Byłam z chłopakiem ponad pół roku ale przez ostatnie msc ciągle klocilismy się o jakies pierdoły, on nie zawsze był wobec mnie w porządku(nie ze zdradzał, ale po prostu czasem się nie dogadywaliśmy). Rozstalismy się ze tak powiem za porozumieniem; ze tak będzie dla nas lepiej, a jak miedzy nami rzeczywiście jest uczucie to kiedyś i tak będziemy razem-tak sobie powiedzielismy. Ja po 2 ty. zaczelam się spotykać z kumplem, żeby zapomnieć, czego kumpel był swiadom. Ale miedzy nami zaiskrzylo, jesteśmy razem ,,na poważnie,, traktuje mnie jak ksiezniczke, jest wspaniale. W międzyczasie miałam pare spin z bylym, nie odzywamy się juz w ogole do siebie.
Niewiem czemu, ale mysle o nim. Jak jestem z obecnym chłopakiem to nie, tylko w potem w domu jakos tak... Wiem ze sama najlepiej powinnam to wiedzieć, ale ostatnio sobie z tym nie radze: czy ja cos jeszcze mogę do bylego czuc? wiem ze to tandetne pytanie i wy nie odpowiecie za mnie na nie... Ale może ktoras z was miała podobną sytuacje? Jak się nad tym zastanawiam to mysle ze to dlatego ze unikamy się z bylym i omijamy wzrokiem a wcześniej wiele dla siebie znaczyliśmy i ze gdybyśmy mieli teraz zwykle kumpelskie relacje to bym tyle o nim nie myslala tylko cieszyla się tym związkiem...Mysle ze on mną pogardza za to, ze tak szybko zaczelam się spotykać z innym. Cholernie mi to ciązy...
Podobne tematy
2 2013-06-04 17:51:08 Ostatnio edytowany przez Mercedeska (2013-06-04 17:54:17)
Nie wiem co w tym dziwnego ze mysli sie o bylym...? Twoj przypadek jest normalny, jakbys chciala sie z nim rozstac bez zadnych "spin" nie wiazałabys sie dla zapomnienia z innym kolesiem. I nie dziw mu sie ze Toba pogardza. Sama chcialas takiego obrotu spraw. Masz moralniaka i dlatego Ci to ciazy.
P.S a to jest ten sam chopak o ktrym zalozylas wątek, chcialas sie na nim zemscic? Jak w tamtym temacie wposmnialas ze jesteś z "dobrego domu" tym co piszesz tego nie potwierdzasz...
3 2013-06-04 19:52:06 Ostatnio edytowany przez jh0ri (2013-06-04 19:57:18)
Moja była kobieta zrobiła to samo ... Dajmy sobie przerwę bo tak będzie lepiej hmmn no ok przerwa potrwała tydzień wyjechała na wycieczkę szkolną za granice wracając oznajmiła mi że jest z chłopakiem z klasy , on ją szanuje troszczy się o nią itd a my się tylko kłóciliśmy ( byliśmy razem 3lata ) mijają 2 miesiące od rozstania ja mam nową kobietę ( myślę o byłej czasami intensywnie ). Ex nagle oznajmiła mi że to wszystko było specjalnie żebym zobaczył co mogę stracić a z tym chłopczykiem jest żeby nie być samotną i tak naprawdę mnie kocha ; / Ale jak zapytałem co było by gdybyśmy chcieli sie zejść to dopiero po roku szkolnym bo biedna chodzi z nim do klasy i to było by brutalne dla niego! W tym momencie zrozumiałem że byłem z dzieckiem !
Piszesz że zaiskrzyło a kochasz byłego ... Dlaczego ludzie młodzi łączą się w pary oO Jest wóz albo przewóz siedząc po środku zranisz sama siebie i któregoś z nich.
Dorośnij do tej decyzji później ją podejmij !
2 tygodnie po rozstaniu wzięłaś się za innego. Nie zdążyłaś się nawet przerzucić na bycie singlem, do tego sama przyznajesz, że spotykałaś się ze swoim obecnym by nie myśleć o byłym. Czyli znalazłaś sobie plasterek, z którym dobrze się czujesz, bo jest przy Tobie, ma Cie za księżniczkę i w ogóle miodzio, ALE nie dałaś sobie czasu na to by się ułożyć po ostatnim związku, by odetchnąć singielskim życiem, by na moment nie myśleć o byciu z kimś. A zamiast tego rzuciłaś się z jednej rzeki w drugą.
No git, jest Ci dzięki temu o niebo lżej chociaż tam bywa, że pomyślisz o byłym, ale z drugiej strony przez to Twojemu obecnemu w ciemno nie wróżę przyszłości bardziej świetlanej niż jako w/w plasterek z którym rozstaniesz się gdy:
a) zapomnisz o byłym i poczujesz, że stoisz na nogach
lub
b) zejdziesz się ze swoim ex
Mercedeska nie, to nie jest ten sam chłopak, w zadnym wypadku!
A o tym żeby się rozstać na razie nie powiedziałam ja, tylko on-ja się na to zgodziłam.Stwierdzil ze rajdy są dla niego ważniejsze na razie i chce się na nich skupic, wiec co miałam mu powiedzieć?
Nie twierdze ze kocham byłego- po prostu czasem o nim mysle i nie wiem czy to w porządku z mojej strony. Ale nie wyobrażam sobie nas razem i wcale tego nie chce bo jest mi teraz dobrze i nie chce tego zmieniac za nic! Po prostu zle się czuje z takim traktowaniem się jak powietrze. A mojego obecnego nie traktuje jako lek na zapomnienie-fakt, pierwsze 2 spotkania były takie... bardziej kumpelskie ale teraz naprawdę nie traktuje go jak ,,plasterk na samotność,, zwyczajnie jest dla mnie cholernie ważny! chociaż rzeczywiście pewnie lepiej bym zrobila wtedy gdybym się tak od razu nie angazowala w kolejny zwiazek