Marka Ragnos napisał/a:Dobra materialne powinien szanować bo dzięki nim otwiera się wiele drzwi a ich brak wiele tych drzwi zamyka bezpowrotnie. Jednak bogactwo samo w sobie jest nic niewarte jeśli nie służy wyższym celom. To wszystko staram się "przetłumaczyć" na język przedszkolaka - ze zmiennym skutkiem.
Nie dziwię się że ze zmiennym skutkiem, skoro dorosłym niewiele potrafisz wytłumaczyć.
Marka Ragnos napisał/a:Ja już wyjaśniłem mojemu młodemu co to jest homo i jak z tym postępować. W radiu akurat był jakiś komentarz o dewiacjach i zaczął się dopytywać więc powiedziałem mu co trzeba.
To jakie masz te wyższe cele? Homosie do gazu razem z Żydami? A może od razu czapa dla wszystkich którzy stoją wam na drodze do każdego celu jaki by on nie był?
------------------------------------------------------------
Rodzicem nie jestem, ale mógłbym nim być. Za to pamięć dzieciństwa pozostaje bardzo jasna.
Rodzice absolutnie nie nadążają za dziećmi, a kościół jeszcze bardziej. Już za moich czasów, w szkole podstawowej, kiedy szybki internet i darmowa pornografia były zupełnie nieznane, symulacja seksu zbiorowego i gwałtów była na porządku dziennym. Z tego czego symulacją była ta druga czynność, zdałem sobie sprawę dopiero w gimnazjum. Jednak byłem powszechnie uważany za debila z innych powodów, m.in. dlatego, że ponieważ nie chodziłem na religię, nie wiedziałem że Bóg ulepił ludzi z gliny. "Głupi jesteś, jaka ewolucja, Bóg ulepił ludzi z gliny".
Czarno to widzę. Brak edukacji seksualnej, zindoktrynowanie podręczników, przekazywanie jednowymiarowej wiedzy która wpaja błędną wizję jedynie słusznych wersji rzeczywistości, miernota nauczycieli, niedostateczna ilość czasu poświęcana dzieciom przez rodziców, wreszcie mała powierzchowna wiedza samych rodziców o świecie, to tylko niektóre z licznych problemów które odbijają się i będą się odbijać.