netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Zazdrość i poplątane myśli

16 odpowiedzi2 814 wyświetleńzałożony przez momoko, 12.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zazdrość i poplątane myśli

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Zazdrość i poplątane myśli

Witam

Jestem w związku od 4 lat. Kiedyś miałam naprawdę spory problem z zazdrością. Trochę nad tym popracowałam i jest lepiej niż wcześniej, ale jakby część tej zazdrości jeszcze gdzieś została. No i tu się pojawia problem. Nie umiem usunąć tej zazdrości, która jeszcze została. Nie umiem sobie z tym poradzić. Myślałam o wizycie u psychologa. Może on mi dalej pomoże, ale mój narzeczony jest przeciwko tej wizycie (a przecież ta zazdrość nadal mu przeszkadza). Twierdzi, że mam sama to zmienić. Natomiast ja czuję, że dalej nie jestem w stanie sama sobie z tym poradzić. Umówiliśmy się, że ja pracuję nad zazdrością (z którą już trochę się uporałam), a mój narzeczony nad biciem, które występuje gdy go czymkolwiek bardzo zdenerwuję. Stwierdził, że On sam wizyty nie potrzebuje, że sam sobie poradzi. Natomiast zauważyłam, że sam też sobie nie poradzi.
Jeśli chodzi o moją teraźniejszą zazdrość to wygląda ona w następujący sposób: czuję się nie fajnie, gdy mój narzeczony mówi o swojej byłej dziewczynie w mojej obecności, że jest ładna, taka super, fajna i w ogóle. Jest mi po prostu przykro. Raz tylko powiedziałam, że ma "tapetę na twarzy", a narzeczony naskoczył na mnie, że ją obrażam, dlaczego ją wyzywam. Ja tylko stwierdziłam fakt. Mój narzeczony już kilka razy mnie okłamał, być może też dlatego jestem zazdrosna. Boję się tego, że zerka na inne dziewczyny, mam nadzieję, że mi się to wydaje, ale nie wiem sad . Bardzo Go kocham i chcę nad tym wszystkim pracować, ale nie wiem w jaki sposób. Mam niską samoocenę. Boję się, że nawet jeśli uda mi się to wszystko do końca zmienić, to znajdzie się ktoś lub coś, co to wszystko zepsuje.
Proszę o jakieś rady bądź wskazówki.
Pozdrawiam

2

Odp: Zazdrość i poplątane myśli

Chwila. Bo czegoś chyba nie ogarnęłam. Z jakim biciem on ma problem?
Ciebie bije?

3

Odp: Zazdrość i poplątane myśli
Zielony_Domek napisał/a:

Chwila. Bo czegoś chyba nie ogarnęłam. Z jakim biciem on ma problem?
Ciebie bije?

Tak

4

Odp: Zazdrość i poplątane myśli

Dlaczego na to Kochana pozwalasz?
To nie jest miłość. To chore toksyczne uzależnienie.
On Cię nie kocha, nie szanuje.
Ty próbujesz walczyć, sugerujesz psychologa bo jesteś "świadoma" i wbrew pozorom silniejsza niż on - a Twój partner to neguje i twierdzi, że te problemy rozwiążą się same.
Otóż niestety nie.
Za dużo tego i za poważnie to wygląda.
Bardzo mi przykro. Przykro się to czyta co napisałaś.

5

Odp: Zazdrość i poplątane myśli
Zielony_Domek napisał/a:

Dlaczego na to Kochana pozwalasz?
To nie jest miłość. To chore toksyczne uzależnienie.
On Cię nie kocha, nie szanuje.
Ty próbujesz walczyć, sugerujesz psychologa bo jesteś "świadoma" i wbrew pozorom silniejsza niż on - a Twój partner to neguje i twierdzi, że te problemy rozwiążą się same.
Otóż niestety nie.
Za dużo tego i za poważnie to wygląda.
Bardzo mi przykro. Przykro się to czyta co napisałaś.

Oczywiście jestem zła gdy wychodzi taka sytuacja. Nie zdarza się to często, ale jednak się zdarza. Mój narzeczony uważa, że sam sobie z tym poradzi.

6

Odp: Zazdrość i poplątane myśli

Wasze małżeństwo to będzie droga krzyżowa.

7

Odp: Zazdrość i poplątane myśli

Nie bierz ślubu,  rozstanie się.  To patologia.

8

Odp: Zazdrość i poplątane myśli
Poprostu Daniel napisał/a:

Nie bierz ślubu,  rozstanie się.  To patologia.

Ale proszę bez komentarzy w stylu "patologia".
Chcę narzeczonego namówić na wizytę u psychologa i raczej prosiłabym o wskazówki w tę stronę.

9

Odp: Zazdrość i poplątane myśli

Czy Ci się to podoba, czy nie, to jest PATOLOGIA.
Chcesz się zmieniać dla faceta, który Cie bije. Zdajesz sobie z tego sprawę?

Jeżeli uda Ci się go namówić na terapie, to super, ale zastanów się trochę, czy naprawdę chcesz żyć z facetem, który Cie bije.
Uważam, ze to o wiele większy problem, niż ta Twoja zazdrość.

10

Odp: Zazdrość i poplątane myśli

Również zgadzam się z przedmówcami. Zastanawiam się, jak można w ogóle uderzyć drugiego człowieka (nie w obronie własnej ani obronie innej osoby), a co dopiero jak mężczyzna może uderzyć kobietę. Nie wiem, jak kobieta może chcieć być z mężczyzną, który chociaż raz podniósł na nią rękę, po prostu nie mieści się to w moim małym rozumku. Droga autorko wątku, wiesz, dlaczego jesteś zazdrosna? Ponieważ w Waszym związku nie ma zaufania. Nie czujesz się w nim bezpiecznie, bo jak możesz się tak czuć, gdy Twój ukochany zamiast być pełną ciepła i wsparcia ostoją, jest katem? I osobą, która jak tyran dyktuje Ci, co masz robić i nie chce, by ktokolwiek miał szansę udzielić Ci pomocy? Może on się boi, że wyjdzie na jaw, że stosuje wobec Ciebie przemoc? Może chce, żeby to zostało między Wami, bo dalej będzie mógł Cię bez skrupułów bić? Tobie się wydaje, że to Ty jesteś problemem w tym związku? Uciekaj od niego jak najdalej, bo on nawet nie chce dać sobie pomóc, nie chce nawet tego dla Ciebie zrobić, nie chce walczyć o ten związek. Naprawdę uważasz, że to ma sens?

11

Odp: Zazdrość i poplątane myśli
AlphaWolf napisał/a:

Również zgadzam się z przedmówcami. Zastanawiam się, jak można w ogóle uderzyć drugiego człowieka (nie w obronie własnej ani obronie innej osoby), a co dopiero jak mężczyzna może uderzyć kobietę. Nie wiem, jak kobieta może chcieć być z mężczyzną, który chociaż raz podniósł na nią rękę, po prostu nie mieści się to w moim małym rozumku. Droga autorko wątku, wiesz, dlaczego jesteś zazdrosna? Ponieważ w Waszym związku nie ma zaufania. Nie czujesz się w nim bezpiecznie, bo jak możesz się tak czuć, gdy Twój ukochany zamiast być pełną ciepła i wsparcia ostoją, jest katem? I osobą, która jak tyran dyktuje Ci, co masz robić i nie chce, by ktokolwiek miał szansę udzielić Ci pomocy? Może on się boi, że wyjdzie na jaw, że stosuje wobec Ciebie przemoc? Może chce, żeby to zostało między Wami, bo dalej będzie mógł Cię bez skrupułów bić? Tobie się wydaje, że to Ty jesteś problemem w tym związku? Uciekaj od niego jak najdalej, bo on nawet nie chce dać sobie pomóc, nie chce nawet tego dla Ciebie zrobić, nie chce walczyć o ten związek. Naprawdę uważasz, że to ma sens?

Ja ze swojej strony chcę zrobić wszystko co mogę by rozwiązać te problemy. Bardzo Go kocham. Wcześniej nie spotkałam osoby, która pod wpływem nerwów jest w stanie kogoś uderzyć, dlatego pytam: Czy aby na pewno jest szansa to zmienić ? Czy ta osoba jest w stanie się zmienić ? Czy CZĄSTKI takiego zachowania, już na zawsze gdzieś zostają ?
Czy ja uważam, że jestem problemem ? Moja zazdrość w pewien sposób też jest problemem.

12

Odp: Zazdrość i poplątane myśli

Zbić to można mięso na kotlety, nie najukochańszą sobie istotę. Więc zastanów się kim/ czym dla niego jesteś...
Używanie przemocy fizycznej wobec drugiej osoby NIE JEST i NIE BĘDZIE normalne, więc nie traktujmy tego jak element normalnej relacji...Patologia to nie obelga, ale bardzo fachowe określenie bardzo konkretnej sytuacji. Nie obrażaj się jeśli ktoś tak nazwie relacje Was łączące, Ty możesz nie zauważać wielu istotnych rzeczy, bo jesteś w to wszystko mocno zaangażowana i przeżywasz ciężkie chwile. Postaraj się wziąć pod uwagę nawet te posty, na które się krzywisz, nikt nie chce Cię tu obrażać, ale pomóc.
Zazdrość jest czymś normalnym. Oczywiście zdrowa zazdrość. Mnie osobiście denerwowałoby mówienie wciąż o zaletach swoich byłych dziewczyn, bo do diabła jest ze mną, czy ze swoją byłą ? A jeśli taka była piękna, mądra to czemu nie jest z nią ? Mam nadzieje, że Cię chociaż do swoich byłych nie porównuje...A zerkanie facetów na kobiety to rzecz normalna, faceci to wzrokowcy, zawsze gdzieś tam im oko poleci i to nie jest dowód na to, że zdradzi Cię kiedy tylko nadarzy się okazja. Poza tym czasem kobitki tak "fantazyjnie" się ubiorą, że nie tylko facetom ciężko oderwać wzrok :-)
Jeżeli Twój narzeczony jest przeciwko wizycie u psychologa swojej i Twojej to nie łudziłabym się, że zgodzi się na terapię. Może obawia się, że ktoś obcy dowie się o jego damskim bokserstwie i powie Ci, że TO NIE JEST normalne. Być może obawia się o to, że ktoś mądry podpowie Ci, że w każdej chwili możesz się postawić i odejść a on straci "odskocznię" i już nie będzie miał na kim wyładowywać agresji i frustracji ? Muszą być konkretne powody dla których nie chce zgodzić się na psychologa. Mówił jakie? Że to normalne tak? Każdy jeden powie, że NIE JEST TO NORMALNE.
Obracacie się w towarzystwie, w którym takie zachowania są na porządku dziennym?
Masz niską samoocenę...bo ją zniszczył, jak możesz tak nisko stawiać SIEBIE, żeby pozwalać okaleczać się psychicznie i fizycznie. Bicie nie polepszy Twojej samooceny. Będąc z nim w związku małżeńskim, jaki dasz przykład później dzieciom? Będą patrzeć jak ojciec bije matkę a ona uważa to za normalkę ? Uważam, że póki jeszcze możesz powinnaś dać sobie spokój, udać się do psychologa SAMA DLA SIEBIE a nie dla niego. Krok po kroku odbudować swoją samoocenę i poczekać na kogoś wartościowego. Nie warto tracić życia i młodości na upokorzenia i ciąganie się od psychologa do psychologa. Jesteś silniejsza niż myślisz, dasz sobie radę z palcem w nosie :-)

13

Odp: Zazdrość i poplątane myśli

Czy aby na pewno jest szansa to zmienić ? Czy ta osoba jest w stanie się zmienić ? Czy CZĄSTKI takiego zachowania, już na zawsze gdzieś zostają ?

Szansa byłaby, gdyby facet po pierwszym takim incydencie przyznał przed sobą, że ma z tym problem i zgodził się na Waszą wspólną terapię, po czym naprawdę skrupulatnie wziął się za siebie. Wtedy uznałabym, że taka relacja jeszcze ma sens, że jest w ogóle co ratować. Ale z tego, co napisałaś, Twój mężczyzna nie zamierza tego zrobić.

14

Odp: Zazdrość i poplątane myśli

Mam pytanie - co dokładnie Twój 'narzeczony robi w celu zmiany swojej postawy? Czy ktoś z Twojego otoczenia wie, że podnosił na Ciebie rękę? Myślę, że on chyba się po prostu boi, że prawda wyjdzie na jaw, jeśli Ty skorzystasz z usług psychologa! Albo jeszcze gorze - psycholog otworzy Ci oczy i z nim zerwiesz! I na kim wtedy Twój narzeczony będzie się mógł wyżywać, na kim będzie 'leczyć' swoje kompleksy?
Poza tym skoro jego była taka super extra to niech do niej wraca!

15 Ostatnio edytowany przez momoko (2013-06-14 09:16:01)

Odp: Zazdrość i poplątane myśli
anjaa napisał/a:

Mam pytanie - co dokładnie Twój 'narzeczony robi w celu zmiany swojej postawy? Czy ktoś z Twojego otoczenia wie, że podnosił na Ciebie rękę? Myślę, że on chyba się po prostu boi, że prawda wyjdzie na jaw, jeśli Ty skorzystasz z usług psychologa! Albo jeszcze gorze - psycholog otworzy Ci oczy i z nim zerwiesz! I na kim wtedy Twój narzeczony będzie się mógł wyżywać, na kim będzie 'leczyć' swoje kompleksy?
Poza tym skoro jego była taka super extra to niech do niej wraca!

Co robi w celu zmiany swojej postawy ? Stara się opanowywać, ale nie zawsze mu to wychodzi. O tym, że mnie kilka razy uderzył wie mama mojego narzeczonego. Powiedziała mu, że jak sam nie daje rady to ma iść do psychologa.

Wcześniej ktoś zapytał czy narzeczony podał mi powody dlaczego nie chce wizyty u psychologa. Powodów nie podał. Powiedział tylko, że sam sobie poradzi.

Niską samoocenę miałam od zawsze. Potem mój narzeczony ją trochę podbudował. Te podnoszenie ręki zaczęło się nie dawno. Wcześniej tak się nie zachowywał.

Co do byłej dziewczyny to też Go zapytałam. Skoro jest taka fajna to dlaczego nie jest z nią ? Powiedział, że mnie kocha.

16

Odp: Zazdrość i poplątane myśli

Słowa, a czyny. Wszyscy z nas wiedzą na czym powinno to polegać.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zazdrość i poplątane myśli

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026