Jakiś czas temu poznałam faceta, dużo gadaliśmy ze sobą na gg. Mówił jak bardzo mu się podobam, jak fajnie się ze mną rozmawia, że się rozumiemy. Doszło do spotkania.Już po pierwszej ''randce'' on napisał, że wydaje mu się, że nie było chemii, poczucia ''przywiązania'' itd. Zdziwiłam się, że do takich wniosków można dojść już po jednym spotkaniu. On pół roku temu zakończył bardzo ważny dla niego 3letni związek i jak sam stwierdził, nie jest teraz w stanie w nic się angażować. Dzięki mnie podobno miał nadzieję na to, że to się zmieni, jednak myśl o byłej i strach przed przełamaniem się do nowych relacji są u niego silniejsze. Uznaliśmy, że wciąż będziemy ze sobą gadać, spotykać się kiedy to będzie możliwe i może coś jeszcze zaskoczy, jednak nie można tego zagwarantować. Mam robić sobie jakieś nadzieje czy nie bardzo?
PS. Sam pomysł poczucia ''przywiązania'' do kogoś po jednym spotkaniu jest dla mnie irracjonalny.
Podobne tematy
Jak dla mnie pozbawione sensu jest na razie wiązać jakiekolwiek nadzieje z nim. Po prostu nie jest gotowy i jeśli sam w sobie nie poradzi z tym to nikt nie ma na to wpływu. Musi sprawa z jego byłą trochę się wyciszyć, a przede wszystkim on musi się wyciszyć.
Czy wcześniej była to wyłącznie internetowa znajomość?
Tak, poznaliśmy się na forum tematycznym. Zgadaliśmy się, wymieniliśmy numerami, potem fb i te sprawy. Ogólnie świetnie się dogadywaliśmy, zarówno przez neta jak i na tym spotkaniu. A tu takie niespodzianki.
Kiedyś napisałabym Ci pewnie żebyś mu dała czas, że może coś jeszcze z tego będzie, ale teraz sama z autopsji wiem, że angażowanie się w coś takiego nie ma żadnego sensu. Odpuść i rozejrzyj się za facetem, który nie będzie miał takich rozmyślań na początku i zwyczajnie będzie chciał z Tobą być i o Ciebie zabiegać.
Myślę, że po prostu internetowa znajomość nie wytrzymała spotkania w realnym świecie tak się zdarza. Internet jest lekko upośledzonym środkiem komunikacji, a nie widząc naszego rozmówcy potrafimy przypisać mu szereg pozytywnych lub inaczej pożądanych przez nas cech, które niekoniecznie musi w rzeczywistości posiadać i realne spotkanie często weryfikuję wytworzony obraz partnera internetowych rozmów z tym rzeczywistym, jeśli się niezbyt pasuję, znajomość może nie przetrwać.
Ja też myślę, że to raczej bez sensu. Szkoda czasu na czekanie aż coś "zaskoczy"
Sama czekałam prawie rok, mimo że zaskoczyło na początku. On jeszcze pamięta o swojej byłej, a jeśli ona jeszcze nie daj Boże zacznie mieszać, to już zupełna lipa. Niech on zapomni, a jeśli uzna, że z Tobą może coś stworzyć i Ty będziesz jeszcze wolna, to wtedy spróbujecie.
Też bym się nie łudziła.
9 2013-05-13 19:33:13 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2013-05-13 19:35:18)
Autorko.
Tak, niestety pierwsze spotkanie już wiele mówi, po pierwszym spotkaniu można już wiele wywnioskować.
Ta chemia rzeczywiście, jeśli jej nie ma na początku to raczej szkoda czasu, żeby się w to ładować, naprawdę.
Myślę, że facet ma jeszcze zbyt zaprzątniętą głowę związkiem z byłą. Znam ten typ, bo sam nim jestem
Też mam w głowie byłą i cały czas mi po łbie fruwa myśl "była dla mnie ważna".
Myślę, że chłopak szuka klina i trafił na Ciebie. I w sumie nawet dobrze, że zorientował się, ze nie o to w tym chodzi. Zauważył brak chemii i się wycofał.
Nie miej mu tego za złe, bo postąpił słusznie i powinnaś się cieszyć.
Gorzej by było jakby chłopak mimo braku chemii rozpoczął związek z Tobą, a po czasie zaczęłoby się psuć, a Ty zostałabyś oficjalnie "Panią klinową".
Dobrze, że stało się tak jak stało.
Nie miej mu tego za złe, bo zachował się wobec Ciebie najbardziej uczciwie jak mógł.
Ech, przyznam się, na spotkaniu doszło między nami do czegoś więcej. Mam na myśli seks. Wiem, że to głupie co zrobiłam, ale poniosło.
11 2013-05-14 01:14:08 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-16 13:53:51)
Gdy przeczytałem pierwszy raz post miałem mieszane uczucia co do jego intencji, ale nie miałem chwili napisać co o tym sądzę. Pomyślałem sobie, że może on chce sobie wulgaryzm bez zobowiązań, ale też przeszła mi przez myśl jakaś wybitna sytuacja z jego ex...
Autorko teraz możesz odpowiedzieć sobie sama na swoje wątpliwości z pierwszego posta.
Żeby nie było, że nic nie wnoszę do tematu, napiszę co możesz zrobić w tej sytuacji... NIC.
Już zrobiłaś wszystko czego chciał, więc pozostaje Ci ograniczenie kontaktu i w obliczu braku partnerki może zacznie coś świrować, ale wtedy pozwól mu się trochę bardziej pomęczyć zanim do czegoś dojdzie. No chyba, że pasuje Tobie taki układ. ;]
Ech, przyznam się, na spotkaniu doszło między nami do czegoś więcej. Mam na myśli seks. Wiem, że to głupie co zrobiłam, ale poniosło.
Nie mniej jednak uważam, że chłopak i tak zachował się najlepiej jak mógł w tej sytuacji. Wycofał się po pierwszym spotkaniu.
To, że doszło do zbliżenia... cóż facet to jednak facet. A jak rozstał się z byłą to potrzebował bliskości i to też powoduje, że człowieka ponosi.
Ja się rozstałem z byłą i nie raz mam takie momenty, że wskoczyłbym do łóżka z pierwszą lepszą dziewczyną. Tak po prostu dla zaleczenia smutków. No coś w ten deseń.
Więc myślę, że również w Twojej sytuacji doszło do zbliżenia właśnie z podobnej, jeśli nie tej samej przyczyny.
Chłopak kiedy się z Tobą spotkał miał w sobie ogromną potrzebę bliskości. Po rozstaniu z byłą czuł się przygnębiony, Ty przyszłaś mu niejako z pomocą.
Dzięki Tobie pomyślał, że uda mu się zapomnieć o byłej. Poszedł na spotkanie, stało to co się stało... ale chłopak poczuł, że to jednak nie tak powinno wyglądać.
Że szukanie klina to nie tędy droga.
I rzeczywiście dobrze, że to zauważył. Gorzej by było gdyby zaangażował się w związek, pozwolił zaangażować się Tobie... czytaj po prostu narobiłby Ci i sobie nadziei. Potem by coś prysło i byłby kłopot, bo Ty wyszłabyś z tego wszystkiego najgorzej.
Dlatego ciesz się naprawdę, że chłopak to zauważył teraz.
A seks... no trudno, ludzie uprawiają seks i żyją. Stało się. Tragedii nie ma.
Ja wyznaje zasade ze jak cos ma byc to sie to czuje od razu
Ja wyznaje zasade ze jak cos ma byc to sie to czuje od razu
Dokładnie.
Nikt oczywiście nie mówi, że to od razu musi być "big love".
Ale zazwyczaj jest tak, że jak coś jest na rzeczy to czuć tego bakcyla od razu. Niekoniecznie z dużą siłą, ale jednak czujemy, że coś jest na rzeczy.
Jeśli jednak po spotkaniu no... kompletnie nic nie czujemy to nie ma co się łudzić, że to się zmieni.
Jeśli się zmieni to na pewno nie za sprawą naszych starań.
W Twoim przypadku autorko, myślę, że jeśli kiedykolwiek ta znajomość będzie coś więcej znaczyła... to tylko kiedy chłopak poukłada sprawy z byłą, mówiąc wprost - wyleczy się z niej.