Witam wszystkich forumowiczów . Otoz moj problem polega na tym ze moj narzyczony jest uzalezniony od amfetaminy . Poza tym strasznie klamie wymysla okropne bajki . Jak wychodzi na jaw ze byl nacpany to jest klotnia i on jedzie do siebie jak sie "godzimy" bo przyzeka ze tego nie zrobi to w histori znajduje cala mase filmow erotycznych ale to nie tylko jak jestesmy pokloceni ale jak sie nie widzimy np jeden dzien to to samo . Teraz dodatkowo doszedl czat . Poza zwyklym cztem czat erotyczny . Co ja mam robic nie mam juz sil to mnie przeraza on jest uzalezniony od tego bardzo mnie to boli .! Czuje sie zdradzona . Mu to wieksza przyjemnosc sprawia niz nie wiem co co mam robic a jak ktoregos dnia wybierze sie na inna bo i to bedzie mu za malo.? Bardzo mnie to wykancza psychicznie przestaje sobie z tym wszystkim radzic tym bardziej ze to nie sa jedyne jego wady strasznie sie do mnie odzywa a jak on cos zrobi probuje przekrecic to tak zebym ja sie czula winna . Nie raz nazywa mnie idiotka nienormalna glupia itp . Jak ostatnio wyszlo znow na jaw ze jest nacpany rano dostal w twarz za to bo to juz za duzo (jestem w ciazy a on takie rzeczy ) wtedy zacisnal piesc nie udezyl mnie potem stwierdzil ze nie planowal ale ja nie mam takiej pewnosci ze to nie nastapi. Nie mam juz sil z ty walczyc z tym wszystkim ;(
Podobne tematy
To nie walcz. Po co walczysz? Nie musisz.
jak juz jestem pewna ze dam rade ze mam dojsc on sobie przypomina obiecuje rzeczy przecudowne a co do czego przychodzi jest jeszcze gorzej nawet plakac mi nie wolno za to mnie poniza za wszystko ;/
Rozumiem to, że jesteś zrozpaczona i nie wiesz co masz dalej robić. Nie zastanawiałaś się nigdy nad odejściem ? Całe życie chcesz tkwić przy kimś kto nie jest Ciebie wart ?
Zadbaj o siebie i o dziecko. Już wiesz, że przy tym człowieku nic dobrego Cie nie czeka.
Witaj, przeżylam bardzo podobną historię, ale ja nie bylam w ciąży. Męczylam się z narkomanem (też bral fete) przez 2 lata. W moim przypadku tak samo ciągle obietnice, że przestanie brać, że kocha, że da rade sam z tego wyjść, ciągle klamstwa, nie oddzywanie się, nie odbieranie tel..
Zrozumialam że jeśli woli narkotyki to nie ma sensu wierzyć w klamstwa, ja wierzylam i bardzo źle na tym wyszlam. Teraz pojawi się Twoje maleństwo na świecie, chcesz aby naćpany ojciec trzymal je na rękach ? Gdy będzie mial zjazd na następny dzień jesteś pewna że nie zrobi krzywdy dziecku?...
Przeżylam związek z narkomanem i uciekaj jak najdalej! Narkoman to najlepszy manipulator, potrafi profesjonalnie klamać. Lepiej żeby dziecko bylo wychowywane tylko przez Ciebie niż z narkomanem który ma już zniszczoną psychikę!
Może będzie tak jak w moim przypadku, obietnice że sam z tego wyjdzie że z dnia na dzień przestal itp, ale nie wierz w to.. tylko odwyk może pomóc. Trafilam przez niego do psychologa który wszystko mi uświadomil. Trzymam kciuki za Ciebie i wiem że sobie poradzisz ![]()