netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .

12 odpowiedzi3 048 wyświetleńzałożony przez anuziajka, 12.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez anuziajka (2013-06-12 12:42:16)

Temat: Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .

Cześć netkobietki, mam bardzo duży problem z moim mężem, okłamuje mnie od dłuższego czasu. Jesteśmy małżeństwem od dwóch lat , przed ślubem byliśmy ze sobą trzy lata, mamy 4 letniego syna. Rok temu odkrywał że mnie permanentnie okłamuje, najgorsze jest to że nie wiem w jakim celu to robi. Nie jestem kobieta zaborczą, nigdy go nie kontrolowałam ani nie ograniczałam w żaden sposób, żeby miał powody aby mnie oszukiwać........ Rok temu obiecał poprawę gdy powiedziałam mu że mam już dość i odejde od niego jak to się nie zmieni. Przez jakiś czas myślałam ze nastąpiła poprawa ale się myliłam...... Przez jego kłamstwa i oszustwa doszło nawet do tego że mnie wciągnął w długi, nie płacąc rachunków i innych zobowiązań..... Była nawet taka sytuacja ze prawie przez rok nie opłacał czynszu za mieszkanie, o czym ja oczywiście nie wiedziałam bo udawało mu się to ukryć.... Za moimi plecami również zaciągnął pożyczki, kupował sprzęty elektroniczne które później sprzedawał..... Nie moge mu zaufać w żadnej kwestii , a najgorsze w tych wszystkich jego kłamstwach jest to że, wiele razy okłamał mnie co do miejsca w którym pracuje. Do dziś nie znam prawdy w tej kwestii, wiem na pewno że nie zajmował żadnego ze stanowisk w firmach, w których twierdził ze pracuje. W momencie gdy zaczynałam interesować się jego pracą nagle okazywało się że chce z niej zrezygnować. Zawsze twierdził że pracuje na umowne o pracę, której ja nigdy nie widziałam , po odejściu z tych miejsc nie otrzymywał również świadectwa zatrudnienia, co jest co najmniej dziwne. Gotówkę otrzymywał zawsze do ręki nigdy przelewem. Zastanawiam się skąd brał pieniądze skoro wiem dobrze że w tamtych miejscach nie pracował...... Z jego powodu mamy również długi w banku krwi pępowinowej, zabankowaliśmy ta krew dla naszego synka, tym czasem on nie wpłacał od kilku lat rat za przechowywanie.  Mam teraz tylko nadzieję że uda się jakoś załagodzić sprawę i ta firma nie wypowie nam umowy, bo szkoda by było stracić tą krew, może nigdy się nie przydać, ale nigdy nic nie wiadomo...... Po za tym wychodzi z domu często nie tłumacząc gdzie idzie(na pewno nie spotyka się z przyjaciółmi bo ich po prostu nie ma, no chyba że nie chce mnie im przedstawić), często knuje coś ze swoja matką, która niestety mieszka obok nas. Robi wiele niemadrych rzeczy nie muwiąc mi o tym i nie konsultując ze mną.Później zapewnia mnie że już nie będzie kłamał, ja głupia mu wierze , przestaje wypytywać żyje spokojnie z nadzieją że się zmienił, ale tak sie nie dzieje. Nie wiem co mam robić jak z nim rozmawiać i jak go naprawić. POMOCY!!!!!!!!

2

Odp: Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .

na to już chyba nie ma rady... bez jego chęci poprawy sama nic nie zdziałasz. a z tymi rachunkami, pożyczkami... to jest straszne! jesteś pewna że chcesz żyć z takim człowiekiem?

3

Odp: Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .

Sama nie wiem co o tym myśleć....... ciężko mi podjąć decyzje o odejściu, myślę też o naszym małym. On bardzo kocha tate nie chce mu zabierać możliwości posiadania pełnej rodziny. Jestem w potrzasku, a do tego mój mąż po za tym jest opiekuńczy i uczynny i to mnie też chyba przy nim trzyma. Chciałbym tez aby spłacił długi zanim podejmę jakąkolwiek decyzje, bo obawiam się że po rozejściu zostawi mnie z nimi sama , a jak poradzę sobie jako samotna matka jeszcze z długami. A jeśli chodzi o jego chęci poprawy, to sama nie wiem jak z tym jest. Jak stawiam go pod ścianą to stara się naprawić błedy, ale potem znów sytuacja się powtarza. Zaczynają sie kłamstwa , tajemnice. Był nawet taki moment że chyba sam nie radził sobie z tym i wyżywał się na mnie za swoje błędy. Nie ma na niego jakiegoś złotego środka Rycerzowa myślisz że nie da się już go zmienić, wpłynąć na niego??:(

4

Odp: Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .

ciężko mi się wypowiedzieć w tej kwestii. jest opiekuńczy, kocha Was, ale jak coś mu nie idzie wyżywa się na Tobie i do tego nie wiesz czy czasem nie stracicie wszystkiego... Może jest tu ktoś, kto przeżył coś takiego i Ci pomoże

5

Odp: Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .

Dzięki mam nadzieje, że ktoś chociaż podpowie mi w którym kierunku iść.

6

Odp: Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .

Witaj. A może on jest hazardzistą skoro robi tyle długów. Mogę Ci poradzić abyś w sądzie złożyła wiosek o rozdzielność majątkową z datą wstecz (tzn sprzed narobienia długów przez męża) i wtedy nie będziesz odpowiedzialna za spłatę jego zobowiązań

7

Odp: Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .
asia549 napisał/a:

Witaj. A może on jest hazardzistą skoro robi tyle długów. Mogę Ci poradzić abyś w sądzie złożyła wiosek o rozdzielność majątkową z datą wstecz (tzn sprzed narobienia długów przez męża) i wtedy nie będziesz odpowiedzialna za spłatę jego zobowiązań

też o tym myślałam ale to nie jest takie proste, gdyż część tych umów na ,które nie wpłacał jest na nas oboje. Są też zaległości w telefonii komórkowej gdyż wzięłam dla niego na swoje nazwisko telefony i laptopa, on zobowiązał się je płacić ale tego nie robił i umowy zostały wypowiedziane, doliczono również kary. Też myślałam o tym że jest hazardzistą gdyż potrafi przynieść do domu czasami większe ilości pieniędzy w gotówce. Myślałam też że może robi jakieś interesy. Nie wiem co o tym myśleć.

8

Odp: Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .

Widze ze nikt nie chce mi podpowiedziec co mam robic sad

9

Odp: Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .

postaw mu ultimatum, albo się poprawi albo odchodzisz

10

Odp: Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .
fajna niunia napisał/a:

postaw mu ultimatum, albo się poprawi albo odchodzisz

Raz już postawiłam, obiecał że się poprawi ale niestety na obietnicach się skończyło . Ostatnio po poważniejszej kłótni już nie wytrzymałam spakowałam walizkę wzięłam dziecko i pojechałam do rodziców, zostawiłam mu tylko kartkę z informacją że jak wszystko przemyśli to wie gdzie mnie szukać. Nie zdążyłam dojechać do rodziców a on był już pod ich domem , ale tylko po to by zrobić mi następną awanturę. Tak że to na niego nie działa.  POMOCY

11 Ostatnio edytowany przez DlaCiebie (2013-06-17 11:10:38)

Odp: Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .

Jezeli moge dodac jako mezczyzna swoje 3 grosze to sprobuje Tobie wytlumaczyc to co ja o tym mysle. Zaden zdrowy na umysle mezczyzna bez nałogu nie narazi swoje rodziny na dlugi i klamstwa. Wg mnie Twoj maz moze miec problem z hazardem. Stad brak pracy, "wyplaty" w gotowce (jak wygra oczywiscie) i dlugi, pozyczki (hazard to drogi nalug). Zacznij od tego, a odkryjesz jego 100% problem. Sam jestem hazardzista, nie gram od 6 lat, ale przegralem "majatek", znam te metody, zachowania i do czego to sprowadza. Mam nadzieje, ze nie bedzie dla niego za pozno.

12

Odp: Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .
DlaCiebie napisał/a:

Jezeli moge dodac jako mezczyzna swoje 3 grosze to sprobuje Tobie wytlumaczyc to co ja o tym mysle. Zaden zdrowy na umysle mezczyzna bez nałogu nie narazi swoje rodziny na dlugi i klamstwa. Wg mnie Twoj maz moze miec problem z hazardem. Stad brak pracy, "wyplaty" w gotowce (jak wygra oczywiscie) i dlugi, pozyczki (hazard to drogi nalug). Zacznij od tego, a odkryjesz jego 100% problem. Sam jestem hazardzista, nie gram od 6 lat, ale przegralem "majatek", znam te metody, zachowania i do czego to sprowadza. Mam nadzieje, ze nie bedzie dla niego za pozno.

Nawet jesli tak jest to on mi sie do tego nie przyzna. W żaden sposób nie jestem też w stanie go kontrolować. Bez rozmowy niczego nie wskóram .  Dziś dowiedziałam się nowej rzeczy: zabrał moje pieniądze które wypłacił mi urząd z podatku, okazało się ze US przelał pieniądze na konto z którego już dawno nie korzystamy, to jest nasze konto wspólne, nie wiem jak dowiedział się że te pieniądze właśnie są na tym koncie. wypłacił całośc bez mojej wiedzy, wiedząc że ja denerwuje sie dlaczego zwrot jeszcze nie przyszedł. To może byc dobry trop, bo nawet sama się nad tym już zastanawiałam. Pytanie jak to sprawdzić??

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie chcę i chyba nie mogę mu zaufać .

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026