Sprawa rozwodowa o 13;40 ...
Mój mąż zdradził , chciał ,wrócić , żałuje , do dziś walczy , a ja kocham , ale nie potrafię wybaczyć ...Żyje z dnia na dzień z myślą i nadzieją , że zapomnę , że będzie dobrze , udaje silną dla córki , dla przyjaciół . Boje się , że jutro strace go na zawsze ...
Przepraszam za moje wypociny , ale bardzo boje się jutra ...
Podobne tematy
Nie denerwuj się, w sądzie spróbują Was pogodzić jeśli oboje będziecie wykazywali ku temu przejawy. Ale nie będzie to możliwe, jeśli Ty nie będziesz potrafiła się przez tą zdradę przegryźć. Piszesz, że nie potrafisz wybaczyć, ale jednocześnie obawiasz się, że go stracisz na zawsze. Wygląda jakbyś sama nie wiedziała jaki kurs obrać.
Masz rację , bo nie wiem.
Z jednej strony nadal jest dla mnie oparciem przy wychowaniu córki , nadal zawsze mogę na niego liczyć . Myślę o nim jak o facecie , którego kocham , ale nie potrafię powiedzieć sobie "wybaczam Ci , spróbuje zaufać raz jeszcze " . Zdaje sobie sprawę , że po rozwodzie każdy pójdzie swoją drogą , łączyć będzie nas tylko córka ...
Więc skoro jeszcze masz taką huśtawkę, to poproście sędziego o odroczenie rozprawy, albo mediacje. mediacje nie służą tylko pogodzeniu dwóch stron, ale też pozwalają obrać kierunek, zdecydować się, czy chce się ratować małżeństwo, czy nie. Może warto odbyć taki seans?
Hmmm popieram poprzednie wpisy.Musisz sobie wszystko przemyśleć na spokojnie.Pamietaj że nigdy nie zapomnisz o zdradzie i musisz to też wziąść pod uwage,ale z tego co wiem to można nauczyć sie z tym żyć oraz można wybaczyc.Dopóki Ty sie z tym nie pogodzisz to cieżko jest wybaczyć.Daj sobie czas na przemyślenia i sama podejmij decyzje.Musisz być jej pewna żeby za rok lub dwa nie wypomnieć tego partnerowi,żeby nie wracac do tego w kłótni itp.
Skoro Twój mąż żałuje,przeprasza,pomaga Tobie a Ty nadal Go kochasz to jest szansa że wam sie uda.Może porozmawiajcie o tym na spokojnie i dajcie sobie czas.
Bedac sama nie za bardzo sie da wybaczyc w krotkim czasie. Bycie z osoba ktora nas zdradzila polega na rozmowach, na obserwowaniu wlasnych rekacji, wypowiadaniu bolu, rozczarowania, emocji, na przezywaniu, zrozumieniu powodow, drugiego czlowieka. Bo tak naprawde my jestesmy tacy sami jak inni ludzie. Wiekszosc zachowuje sie tak samo w podobnych sytuacjach dopiero doswiadczenie uczyc nas inaczej postepowac, liczyc sie z uczuciami innych ludzi. Popatrz co bys zrobila gdyby corka Cie okradla, pobila kogos, poszla do wiezenia. Czy przestala by byc Twoja corka? Bardzo dobrze ze wyciagnelas konsekwencje wobec uczynku meza, jednak to ze nie lacza Cie z nim wiezy krwi powoduje ze postepujesz inaczej. Tak naprawde jednak gniew, zal, zlosc niszczy glownie nas. Oczywiscie gorzej sie czuje osoba zdradzona ale jesli maz zaluje tego co zrobil to jest to bardzo wazny wyznacznik tego ze jednak zdaje sobie sprawe z tego co sie stalo a uwierz ze wielu mezczyzn tego nie rozumie i nie czuje. Wiele osob zmienia swoje zycie, pod wplywem np. wiary, modlitwy. Zobaczmy postac np. Kmicica, chociaz to literatura to jednak czlowiek ten mordowal, zdradzil kraj. Jesli Twoj zal jest tak gleboki ze wasze dziecko obserwowalo by go w klotniach to moze rzeczywiscie wybralas rozsadna droge. Z drugiej strony zal i zlosc warto wyrzucic z siebie. Potrzeba czasu, rozmow, przebywania ze soba, nawet dyscypliny nie poddawania sie zlym, destrukcyjnym myslom. Oparcie sie na kim, na czyms. Ja wiem co mi pomoglo ale jesli jestes niewierzaca to bedzie Ci trudno. Mnie pomogli rowniez przyjaciele, dwoje z ktorych nie zyja. Po prostu odjeli mi bol kiedy bardzo cierpialem. Wylewalem zlosc na zewnatrz, klocilem sie zona, padalo wiele zlych slow. Gdybym dzis byl sam bylby juz zgorzknialym czlowiekiem. Mam wiele smutku w sobie, bolu, takiego wrecz fizycznego, leku ale rowniez kogos obok, kto stara sie naprawic to co zrobil. Warunek jest jednak na 100% juz nie wracac do tego. Przerobic do bolu a potem nie wracac. Prawnie tez mozna isc w kierunku separacji, wyznaczyc sobie harmonogram powrotu lub odejscia. Nie mam dla Ciebie gotowej rady ale pamietaj ze ten bol, zlosc, zal Cie zniszczy. Bo gdy facet jest dupkiem, nie zalezy mu to sprawa jest prosta. Tutaj sama widzisz ze nie jest. Zrobisz co uwazasz i nikt nie bedzie Cie za to winil. Ale to jest Twoj wybor.
Taką huśtawke emocjonalną mam od ośmiu miesięcy , mniej więcej od czasu , gdy się dowiedziałam , rozwód przekladalismy już raz , najpierw mama męża była chora zgodzilam się , ale przed jutrem już nie uciekne , wiem , że mąż nawet minute przed rozprawą jutro będzie walczył , a ja mam noc na zastanowienia sie...
Trudna sytuacja nie do pozazdroszczenia. Zdrada to przejaw zbyt egoistycznego podejścia do własnych potrzeb (bo nie ma sytuacji bez wyjścia). Moim zdaniem powinnaś dać Sobie parę miesięcy rozłąki (zakończyć rozdział), aby móc w pełni Sobie odpowiedzieć, czy będziesz w stanie razem z Nim pracować nad NOWYM związkiem (otworzyć nowy rozdział). Nie martw się jeśli kocha to zrozumie i poczeka.
Bo niektórzy Panowie (jak mój tata
) bardzo starali się przed rozwodem, a po nim bum i nie ma. A i tak później męczył
. Czy to przejaw miłości? Chyba nie.
On też w tym czasie będzie miał czas na przemyślenie dlaczego nie potrafił wybrać inaczej i podjąć kroki ku własnej zmianie. Spotkajcie się na kawie i uzgodnijcie co i jak trzeba poczynić, aby Wasz związek mógł na nowo rozkwitnąć
.
Życzę Ci jutro powodzenia i nie załamuj się!
A czy próbowaliście terapii dla małżeństw?
10 2014-12-01 19:54:08 Ostatnio edytowany przez kicur (2014-12-01 19:57:38)
dublet
Terapii nie próbowalismy , ale wyladowalismy raz razem w łóżku z miesiąc temu , pragnienie , pożądanie do mnie całkiem wszystko wróciło te dobre chwile , ale nie potrafilam wtedy dac drugiej szansy taki jednorazowy seks i tyle . Na terapie mąż z pewnością by się zgodził , tak powiedział . Ciekawe co będzie jutro ...
Według mnie nie ma sensu ona już mu nie zaufa. Z resztą naprawdę mały procent związków układa się po zdradzie. Co innego jak zdradzona osoba wcześniej zdradziła niekoniecznie tego partnera czy partnerki. Trzeba pamiętać ze to co się widzi w tej osobie to tylko przemijający obraz niestety sad
Rozwód wcale nie musi oznaczać końca smile Jeśli partner naprawdę kocha to może starać się po rozwodzie tworzyć wolny związek bez w tej chwili zbędnej otoczki a jak się sprawdzi to można ponownie wsiąść ślub. To tez jest symboliczne bo przecież tamten partner już umarł i nie jest to pitolenie a prawdziwa rzecz. Tu może powstać, o ile powstanie, coś nowego.
Ostatnio edytowany przez kicur (Dzisiaj 18:56:25)
Cóż, jeśli sędzia zobaczy, że mąż chce walczyć a Ty masz wątpliwości, zapewne skieruje Was na terapię ![]()
Mój mąż zdradził 10 lat temu tkwiłam wtym związku... codziennie pamiętałam mimo że wybaczyłam.. po drodze było jeszcze gorzej, brak zaufania, imprezy męża...razem 17 lat.. sprawa rozwodowa 19 grudnia...
Jestem załamana coraz bliżej nocy , rana , a ja dalej nie wiem ...
Mój mąż zdradził 10 lat temu tkwiłam wtym związku... codziennie pamiętałam mimo że wybaczyłam.. po drodze było jeszcze gorzej, brak zaufania, imprezy męża...razem 17 lat.. sprawa rozwodowa 19 grudnia...
Kasku współczuje . Patrząc na Twoja historie nie warto walczyć ...
Ja znam parę małżeństw , którym się udało , ale kto wie ...
17 2014-12-01 21:54:39 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-12-01 21:59:16)
Więc skoro jeszcze masz taką huśtawkę, to poproście sędziego o odroczenie rozprawy, albo mediacje. mediacje nie służą tylko pogodzeniu dwóch stron, ale też pozwalają obrać kierunek, zdecydować się, czy chce się ratować małżeństwo, czy nie. Może warto odbyć taki seans?
Oto głos rozsądku. Moim zdaniem Fevers prowadzi Cię najwłaściwszą drogą.
Podejmując jakąkolwiek decyzję w stanie, w którym się znajdujesz, narażasz się na fatalną pomyłkę...
Podniesienie się po doświadczeniu tak trudnym, jakim jest zdrada nie zależy wyłącznie od upływającego czasu, bo on sam w sobie niczego nie zmienia, a jedynie wycisza problem. Wyrok sądu również nie uzdrawia, tylko rozwiązuje kwestie prawne i rodzinne związane z dziećmi. Tobie zaś, potrzebna jest pomoc we właściwym rozeznaniu jak chciałabyś dalej żyć i jak poradzić sobie z tragedią, której doświadczyłaś, po to, aby albo pojednać się i wybaczyć mężowi, albo wybrać rozstanie i być może w przyszłości wejść już bez traumy tego, co się wydarzyło i z pełnym zaufaniem w jakąś nową relację.
Nie jestes pewna.. nie rób tego. Ja długo sięwahałam , ale u mnie przeważyło coś innego nie zdrada. Przeczytałaś mój wątek? Pomogły mi dziewczyny na forum
Sprawa rozwodowa o 13;40 ...
Mój mąż zdradził , chciał ,wrócić , żałuje , do dziś walczy , a ja kocham , ale nie potrafię wybaczyć ...Żyje z dnia na dzień z myślą i nadzieją , że zapomnę , że będzie dobrze , udaje silną dla córki , dla przyjaciół . Boje się , że jutro strace go na zawsze ...
Przepraszam za moje wypociny , ale bardzo boje się jutra ...
Możesz zrobić tak jak ja ![]()
Miałam ten sam problem i tak samo się bałam. Dzień przed rozprawą był okropny. On płakał jak dziecko, a ja miałam pustkę i rozpacz w głowie. Ale też wiedziałam, że wycofanie się nie jest dobrym pomysłem i że musimy się pojawić w sądzie aby chociaż poczuć jak się kończą...motylki...
Ja jestem bardzo pamiętliwa i wtedy byłam absolutnie pewna, że nie wybaczę.
Na rozprawie wyglądaliśmy jak dwie ofiary losu
Pani sędzia wiedziała o co chodzi
Zaproponowała mediację, ale się nie zgodziłam.
Zapytałam wtedy czy mogę zamienić "rozwód" na "separację" i sędzia się zgodziła tłumacząc różnicę w ten sposób: "separację za jakiś czas odwiesicie, a po rozwodzie będziecie musieli wziąć ślub czyli dojdą koszty imprezy"
I tak już się separujemy 3 lata razem mieszkając
Polecam Ci to rozwiązanie jako czas na przemyślenia, a przede wszystkim próby czy potraficie jeszcze razem żyć. Zapewniam Cię, że ten wyświechtany banał "czas leczy rany" naprawdę działa. Jest naprawdę miło i sympatycznie budować coś (de facto) od nowa. Mój "sep-mąż" się stara każdego dnia. Nie wiem czy wybaczyłam, bo zapomnieć się nie da. Potrzeba trochę czasu, żeby zrozumieć, że są poważniejsze problemy na tym świecie. Skoro Twój mąż prosi Cię o szanse, a Ty wiesz że nie jest jednak takim ostatnim patałachem...to co Ci szkodzi spróbować? Rozejść się zawsze możecie.
Trzymaj się ciepło!
ja jednak polecam rozwód wcale nie wyklucza odejścia. Jest też inna możliwość zostanie na twoich warunkach np koniec obiadków i śniadań generalnie on zajmuje się domem. Znosi twoje fochy jeśli kocha wytrzyma potem związek stanie się bardziej partnerski to mu wybije z głowy romanse. Bo może on jest typem co trzeba na ostro bo inaczej nie zrozumie.
Witam..
Moim zdaniem .. najlepsza bylaby separacja.
Ah nie mogę spać siedzę , pije kawę i myślę i nic nie wymyśle .
To chyba wyjdzie w trakcie rozprawy jak potoczy się nasze małżeństwo .
Mąż , gdy przywiózł wieczorem córkę uświadomił mi , że jest moim mężem już ostatnie godziny chyba to do mnie nie dociera , ale to jego wina , wszystko przez niego ...
No i już po ... Coś się skończyło ..
No i już po ... Coś się skończyło ..
To jednak rozwód został orzeczony, szkoda tym bardziej,że nie byłaś go pewna w 100%, miałam cicha nadzieję że napiszesz tu autorko coś co zaskoczyło by wszystkich
No i już po ... Coś się skończyło ..
Coś się skończyło... ale i coś się zaczęło. Poradzisz sobie. Uszy do góry!
Długo trwała rozprawa??
Niedlugo też mnie to czeka...
Glowa do góry. 3mam kciuki za Ciebie! ![]()
Długo trwała rozprawa??
Niedlugo też mnie to czeka...
Glowa do góry. 3mam kciuki za Ciebie!
Rozprawa trwała bardzo krótko. Nie orzekalismy o winie . Szybko , sprawnie .
Mam w głowie pustkę jestem sama ...
Wszystkie znajome dzwonią z gratulacjami , że jestem wolna , że mogę "podbijać " świat na nowo , a ja mam ochotę zapaść się pod ziemie .
Po rozprawie poszlismy z mężem na kawę (z byłym mężem ) rozmawialiśmy jak dobrzy przyjaciele , wiem , że to dziwne . Sama nie rozumiem ...
Mam w głowie pustkę jestem sama ...
Wszystkie znajome dzwonią z gratulacjami , że jestem wolna , że mogę "podbijać " świat na nowo , a ja mam ochotę zapaść się pod ziemie .
Po rozprawie poszlismy z mężem na kawę (z byłym mężem ) rozmawialiśmy jak dobrzy przyjaciele , wiem , że to dziwne . Sama nie rozumiem ...
Też byłam pusta od środka. Jakaś sama z tym wszystkim. Wolna, ale skrzywdzona.
Jeśli zostanie między Wami miłość, a w b. mężu chęć walki, może w Waszym życiu nastąpi zwrot akcji.
Może ...
Mąż , a właściwie już nie mąż powiedział dziś , że rozwód jest zakończeniem starego związku , a zrobi wszystko by nowy rozpoczął się bez złych wspomnień , że oświadczy się na nowo jako inny człowiek ...
W tamtym momencie się zawachalam czy chce rozwodu , ale było za późno ...
Teraz mam ochotę ...Pragnę ... W sumie nie ważne ...
Jeju! Powiedz, że mówił o Tobie z tym oświadczeniem się!
Mój mąż zdradził 10 lat temu tkwiłam wtym związku... codziennie pamiętałam mimo że wybaczyłam.. po drodze było jeszcze gorzej, brak zaufania, imprezy męża...razem 17 lat.. sprawa rozwodowa 19 grudnia...
Kasiu... Nie jestem szczęśliwa. Byłam chwilę. Wiesz jak bardzo chciałabym, żeby inni promienieli ze szczęścia? Nie zazdroszczę wtedy... Ja naładowuję akumulatory, by trwać w wierze w Miłość...
Tak. Brzmi naiwnie...
33 2014-12-02 20:25:46 Ostatnio edytowany przez suse's (2014-12-02 20:32:33)
Jeju! Powiedz, że mówił o Tobie z tym oświadczeniem się!
Tak , tak to sobie wymyślił .
Tak szybko się go nie pozbęde ...
To niby jego marzenie ...
Wiem , brzmi naiwnie
Posłuchaj... Wiem, że na tym forum jest mnóstwo przypadków związków, które przetrwały zdradę. Tak bardzo chciałabym, żeby Wam sie udało... Zdajesz sobie sprawę z tego, że OBOJE musicie tego chcieć?
Mnie zdrady mojego partnera raczej utwierdziły w przekonaniu, że ja jestem jego niewolnicą. U mnie nie było czego ratować.
Skoro jednak widzicie jakieś światełko w tunelu...
Wiesz... Przyznam Ci sie do czegoś. Nie rozkładaj tego na części pierwsze. Nie analizuj pod siebie. Wyobraź sobie, że tak naprawdę kochałam i kocham teraz. Nic z tego nie wyszło, bo moja przeszłość była nie do przeskoczenia dla tej osoby. Może nawet moja psychika skażona strachem i obawami. Sama juz nie wiem. A może zwyczajnie zostałam wykorzystana jak większość ganionych kochanek.
Nie masz pojęcia jak bardzo pragnę być Kochaną...
Czytam Twoją historię od początku i wiesz co? Jeszcze trochę i zacznę Wam kibicować, żeby się ułożyło. Jakoś tak mnie poruszyło zachowanie Twojego byłego męża i sama nie wiem dlaczego.
I podobnie, jak Ty, Sponiewierana, mimo wszystko i mimo bólu, wierzę w miłość i myślę, że to nie jest naiwne.
Czytam Twoją historię od początku i wiesz co? Jeszcze trochę i zacznę Wam kibicować, żeby się ułożyło. Jakoś tak mnie poruszyło zachowanie Twojego byłego męża i sama nie wiem dlaczego.
I podobnie, jak Ty, Sponiewierana, mimo wszystko i mimo bólu, wierzę w miłość i myślę, że to nie jest naiwne.
Dziękuję... Bo czasem myślę, że właśnie taka jestem: NAIWNA...
37 2014-12-02 20:52:18 Ostatnio edytowany przez suse's (2014-12-02 20:55:02)
Dziewczyny ja też taka jestem ... NAIWNA ogromnie naiwna .
Tak bardzo Was rozumiem , wierzylam mężowi , że jest wierny , że kocha , a zdradził , zranił
Zdaje sobie sprawę , że było cos nie tak i samo się nie naprawi .
Wierzę , że się zmienił , widzę to choć wtedy też wydawał się idealny ...
Również chcę czuć się kochana , pragnę czułości , dlaczego cholera od byłego męża ?.
Może dlatego , że muszę poznać kogoś nowego kto da mi to czego pragnę . Oby ...tylko ja nie chcę nikogo innego tak bardzo kocham i nienawidze i będę naiwna nadal ...taka juz jestem !
Czuje w sercu , że to co mówi jest prawdziwe , znam go widzę po nim jak żałuje , jak bardzo walczy o mój uśmiech o moją akceptację , jak ostatnio spedzilismy razem z córką weekend miałam wrażenie , ze cieszył się tak jak w momencie przyjścia na świat naszego dziecka , powiedział " że cieszy się z małych rzeczy "...
Ja myślę, że można kłamać słowami, gestami ale nie można kłamać mimiką i oczami.... mimo tego co się stało i co Was podzieliło, Ty go znasz najlepiej jeszcze. Nie musisz słuchać, wystarczy, że popatrzysz na niego i już wszystko będziesz wiedziała. No i dochodzi jeszcze kobieca intuicja, o której kiedyś myślałam, że jest mało istotna, a sama ostatnio widzę, że bardzo się sprawdza.
Jakby nie było, obserwuj ze spokojem ![]()
Ja myślę, że można kłamać słowami, gestami ale nie można kłamać mimiką i oczami.... mimo tego co się stało i co Was podzieliło, Ty go znasz najlepiej jeszcze. Nie musisz słuchać, wystarczy, że popatrzysz na niego i już wszystko będziesz wiedziała. No i dochodzi jeszcze kobieca intuicja, o której kiedyś myślałam, że jest mało istotna, a sama ostatnio widzę, że bardzo się sprawdza.
Jakby nie było, obserwuj ze spokojem
Może to kolejny banał... Ja wiem, że oczy... One są zwierciadłem duszy...
Niech Kocha i będzie Kochana...
Pewnie , że to może być kolejny banal , kłamstwo , bajeczka ... Tego żadna kobieta nie wie .
Chciałabym by to była prawda , szczera prawda . Nawet najgorsza pawda lepsza niż kłamstwo.
Córka podwieczor wyskoczyła z tekstem , że tata pisał jej sms-a czy u mnie wszystko dobrze .
Tak , cholernie dobrze ... Nigdy w życiu tak się nie czułam , ale przecież nikomu tego nie pokaże .
Będę silna i zobacze co czas pokaże . Chyba nie wiem już co pisze mam wahania nastrojów jak baba w ciąży raz mam ochotę przywalic mu raz jeszcze za zdradę , a potem chce by mnie przytulil , powiedział , że będzie okej .
To chyba ten dzisiejszy rozwód tak na mnie działa ...
Przepraszam .
Pewnie , że to może być kolejny banal , kłamstwo , bajeczka ... Tego żadna kobieta nie wie .
Chciałabym by to była prawda , szczera prawda . Nawet najgorsza pawda lepsza niż kłamstwo.Córka podwieczor wyskoczyła z tekstem , że tata pisał jej sms-a czy u mnie wszystko dobrze .
Tak , cholernie dobrze ... Nigdy w życiu tak się nie czułam , ale przecież nikomu tego nie pokaże .
Będę silna i zobacze co czas pokaże . Chyba nie wiem już co pisze mam wahania nastrojów jak baba w ciąży raz mam ochotę przywalic mu raz jeszcze za zdradę , a potem chce by mnie przytulil , powiedział , że będzie okej .
To chyba ten dzisiejszy rozwód tak na mnie działa ...
Przepraszam .
Pisząc o banale miałam na mysli stwierdzenie, że oczy są zwierciadłem duszy.
Przed chwilą opowiedziałam o Tobie mojej szestastoletniej córce. Miała uśmiech na twarzy. Bezcenny widok!!!
42 2014-12-02 21:47:39 Ostatnio edytowany przez suse's (2014-12-02 21:49:33)
suse's napisał/a:Pewnie , że to może być kolejny banal , kłamstwo , bajeczka ... Tego żadna kobieta nie wie .
Chciałabym by to była prawda , szczera prawda . Nawet najgorsza pawda lepsza niż kłamstwo.Córka podwieczor wyskoczyła z tekstem , że tata pisał jej sms-a czy u mnie wszystko dobrze .
Tak , cholernie dobrze ... Nigdy w życiu tak się nie czułam , ale przecież nikomu tego nie pokaże .
Będę silna i zobacze co czas pokaże . Chyba nie wiem już co pisze mam wahania nastrojów jak baba w ciąży raz mam ochotę przywalic mu raz jeszcze za zdradę , a potem chce by mnie przytulil , powiedział , że będzie okej .
To chyba ten dzisiejszy rozwód tak na mnie działa ...
Przepraszam .Pisząc o banale miałam na mysli stwierdzenie, że oczy są zwierciadłem duszy.
Przed chwilą opowiedziałam o Tobie mojej szestastoletniej córce. Miała uśmiech na twarzy. Bezcenny widok!!!
A co konkretnie opowiedzialas ?
A widzicie trzeba było mnie zrozumieć. Ja naprawdę znam życie. Nie żeń się, po co ślub, ale jeśli oczywiście chcesz to możesz z nim zamieszkać.
Sponiewierana napisał/a:suse's napisał/a:Pewnie , że to może być kolejny banal , kłamstwo , bajeczka ... Tego żadna kobieta nie wie .
Chciałabym by to była prawda , szczera prawda . Nawet najgorsza pawda lepsza niż kłamstwo.Córka podwieczor wyskoczyła z tekstem , że tata pisał jej sms-a czy u mnie wszystko dobrze .
Tak , cholernie dobrze ... Nigdy w życiu tak się nie czułam , ale przecież nikomu tego nie pokaże .
Będę silna i zobacze co czas pokaże . Chyba nie wiem już co pisze mam wahania nastrojów jak baba w ciąży raz mam ochotę przywalic mu raz jeszcze za zdradę , a potem chce by mnie przytulil , powiedział , że będzie okej .
To chyba ten dzisiejszy rozwód tak na mnie działa ...
Przepraszam .Pisząc o banale miałam na mysli stwierdzenie, że oczy są zwierciadłem duszy.
Przed chwilą opowiedziałam o Tobie mojej szestastoletniej córce. Miała uśmiech na twarzy. Bezcenny widok!!!A co konkretnie opowiedzialas ?
Ciebie opowiedziałam Aniele... Cieszy się razem z Tobą. I ze mną. Dla Ciebie. Dla Niego. Dla Was....
Zagadałyśmy się w kuchni.
Co pytali na rozprawie, mieliście za porozumieniem stron? Jak z dzieckiem, macie oboje władzę rodzicielską?Pytam bo niedługo mnieto czeka...boję się
Pewnie , że to może być kolejny banal , kłamstwo , bajeczka ... Tego żadna kobieta nie wie .
Chciałabym by to była prawda , szczera prawda . Nawet najgorsza pawda lepsza niż kłamstwo.Córka podwieczor wyskoczyła z tekstem , że tata pisał jej sms-a czy u mnie wszystko dobrze .
Tak , cholernie dobrze ... Nigdy w życiu tak się nie czułam , ale przecież nikomu tego nie pokaże .
Będę silna i zobacze co czas pokaże . Chyba nie wiem już co pisze mam wahania nastrojów jak baba w ciąży raz mam ochotę przywalic mu raz jeszcze za zdradę , a potem chce by mnie przytulil , powiedział , że będzie okej .
To chyba ten dzisiejszy rozwód tak na mnie działa ...
Przepraszam .
Jak się trzymasz?
Co pytali na rozprawie, mieliście za porozumieniem stron? Jak z dzieckiem, macie oboje władzę rodzicielską?Pytam bo niedługo mnieto czeka...boję się
Kasiu , jak już pisałam wcześniej rozwód przeszedł bardzo spokojnie . Bez orzekania o winie , za porozumieniem obu stron . Sędzia pytał jedynie czy jesteśmy pewni itd ... Oboje mamy oczywiście prawa do opieki nad córką . Co do alimentów dogadalismy się już wcześniej z niczym nie było problemu :)Również się bałam na szczęście mam to już za sobą .
Tak sobie teraz myślę , czy nie pojechać gdzieś na weekend , może dłużej , zabrałabym córkę ze szkoły na jakiś tydzień pojechalybysmy w góry , nad morze , gdziekolwiek tak by zapomnieć , zrelaksowac się ...
Tak sobie teraz myślę , czy nie pojechać gdzieś na weekend , może dłużej , zabrałabym córkę ze szkoły na jakiś tydzień pojechalybysmy w góry , nad morze , gdziekolwiek tak by zapomnieć , zrelaksowac się ...
Dobry pomysł. To nie jest ucieczka. To oddech. Córka pytała o Ciebie. W jakim wieku jest Twoje Dziecko?
51 2014-12-03 20:52:33 Ostatnio edytowany przez suse's (2014-12-03 20:54:36)
suse's napisał/a:Tak sobie teraz myślę , czy nie pojechać gdzieś na weekend , może dłużej , zabrałabym córkę ze szkoły na jakiś tydzień pojechalybysmy w góry , nad morze , gdziekolwiek tak by zapomnieć , zrelaksowac się ...
Dobry pomysł. To nie jest ucieczka. To oddech. Córka pytała o Ciebie. W jakim wieku jest Twoje Dziecko?
Moja córka ma dwanaście lat , ale czasem mam wrażenie , że jest dojrzalsza ode mnie wszystko znosi tak spokojnie , rozumie , wspiera mnie :-)
Nie chcę wcale uciekać ...
Wiem , że od uczuć nie uciekne , chcę tylko spróbować ,odpocząć stanąć na nogi
Sponiewierana napisał/a:suse's napisał/a:Tak sobie teraz myślę , czy nie pojechać gdzieś na weekend , może dłużej , zabrałabym córkę ze szkoły na jakiś tydzień pojechalybysmy w góry , nad morze , gdziekolwiek tak by zapomnieć , zrelaksowac się ...
Dobry pomysł. To nie jest ucieczka. To oddech. Córka pytała o Ciebie. W jakim wieku jest Twoje Dziecko?
Moja córka ma dwanaście lat , ale czasem mam wrażenie , że jest dojrzalsza ode mnie wszystko znosi tak spokojnie , rozumie , wspiera mnie :-)
Mam dwie córki. Młodsza ma 12 lat. Niby roztrzepaniec, ale wiesz czym mnie ostatnio zaskoczyła?
suse's napisał/a:Sponiewierana napisał/a:Dobry pomysł. To nie jest ucieczka. To oddech. Córka pytała o Ciebie. W jakim wieku jest Twoje Dziecko?
Moja córka ma dwanaście lat , ale czasem mam wrażenie , że jest dojrzalsza ode mnie wszystko znosi tak spokojnie , rozumie , wspiera mnie :-)
Mam dwie córki. Młodsza ma 12 lat. Niby roztrzepaniec, ale wiesz czym mnie ostatnio zaskoczyła?
Nie mam pojęcia . Czym ?
Sponiewierana napisał/a:suse's napisał/a:Moja córka ma dwanaście lat , ale czasem mam wrażenie , że jest dojrzalsza ode mnie wszystko znosi tak spokojnie , rozumie , wspiera mnie :-)
Mam dwie córki. Młodsza ma 12 lat. Niby roztrzepaniec, ale wiesz czym mnie ostatnio zaskoczyła?
Nie mam pojęcia . Czym ?
Zaczekaj chwilkę, dobrze?
suse's napisał/a:Sponiewierana napisał/a:Mam dwie córki. Młodsza ma 12 lat. Niby roztrzepaniec, ale wiesz czym mnie ostatnio zaskoczyła?
Nie mam pojęcia . Czym ?
Zaczekaj chwilkę, dobrze?
Czekam ...
56 2014-12-03 21:30:05 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-03 21:32:38)
Nie będę sie rozpisywać. Innym razem. Choć gdybys przeczytała wszystkie moje wypowiedzi, pewnie złożyłabys to w jakąs całość. Pod warunkiem, ze potraisz czytac między wierszami.
Tak po krótce: byłam 18 lat w zwiazku z psychopata (pewna jestem tego teraz). Moja dusza, umysł to jedne wielkie zgliszcza. Wpakowałam sie w bagno, z którego próbuje wyjść. Powolutku. Bez szarpania.
Przyznam szczerze, że gdyby nie inny mężczyzna (proszę, byś nie stawiała sie do mnie okoniem, bo zostałam kochanką), tkwiłabym w tym bagnie.
Miałam swoje 5 minut. Wykorzystałam je (nie tego mężczyznę), by uwolnić się. Moje Dzieci niby rozumiały i znały na wylot moje relacje z ich ojcem, ale kiedy pojawił sie On, uznały, że można zrzucic na Niego wine za rozpad rodziny (?). Nienawidziły Go. Na szczęście tysiące rozmów chyba dały jakiś elekt. Młodsza Córcia przeczytała mi ostatnio fragment lektury "Te obcy". Chyba z przedostaniego rozdziału. Bohaterką jedna z wielu jest Ula. Matka zmarła a jej ojciec wcześniej odszedł do innej kobiety. Jeśli zdołasz, znajdź ten fragment. Mnie Córka uszczęśliwiła czytając na głos ten tekst. Zinterpretowałam to w ten sposób, że ma pewność, że jest dla mnie najważniejsza i że mam prawo ułożyć sobie życie.
Wprawdzie jako kochanka zostałam odtrącona, ale nie żałuje, że On pojawił sie na mojej drodze. Zawdzięczam mu uwolnienie sie od kata. Tylko dlatego, że On karmił mnie iluzją a ja? Ja byłam głodna...
Nie będę sie rozpisywać. Innym razem. Choć gdybys przeczytała wszystkie moje wypowiedzi, pewnie złożyłabys to w jakąs całość. Pod warunkiem, ze potraisz czytac między wierszami.
Tak po krótce: byłam 18 lat w zwiazku z psychopata (pewna jestem tego teraz). Moja dusza, umysł to jedne wielkie zgliszcza. Wpakowałam sie w bagno, z którego próbuje wyjść. Powolutku. Bez szarpania.
Przyznam szczerze, że gdyby nie inny mężczyzna (proszę, byś nie stawiała sie do mnie okoniem, bo zostałam kochanką), tkwiłabym w tym bagnie.
Miałam swoje 5 minut. Wykorzystałam je (nie tego mężczyznę), by uwolnić się. Moje Dzieci niby rozumiały i znały na wylot moje relacje z ich ojcem, ale kiedy pojawił sie On, uznały, że można zrzucic na Niego wine za rozpad rodziny (?). Nienawidziły Go. Na szczęście tysiące rozmów chyba dały jakiś elekt. Młodsza Córcia przeczytała mi ostatnio fragment lektury "Te obcy". Chyba z przedostaniego rozdziału. Bohaterką jeda z wielu jest Ula. Matka zmarła a jej ojciec wcześniej odszedł do innej kobiety. Jeśli zdołasz, znajdź ten fragment. Mnie Córka uszczęśliwiła czytając na głos ten tekst. Zinterpretowałm to w ten sposób, że ma pewność, że jest dla mnie najważniejsza i że mam prawo ułożyć sobie zycie.
Wprawdzie jako kochanka zostałam odtrącona, ale nie żałuje, że On pojawił sie na mojej drodze. Zawdzięczam mu uwolnienie sie od kata. Tyljo dlatego, że On karmił mnie iluzją a ja? Ja była głodna...
No widzisz , dzieci czasem bardziej potrafią nas uzmysłowić i uszczęśliwić niż inni . Współczuje Ci bardzo .
Ja na szczęście nigdy nie miałam doczynienia z takim człowiekiem . Ważne by dzieci wiedziały , że nigdy nie są na drugim miejscu tylko zawsze na pierwszym , one przecież też chcą by mama była szczęśliwa , bo to też świadczy częściowo o ich szczęściu ...
Moja córcia niestety zakłada , że mogę być szczęśliwa tylko z byłym mężem , sądzi , że jej tatuś jest idealny , ukochany , ale cóż zrobić kiedyś może zrozumie ...
To już rola mamy, by uświadomic dzieciom, co w życiu jest najwazniejsze. Nie mogłam ich okłamywac co do moich uczuć. Pod żadnym względem.
Zawsze starałam sie byc uczciwa. Starałam... Co ja mówię. Ja byłam uczciwa! I wtedy w związku z tym psychopatą. I kiedy poznałam Jego. Nie było tzw motylków. Byłam naprawde ostrożna. Wiedziałam czego chce. I liczyłam na to, że On okaże sie tym zakogo uchodził w moich oczach. Pomyliłam się. Wyznałam na forum, że Go kocham... CZy jednak na pewno? A może moje wyobrażenia o Nim?
Wiesz co moja starsza Córka wczoraj mi powiedziała? Rozmawiałyśmy długo... Wyznała, że straciła do Niego szacunek i zaufanie po tym, kiedy zarzucił mi, że zostawiłam Dzieci. A to nie jest prawda. Kiedyś opowiem. Dodała jedynie, że jeśli ktoś nie doczytał książki do końca lub nieprawidłowo ją zinterpretował, nie powinien jej oceniać....
Jasne , że nie .
Dziecko samo wyczuwa kiedy jest oklamywane . To prosty mechanizm . Mnie córka np. wczoraj zapytała dlaczego ją okłamuje mówiąc , że nie kocham jej ojca , a ona wie , że jest inaczej , bo tego nie da się ukryć , na to nie ma zasady , sposobu ...
Sama więc widzisz... Dzieciątka. Nasze. Ukochane.
Jedziesz zatem w te góry z dzieckiem?
Sama więc widzisz... Dzieciątka. Nasze. Ukochane.
Jedziesz zatem w te góry z dzieckiem?
No tak one pozostaną nam do końca życia .
Zawsze marzyłam , by mieć dwójkę dzieci , niestety nie wyszło .
Hmm z górami jeszcze się okaże . Najwcześniej możemy pojechać w piątek tak na dwa , trzy dni :-)
Witaj!
Rozwiodłam się prawie 5 lat temu. Nagle! Tez bałam się , nie wyobrażałam sobie przyszłości, tym bardziej , że dwa miesiące wcześniej składaliśmy razem meble.... To on złożył pozew, bo młodszy model powiedział mu jaki jest wspaniały itd... byliśmy razem 20lat. Jesli go kochasz- spróbuj , moze warto, choć ponoć jesli raz zdradził to nie jest to ostatni...(ja mam inne zdanie), ale jesli potrafisz dać sobie radę sama i nie potrafisz wybaczyć- nie bój się ! Bo co nas nie zabije o nas wzmocni:)
Jedź...
Witaj!
Rozwiodłam się prawie 5 lat temu. Nagle! Tez bałam się , nie wyobrażałam sobie przyszłości, tym bardziej , że dwa miesiące wcześniej składaliśmy razem meble.... To on złożył pozew, bo młodszy model powiedział mu jaki jest wspaniały itd... byliśmy razem 20lat. Jesli go kochasz- spróbuj , moze warto, choć ponoć jesli raz zdradził to nie jest to ostatni...(ja mam inne zdanie), ale jesli potrafisz dać sobie radę sama i nie potrafisz wybaczyć- nie bój się ! Bo co nas nie zabije o nas wzmocni:)
Bez niego każdy dzień jest szary , nudny , nie do pokonania , budze się z myślą o tym , że nie mam siły ...
Też jestem innego zdania zdradził raz i wie jakie są tego konsekwencje ...
Kocham , bardzo , najmocniej na świecie , ale czy podolam ? Tego nie wiem !
Moja córcia ........................................... , sądzi , że jej tatuś jest idealny , ukochany , ale cóż zrobić kiedyś może zrozumie ...
Ty oceniasz go jako męża, córka ocenia go jako ojca.
Nie staraj się zmienić jej opinii o ojcu na Twoją opinie o mężu.
To ona go ocenia, to ona ma prawo do swojej oceny.
Gdybyś starała się zmienić jej opinię o ojcu, to w końcu i tak obróci się to przeciwko Tobie.
Ona i tak będzie w nim widziała ojca, ktorego kocha.
Może Ci z tym być ciężko, ale powinnaś uszanować jej zdanie.
Wyjaśniając jej prawo do swojej oceny męża.
Co do rozwodu...
Po zdradzie mozna tylko budować związek od nowa, od podstaw.
Starego już nie ma.
Może to jest czas na budowanie nowego ... ale to już Twoja decyzja.