Cześć. Chciałam żebyście podzieliły się swoją opinią na temat mojej historii bo albo to ja mam problemy ze sobą i swoimi emocjami albo z nim jest coś nie tak.
Jesteśmy zaręczeni od prawie roku i wydawało mi się że szczęśliwi.
Wczoraj przez przypadek chcąc zgrać film z jego komputera natrafiłam na folder ze zdjęciami i filmami z jego byłą dziewczyną. Ok stanowiła część jego życia, mieli wspólnych znajomych, imprezowali i chce mieć pamiątkę z tamtych czasów to niech to trzyma wszystko.Ale tam oprócz tego było pełno folderów a tam zdjęcia z ich dawnych mms-ów, wszystko zgrane. Niektóre fotki były poopisywane nawet zamiast numerem zdjęć to opisami: piękna jak kwiatuszek, mój najpiękniejszy anioł itd. Filmiki na których mówi jaka to ona piękna tez były. Czy to jest normalne ze facet trzyma takie coś jak jest szczęśliwy? A może ja jestem tylko tak bo obawia się że zostanie sam.
Może rani mnie to mocno dlatego że ja o swoim byłym nic mu nie mówiłam, zdjęcia skasowałam bo uznałam że jak zakończyłam pewien etap życia to nie będę w nowym związku wracała do starego.
I jeszcze jedno. To już typowa może czepliwość babska (ale teraz układa mi się wszystko w całość). Na początku naszej znajomości on zwracał mi uwagę np. dlaczego nie rozpuszczam często włosów, nie eksperymentuje ze strojem, rzadko zakładam sukienki.... Trochę starałam się mu podobać i naginałam swój styl. A na tych filmikach podziwia swojego anioła w dresie ubraną, ze spiętymi niedbale włosami. Dlaczego w niej mu się to podobało a mnie upominał o takie rzeczy.
jedno jest pewne że muszę przestać o niej myśleć bo to dobrze a mnie nie wpływa.
Układałybyście sobie z takim facetem życie? powiem szczerze że już nie czuje się pewna jego uczuć, jestem zła i nie wiem czy mogę mu ufać. A co najgorsze nie czuje się wyjątkowa dla niego.
Podobne tematy
Ja też miała takie dylematy na początku. On ma chyba jakieś jej zdjęcia, może nie taką kolekcje, ale jedno/ dwa zdjęcia.
Jednak też czułam się niepewna jego uczuć i niewyjątkowa . To właśnie sprawia , że przejmujesz się tamtą dziewuszką.
Też wydawało mi się, że jest ze mną bo się starzeje i nie chce być sam.
Mówiłam o tamtej 'miłość twojego życia' i, że taka jak ona nie będę
więc niech nie liczy na to i może niech lepiej się do niej odezwie.
Pytałaś go o to?
A moze on lubi wspomnienia ze swojego życia ? Skoro nie wspomina o swojej byłej to po co się przejmujesz tym, skoro Cie kocha to wszystko jest na dobrzej drodze
ja tez mam zdjęcia swojej ex i myślę ich nie usuwać, bo to jest pamiątka z życia ![]()
Uff, spokojnie!
Czytając posta myślałam, że znalazłaś nagie fotki czy coś, ale jak tak to nie jest źle
Szczerze mówiąc to niektórzy faceci mają tendencje do zostawiania sobie rzeczy po byłych. To naprawdę dziwne i nie zrozumiałe dla nas kobiet, bo ja np jak i Ty właśnie wszystko co miało związek z byłym to pozbyłyśmy się tego, żeby do tego nie wracać, rozdział zamknięty, Amen. Mnie mój eksio zranił, więc tym bardziej z chęcią powyrzucałam wszystkie miśki etc Ale wyobraź sobie, że jedna koleżanka mówiła mi, że gdy przeglądała jego telefon niedawno to znalazła w nim jeszcze moje zdjęcia, to był dla mnie szok. Już nie jesteśmy od prawie 2 lat razem, ja jestem w związku od prawie półtora roku, a tu nagle taki szok, który niemal zwalił mnie z nóg
Dodam, że to była moja pierwsza miłość, wiem, że nie zapomnę o nim nigdy i będę mieć do końca życia sentyment do tego chłopaka. Dlatego miałam niezłe rozkminy gdy się o tym dowiedziałam. Po co on to ma? Po prostu wydaję mi się, że dla niego to swoista pamiątka po mnie, widocznie niektórzy faceci nie mają tak, że odcinają się grubą krechą od tego co było, chcą pamiętać dobre chwile i mieć wspomnienia. Tego im nie możemy zabronić i podejrzewam, że on nawet nie ogląda tych zdjęć, są sobie bo są, bo to pamiątka. Dlatego myślę, że z Twoim facetem może być analogicznie. Po prostu ma te filmy jako pamiątkę, pewnie nawet ich nie ogląda, są bo są, bo po co usuwać, skoro nie wadzą a za parę lat fajnie będzie sobie przypomnieć to co było kiedyś. I myślę, że to nie nie umniejszy jego uczuć do Ciebie. Podejrzewam również, ze tak ma zapisane filmiki, bo gdy był z nią tak były zapisane i już nie zmieniał nazwy, bo skoro tak było to niech tak zostanie, to jest myślenie chłopa, oni serio nie mają tak skomplikowanych myśli jak nam się zdaje
Dlatego może sprowokuj sytuacje w której on przy Tobie przez przypadek albo Ty przy nim wejdziesz w ten folder z tymi filmami, zdjęciami i MMSami i powiesz ,oooo a co to ma być, dlaczego to masz?
I wyjdzie naturalne, a nie, że grzebiesz u niego w kompie. Lub po prostu spokojnie powiesz, że znalazłaś ten folder i żeby Ci wytłumaczył po co go ma, bo chcesz zrozumieć jego myślenie. Ja bym wybrała ta drugie
i serio, nie nastawiaj się, że przez to on Cię kocha mniej, a tamtą bardziej. To może Ci dawać lekkie podejrzenia do tego, że on nadal się z tamtą kontaktuje i powiedz o tych obawach swojemu chłopakowi, ale myślę, że nie trzeba aż tak bardzo dramatyzować
Jesteście zaręczeni, więc na pewno wszystko jest okej, on jest szczęśliwy i gdy podejmiesz ten temat to Twoje wszystkie wątpliwości zostaną rozwiane. Powodzenia! ![]()
facet jest typem romantyka ,kazdy facet ma zdjecia bylych nie chodzi o to czy cos do niej czuje tylko np. o wspomnienia oraz błedy jakie popelnil lub nie chce ich popelnic po raz kolejny w relacjach z kobietami.
polecam ci szczera rozmowe na temat waszych "uczuć" nie pokazuj mu ze chodzi ci o te zdjecia !!
Dla mnie to jest normalne. Też mam pamiątki po moich byłych w postaci zdjęć, listów. Najczęściej przy sprzątaniu znajduję te rzeczy i wtedy je oglądam, czytam i wspominam. Mój mąż wie, że mam te pamiątki i nie robi z tego problemu.
Jeśli Twój partner nie wspomina o byłej, nie porównuje Cię do niej i jest to dla niego zakończony etap, tyle, że ma pamiątki to chyba trochę przesadzasz. Czy tylko znalezienie tego folderu spowodowało, że nie jesteś pewna jego uczuć, czy są jeszcze inne sytuacje, przez które pojawiają się takie myśli?
Zdjęć nagich nie było. Były zdjęcia jak się całują, jak ona mu pozuje np w stroju kąpielowym, fotografie jej ubioru z kazdej chyba imprezy na której byli. I filmiki na których wychwala jej urodę. Pozgrywał nawet zdjęcia z mmsów. To dla mnie chore. Jak byłby typem romantyka to na pamiątkę zostawiłby zdjęcia miejsc gdzie byli razem, imprez i na pamiątkę jej solo zdjęcia parę sztuk. A mój romantyk ma folder chyba z 300 zdjęć albo więcej.
a jak rozmawialiśmy to powiedział że jesteśmy podobni do siebie że on też nie trzyma żadnych pamiątek po byłej. Że u niego pewne etapy kończą się raz na zawsze.
Zresztą winić mogę tylko siebie. Wyczuł że jestem zbyt bardzo tolerancyjna. Zdarzało mu sie np przy mojej przyjaciółce opowiadać jaki to on potrafi być troskliwy i dla przykładu podawał co robił dla swojej byłej (np wychodził po nią na przystanek po pracy, zawoził na imprezy bo lubiała wypić i poimprezować). Po zabójczym spojrzeniu przyjaciółki zamilkł:) zresztą mnie też opowiadał kiedy zdecydowali się na seks, że mieszkając razem często się kochał, jaka to ona nie była wysportowana, ile km potrafiła pokonać nie męcząc się i inne tym podobne. To starałam się nie brać do siebie ale raniło mnie to.
Po ostatnim występku jego miarka się przebrała, coś we mnie pękło. Coś musi się zmienić bo dłużej tak nie może być. Ja starałam się żeby czuł się wyjątkowy i że go Kocham. Ja natomiast mam tyle że czuję się podle, nie czuję się w żaden sposób wyjątkowa. Byłam du.. i mam na co zasłużyłam. Była mojego chłopaka trzymała go krótko i to ona dyktowała warunki i on za nią szalał.
Pogadaj z nim o tym folderze, widzę ,że tej sytuacji to najlepsze rozwiązanie i powiedz też żeby nie porównywał jej do Cb bo to nie należy do przyjemnych rzeczy. Jeju, faceci czasem są kompletnie nie myślący ehh ;/
Dziękuję za wysłuchanie.
Tu już mi nawet o ten folder nie chodzi, wiem co trzymał i czemu się przyglądał więc moich ran nic nie cofnie. Może powoli przecieram oczy. Nie chce podejmować pochopnych decyzji więc narazie jest faza milczenia. On wie o tym co widziałam i twierdzi jak zwykle ze przesadzam i podjął strategie ''na przeczekanie''.
Ja wiem że tak jak było już nie będzie tylko chce ochłonąć.
I zgadzam się że faceci nie myślą:):) choć niektórzy potrafią dać kobiecie takie poczucie bezpieczeństwa że czuje się najważniejsza. Znam takie pary.
Ja również znam i bolesne jest widzieć jaki chłopak może być wspaniały dla dziewczyny i wtedy te myśli, dlaczego mój taki nie jest. Ale cóż, każda miłość jest inna.
Victoriam, jeśli Twój narzeczony nie daje Ci poczucia bezpieczeństwa, to żadne milczenie i przeczekanie tego nie zmieni. Jeśli Ci czegoś brakuje w tym związku to porozmawiaj z nim szczerze, bo skoro coś nie gra, to nie ma sensu brnąć w małżeństwo , bo będzie jeszcze gorzej. Ustalcie wspólnie, co dalej, albo naprawiacie swój związek, albo się rozstańcie. To nie jest tak, jak napisała Vacoss, że każda miłość jest inna. Podstawą związku jest poczucie bezpieczeństwa, szczerość i zaufanie. Jeśli tego nie ma, to nie ma na czym budować.
A na innych wątkach, faceci piszą o problemach z przeszłością swoich partnerek/żon to zaraz są jechani i wyzywani od najgorszych przez agresywne baby. Natomiast przypadki facetów tęskniącymi za byłymi partnerkami i tak są mniejszością w porównaniu z analogicznymi przypadkami kobiet gotowych rzucić obecnego partnera, gdyby tylko były kiwnął palcem.
Dlatego nigdy nie zaufam kobietom. To że "pierwsza miłość" zostaje do końca życia i wpływa destrukcyjnie na następny związek/związki nie jest wcale niczym pięknym, lecz patologią wymagającą leczenia w zakładach zamkniętych!
A do autorki to mam tylko jedną radę: Rzuć go w cholerę. Chyba, że jesteś masochistką i chcesz do końca życia być z facetem który z Tobą jest tylko z "rozsądku", bo z tego co czytam, to najważniejszą w jego życiu nigdy nie będziesz.
Dlatego nigdy nie zaufam kobietom. To że "pierwsza miłość" zostaje do końca życia i wpływa destrukcyjnie na następny związek/związki nie jest wcale niczym pięknym, lecz patologią wymagającą leczenia w zakładach zamkniętych! .
X777 nie bardzo rozumiem, co masz na myśli pisząc te słowa, rozumiem, że zostałeś bardzo zraniony, ale... rozwiń swoją myśl.
Pierwsza miłość pozostaje w pamięci do końca życia, tak samo jak pierwszy pocałunek, czy pierwszy seks, taki urok pierwszych razów! Ale nie powinna wpływać destrukcyjnie na nowy związek. Jeśli ktoś kocha swojego byłego, a wchodzi w nowy związek to zdarza się, że zrani nowego partnera, ale zaraz leczenie w zakładzie zamkniętym, patologia?
Powiedz mu żeby to wszystko wyrzucił i tyle.Jak mu na Tobie naprawdę zależy to wyrzuci...
Powiedz mu żeby to wszystko wyrzucił i tyle.Jak mu na Tobie naprawdę zależy to wyrzuci...
Albo się wkurzy, że próbuje nim rządzić. Ja bym się wkurzyła i nie wyrzuciłabym, bo uważam, że mam prawo do przeszłości.
On miał na to sporo czasu i lat. Już został parokrotnie upomniany o to przeze mnie i wiedział że nie toleruje takich pamiątek. Mało tego nie będę pewna czy i tak on to usunie. Ale pomijając zdjęcia to zaufanie ciężko jest odzyskać.
Narazie u nas cisza i muszę ochłonąć gdzieś.
Domyślam się że jeśli nie byłam pierwszą miłością to u niektórych facetów jest tak że pierwsza najważniejsza, a jak nie ma do niej powrotu to pozostają zdjęcia. Jeśli miałoby byc tak u mnie to tak nie chce. Wolę być sama do końca życia.
On miał na to sporo czasu i lat. Już został parokrotnie upomniany o to przeze mnie i wiedział że nie toleruje takich pamiątek. Mało tego nie będę pewna czy i tak on to usunie. Ale pomijając zdjęcia to zaufanie ciężko jest odzyskać.
Narazie u nas cisza i muszę ochłonąć gdzieś.
Domyślam się że jeśli nie byłam pierwszą miłością to u niektórych facetów jest tak że pierwsza najważniejsza, a jak nie ma do niej powrotu to pozostają zdjęcia. Jeśli miałoby byc tak u mnie to tak nie chce. Wolę być sama do końca życia.
to badz sama do konca zycia !!
to ze ma pamietke to cos zlego?
jak jedziesz na wakacje to po wakacjach tez usuwasz zdjecia ?:P to ze ma zdjecia bylej jest tym ze twoje zaufanie sie pogorszylo? rozumiem jakby sie z nia potajemnie umawial czy cos tam na boku ale nie glupie foto ktore jest sobie w folderze.
tak na serio nie zazdroszcze temu twojemu facetowi ...
a ja już zgłupiałam, to w końcu chodzi tylko o te zdjęcia, czy jest coś jeszcze przez co straciłaś to zaufanie? Bo po 1 Twoim poście mam wrażenie, że tylko zdjęcia, po innych, że jest coś więcej, potem znów, że tylko chodzi o zdjęcia. Napisz konkretnie o co chodzi
Ok dajcie już spokój. Może to Moja wina że osaczam biednego faceta. Niech sypia ze mną a ogląda swoją byłą i założymy szczęśliwą rodzinę, taki wasz przepis na szczęsliwą rodzine...ale nie dla mnie. Masajka przecież pisałam wyraźnie ze moje zaufanie zostało nadszarpnięte w życiu codziennym. Byłabyś zadowolona gdyby Twój facet się na imprezie zagalopował i opowiadał o życiu ze swoją byłą do twoich znajomych?
Zdjęcia to dopełnienie. Już dziękuje za komentarze. Dobijać mnie nie musicie. I tak mam podły tydzień.
Moim celem nie jest dobijanie Ciebie, tylko próbuję zrozumieć Twoją sytuację. Ty sama wiesz najlepiej, jak się czujesz w tym związku, ale milczenie i przeczekanie nic nie da! Ochłoń, zastanów się i porozmawiaj z nim na spokojnie.
Czasem jest tak, że ktoś jest chorobliwie zazdrosny i robi z igły widły i Twój pierwszy post właśnie tak brzmiał, stąd takie odpowiedzi. I pytania, właśnie po to, aby lepiej się zorientować i lepiej Ci doradzić.
Twój wybór czy dalej będziesz z nami rozmawiała czy obrazisz się i zamilkniesz.
21 2013-06-06 08:19:26 Ostatnio edytowany przez ananaasowa_ (2013-06-06 08:20:37)
Ja uważam ,że z tymi zdjęciami i całą masą pamiątek to jakieś chore ...
I wcale się nie dziwie,że Cie boli. Nie wiem co bym zrobiła,ale pewnie odsunęłabym się od niego bo sytuacja dziiiwna...
Miałam chłopaka , który był ze swoją pierwszą dziewczyną prawie 5 lat. po roku od rozstania poznał mnie. Tamta to była 'przeszłość'. I co? I na każdym krok slyszałam : "w moim poprzednim związku..." "no bo z moją byłą..."
Naprawdę na każdy temat miał ripostę z poprzedniego związku.Prosty przykład. Rozmowa o tym,że lubię rano wypić kawę . jego komentarz?:" Ja nauczyłem się pić kawę u mojej byłej". Zaczęłam się czuć jakaś gorsza od niej ( mimo,że go rzuciła , zraniła bla bla) . Studiuję w mieście 100 km od mojego rodzinnego. wracam na każdy weekend - on jest na miejscu. Kiedyś nie mógł się ze mną spotkać , powiedziałam ,że szkoda, że tęsknie bo się tydzień nie widzieliśmy. Wiecie co odpowiedział? " No ja jestem do tego nie przyzwyczajony bo moją byłą miałem na miejscu i mogłem jechać do niej kiedy chciałem a Ciebie nie ma w tygodniu". Chyba wtedy już mi sił zabrakło na tolerowanie tego i skończyłam tą znajomość .
U Ciebie jest dłuższy staż i fakt ,że jesteś po zaręczynach. I pewnie irytujące jest to ,że on problemu nie widzi.
Ciężko mi cokolwiek poradzić,ale uwierz ,że w pełni rozumiem Twój gniew i żal...
Też rozumiem Twój żal i ból. Okropna sytuacja.
Byli razem, ale NIE SĄ. Nikt nie każe mu udawać że jej nie zna i nigdy nie znał, jakiś tam sentyment pewnie mu pozostanie, ale na litość, zdjęcia byłej w stroju kąpielowym, nazwy "mój kwiatuszek" i filmiki jak wychwala jej urodę? No chyba nie.
Pogadaj z nim. Powiedz, że Cię to boli i boleć nie przestanie. Że jego stosunek do tego jest stanowczo zbyt emocjonalny. Żeby wywalił przynajmniej te najbardziej osobiste i drażniące Cię rzeczy - filmiki i zdjęcia w stroju, na przykład.
Powodzenia!
Cześć. Chciałam żebyście podzieliły się swoją opinią na temat mojej historii bo albo to ja mam problemy ze sobą i swoimi emocjami albo z nim jest coś nie tak.
Jesteśmy zaręczeni od prawie roku i wydawało mi się że szczęśliwi.
Wczoraj przez przypadek chcąc zgrać film z jego komputera natrafiłam na folder ze zdjęciami i filmami z jego byłą dziewczyną. Ok stanowiła część jego życia, mieli wspólnych znajomych, imprezowali i chce mieć pamiątkę z tamtych czasów to niech to trzyma wszystko.Ale tam oprócz tego było pełno folderów a tam zdjęcia z ich dawnych mms-ów, wszystko zgrane. Niektóre fotki były poopisywane nawet zamiast numerem zdjęć to opisami: piękna jak kwiatuszek, mój najpiękniejszy anioł itd. Filmiki na których mówi jaka to ona piękna tez były. Czy to jest normalne ze facet trzyma takie coś jak jest szczęśliwy? A może ja jestem tylko tak bo obawia się że zostanie sam.
Może rani mnie to mocno dlatego że ja o swoim byłym nic mu nie mówiłam, zdjęcia skasowałam bo uznałam że jak zakończyłam pewien etap życia to nie będę w nowym związku wracała do starego.
I jeszcze jedno. To już typowa może czepliwość babska (ale teraz układa mi się wszystko w całość). Na początku naszej znajomości on zwracał mi uwagę np. dlaczego nie rozpuszczam często włosów, nie eksperymentuje ze strojem, rzadko zakładam sukienki.... Trochę starałam się mu podobać i naginałam swój styl. A na tych filmikach podziwia swojego anioła w dresie ubraną, ze spiętymi niedbale włosami. Dlaczego w niej mu się to podobało a mnie upominał o takie rzeczy.
jedno jest pewne że muszę przestać o niej myśleć bo to dobrze a mnie nie wpływa.
Układałybyście sobie z takim facetem życie? powiem szczerze że już nie czuje się pewna jego uczuć, jestem zła i nie wiem czy mogę mu ufać. A co najgorsze nie czuje się wyjątkowa dla niego.
A czy rozmawiałaś z nim na temat tego co znalazłaś? Może za bardzo to przeżywasz, bo może to naprawdę tylko pamiątki?
Twojemu ukochanemu brakuje charakteru. Żałośny pantoflarz wzdychający do swojej byłej kobiety. Wysportowana, piękna dresiara, dużo dobrego seksu-poniżające, że Ty i Twoi przyjaciele musieli tego słuchać. Dokonałaś wyboru- pozornie jest z Tobą. Emocjonalnie jest jednak JEJ własnością. Wzbudzasz mój żal i politowanie.
Wszystkie zdjęcia byłych partnerek wzbudzają we mnie obrzydzenie i niechęć. Nie funkcjonują na moim twardym dysku dłużej niż kilka dni po rozstaniu. Nienawidzę tych uśmiechów, twarzy, kształtu ciała. Nie mógłbym znieść ich głosu. Brzmiałby jak jakiś zły, ponury charkot. Czuję wstręt.
Osobiscie sama mam fotki moich bylych, kiedys byly pieknie podpisane
ale to zmienilam heh, moj facet byl z dziewczyna 2 lata noi rowniez ma zdjecia z nia i wspolnych znajomych, nawet na nk i na naszym wspolnym fb, trzeba miec zaufanie do drugiej oosby, ewentualnie jak Ci to przeszkadza pogadaj z nim o tym.
Ok dajcie już spokój. Może to Moja wina że osaczam biednego faceta. Niech sypia ze mną a ogląda swoją byłą i założymy szczęśliwą rodzinę, taki wasz przepis na szczęsliwą rodzine...ale nie dla mnie. Masajka przecież pisałam wyraźnie ze moje zaufanie zostało nadszarpnięte w życiu codziennym. Byłabyś zadowolona gdyby Twój facet się na imprezie zagalopował i opowiadał o życiu ze swoją byłą do twoich znajomych?
Zdjęcia to dopełnienie. Już dziękuje za komentarze. Dobijać mnie nie musicie. I tak mam podły tydzień.
Kochana jesteś najzupełniej normalna.
Twoje racje są słuszne. Nie wyobrażam sobie, aby mój facet opowiadał non-stop o byłej albo przechowywał pamiątki w takiej ilości. Zapewniam Ciebie że jego zachowanie nie jest normalne. Co innego raz na jakiś czas wspomnieć byłą półsłowem lub trzymać jedną dwie foty na pamiątkę. Ale Twój facet przesadza. Rani Ciebie. Nie czujesz się z nim dobrze i bezpiecznie. OK to już wiemy. Teraz zastanówmy się co dalej. Masz dwie możliwości.
Jeśli się kłóciliście już na ten temat poczekaj aż temat przycichnie i trochę się od niego w tym czasie zdystansuj. Potem spróbuj konstruktywnej rozmowy ale tylko w sytuacji GDY BĘDZIESZ W STANIE PRZEPROWADZIĆ JĄ BEZ EMOCJI.
LUB po prostu przestań się oddzywać, zniknij z jego życia, nie odp na telefony i smsy. Trochę to szczeniackie ale bardzo skuteczne na wstrząśnięcie facetem. herezjarcha trochę przesadza na temat tego wstrętu, ale i ma sporo racji zwłaszcza w temacie, że emocjonalnie on jest JEJ własnością.
A teraz pomyśl.... co daje Ci ten związek? Poczucie bezpieczeństwa? Chyba nie. Szczęście? Czy on jest na tyle dobry, że darzysz go zaufaniem....a przecież zaufanie to podstawa dobrego związku.... to nie frazes, to jedyna metoda by nie zwariować z drugim człowiekiem.
Witam Was.
Postanowiłam zajrzeć po "wyciszeniu się". Chociaż wewnętrznie jestem rozdarta emocjonalnie. Po rozmowie i obietnicy poprawy postanowiliśmy spróbować zobaczyć co dalej. Być może jestem słaba emocjonalnie.Ale Kocham. Nie zdawałam sobie że mogę pokochać tak mocno i bezwzględnie, tak mimo wszystko.
Mieszkając dalej od siebie miałam możliwość wyciszenia się, będąc jakby poza tym wszystkim. Nawet jak na naszych wakacjach mój ukochany opowiadał co robił z byłą, gdzie byli. Chciałam być nowoczesna i tolerancyjna a taką nie jestem. Myślałam że skoro jest ze mną to kocha mnie, a o przeszłość nie można być zazdrosnym. W hipotetycznej rozmowie powiedziałam mu jak zapytał o pamiątki z przeszłości, To powiedziałam że ma prawo mieć zdjęcia z miejsc, imprez, znajomych z którymi się spotykał. Nie przeszkadzało mi nawet ze ma koszulę od swojej byłej. skoro podoba mu się, lubi ją to nie musi jej targać bo przecież były miedzy nimi dobre chwile.
Nie wydaje mi się zatem że jestem za bardzo zaborcza, że chce zniszczyć jego przeszłość. lekką przesadą jest trzymanie a powiem więcej bo zabieranie do nowego miejsca gdzie dwoje ludzi chce razem mieszkać przeszłości. Wiem to tylko zdjęcia ale po komuś zdjęcie swojej byłej jak pozowała mu jak gdzieś wychodzili, uwiecznione ich wspólne pocałunki.
Rozmowa miedzy nami była poważna, nigdy nie byłam aż tak wkurzona. Powiedział że nie myślał że to może mieć znaczenie dla mnie aż tak duże.I zabolało mnie że powiedział że jak ja bym trzymała coś takiego i oglądała to nie byłoby problemu.
Daje czas, nie chce pochopnie drzeć wszystkiego na kawałki bo oddałam kawał mojego serca. Ale on tego nie docenia. Niedawno pojawiła się u mnie oferta pracy wiążąca się z moim wyjazdem. Mój facet nie widzi problemu żebym wyjechała......sama. Zobaczę ale czarno to widzę. To dla mnie też było policzek. To tak jak bym usłyszała rób co chcesz. Jesteś to jesteś. Nigdy żaden facet tak mnie nie traktował i to mnie boli.
Nie wierzę się ze taki był zawsze bo swoją byłą przyjął po zdradzie, był dobry dla niej aż śmieszny dla znajomych. Mnie mówi że jestem ważna a od pewnego czasu nie czuje tego. A był czas co czułam.
Troche sie rozpisałam. Może ktoś dotrwa do końca:)
"Chciałam być nowoczesna i tolerancyjna a taką nie jestem."
To nie ma nic wspolnego z nowoczesnoscia i tolerancja. Jesli jestes z kims w zwiazku to jest to rodzaj "umowy" - oboje zgadzacie sie na pewne zasady, np. ze nie sypiacie z innymi ludzmi, ze mieszkacie razem, ze wspolnie spedzacie czas etc. Zdarza sie, ze ludzie maja inne oczekiwania wobec zwiazkow i to jest ok - albo idziecie na kompromis albo konczycie zwiazek. A jelsi ktos nie jest zdolny do zrozumienia twojego punktu widzenia, wiedzac, ze cie rani, to musisz sie zastanowic, czy ma sens byc z ta osoba.
"Mnie mówi że jestem ważna a od pewnego czasu nie czuje tego."
Dzialanie a nie slowa - jesli jestes dla niego wazna to powinien sie tak zachowywac i wziac pod uwage twoje uczucia. Byc moze on nadal chce byc ze swoja byla i mial nadzieje, ze mu przejdzie, jak bedzie z toba, ale nie wyszlo. Albo jest niedojrzalym dupkiem, ktory sam nie wie czego chce, tez sie zdarza. Mysle, ze jak sie rozstaniesz z nim na jakis czas to moze zrobic tylko lepiej: ogarniesz swoje uczucia i zobaczysz czy mu naprawde zalezy. Jesli jemu jest wszystko jedno, to ten zwiazek ma nikle szanse na przyszlosc.
ja nie dalabym rady z nim byc, poniewaz ewidentnie tamta kobieta znaczyla dla niego wiecej niz Ty....
Bardzo przykro mi to Tobie mowic.
Cały czas analizujesz i porównujesz jego zachowanie, jaki jest w stosunku do Ciebie , jaki był w stosunku do NIEJ.
Nie wiem jak długo tak dasz radę , tym bardziej ,że z tego co czytam wnioskuję ,że po nim to spływa.
Chyba nie chciałabym być z kimś, kto oczekuje ode mnie, że zapomnę o całej swojej przeszłości. Była, jaka była - ale to moje życie.
Nie kasuję i nie wyrzucam zdjęć, mam całe setki zdjęć z byłym mężem, choć nic do niego pozytywnego nie czuję. Mam również zdjęcia z jeszcze gorszych okresów w moim życiu.
Nie wiem, czy to coś w rodzaju pamiętnika, jako dziewczę pisywałam, później wyrzuciłam i szczerze żałuję; teraz dokumentuję sobie życie zdjęciami.
Jakby mi ktoś powiedział, że weź wyrzuć, bo jak trzymasz, to znaczy, że mnie nie kochasz, to bym zdębiała i obrosła liściem.
Jesteś z chłopakiem, który ma przeszłość. I ma po niej pamiątki. I czasem o niej wspomina, może niekoniecznie najdelikatniej. Ma mówić o cudzej przeszłości? Nie odzywać się w ogóle?
Zrobić sobie lobotomię, żeby nie pamiętał okresu sprzed Waszego związku? Zauważ, że dopóki go kompletna skleroza nie dopadnie, to wykasowanie zdjęć nic nie da - będzie pamiętał o swoim poprzednim związku. Gwarantuję Ci, że w głowie ma ciekawsze fotki niż te w komputerze.
Odpuść jemu i sobie te zdjęcia. Ważniejsze jest to co się teraz dzieje między Wami i z pamiątkami to nie ma nic wspólnego.
Widocznie nie jestem tak silna jak Ty niewesoła. Zazdroszczę Ci tego podejścia.
Może gdyby dawał mi takie poczucie że jestem dla niego wyjątkowa to inaczej by to wyglądało. Ja byłam o niego cholernie zazdrosna czasami, ale pozwalałam na wypady z koleżankami i inne rzeczy. Rajcowało go nawet to że wie że mi na nim tak zależy. W drugą stronę tego od jakiegoś czasu nie ma. I zabolało mnie to że na nas nie zależy mu tak jak na czymś sprzed 8 czy iluś lat.
jak u mnie było słabo w związku to też miałam takie myśli.I wydaje mi się, że nie chodzi o zdjęcia byłej.
Tu chodzi o to, że Ty nie widzisz i nie czujesz, że jesteś ważna i wyjątkowa. A to powoduje wątpliwości, lęki i poczucie zagrożenia.
To jest cała prawda. Gdybym czuła się wyjątkowa dla niego tu i teraz to gdzieś bym miała wszystko inne. Przez 1,5 roku czułam się wspaniale, wiedziałam że ja się dla niego liczę na pierwszym miejscu. Nie było problemu z żadną zazdrością. Od jakiegoś czasu moje poczucie własnej wartości malało aż sięgnęło do takiego poziomu że narodził się kryzys. Oczywiście On to widzi choć nie reaguje, bo przecież ja tłamsiłam wcześniej to w sobie a teraz jak usłyszał to wszystko co mi leży na sercu to jest już jakoś inaczej. Mamy iść do przodu i próbować zmienić ale obawiam się czy ten błysk co był dawniej się pojawi. Czekam bo wszystko czas pokaże.
Przez ostatni czas czułam się taka mała i tak nisko że pomyślałam sobie że jestem beznadziejna i to i tak dobrze że Mój facet chciał tyle ze mną być. A przez te 3 dni kłótni nie chciało mi się wstawać z łóżka, wychodzić gdziekolwiek a to budziło jeszcze jego politowanie nad moją słabą psychiką. Nie chce się już tak czuć i rozpoczęłam małą terapię. Na razie co dnia powtarzam sobie że nie mam powodu porównywać się z kimkolwiek, mam wiele zalet i powinnam czuć z tym dobrze. Głupie to ale ostatnio tak sobie powtarzam i mam inne nastawienie do życia.
Mój facet chyba przeżył z tego co mi mówili uzależnienie od kobiety i może teraz dlatego skupia się na swoich potrzebach, zależy mu na Nas ale nie przysłania mu ten związek oczu. Mnie trochę przesłonił, życia sobie bez niego nie wyobrażam a to też złe.....
A więc kobitki pamiętajmy że każda z nas jest wyjątkowa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja uważam, że grubo przesadzasz. Mam pełno zdjęć z moimi byłymi, mam ich listy, smsy - trzymam to wszystko i czasem sobie oglądam i miło wspominam. Mój partner chyba nawet nie wie o tym, ale uważam, że to moja prywatna i osobista sprawa jest. Nigdy natomiast nie porównuję partnera do byłych.
Mój partner też ma jakieś zdjęcia, nawet mi kiedyś pokazał kilka. Nie zrobiło to na mnie żadnego wrażenia. Przecież oczywiste jest, że spotykał się kiedyś z innymi dziewczynami. Możliwe, że ma nawet całą kolekcje zdjęć, o której nie wiem, nigdy nie pytałam czy ma, czy nie ma i czy ogląda. Nie chcę o tym wiedzieć, to jego sprawa. Każdy ma prawo do własnych wspomnień.