sama zastanawialam sie ,czy napisac, bo zawsze wydawalo mi sie to bez sensu,zeby wylewac wszystko w internecie...ale chyba musze to zrobic.
w lutym tamtego roku poznalam Sandrę , milosc mojego zycia,to Ona o mnie walczyla, uwodzila, mimo,ze ja bylam po ciezkim rozstaniu,w ktorym chcialam nawet popelnic samobojstwo. zaczelam leczyc sie na depresje, balam sie komukolwiek zaufac, ale stalo sie , 13 kwietnia 2012 roku zaczelysmy byc razem. bylo pieknie, nie zawsze ,wiadomo, mialam chwile slabosci ,zlego traktowania...mowila,ze Jej nie ufam, w ogole mialam problem z tym,ze wiele slow ,ktore mowila ja od razu tlumaczylam sobie ,jakas nadinterpretacja, bylam chorobliwie zazdrosna, mialam problem ,ze wychodzi,i ciagle sie balam ,ze ktos mi Ja zabierze. to bylo chore ,okropnie....pozniej ,jakos zaczelo do mnie docierac,ale ciezko bylo wszystko zmienic, bo wiecznie wybuchalam, mialam o cos problem, o Jej znajomych. zaczela sie czuc kontrolowana...Ona mieszka w Nysie, ja w Krakowie, spotykalysmy sie bardzo czesto, mowila,mi jeszcze dwa tyg temu, ze gdyby mogla ,to co tydzien jezdzila tutaj pociagami.. miala sie w czerwcu przeprowadzic do mnie, byla na to uparta, planowalysmy ,jak bedzie wygladal pokoj, mowila ,ze nie wyobraza sobie zycia beze mnie. tydzien temu , 13, mialysmy pierwsza rocznice, przyjechala...byly obraczki, zoo, caly weekend aktywny. kochala sie ze mna, mowila ,ze kocha, ogladajac film i komentujac mi przez smsy ,mowila,ze nie wyobraza sobie,zeby mogla stracic najblizsza osobe dla Niej,czyli mnie. w niedzielę jeszcze normalnie pisałyśmy, dopoki nie powiedzialam,ze skoro nie idzie w pn do szkoly, to niech sie pouczy do matury, bo jest w technikum i teraz zdaje. od razu sie zdenerwowala, ze ja o to tyram, wyszla, i potem powiedziala,ze juz nie potrafi siebie i mnie oszukiwac, ze nie chce byc ze mna...pojechalam w pn do Nysy , pozyczylam auto, wydalam ostatnie pieniadze...zeby odebrac rzeczy, powiedziala ,ze nie kocha mnie juz, ze sie oszukiwala, i mnie, ze nie potrafi, ze to nie jest zycie dla Niej, ze nie jest szczesliwa...ze poczula sie przytloczona, kontrolowana....choc dwa tyg temu,kiedy chciala to zrobic ,powiedziala,ze kocha mnie nad zycie,ze daje mi szanse, poszlam do psychiatry,znowu biore leki...staram sie... nie potrafie zyc bez Niej. w pn rano dzwonilam do Jej znajomych,do ktorych chodzi, za chwile zadzwonila sama Ona i plakala,ze chce miec ze mna kontakt. i jak odjezdzalam od Niej,to rowniez mnie o to prosila,ale na razie zmienila numer, hasla na maila...nie czulam tego,aby mowila szczerze, ze mnie nie kocha,kiedy do ostatniego dnia mowila tyle pieknych slow,planowala, mowila mojej szefowej ,ze jest zainteresowana praca w czerwcu u niej,zeby miec na start...w domu ma problemy, 2 miesiace temu umarl Jej tato, problemy z pieniedzmi, matura...a do tego ja zajebalam po calosci... zdalam sobie sprawe ,ze kontrolowalam Ja , ograniczalam...moja naditerpretacja..ale czuje ,ze kocha mnie,mimo tego,co mowila w poniedzialek,kiedy przyjechalam. wszyscy kaza mi czekac,ze moze sie odezwie, choc niby jej kumpela pisala,ze zmienila nr,ze zaczyna zyc na nowo,ze mnie kocha ,ale zniszczylam ja wypominaniem, ograniczeniami. nie wiem,co robic, czy Ona robiac to wszystko ,spedzajac tak rocznice, wrzucajac nasze zdjecia na rozne portale robilaby to ,az tak oszukujac sie niby? i to wszystko planowala? czy moze wszystko sie w Niej skumulowalo i pekla, poczula sie osaczona... co robic...szlag mnie trafia,nie jem od 3 dni, wpieprzam tylko tabletki na uspokojenie, zapominam sie od placzu,mysle o smierci, w koncu poczulam ,ze moze cos mi sie udac ,ze Ona chce. Czy jest jakas szansa chociaz...chce czekac. chce walczyc, bo wiem,ze moge sie zmienic, tlyko ,jak Jej to pokazac, czy dzialac teraz, i robic wszystko ,czy poczekac, czy sie odezwie...i jeszcze zmienila nr, wyslalam niezobowiazujacego maila, ale nie odp, probowalam dzwonic do jej znajomego o nr domowy,ale nie odebral, wariuje, boje sie , moglabym powoli Jej pokazywac ,ze sie zmieniam,ze potrafie byc taka,jaka powinnam,lepsza, tylko jak...kiedy nie mam z Nia kontaktu. boje sie miec fb nawet,zeby nie zobaczyc Jej gdzies.