Witam, jakiś miesiąc temu poznałam faceta. Od początku bardzo mi się spodobał, bo jest niesamowicie przystojny. Mam za sobą nieudane związki i jestem teraz ostrożna jeśli chodzi o relacje damsko-męskie, więc samo to, że on bardzo mnie pociąga, nie wystarcza mi, żeby oszaleć na jego punkcie i się w nim zakochać.
Ale piszę, bo martwi mnie coś innego, a mianowicie jego zachowanie. Pierwsza randka była bardzo udana. Jak go zobaczyłam, to po prostu kolana mi się ugięły. Z tego, co on mi mówił, też bardzo mu się spodobałam i nie mógł wytrzymać, żeby mnie nie pocałować. Nie wiem, co mi się stało, bo nie sądziłam, że mogę coś takiego zrobić na pierwszej randce, ale kochaliśmy się wtedy. Jednak po zakończeniu tej naszej randki, nie zdążyłam nawet dojechać do domu, jak dostałam od niego sms z treścią, że dziwne, że się do niego nie odzywam. Odpisałam mu, że nawet nie zdążyłam dojechać do domu. Potem miał jeszcze jakieś pretensje dotyczące, że najwidoczniej zależało mi tylko na seksie, a nie na nim. Zdenerwowałam się i napisałam mu, że dziwnie się zachowuje i dlaczego żąda ode mnie deklaracji po jednej randce. Pokłóciliśmy się trochę. Na to on mi napisał, że to chyba bez sensu i lepiej się już nie spotykać. Byłam wściekła na siebie, za to, że dałam się tak ponieść emocjom i uległam mu na pierwszym spotkaniu. Nie odpisałam mu nic. Po jakichś dwóch godzinach zaczął do mnie wypisywać czemu się nie odzywam, czy się obraziłam? dzwonił kilka razy, ale nie odbierałam. Pomyślałam, że jakiś idiota z niego, najpierw pisze mi że bez sensu kontynuować tę znajomość, a za chwilę pyta czy się obraziłam. Odpisałam mu tylko, żeby dał mi spokój. Na następny dzień napisałam mu, że faktycznie chyba lepiej będzie, jeśli już się nie spotkamy. Na to on mnie przeprasza, pisze że się pomylił co do mnie, bo myślał, że mi nie zależało na stworzeniu związku, a jedynie na przygodzie. I prosi o szansę. No to przemyślałam i się zgodziłam. Przez cały tydzień smsowaliśmy i dzwoniliśmy do siebie. Spotkaliśmy się po tygodniu. Randka była udana i bardzo dobrze nam się rozmawiało, wyjaśniliśmy sobie wszystko. Spotkaliśmy się także na drugi dzień. Też było fajnie. Zapytał czy chcę się z nim spotykać tak na poważnie, zgodziłam się. Potem w ciągu tygodnia kontakt smsowy. W czwartek bardzo chciał się ze mną zobaczyć, ale źle się czułam i nie miałam sił i to mu napisałam. Odpisał, że kłamię, bo nie chcę się z nim spotkać, że jednak mi wcale na nim nie zależy. Strasznie się wkurzyłam. Za chwilę zaczął do mnie wydzwaniać, ale nie odbierałam telefonu. Okazało się, że miał stłuczkę samochodową i chciał żebym do niego przyjechała. I pewnie bym to zrobiła, gdyby nie jego smsy z niezbyt miłymi wyrażeniami. Pisał w nich różne "epitety" i na koniec dodał, że przegięłam nie odbierając od niego telefonu, i gdzie ja mam rozum?! Poczułam się jakby dał mi w policzek. Napisałam mu, że faktycznie nie wiem gdzie mam rozum i dlaczego jeszcze ciągnę tę znajomość, że nie życzę sobie przeklinania i takiego traktowania. Stwierdziłam, że nie chcę się z nim spotykać. Po jakimś czasie odpisał, że ten tekst "gdzie ty masz rozum", nie był do mnie, tylko do tej baby, która skasowała mu auto, a że bardzo się wtedy zdenerwował, to mu się myliło i niechcący napisał to do mnie. Trwała długa konwersacja. Zapytał dlaczego z nim zrywam, tylko dlatego, że się zdenerwował, że mógł przecież zginąć w tym wypadku, że każdy by tak zareagował i dlaczego ja tego nie mogę zrozumieć. Napisałam mu, że to rozumiem, ale nawet w największym stresie nie powiedziałabym do niego tego tekstu, co on do mnie i to jeszcze z przekleństwami. Przepraszał mnie bardzo i długo. Prosił o jeszcze jedną szansę. Argumentował to tym, że przecież nie jest idealny i mógł popełnić błąd. Trochę zmiękłam, ale nie przestałam się na niego gniewać. Na następny dzień zaczął mnie wypytywać o mojego byłego chłopaka, jak wyglądał itp. Odpowiedziałam mu jaki był zgodnie z prawdą. Wkurzył się, że mój były był przystojny. Zapytał, czy z byłym też poszłam do łóżka na pierwszej randce i żądał szczerej odpowiedzi. Strasznie mnie zdenerwował tymi nieistotnymi pytaniami, więc mu odpisałam, że owszem mój eks był przystojny, ale nie bardziej niż on, i że to przecież nie ma teraz żadnego znaczenia, bo przecież już z nim nie jestem. Przestałam odpisywać na te jego głupie smsy, i w sumie nie odzywałam się do niego przez półtora dnia. W tym czasie oczywiście dostałam kilka wiadomości od niego. Wiedział, że się obraziłam. Tłumaczył się, że się tak wkurzył, bo to on chce być tym jedynym, tym najpiękniejszym dla mnie. Powiedziałam mu, że zachował się jak skończony palant, że nie chcę być z zazdrośnikiem i nerwusem, że ta nasza znajomość jest dziwna od samego początku, i że lepiej ją zakończyć. On zadzwonił do mnie i powiedział, że to rozumie. Powiedział też, że zachowuje się tak, bo sie we mnie zakochał i jest bardzo zazdrosny, że mu strasznie na mnie zależy i nie chce mnie stracić. Prosił o jeszcze jedną szansę, powiedział, żebym go nie skreślała, bo przecież nit nie jest idealny, i że będzie się starał panować nad swoją zazdrością. To było wczoraj. Nie wiem zupełnie co robić. Proszę o jakieś obiektywne rady!!!
Podobne tematy
Masakra.
Ja bym uciekała bo to jest jakieś chore... Znacie się od miesiaca- policzyłaś ile już razy to był 'koniec' , ile razy wielkie przeprosiny?
Odetnij się od niego bo psychicznie Cię wykończy jak się bardziej zaangażujesz
No kilka razy, chyba ze cztery... Najgorsze jest to, że jakoś dziwnie mnie do niego ciągnie. Powinnam była od razu to skończyć, zaraz po 1 randce.
Nie powinno się iść do łóżka z facetem na pierwszym spotkaniu. Tym samym zamknęłaś sobie drogę do poznawania faceta po kolei. On może też nie może poradzić sobie z tą sytuacją. z jednej strony czuje coś silnego do Ciebie a z drugiej szybkość tego związku go przerosła. Może jest zazdrosny że inne Twoje związki też tak szybko przebiegały.
Porozmawiaj z nim że jest wyjątkowy On dla Ciebie jeśli Ci na nim zależy. A jeśli Cie to męczy i nie chcesz trwać z nim to zakończ żebyś ty nie męczyła się ani On nie cierpiał.
5 2013-06-10 12:01:46 Ostatnio edytowany przez LillaM (2013-06-10 12:15:30)
Wiem, że źle zrobiłam idąc z nim do łóżka. On chce żeby nasza znajomość rozwijała się powoli, a jednocześnie twierdzi, że seks to podstawa, bo jak mnie widzi, to nie nie jest w stanie się powstrzymać. No i gdzie tu logika??
Dodam jeszcze, że jak zaproponowałam mu rozpoczęcie naszej znajomości od początku, od podstaw, to się na to zgodził, ale za chwilę powiedział, że jednak nie, bo on nie chce być moim kolegą, tylko moim mężczyzną, bo mnie kocha.
Uciekaj jak najdalej - jak na moje facet ma problemy psychiczne, jeszcze troche i bedziesz mu musiala wytoczyc sprawde o stalking.
z psychiką to on ewidentnie ma ogromne problemy.
ja bym "zwiewała", odcięła się.
Pisał w nich różne "epitety" i na koniec dodał, że przegięłam nie odbierając od niego telefonu, i gdzie ja mam rozum?! Poczułam się jakby dał mi w policzek. Napisałam mu, że faktycznie nie wiem gdzie mam rozum i dlaczego jeszcze ciągnę tę znajomość, że nie życzę sobie przeklinania i takiego traktowania. Stwierdziłam, że nie chcę się z nim spotykać. Po jakimś czasie odpisał, że ten tekst "gdzie ty masz rozum", nie był do mnie, tylko do tej baby, która skasowała mu auto, a że bardzo się wtedy zdenerwował, to mu się myliło i niechcący napisał to do mnie. Trwała długa konwersacja. Zapytał dlaczego z nim zrywam, tylko dlatego, że się zdenerwował, że mógł przecież zginąć w tym wypadku, że każdy by tak zareagował i dlaczego ja tego nie mogę zrozumieć.
wybacz, ale rozbawiła mnie ta akcja. Czy tylko mi się wydaje, że to dziecinnie głupie? Że niby smsował z kobietą, która mu auto skasowała? I tłumaczy się tym, że mógł zginąć podczas gdy nic mu się nie stało? Miał prawo się zdenerwować, ale nie jesteście jeszcze razem i nie masz obowiązku odbierać jego telefonów nawet w tak ważnych sytuacjach. Poza tym nie każdy by sie tak zachował.
Jak dla mnie chłopak ma rzeczywiście poważne problemy emocjonalne i skoro nie jesteś z nim w związku to się w niego nie pakuj lepiej, bo poza wyglądem to on chyba nie ma nic lepszego do zaoferowania. Może się zdarzyć też tak, że jak zerwiesz z nim kontakt to zacznie Cię obrażać i akcentować fakt, że się z nim przespałaś. Postaraj się na to nie zważać i nie ulegać szantażom. Stało się, poniosły Cię emocje, trudno. Następnym razem będziesz bardziej się pilnowała. Nie wiem co chcesz od tej relacji, ale nie sądzę abyś znalazła w niej szczęście widząc ja on się zachowuje wobec Ciebie od samego początku ![]()
Witam, jakiś miesiąc temu poznałam faceta. Od początku bardzo mi się spodobał, bo jest niesamowicie przystojny. Mam za sobą nieudane związki i jestem teraz ostrożna jeśli chodzi o relacje damsko-męskie, więc samo to, że on bardzo mnie pociąga, nie wystarcza mi, żeby oszaleć na jego punkcie i się w nim zakochać.
hmm.. albo jest się ostrożnym albo nie.. Ty nie jesteś.
Bardzo powierzchownie podchodzisz do związków - więc dostajesz to samo.
Facet z którym jesteś jest niezrównoważony psychicznie.
Sama jednak się w to wpakowałaś z własnej woli - i skoro nie zauważasz że to co On robi jest chore to najwyraźniej masz tendencje do tego by brnąć w takie relacje..
Nie.
Ujmę to w telegraficznym skrócie
Niezbyt dobrze wróży związkowi, kiedy to zakompleksiony narcyz, zazdrośnik, a przy tym prostak pozna milą, sympatyczną, lecz naiwną kobietę, która na dodatek w jego oczach wydaje się latwą.
12 2013-06-11 10:49:34 Ostatnio edytowany przez LillaM (2013-06-11 10:55:19)
wybacz, ale rozbawiła mnie ta akcja. Czy tylko mi się wydaje, że to dziecinnie głupie? Że niby smsował z kobietą, która mu auto skasowała?
On smsował ze mną w tym czasie, gdy kłócił się z tą kobietą, która wjechała mu w auto. I twierdził, że był tak zdenerwowany, że mu się myliło to co mówił do niej i pisał to do mnie.
Wiem, że to nie jest prawda, tak czuję. W ogóle po tej akcji nie powinnam była się już do niego odezwać. Tyle, że on później tak to wszystko rozsądnie uzasadnił i wytłumaczył swoje zachowanie, że poczułam się tak, jakbym to ja była ta zła i nie rozumiała, że naprawdę on jest ok. Wiem, strasznie to pokręcone. Pierwszy raz jestem w tak chorej sytuacji i nie mam pojęcia jak się zachować. Mam nawet wyrzuty sumienia, że nie umiem się zdecydować, ciągnąć to czy ostatecznie zakończyć.
13 2013-06-11 11:14:18 Ostatnio edytowany przez LillaM (2013-06-11 11:29:49)
On chce się jutro ze mną spotkać, żeby porozmawiać ( w zasadzie to zgodziłam się już na to spotkanie), ale od rana już pisze, że chciałby coś więcej oprócz rozmowy, bo strasznie się stęsknił... Ręce mi opadają... Napisałam mu, że mieliśmy rozmawiać, a nie uprawiać seks, a on na to, że seks jest dla niego tak samo ważny jak ja i że będzie to wstęp do udanej rozmowy. Ja na to, że najwyraźniej chodzi mu tylko o seks, a on, że nie, że jest ważny, ale ja jestem ważniejsza, że seks ze mną jest jego marzeniem (tu się uśmiałam trochę, chociaż wcale do śmiechu mi nie jest). Jest mi ogromnie przykro z tego powodu, bo myślałam, że trafiłam na fajnego faceta, ale z drugiej strony widzę, że będę się w tym związku męczyć, że będę musiała mu stale ustępować i robić to co on chce, tak mi się przynajmniej wydaje. Jak to ostatecznie zakończyć??? Bo wiem, że on będzie mi znowu robił wyrzuty, że z nim zrywam bez powodu, i że będzie mnie namawiał abym się zastanowiła. Co robić??? Pomocy!
Dodam jeszcze, że ostatnim razem, jak mu powiedziałam, że nie chcę z nim być, to bardzo zgrabnie wytłumaczył mi swoje zachowanie: że faktycznie jest o mnie zazdrosny, bo chce być tym jedynym, że faktycznie jest nerwowy, ale będzie starał się nad tym pracować dla mnie!, że nie ma idealnych ludzi, że faktycznie popełnił błąd traktując mnie w taki a nie inny sposób, że będzie się starał dla mnie zmienić, bo strasznie mu na mnie zależy, bo mnie kocha! (ps. można się w kimś zakochać po 3 randkach? dziwne to dla mnie), bo nie poznał wcześniej takiej dziewczyny jak ja. Że będę żałować, jeśli z nim zerwę, bo nie poznam takiego faceta, jak on, bo on chce mi dać miłość. Bo gdyby chciał tylko seksu, to by mnie rzucił po 1 randce. Mówi, że musimy spróbować, musimy się poznać i dać sobie szansę. Bla, bla, bla...
Chciałabym w to wszystko uwierzyć!, ale przyjaciółka mówi mi, że wygląda to na próbę manipulacji moimi uczuciami.
Facet ma predyspozycje do osoby ktora chce swoja kobiete zamknac w domu, zero znajomych, tylko praca dom, a on bedzie sobie korzystal z zycia... ja bym to zakonczyla na Twoim miejscu...
Dziwne jest choćby to że smsował z Tobą w czasie kłótni zaraz po wypadku...dziwne jak i wiele innych rzeczy.Koleżanka ma rację,typowa manipulacja.Daj sobie z nim spokój.Nie daj się wpędzić w poczucie winy.Myślę że w tym wypadku najlepiej byłoby się w ogóle już nie spotykać
Lilla nie trać czasu na kogoś kto ma nierówno pod sufitem!
mój ostatni krótki związek wyglądał podobnie. w porę się zorientowałam że z tą głową nie jest w porządku.
Ty też to widzisz więc działaj. tutaj tylko odcięcie się pomoże. zwykły kontakt nawet nie wchodzi w grę dlatego że będzie Cię kusił i namawiał.. prawiąc Ci komplementy takie których pragniesz i głaskał psychicznie tak jak tego potrzebujesz. znam to. aha i nie rób głupot w stylu seks z nim, bo może się to dla Ciebie bardzo źle skończyć.
Nie rozumiem jak można w ogóle rozważać związek z takim popaprańcem... Gość ewidentnie Tobą manipuluje, a Ty mu się podkładasz. Zostaw go, powiedz, że się zachowuje jak dziecko, a Ty chcesz być w związku z mężczyzną. Ładna buźka nie wystarczy, żeby stworzyć związek.
Nie, nie NIE!!! uciekaj od tego faceta, zanim wpakujesz się w coś z czego potem trudno będzie się wyplątać!!! Jeżeli on już teraz jest taki zazdrosny i mówi że to dlatego, że mu na Tobie zależy to jest to jedynie wstęp do chorobliwej zazdrości... Wiem co mówię, bo sama przez to przechodzilam. Zajrzyj sobie chociażby na ten wątek: http://www.netkobiety.pl/t55247.html, przekonasz się do czego w przyszłości może doprowadzić związek z tym facetem. Ja też byłam w toksycznym związku, a teraz nie wyobrażam sobie sytuacji, w której facet będzie wypisywał do mnie, wydzwaniał i oczekiwał że odpiszę mu od razu czy po jednym sygnale odbiorę telefon. I to jego tłumaczenie, że zwyzywał Cię, przeklinał, bo był zdenerwowany- żałosne. Zauważyłaś, że on zawsze znajdzie jakieś wyjaśnienie? Wydaje Ci się, że sensowne, ale zastanów się nad tym i popatrz z drugiej strony.
Nie ma absolutnie znaczenia, że poszłaś z nim do łóżka na pierwszej randce/spotkaniu.
Znaczenie ma fakt, iż jest to 100% toksyk. Zniszczy Cię jeśli będziesz z nim nadal. Nie życzę Ci tego. Z boku wygląda to strasznie.
Pomyśl. On doskonale wie, że coś z nim nie tak. I jak traci kontrolę, a traci - to te sytuacje o których pisałaś to potem wie, że musi Cię urobić i dlatego nawija Ci makaron na uszy. A Ty już próbujesz go usprawiedliwić. Niestety.
20 2013-06-11 16:47:33 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-06-11 16:52:08)
"Tyle, że on później tak to wszystko rozsądnie uzasadnił i wytłumaczył swoje zachowanie, że poczułam się tak, jakbym to ja była ta zła i nie rozumiała, że naprawdę on jest ok. Wiem, strasznie to pokręcone."
"Chciałabym w to wszystko uwierzyć!, ale przyjaciółka mówi mi, że wygląda to na próbę manipulacji moimi uczuciami."
Dziewczyno, wiej ile sil w nogach. Ten koles to jest jakis psychol. Przyjaciolka ma 100% racje, facet nawet nie probuje udawac normalnego.
A jak z nim zerwac: po prostu sie z nim nie spotykaj, napisz mu smsa, ze to koniec i nie zyczysz sobie wiecej kontaktu i jak bedzie dzwonil nie odbieraj, jak bedzie pisac to usuwaj bez czytania, a jak to nie pomoze to na policje i zalozyc sprawe o stalking (bo jak on ma takie wyobrazenie po 3 randkach to sie tym moze skonczyc). I nie sluchaj jego idiotycznych tlumaczen.
Bylm w zwiazku z takim facetem 4 lata i skonczylo sie proba samobojcza. Ty masz przynajmniej tyle szczescie, ze ten typ sie nawet nie probuje maskowac. UCIEKAJ.
Macie wszystkie rację, to jest chora znajomość. Musze to zakończyć jak najszybciej. Nawet jeśli on rzeczywiście chce się zmienić, to ja nie chce żeby to odbijało się na mnie. Dziękuję za porady.
dobrze, że podjęłaś taką decyzję
zakończ to i nie daj mu się zmanipulować. Pewnie będzie mówił że mu na Tobie zależy, że się zakochał i że dla Ciebie się zmieni, że będzie panował nad zazdrością. A to wszystko tylko po to, żeby Cię przy sobie zatrzymać. A z jego obietnic nic nie wyniknie. Wiem na swoim przykładzie... W każdym razie daj znać jak poszła rozmowa i czy dał Ci wreszcie spokój ![]()
Bądź twarda. To naprawdę ciężki "przypadek". Trzymaj się.
Absolutnie nie kontynuuj tej znajomości. Mój eks zachowywał się tak samo i źle to się dla mnie skończyło.
Kochanie, licza sie gesty, nie slowa. On sie gestami zdecydowanie nie popisal, natomiast powiedziec mozna wszystko.
Pamietaj, jest wielu niezdiagnozowanych swirow na tym swiecie.
Nie trac czasu i nerwow.
Uciekaj. Ewentualnie przeleć go raz jeszcze, skoro Cię tak "ciągnie", a potem uciekaj. Facet ma problemy z głową.
Mój były też tak miał, to nie do zniesienia.
Dzisiaj znowu zachował się jak dupek, więc miałam pretekst, żeby to ostatecznie zakończyć. Pan stwierdził, że to ze mną jest coś nie tak, życzył mi powodzenia, bo według niego nikt ze mną nie wytrzyma dłużej niż on.
haha niezły typ
całe szczęście że już się z tego wyplątałaś, gdybyś dalej w to brnęła, byłoby jeszcze gorzej!
"Pan stwierdził, że to ze mną jest coś nie tak, życzył mi powodzenia, bo według niego nikt ze mną nie wytrzyma dłużej niż on."
Zdecydowanie patologiczny przypadek. Ale przynajmniej masz go z glowy.
Dzisiaj znowu zachował się jak dupek, więc miałam pretekst, żeby to ostatecznie zakończyć. Pan stwierdził, że to ze mną jest coś nie tak, życzył mi powodzenia, bo według niego nikt ze mną nie wytrzyma dłużej niż on.
A niech se trzeszczy co chce, kij mu w oko. Klasę się ma albo nie. Ten nie ma nawet jej promila.
Jak dla mnie powinnaś to uczcić ![]()
"Jak dla mnie powinnaś to uczcić "
Masz racje, kawa i ciastko i wyprawa do kina z psiapsiolka;P. Albo na drinki z palemka:).
Odbije sobie w piątek, w tym przypadku przyda mi się porządny drink ;-)
Wyjdzie Ci to na dobre:) W takim razie życzę miłego świętowania :*
Czesc
Właśnie mija miesiąc od mojego rozstania z narcyzem....
Nie ma co wplatywac sie w takie układy
Po 4 latach nie ma we mnie radości życia, manipulowal, grał, nie potrafił niczego docenić, mimo ze uchylalam mu nieba...
Teraz od 2tyg nie odzywa sie, boje sie jednak ze to nie jest calkowity koniec, jakie są szanse ze on jeszcze będzie mnie nadchodzil? Czy może nagle sie obudzić i znowu walczyć o mnie - swoją "ofiarę"?
"boje sie jednak ze to nie jest calkowity koniec, jakie są szanse ze on jeszcze będzie mnie nadchodzil?"
Moze sie zdarzyc, duza zalezy czy znajdzie sobie nastepna ofiare, zeby na niej zerowac. Ale tez moze mu sie urazona duma odezwac i da sobie spokoj. Najwazniejsze jest to jak Ty sie zachowasz - facet Ci nie moze nic zrobic, jesli jestes zdecydowana i odporna na jego jeczenie. Wiem, ze to nie jest takie latwe, ale mozliwe. Po prostu wyobraz sobie, co mu powiesz jesli sie pojawi i bedzie zebral i pocwicz przed lustrem;P. Pomaga.
Bardzo dobrze ze to zakonczylas. To nie jest normalne zachowanie. Ten chlopak jest manipulantem ktory chcialby zawladnac Twoim zyciem. Nie odzywaj sie do niego nawet jesli bedzie Ci pisal roznego rodzaju sms. I nie daj sie wkrecic ze to z Twoim charakterem jest cos nie tak. To byla dziwna znajomosc i bardzo dobrze ze nie brnelas w to dalej.
a jak na moje oko, to facet w przeszłości musiał nie źle przejechać się na jakiejś dziewczynie , i boi się że Ty możesz też wywinąć mu jakiś numer. Tym bardziej że na pierwszej randce poszłaś z nim do łóżka to wzmocniło jego obawy , i boi się że z innym facetem też może pójść tak łatwo. Nie chcę Cię oceniać , bo każdy człowiek jest inny na swój sposób , jednakże na moje oko tak to wygląda. Porozmawiajcie ze sobą ... zapytaj Go czy ma jakieś nie miłe wspomnienia z byłymi dziewczynami itd.
powodzenia ![]()
a jak na moje oko, to facet w przeszłości musiał nie źle przejechać się na jakiejś dziewczynie , i boi się że Ty możesz też wywinąć mu jakiś numer. Tym bardziej że na pierwszej randce poszłaś z nim do łóżka to wzmocniło jego obawy , i boi się że z innym facetem też może pójść tak łatwo. Nie chcę Cię oceniać , bo każdy człowiek jest inny na swój sposób , jednakże na moje oko tak to wygląda. Porozmawiajcie ze sobą ... zapytaj Go czy ma jakieś nie miłe wspomnienia z byłymi dziewczynami itd.
powodzenia ![]()
a jak na moje oko, to facet w przeszłości musiał nie źle przejechać się na jakiejś dziewczynie , i boi się że Ty możesz też wywinąć mu jakiś numer. Tym bardziej że na pierwszej randce poszłaś z nim do łóżka to wzmocniło jego obawy , i boi się że z innym facetem też może pójść tak łatwo. Nie chcę Cię oceniać , bo każdy człowiek jest inny na swój sposób , jednakże na moje oko tak to wygląda. Porozmawiajcie ze sobą ... zapytaj Go czy ma jakieś nie miłe wspomnienia z byłymi dziewczynami itd.
powodzenia ![]()
"boje sie jednak ze to nie jest calkowity koniec, jakie są szanse ze on jeszcze będzie mnie nadchodzil?"
Moze sie zdarzyc, duza zalezy czy znajdzie sobie nastepna ofiare, zeby na niej zerowac. Ale tez moze mu sie urazona duma odezwac i da sobie spokoj. Najwazniejsze jest to jak Ty sie zachowasz - facet Ci nie moze nic zrobic, jesli jestes zdecydowana i odporna na jego jeczenie. Wiem, ze to nie jest takie latwe, ale mozliwe. Po prostu wyobraz sobie, co mu powiesz jesli sie pojawi i bedzie zebral i pocwicz przed lustrem;P. Pomaga.
Będę zatem ćwiczyć:) tydzień udawało mi sie nie odpowiadać na jego smsmy i jednego dnia dzwonił 8 razy i tez byłam twarda.... Po cichu liczę ze zadziała ta męska duma i juz nigdy wiecej sie nie odezwie, ale wiem ze cieżko mu będzie znaleźć taka osobę która poświęci mu tyle co ja...
Ehhh mam chwilowy spadek formy, a juz było nie złe i myślałam ze jestem dzielna, a dziś znowu życie traci sens...
"a juz było nie złe i myślałam ze jestem dzielna, a dziś znowu życie traci sens..."
Znam. Zajmij sie czyms i przejdzie. Albo wypisz sobie 101 powodow czemu mnie ten facet do szalu doprowadzal i przeczytaj w kolejnosci alfabetycznej;P. Znakomicie leczy glupie tesknoty.
"a juz było nie złe i myślałam ze jestem dzielna, a dziś znowu życie traci sens..."
Znam. Zajmij sie czyms i przejdzie. Albo wypisz sobie 101 powodow czemu mnie ten facet do szalu doprowadzal i przeczytaj w kolejnosci alfabetycznej;P. Znakomicie leczy glupie tesknoty.
Juz kiedyś wypisalam, ale ok 30 powodów, niby pomaga ale na krótka chwile, to takie głupie uzaleZniene, wiem ze facet jest idiota, ale serce nie chce tego słuchać... I do tego ta pustka w 4 ścianach,.... wychodzę gdzieś ze znajomymi prawie codziennie ale i tak jak wracam a nikt nie czeka na mnie to cały dobry humor pryska jak bańka mydlana....
Dziś rano napisał do mnie dwa smsy, tak jakby wczoraj nic się nie stało. To nic, że dopiero co z nim zerwałam... Patrzę na telefon, a tu wiadomość: "Dzień dobry kochanie" i druga: "Czy mój skarb się wyspał i jak się czujesz?". A wczoraj późnym popołudniem napisał jeszcze, że oboje psujemy nasz związek swoim zachowaniem, że oboje będziemy żałować, że się rozstaliśmy, i zapytał czy naprawdę tego chcę. Nic nie odpisałam.
Masakra... On chyba naprawdę ma coś z głową.
a jak na moje oko, to facet w przeszłości musiał nie źle przejechać się na jakiejś dziewczynie , i boi się że Ty możesz też wywinąć mu jakiś numer. Tym bardziej że na pierwszej randce poszłaś z nim do łóżka to wzmocniło jego obawy , i boi się że z innym facetem też może pójść tak łatwo. Nie chcę Cię oceniać , bo każdy człowiek jest inny na swój sposób , jednakże na moje oko tak to wygląda. Porozmawiajcie ze sobą ... zapytaj Go czy ma jakieś nie miłe wspomnienia z byłymi dziewczynami itd.
powodzenia
Z tego co mi opowiadał, to miał taki incydent. Spotykał się z dziewczyną od ponad roku, mówił, że był w niej bardzo zakochany. A ona z dnia na dzień znalazła sobie innego, o czym dowiedział się w bardzo niemiły sposób. Ten nowy facet jego byłej ponoć nawet go pobił. Twierdził, że bardzo długo dochodził do siebie po tym rozstaniu (około rok).
Może faktycznie jego zachowanie jest spowodowane tym, że się boi, ale samo to go nie usprawiedliwia jak się zachowuje wobec mnie.
Jest mi strasznie przykro, że skończyło się tak, a nie inaczej.
"A ona z dnia na dzień znalazła sobie innego, o czym dowiedział się w bardzo niemiły sposób. Ten nowy facet jego byłej ponoć nawet go pobił."
Moze. A moze nie. Toksyczni faceci czesto ci beda opowiadac historie bardziej lub czesto mniej prawdziwe, zeby ci bylo ich zal. I potem uzywaja ich do tlumaczenia swojego zachowania. Na zasadzie: "wiem, ze bylem dla ciebie niemily, ale to nie moja wina, mialem trudne dziecinstwo/matka mnie nie kochala/moja byla byla potworem i mam uraz/bla bla bla... Moj tak robil - mial ponoc pofakana rodzine i taki byl biedny.
wiem, że może kłamać, ale może też mówić prawdę. Może jest psychiczny, a może nie jest. Jego sprawa. Mnie to już na szczęście nie dotyczy.
"Jego sprawa."
Dokladnie. Jesli ma uraz i dlatego sie zachowuje jak sie zachowuje to powinien sobie poszukac terapeuty a nie kobiety. Rozumiem wspieranie partnera, ale sa granice.
"Jego sprawa."
Dokladnie. Jesli ma uraz i dlatego sie zachowuje jak sie zachowuje to powinien sobie poszukac terapeuty a nie kobiety. Rozumiem wspieranie partnera, ale sa granice.
Właśnie, ja te granice tez zatracilam, on przesuwal granice wszystkiego na każdym kroku, w takim stopniu ze zaczynałam wierzyć ze rzeczywiście tak jak on mówił powinnam sobie zasłużyć na to żeby być najważniejsza dla niego....albo ze normalne jest ze nie jest ze mną po 4 latach na dobre i na zle bo przecież nigdy tego nie obiecywał...czemu nie umiem sie wyleczyć z kogos takiego...nadal nie umiem postawić granicy nawet samej sobie...