netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy warto się poświęcić dla partnera

35 odpowiedzi5 874 wyświetleniazałożony przez kate1983, 22.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy warto się poświęcić dla partnera

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: Czy warto się poświęcić dla partnera

Czy dla miłości jest się w stanie zrobić wszystko? chcę wracać do Polski, on nie, jak to pogodzić? nie chcę żyć bez niego, ale nie wiem ile wytrzymam w mej nowej ojczyźnie. Trudno to razem pogodzić..

2

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

warto, z czasem przywykniesz.wazne czy  masz tam prace, jestes samodzielna, znasz jezyk? sama mieszkam zagranicą, mozna przywyknac.

3

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
niełatwa napisał/a:

warto, z czasem przywykniesz.wazne czy  masz tam prace, jestes samodzielna, znasz jezyk? sama mieszkam zagranicą, mozna przywyknac.

Wlasnie nie. Pracy nie moge znalezc, nie jestem niezalezna, jezyka sie ucze, ale zle sie tu czuje i nie wiem czy przywykne..Najgorsze ze o prace strasznie trudno

4

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

W Niemczech jesteś?
Ty musisz podjać decyzje. Czy na tyle kochasz swojego faceta  i mu ufasz (nie strasze cie, ale znam Polki, które wyjechaly zagranicę juz z męzami i zostały same, z dziecmi, bo męzowie znależli inne...i żyją z socialu, alimentów, nie mają pracy sad, z dala od pl, bliskich,cieżko).
Ja zyje rok w Niemczech - przywyknąć można, mozna poznac nowych ludzi, znajomych, ale wymaga to duzoooo pracy, język trzeba szkolić....

5

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

Poświęcenie się ma, według mnie, negatywne konotacje. Często osoba poświęcająca się oczekuje wdzięczności, a gdy nie jest okazywana na każdym niemal kroku, wówczas następuje wypominanie.

Zupełnie czym innym jest decyzja, by - jak w Twoim przypadku - żyć z partnerem poza Polską.

6

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

nie warto sie poswiecac dla nikogo.

7

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

Poświęcać nie warto - ale chyba warto byc z kims, z kim jest się szczesliwym i tam gdzie sie dobrze czujemy i znalezc jakis kompromis. Daj sobie czas na przemyślenie, czy musisz juz podjac decyzje?

8

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
niełatwa napisał/a:

W Niemczech jesteś?
Ty musisz podjać decyzje. Czy na tyle kochasz swojego faceta  i mu ufasz (nie strasze cie, ale znam Polki, które wyjechaly zagranicę juz z męzami i zostały same, z dziecmi, bo męzowie znależli inne...i żyją z socialu, alimentów, nie mają pracy sad, z dala od pl, bliskich,cieżko).
Ja zyje rok w Niemczech - przywyknąć można, mozna poznac nowych ludzi, znajomych, ale wymaga to duzoooo pracy, język trzeba szkolić....

Jestem w Norwegii. Żeby szkolic jezyk trzeba mieć pracę, a by móc ją znaleźć trzeba dobrze władać językiem no i koło sie zamyka. Nawet do sprzatania wymagają dobrej znajomosci jezyka w mowie i pismie.  Wysyłam Cv, roznoszę i nic. Poza tym wiecznie leje i pogoda dodatkowo mnie przygnębia. Pogoda to już najmniejsze zmartwienie, ale jak coś się nie uklada  to wtedy wszystko zaczyna dobijać. Kocham i ufam mu, ale wiesz, to moje życie które ma się jedno. Chciłabym coś robic, rozwijać się, zarabiać. Pewnie kiedyś znalazłabym tu pracę, ale myślę, że ,myślami wciaż i tak będę w polsce i będę żyła od wyjazdów do wyjazdów. Myślę sprobować w Polsce, ale on nie chce. także trochę cieżki orzech do zgryzienia. Mam nadz ze mnie nie spotka to co Twoje znajome...ale nigdy nie wiadomo jaki komu los jest pisany, niestety.

9

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

a gdybys sprobowala jednak sie pouczyc. Wiem , ze poczatki sa trudne. Ale da sie . zapewniam.

Bo jesli sie dogadujecie, kochacie, widzicie siebie razem, to chyba nie myslisz o rozstaniu.
A co on na to ?
czy Cie wspiera?

10

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

Dla miłości zawsze warto sie poświęcić. Być może przyjdzie czas i on też zechce z Tobą wrócić do Polski. Powodzenia :-)

11

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
niełatwa napisał/a:

Poświęcać nie warto - ale chyba warto byc z kims, z kim jest się szczesliwym i tam gdzie sie dobrze czujemy i znalezc jakis kompromis. Daj sobie czas na przemyślenie, czy musisz juz podjac decyzje?

Z nim jestem szczesliwa, ale nie w miejscu w którym przebywam. A to jest dla mnie wazne. Nie bede wciaz czekala na faceta z obiadkiem. Ja tez chce cos robic pozytecznego.  Trochę trace już moje zdrowie, ostatnio już wszystko widzę w czarnych kolorach, do tego czuje się bezużyteczna, beznadziejna, wciaz płacze, nie wychodze z domu zreszta leje to po co wychodzic:) Planuje jechac na troche do polski w lipcu. Mam duze oparcie psychiczne z mamie. Rozejrze sie za pracą i stwierdze gdzie mi lepiej. Czy samej w polsce ale szczesliwa, czy z ukochanym za granica ale przygnebiona i z deprechą..

12

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
kate1983 napisał/a:
niełatwa napisał/a:

Poświęcać nie warto - ale chyba warto byc z kims, z kim jest się szczesliwym i tam gdzie sie dobrze czujemy i znalezc jakis kompromis. Daj sobie czas na przemyślenie, czy musisz juz podjac decyzje?

Z nim jestem szczesliwa, ale nie w miejscu w którym przebywam. A to jest dla mnie wazne. Nie bede wciaz czekala na faceta z obiadkiem. Ja tez chce cos robic pozytecznego.  Trochę trace już moje zdrowie, ostatnio już wszystko widzę w czarnych kolorach, do tego czuje się bezużyteczna, beznadziejna, wciaz płacze, nie wychodze z domu zreszta leje to po co wychodzic:) Planuje jechac na troche do polski w lipcu. Mam duze oparcie psychiczne z mamie. Rozejrze sie za pracą i stwierdze gdzie mi lepiej. Czy samej w polsce ale szczesliwa, czy z ukochanym za granica ale przygnebiona i z deprechą..

jedno powiem, jak zostaniesz z nim i zrobisz to wbrew sobie-nie bedziecie szczesliwi.
Nie wyobrazam sobie tego.
Wczesniej czy pozniej odbije sie to na Waszych relacjach.
ja nie wierze w zadne poswiecenia czy to w imie milosci (to chora milosc ) czy innych.
Pogadajcie.Od serca.
Czy on nie chce na 100% wracac ?

13

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
pomaranczowa 1 napisał/a:

a gdybys sprobowala jednak sie pouczyc. Wiem , ze poczatki sa trudne. Ale da sie . zapewniam.

Bo jesli sie dogadujecie, kochacie, widzicie siebie razem, to chyba nie myslisz o rozstaniu.
A co on na to ?
czy Cie wspiera?

Na początku bardziej mnie pocieszał, mówiąc, że jak znajde prace bedzie mi lepiej itd itd, teraz już nie ma argumentów bo sam widzi jak jest z ta pracą i pyta tylko jak się czuję, a ja kłamię, mówiąc ze dobrze, ale wystarczy na mnie spojrzeć i można sie domyślic ze tak nie jest. Co do języka to porozumiewam się, uczyłam codzień na kursie i poza nim, duzo czasu poswiecalam w domu, ale od pewnego czasu nie mam juz mobilizacji i zadnego bodzca. Gdybym miala jakakolwiek prace, coś by mnie napędzało do dalszej nauki. Czuję sie taka zmęczona psychicznie. A nie mam 20 lat zebym czekała i sie łudziła. Jestem niecierpliwa w tym wszystkim, bo lata lecą a ja nic nie mam poza czarnymi myslami. Sorki ale sie rozpisalam, mialo byc o poswieceniach a moje wypowiedzi powinny chyba trafic do innego działu- o problemach psychicznych

14

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
kate1983 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

a gdybys sprobowala jednak sie pouczyc. Wiem , ze poczatki sa trudne. Ale da sie . zapewniam.

Bo jesli sie dogadujecie, kochacie, widzicie siebie razem, to chyba nie myslisz o rozstaniu.
A co on na to ?
czy Cie wspiera?

Na początku bardziej mnie pocieszał, mówiąc, że jak znajde prace bedzie mi lepiej itd itd, teraz już nie ma argumentów bo sam widzi jak jest z ta pracą i pyta tylko jak się czuję, a ja kłamię, mówiąc ze dobrze, ale wystarczy na mnie spojrzeć i można sie domyślic ze tak nie jest. Co do języka to porozumiewam się, uczyłam codzień na kursie i poza nim, duzo czasu poswiecalam w domu, ale od pewnego czasu nie mam juz mobilizacji i zadnego bodzca. Gdybym miala jakakolwiek prace, coś by mnie napędzało do dalszej nauki. Czuję sie taka zmęczona psychicznie. A nie mam 20 lat zebym czekała i sie łudziła. Jestem niecierpliwa w tym wszystkim, bo lata lecą a ja nic nie mam poza czarnymi myslami. Sorki ale sie rozpisalam, mialo byc o poswieceniach a moje wypowiedzi powinny chyba trafic do innego działu- o problemach psychicznych

rozumiem Cie doskonale, sama mieszkam za granica i widze tu niejedna zaplakana, nieumiejaca sie odnalezc..
Wiem tez, ze to jedynie narasta z czasem.Wlasnie niedawno spotkalam sie ze znajoma , ktora od kilkunastu (!) lat juz boryka sie z depresja , bo po prostu nie umie sie zaaklimatyzowac tu.
pamieetaj o jednym : nikt nigdy nie "wynagrodzi Ci " Twojego poswiecenia. Skresl najlepiej to slowo ze swojego slownika.:-))
Z reguly jest tak, ze wpada sie w role ofiary.
A tego nie chcesz...

15

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
pomaranczowa 1 napisał/a:
kate1983 napisał/a:
niełatwa napisał/a:

Poświęcać nie warto - ale chyba warto byc z kims, z kim jest się szczesliwym i tam gdzie sie dobrze czujemy i znalezc jakis kompromis. Daj sobie czas na przemyślenie, czy musisz juz podjac decyzje?

Z nim jestem szczesliwa, ale nie w miejscu w którym przebywam. A to jest dla mnie wazne. Nie bede wciaz czekala na faceta z obiadkiem. Ja tez chce cos robic pozytecznego.  Trochę trace już moje zdrowie, ostatnio już wszystko widzę w czarnych kolorach, do tego czuje się bezużyteczna, beznadziejna, wciaz płacze, nie wychodze z domu zreszta leje to po co wychodzic:) Planuje jechac na troche do polski w lipcu. Mam duze oparcie psychiczne z mamie. Rozejrze sie za pracą i stwierdze gdzie mi lepiej. Czy samej w polsce ale szczesliwa, czy z ukochanym za granica ale przygnebiona i z deprechą..

jedno powiem, jak zostaniesz z nim i zrobisz to wbrew sobie-nie bedziecie szczesliwi.
Nie wyobrazam sobie tego.
Wczesniej czy pozniej odbije sie to na Waszych relacjach.
ja nie wierze w zadne poswiecenia czy to w imie milosci (to chora milosc ) czy innych.
Pogadajcie.Od serca.
Czy on nie chce na 100% wracac ?

Obecnie na pewno tego nie zrobi. Jest zakochany w tym kraju, a tak naprawdę to tez nie ma tu stałego zajęcia i jest wykorzystywany, bo jest Polakiem. Oczywiscie nie ma co porownywac, bo w polsce nie bylibysmy w stanie utrzymac sie z jednej pensji. Ale pieniądze nie są dla mnie najwazniejsze. On ma w polsce dom,  mielibysmy gdzie mieszkac, wystarczy go wyremontować, potem znaleźć pracę i żyć. Czy wszyscy muszą wyjezdzać? I łasic się na te wysokie zarobki? tez z początku byłam w szoku, jak ludzie tutaj żyją, na wszystko ich stać, państwo pomaga, nie zostawi nikogo w potrzebie. Trudno, nie urodziłam się w norwegi i muszę radzić sobie w polsce. Przez 29 lat potrafiłam. Teraz tez dałabym radę! Masz racje, nie można robic czegoś wbrew sobie. Bo z moimi humorami ja tez wreszcie zacznę go dobijać i sam będzie sie chcial mnie pozbyc, bo kto chce miec w domu chodzącą depresje:)

16

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
pomaranczowa 1 napisał/a:
kate1983 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

a gdybys sprobowala jednak sie pouczyc. Wiem , ze poczatki sa trudne. Ale da sie . zapewniam.

Bo jesli sie dogadujecie, kochacie, widzicie siebie razem, to chyba nie myslisz o rozstaniu.
A co on na to ?
czy Cie wspiera?

Na początku bardziej mnie pocieszał, mówiąc, że jak znajde prace bedzie mi lepiej itd itd, teraz już nie ma argumentów bo sam widzi jak jest z ta pracą i pyta tylko jak się czuję, a ja kłamię, mówiąc ze dobrze, ale wystarczy na mnie spojrzeć i można sie domyślic ze tak nie jest. Co do języka to porozumiewam się, uczyłam codzień na kursie i poza nim, duzo czasu poswiecalam w domu, ale od pewnego czasu nie mam juz mobilizacji i zadnego bodzca. Gdybym miala jakakolwiek prace, coś by mnie napędzało do dalszej nauki. Czuję sie taka zmęczona psychicznie. A nie mam 20 lat zebym czekała i sie łudziła. Jestem niecierpliwa w tym wszystkim, bo lata lecą a ja nic nie mam poza czarnymi myslami. Sorki ale sie rozpisalam, mialo byc o poswieceniach a moje wypowiedzi powinny chyba trafic do innego działu- o problemach psychicznych

rozumiem Cie doskonale, sama mieszkam za granica i widze tu niejedna zaplakana, nieumiejaca sie odnalezc..
Wiem tez, ze to jedynie narasta z czasem.Wlasnie niedawno spotkalam sie ze znajoma , ktora od kilkunastu (!) lat juz boryka sie z depresja , bo po prostu nie umie sie zaaklimatyzowac tu.
pamieetaj o jednym : nikt nigdy nie "wynagrodzi Ci " Twojego poswiecenia. Skresl najlepiej to slowo ze swojego slownika.:-))
Z reguly jest tak, ze wpada sie w role ofiary.
A tego nie chcesz...

Dokładnie.... A niestety po kilkunastu latach jest jeszcze trudniej wrócić, zrezygnować ze wszystkiego, nie mówiąc o tym że pojawią się dzieci...Nie chcę byc tą kolejną którą widujesz zapłakaną, nieumiejącą się odnaleźć...

17

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
kate1983 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
kate1983 napisał/a:

Z nim jestem szczesliwa, ale nie w miejscu w którym przebywam. A to jest dla mnie wazne. Nie bede wciaz czekala na faceta z obiadkiem. Ja tez chce cos robic pozytecznego.  Trochę trace już moje zdrowie, ostatnio już wszystko widzę w czarnych kolorach, do tego czuje się bezużyteczna, beznadziejna, wciaz płacze, nie wychodze z domu zreszta leje to po co wychodzic:) Planuje jechac na troche do polski w lipcu. Mam duze oparcie psychiczne z mamie. Rozejrze sie za pracą i stwierdze gdzie mi lepiej. Czy samej w polsce ale szczesliwa, czy z ukochanym za granica ale przygnebiona i z deprechą..

jedno powiem, jak zostaniesz z nim i zrobisz to wbrew sobie-nie bedziecie szczesliwi.
Nie wyobrazam sobie tego.
Wczesniej czy pozniej odbije sie to na Waszych relacjach.
ja nie wierze w zadne poswiecenia czy to w imie milosci (to chora milosc ) czy innych.
Pogadajcie.Od serca.
Czy on nie chce na 100% wracac ?

Obecnie na pewno tego nie zrobi. Jest zakochany w tym kraju, a tak naprawdę to tez nie ma tu stałego zajęcia i jest wykorzystywany, bo jest Polakiem. Oczywiscie nie ma co porownywac, bo w polsce nie bylibysmy w stanie utrzymac sie z jednej pensji. Ale pieniądze nie są dla mnie najwazniejsze. On ma w polsce dom,  mielibysmy gdzie mieszkac, wystarczy go wyremontować, potem znaleźć pracę i żyć. Czy wszyscy muszą wyjezdzać? I łasic się na te wysokie zarobki? tez z początku byłam w szoku, jak ludzie tutaj żyją, na wszystko ich stać, państwo pomaga, nie zostawi nikogo w potrzebie. Trudno, nie urodziłam się w norwegi i muszę radzić sobie w polsce. Przez 29 lat potrafiłam. Teraz tez dałabym radę! Masz racje, nie można robic czegoś wbrew sobie. Bo z moimi humorami ja tez wreszcie zacznę go dobijać i sam będzie sie chcial mnie pozbyc, bo kto chce miec w domu chodzącą depresje:)

Nikt.
I zaden czlowiek ( najswietszy ) tego dlugo nie wytrzyma.

Co mozesz zrobic:
Powiedz mu spokojnie , ze takie sa Twoje odczucia , bez wypominania.
Po prostu :jest mi zle. Nie spelniam sie . To i to jest dla mnie wazne.Tego i tego chce w zyciu.Kocham Cie .
Poradzmy cos.

I potem daj mu czas. Nie nalegaj, nie ponaglaj. Niech przemysli. Ja wierze, ze jak ludzie sie kochaja i mysla o sobie poawaznie to sie DOGADAJA.  I z  kazdej sytuacji wyjda obronna reka.

Co nie znaczy , ze bedzie latwo.

18

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
pomaranczowa 1 napisał/a:
kate1983 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

jedno powiem, jak zostaniesz z nim i zrobisz to wbrew sobie-nie bedziecie szczesliwi.
Nie wyobrazam sobie tego.
Wczesniej czy pozniej odbije sie to na Waszych relacjach.
ja nie wierze w zadne poswiecenia czy to w imie milosci (to chora milosc ) czy innych.
Pogadajcie.Od serca.
Czy on nie chce na 100% wracac ?

Obecnie na pewno tego nie zrobi. Jest zakochany w tym kraju, a tak naprawdę to tez nie ma tu stałego zajęcia i jest wykorzystywany, bo jest Polakiem. Oczywiscie nie ma co porownywac, bo w polsce nie bylibysmy w stanie utrzymac sie z jednej pensji. Ale pieniądze nie są dla mnie najwazniejsze. On ma w polsce dom,  mielibysmy gdzie mieszkac, wystarczy go wyremontować, potem znaleźć pracę i żyć. Czy wszyscy muszą wyjezdzać? I łasic się na te wysokie zarobki? tez z początku byłam w szoku, jak ludzie tutaj żyją, na wszystko ich stać, państwo pomaga, nie zostawi nikogo w potrzebie. Trudno, nie urodziłam się w norwegi i muszę radzić sobie w polsce. Przez 29 lat potrafiłam. Teraz tez dałabym radę! Masz racje, nie można robic czegoś wbrew sobie. Bo z moimi humorami ja tez wreszcie zacznę go dobijać i sam będzie sie chcial mnie pozbyc, bo kto chce miec w domu chodzącą depresje:)

Nikt.
I zaden czlowiek ( najswietszy ) tego dlugo nie wytrzyma.

Co mozesz zrobic:
Powiedz mu spokojnie , ze takie sa Twoje odczucia , bez wypominania.
Po prostu :jest mi zle. Nie spelniam sie . To i to jest dla mnie wazne.Tego i tego chce w zyciu.Kocham Cie .
Poradzmy cos.

I potem daj mu czas. Nie nalegaj, nie ponaglaj. Niech przemysli. Ja wierze, ze jak ludzie sie kochaja i mysla o sobie poawaznie to sie DOGADAJA.  I z  kazdej sytuacji wyjda obronna reka.

Co nie znaczy , ze bedzie latwo.

Ok dzieki, spróbuje to jakoś rozwiązać. Przecież z każdej sytuacji sa jakieś wyjscia. Pozdrawiam!

19

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

zdziwiło mnie że swojemu chłopakowi mówisz , że wszystko dobrze skoro jest całkiem odwrotnie.
może gdyby wiedział że cierpisz spojrzałby na sprawę pod innym kątem.
może uzyskałabys od niego wsparcie, a może nic by się nie zmieniło i pozostawiłby decyzję o Twoim wyjeździe tylko Tobie?
nie wiadomo póki  z nim na spokojnie nie porozmawiasz.

20

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

Rozumiem Ciebie i rozumiem tez jego.
Gdybym była Tobą wyjechałabym, gdybym była nim nie pojechałabym z Tobą.

21

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

nie wbrew sobie, nie kosztem siebie, ale warto smile

22

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

Nie warto! Myślę, że nie jesteś typem "żony swojego męża"; chcesz się rozwijać, kształcić, to super! Nie rezygnuj z siebie. Sama byłam w poprzednim roku w takiej sytuacji i chociaż bardzo walczyłam o siebie i o nas, to postanowiłam wrócić do Polski po ośmiu miesiącach, żeby nie zwariować. Naprawdę, byłam już na krawędzi rozpaczy.  Moim zdaniem powinnaś wrócić do Polski na jakiś czas, może na kilka miesięcy, żeby się zdystansować, spotkać z bliskimi, popracować trochę itp. Być może jest to ucieczka, ale tylko od depresji czy poczucia stagnacji i uzależnienia od drugiej osoby. Życzę Ci powodzenia i dużo siły wewnętrznej. smile

23

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
BlueBird napisał/a:

Nie warto! Myślę, że nie jesteś typem "żony swojego męża"; chcesz się rozwijać, kształcić, to super! Nie rezygnuj z siebie. Sama byłam w poprzednim roku w takiej sytuacji i chociaż bardzo walczyłam o siebie i o nas, to postanowiłam wrócić do Polski po ośmiu miesiącach, żeby nie zwariować. Naprawdę, byłam już na krawędzi rozpaczy.  Moim zdaniem powinnaś wrócić do Polski na jakiś czas, może na kilka miesięcy, żeby się zdystansować, spotkać z bliskimi, popracować trochę itp. Być może jest to ucieczka, ale tylko od depresji czy poczucia stagnacji i uzależnienia od drugiej osoby. Życzę Ci powodzenia i dużo siły wewnętrznej. smile

Dzięki:) Rozumiem że już nie jesteście razem? Przykre, ale skoro tak źle się czułaś, myślę że i ja wreszcie powiem dosc jak nic sie nie zmieni. Jade na mały urlop do Polski, choć trochę się podreperowac:) Pozdrawiam i rownież powodzonka

24

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
ogień napisał/a:

zdziwiło mnie że swojemu chłopakowi mówisz , że wszystko dobrze skoro jest całkiem odwrotnie.
może gdyby wiedział że cierpisz spojrzałby na sprawę pod innym kątem.
może uzyskałabys od niego wsparcie, a może nic by się nie zmieniło i pozostawiłby decyzję o Twoim wyjeździe tylko Tobie?
nie wiadomo póki  z nim na spokojnie nie porozmawiasz.

Tylko czasem burknę że jest dobrze, ale i tak widac ze nie jest no i nie chcę wciąż stawiać w takiej sytuacji chłopaka, bo już nie wie co ma mowic a tez się martwi. Rozmawiamy często, obawia się że jednak wrócę. Wszystko sie okaże w niedalekiej przyszlosci. pozdrawiam!

25

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
kate1983 napisał/a:
BlueBird napisał/a:

Nie warto! Myślę, że nie jesteś typem "żony swojego męża"; chcesz się rozwijać, kształcić, to super! Nie rezygnuj z siebie. Sama byłam w poprzednim roku w takiej sytuacji i chociaż bardzo walczyłam o siebie i o nas, to postanowiłam wrócić do Polski po ośmiu miesiącach, żeby nie zwariować. Naprawdę, byłam już na krawędzi rozpaczy.  Moim zdaniem powinnaś wrócić do Polski na jakiś czas, może na kilka miesięcy, żeby się zdystansować, spotkać z bliskimi, popracować trochę itp. Być może jest to ucieczka, ale tylko od depresji czy poczucia stagnacji i uzależnienia od drugiej osoby. Życzę Ci powodzenia i dużo siły wewnętrznej. smile

Dzięki:) Rozumiem że już nie jesteście razem? Przykre, ale skoro tak źle się czułaś, myślę że i ja wreszcie powiem dosc jak nic sie nie zmieni. Jade na mały urlop do Polski, choć trochę się podreperowac:) Pozdrawiam i rownież powodzonka

Mysle ze w twojej sytuacji dlugi urlop bardzo dobrze ci zrobi. Skoro nie pracujesz to mozesz do Polski na 2 miesiace pojechac, odpoczac, wszystko przemyslec. Ja tez siedze za granica, a boje sie pojechac do kraju, bo jak juz jestem w polsce to na mysl o powrocie chce mi sie wymiotowac.

26

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

pamiętaj że to twoje życie, i nie zmarnuj szansy aby było wartościowe... nowa miłość może już czeka, ważne żebyś była szczęśliwa, a jeżeli jest to ojczyzna i rodzina, to zastanów się. Bo dlaczego ty tylko masz się poświęcać, można to wszystko odwrócić, on też dla miłości niech się poświęci i niech wraca z tobą do Polski. To twoje życie i bierz je garściami!

27

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

Pytanie: jak długo jesteście w tej Norwegii? Jaką pracę ma Twój chłopak i ile zarabia na godzinę? (wybacz bezpośrednie pytanie, ale jako, że mieszkam w Norwegii to byłabym w stanie ocenić, czy to dużo, czy mało) Mieszkacie w dużym mieście? Jeśli nie, to może warto by było się przeprowadzić do większego, wtedy są większe szanse na znalezienie pracy. Wiem, że z pracą jest ciężko, ja też byłam strasznie zdołowana, bo pomimo znajomości języka nie mogłam tej pracy znaleźć. Ale w końcu się udało, więc po prostu nie można się poddawać. Co do norweskiego: jak chcesz książki do nauki na pdf to Ci mogę wysłać na maila.

28

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

Po pierwsze, powinnas powiedziec swojemu facetowi jak sie czujesz. Mezczyzni nie sa jasnowidzami. Co dla Ciebie jest oczywiste (no bo odburkujesz), dla niego wcale takie moze nie byc. W koncu mowisz mu, ze wszystko w porzadku, nie? On w koncu slowa slyszy.

Po drugie, jezeli jest Ci tak zle, nie ma sensu tego ciagnac. W imie czego Ty sie chcesz tak poswiecac?

29

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
pomaranczowa 1 napisał/a:

nie warto sie poswiecac dla nikogo.

hehehe coś w tym jest :-)

30

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

NORWEGIA to piękny kraj!!!Nie wiem czy dom w POLSCE,marna pensja jest czymś więcej wartym niż życie w tym kraju.??????...WIEM,jak jest trudno odnaleźć się w nowym kraju,bez przyjaciół,domu,wsparcia-sama to przechodziłam,ale po jakimś czasie znalazłam nowych znajomych..Wiem też ,że brakiem rozmowy TRACI SIĘ COŚ CENNEGO/JAK NIE NAJCENNIEJSZEGO CZĘSTO DLA CZŁOWIEKA-OSOBĘ KOCHANĄ/,ale FACET nie jest jasnowidzem!!Widzisz to tak,że on JEST ZAKOCHANY W TYM KRAJU,i trudno mu się dziwić!!SPRÓBUJ może i ty pokochać ten kraj:piękne krajobrazy,przemili NORWEDZY,życie które jest spokojne...JEŚLI GO kochasz,daj JEMU i sobie szansę,daj szansę NORWEGII!!
NIE TRAKTUJ drogi do lepszego życia jako POŚWIĘCENIE:spróbuj nauczyć się języka/a wiem,jak jest trudny/,otwórz sie na ten kraj,a z pozytywnym podejściem na pewno zyskasz sobie sympatię i zaufanie NORWEGÓW ,a co za tym idzie pracę!
Życzę powodzenia

31

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
jligotagmailcom napisał/a:
kate1983 napisał/a:
BlueBird napisał/a:

Nie warto! Myślę, że nie jesteś typem "żony swojego męża"; chcesz się rozwijać, kształcić, to super! Nie rezygnuj z siebie. Sama byłam w poprzednim roku w takiej sytuacji i chociaż bardzo walczyłam o siebie i o nas, to postanowiłam wrócić do Polski po ośmiu miesiącach, żeby nie zwariować. Naprawdę, byłam już na krawędzi rozpaczy.  Moim zdaniem powinnaś wrócić do Polski na jakiś czas, może na kilka miesięcy, żeby się zdystansować, spotkać z bliskimi, popracować trochę itp. Być może jest to ucieczka, ale tylko od depresji czy poczucia stagnacji i uzależnienia od drugiej osoby. Życzę Ci powodzenia i dużo siły wewnętrznej. smile

Dzięki:) Rozumiem że już nie jesteście razem? Przykre, ale skoro tak źle się czułaś, myślę że i ja wreszcie powiem dosc jak nic sie nie zmieni. Jade na mały urlop do Polski, choć trochę się podreperowac:) Pozdrawiam i rownież powodzonka

Mysle ze w twojej sytuacji dlugi urlop bardzo dobrze ci zrobi. Skoro nie pracujesz to mozesz do Polski na 2 miesiace pojechac, odpoczac, wszystko przemyslec. Ja tez siedze za granica, a boje sie pojechac do kraju, bo jak juz jestem w polsce to na mysl o powrocie chce mi sie wymiotowac.

Nie, nie jesteśmy. To była trudna decyzja, bo zawsze starałamm się nie odpuszczać i być konsekwentną, ale czułam, że powoli staję się pusta i zgorzkniała. Mój Eksio jest geodetą i dostał propozycję wyjazdu do Rosji. Byłam szczęśliwa w moim mieście, miałam stałą pracę, którą bardzo lubiłam, przyjaciół, mieszkanie ale nie chciałam go stracić na dwa lata. Spakował mnie do walizki i wywiózł 1400 km. Początkowo nie znałam tam nikogo, słabo wychodziło mi rozmawianie z miejscowymi, mimo że znam nieźle angielski, to naprawdę znalezienie kogoś mówiącego po ang. w naszej miejscowości graniczyło z cudem. Bardzo się starałam, dbałam o niego, gotowałam, sprzątałam, masowałam bolące plecy itd. ale czułam się bardziej jakbym była opiekunką niż partnerką; nie dostawałam sygnału zwrotnego. Nigdzie nie chodziliśmy, bo był zmęczony po pracy, zestresowany. Czułam się jak mebel. Wiedziałam, że początki są ciężkie i myślałam 'co mnie nie zabije..' Przecież dla niego to też nie jest łatwa sytuacja, ma dużo obowiązków, musi się sprawdzić - potrzeba czasu. Dużo myślałam o tym, żeby wrócić. Jeszcze na początku roku realizowałam swoje pasje, miałam mnóstwo pomysłów zapisanych w notesie, planów na tamten rok, a potem moje myśli oscylowały wokół tego 'co Misio będzie jadł na obiad'..
To jest twoja decyzja. U mnie to był bilet w jedną stronę. Wóz albo przewóz. Nie było mowy o 'związku na odległość' z racji 1400 km.  Na Twoim miejscu pojechałabym, naładowała akumulatory i zastanowiła się, czego właściwie chcę, zadała sobie pytania : 'Co daje mi szczęście?' 'O czym najbardziej marzyłam ale zawsze było coś ważniejszego?' Daj sobie czas i podejmij świadomą decyzję. Nie sugeruj się moim wyborem, ale powiem Ci, że niczego nie żałuję, teraz czuję, że rozkwitam. Po prostu nie byliśmy sobie pisani. Wasza Miłość być może przetrwałaby dłuższą rozłąkę.

32

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
kate1983 napisał/a:
niełatwa napisał/a:

warto, z czasem przywykniesz.wazne czy  masz tam prace, jestes samodzielna, znasz jezyk? sama mieszkam zagranicą, mozna przywyknac.

Wlasnie nie. Pracy nie moge znalezc, nie jestem niezalezna, jezyka sie ucze, ale zle sie tu czuje i nie wiem czy przywykne..Najgorsze ze o prace strasznie trudno

A masz gwarancję, że w Polsce dostaniesz pracę?
Bo teraz masz kochającego człowieka obok siebie i frustrację...
Wrócisz to Polski (a tu tez niewesoło) i CO to poprawi?
Będziesz, bez kochanego człowieka, co tez spowoduje frustrację, jeżeli również bez pracy - tym gorzej...
Zmiany powinny COŚ poprawiać a nie przeciwnie...
Nie jestem obiektywna zastrzegam - moja matka zrobiła to co Ty. Konsekwencje ponieśli wszyscy.

33

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

No i wróciłam... nie wiem na jak długo. Wciąż myślę nad tym i zastanawiam się. Po dwóch tyg spędzonych w polsce znalazłam pracę. Nie jest idealna, kokosów nie zarobię,szef czasem wykańcza psychicznie:) ale na początek moze byc.... Idę również na kurs, a więc realizuje to, co założyłam będąc jeszcze w norwegii. Jednakże z racji mego dziwnego, ciężkiego, niezdecydowanego charakteru, wciąż nie wiem czy dobrze zrobilam. Chlopak płacze, tzn niedosłownie, ale narzeka jak mu zle będzie samemu w norwegii, obiecuje ze szybko mnie tam sciagnie ponownie jak znajdzie prace w innym miescie, a ja stoje na rozdrożu, bo sama nie wiem czy chce wracac, skoro tu pomału zaczyna mi się krecic. Z drugiej strony nie chce życ bez niego, no i znow koło się zamyka. Na razie jakies 3 miesiace pobede w Pl, może wreszcie coś zdecyduje co robić z tym moim żywotem:) Życzę wszystkim, aby nie mieli takich czy innych dylematów

34

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera

Jeśli Wam zależy na sobie to nie doprowadzajcie do rozstania. Na Twoim miejscu podszkoliłabym język (jest wiele sposobów aniżeli w pracy) i spróbowała znaleźć pracę i zaaklimatyzować się. Jeśli mimo Twych starań nie wyjdzie Ci to usiąć z swoim facetem i powiedzie, że mimo prób nie udało Ci się tu odnaleźć. I zaproponuj życie wspólne w Polsce. Bo faktycznie, jeśli jest Ci tam źle to nie ma sensu zmuszać się, ale na pewno powinnaś spróbować i postarać się. Uważam, że Twój facet w tym momencie powinien podjąć decyzje o spróbowaniu ułożenia sobie życia w Polsce. Wiadomo, może nie zarobić takich pieniędzy, ale czy tylko na tym mu zależy. Myśle, że na Tobie bardziej...

35

Odp: Czy warto się poświęcić dla partnera
marzycielka897 napisał/a:

Jeśli Wam zależy na sobie to nie doprowadzajcie do rozstania. Na Twoim miejscu podszkoliłabym język (jest wiele sposobów aniżeli w pracy) i spróbowała znaleźć pracę i zaaklimatyzować się. Jeśli mimo Twych starań nie wyjdzie Ci to usiąć z swoim facetem i powiedzie, że mimo prób nie udało Ci się tu odnaleźć. I zaproponuj życie wspólne w Polsce. Bo faktycznie, jeśli jest Ci tam źle to nie ma sensu zmuszać się, ale na pewno powinnaś spróbować i postarać się. Uważam, że Twój facet w tym momencie powinien podjąć decyzje o spróbowaniu ułożenia sobie życia w Polsce. Wiadomo, może nie zarobić takich pieniędzy, ale czy tylko na tym mu zależy. Myśle, że na Tobie bardziej...

Dzieki za odpowiedz. Moja przygoda w norwegii trwała rok, nie mam niestety 20 lat zeby tracić czas i wciaz czekac az mi tam bedzie lepiej.... latka mi leca, powinnam miec juz jakas prace normalną i wiedziec czego chce. Nie chce tracic wiecej czasu, dlatego wrocilam. Próbowalam sie zaklimatyzowac, lecz bylo coraz gorzej, frustracja narastała, dużo uczyłam się języka, na kursie i w domu. Dlatego boję sie, ze nie bedzie lepiej, ze wciaz bede zyła na dwa kraje:( Byc moze gdybym miala tam prace, zaczela zarabiac poczulabym sie lepiej. Chcialabym tam jechac, rok lub dwa zarobic kasiurke i wracac, a widzę, ze chlopak wiąże z tym krajem swoją przyszlosc. No coż, zaczekamy co przyniesie przyszlosc. Na razie jestem w polsce, czekam tylko kiedy i tu zacznę narzekac:) Ciezko mi dogodzic:/

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy warto się poświęcić dla partnera

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026