Witam. W domu mamy problem z babką. jest to mama mojej mamy. wyjątkowo apodyktyczna i energiczna kobieta. jednak ma dziwne wahania nastroju. czasami kocha wszystkich dookoła, a czasami wchodzi na wojenną ścieżkę. prowadzi gospodarstwo i jeżeli zdechnie jej np. kura przynosi ją do domu i twierdzi, że ją mój tata kopał i dlatego zdechła, albo czasami twierdzi, że ktoś z domowników jej ukradł coś, albo zepsuł żeby na złość zrobić. kiedyś wzięła kurę na obdukcję do weterynarza, żeby udowodnił, że została skopana przez tatę . ogólnie uważa się za kogoś bardzo mądrego sama kiedyś nazwała się alfą i omegą. tylko nie jest świadoma tego, jakie głupoty wygaduje nie znając się na czymś. nie da sobie wytłumaczyć nic i wyzywa wszystkich od 'głupków' .chodzi do ludzi ze wsi i opowiada jak to jest oszukiwana i okradana. do tego uwielbia intymne tematy. kiedyś moja młodsza siostra siedziała u niej, a ona zajrzała jej między nogi (była w spodenkach i opierała nogi o stołeczek) i wyskoczyła z tekstem 'oo masz okres'. albo jak byłam mała to pokazała mi i mojej siostrze piersi. po tym mam traumę. do tego lubi robić wstyd sobie jak i innym ludziom w miejscu publicznym opowiadając o swoich ukochanych krowach. wgl uważa, że na życie można zarobić jedynie prowadzeniem gospodarstwa, bo jedynie taka praca jest uczciwa i wgl. porównałabym ją do jakiegoś jaskiniowca, bo nie umie się zachować nigdzie. jest jedną z tych osób, które jeszcze nic nie powiedzą, a już potrafią zdenerwować człowieka. co z nią zrobić?
Podobne tematy
A co chcesz z nią zrobić? Starszej osoby nie wychowasz
Na starość niektórzy ludzie dziwaczeją, ich wady się jakoś pogłębiają. Moja babcia np jest z wiekiem co raz bardziej wścibska, wszystko by chciała wiedzieć. Poza tym zdarzają się jej niezbyt taktowne pytania- w najbliższej rodzinie to wiesz, dużo można wybaczyć, ale gorzej jak ktoś przychodzi i buzia się jej nie zamyka
W sumie zawsze taka była, ale teraz jest co raz gorzej.A ma dopiero 70 lat!
Ile lat ma Twoja babcia?
Na Twoim miejscu starałabym się za bardzo nie wychylać. Masz już 19 lat, pewnie niedługo się usamodzielnisz, więc problem zniknie, w każdym razie dla Ciebie ;p
ja mam z nią najmniejszy problem, bo jej unikam, a poza tym ona się mnie raczej boi, bo sobie nie pozwalam. ale tata ma z nią nieciekawie, ponieważ jest co co chwila oskarżany o jakieś knucie przeciwko niej i od czasu do czasu biega na obdukcje, bo twierdzi, że ją pobił.
ja mam z nią najmniejszy problem, bo jej unikam (...) ale tata ma z nią nieciekawie, ponieważ jest co co chwila oskarżany o jakieś knucie przeciwko niej i od czasu do czasu biega na obdukcje, bo twierdzi, że ją pobił.
Pytaliście lekarza, czy to nie objaw jakiejś manii prześladowczej?
Nie pytaliśmy, kiedyś myśleliśmy, żeby wysłać ją na leczenie, ale prawda jest taka, że ona uważa się za mądrzejszą od lekarzy. rodzina dookoła jej broni, bo z nią nie mieszka. kiedyś wzięła wyciąg z banku i pojechała do wujka i stwierdziła, że ukradliśmy jej pieniądze z banku. zrobiła taką awanturę tam, a wujek ma problemy z ciśnieniem, więc musiał jechać do szpitala. a to wszystko przy pracownikach firmy jego żony.
Nie pytaliśmy,
To może SPYTAJCIE?
Chory przeważnie mówi, że z nim wszystko OK a otoczenie zgłupiało/czepia się itd.
Nie chodzi przecież o "przeciąganie" liny a o ewentualne potwierdzenie lub wykluczenie choroby. Zasięgnąć języka u fachowca by trzeba, a nie przepychanek słownych.
Drogie dziecko.Wolno mi tak do Ciebie się zwracać bo mogłabym być Twoją matką...Nie pomyślałaś że babcia może być chora na Alzheimera?Ale wróć,nie!20-latki nie myślą o tym,że ktoś może zachowywać się w określony sposób z choroby...Dla nich to jest złośliwa upierdliwa baba...Smutne. ![]()
8 2013-06-02 22:33:41 Ostatnio edytowany przez littledragon (2013-06-02 22:37:34)
Drogie dziecko.Wolno mi tak do Ciebie się zwracać bo mogłabym być Twoją matką...Nie pomyślałaś że babcia może być chora na Alzheimera?Ale wróć,nie!20-latki nie myślą o tym,że ktoś może zachowywać się w określony sposób z choroby...Dla nich to jest złośliwa upierdliwa baba...Smutne.
Smutne jest dla mnie to, że każdy ma takie zdanie o niej. domyślam się, że i Pani by z nią nie wytrzymała miesiąca. Chyba, że ktoś lubi awantury w domu, aż ludzi schodzą się pod oknem z ciekawości i ciągłe oskarżanie o kradzieże. Btw które z podanych sytuacji może świadczyć o tej chorobie? Według mnie żaden.
Moje drogie dziecko.Ja przeżyłam chorobę mojego dziadka,który zmarł 6 lat temu.Jednym z powodów śmierci była demencja starcza.Dodatkowo bardzo ciężko chorowała niemal równocześnie,moja babcia[żona dziadka]która zmarła 5 lat wcześniej niż on.Przeszła wylew.Babcia leżała 4 miesiące,na oddziale paliatywnym.Wracając do mojego dziadka,był chyba z powodu tej choroby,człowiekiem bardzo agresywnym,nieprzyjemnym,i wszystkim w rodzinie[mojej matce i jej bratu]dał się nieźle we znaki.I teraz dojdę do meritum.Sama jestem osobą od urodzenia niepełnosprawną,poruszająca się jedynie przy pomocy wózka,i wciąż,mimo 43 lat,wciąż mieszkam z rodzicami.Wiem wiec,jak ciężko żyć gdy się ma w rodzinie osobę chorą,dodatkowo będąc samemu zdanym na opiekę innych ludzi.Więc z łaski swojej nie pleć głupot jak to Ty cierpisz,z powodu choroby swojej babci,bo nie sądzę że cokolwiek przy niej robisz.Dziękuję.
a co ja mam przy niej robić skoro to osoba, która nie potrzebuje niczyjej pomocy prowadzi gospodarstwo, załatwia wszystko sama, jeździ samochodem i wgl. nie jest niepełnosprawna więc proszę nie porównywać dwóch skrajnych przypadków i wypraszam sobie z tymi głupotami. ja cierpię? mój tata tak mnie jest ona obojętna, jak nie ma humoru to ją omijam. btw napisałam, że nie jest zawsze złośliwa jak dziadek w Pani rodzinie, 'czasami kocha wszystkich dookoła'.
11 2013-06-03 10:14:43 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-06-03 10:15:54)
Moje drogie dziecko.Ja przeżyłam chorobę mojego dziadka,który zmarł 6 lat temu.Jednym z powodów śmierci była demencja starcza.Dodatkowo bardzo ciężko chorowała niemal równocześnie,moja babcia[żona dziadka]która zmarła 5 lat wcześniej niż on.Przeszła wylew.Babcia leżała 4 miesiące,na oddziale paliatywnym.Wracając do mojego dziadka,był chyba z powodu tej choroby,człowiekiem bardzo agresywnym,nieprzyjemnym,i wszystkim w rodzinie[mojej matce i jej bratu]dał się nieźle we znaki.I teraz dojdę do meritum.Sama jestem osobą od urodzenia niepełnosprawną,poruszająca się jedynie przy pomocy wózka,i wciąż,mimo 43 lat,wciąż mieszkam z rodzicami.Wiem wiec,jak ciężko żyć gdy się ma w rodzinie osobę chorą,dodatkowo będąc samemu zdanym na opiekę innych ludzi.Więc z łaski swojej nie pleć głupot jak to Ty cierpisz,z powodu choroby swojej babci,bo nie sądzę że cokolwiek przy niej robisz.Dziękuję.
Droga kaffe. Przykro mi, że życie nie obeszlo się z Tobą łagodnie ale nie podoba mi się ton z jakim zwracasz się do littledragon. Dziewczyna szuka pomocy i wsparcia a Ty występujesz jako wywyższająca się i pouczająca. Ani twoja niepełnosprawność ani doświadczenie życiowe nie daje Ci prawa by tak odnosić się do innych. Littledragon nie jest Twoim dzieckiem.
No przepraszam,być może zbyt ostro ją potraktowałam,ale ludzi młodych,którzy w taki sposób traktują osoby starsze, jest całe mnóstwo,zaś starsi ludzie,z racji wieku zasługują na szacunek.Ta znienawidzona przez autorkę babcia,być może lata temu,podcierała wnusi tyłek.Ale może ja się nie znam...
13 2013-06-03 11:58:28 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-06-03 12:01:32)
Nikt nie zasługuje na szacunek z racji wieku. Co to za bzdura.
Moja babka jest niebezpieczna dla otoczenia, i zawsze była na starość nagle nie zmieniła się w wiedźmę. I nie mam o niej szacunku żadnego, wręcz kompletnie jej nie szanuje i z chęcią uderzyłabym ją grabiami w głowę. I nie obchodzi mnie komu tyłek podcierała w przeszłości bo to o niczym nie świadczy.
Na taki sam szacunek zasługuje każdy na dzień dobry, a później może go stracić i nie ważne czy ma lat 20 czy 80.
Mój pradziadek w wieku 97 lat nie wiedział kim jest ani kim są jego bliscy, zakochał się i chciał popełnić samobójstwo. Ale to całkiem co innego.
A ta Twoja babcia była normalna kiedyś?
Moja babcia,była normalną,zmęczoną życiem z chorym człowiekiem,kobietą.To dziadek,popadł w demencję starczą ![]()
No przepraszam,być może zbyt ostro ją potraktowałam,ale ludzi młodych,którzy w taki sposób traktują osoby starsze, jest całe mnóstwo,zaś starsi ludzie,z racji wieku zasługują na szacunek.Ta znienawidzona przez autorkę babcia,być może lata temu,podcierała wnusi tyłek.Ale może ja się nie znam...
Po pierwsze każdy bez względu na wiek zasługuje na szacunek
Po drugie masz dopiero 43 lata a mówisz i pouczasz jak wszechwiedząca 100 latka ![]()
Po trzecie babcia chyba potrzebuje lekarza, bo jej zmienne zachowanie może być oznaką choroby.
16 2013-06-03 20:19:23 Ostatnio edytowany przez littledragon (2013-06-03 20:21:12)
No przepraszam,być może zbyt ostro ją potraktowałam,ale ludzi młodych,którzy w taki sposób traktują osoby starsze, jest całe mnóstwo,zaś starsi ludzie,z racji wieku zasługują na szacunek.Ta znienawidzona przez autorkę babcia,być może lata temu,podcierała wnusi tyłek.Ale może ja się nie znam...
podcierała tyłek komuś? nie wychowywała mnie bo czasu nie miała. mieszkałam z drugą babcią, bo dla mnie czasu nie mieli. poza tym spędziłam sporo czasu w szpitalu. doprowadziła dziadka do depresji i się powiesił dzień po ślubie moich rodziców!
ktos tu kogoś od dzieci nazywa czyżby to bohaterska babcia odnalazła forum i się wypowiadała?
Nokio,ja nie jestem żadną babcią.Kim jestem,możesz przeczytać w moich postach powyżej.Żałuję że się tutaj zarejestrowałam,bo siedzą tu same chamskie kobiety,które chciałyby być szanowane ale same szacunku nie okazują nikomu.Żałosne.Dziękuję za uwagę.
Niestety są ludzie (głównie starsi), którzy uważają, że z racji wieku czy ilości chorób należy się im więcej albo chcą uchodzić za autorytety.
Zwróćcie uwagę, że bardzo dużo jest starszych osób zachowujących się pretensjonalnie i z lekceważeniem młodych niejednokrotnie mądrzejszych czy bardziej doświadczonych.
Kaffe. Mam wrażenie, że pisząc "Moja babcia,była normalną,zmęczoną życiem z chorym człowiekiem,kobietą" podświadomie dążysz by stać się taka jak ona bo była jakimś wzorem dla Ciebie. Masz dopiero 43 lata i do starości jeszcze bardzo daleko. Mieszkasz z rodzicami co świadczy nie tylko o Twojej więzi z nimi ale też o tym, że weszłaś w rolę tej poświęcającej się kobiety, której głównym celem w życiu jest dochowanie ich do śmierci. Sama z resztą też do końca się nie usamodzielniłaś, nie przecięłaś pępowiny.
To są moje przypuszczenia i nie chcę Cię urazić ale są osoby, które mają prawo myśleć inaczej i mieć zupełnie odmienne relacje z członkami swojej rodziny niż Ty.
20 2013-06-04 09:03:41 Ostatnio edytowany przez kaffe (2013-06-04 09:06:06)
Ojcze Piotrze.Wiesz dlaczego mieszkam wciąż z nimi?Bo raz że jako osoba poruszająca się TYLKO na wózku[nie wiem czy ktoś z Was w ogóle wie czym jest rozszczep kręgosłupa] sama przy sobie,nie wiele mogę zrobić[nie zejdę z wózka sama bo na nogach nie ustoję-wcale]a dwa że finansowo nie dałabym sobie rady.Z niespełna 700 złotych chyba nikt sam się by nie utrzymał,chyba że by zaczął głodować.Jest też jeszcze jedna kwestia tego że z nimi mieszkam.Połowa mojej renty socjalne idzie na opłaty wszelkiego rodzaju.Moi rodzice są na emeryturach,a ojciec kilkanaście lat temu,przeszedł przeszczep nerki.Wiąże się to z tym,że potrzebuje drogich leków,które podtrzymują przy,,życiu,,przeszczepioną nerkę.Chyba tyle o mnie.Ale mam dziwne wrażenie,że wy i tak znacie mnie lepiej i więcej niż ja sama-wiecie o mnie.
21 2013-06-04 10:14:03 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-06-04 10:18:04)
Ojcze Piotrze.Wiesz dlaczego mieszkam wciąż z nimi?Bo raz że jako osoba poruszająca się TYLKO na wózku[nie wiem czy ktoś z Was w ogóle wie czym jest rozszczep kręgosłupa] sama przy sobie,nie wiele mogę zrobić[nie zejdę z wózka sama bo na nogach nie ustoję-wcale]a dwa że finansowo nie dałabym sobie rady.Z niespełna 700 złotych chyba nikt sam się by nie utrzymał,chyba że by zaczął głodować.Jest też jeszcze jedna kwestia tego że z nimi mieszkam.Połowa mojej renty socjalne idzie na opłaty wszelkiego rodzaju.Moi rodzice są na emeryturach,a ojciec kilkanaście lat temu,przeszedł przeszczep nerki.Wiąże się to z tym,że potrzebuje drogich leków,które podtrzymują przy,,życiu,,przeszczepioną nerkę.Chyba tyle o mnie.Ale mam dziwne wrażenie,że wy i tak znacie mnie lepiej i więcej niż ja sama-wiecie o mnie.
Oczywiście, ja jako osoba zdrowa i sprawna nie mają pojęcia jak trudno żyć i walczyć na co dzień z ograniczeniami na jakie natrafiasz. Wiem, że cała masa marzeń jakie masz jest niemożliwa do zrealizowania, i pewnie stąd Twoje rozgoryczenie i żal - tak Cię odbieram. Natomiast na pewno każdy z nas jest daleki od osądzania Cię. Załóż nowy wątek, napisz coś więcej o sobie, pozwól, żebysmy Cię poznali
Daj się polubić! ![]()
Napisałaś na forum kilka postówa w nich atakujesz, dość ostro osądzasz. Nie jest to ani grzeczne ani miłe, życie nawet jeśli nie jest bajkowe mamy tylko jedno i od nas zależy czy potrafimy cieszyć się tym co mamy czy nie. Czasem trudno się uśmiechać, kiedy wszystko jest do doopy ale warto bo to my sami jesteśmy autorami własnych szczęść lub nieszczęść! Uśmiechnij się do nas choć przez chwilę ![]()
Nokio,ja nie jestem żadną babcią.Kim jestem,możesz przeczytać w moich postach powyżej.Żałuję że się tutaj zarejestrowałam,bo siedzą tu same chamskie kobiety,które chciałyby być szanowane ale same szacunku nie okazują nikomu.Żałosne.Dziękuję za uwagę.
nie jesteś babcią, tą tytułowa i upierdliwą?
hmmmm
nie wiem czy ktoś z Was w ogóle wie czym jest rozszczep kręgosłupa
Uważasz nas za idiotów?
sama przy sobie,nie wiele mogę zrobić[nie zejdę z wózka sama bo na nogach nie ustoję-wcale]a dwa że finansowo nie dałabym sobie rady.Z niespełna 700 złotych chyba nikt sam się by nie utrzymał,chyba że by zaczął głodować.Jest też jeszcze jedna kwestia tego że z nimi mieszkam.Połowa mojej renty socjalne idzie na opłaty wszelkiego rodzaju.Moi rodzice są na emeryturach,a ojciec kilkanaście lat temu,przeszedł przeszczep nerki.Wiąże się to z tym,że potrzebuje drogich leków,które podtrzymują przy,,życiu,,przeszczepioną nerkę.
Pisałem, że mi przykro z powodu Twojej sytuacji
Chyba tyle o mnie.Ale mam dziwne wrażenie,że wy i tak znacie mnie lepiej i więcej niż ja sama-wiecie o mnie.
Pisałem, że to są moje przypuszczenia i nie mam zamiaru Cię urazić.
Nikt nie zna Cię lepiej od Ciebie samej ale warto wsłuchiwać się co mówią inni. Może dajesz się poznawać innym nie tak jakbyś chciała.
kaffe tu są mądre kobietki, jestem tu od 2011roku, bardzo cenię sobie ich rady, i niejedna "gówniara" dwudziestoparoletnia udzieliła mi ciekawej rady:>
przepraszam za gówniarę dwudziestoparolatki.