netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dziwny koniec znajomosci internetowej

14 odpowiedzi4 251 wyświetleńzałożony przez basta, 14.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwny koniec znajomosci internetowej

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Dziwny koniec znajomosci internetowej

Witam, to moj pierwszy post na forum

Krotkie przedstawienie, mam 26 lat, doswiadczenie w zwiazkach to jeden 6 letni zwiazek ktory sie skonczyl pol roku temu z mojej inicjatywy i wczesniej praktycznie zaden dluzszy niz rok.

Okolo 3 miesiace temu poprzez kwestie zawodowe poznalem zupelnie przez przypadek pewna dziewczyne ktora zadzwonila do mnie w pewnej sprawie biznesowej i nasza rozmowa sama przeszla na tematy prywatne bo swietnie sie rozumielismy i zeszlo nam tak z poltorej h. Pozniej byla przerwa kilkudniowa ale z racji tego ze praca sklaniala do kontaktu dzwonila jeszcze do mnie okolo 10 razy przez kolejne 2 miesiace. W miedzyczasie aktywnie rozmawialismy przez komunikator praktycznie codziennie i prawie po 8h dziennie oczywiscie z przerwami na tzw prace  Co ciekawe obydwoje bylismy pracoholikami i takie rzeczy jak poswiecanie 50% uwagi na chat nie wchodzily w gre w pracy. Po okolo 2 miesiacach znalem ja juz na tyle dobrze ze zdecydowalem na zapytanie ja o nr tel zeby zwiekszyc inicjatywe. Nie chcialem wczesniej bo wiem ze nie jest b. otwartym czlowiekiem i moze sie poprostu wycofac jak za szybko cos pojdzie. Tego numeru podczas rozmowy tel nie podala mi mowiac ze nie. Wyczulem ze nie jest to dobry moment jednak bo jest w biurze i moze poprostu nie moze.... 2 tyg pozniej zartowalismy ze w sumie to dobrze ze mi nie podala wtedy bo to by oznaczalo ze latwo go rozdaje.. a mi nie o to chodzi.

Uszanowalem to i kontynuowalismy znajomosc dalej przez komunikator co od tego czasu praktycznie przestalo miec cokolwiek wspolnego z biznesem a jedynie prywatna znajomosc. W tym czasie wspieralem ja duchowo w razie problemow w rozny sposob, wysylalem np materialy do obrony mgr ktorych ona czasowo nie mogla zebrac i inne tego typu rzeczy. Mysle ze w tym momencie sie troche za bardzo zaangazowalem ale ona odwzajemniala moje wsparcie w podobny sposob ale w innym temacie gdyz tez mam aktualnie troche organizacyjnych rzeczy w pracy.

Bylo naprawde super, pomimo ze telefonicznie przestalismy sie kontaktowac - ona nie miala powodu dzwonic zawodowo a ja nr tel dalej nie mialem a nie chcialem oddzwaniac na firmowy bo nie chce sie narzucac - postawnowilem ze po 3 miesiacach podejme druga probe z tym numerem, biorac pod uwage ze mnie lepiej pozna.

Obydwoje sie zgadzamy co do tego ze przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna nie istnieje (nie wazne teraz czy to prawda ale tak uwazamy). Poza tym dalem jej do zrozumienia ze jest traktowana w sposob szczegolny i ze jest interesujaca - to wg mnie max co mozna powiedziec na podstawie 3 miesiecy znajomosci. Ona wiem ze miala o mnie bdb zdanie tez i zdradzila sie swoim zainteresowaniem w nieporownywalnie mniejszy sposob niz ja ale na tym etapie to dosc normalne.

Po 3 miesiacach czyli po tzw zauroczeniu mi dalej nie przeszlo bo jestem staly a ona tak jakby sie odsunela tzn od tygodnia piszemy b. malo, albo ja mam delegacje a ona b. zajeta w biurze i nie pisze. W 90% przypadkow to ja pisze pierwszy i sie odzywam a 10% ona. Wiem ze zaangazowanie z mojej strony jest wieksze i to dosc trudne ale jestem w stanie poczekac i dazyc do spotkania. Z drugiej strony czuje ze okazalem jej za duze zainteresowanie ciaglym pisaniem i byciem zbyt milym przez co ona mogla poczuc sie za pewnie i nie jestem juz dla niej wyzwaniem - coz jestem naiwny i zle wyczulem granice.

Co prawda dzieli nas 700 km ale to nie problem finansowy dla mnie sie tam dostac nawet co tydzien na weekend. Poza tym moja firma moze mnie tam wyslac na przynajmniej rok na delegacje na moje zyczenie przez co mozemy sie lepiej poznac. W miedzyczasie jednak wszedl w gre watek moich przenosin do innego kraju na ta delegacje o czym ona wie. J ajednak wyraznie zasygnalizowalem ze nie jestem innym krajem zainteresowany. Widzialem ze wczesniej sie troche ucieszyla na mysl o moich przenosinach do jej miasta (ewentualnie). To wszystko b. wczesnie na jakies planowanie zwiazku ale poprostu w naszej sytuacji 700 km konieczne jest w miare blizsze mieszkanie aby to dalej zylo.

Teraz siedze i sie zastanawiam co zrobilem nie tak, czy ona poprostu po zauroczeniu stracila zainteresowanie dalsza znajomoscia, czy obrona pracy mgr w czerwcu + praca tak ja pochlonely ze sie nie odzywa. W kazdym razie nie zamierzam teraz blagac ja o kontakt ani robic awantur ze nie pisze bo do niczego jej nie zmusze a zrobi i tak jak chce. Nie wiem co lepsze, starac sie dalej o kontakt w jakichs sposob czy poprostu olac sprawe i czekac az wroci, choc mam przeczucie ze nie.

Dziwi mnie jeszcze jedna rzecz: mieszka sama w wieku 24 lat, w weekendy i wieczorem jest prawie nigdy nie uchwytna. Okazjonalnie spotyka sie ze znajomymi i jada gdzies w weekendy (tez tak robie wiem ze to nic zlego), ale ja o moich znajomych jej opowiadalem a ona jakby ich nie chciala upublicznic.

Albo spoznilem sie z kontaktem bezposrednim ale z drugiej strony uwazam ze 3 miesiace to nie jest super dlugo aby poznac co kto mysli i czy jest wart tego czasu. Teraz moze byc juz za pozno ale z drugiej strony wiem ze kobietom rzadko przechodzi tak z dnia na dzien a po jej zachowaniu wiem ze pomimo ma mase kontaktow na tym komunikatorze to jakos zawsze do mnie sie mogla odezwac i spedzic te czasem 8h dziennie - nie wierze ze robi tak z kazdym bo to fizycznie nie mozliwe.

Prywatnie nie czuje sie jakims beznadziejnym facetem, mam dobre wyksztalcenie i prace, duzo zainteresowan sportowo/podrozniczych, znam 3 jezyki obce i takie same hobby jak ona oraz b. podobne poglady. Dbam o siebie zreszta sportowo i poza tym nie wygladam do tego zle powolujac sie na opinie plci przeciwnej.

Aha obydwoje nie mieszkamy w Polsce i ona nie jest polka.

prosze o pomoc, w razie ew niejasnosci dopisze szczegoly

2

Odp: Dziwny koniec znajomosci internetowej

A ona napewno jest wolna??

3

Odp: Dziwny koniec znajomosci internetowej

tez o tym myslalem ale z drugiej strony...
mieszka sama, w weekendy czesto sie nudzi, pisze ze zycie kobiety bez faceta jest bez sensu, chodzi sama w rozne miejsca, przeprowadza sie sama do nowego mieszkania, wnioskuje po tym co dla niej zrobilem ze poinformowalaby mnie o tym chyba ze jest nieuczciwa... Dawala sygnaly co do spotkania oraz ze o mnie mysli (jezeli mysli to nawet jak jest z kims to go... nie kocha). Mowila ze byla w zwiazku ale nie wspominala w sumie ze jest w nowym. Slowem: nie powiedziala nigdy wprost ze jest wolna ale wnioskuje po powyzszym.

4 Ostatnio edytowany przez basta (2013-05-14 18:35:41)

Odp: Dziwny koniec znajomosci internetowej

ok wiem cos wiecej: zapytalem ja poprostu czy stracila zainteresowanie rozmowa na co odpowiedziala dosc emocjonalnie ze to nie prawda i ze ma ciezki okres w pracy plus ta prace magisterska. To jej napisalem ze ma tyle czasu ile potrzebuje (a w myslach ze zamierzam sobie poczekac choc to moze potrwac nawet niestety ponad miesiac). Po tym jest 50% szans ze wroci i 50% ze nie wroci ale potraktuje to jako sprawdzian. Nie wiem czy dobrze ale chyba najlepsze co teraz moge zrobic to nie zawracac jej glowy i okazywac jaki to jestem potrzebujacy.

5

Odp: Dziwny koniec znajomosci internetowej

Ona mieszka bardzo daleko. A kobiety są racjonalne. To co mogą osiągnąć, to co blisko to realne, a nie ktoś kto daleko. Z tego co piszesz, ona po prostu ściemnia. Zajmuje się swoim życiem i puszcza ci jakieś bajki, i tak nie sprawdzisz. Piszesz ty - 90 do jej 10 procent. Masakra. Gdzie tu równowaga? 3 mce się znacie, zrobiłeś coś spontanicznie? Pojechałeś do niej? To byłby wyczyn...
Choć z drugiej strony wiem, że kobiety rok, 2 lata potrafią pisać i dopiero się spotkać, ale to w nich dojrzewa. Czemu tak u ciebie? Nie wiem, kwestia może tego, że ona nie była i nie jest szczera.

6

Odp: Dziwny koniec znajomosci internetowej
Remi napisał/a:

Ona mieszka bardzo daleko. A kobiety są racjonalne. To co mogą osiągnąć, to co blisko to realne, a nie ktoś kto daleko.

tu masz racje, tez mam wrazenie ze nie chce sie przez to angazowac

Remi napisał/a:

Z tego co piszesz, ona po prostu ściemnia. Zajmuje się swoim życiem i puszcza ci jakieś bajki, i tak nie sprawdzisz.

moze byc, ale przez 3 miesiace gadania da sie wyczuc ze wyrafinowane 3 miesieczne sciemnianie raczej do calosci jej charakteru nie pasuje... wyczulbym to a nie mam podstaw zadnych ze raz mnie oklamala

Remi napisał/a:

Piszesz ty - 90 do jej 10 procent. Masakra. Gdzie tu równowaga?

tak to glupie, ale to tez wynika po czesci z mojej zbyt duzej inicjatywy i nie dalem jej sie chyba wykazac. Nie spotkalem nigdy w zyciu pary ktora od poczatku budowala znajomosci na idealnie rownym zainteresowaniu.

Remi napisał/a:

3 mce się znacie, zrobiłeś coś spontanicznie? Pojechałeś do niej? To byłby wyczyn...

Zachowanie przez te 3 miesiace nie bylo kompletnie niespontaniczne na ile mozliwosci pozwalaly (a byly male). Zbudowalismy super raport... Zauwaz ze to bylo poznanie, nie znalismy sie wczesniej. Nie sadze ze spotkalaby sie ze mna gdybym tam pojechal bez uprzedzenia. Zauwaz ze spontaniczne pytanie o nr tel skonczylo sie niczym. Jezeli tego kroku nie przeszlo to w sumie nie ma sensu robic kolejnego kroku choc i tak planowalem teraz cos zmienic..

Remi napisał/a:

Choć z drugiej strony wiem, że kobiety rok, 2 lata potrafią pisać i dopiero się spotkać, ale to w nich dojrzewa. Czemu tak u ciebie?

Internet nigdy nie byl w moim zyciu miejscem spotykania ludzi. 26 lat to tez jakis tam bagaz doswiadczen i ciezko byloby mnie namowic na spotkanie kogos o kim nic nie wiem z Internetu kto mieszka 700 km bez chociaz wstepnego poznania go co latwo zweryfikowac rozmowa w czasie rzeczywistym. Nota bene do tego spotkania juz po 2 miesiacu znajomosci dazylem poprzez ten glupi nr tel. Nie bede ja pytal o spotkanie piszac bo to slabe. Wole dzwonic ale nie mialem tez jak.

Remi napisał/a:

Nie wiem, kwestia może tego, że ona nie była i nie jest szczera.

moze byc, teraz czas to zweryfikuje, na ta chwile nie mam pomyslu ale poprostu zajme sie soba i sprawami ze mna zwiazanymi. Teraz jej krok czyz nie?

7

Odp: Dziwny koniec znajomosci internetowej

Dopiero po 2 mcach zapytanie o tel. prywatny, to długo. Ona nie dała, miała powody, jakie to nie wiem.  Nie przeczę, że jesteś fajnym, z pracą, z zainteresowaniami facetem, ale na nią to wszystko nie zadziałało... Taka prawda. No nie wszyscy działają na wszystkich.
Jej krok? Ona nie zrobi kroku, bo ona skreśliła już dawno jako partnera. Pozostaje żyć i poznawać inne smile

8

Odp: Dziwny koniec znajomosci internetowej
Remi napisał/a:

Dopiero po 2 mcach zapytanie o tel. prywatny, to długo. Ona nie dała, miała powody, jakie to nie wiem.  Nie przeczę, że jesteś fajnym, z pracą, z zainteresowaniami facetem, ale na nią to wszystko nie zadziałało... Taka prawda. No nie wszyscy działają na wszystkich.
Jej krok? Ona nie zrobi kroku, bo ona skreśliła już dawno jako partnera. Pozostaje żyć i poznawać inne smile

dzieki za odpowiedzi, na pewno masz sporo racji i tez uwazam ze trzeba sobie odpuscic na ta chwile. Jest jednak sporo faktow z tych 3 miesiecy ktore wskazuja ze tak nie jest, ale pozwole ze czas to zweryfikuje.

9

Odp: Dziwny koniec znajomosci internetowej

OK dlugo nie poczekalem :-) napisala mi maila  ze jest zajeta od pewnego czasu w miedzyczasie naszej "znajomosci". Ciekawe doswiadczenie bo jestem pewien ze przez pewien czas mnie oklamywala :-) sprawe juz zamknalem wewnetrznie i sie czuje z tym lepiej nawet ze taki to ma koniec. Zastanawiam sie tylko co odpisac zeby zachowac klase ale tez z jajami. Chyba ze najlepiej nic, co byscie na moim miejscu zrobili?

10

Odp: Dziwny koniec znajomosci internetowej

Ja was wszystkich nie ogarniam. Co to za związki przez "pisanie"? Związek to jest na żywo, a nie przez czat, SMS itd. bajery. Wielu ludzi nawet w ten sposób próbuje się dowartościować, a tak na prawdę NIGDY nie zamierza się spotkać. Przez internet można spotkać drugą osobę tak samo jak w innym miejscu, ale po 2-3 mailach musi być spotkanie, a nie klikanie w nieskończoność. Często nawet słyszę, że ktoś się zakochał przez internet - zakochał się w wyobrażeniu swojego rozmówcy, a nie w nim. A na zdjęciu w facebooku to każdy jest piękny smile

11

Odp: Dziwny koniec znajomosci internetowej
antykobieta napisał/a:

Ja was wszystkich nie ogarniam. Co to za związki przez "pisanie"? Związek to jest na żywo, a nie przez czat, SMS itd. bajery. (...) Często nawet słyszę, że ktoś się zakochał przez internet - zakochał się w wyobrażeniu swojego rozmówcy, a nie w nim. A na zdjęciu w facebooku to każdy jest piękny smile

Wyhamuj troche bo ewidentnie widac ze slabo przeczytalas temat smile Nie ma tu mowy o zadnym zwiazku tylko fazie poznania ktora mogla roznie sie skonczyc.

antykobieta napisał/a:

Wielu ludzi nawet w ten sposób próbuje się dowartościować, a tak na prawdę NIGDY nie zamierza się spotkać. Przez internet można spotkać drugą osobę tak samo jak w innym miejscu, ale po 2-3 mailach musi być spotkanie, a nie klikanie w nieskończoność.

To prawda z 2-3 mailami ale jak sie mieszka chociaz w jednym kraju. Tu los nie wybieral i padlo na 700 km- pech :-) ale suma sumarum dobrze sie skonczylo

12

Odp: Dziwny koniec znajomosci internetowej
basta napisał/a:

OK dlugo nie poczekalem :-) napisala mi maila  ze jest zajeta od pewnego czasu w miedzyczasie naszej "znajomosci". Ciekawe doswiadczenie bo jestem pewien ze przez pewien czas mnie oklamywala :-) sprawe juz zamknalem wewnetrznie i sie czuje z tym lepiej nawet ze taki to ma koniec. Zastanawiam sie tylko co odpisac zeby zachowac klase ale tez z jajami. Chyba ze najlepiej nic, co byscie na moim miejscu zrobili?

Nic do niej nie pisz, tylko następnym razem, gdy poznasz kogoś przez internet, to nie czekaj nie wiadomo ile, tylko uderzaj w spotkanie od razu. Pomyśl sobie, że w czasie, gdy ty do niej piszesz na czacie, ją obmacuje jakiś gość, który nawet nie wie jak się używa internetu smile I na wstępie sobie określ sensowny zasięg terytorialny.

13

Odp: Dziwny koniec znajomosci internetowej
basta napisał/a:

Wyhamuj troche bo ewidentnie widac ze slabo przeczytalas temat smile Nie ma tu mowy o zadnym zwiazku tylko fazie poznania ktora mogla roznie sie skonczyc.

Ja tu piszę bardziej ogólnie, podobnych wątków jest mnóstwo i zwyczajnie ręce mi już opadają i żal mi tych wszystkich ludzi, którzy wkręcają się w wirtualne fascynacje. Oczywiście, też kiedyś marnowałem czas na coś takiego i żałuję, że mi nikt nie przemówił wtedy do rozumu, zaoszczędziłbym wtedy sporo czasu i emocji smile

14

Odp: Dziwny koniec znajomosci internetowej

Tak bedzie i w moim przypadku w sumie pierwszy i ostatni raz

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwny koniec znajomosci internetowej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026