netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

11 odpowiedzi9 939 wyświetleńzałożony przez spider123, 13.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez spider123 (2013-05-13 03:21:50)

Temat: Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

No i kolejny spam robię na forum. Wybaczcie sad

Od bardzo dawna nurtuje mnie pewna sprawa - czy jestem facetem w babskim ciele?!

Może się to wydawać pokręcone, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej wydaje mi się to realne. Wszelkie tzw. atrybuty kobiecości mnie odpychają. Z butów noszę wyłącznie glany albo trampki (jedno i drugie "zajechane" na śmierć). Kiecki - bardzo rzadko. Makijaż - wyłącznie dlatego, że mam problemy z cerą i nie chcę straszyć ludzi. Generalnie mało dbam o wygląd, wydaje mi się to zbędne, nie chce mi się poświęcać czasu ani pieniędzy na takie głupoty. Od zawsze mam też obsesję na punkcie zmniejszenia biustu, chociaż wiem, że nie jest wcale ogromny. Ale wkurza mnie mimo wszystko.  Podobnie rzecz ma się z okresem - niby nie boli ani nic takiego, ale nienawidzę biegania co chwila do łazienki w wiadomym celu... Ani świadomości, że nie mogę dźwigać ciężarów w tym czasie, bo to się źle kończy. No i boli mnie fakt, że z racji "anemicznej" budowy ciała nigdy nie będę tak silna, jak nawet podobnej budowy mężczyzna, choćbym sobie mięśnie zdarła na siłowni. Gdy myślę o ciąży albo, tym bardziej porodzie, robi mi się słabo z przerażenia... Dzieci? W życiu. Nie czuję się dobrze w ich towarzystwie...

Mówi się, że kobiety są bardziej empatyczne, łatwiej chwytają aluzje, zdania pomiędzy wierszami, łatwiej im przychodzi otwartość i nawiązywanie relacji - kompletne moje przeciwieństwo. Jestem introwertykiem pełną gębą, o moich problemach wie co najwyżej mój facet, ale też nie o wszystkich. Wkurzają mnie sytuacje, kiedy muszę się czegoś domyślać - nie można powiedzieć normalnie, wprost? Do tego jestem (a przynajmniej zawsze staram się być) racjonalistą, kiedy się da. Najpierw logika, później emocje. Podzielność uwagi? A co to? No i seks. Nie widzę najmniejszego problemu w uprawianiu go bez miłości...
Ponad to, lubię rozmaite "męskie" rozrywki. W dzieciństwie łaziłam po drzewach jak małpa. Gry komputerowe, wyrzynanie wrogów... Ostatnio nawet broń... A im coś bardziej ryzykowne, tym fajniejsze. Te "kobiece" mnie w ogóle nie ciągną.

Nie mam zielonego pojęcia, skąd to wszystko mi się wzięło. Podobno może stać się tak, gdy rodzice bardzo chcieli mieć syna. U mnie było na odwrót - mama zawsze chciała mieć córkę, a i ojciec odetchnął z ulgą, że nie będzie musiał grać z potomkiem w piłkę. Więc ta teoria odpada.

Wydaje wam się to na tyle poważne, żeby zawracać tym głowę lekarzom? A może myślę za bardzo stereotypami + presja społeczna (no bo ze wszystkich stron słyszy się, kobieta jest/ma być taka a taka... albo, że cośtam jest kobiece... patrzę na to, a to zupełnie nie moje...) i sobie wkręcam?

Ps. Tylko proszę nie pisać, jak to fajnie być kobietą, bo przeczesywałam internet wzdłuż i wszerz i się naczytałam. I kompletnie to do mnie nie trafia. Ciągle myślę, że byłabym szczęśliwsza jako facet...

2

Odp: Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

Przede wszystkim musisz pamiętać, że nie każda kobieta ma kobiece cechy osobowości czy kobiece potrzeby. Ja jestem akurat ekstrawertyczką, ale poza tym wiele cech mam typowo męskich - najpierw logika potem emocje, chyba że te emocje są związane z obroną/atakiem, ogólnie pojętą agresją. Jestem zwolenniczką konkretnych rozwiązań, dość szybko podejmuję decyzje, nie lubię długo deliberować, jestem typem opiekuńczym, ogólnie wolę dominować, nie mam problemów z braniem na siebie odpowiedzialności o ile ktoś pozostawi mi podejmowanie decyzji etc etc. Też nie mam problemu z uprawianiem seksu bez miłości, ale już seksu od uczuć w ogóle (np. od pożądania, sympatii) nie bardzo umiem oddzielić, taki seks nie sprawiałby mi przyjemności. Ty umiesz? Miałaś sytuację, że byłaś serio wściekła na swojego partnera i jednocześnie miała ochotę na seks, miała z tego seksu przyjemność? Oczywiście po seksie dalej byście byli na siebie wściekli. Większość facetów np. nie rozumie, że kiedy pokłócą się ostro z partnerką i ona jest urażona i wściekła, to nie ma ochoty na seks, bo jej uczucia wobec niego przenoszą się na sferę seksualną. Dla nich to dwie różne sprawy.

Poza tym też lubię męskie rozrywki - gram w pokera, piję whisky, od czasu do czasu pozwalam sobie na cygaro, kiedyś wypalałam ich wcale sporo. Dobrze się czuję w męskich kapeluszach i garniturach. Jednocześnie nie mam problemów z założeniem sukienki kiedy mam na nią ochotę i nie czuję się  w niej źle (no chyba, że źle wyglądam), nie czuję się źle w makijażu, kobiece hobby też mam (a raczej takie uniseksualne, no ale co poradzę na to, że mnie nie pasjonuje haftowanie tongue wielu kobiet nie pasjonuje).

Acha, ile masz lat? Wiesz, wydaje mi się, że jeśli powyżej powiedzmy 16-17, to raczej nie zastanawiałabyś się, czy nie jesteś przypadkiem mężczyzną, tylko wiedziałabyś, że jesteś. Ale teoretycznie oczywiście możesz być homo/biseksualnym facetem w ciele kobiety. Ale nie musisz. Jeśli Cię to gryzie, to ja jednak pozawracałabym głowę seksuologowi.

3 Ostatnio edytowany przez Anja369 (2013-05-13 10:25:21)

Odp: Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

Jeśli chodzi o zainteresowania to również mam podobnie. Nie angażuję się, seks bez miłości - ok. Nie robię awantur i nie strzelam focha, nie płacze, bo 'mnie nie kochasz'. Nie lubię się sama domyślać, nie zadaje zbędnych pytań, czasem myślę, że dlatego nie mogę znaleźć faceta, bo jestem jak oni. Tym bardziej, że mam wielu kolegów i znacznie więcej  czasu spędzam z nimi niż z przyjaciółkami. Wolę chyba spędzać z nimi czas, niż z dziewczynami, na plotkach o ludziach, których życie mnie nie obchodzi.

Pytanie czy chciałabyś mieć ciało mężczyzny? Nie wgłębiałam się nigdy w ten temat, więc mogę się mylić. Sprawia Ci przyjemność, kiedy ubierasz się 'jak facet'? Kiedy się tak zachowujesz? Chciałabyś podczas seksu być facetem?

4

Odp: Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

Manie "meskich" cech nie oznacza, ze jest sie transseksualistka. Ja wcale nie jestem bardzo, kulturowo rozumujac, kobieca: nie lubie dzieci, przedkladam racjonalizm nad emocje, pale fajke, seks dla mnie nie ma zwiazku z tym czy goscia nawet lubie, uprawialam podnoszenie ciezarow, koleguje sie praktycznie tylko z facetami, ale jakos nie mam problemu z byciem kobialka.

Transseksualizm wystepuje wtedy, gdy sie ma bardzo jasnie okreslona niechec/ obrzydzenie do wlasnego ciala (biorac pod uwage jego plec) i pozada sie sie ciala plci przeciwnej.

5

Odp: Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

presja społeczna. Ja mam bardzo podobnie, poza biustem, chciałabym mieć większy. Ale ogólnie wolę męskie zabawy, lepiej dogaduję się z facetami i ogólnie uważam, kobiety za idiotki*, czyli jak już to siedzi we mnie męska szowinistyczna świnia tongue
Spoko, my po prostu mamy męskie mózgi;)

*oczywiście zdarzają się wyjątki

6

Odp: Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

Nie widze problemu. Sama, nawet patrzac na siebie, postrzegam sie w meskich kategoriach. Lubie styl "vintage", "cheesecake". Szczerze mowiac, podnieca mnie to. hNo ale ciagle jestem dziewczyna. Chce nia byc.

7

Odp: Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

Jaki to jest styl cheesecake..? Ja jestem tak mało kobieca, że go nawet nie znam... ^^'

8

Odp: Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

Wow, ktoś mnie rozumie smile dzięki smile szczerze, lekko się obawiałam linczu za te wszystkie głupoty...

Vian napisał/a:

Ty umiesz? Miałaś sytuację, że byłaś serio wściekła na swojego partnera i jednocześnie miała ochotę na seks, miała z tego seksu przyjemność? Oczywiście po seksie dalej byście byli na siebie wściekli. Większość facetów np. nie rozumie, że kiedy pokłócą się ostro z partnerką i ona jest urażona i wściekła, to nie ma ochoty na seks, bo jej uczucia wobec niego przenoszą się na sferę seksualną. Dla nich to dwie różne sprawy.

Hm, jakby podszedł do mnie jakiś totalnie obcy gość i tak bez kompletnie żadnych wstępów chciał się ze mną pie... tego... to chyba raczej skończyłby jako żarcie dla moich ptaszników big_smile Ale jak z kimś chwilę pogadam, wydaje się sensowny, podoba mi się i ja jemu też, oboje wolni, to gitara, czemu nie. Nie potrzebuję po prostu koniecznie być z tym kimś w związku, czuć jakiejś wielkiej miłości itp
Co do uprawiania seksu z wściekłym partnerem, teoretycznie byłoby to możliwe, ale w praktyce średnio wykonalne (wątpię, żeby ON miał wtedy ochotę, a gwałcić nie będę). Za to seks na zgodę, gdy się już dojdzie do jakiegoś porozumienia - jak najbardziej ;P

Vian napisał/a:

Acha, ile masz lat? Wiesz, wydaje mi się, że jeśli powyżej powiedzmy 16-17, to raczej nie zastanawiałabyś się, czy nie jesteś przypadkiem mężczyzną, tylko wiedziałabyś, że jesteś. Ale teoretycznie oczywiście możesz być homo/biseksualnym facetem w ciele kobiety. Ale nie musisz. Jeśli Cię to gryzie, to ja jednak pozawracałabym głowę seksuologowi.

20. Całkiem pewna byłabym, jakbym tylko miała nieco "ściślejszy" umysł (ale typowym pseudohumanem też nie jestem, ciągnie mnie do chemii i fizyki kwantowej, a 3/4 historii i polski nudziło mnie, jak diabli) i nauczyła się jakoś normalnie prowadzić samochód z ręczną skrzynią biegów (przysięgam, nie potrafię myśleć/ robić dwóch rzeczy naraz)...

Anja369 napisał/a:

Pytanie czy chciałabyś mieć ciało mężczyzny? Nie wgłębiałam się nigdy w ten temat, więc mogę się mylić. Sprawia Ci przyjemność, kiedy ubierasz się 'jak facet'? Kiedy się tak zachowujesz? Chciałabyś podczas seksu być facetem?

Pewnie, że bym chciała. Mniej tłuszczu, więcej mięśni, żadnych obleśnych (jak dla mnie) piersi... Żadnych miesięcznych przyjemności. Co do ubierania się - hm, chyba tak. Lubię zimę, bo mogę założyć ogromną, grubą bluzę i nikt się nie zdziwi, ale jak nadchodzi lato... Żeńska część towarzystwa w obcasach, zwiewnych kieckach, szortach itp. a ja w dżinsach, glanach (serio, mogę nosić cały rok) i koszulce w rozmiarze XXL zapewniam wszystkich, że nie, nie jest mi ciepło. Po prostu wstydzę się odsłaniać publicznie ciało... Temperatura musi sięgać prawie 30 stopni, zanim skapituluję. Podczas seksu - hm, zawsze mnie ciekawiło, jak facet to odczuwa...

Nirvanka87 - A czy to dziwne, jak media/ środowisko od małego bombardują człowieka podprogowymi przekazami "kobieta kocha dzieci, gotuje, sprząta, musi wyglądać etc" ?

Podłączam się do pytania, co to jest styl "sernik" tongue

9

Odp: Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

"Cheesecake" to taki styl obrazkow z lat '50- atych. W sumie meska szowinistyczna karykatura jak kobieta ma wygladac.

10

Odp: Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

Aaa takie pin-up girl?

W ogóle teraz to zobaczyłam

pale fajke

Też mi się zdarzało, aczkolwiek wolałam cygara, ale ja w ogóle paliłam wszystko co się dawało palić, nawet się kiedyś nakręciłam na kupno japońskiej kiseru, w sumie dobrze, że nie kupiłam, bo krótko po tym rzuciłam palenie w ogóle. A jakie typy fajek Ty palisz?

11 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-16 08:37:34)

Odp: Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

Pale papierosy od czasu do czasu (zwykle Lucky Strike), ale wole moja dobra, stara fajke, ktora kupilam z dziesiec lat temu (francuski model dla kobiet z BC), bo moge wybierac tytoniowe mieszanki w zaleznosci od nastroju. Moim ulubionym jest Squadron Leader, ale lubie tez takie bardziej delikatne, aromatyczne jak Irish, Peterson's Special Reserve 2008.

Pale od kiedy mialam 19 lat, i w sumie nigdy nie myslalam o rzuceniu. Moze dlatego, ze zaden ze mnie fanatyk. Moge nie wziac zadnego dymka czasem nawet przez trzy miesiace. Moj facet nie pali, nie znosi zapachu dymu, wiec w sumie przez ostatnie dwa lata pale mniej, bo staram sie unikac palenia przy nim. Najbardziej lubie sobie palic fajeczke rano, podczas godzinnego spaceru. Oxford ma takie piekne kanaly, pola, park uniwersytecki, wiec to czysta przyjemnosc sobie pochodzic i fajke popykac.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czuję się facetem - a może tylko sobie wmawiam?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026