Witam, na wstępie zaznaczę, że jestem facetem.
Może zacznę od początku.
Na początku nie było niczego.To nie tak. No dobra ![]()
Mam prawie 24 lata, moim problemem jest nieśmiałość w stosunku do kobiet. Nie wiem czy jest to spowodowane jakimś urazem z przeszłości czy co, ale po prostu nie potrafię rozmawiać z kobietami. Albo może bardziej - boję się. Boję się odrzucenia, wyśmiania, wiem, że to i tak moja paranoja, ale istnieje to w mojej podświadomości i dosyć często mnie blokuje, przez co nie mogę znaleźć sobie dziewczyny.
Może to głupie, ale nie jest dla mnie do wykonania np podejść do dziewczyny na przystanku i powiedzieć "Cześć, spodobałaś mi się, chciałbym cie bliżej poznać". Od razu na samą myśl o tym w mojej głowie pojawia się, że wyjde w jej oczach na kretyna, że z takim tekstem mogę się schować, że odpowie mi spadaj pajacu, albo zacznie uciekać.
Jak to jest dziewczyny ? Jak patrzycie na kogoś, kto próbuje do was zagadać, a go nie znacie. Nie mam koleżanek jako takich, żeby proponować spotania itp. Muszę szukać.
Niby nie raz uda mi się przełamać, np jak wyjdę do klubu i próbuję pogadać, ale często wychodzi na to, że ja zadaję jakieś pytania, a dziewczyna mi odpowiada, przez co robię się jak jakiś śledczy, a to nie jest dobre. Raz w życiu może poznałem fajną dziewczynę, z którą bawiłem się pół nocy, odprowadziłem do domu, ale i tak nic z tego nie wyszło.
Jeśli chodzi o sprawy randkowe to jestem totalnym amatorem, nigdy nie miałem dziewczyny, nie byłem na randce, nie trzymałem za rękę, nie przytulałem... Wszystko przez to, że mam problem z poznaniem jakiejś dziewczyny.
Tak bardzo chciałbym mieć za sobą etap poznawania, mieć dziewczynę, spędzać z nią czas, kochać ją, już nawet o seks mi nie chodzi, bo jestem prawiczkiem, ale brakuje mi po prostu bliskości. Wszyscy moi znajomi są szczęśliwi, zawsze dopytują "hehe a na ciebie kiedy przyjdzie czas co ?" i łapię doła. Znowu idzie lato, przejdę się po mieście, dookoła multum szczęśliwych ludzi, a ja nie mogę spotkać kogoś, z kim będę tez szczęśliwy.
Mam tez problem z tym, że nie wyobrażam sobie jak i o czym rozmawiać z jakąś dziewczyną. Niby z kumplami nie mam problemu, ale to się zawsze gada na tematy nie ciekawe dla kobiet, a jakoś jak dla mnie rozmowa o głupotach jest bez sensu, bo jest bezwartościowa, o pogodzie też bo po co, o polityce - kto o tym rozmawia na randkach ? TV nie oglądam, nie interesuję się życiem "gwiazd", bo nimi gardzę, więc nie wiem, no nie wiem o czym. I to też jest mój duży problem, bo nie raz mam tak, że już się jakimś cudem zdecyduję, że zagadam i nagle pojawia się myśl - "człowieku, ale pójdziesz z nią gdzieś i o czym ty będziesz z nią gadał ?" I od razu moja nieśmiałość bierze górę.
Cóż, księciem z bajki nie jestem, ale wg mnie mogę zaoferować wiele.
Zawsze kochałbym swoją dziewczynę, nie potrafiłbym jej skrzywdzić, byłbym w stosunku do niej uczciwy, no nie chce mi się wypisywać, ale myślę, że gdybym miał dojrzałą mentalnie dziewczynę, to mógłbym dzielić z nią szczęście i poświęcić dla niej wiele.
Może coś o sobie.
Jeśli chodzi o wygląd i ubiór - mam trochę nadwagę, ale bez przesady, brzuch nie opina mi się na jajach. Wg mnie jestem brzydki, ale kobiety niby na to nie patrzą, ale jakoś mi się nie chce w to wierzyć
Nie no, nie potrafię ocenić swojej urody. Jeśli chodzi o to co noszę - nie ubieram się modnie, mam na sobie to co lubię, trochę szersze spodnie, nieco większe koszulki, w sumie słucham hip hopu, więc moje gusta są skierowane na taki ubiór, ale nie preferuję firm typu SSG czy inny badziew dla gimnazjalistów. NA nogach zawsze buciki nike, zawsze jestem czysty i zadbany. Taki jestem i nie mam zamiaru się dla kogoś zmieniać, bo takim czuję się dobrze.
Mieszkam z mamą, w sumie wychowałem się bez ojca (może to mój problem ?), w domu nigdy się nie przelewało, przez co jestem teraz nauczony oszczędności.
Pracuję, dokładam się do mieszkania, mam własne auto, warte gdzieś 10 000 zl, do wszystkiego co mam doszedłem praktycznie sam.
Z zainteresowań. No to tak, moim głównym to gry komputerowe, którym poświęcam dużo czasu. Nie uważam, że jest to zajęci dla dzieciaków (choć w Polsce panuje takie przekonanie), gry są dla mnie tym, co dla innych książka czy film. Opowiadają ciekawe historie, dostarczają emocje, pozwalają odegrac jakąś rolę. Nie jest to hobby od tak o, pochłania trochę pieniędzy, a to nowy sprzęt, a to nowa gra to koszt 100 - 150 zł, co na przeciętne polskie zarobki nie jest mało, ale potrafię się poświęcić swojej pasji.
Zawsze jak mówię jakieś dziewczynie, nawet nie nowo poznanej, tylko jakiejś wspólnej znajomej, że gram, albo ze znajomym w towarzystwie dziewczyn zaczniemy gadać o jakich grach, to leci zawsze dialog typu "boże jak wy możecie tak czas marnować ?" Choć dla mnie marnowaniem czasu jest czytanie pudelka, albo oglądanie seriali.
Poza tym oczywiście lubię obejrzeć dobry film, posłuchać muzyki, bo choć jak pisałem, słucham rapu, to jestem otwarty na wiele rodzajów muzyki. Wyjścia ze znajomymi. Nie lubię piłki nożnej ![]()
Jak się przełamać, nie bać rozmawiać, jak poznać dziewczynę, która zaakceptuje mnie takiego jakim jestem, której będę mógł zaoferować wiele od siebie ?