netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

nadzieja matka glupich ... maz pije

14 odpowiedzi3 448 wyświetleńzałożony przez ewa_30, 12.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » nadzieja matka glupich ... maz pije

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: nadzieja matka glupich ... maz pije

Witam wszystkich

Pewnie temat sie powtorzy ale po krotko opisze jak wyglada moja sytuacja
ja , maz , 2 dzieci 
maz pije uwarza ze oczywiscie ze to nie Problem bo pije piwo a nie wodke i ze z niego zaden alkoholik .
ja tak mi sie wydaje wspoluzalezniona bo inaczej jak nazwac kobiete ktora pozwala sobie na takie zycie nie wiem naprawde , mieszkamy w niemczech od 3 lat byly obietnice grozby prosby ale jak grochem o sciane !
Mam 31 lat , maz 30 jestesmy od 15 lat razem (poswiecilam moje mlodziencze lata zakochana glupia , nie sluchalam co mi mowili ze to sie nie zmieni ja wierzylam ze sie zmieni )

obecnie maz pojechal do taty bo lezy na oiomie stan krytyczny 5 zawal ( tesc alkoholik )
byl raz u niego w poniedzialek ! dzis jest sroda maz dalej w stanie wskazujacym ( nie potrafie tego zrozumiec )

oklamuje siebie innych ze bedzie lepiej ale nie jest w tej chwili jak go nie ma czuje spokoj , w domu cisza czuje sie wolna

i tak siedze i wyobrazam sobie ze moge miec ten spokoj gdybym tylko zechciala cos zrobic , alee ja tylko gadam i gadam a nie potrafie podjac odpowiednich krokow by isc do przodu , nie wiem strach moze .

moje zycie kreci sie od picia do picia od przepraszam do skladania obietnic mojego meza

pewnie inni pomysla co jest z toba ?? dlaczego pozwalasz niszczyc sobie zycie ??

chyba nie znam innego zycia,

chcialabym poczus sie szczesliwa nie potzrebuje gwiazdki z nieba normalny dom normalny maz i ojciec to chyba nie sa wymagania

2

Odp: nadzieja matka glupich ... maz pije

Droga, Ewo z tego co piszesz wynika, że jesteś świadoma tego, że to nie jest życie dla Ciebie i dzieci.

Nie piszesz nic o przemocy, więc zakładam, że jej nie ma, ale pomyśl, co jeśli mąż uderzy Ciebie, albo któreś z dzieci?!
Ewo, doskonale wiesz co powinnaś zrobić, tylko brakuje Ci odwagi na podjęcie takiej decyzji, bo to będzie duża zmiana. Skoro na Twojego małżonka nie działają, ani prośby, ani groźby, ani nawet perspektywa takiego życia jak jego ojca, to mogłaby mu pomóc jedynie terapia, jednak mąż musi być świadomy swego uzależnienia. Jednak jeśli nie da się już ratować Twojego męża, Twojego małżeństwa i Twojej rodziny, to uciekaj i szukaj lepszego życia, dla siebie i dzieci.

Życzę powodzenia.

3

Odp: nadzieja matka glupich ... maz pije
s0Lka napisał/a:

Droga, Ewo z tego co piszesz wynika, że jesteś świadoma tego, że to nie jest życie dla Ciebie i dzieci.

Nie piszesz nic o przemocy, więc zakładam, że jej nie ma, ale pomyśl, co jeśli mąż uderzy Ciebie, albo któreś z dzieci?!
Ewo, doskonale wiesz co powinnaś zrobić, tylko brakuje Ci odwagi na podjęcie takiej decyzji, bo to będzie duża zmiana. Skoro na Twojego małżonka nie działają, ani prośby, ani groźby, ani nawet perspektywa takiego życia jak jego ojca, to mogłaby mu pomóc jedynie terapia, jednak mąż musi być świadomy swego uzależnienia. Jednak jeśli nie da się już ratować Twojego męża, Twojego małżeństwa i Twojej rodziny, to uciekaj i szukaj lepszego życia, dla siebie i dzieci.

Życzę powodzenia.

az wstyd przyznac ze przemoc byla wstydze sie mowic ze maz mnie wyzywa podnosi reke i wykancza psychicznie to nie jest powid do dumy , i masz racje strach mnie ogranicza boje sie ze sobie nie poradze

4

Odp: nadzieja matka glupich ... maz pije

Każdy człowiek ma prawo do godnego życia. Przemoc jest niedopuszczalna! Co jeśli mąż skrzywdziłby Cię już nie ważne czy fizycznie czy psychicznie, tak mocno że uniemożliwiłoby Ci opiekę nad dziećmi?

Czy jesteś zależna od Niego finansowo? Jeśli tak, to rób wszystko, żeby znaleźć taką pracę abyś dała radę utrzymać siebie i dzieci. Ewentualnie wytrzymaj troszkę, odłóż pieniądze, wynajmij coś i uciekaj!
Nie pozwól, aby Cię zniszczył. Poradzisz sobie, strach nie może Cię paraliżować!

5

Odp: nadzieja matka glupich ... maz pije
s0Lka napisał/a:

Każdy człowiek ma prawo do godnego życia. Przemoc jest niedopuszczalna! Co jeśli mąż skrzywdziłby Cię już nie ważne czy fizycznie czy psychicznie, tak mocno że uniemożliwiłoby Ci opiekę nad dziećmi?

Czy jesteś zależna od Niego finansowo? Jeśli tak, to rób wszystko, żeby znaleźć taką pracę abyś dała radę utrzymać siebie i dzieci. Ewentualnie wytrzymaj troszkę, odłóż pieniądze, wynajmij coś i uciekaj!
Nie pozwól, aby Cię zniszczył. Poradzisz sobie, strach nie może Cię paraliżować!

mieszkam w niemczech mam socjal bo zalatwilam sama placa mi za wszystko dostaje pieniadze na zycie i Kindergeld wiec nie jestem uzalezniona finansowo a dalej siedze z nim i nie wiem po co i na co

jestem zla na siebie ze pozwalam na to wszystko i nic nie robie a nie potrafie dokladnie wytlumaczyc dlaczego ....

6

Odp: nadzieja matka glupich ... maz pije

Na pewno nie będzie lepiej jeżeli twój mąż ie będzie się chciał zmienić i nie uświadomi sobie żę pijąc niszczy swoje i twoje życie. Moja szwagierka ma męża który pije od dłuższego czasu, ale ona od niego nie odchodzi. Kilka razy siedział w więzieniu ponieważ składała obciążające go zeznania, ale później miękła i starała się wyciągać go z za krat i co najlepsze udawało jej się to. po czym sytuacje powtarzały się ponownie, Ona jest od niego uzależniona i nie zdaje sobie z tego sprawy , mają już 3 dzieci a teraz czwarte jest w drodze. Wydaje mi sie ze ona juz nie rozważa odejścia. Zrób wszystko aby nie być w takiej samej sytuacji jak ona. Spróbuj z nim porozmawiać, namówić na leczenie albo odejdź  póki w ogóle o tym myślisz. Trzymam za ciebie kciuki

7

Odp: nadzieja matka glupich ... maz pije
anuziajka napisał/a:

Na pewno nie będzie lepiej jeżeli twój mąż ie będzie się chciał zmienić i nie uświadomi sobie żę pijąc niszczy swoje i twoje życie. Moja szwagierka ma męża który pije od dłuższego czasu, ale ona od niego nie odchodzi. Kilka razy siedział w więzieniu ponieważ składała obciążające go zeznania, ale później miękła i starała się wyciągać go z za krat i co najlepsze udawało jej się to. po czym sytuacje powtarzały się ponownie, Ona jest od niego uzależniona i nie zdaje sobie z tego sprawy , mają już 3 dzieci a teraz czwarte jest w drodze. Wydaje mi sie ze ona juz nie rozważa odejścia. Zrób wszystko aby nie być w takiej samej sytuacji jak ona. Spróbuj z nim porozmawiać, namówić na leczenie albo odejdź  póki w ogóle o tym myślisz. Trzymam za ciebie kciuki

probowalam rozmawiac przedstawilam mu jak wyglada sytuacja co czuje ale niestety sa puste obietnice  slowo przepraszam (mam juz na to slowo alergie) powiedzialam mu glosno i wyraznie ze jest alkoholikiem i sam sobie nie poradzi ze chce pomoc . Poslucha poslucha nie mowiac nic( kac moralny) klamie mnie w zywe oczy ze nie pil chowa puszki po piwie ktore przypakowo znajduje .

Teraz z tego co wiem jest juz 2 dzien pijany bo rodzina mnie informuje a pojechal do taty ktory przez swoj alkoholizm lezy w stanie krytycznym .Gdzie tu logika ?

8

Odp: nadzieja matka glupich ... maz pije
ewa_30 napisał/a:

mieszkam w niemczech mam socjal bo zalatwilam sama placa mi za wszystko dostaje pieniadze na zycie i Kindergeld wiec nie jestem uzalezniona finansowo a dalej siedze z nim i nie wiem po co i na co

jestem zla na siebie ze pozwalam na to wszystko i nic nie robie a nie potrafie dokladnie wytlumaczyc dlaczego ....

Musisz się przemóc, poradzisz sobie sama. Zacznij nowy rozdział w życiu, oddziel grubą krechą, te wszystkie upokorzenia i strach. Dasz radę. Ja wiem, że łatwiej napisać, odejdź, niż to zrobić, jednak masz dla kogo żyć i dla kogo walczyć. Musisz przestać myśleć, że sobie nie poradzisz i uwierzyć, że możesz jeszcze być szczęśliwa. Bez Niego, bez awantur i smrodu alkoholu.

9

Odp: nadzieja matka glupich ... maz pije

Jako dziecko alkoholika powiem ci to że ty wytrzymujesz życie z tym chorym pijakiem okej twój biznes ale stracisz szacunek dzieci.

Moja matka która miliony razy błagałam o wyrzucenie ojca tez nie znalazła sił, chęci. Efekt nie ma miedzy nami zero ciepła.
Pozwoliła by działa mi się krzywda, nie obroniła mnie z lenistwa i niema córki od wielu wielu lat.

Twoim obowiązkiem jest ochronić twoje dzieci przed stycznością z patologią. Obowiązkiem  moja droga.

10

Odp: nadzieja matka glupich ... maz pije

Cóż pozwólcie, że się wtrącę.... Mam prawie 50 lat, od 18 lat rozwiedziona po trzech latach picia mojego męża - nie jedno czy dwa piwa, ale na umór dzień w dzień przez trzy lata. Zniszczył mnie, moją młodość, delikatność i nieśmiałość, ale... szczerze mówiąc jestem mu wdzięczna, bo dzięki niemu musiałam wziąć życie za bary. Musiałam nauczyć się kupować meble, załatwiać hydraulika i naprawiać kontakty. Dziś nadal z nim mieszkam. Pomimo rozwodu nie było szans żeby go wyrzucić, z braku pieniędzy czy z powodu wypadku, jaki miał w pracy po alkoholu i po którym jest inwalidą. Źle mi z tym. Mieszkamy w małym mieszkanku we czwórkę. Ja mam studia podyplomowe, on technikum bez matury. Osoby, które mają kontakty z alkoholikami wiedzą, że mózg umiera. Nie dogadujemy się, kłócimy, mój ex ma reakcje osoby chorej psychicznie, ale zwykła litośc nie pozwala mi wyrzucic go jak psa... Cóż kto ma miękkie serce....

...jednak wracając do cyctatu wypowiedzi mojej poprzedniczki - dziewczyno nie wiem czym się kierujesz, bo ja mam dwóch synów, juz dorosłych, którzy wychowali się w tym domu i dzięki mnie są zdolni, doskonale się uczą i we trójke się bardzo kochamy. Wiem, że staną za mną murem. Pomyśl - to nie alkoholizm jest winą, że masz żal do matki tylko to, że nie poświęcała ci dość uwagi, nie umiała stworzyć atmosfery, w której czułaś się dobrze...

Wiem, że kobiety, które żyją z alkoholikami sa uzależnione i chore tak, jak ci mężczyźni, ale czy ci, którzy nie mają takich problemów wiedzą, jak trudno jest tę sytuację rozwiazać? Wielu osobom wydaje się, że to takie proste - walizka, ciuchy, dzieci pod pachę i znikam - ale dokąd? Ale za co? Dzieci to odpowiedzialnosć. Czy któraś z Was była kiedys w sytuacji, gdy nie było złotówki na mleko, a maluch płakał z głodu? Bo ja byłam. I doskonale to pamiętam pomimo upływu lat. Nie wiem, czy wolałabym przeżywać to jeszcze raz czy nadal mieszkać z pijakiem.

Każda sytuacja jest inna. To, że ktoś pisze "mój mąż jest alkoholikiem" nie zawsze oznacza to samo. Dla jednych będzie to codziennie wypijane jedno piwo, dla innych pół litra. Piwo sami sprowadziliśmy do kraju. Sami delektujemy się możliwoscią popijania przy grillu czy w sobotę podczas wizyty w pubie. To skąd pretensje o picie w domu?

Podsumowując - z doświadczenia wiem, ze lepiej pijaka pozbyć się od razu. Też mi mówili, że mój ex ma inklinacje do picia i się nie zmieni tyle, że ja miałam juz 25 lat nie 15. Gdybym miała jeszcze jeden raz ten sam wybór pewnie bym wybrała inaczej jednak trzeba realnie ocenić swoje możliwości. Przeanalizować przyszłość, wszystkie za i przeciw, a przede wszystkim na nikogo nie zwalać winy za własne niepowodzenie. Ja jestem dziś samotna, nie mam partnera, pracuje po 18 godzin dziennie na utrzymanie domu i nie mam się komu wygadać, ale zawdzięczam byłemu dwóch ukochanych wspaniałych synów, których bym nie miała gdybym podjęła inną decyzję.

11 Ostatnio edytowany przez lewa4444 (2013-06-13 00:31:38)

Odp: nadzieja matka glupich ... maz pije

Wypada mi się zgodzić z koleżankami - nie łatwo jest odejść od alkoholika, szczególnie gdy są dzieci. Ja też dość długo dojrzewałam do tej decyzji, czasem uważam, że o te 10 lat za długo.
Ale udało się. Przede wszystkim trzeba pamiętać, by nie przekładać pieniędzy nade wszystko. Ja odchodząc od męża, zdana byłam na opiekę społeczną (a ta wiadomo jak pomaga) oraz alimenty (300 zł). Stwierdziłam, że większą krzywdę wyrządzę dzieciom, jeśli zostanę przy mężu. Narażone były na oglądanie jego pijackich wyczynów, z podcinaniem żył, czy też wbijaniem sobie noża w brzuch. Miały wtedy 9 i 6 lat. Ponieważ sama pochodzę z patologicznej rodziny, to nie chciałam, aby i one miały zrytą psychikę, jak ja. Chciałam, aby zachowały jak najlepsze wspomnienia z dzieciństwa. I tak się stało. Mąż po rozwodzie stał się lepszym ojcem. Dzisiaj, kiedy nie żyje, pozostawił po sobie, w serduszkach dzieci dobre wrażenia. Na szczęście wyrzuciły z pamięci te ciężkie chwile.
Nie narażaj dzieci na takie życie, pozwól im cieszyć się dzieciństwem. Wiem, że samej jest ciężko, ale nie jest powiedziane, że już całe życie będziesz sama. Jesteś przecież jeszcze młoda, masz szansę na prawdziwą miłość i normalny dom. Czas szybko przemija, a wraz z nim uroda, więc nie zastanawiaj się zbyt długo, bo im później, tym ciężej.
Nie będę Ci pisać, że będzie Ci łatwo, bo nie będzie, ale tylko początkowo. Będzie brakować Ci tej codzienności, będziesz czuła się zagubiona w tym nowym życiu. To tak jak byś przeniosła się z małej mieściny do ogromnego miasta. Wszystko będzie wydawało się obce, nieznane... Ale z czasem przywykniesz i to co do tej pory wydawało się obce stanie Ci się bliskie, znajome, Twoje.
W życiu najważniejsze są dzieci, to one nadają sens istnienia, to dla nich przecież żyjemy. Póki są małe i bezbronne, to rolą matki jest je bronić, nawet przed ich własnym ojcem.
Nie raz pisałam, że pierwszy krok jest najtrudniejszy, potem już pójdzie gładko.
Jeśli postanowisz odejść, nie podejmuj tej decyzji pochopnie, niech ona będzie dokładnie przemyślana. Dobrze się do tego przygotuj.
Obojętnie jaką decyzję podejmiesz, to będę trzymać za Ciebie kciuki, za Twoje powodzenie.

12

Odp: nadzieja matka glupich ... maz pije
lewa4444 napisał/a:

Wypada mi się zgodzić z koleżankami - nie łatwo jest odejść od alkoholika, szczególnie gdy są dzieci. Ja też dość długo dojrzewałam do tej decyzji, czasem uważam, że o te 10 lat za długo.
Ale udało się. Przede wszystkim trzeba pamiętać, by nie przekładać pieniędzy nade wszystko. Ja odchodząc od męża, zdana byłam na opiekę społeczną (a ta wiadomo jak pomaga) oraz alimenty (300 zł). Stwierdziłam, że większą krzywdę wyrządzę dzieciom, jeśli zostanę przy mężu. Narażone były na oglądanie jego pijackich wyczynów, z podcinaniem żył, czy też wbijaniem sobie noża w brzuch. Miały wtedy 9 i 6 lat. Ponieważ sama pochodzę z patologicznej rodziny, to nie chciałam, aby i one miały zrytą psychikę, jak ja. Chciałam, aby zachowały jak najlepsze wspomnienia z dzieciństwa. I tak się stało. Mąż po rozwodzie stał się lepszym ojcem. Dzisiaj, kiedy nie żyje, pozostawił po sobie, w serduszkach dzieci dobre wrażenia. Na szczęście wyrzuciły z pamięci te ciężkie chwile.
Nie narażaj dzieci na takie życie, pozwól im cieszyć się dzieciństwem. Wiem, że samej jest ciężko, ale nie jest powiedziane, że już całe życie będziesz sama. Jesteś przecież jeszcze młoda, masz szansę na prawdziwą miłość i normalny dom. Czas szybko przemija, a wraz z nim uroda, więc nie zastanawiaj się zbyt długo, bo im później, tym ciężej.
Nie będę Ci pisać, że będzie Ci łatwo, bo nie będzie, ale tylko początkowo. Będzie brakować Ci tej codzienności, będziesz czuła się zagubiona w tym nowym życiu. To tak jak byś przeniosła się z małej mieściny do ogromnego miasta. Wszystko będzie wydawało się obce, nieznane... Ale z czasem przywykniesz i to co do tej pory wydawało się obce stanie Ci się bliskie, znajome, Twoje.
W życiu najważniejsze są dzieci, to one nadają sens istnienia, to dla nich przecież żyjemy. Póki są małe i bezbronne, to rolą matki jest je bronić, nawet przed ich własnym ojcem.
Nie raz pisałam, że pierwszy krok jest najtrudniejszy, potem już pójdzie gładko.
Jeśli postanowisz odejść, nie podejmuj tej decyzji pochopnie, niech ona będzie dokładnie przemyślana. Dobrze się do tego przygotuj.
Obojętnie jaką decyzję podejmiesz, to będę trzymać za Ciebie kciuki, za Twoje powodzenie.

Dziekuje kazdej z osobna za slowa wsparcia za szczerosc !!

Mam zal do siebie ze pozwolilam sobie na takie traktowanie i do nikogo wiecej niby silna pewna siebie usmiechnieta kiedys dziewczyna ... teraz z zalem moge powiedziec ze nic z tego nie zostalo walcze ze soba .. przeczytalam milion Forum o alkoholizmie chyba kazda historia ktora czytalam przypominala mi moja sytuacje


I ten zal ze na wlasne zyczenie dalam sie tak omotac i zdeptac - czasami w sumie dosc czesto zastanawiam sie za i dlaczego ??


bylam dzisiaj o porade u lekarza gdzie moge sie zwrocic o pomoc mam adres jutro mam wizyte -- od czegos trzeba zaczac by zrozumiec

13

Odp: nadzieja matka glupich ... maz pije

Bardzo się cieszę, że podejmiesz jakieś działanie, bo szczerze przejęłam się Twoją sprawą. Mam nadzieję, że uda Ci się wyprostować swoje życie na tyle, że będziesz całkowicie niezależna i po prostu szczęśliwa smile

14

Odp: nadzieja matka glupich ... maz pije
ewa_30 napisał/a:
lewa4444 napisał/a:

Wypada mi się zgodzić z koleżankami - nie łatwo jest odejść od alkoholika, szczególnie gdy są dzieci. Ja też dość długo dojrzewałam do tej decyzji, czasem uważam, że o te 10 lat za długo.
Ale udało się. Przede wszystkim trzeba pamiętać, by nie przekładać pieniędzy nade wszystko. Ja odchodząc od męża, zdana byłam na opiekę społeczną (a ta wiadomo jak pomaga) oraz alimenty (300 zł). Stwierdziłam, że większą krzywdę wyrządzę dzieciom, jeśli zostanę przy mężu. Narażone były na oglądanie jego pijackich wyczynów, z podcinaniem żył, czy też wbijaniem sobie noża w brzuch. Miały wtedy 9 i 6 lat. Ponieważ sama pochodzę z patologicznej rodziny, to nie chciałam, aby i one miały zrytą psychikę, jak ja. Chciałam, aby zachowały jak najlepsze wspomnienia z dzieciństwa. I tak się stało. Mąż po rozwodzie stał się lepszym ojcem. Dzisiaj, kiedy nie żyje, pozostawił po sobie, w serduszkach dzieci dobre wrażenia. Na szczęście wyrzuciły z pamięci te ciężkie chwile.
Nie narażaj dzieci na takie życie, pozwól im cieszyć się dzieciństwem. Wiem, że samej jest ciężko, ale nie jest powiedziane, że już całe życie będziesz sama. Jesteś przecież jeszcze młoda, masz szansę na prawdziwą miłość i normalny dom. Czas szybko przemija, a wraz z nim uroda, więc nie zastanawiaj się zbyt długo, bo im później, tym ciężej.
Nie będę Ci pisać, że będzie Ci łatwo, bo nie będzie, ale tylko początkowo. Będzie brakować Ci tej codzienności, będziesz czuła się zagubiona w tym nowym życiu. To tak jak byś przeniosła się z małej mieściny do ogromnego miasta. Wszystko będzie wydawało się obce, nieznane... Ale z czasem przywykniesz i to co do tej pory wydawało się obce stanie Ci się bliskie, znajome, Twoje.
W życiu najważniejsze są dzieci, to one nadają sens istnienia, to dla nich przecież żyjemy. Póki są małe i bezbronne, to rolą matki jest je bronić, nawet przed ich własnym ojcem.
Nie raz pisałam, że pierwszy krok jest najtrudniejszy, potem już pójdzie gładko.
Jeśli postanowisz odejść, nie podejmuj tej decyzji pochopnie, niech ona będzie dokładnie przemyślana. Dobrze się do tego przygotuj.
Obojętnie jaką decyzję podejmiesz, to będę trzymać za Ciebie kciuki, za Twoje powodzenie.

Dziekuje kazdej z osobna za slowa wsparcia za szczerosc !!

Mam zal do siebie ze pozwolilam sobie na takie traktowanie i do nikogo wiecej niby silna pewna siebie usmiechnieta kiedys dziewczyna ... teraz z zalem moge powiedziec ze nic z tego nie zostalo walcze ze soba .. przeczytalam milion Forum o alkoholizmie chyba kazda historia ktora czytalam przypominala mi moja sytuacje


I ten zal ze na wlasne zyczenie dalam sie tak omotac i zdeptac - czasami w sumie dosc czesto zastanawiam sie za i dlaczego ??


bylam dzisiaj o porade u lekarza gdzie moge sie zwrocic o pomoc mam adres jutro mam wizyte -- od czegos trzeba zaczac by zrozumiec

BRAWO! Mocno trzymam kciuki, aby udało Ci się wyjść na prostą !

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » nadzieja matka glupich ... maz pije

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026