witam wszystkich, a przede wszystkim tych którzy mają problem z rodzeństwem. otóż mam starsza siostrę, która jak mi się wydaję, próbuje odciąć się od rodziny. wychowałyśmy się ma wsi, nasza mama ciągle tam mieszka, ja z siostrą w mieście ze względu na pracę. z moją siostrą od zawsze były problemy, ponieważ w wieku młodzieńczym bardzo się buntowała. teraz, jak dla odmiany, kontakt z nią to rzadkość.
Do domu przyjeżdża średnio raz na miesiąc, mimo że weekendy ma wolne i więcej zarabia ode mnie. umawiając się z nią potrafi w tym samym czasie umówić się z koleżanką, a mnie pogania, że musi wychodzić już (takie delikatne wyproszenie). a kiedy już przyjeżdża potrafi pół dnia przesiedzieć i przegadać przez telefon...
czy ktoś ma podobnie?? nie rozumiem kompletnie jej zachowania, ale nie przejmuje się tym, bardziej chodzi mi o mamę, która również zauważyła jej dość dziwne zachowanie.
Podobne tematy
Kazdy ma prawo do własnego stylu zycia.
Jezeli jest dla Ciebie i mamy problem ,warto powiedziec jak sie z tym czujecie.Jedank nie da to gwarancji ,ze siostra sie zmieni.
raczej się nie zmieni. rozumiem że styl życia i w ogóle może mieć własne plany, ale jak dla mnie to jak czasami się zachowuje pozostawia wiele do życzenia. często widuję jej koleżanki ze szkoły które pytają co u niej a mnie zatyka i odpowiadam że nie wiem. patrzą się na mnie dosyć dziwnie wtedy:) chyba będę musiała się przyzwyczaić że mam siostrę, ale jakbym jej nie miała.
4 2013-11-19 12:03:55 Ostatnio edytowany przez PatKot (2013-11-19 12:07:08)
Hej ja też mam problem ze swoją siostrą.. Nie wiedziałam gdzie o tym napisać, więc napisze tutaj.. Mam 20 lat moja siostra ma 22.. A więc od początku.. Wszystko zaczeło się od tego że zaczełam chodzic z przyjacielem jej chłopaka.. (Jakoś nie przepadam za jej chłopakiem) Mianowiecie gdy zaczełam chodzić z moim obecnym chłopakiem, jej facet zaczoł opowiedać historie wyssane z palca o mnie i o moim chłopaku.. Coś typu(,, On jej zawrócił w głowie, przecież to nie udacznik... Tylko ją wykorzysta,,) Nie wiem czemu tak mówił a niby byli przyjaciółmi.. Najgorsze jest to że to wszystko i owiele gorsze rzeczy mówił mojej MAMIE.. Więc zaczeła się mini wojna.. Ja tylko słuchałam co on mi mówi o mnie i o moim facecie, sama złego słowa nie powiedziałam.. Moja siostra gdy się o tym dowiedziałam powiedziała mi że to moja winna że on nic nie mówił.. Teraz to on przezemnie jest pokrzywdzony a ja jestem ta zła.. (Przecież nie jetem głupia i słuch to jeszcze mam dobry).. Moja siostra już nie mieszka w naszym rodzinnym domu i ja niedawno się wyprowadziałam.. Na pewnej imprezie gdy moja siostra była podpita a jej faceta nie było( ja i mój chłopak nie puiliśmy) zaczeła wyzwyająco tańczyć i po prostu kręcic tyłkim do mojego facet.. Wtedy przesadziła... Trochę mnie to wkurzyło.. Od tamtego czasu nie potrafię z nią normalnie rozmawiać.. Oczywiście ze swoim chłopakiem o tym już rozmawiałam i powiedziała mi że nie zwrucił wtedy na nią uwagi.. Co wy o tym myślicie?? Wydaje mi się że ona chciałam w pewien sposób pokazać mi że jest odemnie lepsza czy coś takiego.. Jakoś tego jej zachowanie nie rozumiem..
5 2013-11-19 13:43:09 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-11-19 13:43:45)
witam wszystkich, a przede wszystkim tych którzy mają problem z rodzeństwem. otóż mam starsza siostrę, która jak mi się wydaję, próbuje odciąć się od rodziny. wychowałyśmy się ma wsi, nasza mama ciągle tam mieszka, ja z siostrą w mieście ze względu na pracę. z moją siostrą od zawsze były problemy, ponieważ w wieku młodzieńczym bardzo się buntowała. teraz, jak dla odmiany, kontakt z nią to rzadkość.
Do domu przyjeżdża średnio raz na miesiąc, mimo że weekendy ma wolne i więcej zarabia ode mnie. umawiając się z nią potrafi w tym samym czasie umówić się z koleżanką, a mnie pogania, że musi wychodzić już (takie delikatne wyproszenie). a kiedy już przyjeżdża potrafi pół dnia przesiedzieć i przegadać przez telefon...
czy ktoś ma podobnie?? nie rozumiem kompletnie jej zachowania, ale nie przejmuje się tym, bardziej chodzi mi o mamę, która również zauważyła jej dość dziwne zachowanie.
witajcie
autorko dziwne relacje ma rodzenstwo mojego męza.
otóż mąz i jego brat przyjezdzają kiedy moga do swojej mamy-mąż 2razy w tygodniu(mieszkamy 30km od niej), a brat co miesiąc dwa.
tesciowa ma jeszcze oprocz nich 3 dzieci-najstarszy bywa 2 razy do roku(80km od mamy) a córka z irlandii zawitała tez 2 razy na rok.
ostatnio przyjechal najmlodszy landrynek, był u mamy jedną noc a u swojej dziewczyny w domu rodzinnym 2 tygodnie. wolał zwiedzać stare miasto w Warszawie jak jechać do mamy. kompletnie go nie rozumiem, teściowa jest w porządku i jako matka i jako teściowa.
po prostu może nie ma takich uczuć jak pozostałe rodzeństwo...