netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

19 odpowiedzi9 135 wyświetleńzałożony przez smutny28, 29.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Witam,bylem w zwiazku 7 lat,moja dziewczyna byla dla mnie wszystkim!przez te wszystkie lata,wspieralem ja staralem sie zeby byla szczesliwa.Po 6 latach powoli sie zmieniala wyciagala odemnie wiecej pieniedzy,kupowala drogie perfumy buty itp.pozwalalem na to bo chcialem zeby byla szczesliwa,jakies 4 miesiace temu wyprowadzila sie z pokoju,powiedziala ze glosno chrapie(hehe) i niemoze sie wyspac,ale nic dalej niemowila ze jest nieszczesliwa itp.a ja dalej staralem sie ja zadowolic..obrazala sie o wszystko miala kilku dniowe ciche dni i tak to trwalo,a ja dalej staralem sie ja uszczesliwiac bo ja po tych wszystkich latach dalej uwazalem ze jej za malo daje!wiedzialem ze mnie zaczela wykozystywac,sexu niebylo od roku.a ja dalej chcialem z nia byc,dawalem rade!kilka dni temu wrucila z wakacji na ktorych byla sama ,ja niedostalem urlopu z pracy,niebylo jej 3 tygodnie....po powrocie wszystko co powiedziala to czesc!i poszla spac oczywiscie osobno!niedalem rady!na drogi dzien powiedzialem ze nie dam tak rady zyc i ze musimy sie rozstac,przyjela to normalnie!teraz mam strasznego dola,staram sie pozbierac ale jest bardzo trudno caly czas mysle zeby zadzwonic do niej i prosic zeby do mnie wrocila.Wiem ze to glupie ale ciagle ja kocham...niewazne jaka byla co robila kocham ja taka jaka jest!co robic?z jej strony nie mam milosci tego jestem pewien! dziekuje wiem ze to forum dla kobiet ale prosze co robic dalej??

2

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

1. Czy drogie ciuchy i perfumy kupowała za swoją kasę czy za Twoją, ewentualnie z wspólne pieniądze przeznaczone na rachunki? Chcę zrozumieć "pozwalałem jej na to". Jeśli była to Twoja kasa - powinieneś kupować sobie to samo.
2. Jeśli ta sytuacja trwała od roku - próbowałeś przeprowadzać jakieś rozmowy? Jakim cudem 4 miesiące sypiala w osobnym pokoju, a od roku nie sypialiście razem? Mój mąż po 4 dniach dostaje szajby.
3. Powiedziała Ci że Cię nie kocha, chce odejść i ma dosyć? Czemu nie odeszła rok wcześniej? Utrzymujesz ją? Mieszkanie czyje? Ile macie lat?

3 Ostatnio edytowany przez smutny28 (2011-04-29 17:55:36)

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Perfumy i ciuchy kupowala za moje.staralem sie przeprowadzac rozmowy ale nic niepomagalo, niechciala odejsc.dalej sie na taki beznadziejny uklad zgadzalem.sypiala osobno ale ciagle mialem nadzieje ze wszystko wroci do normy,szajbe dostawalem ale ja kochalem liczyla sie ona a nie sex.nigdy mi niepowiedziala ze mnie niekocha i niemowila ze chce odejsc.Nieodeszla rok wczesniej chyba dlatego ze niemusiala sie o nic martwic ja zajmowalem sie wszystkim!no i te wszystkie lata przyzwyczajenie,nuda monotonia!nieutrzymuje ja teraz, kiedys tak 2 razy raz rok raz 6 miesiecy.Mieszkanie wynajmujemy ja mam 29 ona 27

4

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

A teraz odeszła na dobre, czy tylko werbalnie się zgodziła?

5

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Na dobre!jest ciezko ale musze jakos dac rade!to nasze pierwsze rozstanie i chyba ostatnie!

6

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Naczy już się wyprowadziła?

7

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Tak wyprowadzila

8

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

No to pozamiatane, że się brutalnie wyrażę. Wasz związek umierał powoli (ponad rok) a Ty skróciłeś agonię - być może ona nie miala odwagi. Z tego co opisałeś w kilku postach można wnioskować że sobie kogoś znalazła - nie widzę innego powodu dla którego miałby z Tobą nie sypiać, nic nie piszesz o przewlekłych chorobach, braku higieny, pijaństwach czy rozróbach z panienkami.
Tak samo z wakacjami - 3 tygodnie bez Ciebie powinny dać Ci do myślenia, szczególnie że po powrocie nie było szalonego, stęsknionego seksu, tylko buzi i spać.
Pozostaje przeboleć.

9

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Dzieki!ale raczej nikogo sobie nieznalazla,o tym by raczej wiedzial,a na wakacjach byla w domu rodzinnym!ciesze sie ze odwazylem sie zerwac ale boli oj boli!po powrocie niebylo buzi tylko spac!dzieki jeszcze raz!

10

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Niezamaco.
Poboli i przestanie. A potem niespodziewanie znajdziesz lasencję która należycie odpowie na Twoje względy - widać że umiesz opiekować się kobietą.
Powodzenia.

11

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Dziekuje

12

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Raczej nie masz czego żałować. Będzie boleć i na pewno jeśli ją kochasz jeszcze pocierpisz. Sądzę, że jesteś fajnym facetem i na pewno będziesz jeszcze szczęśliwy z kobietą, która doceni Twoją miłość.

13

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Cześć Wszystkim!
Nie wiem co juz mam robić i kogo sie poradzić więc próbuję tutaj, mam nadzieje że ktoś mi coś poradzi.

Mam 22 lata. Jestem w związku z chłopakiem juz 6 lat. W związku z tym że juz tyle jesteśmy razem postanowiłam poruszyć temat ślubu ale on nie chce o tym słyszeć. Mówi że chce ale nic nie robi!!! i tak juz mija pół roku jak "coś z tym robi". OStatnio sie zaczynał dziwnie zachowywać. Podawał swój numer telefonu pewnej dziewczynie (wiem bo sama mi to powiedziała) a do dzisiaj nie wiem po co jej dawał swój numer. Potem flirtował na nk ze swoją byłą, która jest jego sąsiadką w dodatku a to wiem bo mam jego hasło do konta i sobie przeczytałam co nieco jak sie jej zwierza że między nami jest gorzej itd. Nic go nie obchodze, tylko dyskoteki i wypady z kumplami go interesują a mnie nawet do kina nie zabierze. Z czasów bycia nastolatkiem zrywał ze mną dla innych dziewczyn a potem mu wybaczałam i sie schodziliśmy.
Nie wiem juz co robić. w każdym razie jestem nieszczęśliwa ale boje sie że bedzie mi ciężko po tych 6 latach komus zaufać.
Mieszkamy bardzo blisko siebie i mamy mase wspólnych znajomych!! ;(

Błagam doradźcie mi coś.

14 Ostatnio edytowany przez Liwia (2011-05-02 23:00:03)

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Jesteś młodą dziewczyną i nie postawiaj wszystkiego na jedną kartę, czyli na niego. 6lat to kawał czasu, ale z drugiej strony to nie powód, żeby wiązać się na stale, skoro jak widzisz, że Twój chłopak zaczyna "szaleć". Nie dojrzał też do decyzji o małżeństwie i może dobrze, bo jak piszesz Wasz związek był dość burzliwy-rozstania-powroty. Z mojego doświadczenia to dobrze niestety nie wróży. Warto się dobrze nad wszystkim zastanowić. Jak pisałam jesteś młoda i życie masz przed sobą, gdybym ja kiedyś miała ten rozum co teraz to inaczej by się w moje życie potoczyło (a było podobnie jak u Ciebie).Pozdrawiam.

15

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

ZałamanaDorcia posłuchaj rady Liwii. Masz 22 lata, jesteś bardzo młoda, możesz wiele zrobić ze swoim życiem. To co uczynisz zależy od Ciebie. Każda decyzja, która podejmujemy jest istotna, zanim ją podejmiemy trzeba się zastanowić. Jesteś z chłopakiem aż 6 lat, przy czym Tobie na nim zależy, a on interesuję się innymi dziewczynami. Ty coraz częściej myślisz o małżeństwie, a on woli podrywać koleżankę. Nie powinien tak wyglądać 6 letni związek, a właściwie żaden związek. Ludziom mogą popełniać błędy, ale on popełnia je nagminnie, więc nie obchodzi go , że Ciebie rani itp. Dałas jedną szansę - ok, ale nie powinnaś dawać kolejnych. Każdy zasługuje na kolejną szansę, ale nie na tyle ile otrzymał on. Wierzę Ci, że po tym jak Cię traktował będzie ciężko Ci komukolwiek zaufać i wcale Ci się nie dziwię, lecz masz prawo być traktowana wyjątkowo, a nie jak rzecz. On Ciebie mami, nie liczy się z tym czego Ty pragniesz, jest z Tobą jak widać raczej tylko z jakiejś wygody i egoizmu, ale rani Ciebie non stop. Nie zasługujesz na takie traktowanie. Lepiej Ci będzie bez niego, zobaczysz. Z czasem Twoje serduszko uleczy się i wszystko się ułoży.

16 Ostatnio edytowany przez dobryduszek (2011-05-12 10:46:09)

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Smutny 28

Ona mając 20 lata mała wcześniej kogoś na poważnie ??
Może myśli że z innym będzie o wiele lepiej ......
Lecz naprawdę jak byłeś dobry to kiedyś pożałuje swojej decyzji.

Ja wiem że człowiek popełnia błędy lecz sam czas 7 lat to myślę że Cie kocha.
Pojawia się takie coś jak kryzys z związku, rutyna, znacie się na 100 % brak już tematów do obgadania, jak wiedziałeś że przez rok dzieje nie tak to działać.
Wspólna lista hobby:  kurs tańca, rower , co by wam dwojga  odpowiadało  i sprawiało przyjemność,
wspólne zajęcie.
W moim przypadku się nie udało, lecz myślę że może komuś pomoże smile

17

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Hej,
Jestem ciekawa jak potoczyło się Twoje życie, długo cierpiałeś? Wróciliście do siebie?

Mam 25 lat on 27. Razem 8 lat. Nasze wspólne lata były wspaniałe: dyskoteki, grill u znajomych, częste wypady na rower, w góry, nad wodę... 3 lata temu zaręczyliśmy się smile Miał być od razu ślub ale zawsze coś przykrego wypadło (śmierć dziadka, babci narzeczonego)- nie nalegałam przekładaliśmy datę na następny rok.
Ale teraz... szok! Rano przed pracą mówi, że mnie kocha a po pracy jak wspomniałam o ślubie mówi że to byłby największy błąd w jego życiu, że mnie nie kocha, że źle się czuje w związku. Dodam, że powiedział mi to przez tel!! Okazało się, że na czacie spotkał INNĄ, LEPSZĄ ODE MNIE i na dodatek młodszą (20 lat). O mały włos serce mi nie pękło. Porozmawialiśmy i wróciliśmy do siebie i znowu było pięknie, miłość kwitła... Aż 3 dni temu zapytałam się go (przez tel.) czy pójdziemy jutro sale zarezerwować- a ten znowu że mnie nie kocha! Teraz to nie chce się spotkać, nie odpisuje na SMS. Jestem w rozpaczy- co robić? Walczyć znowu o niego? Najgorsze jest to, że między nami było dobrze (także w łóżku!). Dzień wcześniej przytulał mnie, całował mówił że kocha... Więc dlaczego taka zmiana? Co nagle mnie nie kocha? tak o!
Nie mam ochoty żyć dalej. Co robić? Jak przeżyć ten ból?

18

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Smutny 28 moje pierwsze wrazenie po przeczytaniu tego co napisales jest takie, że Twoja byla dziewczyna moze i miała wszystko i nie wiem czy były między wami jakies postanowienia ustalenie co do slubu. Ale czy nie uwazasz, ze mieszkaliscie razem w pokoiku, moze ona czekala na jakies decyzje-oswiadczyny, data slubu wynajecie mieszkania a nie tylko wasz wspolny pokoik...dawales jej wszystko a nie pomyslales ze po 7 latach wypada sie jakos okreslic popraw mnie jesli sie myle jesli probowales...ja uwazam, ze powinienes cos zrobic. bo jesli zerwales ona na to przystala a Ty nic nie robisz to ona pomysli, ze tez Ci wcale nie zalezalo...

anka87 moze i lepiej ze do slubu nie doszlo i nie poruszaj z nim wiecej tego tematu ... faceci neistety tak maja, ze im wiecej sie o tym mowi to tym bardziej sie tego boja... nie dobrze, ze zaczal poznawac laski przez internet bo zacznie go to wciagac i bedzie poznawał...ja wiem , że jest to cięzkie i trudne dla osoby która kocha ale nie mozesz na niego w tej sytuacji napierac naciskac zostaw musisz sie jakos trzymac ale jesli on sie tak zachowuje i rano kcoha a wieczorem jzu nie bo cos nie ejst po jego mysli to znaczy ze jeszcze nei dorósł do roli męża. Ja wiem, że to bardzo boli ale na takie chwile nie ma lekarstwa mi pomagała w takich momentach rozmowa z bliskimi, pisanie tu na forum...niestety faceci tak maja ze kochaja obiecuja a na drugi dzien zmiana o 360 stopni...

19 Ostatnio edytowany przez bags (2012-07-05 11:11:37)

Odp: Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Jednym zdaniem pozostaje te osoby z rozbitych związków - bez urazy - podsumować tak: trafiliście na niedojrzałych partnerów hmm Byliście dla nich za dobrzy, a niektórzy po prostu tego nie doceniają.

Kurcze, gdyby tak pozamieniać na chwilkę i tych damsko - męskich łamaczy serc z niektórych wątków (którzy traktują swoich partnerów jak "śmieci") wrzucić w związki z Waszymi partnerami... to może już teraz doceniliby to co mają/mieli.

Przyjdzie kiedyś czas na nich i myślę, że kiedyś w końcu taki dzień nastąpi, że zrozumieją co stracili. Jeśli będziecie już w tym czasie w szczęśliwym związku z kimś innym, to będą mieli nauczkę do końca życia. Jeśli natomiast zejdziecie się ponownie, to hmmm... ja nigdy nie czułbym się pewny, czy za jakiś czas taki "rozchwiany partner" znowu się nie odkocha. Ten typ tak ma (kobiety i mężczyźni) - sami nie wiedzą czego chcą.

Teraz Wam pozostaje jedna opcja... w myśl powiedzenia, że w imię miłości trochę świadomości - pozamieniać miejscami miłość i świadomość i tak to powiedzenie stosować by złagodzić cierpienie rozstania. Przyjąć do świadomości fakt, że ten partner na Was nie zasługiwał.
Zapoznać się z prawem przyciągania autorstwa Un hombre z tego forum i zastosować je, niekoniecznie dla "obecnych niedoszłych" partnerów. Pokazać im, że tym rozstaniem Was nie złamali a przyciągniecie kogoś nowego i bardziej wartościowego.
Jak im "rura zmięknie" i będą chcieli wrócić to już tak lekko nie będą mieli.

Zresztą nikt nie mówił, że będzie lekko... I słowa dotrzymał smile

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po 7 latach.. wciąż ją kocham.. mimo wszystko

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026