Witam.
Pierwszy raz znajduję się w takiej głupiej sytuacji, dlatego postanowiłam skorzystać z Waszej porady. Otóż przez pewien portal poznałam fajnego chłopaka. Na początku nie byłam pozytywnie nastawiona na tą znajomość, lecz z biegiem czasu zaczęłam się do niego przyzwyczajać. Pisaliśmy [teoretycznie nadal piszemy] ze sobą pewien czas i to dzień w dzień, czasami nawet po kilka godzin. Zaczęły się rozmowy przez skype i było bardzo sympatycznie. Pewnego dnia sam się nawet przyznał że flirtuje i podrywa mnie, oraz był prawdopodobnie o to zazdrosny że inny chłopak robi to samo co on. Mieszkam w Gdańsku, a on w Lublinie więc dzieli nas spory kawałek. Oczywiście podczas naszych rozmów nie obyło się bez miłych słówek typu "kochanie, kotku". Mówił że mu się podobam, że jestem fajną dziewczyną itp. Zawsze rozmawialiśmy na każdy temat. Bardzo mnie zauroczył swoją osobą, więc postanowiliśmy się spotkać. Za pierwszym razem starałam się nie robić nic "głupiego", ani nie chciałam aby na pierwszym spotkaniu do czegoś doszło, dlatego przebiegło to w bardzo kulturalny sposób i wszystko było dobrze. Następnie mieliśmy kilka tygodni przerwy od siebie. Nie chciałam się narzucać i pisać pierwsza, stwierdziłam że jak będzie chciał to napisze, lecz nie mogłam już wytrzymać i jednak napisałam. Można stwierdzić że wyszło mi to na dobre [chociaż tak jakby to była moja wina, że to ja się nie odzywałam] i po jakimś czasie znów się spotkaliśmy. Tym razem jednak nie mogłam się powstrzymać i się pocałowaliśmy. Po powrocie znów niby było dobrze, ale przez kilka dni. Potem jak pisaliśmy to po jakimś czasie nie odpisywał na wiadomości i tak w kółko. Piszemy, piszemy...nie odpisuje.
Dlatego chciałabym się dowiedzieć co Wy o tym sądzicie, ponieważ ja nie wiem już co myśleć.
Może to nie jest jakiś wielki problem, ale jednak taka sytuacja jest męcząca.