jak rozumieć takie rozstanie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak rozumieć takie rozstanie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 51 ]

Temat: jak rozumieć takie rozstanie?

A więc byłam z chłopakiem ok 6 mies. wszystko ładnie pięknie jak to na początku.Z pewnością odległość też miała jakiś wpływ(65km) widywaliśmy się raz,dwa razy w tyg. Zdążyłam przez ten czas stwierdzić,że był wrażliwym chłopakiem(22 lata) Zdążyłam poznać jego rodzinkę,ale mniejsza o to.Rozstaliśmy się z powodu hmm trochę dziwnego.Nie będę o nim pisała.Po prostu pojawił się problem różowe okularki spadły.A gościu 3 dni po tym spotkaliśmy się wszystko było normalnie.Przy pożegnaniu powiedziałam mu,że mi na nim zależy.Przez następne dni zmienił się.I w końcu napisał,że się pogubił w tym wszystkim. Stwerdził,że ja chce stabilności(o to chyba chodzi w związku tak?) Uważał,że nie jest gotowy na związek.Potem stwerdził,że km to przeszkoda,następnie,że nie zasługuje na mnie a potem ,że nie zasługuje na mnie. Powiedział mu,żeby się spotkać i pogadać.Za pierwszym razem nie przyjechał ,bo się bał ,że się rozklei.W końcu przyjechał,bo chciałam podać mu zdj. ze 100-dniówki. Szczerze mówiąc to było głupie,że ja mu kazałam się spotkać no,ale cóż... Przy pożegnaniu stwerdził,że nie chce tego kończyć,że nie znajdzie takiej dziewczyny.Ja powiedziałam,że odpowiada mi jego charakter i takie tam.Spoko nie było oficjalnego pożegnania.Następnego dnia normalnie.A w kolejnych dniach klęska;] napisałam mu,że nie zależy mu już na mnie to było widać jak rozmawia ze mną.Stwerdził,że tak będzie najlepiej,bo nie wie czego chceod życia.W kolejnych dniach wkurzyłam się,bo szczerze to tak wyszło,że się mną bawił.I powiedziałam mu co mi leżało.Chyba źle zrobiłam.On stwerdzil,że był egoistą i draniem o.O Po jakimś czasie napisałm mu,że dobrze,że skończył ten związek,jeśli czuł ,źe nie jestem tą jedyną.On napisał,że ciężko to było stwerdzić na początku nasępnie napisałam mu,że znajdzie ten ideał i wszystko będzie ok. On napisał,że ideałów nie ma i takie tam.Po mies. odezwałam się co u niego,ale odp. brak. 2 tyg widziałm go w klubie robił jakieś dziwne sceny wyrwał dziewczynę podobną do mnie nie wiem co to miało znaczyć.Jak dowiedział się,że jestem w klubie ucieszył się i cały  czas się rozglądał.Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie może źle interpretuje. Sorry za chaotyczny styl pisania. Co sądzicie o tym przypadku?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Kochana Oknamaroko facetów czasem ciężko zrozumieć ale jedno Ci powiem nie błagaj o odrobinę jego uwagi. Jak napisałam że kazałaś mu się spotkać, że on by się rozkleił przypomniała mi się identyczna sytuacja w moim życiu. Wiesz jak to się skończyło że olał mnie, więc szanuj siebie i niech to on o Ciebie walczy jak mu zależy. Z tego co mówisz to sam nie wie czego chce. Szczerze to zajmij się sobą a życie i czas zweryfikuje co i jak.

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Nie wiemy czego się tyczy to dziwne zdarzenie, od którego tak naprawdę wszystko się zaczęło, więc ciężko cokolwiek doradzić.
Pewne jest to, że chłopak jest niezdecydowany. Chciałby zjeść ciastko, i mieć ciastko, a z takim egzemplarzem nic stabilnego się nie zbuduje.

4

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Facetów ciężko zrozumieć? Ja nie rozumiem autorki tematu, sieczka bez logicznego ciągu .

Rzuciło mi się tylko w oczy ideał i ten jedyny, na takim myśleniu rodem z disneyowskich bajek kończących się "i żyli długo i szczęśliwie" to Ty daleko dziewczyno w życiu nie zajedziesz.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

5 Ostatnio edytowany przez okonamaroko (2013-05-17 12:10:56)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Nie mam z nim kontaktu od 4 mies. Nie interesuję się jego życie bo po co? On zaczął robić takie wrażenie,że związek to jedynie taki jak w bajce 0 problemów.Pierwszy problem-najlepiej unikać rozmowy.Sam stwierdził,że o nie których sprawach się nie mówi:o wtedy już wiedziałam,że za daleko nie uciągne z nim. A dlaczego uważasz,że daleko nie zajadę.Bo napisałam tą jedyną i idał ? dobrze wiesz,że te pojęcia nie istnieją w rzeczywistości. Tak zrobiłam zajełam się swoim życiem ,bo na kogoś czekać trochę bezsensu.Co do spotkania chciałam mu dać zdj. ze 100-dniówki i szczerze pogadać.Potem tylko się pożegnałam no i niestety za dużo mnie poniosło. Błąd najlepsza jest cisza.Niestety człowiek uczy się na błędach. Co do mojej sieczki postaram się ją poprawić:D

6

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Teraz już coś rozumiem, myślenie w kategoriach mój ideał, ten jedyny itd. przynajmniej z moich obserwacji nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Mam przyjaciółkę, której każdy facet jest tym wymarzonym księciem z bajki, obecny ma już numer 6, i za każdym razem związek kończy się minimalnie miesięcznym epizodem depresyjnym, gdzie nic nie je, a z łóżka wychodzi tylko do toalety.
Dziewczyna zamiast poszukać sobie normalnego faceta, z który z czasem być może stał by się jej stałym życiowym partnerem, szuka facetów którzy obiecają jej szybko miłość do grobowej deski, ślub dzieci i domek z białym płotkiem... wszystko trwa zawsze około roku, nie więcej a potem wymarzony książę odchodzi z hukiem. I widzę, że taki myślenie pokutuję u wielu kobiet. Dlatego pojęcia te działają na mnie jak płachta na byka smile

A bez znajomości tajemniczego wydarzenia to za wiele nie da się powiedzieć smile

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

7 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-17 12:39:26)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Problem budowania reacji i artykulowania swoich potrzeb u niego wzgledem partnera w zwiazku, to temat pierwszoplanowy tutaj  a u niego dodatkowo temat niedojrzalosci do zycia w zwiazku nie powinien ani na chwile schodzic u niego z pulpitu.

Problem Wasz jest taki, ze oboje chceci stworzyc zwiazek ale nie wiecie ani Ty ani On jak sie za to prawidlowo zabrac.
Twoj pierwszy post jest jak recenzja "urwanego" filmu, w ktorym dwojka partnerow stoi odwrocona do siebie plecami i obrzucaja sie "inwektywami" po obwodzie kuli ziemskiej albo co gorsza jak 2 armie siedzace w okopach i toczac wojne, ale nic o sobie nie wiedzace.

I taka sugestia na przyszlosc. Zanim zaczniesz krytykowac kogos i jego podworko, to racz zaczac to od siebie i wokol wlasnego obejscia. Bo za przeproszeniem ja tu widze w tym co piszesz niezly "burdel".

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

8 Ostatnio edytowany przez okonamaroko (2013-05-17 13:11:08)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Wiadomka ja też święta nie jestem . No to co niby miałam zrobić? Może masz rację,że się nie znamy przecież to nie był 1 rok czy 2 lata. Mówiłam ,że poprawię ten post. Na końcu przeprosiłam za chaotyczność . Więc co byś mi radził? A może mieć wpływ na to jego ojciec ,który miał problemy  alkoholem? Co widziałam jak na 22 lata ma trochę dziwne relację z matką.Często coś mi o niej mówił. Może on nie wie jak co gdzie kiedy? Ojciec przez jakiś czas nie mieszkał z  nimi.Może ja on nie nadajemy się do związku  Nie wiem czy to ma znaczenie,ale to był mój pierwszy związek.

9 Ostatnio edytowany przez okonamaroko (2013-05-17 13:14:37)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

bags mogę z Tobą pogadać na GG lub jakoś prywatnie? Są jeszcze inne aspekty.Może tu bardziej jakaś patologia się wkradła.

10

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Nie prowadze poradni psychologicznej na priv a gg nie mam. Patologia jaka widze na teraz jest to, ze uwiesilas sie na Nim jak kobieta bluszcz i doszukujesz sie szczegolow w Nim a nie u SIEBIE czy w SOBIE.

Problem DDA owszem, relacje z matka poniekad tez, ale j/w to dalej nie tu jest problem Waszej reacji.
Bo na slowa i czyny innych ludzi mamy wplyw ale na ich mysli juz nie. I dopoki On nie widzi problemu i nie zamierza nic z nimi robic, to tym bardziej Ty nie probuj w to ingerowac. Mozesz mu to jedynie zasugerowac, nad wyraz bardzo delikatnie. Tyle i az tyle.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

11 Ostatnio edytowany przez okonamaroko (2013-05-17 13:37:43)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Po pierwsze jak już sobie powiedziałam nie będę odnawiać kontaktu,bo po co? czy się uwiesiłam lepiej wiedzieć co się robi źle i tego nie powtarzać prawda? Nie będę nic sugerować.Ja już skończyłam tą znajomość widocznie jemu nie zależy ma to gdzieś proste prawda? We mnie możliwe,że też jest problem ,chodź nie widze go.Są też inni faceci ;] I nie zapominajmy aj też am swoje życie a nie problemy jakiegoś chłopa.

12

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Co do mojego postu,miałam go poprawić.A więc rozstałam się z nim 4 mies temu.Związek jeśli mogę tak to nazwać trwał 6 mies. Początek super,pięknie.Widywałam się z nim 1,2 razy w tyg. Zdążyłam być na chrzcinach i św. Bożego Narodzenia. Jak w temacie zakończenie rozstanie było dziwne.Wszystko zaczeło się od tego,że nie będę tolerować pewniej sprawy,ale nie będę tego problemu opisywać jest od błahy.Chłopak po tej informacji jak by zobojętniał po części już mu wszystko było jedno.Jak się widzieliśmy wszystko niby było normalnie.Po tym spotkaniu powiedziałm mu,że mi zależy on także powiedział,że nie chce urywać kontaktu,ale nie wie jak to będzie.Troszkę mnie to zmartwił.Przez tydzień niby wszystko ok .Jednak pewnego dnia napisał mi,że si.ę pogubił ,nie wie czego chce od życia.Ja chcę stabilności .A on nie czuje się na siłach .Ale wie,że takiej dziewczyny nie spotka blabl. Nalegałam,żebyśmy się spotkali,bo chciałam tylko podać mu zdj. możliwe,że za dużo naciskałam.Pogadałam z nim,ale tak jak by on miał już to gdzieś.Na koniec powiedziałam czy się żegnamy ,bo wcześniej tego chciał prawda? Stwerdził,że nie chce tego kończyć.W kolejnych dniach pisał,że ta odległość męczy,że czasem nie wie jak dojechał do domu.Trochę mi się głupio zrobiło.Ja napisałam mu,że widać ,że już mu nie zależy i chyba najlepiej będzie to skończyć zgodził się.Napisał tylko :powodzenia na maturze itp. Po iluś dniach się tym zirytowałam i napisałam mu chyba za dużo,że chodziło mu o jedno i zasługuję na kogoś lepszego.Spoko.Zaczął też mi wypominać o kolegach moich nie wiem po co. Nie chciałam bym z nikim pokłócona ,więc napisałam,że dobrze się tak stało,nie passowaliśmy do siebie itp. Spytał się co u mnie i na tyle koniec.

13

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

mogę prosić o opinię?

14

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Opinie dotyczącą czego dokładnie, tego rozstanie? czy próby powrotu do związku. Opisałaś sytuację zrozumiale teraz sprecyzuj wymagania to i się odpowiadający znajdą smile

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

15

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Czy jest możliwy powrót? czy po prostu taka osoba jak ja,on nie nadajemy się ,nie jesteśmy gotowi do związku? O i czy wgl. miało by to sens? Nie chce mi się wierzyć,że jeździł 65 km,żeby robić sobie ze mnie jaja.

16

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Nikt tu nie jest wróżką i po takiej ilości informacji nic znaczącego Ci nie powie. Co do 65 km faceci są w stanie dużo zrobić dla seksu jeśli takowy miał miejsce. Mógł też na początku być szczerze zaangażowany jednak na dalszym etapie coś mu się zmieniło. Poza tym piszesz o błahym wydarzeniu które nie warto opisywać, i od którego wszystko się zaczęło, dla Ciebie może błahe a dla niego bardzo istotne?

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

17

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Moim zdaniem przez ten błahy problem pokazałam,że związek polega na czymś innym niż tylko słodkich miłych rzeczach,że są też i problemy.

18

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

To akurat normalne są problemy są i mile rzeczy. Ale cały czas mam wrażenie krążymy wokół błahego sedna sprawy.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

19

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?
okonamaroko napisał/a:

Moim zdaniem przez ten błahy problem pokazałam,że związek polega na czymś innym niż tylko słodkich miłych rzeczach,że są też i problemy.

No i sprawa sie rypla...
Dla Ciebie blahy problem a dla niego widocznie sprawa ciezkiego i wielkiego kalibru, gdzie przy poruszeniu go przez Ciebie uciekl gdzie pieprz rosnie. Norma lub jak kto woli standard.

Ja to widze tak, ze facet nieogarnia wlasnej zyciowej kuwety i chcial "oslodzic" sobie zycie z problemem dda i toksycznosci w Waszym zwiazku. A ze dostal "cepa" od Ciebie, bo cos "kitra pod pazucha", to masz ci babo placek.
Primo - macie 6 m-cy stazu zwiazku a Ty chcesz go ustawiac nie majac pojecia o jego "historii" choroby.
Secundo - to przy spotkaniach 1-2 na tydzien dostajac co i raz "liscia", kazdy by zawijal nogi za pas w jego sytuacji.

Zanim psycholog rozpocznie leczenie pacjenta robi rozeznanie w problemie i ustawia program dzialania pod konkretny przypadek. Ale warunkiem dzialania jest zgoda pacjenta na "remont".
Ty podeszlas do tematu po pierwsze jak saper a po drugie od konca. Saper sie myli tylko raz... to i Wasz zwiazek wylecial w powietrze.
Reszte juz napisalem wczesniej...

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

20

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Wygląda na to, że ten "błachy powód" dla niego nie był taki błachy i jest to klucz do rozwiązania zagadki, można wiedzieć o co chodzi?

21

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?
LadyCampari napisał/a:

Wygląda na to, że ten "błachy powód" dla niego nie był taki błachy i jest to klucz do rozwiązania zagadki, można wiedzieć o co chodzi?

Blachy czy nie, to dla tak poranionych ludzi z grup dda, ddd czy ddr z domieszka toksyka psztyk w nos jest teoretycznie wbiciem kija w mrowisko a w praktyce okazuje sie ciosem noza w serce. Facet wytworzyl sobie przez lata kokon bezpieczenstwa a od partnerki przez dziurke jak w wydmuszce dostal granata bez zawleczki. W takim tempie relacji to nawet i C4... silny ladunek detonacyjny.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

22

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Bags masz jakieś dodatkowe informacje z prywatnych rozmów z autorką tematu czy to dda jest nadintepretacją? Ja tu nie widzę faktów, które mogłyby prowadzić do takich stwierdzeń

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

23

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?
agnik napisał/a:

Bags masz jakieś dodatkowe informacje z prywatnych rozmów z autorką tematu czy to dda jest nadintepretacją? Ja tu nie widzę faktów, które mogłyby prowadzić do takich stwierdzeń

Nie prowadze rozmow na privie.

okonamaroko napisał/a:

A może mieć wpływ na to jego ojciec ,który miał problemy  alkoholem? Co widziałam jak na 22 lata ma trochę dziwne relację z matką.Często coś mi o niej mówił.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

24

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Wnioskowanie o złożonych problemach psychicznych na podstawie dwóch prostych zdań to dla mnie skrajna głupota.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

25

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?
agnik napisał/a:

Wnioskowanie o złożonych problemach psychicznych na podstawie dwóch prostych zdań to dla mnie skrajna głupota.

Nie kazdy sie nie wstydzi pisac szerokich elaboratow o problemach "alkowy" zwiazku tudziez rodziny swojej czy partnera. Ja to podalem sugerujac autorce zwrocenie uwagi na te aspekty. A skoro chciala cos wiecej obgadac ze mna na priv - dla mnie cos to jednak mimo wszystko znaczy.

Uwazasz inaczej, masz do tego prawo. Nie jestem psychologiem by poprowadzic przez te problemy autorke.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

26

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Nie brzmiało to jak wyrok a jak sugestia. Nie trzeba od razu bardzo złożonych problemów rodzinnych podawać ale stwierdzenia, że ojciec pije a relacja z matką jest dziwna to o wiele za mało na coś więcej niż stwierdzenie "Być może Twój chłopak jest DDA" To bardziej wygląda (droga autorko nie chce Cie w żaden sposób obrazić) rozpad szczeniackiego związku.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

27

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

agnik i chyba się z Tobą zgodzę ,bo jeśli komuś zależy to dąży ,aby wszystko sobie wytłumaczyć.Postaram się później coś więcej napisać.

28 Ostatnio edytowany przez okonamaroko (2013-05-19 22:33:14)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

A więc tak:Jego była dziewczyna potraktowała go jako zabawkę.Strasznie nim manipulowała.Dziwne ,że na to się zgadzał.. Dużo mi mówił o sobie .Ja dużo się go pytałam po prostu wykazywałam zainteresowanie.Możliwe,że go trochę przytłoczyła,ale on się jakoś tak szczególnie nie wypytywał.Może za dużo się czepiam.Po drugie to był 6 mies. Nie wiem czy moja reakcja na koniec miała jakieś znaczenie,ale cóż powiedziałam za dużo.On niby też ,chodź wiem ,że jest b.spokojnym człowiekiem.Czasem myślę o nim ,czasem nawet za dużo.Nie wiem czy on myśli o mnie .Możliwe,że ma mnie gdzieś.Na koniec naszego rozstania stwerdził,że to nie jest łatwe i może kiedyś neutral Takie tam głupie gadanie. Stwierdził,że bardzo mnie polubił,ale co z tego.Też takie żałosne gadanie.Przecież nie powiem mu,że go kocham ,bo i po co rzucać słowa na wiatr.No i te słowa mnie zabolały:To chyba nie to.Nie umiem się zakochać, że zakochanie przychodzi z czasem. Głupio mi się zrobiło.To co, bawił się mną czy jak? Jak o tym pomyśle to czuję się oszukana.Ciągle mi powtarzał ,że nie znajdzie takiej dziewczyny,że odpowiada mu mój charakter.To czemu nie walczy jak mu tak odpowiada? Na to wyszło,że za ważna chyba dla niego nie byłam.Uważał,że jak tak jeździ późno do domu to czasem nie wie jak znalazł się w łóżku.I nie chce rozbić samochodu na ,który tak ciężko pracował.Też się głupio poczułam.Czasem nie wiem po co to rozpamiętuje,chodź przyznam się,że zależało mi na nim.

29

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

na twoim miejscu już dawno bym sobie darowała..to jemu powinno zależeć przede wszystkim, to on powinien chcieć kontaktu, spotkania, to on ma się starać, a nie Ty masz za nim latać...znajdź kogoś dla kogo będziesz całym światem...dla niego nie jesteś

30

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Nie widzę sensu w rozdrapywaniu tego. Było ale się skończyło i tyle. Nie wiem po co męczysz tą całą sprawę?
Spotkałaś go w klubie z inną. Czyli podniósł się i żyje. Zrób to samo i nie zawracaj sobie już głowy tym wszystkim.

" Sometimes you have to be your own hero..."

31 Ostatnio edytowany przez okonamaroko (2013-05-20 14:19:01)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

;

32

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

A o co się czepiałaś? o byłą?

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

33 Ostatnio edytowany przez okonamaroko (2013-05-20 14:18:43)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

;

34

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

"Znajdź sobie kogoś" nie oznacza "złap byle kogo" . Otwórz się na ludzi, na innych facetów a ten rozdział zamknij.
Mozliwe ,że tą "kłótnią" wszystko skończyłaś, ale mówi się trudno...

" Sometimes you have to be your own hero..."

35 Ostatnio edytowany przez okonamaroko (2013-05-20 14:17:07)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

;

36

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Jeśli chodzi o sytuacje z tą imprezą to myślę ,że za dużo myślisz, interpretujesz subiektywnie. Może wypił trochę za dużo i coś sobie wkręcił, tyle.

Minęło już dużo czasu od rozstania. On się nie interesuje, nie zależy mu. I tego się trzymaj. Bo gdybyś była ważna to każde niedomówienie czy sprzeczkę dałoby się obgadać.

" Sometimes you have to be your own hero..."

37 Ostatnio edytowany przez okonamaroko (2013-05-20 14:00:12)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

No i to co piszesz to chyba najlepsza prawda. Szkoda,że nie potrafi ze mną normalnie pogadać.Ale mówił mi też ,że nie czuję się na to gotowy na poważny związek,że ja chcę stabilności.Jak ktoś wcześniej pisał tak bardziej tutaj jest strasznie duża niedojrzałość.

38

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Nie potrafi/ nie chcę - jego strata...
Tylko facet , który potrafi Cię docenić zasługuje na to żebyś poświęcała mu tyle miejsca w swojej głowie. Ten nim nie jest. Ale na pewno spotkasz takowego:) I wtedy zobaczysz jaka to różnica;)

Spróbuj się nie przejmować:) Nastaw się raczej bojowo:) Nie usprawiedliwiaj go , okazał się gnojkiem i tyle:)

Kiedyś w internecie znalazłam pare piosenek, fajnie się ich słucha ( mimo ,ze to nie mój klimat) w takich sytuacjach:)

"Mr. Know it all" K. Clarkson
"We're never getting back together" T.Swift
"Happy" L.Lewis
"Best thing I never had" Beyonce
"You're not sorry" T.Swift

W takich sytuacjach nie możesz się katować wspomnieniami i ckliwą muzyką:) Wręcz przeciwnie smile
Słuchaj tego co pozwoli CI zrozumieć ,że on nie jest wart Ciebie i tego co potrafisz zaoferować:)

Głowa do góry, pierś do przodu i korzystaj z ładnej pogody! smile

" Sometimes you have to be your own hero..."

39 Ostatnio edytowany przez okonamaroko (2013-05-20 14:18:10)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Chyba masz rację.Tylko ja chyba nie mam szczęścia do porządnych chłopaków.Nawet moje siostry.Może ja mam jakieś dziwne zachowanie?Jeśli ja sama się nie będę szanować to z pewnością nikt mnie nie uszanuje taka jest prawda.Więc powiedziałam mu otwarcie,że jeżeli ma mnie jakoś tak traktować to ja kończe tą znajomość.N początku myślałam,że przegiełam ,ale teraz wiem,że bardzo dobrze zrobiłam. Z pewnością nie potrafi,boi się. Sam stwierdził po tym wszystkim,że mu jest głupio.Przepraszał za to wszystko no,ale jakie to miało znaczenie?No i najlepsze napisał,że nie umie docenić to co ma,ŻE kiedyś na pewno będzie żałował,ze miał taką fajną dziewczynę ;| Jakieś pokręcone to wszystko.

40 Ostatnio edytowany przez ananaasowa_ (2013-05-20 14:27:15)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Nie martw się , większość z nas tutaj 'nie ma szczęścia' smile

Mi też wcześniej jakoś ciężko i z duzym oporem przychodziło myślenie ,że powinnam obracać się w kręgu ludzi którzy mnie szanują. I też zazdrościłam tym sparowanym, wydawało mi się chyba nawet ,że te które mają faceta są jakieś lepsze czy coś...?

I wiesz co pomogło? Dwa tygodnie temu miałam wielką imprezę, zjazd rodzinny. Zabawa tańczona oczywiście. ok. 80 osób. Wszystkie moje kuzynki latały, ściągały kolegów , chłopaków żeby tylko mieć z kim iść. Ja nie miałam z kim. Ale (mimo jakiegoś takiego głupiego uczucia) zdecydowałam ,że nie będę się wysilać i pójdę sama...
I to byłą najlepsza impreza tego typu na jakiej byłam!!! Wybawiłam się do granic możliwości:) I o dziwo najfajniej tańczyło mi się z moim młodszym bratem:) ( 18 lat) Normalnie super! Uśmiech mi nie schodził z twarzy:) Tańczyłam z kuzynami, wujami , tatą:) Chodziłam gdzie chciałam, robiłam co chciałam:) Naprawdę było świetnie:)
A te moje kuzynki i ci ich 'partnerzy'? Albo siedzieli przy stole i pili, albo stali na dworze i palili, albo się poobrażali bo coś tam, albo pili z kucharkami w kuchni:D Dziewczyny siedziały na swoich miejscach zniesmaczone , albo snuły się z kąta w kąt:D
Ja zrozumiałam ,że najlepsza rozrywka to być w  zgodzie ze sobą:) I ,że żaden facet mnie tak nie zabawi jak mój kochany brat:)

Robienie z kogoś ideału na siłę nie jest wyjście, sposobem na życie.
Jest takie powiedzenie ,że jeśli doprowadził CIę do łez (zranił ) to nie jest ich wart. Ci którzy są warci tego żebyś przez nich płakała nigdy do takiej sytuacji nie doprowadzą...

To,że zadeklarował ,że żałuję to standard . "nie wiem czy jeszcze kiedyś spotkam tak fajną kobietę jak Ty" - taa , bla bla. Zagłusza swoje wyrzuty sumienia i tyle.

Pamiętaj ,że gdyby mu zależało to nie milczałby teraz !!

Popracuj nad sobą:) a potem możesz próbować się wiązać smile

" Sometimes you have to be your own hero..."

41 Ostatnio edytowany przez okonamaroko (2013-05-20 14:41:38)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Dzięki za miłe słowa wink A ile masz lat? No właśnie ja już bym się chciała tak ustatkować a nie skakać i jeździć na impr. jak oszalała wink Myślisz,że jeszcze się odezwie? wiem ,że tu nie jest wróżką.

42

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

22 smile

Nie wiem czy się odezwie... Ale chciałabyś tego? Bo myślę,że to nie jest dobry pomysł. Sama widzisz ,że jest niedojrzały , niezdecydowany. Namieszałby Ci tylko w głowie...

Też bym chciała się ustatkować:) Ale nie można się podkładać komuś kto na to nie zasługuje:)

" Sometimes you have to be your own hero..."

43

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

wiem,że to jest bezsensu.W głębi chyba bym też tego nie chciała.Masz rację tylko bym miała mętlik w głowie.Czasem mnie przeraza myśl ,że mogę zostać sama ,chodź nie jestem jakaś stara.

44

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

To chyba zupełnie normalne i też tak czasem mam:)
Ale nie można dać się zwariować smile Będzie co ma być smile Życie lubi zaskakiwać i może za tydzień wpadniesz gdzieś w mieście na swojego przyszłego męża:)

"The best is yet to come"

" Sometimes you have to be your own hero..."

45 Ostatnio edytowany przez okonamaroko (2013-05-20 15:32:58)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

;

46 Ostatnio edytowany przez ananaasowa_ (2013-05-20 15:33:28)

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Napisałam do Ciebie maila:)

" Sometimes you have to be your own hero..."

47

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?
ananaasowa_ napisał/a:

Jest takie powiedzenie ,że jeśli doprowadził CIę do łez (zranił ) to nie jest ich wart. Ci którzy są warci tego żebyś przez nich płakała nigdy do takiej sytuacji nie doprowadzą...

A ja się z tym absolutnie nie zgodzę najłatwiej rani się tych, których się kocha, znamy słabe punkty i wiemy gdzie uderzać np. podczas kłótni, gdzie w ferworze walki na argumenty, czasem człowiek powie a później pomyśli.

Czemu od razu ma spotkać męża? smile

Wychodzić bawić się rozmawiać z ludźmi, ktoś sam się znajdzie. A z obecnego związku wyciągnąć wnioski, co było nie tak dlaczego się nie udało itd. Również po swojej stronie, tak żebyś w kolejnym ich nie popełniała

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

48

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Też tak uważam. Nic innego nie da się zrobić.

49

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

O maaatko no z tym mężem to przecież tak z przymrużeniem oka nnnooooo:)

" Sometimes you have to be your own hero..."

50

Odp: jak rozumieć takie rozstanie?

Zastanawiałam się po prostu jaki to miało wydźwięk, niestety nie dało odczytać się z kontekstu.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

Posty [ 51 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak rozumieć takie rozstanie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018