Okres, w którym nastolatek przygotowuje się do dorosłego życia jest bardzo trudny. Każdy przechodzi go inaczej ? jedni sprawniej, bez większych problemów, inni są bardziej rozchwiani. Ciężko mają dwie strony, i rodzice i dzieci. Młodzi ludzie czasami nawet nie rozumieją, co się z nimi dzieje. Na lekcjach biologii temat jest poruszany, ale bardziej z fizjologicznego punktu widzenia. Nikt nie uczy w szkole jak poradzić sobie z dojrzewaniem pod względem psychicznym, bo wtedy właśnie nastolatek jest najbardziej wrażliwy i podatny na wpływy. Pragnie całkowitej akceptacji rówieśników, to dla niego jest priorytet. Rodzice i rodzina schodzą na dalszy plan. Zaczynają się późne powroty do domu, kłopoty z nauką, bo obowiązki tylko przeszkadzają w spędzaniu czasu ze znajomymi, ucieczki ze szkoły, czy nawet konflikty z prawem. Nierzadko zdarza się, że młodzież sięga wówczas też po używki ? alkohol, narkotyki, papierosy. Pojawiają się pierwsze miłości i, co nieuniknione, też pierwsze zawody i rozstania. Rodzicom nie są obce w tym czasie domowe awantury i przepychanki słowne, toczone ze swoimi pociechami o byle głupstwo. To wtedy człowiek przeżywa czas największego buntu, ciągłego niezadowolenia, poczucie, że nie ma osoby, która zrozumiałaby problemy i pomogła. W mniemaniu nastolatka tylko rówieśnicy są w stanie zrozumieć jego potrzeby, w końcu są w identycznej sytuacji. Podatność na wpływy może dotyczyć też, niestety, innej sfery ? można włączyć się do grupy społecznej, która nie cieszy się akceptacją. Mowa tu o różnych skupiskach młodzieży, zajmujących się kradzieżami, wymuszeniami, czy handlem narkotykami.
Można zapisać się, często nieświadomie, do sekt religijnych, które wykorzystują właśnie ludzi o niepewnym statusie psychicznym. Bo rozchwianie emocjonalne i sceptyczne podejście do życia oraz świata to kolejny problem, z którym muszą radzić sobie dojrzewający. Na straży bezpieczeństwa dziecka stoją rodzice. To dla nich czas wielkiego sprawdzianu ? czy poradzą sobie z wszystkimi kłopotami i niespodziankami, które gotowe są sprawić im dorastające dzieci. Czasami niezbędna jest pomoc psychologa, czy terapeuty. I wcale nie oznacza to, że tacy opiekunowie idą na łatwiznę. Wręcz przeciwnie ? z fachowego punktu widzenia chcą mieć ogląd na sytuację, a też pewność, że bunt i niezadowolenie nastolatka nie przerodzi się w coś poważniejszego, być może nawet w depresję. W okresie dojrzewania cierpią dwie strony, i ta już dorosła i ta, która tej dorosłości się uczy. A końcowy sukces zależy właśnie od współpracy ich obu.
_______________
Nie ja jestem autorka owego artykulu, ale bylam matka nastolatka.
Moze powinnas swoja siostre czesciej przytulac, byc uczulona na jej nastolatkowe problemy - widze tylko krytyke. Przykre to.