Dziękuję, tylko i aż tyle.
Dziękuje za mądre słowa napisane innym, którzy też po 15-20 latach fajnego związku pełnego najpierw młodzieńczej miłości, potem dorastania i teraz dorosłego życia (choć bez slubu i dzieci) nagle zostają trafieni.
Trafieni miłością koleżanki z pracy, z którą tak fajnie się rozmawia, tak fajnie się spędza czas, że tamto wydaje się nieważne.
Że to co nowe wydaję się byc tą prawdziwą miłościa życia.
Dziękuje za wyjaśnienie, że warto odłożyć te nagłe uczucia na pólkę gdzie sobie uschną. A uprawiać i dbac o swój związek, a wtedy będzie on jeszcze piękniejszy niz był.
A tamto zadurzenie może kiedys przekształci w zwykłą zdrową przyjaźń.
Dziękuję
P.S. Czułem że to mi mój własny problem wydaję się ogormny i unikatowy ![]()