty i psa. A do tego dziecko, które wiecznie je nosi, tarmosi i gania z nimi po ogródku. Uwierz mi, że w warunkach domowych znajdzie się zastosowanie jak najbardziej. Zwłaszcza przed posiłkiem. 
Do zmycia bakterii i pasozytow z rak wystarczy zwykle mydlo - mydlo antybakteryjne to wymysl ostatnich kilku lat - nie jestes pierwsza osoba, ktora ma zwierzeta - 30 lat temu ludzie też mieli ppsy i koty, a jakoś zwykle mydlo wystarczalo, a tego, co nie zabije nie ruszy też i mydlo anty.
Skuteczniejsza metoda jest na przykld uzycie szczoteczki i zwyklego mydla, ktore usuna zanieczyszczenia spod paznokci - na nic ci glaaskanie powierzchni rak nawet i czystym alkoholem jeżeli pod paznokciami zostawiasz kolekcje mikrobow.
Nstepna sprawa to uodparnianie się bakterii - ZADNE mydlo antybakteryjne nie jest w stanie zabic 100% bakterii - uzywajac mydla antybakteryjnego zabija się powiedzmy 99% bakterii a tte najsilniejsze, najodporniejsze przezywaja i dallej się rozmnazaja. Jaki jest skutek tego? Po jakims czasie zamiast miec dom wypelniony malo szkodliwymi bakteriami masz zamiast tego kolekcje najbardziej odpornych 
A potem szok, kiedy się lapie byle przeziebienie i się nagle okazuje, ze antybiotyki sobie rady nie daja.
____
Co do szpitala - napisalam o "warunkach domowych" - bakterie szpitalne nie sa naturalna flora domowa dlatego usuniecie ich w domu mogloby się wydawac uzasadnione.
Mogloby, ale wyszkolony personel powinna wiedziec, ze rece powinna zdezynfekowac ZANIM opusci szpital, tuz przed samym wyjsciem, aby nie wywlekac potencjalnie groznych bakterii na zewnatrz szpitala.
Umycie rak 30 minut po opuszczeniu szpitala, kiedy tymi rekoma dotykao się ubrania, twarzy, torebki, klamek, uchwytow w autobusie itp. I rozsialo te bakterie po calej okolicy - to już musztarda po obiedzie.
Wyszorujesz rece mydlem antybakteryjnym a potem znowu dotkniesz kluczy, ktorych dotykalas brudnymi rekoma - jaki w tym sens i jaka skutecznosc?
Pracownik szpitala chyba POWINIEN to wiedziec,prawda?
______
Zreszta tak wlasnie dzieje się w szpitalach - srodki dezynfekujace sa w ciaglym uzyciu a wciaz dochodzi do zakazen wewnatrz szpitalnych - co rusz pojawiaja się szczepy bakterii odporne na srodki dezynfekujace, antybiotyki itp. - wlasnie z tej przyczyny, ze bakterie i wirusy się uodparniaja i srodki traca swa skutecznosc po kilku latach.
Na zachodzie już podnosi się alarm wlasnie ze wzgledu na naduzywanie srodkow dezynfekujacych ze wzgledu na e. Coli - bakteria wszechobecna, zazwyczaj nieszkodliwa - a po szczegolowych badaniach okazalo się, ze w sieci wodociagowej wykryto szczepy, ktore się na popularne substancje dezynfekujace uodpornily.
Druga sprawa to triclosan - substancja dezynfekujaca pierwotnie dodawana do past do zebow - po pewnym czasie zaczeto jej dodawac do wszelkich preppparatow antybakteryjnych (typu wlasnie mydla, czy preparaty do sprzatania) chociaż nie ma ZADNYCH dowodow na to, ze triclosan jest skuteczny. Natomiast jego wplyw na srodowisko jest nieznany.
Ale poniewaz dopisanie na produkcie "antybakteryjny" podnosi cene oraz sprzedaz - uzywa się go nadal.