od pewnego czasu wiem że chce rozwodu że nie potrafie dłużej życ z tym człowiekiem...byłam już u prawnika pytałam i ciagle mam mętlik w głowie, raz mi powiedział że nie moge sie wyprowadzic bo pozniej moge nic nie dostac i że powinnam najpierw zrobic podzial a dopiero pozniej rozwod, a drugim razem ze w sumie to moge zlozyc wnioski o podzial i o rozwod jednoczesnie. Boję sie bo to moj jeszcze mąż jest tym ktory ma pieniadze, stawia mi rozne warunki np. da mi takzwane alimenty ale wtedy nie moge nigdzie wyjecac tylko mam byc z dziecmi ( maja 14 i 16 ), inny warunek to taki ze za te pieniadze mam utrzymac wszystko jego też
w poniedzialek jade po odpisy bo wszystko pochował i i de do prawnika zeby napisac wnioski sama sobie z tym nie poradze, wiem ze mój mąz mi nie odpuści obiecał mi zreszta ze zostane sama jak palec
i dązy do celu, już ogłosił w calej rodzinie ze odchodze bo mam kogos ( a to nieprawda) odchodze bo mam dosc życia z nim, pożniej probował mnie zrobic psychiczna, ( moze nadal próbuje) nawet powiedzial że to ja sie nad nim znęcalam psychicznie a on jest ofiarą nie czuje sie bezpiecznie w swoim domu, kazdy z jego rodziny moze przyjsc i sie nade mna powyzywac kazdy mi mowi ze mam sie wyprowadzic ....boje sie o dzieci bo one to wszystko widza zostaly w to wciagniete ...nikt nie mysli o tym że je krzywdzi, nie wiem co robić, czy sobie poradze wszyscy sie ode mnie odsuneli po tym jak objezdził wszystkich i nagadal na mnie, wiedzialam ze jest mściwy odczulam to nie raz ale nie myslalam ze nie bedzie myslal wogole o dzieciach a podobno tak mu na nich zalezy
Z tego co wiem nalezy mi sie polowa ale nie moge sie wyprowadzic....dopoki nie zostanie to prawnie ustalone ...tylko niewiem czy starczy sil by to przetrwac ma pieniadze wiec to moze trwac długo....powiedzialam prawnikowi ze ja nie chce tego majatku i on mnie ochrzanił że mi sie to nalezy że dzieci maja prawo godnie życ i że musze przeciez gdzies mieszkac
ma racje wiem o tym tylko czemu musze tu nadal byc czemu nie moge sie wyprowadzic i o to walczyc ...brakuje mi sił ....
Podobne tematy
2 2013-05-25 11:47:41 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-05-25 11:48:22)
Słoneczko - nie widzę powodu, by tak się śpieszyć z rozwodem. Rozwieść się zawsze zdążysz a działanie w emocjach nic dobrego Ci nie przyniesie.
Możesz się wyprowadzić, czemu nie?
Majątek dorobkowy dotyczy małżonków a nie dzieci, więc ich bezpośrednio nie dotyczy. Ich będzie dotyczył, owszem, ale dopiero PO śmierci rodziców, jako spadkobierców.
Druga sprawa - rozwód rozwodem - a z czego PO rozwodzie zamierzasz się utrzymywać?
Bo rozumiesz, środki na życie (nie tylko alimenty) należą się z urzędu dzieciom od OBOJGA rodziców.
Uważam, że przed wystąpieniem o rozwód należy TO wszystko uwzględnić i DOBRZE przemyśleć. Może zrobić sobie takie różne pany A, B i/lub C?
Najpierw zaplanować - potem, na spokojnie realizować.
No chyba, że dochodzi do przemocy fizycznej i trzeba uciekać...
Mam kilka pytań:
- Czy mąż do tej pory odpowiadał za utrzymanie rodziny?
- Czyją własnością jest dom, w którym mieszkacie?
- Czy kiedykolwiek pracowałaś, czy Twoim obowiązkiem było wyłącznie dbanie o dom i dzieci?
dzialka na ktorej stoi dom maz dostal w darowiznie od swoich rodzicow w trakcie naszego małzenstwa dom budowalismy wspolnie, on ma firme nie jestem zarejestrowana jako pracownik ale pracowalam u niego robilam wszystkie papiery i nie tylko, zajmowalam sie domem i dziecmi, pozniej kupilismy jeszcze jedna dzialke to juz jest na nas oboje ... czemu musze odejsc, nie bije mnie chociaz zdarzylo mu sie w przeszlosci mnie uderzyc, teraz jest za cwany by to zrobic, to nie jest nagla decyzja by odejsc z mojej strony mysle o tym od kilku lat czekalam az dzieci beda wieksze myslalam ze bedzie latwiej ..teraz zaluje ze tak dlugo czekalam, cale nasze małzenstwo bylam tą glupsza gorsza strona ....nie mam sily zeby dalej tak życ mam juz prawie 40 lat i nie moge juz dluzej czekac, nie mam pracy ale nie licze tylko na alimenty od męza, znalazłam sobie prace za granica ale mu to przeszkadza, chce zebym siedziala nadal z dziecmi i prosila o kazdy grosz, wiem ze o prace bardzo cieżko, ale czy dlatego mam ciagle udawac ze jest w porzadku ...gdyby nie dzieci wyszłabym z domu bez niczego poprostu zamknela za soba drzwi i nie obejrzala sie za siebie ale one sa i kocham je najbardziej w swiecie chca byc ze mna i dlatego musze jakos to ogarnac, on ma rodzine ktora go wspiera i doradza a ja zostalam sama najbardziej brakuje mi wsparcia
Czyli śladu, że byłaś zatrudniona jako takiego nie ma? Chodzi mi o formalną umowę o pracę.
Czyja działka tego dom, chyba, że jesteś w stanie udokumentować swój wkład w jego budowę. Ale po kolei, odpowiedz na pytanie powyżej.
jedyny ślad że pracowalam w jego firmie to moje pismo w dokumentach, podpisy na e-mailach, nic poza tym .... dzialka jest darowizna od jego rodzicow dom budowalismy razem ale nie mam na to dowodów, jedynie to ze byl budowany w trakcie małzenstwa ... czasami zastanawiam się jak moglam na to pozwolic zeby wszystko było na niego ale ngdy nie przypuszczalam ze tak sie to kiedys skonczy
Działka była darowana przed czy po ślubie, i czy stwierdzono tam, że jest to darowizna do majątku męża?
Skoro nigdy formalnie nie byłaś zatrudniona przez okres 5 lat od rozwodu przysługują Ci alimenty, obowiązek ten może ustać jedynie gdy wyjdziesz ponownie za mąż.
Nawet jeśli nie uda się udowodnić, że miałaś swój wkład w budowę wspólnego domu, to chodź z jego murów i działki nic Ci się nie należy, to 50% każdej łyżeczki, szafki, dywanika jest Twoje, całe wyposażenie podlega pod majątek wspólny. Poza tym przez okres trwania związku małżeńskiego mąż zapewniał Ci dach nad głową więc teraz też to musi robić.
Warto dobrze wyliczyć wysokość alimentów. Usiądź i zrób listę kosztów utrzymania siebie oraz dzieci. Uwzględnij absolutnie wszystko. Jeśli chodziłaś dwa razy w roku do fryzjera to zapisz łącznie z kosztem, jedzenie wypisz wszystko, i warto zbierać ceny z normalnych sklepów. Są np produkty które w osiedlowym sklepie kosztują 3,5 zł a w jednym z popularnych dyskontów 2,7 zł. Spisujemy wszystko zeszyt i książki dla dzieci, koszty ubrań w roku, każdą nawet najmniejszą pierdołkę, tak żebyś przed sądem mogła udokumentować jakim cudem na waszą trojkę Ty i dzieci potrzebujesz akurat 3.500 zł. Uwzględnij wyjazdy na wakacje, dosłownie wszystko. Standard życia dzieci nie powinien obniżyć się po rozwodzie, również Ty jako osoba, która do tej pory nie pracowała musisz mieć czas żeby stanąć na nogi.
dziękuje ci za odpowiedź .... działka była darowana po ślubie, nigdy nie pracowałam formalnie, jedyne na czym mi zależy to żeby dzieci kiedys wszystko dostały a boję sie ze jesli odejde on bedzie mogł z tym zrobic co bedzie chciał nawet zapisac komus innemu, zastanawiam sie czy jest jakas mozliwosc zeby to one wszystko kiedys dostały czy moge jeszcze cos w tym wzgledzie zrobic ...dodam że rozmowa nie ma sensu probowałam nieraz
9 2013-05-25 16:26:32 Ostatnio edytowany przez luc (2013-05-25 16:30:00)
Nawet jeśli nie uda się udowodnić, że miałaś swój wkład w budowę wspólnego domu, to chodź z jego murów i działki nic Ci się nie należy, .
Nieruchomość (działka i dom) należy wprawdzie formalnie do Twojego męża, ale jeżeli budowaliście dom w trakcie małżeństwa to należy Ci się połowa wartości domu (jako nakład z majątku wspólnego na majątek osobisty męża).
Widzę, że dopisałaś, że działka była jednak darowana po ślubie. Jako darowizna nie wchodzi do majątku wspólnego, ale zawsze można próbować wykazywac, że darowizna była dla Was obojga (ale to trudne do udowodnienia).
Znajdź dobrego prawnika i nie odpuszczaj tego co Ci się prawnie należy.
Wtedy mogą ubiegać się o zachowek, poczytaj w internecie co i jak.
Po rozwodzie mężczyzna miewa wyrzuty sumienia i mięknie wówczas ten okres należy wykorzystać by zdobyć jak najwięcej dla siebie i dzieci. Chociaż za te rade pewnie zaraz oberwę po głowie ![]()
Rozwód z orzekaniem o winie czy bez?
agnik napisał/a:Nawet jeśli nie uda się udowodnić, że miałaś swój wkład w budowę wspólnego domu, to chodź z jego murów i działki nic Ci się nie należy, .
Nieruchomość (działka i dom) należy wprawdzie formalnie do Twojego męża, ale jeżeli budowaliście dom w trakcie małżeństwa to należy Ci się połowa wartości domu (jako nakład z majątku wspólnego na majątek osobisty męża).
Ja spotkałam się z informacją czyja działka tego dom, tak stwierdziła pracowniczka urzędu gminy, ale oczywiście mogła się mylić.
ja zloże bez orzekania o winie ale wiem ze maz bedzie chciał zeby było z mojej winy ... chociaz ciagle powtarzał ze wina jest po 50% ale rozwod ma byc z mojej winy ....na pytanie dlaczego odpowiedział ze bo tak i ze to ja chce odejsc... ja nie chce wyciagac wszystkiego tego jak traktował mnie przez te lata i jak traktuje tez nasze dzieci zwłaszcza starsza córke
luc napisał/a:Nieruchomość (działka i dom) należy wprawdzie formalnie do Twojego męża...
Ja spotkałam się z informacją czyja działka tego dom, tak stwierdziła pracowniczka urzędu gminy, ale oczywiście mogła się mylić.
To prawda (dom jest częścią składową działki) dlatego pisałam, że "nieruchomość (działka i dom)".
Jest własnością męża Autorki, ale należy jej się zwrot nakładów (co do zasady - połowa) na budowę domu.
a wie ktoś dlaczego nie mogę sie wyprowadzic z domu wczesniej przed podzialem tylko musze tu tkwić, byloby mi latwiej zebrac sily i funkcjonowac w miare normalnie, znalezc prace ( tutaj nie znajde bo nie ma), a tak siedze tu a cała jego rodzinka sie panoszy a ja musze to znosić ![]()
15 2013-05-25 18:11:17 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-05-25 18:12:48)
Dzieci i tak będą po ojcu dziedziczyć, chyba, że je wydziedziczy, ale w tym przypadku spadkodawca musi podać przyczynę wydziedziczenia.
a wie ktoś dlaczego nie mogę sie wyprowadzic z domu wczesniej przed podzialem tylko musze tu tkwić,...
BYĆ może dlatego, że porzucając rodzinę będziesz winna rozpadu małżeństwa?
Jako, że piszesz iż zamierzasz wyjechać za granicę, w takich słowach - cyt: "znalazłam sobie prace za granica ale mu to przeszkadza, chce zebym siedziala nadal z dziecmi"
CZY z tego wynika, że dzieci mają zostać w domu?
A to pociąga za sobą i obowiązek płacenia alimentów na dzieci i niebezpieczeństwo płacenia na męża - bez tych 5 lat. Nawet przy "braku winy", te 5 lat alimentów na byłego małżonka też jest dyskusyjne. Nie obligatoryjnie a uznaniowo. A sąd "uznaje" na podstawie dowodów, których TU na lekarstwo, bądź wcale...
16 2013-05-25 18:16:07 Ostatnio edytowany przez agnik (2013-05-25 18:17:24)
a wie ktoś dlaczego nie mogę sie wyprowadzic z domu wczesniej przed podzialem tylko musze tu tkwić, byloby mi latwiej zebrac sily i funkcjonowac w miare normalnie, znalezc prace ( tutaj nie znajde bo nie ma), a tak siedze tu a cała jego rodzinka sie panoszy a ja musze to znosić
Dlatego, że jeśli zapewnisz sobie sama dach nad głową, chociażby u rodziców, koleżanki czy cioci z miasta obok, to już Twój mąż nie będzie musiał tego robić.
Anhedonio, skoro autorka tematu nigdy nie pracowała to taki alimenty jej sąd przyzna.
...
Anhedonio, skoro autorka tematu nigdy nie pracowała to taki alimenty jej sąd przyzna.
Dasz jej GWARANCJĘ?
Bo ja NIE. Wiem, że sąd może kazać zwyczajnie iść do pracy... A na czas bezrobocia zarejestrować się w RUP i zwrócić się o zasiłek do OPS. Wykluczasz taką możliwość?
A zanim się dziewczyna "wy-sądzi" (być może z instancją odwoławczą), to z czego będzie żyć?
Może już w trakcie rozwodu zabezpieczyć alimenty dla dzieci. Gwarancji jej nie dam ale z reguły w sytuacji gdzie małżonek nigdy nie pracował te alimenty są mu przyznawane. Oczywiście sąd weźmie pod uwagę możliwości autorki tematu, zakładam, że jest po 40, nigdy nie pracowała, nie ma doświadczenia, jakie są jej szanse na rynku pracy? Tu rola adwokata, jak się dobrze postara to takie alimenty uzyska. Oczywiście najlepiej by to wyglądało gdyby rozwód odbył się z winy męża.
A tak w ogóle dlaczego zdecydowałaś się na rozwód?
nie zamierzam zostawić dzieci, mam szanse wyjechać za granice na miesiąc w zastępstwie za kolezanke, zarobilabym jakies pieniadze bo nie dostalam od meża żadnych pieniedzy od stycznia, teraz wyslałam mu list tak jak doradził mi prawnik z prosba o dobrowolne alimenty....dostalam kase na połowe miesiąca, i powiedział ze jesli ma mi dac ta kase to najpierw mam mu przepisac cały majatek, pozniej zmienil zdanie i powiedzial ze jak wyjade na miesiac to mam sie pozniej utrzymac przez dwa miesiace razem z dziećmi( rachunki dzieci i on w składzie) pozniej zmienil zdanie i powiedzial ze jak wyjade to mnie nie wpusci do domu, a pozniej jeszcze ze da te alimenty ale za nie mam utrzymywac wszystko jego też ....ciagle stawia mi jakies warunki....nigdy nie pracowałam mam 39 lat dokładnie.... czemu chce odejsc nie wiem czy mozna w kilku słowach opisac dlaczego...cale nasze małzenstwo byłam nikim tą głupsza gorszą, w pewnym momencie usłyszałam nawet że jestem jego pomyłką, doszły wyzwiska, nawet wyrzucanie z domu i ciagłe wyp...laj, doszło tez do rękoczynów( głupia byłam nie zrobilam obdukcji) miałam ciagle nadzieje ze moze sie poprawi, 3 razy probowałam sie wyprowadzic z dziecmi ale za kazdym razem obiecywal ze bedzie lepiej było przez dwa dni ( troszkę za mało), ciągłe zakazy i nakazy ( nalezało je wykonac natychmiast) nie wykonane ...wyp...z łóżka , nie wykonane wyp...z domu, nie wykonane zabieranie kasy, nie wykonane nie odzywanie sie do mnie nawet miesiacami, na moje prosby jego reakcja ...odejdz bo cię opluje, kary i szantaze emocjonale to zrobila sie codziennosc ..obiecalam sobie kiedys ze nigdy wiecej juz nie pozwole by mnie ponizal i dlatego chce odejsc zwłaszcza ze zaczął sie tez wyzywac na starszej corce ciagle jej czegos zabraniajac i karzac
witam mam problem chcę się rozstać z facetem kturego nie nawidzę . nie mam żadnego mam 2 dzieci z nim i chcę się rozwieść tylko nie wiem co zrobić jego matka mnie gnębi że mi odbiorą dzieci boję się tego . ciągle mnie szantażuje gdzie mam się podziać proszę pomużcie mi bo nawet z moją mamą nie dają mi się spotkać a nie widziałam jej prawie rok chcę się w końcu uwolnić proszę o pomoc
aguś ja nie wiem co ci poradzić, mam podobny problem też przychodzi do mnie jego rodzinka i sie panoszy wszystko wiedza lepiej i wszystko im sie nalezy....nie wiem jak wyglada sytuacja u Ciebie ale moze napisz cos wiecej, napewno będzie ci lzej i moze tez ktoś ci doradzi co dalej ![]()
W takim razie powinnaś postarać się o rozwód z jego winy, stawiałoby Cie to w dużo lepszej sytuacji jeśli chodzi o alimenty. Mąż znęca się nad Tobą psychicznie.
wiem że to co sie działo to znęcanie psychiczne...ale to nie tak łatwo udowodnic wszystko działo sie za zamkniętymi drzwiami, były sytuacje i owszem kiedy jego rodzinka słyszała i widziala pewne rzeczy ale oni teraz wszyscy stoja za nim murem ....ma pieniadze a poza tym on jest ich, były tez sytuacje kiedy nie szczypał sie przy pracownikach ale czy któryś z nich stanie przeciwko szefowi wątpie ...nawet bym nie chciała u nas cięzko o pracę a kazdy z nich ma na utrzymaniu rodzinę...poza tym odwraca kona ogonem i probuje wmowic wszystkim że to ja sie nad nim znęcałam psychicznie
tylko że nie bierze pod uwage tego że dzieci widzialy i słyszały dużo i pamiętaja...a dla mnie wazne jest to ze one mi wierza i wiedza jak było mimo ze nie wiedza wszystkiego
I będzie obracał, musisz być na to gotowa. Zbieraj wszystkie dowody jakie możesz. Może jakiś świadek się znajdzie były pracownik, ktoś ze znajomych. Jeśli teraz założysz, że on ma władzę, on ma pieniądze i wsparcie rodziny a Ty tylko wiarę dzieci w Twoją rację to przegrasz te sprawę. Musisz być silna skoro zdecydowałaś się działać.
wiem że musze być silna dla swoich dzieci....wiem że muszę działac z rozwagą, dlatego tez byłam u prawnika sama nic nie zdziałam, co do świadka wątpie by ktoś sie odważył, ludzie nie chca sie mieszać do takich spraw nawet jesli wiedzą jak było, jaka była prawda
A Twój mąż dalej Cie wyzywa albo gnębi, nagraj wszystko, zbieraj co się da, i dobrze zastanów się nad świadkami, może jakaś dobra dusza się znajdzie, która jednak będzie chciała się wtrącić
jak narazie to on próbuje mnie wyprowadzic z równowagi i nagrać, nawet nie myslalam że moze tak sie zachowywać, ale niestety cala ta sytuacja zweryfikowała kto przyjaciel a kto wróg, " prawdziwych przyjaciół poznaje sie w biedzie" to szczera prawda, teraz jestesmy na etapie nie rozmawiania ze sobą wogole, gdy próbowałam porozmawiac odpowiedział zebym sie odczepiła, wiec juz nie próbuje nie ma sensu ale wiem ze przed wszystkimi robi z siebie ofiare i tego pokrzywdzonego i mu sie to udaje
niestety ludzie szybko zapominaja, albo nie chca pamietac moze tak jest wygodniej....nie wiem załatwie wszystkie papiery pojde do prawnika i napisze wnioski o podział i o rozwód, mam zamiar jeszcze zanim złoże wniosek o podział dać mu go do przeczytania moze sie zastanowi i zgodzi sie załatwic sprawe bez sądu ...nie chce tego dla siebie ale chce miec pewnosc ze to na co ja rowniez pracowałam dostana nasze dzieci, z tego co widzę chcetnych jest wielu, nagle wszystkim cos sie nalezy, nagle wszyscy koło niego skakaja nawet ci co sie nie odzywali prze kilka lat ( mowie tu o jego rodzinie), niewiem ile dostane z tego ale chce wywalczyc dla nich chociaz część, ile zobaczymy....
...byłam u prawnika sama nic nie zdziałam, co do świadka wątpie by ktoś sie odważył, ludzie nie chca sie mieszać do takich spraw nawet jesli wiedzą jak było, jaka była prawda
Nie dziwota - Ty byś też nie chciała robić sobie wrogów... A może jakiś zwolniony pracownik? Twój zły mąż nie ma żadnych wrogów? A Ty nie masz żadnej rodziny ani przyjaciół?
Bo wiesz, BEZ żadnych dowodów to TY możesz gadać swoje a on swoje - sąd MUSI się opierać na dowodach. NIE ma wyjścia...
ja też sie nie dziwię że nawet gdy ktos wie co sie działo nie chce się wtrącać, mimo to boli gdy nagle wszyscy maja amnezję i nikt nic nie widzial nic nie słyszał, ale trudno, mam rodzine i przyjacioł jak sie okazało tych prawdziwych niewielu ale są i to jest wazne, moja rodzina mieszka w innych miejscach polski i niewiele wiedza dopiero teraz im co nie co powiedzialam ich tez próbował nastawic przeciwko mnie, przez tyle lat nie obchodzili go nie jezdził do nich nie chciał, a gdy ktos mnie odwiedzal to wychodził a teraz nagle wszystkich zna...jedynie siostrze opowiadalam czasami przez tel co sie działo i tez nie wszystko, każdy ma swoje problemy...nie licze na to że ktos sie odważy, i w sumie dla siebie to nic nie chce, boje sie jedynie o to ze dzieci moga nic nie dostac skoro nagle tylu sie znalazlo co sie im nalezy
Słoneczko, więcej wiary w siebie. Ileś lat budowałaś ten związek, wspólny majątek i wspólny dom, Tobie również należy się część tego. Moja sąsiadka rozwodziła się z mężem będąc w tej samej sytuacji co Ty. Ona nigdy nie pracowała, a maż utrzymywał rodzinę. Nie chciała nic dla siebie, zostawiła dużo wspólnego majątku, nie chciała alimentów dla siebie, po 3 latach od rozwodu starszy syn wyjechał na studia, straciła część alimentów, które wyjechały razem z nim, pomimo tego, że pracowała ciężko było się jej utrzymać, młodszy syn przyzwyczajony do wygodnego życia wrócił do ojca, została sama, bez niczego i bez dachu nad głową bo z domu, w którym sąd wydzielił jej pomieszczenia do zamieszkiwania mieszkać nie chciała. Musisz się zabezpieczyć, nawet jeśli nie chcesz tego dla siebie to zrób to dla dzieci, tak żeby w razie czego z tego zabezpieczenia im pomóc. Moja znajoma obecnie wyjechała do pracy za granice, nie miała wyjścia, zaryzykowała swój obecny nowy związek, ale jej sytuacja finansowa nie zostawiała jej innej możliwości. A też wspólnie z mężem posiadała jakieś tam dobra i nieruchomości jednak o swoją część się nie upomniała,a jej mąż dążył do tego żeby się ich zrzekła, szantażował ją nie płaceniem alimentów i podobnymi, po rozwodzie dręczył ją i wyładowywał na niej swoje frustracje, od tak przyjeżdżał powyzywać swoją byłą żonę. Trzeba walczyć również o siebie, jeśli właściwie zadbasz o siebie będziesz mogła zadbać o dzieci, zapewnić im godne spokojne warunki życia im i sobie ![]()
też boję sie tego bo moje dzieci są przyzwyczajone że mają wszystko zreszta teraz juz je przekupuje, zastanawiam się czy miłośc i szacunek mozna kupic, czasami chyba tak, wiem że musze walczyć i zebrac w sobie siły na tą walke ...mam nadzieje ze mi sie uda chociaz po czesci
zastanawiam sie czy jak bede miala ten wniosek czy mu go dac przed złozeniem do sądu zeby wiedzial ze nie żartuje, prawnik mi powiedzial ze we wniosku bedzie ze chce splaty swoje czesci w tym wypadku polowa domu, bez dzialki, samochody, i jeszcze jedna dzialka ktora jest nasza wspolna wlasnoscią...jak myslisz moze przemysli i jeszcze zgodzi sie napodzial z wlasnej woli ja mam taka nadzieje ale niewiem czy to dobry pomysl
U mojej znajomej było tak starszy syn dał się przekupić raz, wakacjami za granicą, ale jednak był przy matce i był po jej stronie, ojca nienawidzi. Ojciec karze go za to rozpieszczając jego młodszego brata. Młodszy w wieku gimnazjalnym, wiadomo jakie młodzież wyznaję teraz wartości, modne firmowe ubrania, smratfony, czasem młodego człowieka można przeciągnąć tak na swoja stronę. U niej jednak była jeszcze jedna rzecz działająca na jej niekorzyść. Służyła mężu i synom, włażąc im w tyłek, syn młodszy do dziś nie robił sobie nawet sam kanapek, potrafił zadzwonić do matki żeby wyskubała mu truskawki, umyła i posypała cukrem, truskawki stały w domu więc mógł zrobić to sam. Więc tu szok był podwójny skończyły się pieniążki, i mama nie miała już tyle czasu na rozpieszczanie synka, bo musiała pracować.
Musisz być stanowcza. Poinformuj, że albo dobrowolnie podzieli majątek albo złożysz wniosek, wyznacz dokładny termin w którym to zrobisz i do kiedy ma czas na określenie się. Nie miej skrupułów przy podziale. Pamiętaj, że im więcej wywalczysz dla siebie tym więcej kiedyś, nawet w formie spadku, dostaną Twoje dzieci. Pamiętaj, że nigdy nie pracowałaś, jeśli teraz zaczniesz, owszem po iluś tam latach dorobisz się skromnej emerytury, musisz mieć za co żyć, inaczej jako emerytka zostaniesz na łasce dzieci. Im więcej teraz uzyskasz dla siebie tym lepiej.
Słoneczko na pewno nie pozwól na orzeczenie rozwodu z Twojej winy bo wtedy nie masz szans na alimenty.
Jesli darowizna była zrobiona w trakcie małżeństwa to należy sprawdzić, czy została darowana z zastrzeżeniem, iż wchodzi ona wyłącznie do majątku osobistego męża. Jesli takiego zastrzeżenia nie ma to wtedy można dowodzić, iż działka też jest wspólna. Fakt, że budowaliście dom podczas małżeństwa ma znaczenie bo na pewno jeśli on tam zostanie będzie miał obowiązek spłaty nakładów. Wycenia się wtedy działkę oddzielnie i dom oddzielnie. Oczywiście taka sprawa o podział majątku trwa lata.
Jeśli nigdy nie pracowałaś i wraz z rozwodem ulegnie pogorszeniu Twoja sytuacja finansowa masz prawo do alimentów i sąd nie ma prawa Ci ich odmówić. Pozostaje tylko sprawa wysokości. Oczywiście te alimenty są niezależne od alimentów na dzieci.
Twój małżonek koniecznie chce orzekania o Twojej winie bo już pewnie zna sprawie i wie, że jak do takiego orzeczenia doprowadzi to wtedy nie masz prawa do alimentów. Dlatego bądź dzielna i się broń. Zatrudnij dobrego prawnika i słuchaj się go. Na pewno wszystko da się poskładać. Postaraj sie poszukac sobie świadków zachowania męża. Z tego co widzę to będzie ciężka batalia ale dasz radę.
znow nie ma świadków, dzis rano zwyczajnie przewrocił mnie na podloge i docisnął śladow tez nie mam jak sie bronic przed takim czyms ....moze ktos wie ![]()
Dzwonić na policje przy okazji awantur lub udać się na komisariat, śladów nie ma ale tak czy siak notatkę sporządzić muszą. Ofiary przemocy fizycznej i psychicznej mogą sobie również założyć coś co nazywane jest niebieską karta, poczytaj o tym, cz to co się dzieje kwalifikuje się do takiej czynności
znow nie ma świadków, dzis rano zwyczajnie przewrocił mnie na podloge i docisnął śladow tez nie mam jak sie bronic przed takim czyms ....moze ktos wie
Umiesz obsługiwać komputer - znajdź w swojej okolicy Centrum Interwencji Kryzysowej. Zapoznaj się z dzielnicowym. Dowiedz się, gdzie możesz zrobić obdukcją w razie czego - żeby sytuacja się Cię nie zaskoczyła. Jeżeli masz w telefonie aparat, rób zdjęcia w razie potrzeby - jeśli masz w nim dyktafon - dyskretnie nagrywaj awantury...
Właśnie w takim Centrum możesz uzyskać wiele porad, są tam osoby, które ciągle zajmują się takimi przypadkami, mogą doradzić coś, na co my na forum nie wpadniemy ![]()
tak mam lapka, ktorego dzis probował mi zabrac, ale nie udało mu sie... byłam dzis u prawnika napisalismy pozew o rozwód bez orzekania o winie, z zastrzezeniem ze moge zmienic, musialam napisac historie małzenstwa prawnik przeczytał i zapytał na co czekałam, ze powinnam to zrobic juz dawno , wniosek wysyłam jutro, i czekamy pozniej mam dzwonic gdy dostane pismo z sadu, od razu we wniosku napisane jest o umorzenie kosztów sadowch moich, i mam dzwonic na policje w kazdym przypadku..., co do podzialu bedzie jednak poznniej przejrzal moje papiery dokladnie i stwierdzil ze skoro tak sie dzieje to najpierw musze sie uwolnic i wyprowadzic ...reszte napisze jutro bo dzis mam natlok mysli po tym co mi powiedzial
niestety moje młodsze dziecko powiedzialo ze sie nie wyprowadzi, ze zostaje z ojcem, nie wiem co robic, jak wychodzi nie na darmo zabieral ja na zakupy i takie tam, nawet powiedziala ze " ciekawe gdzie ty bylas tyle czasu napewno nie u adwokata" fakt zeszło mi długo ale byłam z bratem i jego dziewczyna zreszta lepszego swiadka niz sam adwokat nie ma, ale najgorsze jest to ze udaje mu sie ja przekabacic na jego strone, nie mam pojecia co robic jak z nia rozmawiac
moze powinnam odpuscic i życ tak dalej pozwolic mu na to wszystko sama już nie wiem ![]()
Dzieci są łatwym materiałem na przerobienie, ulepisz z nich co chcesz przy odpowiednich argumentach. A argument pieniądza jest niestety dla nastolatków bardzo silny. W jakim są wieku i jakiej płci.
dwie dziewczyny 16 i 14 , starszej jest łatwiej bo i tak idzie do szkoły z internatem od wrzesnia, i nawet by sie cieszyla ze sie wyprowadzimy bo moglaby mieszkac ze mną( zreszta on z nią też walczy ) mlodsza jest jeszcze bardzo poddatna na to co on mowi i oczywiscie boi sie zmian, a ja boje sie o nia, zastanawiam sie czy nie pojsc do psychologa i opowiedziec o calej sytuacji moze on mi podpowie w jaki sposob z nia rozmawiac a własciwie z obiema, chcialam je zabarac wlasciwie do psychologa ale one nie chca isc
nie wiem czy jest sens zebym sama szla
Wiesz co czasem dzieciaki przy rozwodzie obwiniają siebie o to co dzieje się w domu, że gdyby one były inne to może rodzice byliby razem. Proponuje zamiast dorzucać młodym dziewczynom stresu związanego z psychologiem, porozmawiaj szczerze z córkami. Zaznacz, że to co dzieje się między Tobą a ich ojcem to jest wasza sprawa, one nie mają z tym nic wspólnego, możesz wyjaśnić im dlaczego podjęłaś taką decyzję, dostosuj to do ich wieku, pozwól im zadać nawet te niewygodne pytania, niech zapytają Ciebie, lepiej niż gdyby miały usłyszeć wersje od taty, taką gdzie Ty będziesz wszystkiemu winna. Zapewnij, że je kochasz. Jeśli usłyszysz coś przykrego pod wpływem emocji nie martw się, są młode czasem porywcze, potrzebują czasu żeby zrozumieć.
wiem że jest im ciężko, mówie im że bardzo je kocham i że bardzo chciałabym żeby były ze mną, młodsza i tak ma obawy, i wcale jej sie nie dziwie, sama tez mam mnostwo obaw, potrafi powiedziec pare przykrych slow, powiedzialam im że nawet jesli wybiorą mieszkanie z ojcem to i tak bede je kochać i ze zawsze bede je odwiedzac, ale najbardziej w swiecie chce by mieszkały ze mną
nie wiem czy to cos da.... tłumacze ze tate maja zawsze prawo odwiedzac i on moze je zawsze zabierac jesli tylko beda chcialy bo to jest ich tata ....wiem ze maz nie ma listosci co do mnie i mowi im zupełnie co innego na moj temat ![]()
Bardzo dobrze robisz. Dziewczyny są na pewno w szoku, ale w końcu zrozumieją i docenią, że nie stanowiły karty przetargowej w Twojej batalii z mężem. Rozmawiaj z nimi jak najczęściej. A tłumaczyłaś im dlaczego podjęłaś decyzję o rozwodzie?
45 2013-05-30 06:40:40 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-05-30 06:43:12)
...powiedzialam im że nawet jesli wybiorą mieszkanie z ojcem to i tak bede je kochać i ze zawsze bede je odwiedzac, ale najbardziej w swiecie chce by mieszkały ze mną
nie wiem czy to cos da.... tłumacze ze tate maja zawsze prawo odwiedzac i on moze je zawsze zabierac jesli tylko beda chcialy bo to jest ich tata ....wiem ze maz nie ma listosci co do mnie i mowi im zupełnie co innego na moj temat
KOBIETO - Twoje życie i Ty ponosisz konsekwencje.
Dzieci patrzą i swoje wnioski wyciągają. TY chcesz zmian, nie one - nie dziwota, ze się bronią.
Jeżeli będziecie z małżonkiem bawić się w przeciąganie liny - tylko je skrzywdzicie. WIĘCEJ nic nie jesteś w stanie zrobić - POWIEDZIAŁAŚ swoją prawdę i ona się wybroni, a z czasem zweryfikuje.
DZIECI prawie dorosłe - jeszcze moment, a z domu "wyfruną" i zostaniesz SAMA z "katem"? Możesz potraktować sprawę o rozwód jak "wyrok w zawieszeniu" i np. zgodzić się na zawieszenie "na okres próby" by zobaczyć co z tego wyniknie... JAKIEŚ zmiany w zachowaniu męża np. Przez ten czas postarać się o pracę i zdobyć na jakąś samodzielność? Zawieszone - zawsze można "odwiesić"
Możesz. NIE musisz, NIE powinnaś, TYLKO możesz.
Masz już plan A - zaproponowany przez mecenasa, masz alternatywnie plan B (trudny, bo niosący olbrzymi % ryzyka), możesz też skapitulować i poddać się PONOWNIE, czyli NIE zrobić nic... Masz dużo różnych wyborów - zechcesz, dokonasz.
Powodzenia
Ps. Byłam w sądzie, spisałam ci nr. ogólnopolskiej "niebieskiej linii": 801 120 002
witajcie dłuższy czas mnie nie było, sprawy wygladaja tak ze zlozylam pozew sprawa 22 sierpnia panicznie się boje, nie wiem co mnie czeka co się wydarzy... wsparcia żadnego ![]()
to już jutro
i wiem że będzie ciężko...boję się ale mam nadzieje że dam rade jakos to spokojnie opowiedzieć...postanowiłam walczyc skoro mój mąż chce żeby było z mojej winy pierwszy raz w życiu mu się postawie... nie mam nic do stracenia a może jak wszystko opowiem to chociaż odzyskam część siebie i trochę spokoju ...nieważne jaki będzie wynik
...trzymajcie kciuki jak ktoś znajdzie chwilke
Hej słonko przeczytałam cały wątek i współczuje.Mam nadzieję ,że dziewczyny trzymają twoją stronę.Czekam na wiadomości i trzymam kciuki.Wytrwałości życzę,pozdrawiam.
pierwsza sprawa za mną ...nie jest źle ale mogłoby być lepiej. Mąż zgodził się na rozwód bez orzekania o winie, ale wnioskował że dzieci maja zostać z nim....sedzia mnie zapytał co ja na to wiec odpowiedziałam że się nie zgadzam i ze dzieci ciagle ze mna były i sa ze mną związane bardzo ....wiec mąż ( a właściwie adw. męza ) wnioskował o badanie w ośrodku... teraz mamy czekac az nam przyjdzie zawiadomienie z tego osrodka....na pewno potrwa to kilka miesięcy ...ale mi się nigdzie nie spieszy ...tylko że nie mam przyznanych związku z tym alimentów ...:( sędzia był konkretny i to głownie on zadawał pytania ....co dalej zobaczymy ...mam tylko nadzieje ze mąż już nie zmieni swojego stanowiska w sprawie rozwodu ...bo nie chce wyciagac wszystkich brudów... ale na pewno będę się bronic
Pierwsze koty za płoty,myślę że teraz będzie z górki.A jak sędzia był nastawiony bardziej przychylny tobie czy mężowi?Pozdrawiam.
sędzia był w porządku ...nie miał wyjścia w sumie musiał nas skierować do tego ośrodka...ale pozwolił mi się wypowiedzieć i zadawał konkretne pytania....teraz tylko się martwię bo zupełnie nie wiem na czym te konsultacje polegają i zastanawiam się jak długo się na nie czeka ...może ktoś wie?
chodzi za pewne o
RODK?
mozesz sie nie martwic o starcie z meze, tam beda rozmawiac z kazdym z was osobno, najpierw ty opowiesz cale wasze malznzestwo, musisz byc spokojna, to psychologowie i nie raz slyszalam ze zadaja takie pytania zeby cie zdenerwowac lub pobudzic do jakis dzialan np agresji. uwazam ze warto powiedziec jak cie traktowal, jak bylo, chowanie takich factow jest bez sensu, to on ma sie czego wstydzic. pozniej bedzie rozmowa z nim, a na koniec rozmowa z dziecmi.
dzieciaki masz duze wiec zapewne ich zdanie bedzie ostateczne,
taka opinie dostaniesz na pismie chyba do 6tyg po badaniu.
jestes bardzo dzielna
powodzenia
dziękuje, nie wiem czy jestem dzielna ale wiem że walczyć o dzieci będę bo są dla mnie najważniejsze...ciężko jest mnie wyprowadzić z równowagi żebym się zdenerwowała czy zezłościła ale pewnie oni potrafią....zobaczymy jak to będzie najgorsze jest to czekanie ...ale dam rade ...muszę