Ta nieśmiałość jest straszna Czasem czuję sie jak uwiązana we własnym ciele Czuje jak wiele okazji mi umyka Okropne to jest
Podobne tematy
Ta nieśmiałość jest straszna Czasem czuję sie jak uwiązana we własnym ciele Czuje jak wiele okazji mi umyka Okropne to jest
Spoko
. Całkiem sporo ludzi tak ma
.
Jasne, że sporo
Ale można z tym walczyć. Zapisz się na jakieś kółka, wychodź do ludzi, sport bardzo dużo pomaga ![]()
Próbuj metody małych kroków w przełamywaniu się. Nie rzucaj się na głęboką wodę bo się możesz zrazić tylko. Zapytaj kogoś o godzinę na ulicy jakieś takie drobne sprawy
próbuj bo inaczej nic z tego nie wyjdzie
powodzenia ![]()
Mokra ma racje sama tak zaczynałam pare lat temu. Miałam problemy nawet z zapytaniem sie o godzine z czasem nawet jak znalam droge to czasem sie pytalam jak dojechac w dane miejsce zeby nawiazac rozmowe teraz czuje sie juz dobrze i sama portrafie zagadac do fajnego chlopaka ![]()
Ta nieśmiałość jest straszna Czasem czuję sie jak uwiązana we własnym ciele Czuje jak wiele okazji mi umyka Okropne to jest
no... i czasem tak już zostaje
Ale nie musi tak zostac! Trzeba codziennie probowac przelamac sie. I nigdy nie poddawac. Jesli sie walczy to jest mozliwosc wygranej. Jesli sie poddasz-przegrales.
no u mnie zostało.... a próbowanie i ciągłe porażki doprowadziły do socjofobii...
9 2013-06-01 16:45:24 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-01 16:48:08)
ja tez mam socjofobie i nie wiem jak ja zlikwidowac...mam problem z dzwonieniem i odbieraniem telefonów, ponadto nie umiem bez strachu rozmawiac z wieloma ludzmi i nie umiem byc asertywna...ciagle sie przelamuje od 40 lat, le to wcale nie zmniejsza mojego leku i zycie jest koszmaremn...
Metoda małych kroków- da radę:)
Ja nawet teraz nie jestem lwem salonowym, ale byłam bardzo nieśmiała. Właśnie na tej zasadzie, że nawet jak coś mi się w sklepie podobało to wolałam tego nie kupić, gdybym musiała kogoś jeszcze o cenę zapytać.
W moim wypadku takim przełomem był wyjazd na studia do innego miasta. Czasem to była męka, ale musiałam się powoli otwierać na świat.
Pomyśl sobie przede wszystkim o tym ile tracisz przez tą nieśmiałość:) To dobra motywacja:)
Niestety nie powodzenia nas zniechęcają do dalszej pracy nad sobą, ale trzeba zacisnąć zęby i próbować dalej, nie poddawać się. Studia są takim fajnym momentem, powoli trzeba stawać się samodzielnym, decydować samemu i załatwiać różne sprawy. Metoda małych kroków też fajnie brzmi, ale może mi się to wszystko wydaje takie łatwe bo ja nigdy nie miałam takiego problemu.