netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Fajny Kuba...

6 odpowiedzi1 788 wyświetleńzałożony przez Dziewczynka_1991, 14.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez Dziewczynka_1991 (2013-05-14 10:02:04)

Temat: Fajny Kuba...

WItajcie:)
Chciałabym prosić Was o obiektywną ocenę, bo chyba ciężko będzie cokolwiek poradzić:) Ale będę wdzięczna jeśli napiszecie co sądzicie:)

W sobotę byłam za zjeździe rodzinnym. Duża impreza się z tego zrobiła, na sali. Z założenia zabawa tańczona , śpiewał i grał pewien chłopak, Kuba. Rok ode mnie młodszy, kojarzę go z liceum, zawsze na wszystkich imprezach szkolnych było go pełno:)
Zawsze mi się podobał:) Chłopak jest naprawdę skromny i sprawia wrażenie nieśmiałego.

Jakoś tak wyszło w trakcie imprezy ,że mój , bardzo już pijany wuja , który go zna ( są z jednej wioski) zawołała mnie jak z nim stał i powiedział,że ja chciałam z nim śpiewać. Wierutna bzdura ale summa summarum w ten sposób się 'poznaliśmy':)
Wuja odszedł i podeszły do nas moje dwie kuzynki ( D. - która dobrze zna Kubę, i M.- która się nim zachwycała...). Staliśmy w 4 , trochę o tym śpiewaniu żartowaliśmy.Kuba powiedział ,że kojarzy mnie z naszego liceum... Zwykła gadka szmatka, nic takiego, po chwili się rozeszliśmy, on grać , my na parkiet...

Było mi trochę głupio bo sytuacja dziwna...
Kuba co jakiś czas wychodził i uparcie do kogoś dzwonił z dworu. Pomyślałam,że pewnie do dziewczyny czy coś.
Stałam na dworze ( po tej pierwszej rozmowie) a on przechodząc zagadał do mnie ( nie pamiętam już nawet o co chodziło:)) . Ale się odezwał. Weszłam z nim do środka . Pogadaliśmy , powiedziałam ,że gra w zespole z moim kumplem itp itd.Że byłam na sylwestrze na którym oni grali a Kuba stwierdził,że w takim razie musiałam tańczyć gdzieś z tyłu bo mnie nie widział.  Najpierw podeszła do nas moja kuzynka D. ( miała już wypite) i mówila ,że mamy się nie podrywać,ale żadne z nas na to jakoś specjalnie nie zareagowało...Potem podeszła M. i zaczęłam próbować go poderwać ale też już miała wypite więc wyszły z tego bzdury:D
I znowu się rozeszliśmy...

Kolejnym razem, stałam pod sceną , oglądałam zdjęcia ( mieliśmy stare , porozkładane na stołach). Kuba przechodząc znowu się do mnie odezwał...Poszłam na chwilę do niego na scenę, trzymając w ręce jedno ze zdjęc ( mama kazała mi je pozbierać bo już robiło się późno i większość pojechala) . Kuba zapytał co to za zdj, kto na nim jest itp . Ja odp ,że mamy sporo takich zdjęć i jeśli ma ochotę to oczywiście może obejrzeć ,ale zaraz sprzątamy. A on odp ,że innym razem i ,że cieszy sie ,ze zobaczył chociaż to jedno które ja przyniosłam:) No to poszłam:D
On akurat zaczynał znowu grać i śpiewać , było widać jak bardzo jest juz zmęczony, podszedł do mikrofonu, popatrzył na mnie, uśmiechnął się delikatnie i westchnął...

Przez całą zabawę, jak wchodziłam na salę, stałam gdziekolwiek albo tańczyłam to on na mnie spoglądał. Kiedy ja spojrzałam na niego to nasze oczy się spotykały...(nawet przed tą pierwszą rozmową)( nie wiem, może przyciągałam go wzrokiem?).

Jak już był koniec imprezy, została resztka ludzi ,żegnałam się ze wszystkimi, wzięłam D. i poszłyśmy do Kuby się pożegnać. Ale D. sobie poszła i zostałam z nim na scenie. Usiadłam na krzesełku, on wziął drugie i usiadł blisko mnie. Powiedziałam mu,że moi rodzice z nim gadali czy zagra na 18 mojego brata. A on powiedział,że faktycznie ale nie wie czy zapisał nr... I powiedział " To może podaj mi numer Twojego taty albo swój albo nie wiem taty..." . Podałam taty , okazało się ze wszystko się zgadza ale moje kuzynostwo już zaczęło do nas krzyczeć ,że mamy się numerami nie wymieniać...:) Pijani byli bardzo:D KUba powiedzial,że zadzwoni do taty 'jutro albo pojutrze' - czyli pewnie jak znajdzie chwilę.

No i tak trochę siedzieliśmy.Opowiedział mi czym się zajmuje,że nie ma kiedy odpocząć, ma dużo na głowie, zapytał o mnie , co ja robię itp itd. Powiedział,że pewnie widzialam ,że wciąż do kogoś dzwonił,ale to było do jakiegoś klienta bo chyba zapomniał o terminie jakiejś imprezy is panikował itd. Stwierdził,że chyba nie będzie składał już dzisiaj sprzętu . Potem zmienił zdanie , zapytałam czy pomóc , odp " Nie masz wyjścia" i się uśmiechnął. Dał mi coś tam,do rozkręcenia. Ale oczywiście nie umiałam, więc pokazał tylko w którym miejscu, co i jak a resztę odkręciłam sama:) Zapytałam czy pozwijać mu kable to odp ,że nie , bo się ubrudzę.

I na scenę przyszła do nas moja kuzynka D. usiadła na Kuby miejscu , bo on zwijał wszystko. Mówiła,że mamy przestać się podrywać , ja powiedziałam,że nic takiego nie robimy a Kuba ,że no właśnie i ,że przecież płeć przeciwna może też normalnie rozmawiać...( sad )... I potem chyba chciał koniecznie zwrócić na siebie uwagę bo co chwilę coś dopowiadał:)

Musiałam juz jechać , więc pożegnałam się i poszłam. Stałam jeszcze w korytarzu, dwie pary drzwi były otwarte. Jak tak stałam w jednych to widziałam ,że Kuba patrzy na mnie ze sceny, więc mu pomachałam. I odmachał:)

W niedziele , znalzłam go na fb, zaprosiłam do znajomych i napisałam ,że miło było go poznać , że następnym razem pomogę mu posprzątać wszystko. Nie odpisał, nie zaakceptował zaproszenia, ale wiem ,że odczytał...Jest wolny, nie ma nikogo.

I teraz moje pytanie...O co chodzi? Czy ja byłam jakaś nachalna? Zrobiłam coś źle?
Jest nieśmiały, wiem, ale dlatego odezwałam się jako pierwsza. Nie ma czasu, wiem ale przecież wiadomość odczytał...
Chciałam się z nim zakumplować, na luzie, bo fajny z niego facet. Na początek chodziło mi o zwykłą znajomość....

Proszę , oceńcie to obiektywnie...

2

Odp: Fajny Kuba...
Dziewczynka_1991 napisał/a:

WItajcie:)
Chciałabym prosić Was o obiektywną ocenę, bo chyba ciężko będzie cokolwiek poradzić:) Ale będę wdzięczna jeśli napiszecie co sądzicie:)

W sobotę byłam za zjeździe rodzinnym. Duża impreza się z tego zrobiła, na sali. Z założenia zabawa tańczona , śpiewał i grał pewien chłopak, Kuba. Rok ode mnie młodszy, kojarzę go z liceum, zawsze na wszystkich imprezach szkolnych było go pełno:)
Zawsze mi się podobał:) Chłopak jest naprawdę skromny i sprawia wrażenie nieśmiałego.

Jakoś tak wyszło w trakcie imprezy ,że mój , bardzo już pijany wuja , który go zna ( są z jednej wioski) zawołała mnie jak z nim stał i powiedział,że ja chciałam z nim śpiewać. Wierutna bzdura ale summa summarum w ten sposób się 'poznaliśmy':)
Wuja odszedł i podeszły do nas moje dwie kuzynki ( D. - która dobrze zna Kubę, i M.- która się nim zachwycała...). Staliśmy w 4 , trochę o tym śpiewaniu żartowaliśmy.Kuba powiedział ,że kojarzy mnie z naszego liceum... Zwykła gadka szmatka, nic takiego, po chwili się rozeszliśmy, on grać , my na parkiet...

Było mi trochę głupio bo sytuacja dziwna...
Kuba co jakiś czas wychodził i uparcie do kogoś dzwonił z dworu. Pomyślałam,że pewnie do dziewczyny czy coś.
Stałam na dworze ( po tej pierwszej rozmowie) a on przechodząc zagadał do mnie ( nie pamiętam już nawet o co chodziło:)) . Ale się odezwał. Weszłam z nim do środka . Pogadaliśmy , powiedziałam ,że gra w zespole z moim kumplem itp itd.Że byłam na sylwestrze na którym oni grali a Kuba stwierdził,że w takim razie musiałam tańczyć gdzieś z tyłu bo mnie nie widział.  Najpierw podeszła do nas moja kuzynka D. ( miała już wypite) i mówila ,że mamy się nie podrywać,ale żadne z nas na to jakoś specjalnie nie zareagowało...Potem podeszła M. i zaczęłam próbować go poderwać ale też już miała wypite więc wyszły z tego bzdury:D
I znowu się rozeszliśmy...

Kolejnym razem, stałam pod sceną , oglądałam zdjęcia ( mieliśmy stare , porozkładane na stołach). Kuba przechodząc znowu się do mnie odezwał...Poszłam na chwilę do niego na scenę, trzymając w ręce jedno ze zdjęc ( mama kazała mi je pozbierać bo już robiło się późno i większość pojechala) . Kuba zapytał co to za zdj, kto na nim jest itp . Ja odp ,że mamy sporo takich zdjęć i jeśli ma ochotę to oczywiście może obejrzeć ,ale zaraz sprzątamy. A on odp ,że innym razem i ,że cieszy sie ,ze zobaczył chociaż to jedno które ja przyniosłam:) No to poszłam:D
On akurat zaczynał znowu grać i śpiewać , było widać jak bardzo jest juz zmęczony, podszedł do mikrofonu, popatrzył na mnie, uśmiechnął się delikatnie i westchnął...

Przez całą zabawę, jak wchodziłam na salę, stałam gdziekolwiek albo tańczyłam to on na mnie spoglądał. Kiedy ja spojrzałam na niego to nasze oczy się spotykały...(nawet przed tą pierwszą rozmową)( nie wiem, może przyciągałam go wzrokiem?).

Jak już był koniec imprezy, została resztka ludzi ,żegnałam się ze wszystkimi, wzięłam D. i poszłyśmy do Kuby się pożegnać. Ale D. sobie poszła i zostałam z nim na scenie. Usiadłam na krzesełku, on wziął drugie i usiadł blisko mnie. Powiedziałam mu,że moi rodzice z nim gadali czy zagra na 18 mojego brata. A on powiedział,że faktycznie ale nie wie czy zapisał nr... I powiedział " To może podaj mi numer Twojego taty albo swój albo nie wiem taty..." . Podałam taty , okazało się ze wszystko się zgadza ale moje kuzynostwo już zaczęło do nas krzyczeć ,że mamy się numerami nie wymieniać...:) Pijani byli bardzo:D KUba powiedzial,że zadzwoni do taty 'jutro albo pojutrze' - czyli pewnie jak znajdzie chwilę.

No i tak trochę siedzieliśmy.Opowiedział mi czym się zajmuje,że nie ma kiedy odpocząć, ma dużo na głowie, zapytał o mnie , co ja robię itp itd. Powiedział,że pewnie widzialam ,że wciąż do kogoś dzwonił,ale to było do jakiegoś klienta bo chyba zapomniał o terminie jakiejś imprezy is panikował itd. Stwierdził,że chyba nie będzie składał już dzisiaj sprzętu . Potem zmienił zdanie , zapytałam czy pomóc , odp " Nie masz wyjścia" i się uśmiechnął. Dał mi coś tam,do rozkręcenia. Ale oczywiście nie umiałam, więc pokazał tylko w którym miejscu, co i jak a resztę odkręciłam sama:) Zapytałam czy pozwijać mu kable to odp ,że nie , bo się ubrudzę.

I na scenę przyszła do nas moja kuzynka D. usiadła na Kuby miejscu , bo on zwijał wszystko. Mówiła,że mamy przestać się podrywać , ja powiedziałam,że nic takiego nie robimy a Kuba ,że no właśnie i ,że przecież płeć przeciwna może też normalnie rozmawiać...( sad )... I potem chyba chciał koniecznie zwrócić na siebie uwagę bo co chwilę coś dopowiadał:)

Musiałam juz jechać , więc pożegnałam się i poszłam. Stałam jeszcze w korytarzu, dwie pary drzwi były otwarte. Jak tak stałam w jednych to widziałam ,że Kuba patrzy na mnie ze sceny, więc mu pomachałam. I odmachał:)

W niedziele , znalzłam go na fb, zaprosiłam do znajomych i napisałam ,że miło było go poznać , że następnym razem pomogę mu posprzątać wszystko. Nie odpisał, nie zaakceptował zaproszenia, ale wiem ,że odczytał...Jest wolny, nie ma nikogo.

I teraz moje pytanie...O co chodzi? Czy ja byłam jakaś nachalna? Zrobiłam coś źle?
Jest nieśmiały, wiem, ale dlatego odezwałam się jako pierwsza. Nie ma czasu, wiem ale przecież wiadomość odczytał...
Chciałam się z nim zakumplować, na luzie, bo fajny z niego facet. Na początek chodziło mi o zwykłą znajomość....

Proszę , oceńcie to obiektywnie...

Daj sobie na luz. Moim zdaniem był po prostu dla Ciebie miły.
Bez sensu napisałaś mu, że pomożesz mu sprzątać sprzęt na następnej imprezie...

Poza tym chyba macie po 17 lat??!!

3 Ostatnio edytowany przez Dziewczynka_1991 (2013-05-14 11:46:23)

Odp: Fajny Kuba...

Dziękuję za odpowiedź:)
Wiem,że był miły. Nie rozumiałam tylko dlaczego za każdym razem mnie zaczepiał i obserwował...

Chciałabym po prostu żebyśmy zostali znajomymi... Nie zamierzałam go podrywać.Zachowywałam się i rozmawiałam z nim normalnie. I za każdym razem na tej imprezie jak postanawiałam,że już nie będę co jakiś czas na niego zerkać to wpadałam na niego albo on coś od mnie mówił, zagadywał.

Zachodzę w głowę co zrobiłam źle ,że na zabawie był miły, a zaproszenia nawet nie zaakceptował?

Będę wdzięczna za więcej obiektywnych ocen całej sytuacji:)

4

Odp: Fajny Kuba...

Konsternacja, a jakby nie napisala to tez byloby zle;)

Do autorki: nie sydaje mi sie, zebys cokolwiek zrobila zle. Najwidoczniej nie jest zainteresowany. Ale poczekaj jeszcze kilka dni, jednak nie pisz juz kolejnych wiadomosci

5

Odp: Fajny Kuba...

Nie żałuję,że napisałam:) Najlepiej iść za ciosem i wiem,że im więcej bym myślała czy się zdecydować tym mniejsze prawdopodobieństwo ,że nie zrobiłabym tego kroku:)

Wiadomość która wysłałam była luźna ( chyba:D ) i zachowywałam się też normalnie więc nie rozumiem jego postawy

6

Odp: Fajny Kuba...

Tez nie rozumiem. Może się bał, że chcesz czegoś więcej. Jeśli nie odpisze to trudno: jego strata. Ty zrobiłaś pierwszy krok, więcej nie można robić.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026