Polacy na emigracji - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Polacy na emigracji

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 39 ]

1

Temat: Polacy na emigracji

Witajcie!
Dużo Polaków wyjechało i wciąż wyjeżdża za granicę. Są to młodzi i wykształceni, młodzi bez wykształcenia, ze znajomością języka lub bez. Różne grupy.

Ja w Holandii poznałam tragicznych ludzi. Fakt, pracują, ale robią kompletną, jak to młodzież mówi, wieś. Szerzy się chamstwo, zawiść, mnóstwo jest fałszywców. Pracuję z siedmioma innymi dziewczynami, szefem naszego działu jest Polak. I, w zasadzie, tylko ja, on i jedna dziewczyna mówimy bardzo dobrze po angielsku. Reszta albo mocno przeciętnie, albo w ogóle. Tutaj ukazuje się dosyć typowa polskość - nikt nie może mieć lepiej, albo robić coś lepiej niż ja. I tak na przykład jestem niszczona, bo nie mam problemów z dogadaniem się z Holendrami, z którymi pracujemy. W sklepie również językowo czuję się swobodnie. Powoli łapię już holenderski i też to jest problem, bo jak tak można?!
W piątek, w moim mieście w jednym z klubów, jest impreza dla Polaków. Poszłam z ciekawości, jakoś nie przepadam za imprezami, ale fajnie by było zintegrować się z ludźmi z pracy i domku. To, co Polacy wyprawiali to był kosmos. Zapicie się, drobne złodziejstwo itp.

Jak oceniacie Polaków za granicą? Jacy są? Z jakimi Polakami się spotkałyście?

Zapraszam do dyskusji. ;-)

'I can feel the magic floating in the air
Being with you gets me that way...'
Reklama
Zobacz podobne tematy :
Odp: Polacy na emigracji

To moze ja zaczne w takim razie. Mieszkam w UK juz prawie 7 lat i szczerze mowiac moj blisscy znajomi to Anglicy. To chyba mowi samo za siebie...
Nie mowie, ze wszyscy Polacy za granica sa zli, bo tak nie jest. Wielu przyjechalo tutaj tylko szybko zarobic i zyc z dnia na dzien. Ci wlasnie naleza do tej kategori ktora potrafi przyniesc rodakom sporo wstydu. Inni przyjechali ukladac sobie zycie i maja inne priorytety.

Aczkolwiek musze powiedziec, ze zauwazylam ta zazdrosc i zawisc o ktorej piszesz i szczerze mowiac chcialabym wiedziec skad to sie bierze...

"The greatest glory in life lies not in never falling, but in rising every time we fall."

3 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2013-04-26 13:13:01)

Odp: Polacy na emigracji

Mój staż wyjazdów zagranicznych nie jest długi, w sumie ok pół roku. Jednak już zdążyłam zauważyć jacy są Polacy za granicą. Jest mi okropnie wstyd za ich zachowanie, wulgaryzm na ulicy, pijaństwo. Owszem są i też tacy, którzy zachowują się normalnie, jednak czasem wstydzę się, że jestem Polką. Znalazłam pracę w hotelu, w którym oprócz mnie jest jeszcze jedna Polka. Poza tym sami Niemcy i jest mi z tym dobrze. Nie brakuje mi polskiego towarzystwa. Oby jak najdłużej. Wcześniej pracowałam też w Anglii i niestety gdy spotykałam Polaka na ulicy, nie "ujawniałam" się, że jestem z Polski.

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty, to też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze.
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie, ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze (Happysad)
Reklama

4

Odp: Polacy na emigracji

A mnie bardziej od zachowania Polaków przeszkadza ich złe nastawienie  do drugiego człowieka . Skarżą się, że Anglicy ich nie lubią a sami potrafią tylko obrażać i bije od nich wrogość .Raz słyszałam jak dwóch moich rodaków opowiadało sobie miniony dzień w pracy i co drugie słowo to k**** hmm I naśmiewali się z dwóch Anglików nazywając ich "pier****ni  herbaciarze" hmm 
I przykre jest to, że Polak jest na ogół wrogiem drugiego Polaka sad Tu gdzie mieszkam nie ma wielu Polaków ale mimo tego przekonałam się na własnej skórze jacy potrafią być zazdrośni .......

21.12.2011- ...You're My Life now...
20.09.2013- happy event
20.04.2014- wedding
08.08.2014-Emily,

5

Odp: Polacy na emigracji

Dwa tygodnie temu mnie przenieśli i widzę różnicę. I na lepsze, i na gorsze.
U mnie w firmie jest od groma Polaków. Około setki. Z kilkoma się zakolegowałam, w domu też jestem z Polakami, nie przyjaźnimy się czy coś, ale jesteśmy fair w stosunku do siebie. Jest jeden Polak, z którym jestem w stanie się dogadać. Reszta - i dobrze, i źle. Nie warto mówić wielu, rzeczy, bo później jest koszmar. Ja, na przykład, teraz jestem wielką SELEBRITI w firmie. Wszystko przez to, że z tym facetem mamy sztamę, pojechałam do niego na urodziny koleżanki, poza tym jestem bardzo dobra z angielskiego. I łup, czasami na przerwach, gdy idę zapalić, następuje niezręczna cisza.
Wczoraj też miałam nie za fajną sytuację. Poszłam do sklepu i rozmawiałam z rzeczonym kolegą przez telefon. Po skończonej rozmowie, jak się uśmiechnęłam sama do siebie, usłyszałam zdanie: "o ku**a, ależ ma babsztyl zgryz...". Fakt, mój zgryz do najlepszych nie należy, ale brzydka nie jestem. Zamurowało mnie.

I również mnie ciekawi, skąd się to wszystko bierze. U mnie to jest tak, przynajmniej jak zauważyłam, ludzie zazdroszczą mi tego, że znam angielski, łatwo nawiązuję kontakty, a moi szefowie mnie lubią. Bo nie przychodzę zjarana, po dropsach czy alkoholu do pracy. Robię, co mam do zrobienia.

'I can feel the magic floating in the air
Being with you gets me that way...'
Reklama

6

Odp: Polacy na emigracji

Widać, że to wszystko bardzo zależy od ludzi, na jakich się trafi. Ja się raczej obracam w środowisku studenckim, a tam ludzie mają zwykle trochę inne podejście, chcą się kształcić i są na poziomie, porządni. I chąc nie chcąc się asymilują z danym społeczeństwem, bo studiują w danym języku i w sporej większości z tubylcami. Za to ludzie, którzy przyjechali się tylko dorobić to już trochę inna bajka i różnie z tym bywa. Znam np. Polaka, który jest takim właśnie panem złotą rączką, wszystko załatwia, naprawia i ma zawsze kupę roboty, bo zna się na tym co robi i ludzie chcą go zatrudniać. Jest w porządku, czasem z nim gadam jak przyjdzie do mnie do pracy coś naprawiać i naprawdę złego słowa powiedzieć nie mogę. Ale zdarzają się i tacy, co non stop tylko kombinują jak tu się wzbogacić, nieważne jakim kosztem. Nie wiem czy np. słyszeliście o Polakach w Norwegii co to przeszmuglowali przez granicę kilkaset litrów wódki (taka mała karawana polskich samochodów), jeden z nich spowodował wypadek, bo był pijany, a reszta się rzuciła ratować flaszki wódki leżące na ulicy zamiast pomóc ofiarom wypadku... Nie rozumiem jak można być aż taką szują...

Aha, i chciałam jeszcze jedną rzecz powiedzieć: pracuję praktycznie z samymi obcokrajowcami i muszę przyznać, że nikt sobie nawzajem świństw nie robi, wszyscy są kumplami i sobie pomagają. A mamy ludzi z całego świata: Rosja, Ukraina, Litwa, Szwecja, Chiny, Nepal, Bangladesz, Indie... Więc naprawdę można mieć fajną atmosferę w pracy, bez zazdrości, czy uprzedzeń.

7

Odp: Polacy na emigracji

Mi się fajnie pracuje właśnie z obcokrajowcami. A mamy Litwę, Łotwę, Azjatów, Holendrów. I od razu lepiej się pracuję.

'I can feel the magic floating in the air
Being with you gets me that way...'

8

Odp: Polacy na emigracji
kaisa_malene napisał/a:

Widać, że to wszystko bardzo zależy od ludzi, na jakich się trafi. Ja się raczej obracam w środowisku studenckim, a tam ludzie mają zwykle trochę inne podejście, chcą się kształcić i są na poziomie, porządni. I chąc nie chcąc się asymilują z danym społeczeństwem, bo studiują w danym języku i w sporej większości z tubylcami. Za to ludzie, którzy przyjechali się tylko dorobić to już trochę inna bajka i różnie z tym bywa. Znam np. Polaka, który jest takim właśnie panem złotą rączką, wszystko załatwia, naprawia i ma zawsze kupę roboty, bo zna się na tym co robi i ludzie chcą go zatrudniać. Jest w porządku, czasem z nim gadam jak przyjdzie do mnie do pracy coś naprawiać i naprawdę złego słowa powiedzieć nie mogę. Ale zdarzają się i tacy, co non stop tylko kombinują jak tu się wzbogacić, nieważne jakim kosztem. Nie wiem czy np. słyszeliście o Polakach w Norwegii co to przeszmuglowali przez granicę kilkaset litrów wódki (taka mała karawana polskich samochodów), jeden z nich spowodował wypadek, bo był pijany, a reszta się rzuciła ratować flaszki wódki leżące na ulicy zamiast pomóc ofiarom wypadku... Nie rozumiem jak można być aż taką szują...

Aha, i chciałam jeszcze jedną rzecz powiedzieć: pracuję praktycznie z samymi obcokrajowcami i muszę przyznać, że nikt sobie nawzajem świństw nie robi, wszyscy są kumplami i sobie pomagają. A mamy ludzi z całego świata: Rosja, Ukraina, Litwa, Szwecja, Chiny, Nepal, Bangladesz, Indie... Więc naprawdę można mieć fajną atmosferę w pracy, bez zazdrości, czy uprzedzeń.

A na Twojej uczelni nie ma Polaków ? Ja studiuje w jednej z londyńskich uczelni i mam kontakt z Polakami wink I tylko tam w sumie...
Ale zachowanie naszych rodaków jest "widoczne" wszędzie -czy to na ulicy czy w sklepach itp.
I oczywiście też znam takich ludzi , którzy są jak najbardziej w porządku !

21.12.2011- ...You're My Life now...
20.09.2013- happy event
20.04.2014- wedding
08.08.2014-Emily,

9

Odp: Polacy na emigracji

Ja mieszkałam jakiś czas w Niemczech i mam raczej bardzo dobre wspomnienia - zwłaszcza, że poznałam tam swojego faceta. Tak jak większość osób wyjechałam tam za pieniędzmi. Na swojej drodze spotkałam różnych rodaków i takich co ledwo wiązali koniec z końcem  ale także takich, których stać było zegarki Rolex i którzy odnieśli tam spory  sukces. Nie przychylam się do opinii że najgorzej spotkac innego Polaka zagranicą - bo cię okradnie i przysporzy Ci problemów. Sporo Polaków  na początku pomogło mi znaleźć pracę i ogarnąć niektóre tematy związane z podatkami i innymi prawnymi rzeczami. Miło wspominam tamten czas i nawet z niektórymi mam wciąż kontakt.

Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co ci się trafi.

10

Odp: Polacy na emigracji

U mnie pol na pol.
przyjechalam tu do mojego przyjaciela i swietnie dogaduje sie zarowno z nim, jak i z cala jego rodzina. Z tym, ze oni tu sa od 20 lat, zyja spokojnie majac znajomych i Polakow i Niemcow. Kiedy sie spotykamy rozmawiamy w jezyku polskim glownie, lub dwujezycznie jesli Niemcy rowniez sa. Poczatkowo nie wierzylam, jak mi moj przyjaciel mowil, zeby uwazac na Polakow tutaj. No bo, pomyslalam sobie, w koncu na jednym wozku jedziemy, Polacy, rodacy, jakos pewnie trzymaja sie razem. I guzik prawda. Przykre, ale rodakow staram sie omijac jak tylko moge, ograniczajac sie do standardowych co slychac i 'no kiedys sie musimy spotkac na piwku'. Znam 2 moze 3 normalne kobiety z ktorymi moge stanac, pogadac czy na kawe sie umowic. Szczegolnie jedna jest dwulicowa i tak falszywa jak jeszcze nigdy chyba czlowieka takiego nie znalam. Jednego dnia cwierka ze znajoma a drugiego mi opowiada z dzika satysfakcja co tamtej nie wyszlo. I nagle okazuje sie, ze pol dzielnicy wie o tym, co jej powiedzialam dzien wczesniej. Nie, dziekuje.

11

Odp: Polacy na emigracji
Misia021 napisał/a:

Ja mieszkałam jakiś czas w Niemczech i mam raczej bardzo dobre wspomnienia - zwłaszcza, że poznałam tam swojego faceta. Tak jak większość osób wyjechałam tam za pieniędzmi. Na swojej drodze spotkałam różnych rodaków i takich co ledwo wiązali koniec z końcem  ale także takich, których stać było zegarki Rolex i którzy odnieśli tam spory  sukces. Nie przychylam się do opinii że najgorzej spotkac innego Polaka zagranicą - bo cię okradnie i przysporzy Ci problemów. Sporo Polaków  na początku pomogło mi znaleźć pracę i ogarnąć niektóre tematy związane z podatkami i innymi prawnymi rzeczami. Miło wspominam tamten czas i nawet z niektórymi mam wciąż kontakt.

Ja osobiście nie uważam Polaków za złodziei . Bardziej razi mnie ta wrogość, zazdrość  i dwulicowość....
I nie piszemy tu o wszystkich bo wszędzie są dobrzy i zli ludzie !! Ale niestety większość Polaków zagranicą ma wyżej wymienione przeze mnie wady hmm

21.12.2011- ...You're My Life now...
20.09.2013- happy event
20.04.2014- wedding
08.08.2014-Emily,

12

Odp: Polacy na emigracji
Julia UK napisał/a:

A na Twojej uczelni nie ma Polaków ? Ja studiuje w jednej z londyńskich uczelni i mam kontakt z Polakami wink

Nie no, pewnie, że są Polacy, ale jest ich dosłownie kilku i tak czy inaczej mają większość znajomych Norwegów. Więc nawet nie ma jak stworzyć grupki polskiej wink

13

Odp: Polacy na emigracji
kaisa_malene napisał/a:
Julia UK napisał/a:

A na Twojej uczelni nie ma Polaków ? Ja studiuje w jednej z londyńskich uczelni i mam kontakt z Polakami wink

Nie no, pewnie, że są Polacy, ale jest ich dosłownie kilku i tak czy inaczej mają większość znajomych Norwegów. Więc nawet nie ma jak stworzyć grupki polskiej wink

Z chęcią bym się zamieniła. Co prawda poznałam Polaków, z którymi fajnie jest się trzymać. Zresztą, jest jeden osobnik, z którym może wyjdzie coś poważniejszego. Jednak wolałabym, żeby było mało Polaków i był spokój niż żeby było tak jak teraz.

'I can feel the magic floating in the air
Being with you gets me that way...'

14

Odp: Polacy na emigracji

Mieszkam w UK od paru lat obecnie pracuje w miejscu gdzie  kierownikiem jest polak ktory zatrudnil swoja mame ,tate ,siostre ,zone.kuzynki,kuzynow oraz polowe znajomych z polski druga polowe stanowia przypadkowi ( na szczescie ) pracownicy z polski oraz innych krajow .Problem polega na tym,ze ow kierownik nie szanuje pracownikow pominowszy jego "armie" slownictwo ktorym sie posluguje jest ponizej krytyki ,szacunek zerowy, ( uwaza ,ze wszyscy otaczajacy go ludzie ,bez znaczenia na wiek sa jego kolegami z osiedla a  on jest przywodcca bandy wiec czuje sie bezpiecznie i bezkarnie w swoim "wychodowanym" grajdolku ) Wiem ,ze to smutne ale to fakt . Problem polega na tym ,ze reszcie pracownikow "znudzilo sie" Jego zachowanie ,bezczelnosc ,arogancja ,niesubordynowany styl bycia,  jednak nie wiedza jak sobie z tym poradzic boja sie zlozyc skarge do menagerow poniewaz wiedza ,ze moga przez przypadek spotkac pozniej ciocie , mame , tate ,wujka w jakims ciemnym zakatku lub boja sie  zwanego  pospolicie mszczenia  sie w pracy .
Czy znacie moze jakis sposob na rozwiazanie tego problemu ? W tym miejscu istnieje prawo dzungli a kierownik czuje sie zbyt pewnie w swej skorupie . Pracownicy maja tego dosc ale boja sie stracic prace lub " potegi" jego sily w pracy .Sytuacja jest chora chcialabym ja zmienic  bez ujawniania swojej osoby .Prosze o porade.

15

Odp: Polacy na emigracji
igla16 napisał/a:
kaisa_malene napisał/a:
Julia UK napisał/a:

A na Twojej uczelni nie ma Polaków ? Ja studiuje w jednej z londyńskich uczelni i mam kontakt z Polakami wink

Nie no, pewnie, że są Polacy, ale jest ich dosłownie kilku i tak czy inaczej mają większość znajomych Norwegów. Więc nawet nie ma jak stworzyć grupki polskiej wink

Z chęcią bym się zamieniła. Co prawda poznałam Polaków, z którymi fajnie jest się trzymać. Zresztą, jest jeden osobnik, z którym może wyjdzie coś poważniejszego. Jednak wolałabym, żeby było mało Polaków i był spokój niż żeby było tak jak teraz.

Wiesz, mam np. koleżankę, która sobie polską grupkę znalazła, bo chciała. Ja nie chciałam i mam znajomych głównie Norwegów. A jeśli i Ty chcesz się poznać z tubylcami to polecam się zaangażować się w jakieś grupy zainteresowań, czy to sportowe, czy artystyczne. Fajnych ludzi można poznać smile

16

Odp: Polacy na emigracji

Pewnie dawno bym to zrobiła, ale nie mam na to czasu. Mieszkam kilka kilometrów od centrum, a pracuję tak, że ledwo mi się cokolwiek chce po pracy. Tyle dobrze, że w większości przypadków pracuję z Holendrami, a Polacy, z którymi się trzymam są bardzo ok. Resztę mam w głębokim poważaniu.
Poza tym za miesiąc zjeżdżam do Polski, lepiej się nie przyzwyczajać. ;-)

'I can feel the magic floating in the air
Being with you gets me that way...'

17

Odp: Polacy na emigracji
ANTONINA 333 napisał/a:

Mieszkam w UK od paru lat obecnie pracuje w miejscu gdzie  kierownikiem jest polak ktory zatrudnil swoja mame ,tate ,siostre ,zone.kuzynki,kuzynow oraz polowe znajomych z polski druga polowe stanowia przypadkowi ( na szczescie ) pracownicy z polski oraz innych krajow .Problem polega na tym,ze ow kierownik nie szanuje pracownikow pominowszy jego "armie" slownictwo ktorym sie posluguje jest ponizej krytyki ,szacunek zerowy, ( uwaza ,ze wszyscy otaczajacy go ludzie ,bez znaczenia na wiek sa jego kolegami z osiedla a  on jest przywodcca bandy wiec czuje sie bezpiecznie i bezkarnie w swoim "wychodowanym" grajdolku ) Wiem ,ze to smutne ale to fakt . Problem polega na tym ,ze reszcie pracownikow "znudzilo sie" Jego zachowanie ,bezczelnosc ,arogancja ,niesubordynowany styl bycia,  jednak nie wiedza jak sobie z tym poradzic boja sie zlozyc skarge do menagerow poniewaz wiedza ,ze moga przez przypadek spotkac pozniej ciocie , mame , tate ,wujka w jakims ciemnym zakatku lub boja sie  zwanego  pospolicie mszczenia  sie w pracy .
Czy znacie moze jakis sposob na rozwiazanie tego problemu ? W tym miejscu istnieje prawo dzungli a kierownik czuje sie zbyt pewnie w swej skorupie . Pracownicy maja tego dosc ale boja sie stracic prace lub " potegi" jego sily w pracy .Sytuacja jest chora chcialabym ja zmienic  bez ujawniania swojej osoby .Prosze o porade.

A nie możesz się zwolnić ? Ja bym tak zrobiła..bo co innego możesz zdziałać sama skoro reszta boi się odezwać..?

21.12.2011- ...You're My Life now...
20.09.2013- happy event
20.04.2014- wedding
08.08.2014-Emily,

18

Odp: Polacy na emigracji

Ja wyjechałam do Chin i Polacy, których tu spotykam są zupełnie inni. Bardzo się cieszę, że tz. "polactwo" jeszcze nie dotarło do Azji!

19

Odp: Polacy na emigracji

Mi na emigracji strasznie doskwiera samotność. Wyjechałam zupełnie sama do pracy, z nadzieją, że kogoś tu poznam... Niestety trudno mi się zaklimatyzować, mam trochę znajomych Anglików z pracy, ale brakuje mi Polaków, z którymi nie byłoby tej bariery kulturowej... Na razie pracuję i szlifuję język z nadzieją, że coś się zmieni.

20

Odp: Polacy na emigracji

Mieszkam od jakiegos czasu w Stanach.
Mnie jako faceta drazni jedynie to, ze Polki tak ochoczo biegaja za Arabamii i innymi mieszankami typu Portorykanie. Przecietny facet z Polski moze sobie o takim powodzeniu tylko pomarzyc..

21

Odp: Polacy na emigracji

Mieszkam w UK od 7 lat z moim mężem i synem. Jestem Polką i nie będę szkalować Polaków tylko dlatego,że nimi są. Jeśli Ty tak robisz,to siebie też dopisujesz do tej "czarnej listy". Nie cierpię uogólnień i potwierdzania jakichś narodowościowych mitów. Mieszkam blisko Londynu. Utrzymuję kontakt zarówno z Anglikami,jak i z Polakami. Jest tu mnóstwo wykształconych,kulturalnych,bardzo altruistycznych Polaków. Oczywiście są i tacy,o których piszecie, w tym negatywnym znaczeniu. Takich jednak unikam. Kiedyś było mi wstyd,że jestem Polką. Po jakimś czasie zrozumiałam,że w każdym narodzie znajdują się dobrzy i źli ludzie,kulturalni i nie itp. "Są ludzie i klamki",jak to sie czesto mówi. Był czas,kiedy intensywnie działałam w "Polish Forum",które wciąż organizuje różne imprezy,spotkania z Anglikami i mniejszością narodowościową. Wspólne mecze piłki nożnej,siatkówki,wyjazdy. Ta integracja jest wspaniała. Wśród Anglików również są wspaniali,mili i bardzo uczynni ludzie. Jednak i wśród nich również nie brakuje "patologii",zawiści,zwłaszcza do Emigrantów.
Gdy dostałam awans,na który czekała pewna Angielka,z jej strony spotkało mnie wiele bardzo nieprzyjemnych scen/łącznie z obrażaniem mnie,krzykami/. Nawet ze słowami "f...of Polish". Jest wielu Anglików,którzy obwiniają nas za brak pracy dla siebie,nie widząc w sobie winy. Kryzys gospodarczy doprowadził do innego myślenia pracodawców.To tylko business. Wracając do mojej"koleżanki-Angielki" Nie złożyłam oficjalnej skargi,bo wierzę w siłę dobroci,ale to było okropne. Byłam już na granicy rezygnacji. Cały czas jednak miałam wsparcie przez GM i innych Anglików,którzy piastują w tej firmie wyższe stanowiskach. GM wiedział,że Ja zrobię to znacznie lepiej i jestem bardziej kompetentną osobą na tym stanowisku, niż Ona. To było bardzo konstruktywne podejście do problemu z Jego strony,jesli chce się mieć zyski i wyjść z kryzysu. Zwykła oszczędność smile Niestety,wielu Anglików i tutaj urodzonych mieszkańców nauczyło się robić wszystko,żeby nic nie robić. Dotyczy to również Emigrantów z Azji,zwłaszcza tych bogatych,którzy odbywają tutaj praktyki lub dorabiają na studiach. Oni przyzwyczajeni są do benefitów,do łatwego życia. Ludzie z Europy Wschodniej,dawno przeszli ten proces ekonomiczny i nauczyli się doceniać pracę,szanują pieniądz,który jest symbolem ciężkiej pracy. Oczywiście -zdarzają się wyjątki,jak to z regułą bywa. Wracając do mojej rywalki. Po kilku moich stanowczych reakcjach w stosunku do jej niestosownej postawy,zmieniła swoje zachowanie. Bała się konsekwencji prawnych. W tej chwili jest miła i pogodzona,zwłaszcza,że zrozumiała,że w technologii komputerowej nie radzi sobie w ogóle. Niestety,jej napaść słowna trwała zbyt długo,a dla mnie był to nie do opisania stres,ponieważ jestem osobą otwartą,przyjaźnie nastawiona do ludzi. Złośliwość ludzka jest dla mnie niezrozumiała. I nie ważne na jakim tle. Bardzo dobrze współpracuje mi się z moim team,w którym jest większość Polek,są Słowaczki,Angielki. Zdarzają się czasem nieporozumienia,ale nie mogę powiedzieć,że to dlatego,że to Polki,jak niektórzy z Was sugerują. W Polsce pracowałam jako nauczyciel z 12-letnim stażem pracy,co na pewno pomaga mi rozwiązywać wszelkie problemy w grupie. Myślę,że jak się będzie zwyczajnie CZŁOWIEKIEM,to w każdym kręgu społecznościowym odnajdzie się swoje miejsce. I nie jest to,na pewno zależne od przynależności narodowej. Dużo dobroci,wyrozumiałości,serdeczności i usmiechu i to na początek wystarczy.
Ważne,aby znać swoje prawa,obowiązki jako pracownika i tego sie trzymać. Wiem,że to czasami trudne,zwłaszcza,w niektórych firmach typu magazyny,dla ludzi zatrudnionych jako casual,czy też dla Emigrantów słabo mówiących w j.ang. Nie możemy jednak pozwolić sobie jako Polacy,do traktowania nas ,jak ludzi drugiej kategorii. Powinniśmy grzecznie,ale stanowczo egzekwować od Anglików szacunku,bez względu na wykonywaną prace i na nasze pochodzenie. Ja w każdym bądź razie "wyleczyłam się" dawno temu z kompleksu Polaka,gdy słyszę często f...k off, mlaskanie przy stole,nieumiejętność jedzenia sztućcami,bekanie. Dla przeciw wagi jest mnóstwo zalet angielskiego narodu:szacunek dla ludzi kalekich,nie interesowanie się cudzym wyglądem,są bardziej pogodnymi i częściej uśmiechajacymi się ludżmi,zwłaszcza w sklepach i urzędach,niż Polacy.Rzadko mówiący o swoich problemach innym ludziom. My jednak mamy większe tendencje do narzekania. Ta wadę powinniśmy wyeliminować w naszym narodzie. Myślę,że byłoby to łatwiejsze,gdyby porady psychoteraupetyczne byłyby tańsze i bardziej popularne,jak w zach. Europie. Co Wy na te  moje przemyślenia?

22

Odp: Polacy na emigracji

Jestem samotna za granicą sad Przez osiem lat mieszkałam we Włoszech a teraz jestem w Anglii , bo tutaj mam dwie siostry . Ale One tutaj maja swoje życie , praca , mąż , te sprawy . W Anglii , jest bardzo trudno mieć przyjaciół , ponieważ Polacy są zazdrośni , o to że mam lepszą pracę i inne rzeczy sad Dlaczego trudno jest komuś zaufać ...............

23

Odp: Polacy na emigracji
Tom_26 napisał/a:

Mieszkam od jakiegos czasu w Stanach.
Mnie jako faceta drazni jedynie to, ze Polki tak ochoczo biegaja za Arabamii i innymi mieszankami typu Portorykanie. Przecietny facet z Polski moze sobie o takim powodzeniu tylko pomarzyc..

Dopóki to nie Twoja kobieta, to nie masz czego żałować.

24

Odp: Polacy na emigracji
Betty73 napisał/a:

Jestem samotna za granicą sad Przez osiem lat mieszkałam we Włoszech a teraz jestem w Anglii , bo tutaj mam dwie siostry . Ale One tutaj maja swoje życie , praca , mąż , te sprawy . W Anglii , jest bardzo trudno mieć przyjaciół , ponieważ Polacy są zazdrośni , o to że mam lepszą pracę i inne rzeczy sad Dlaczego trudno jest komuś zaufać ...............

Czy ja wiem, czy Polacy są zazdrośni? Ja szczerze mówiąc wolałabym związać się właśnie z Polakiem - myślę, że byłaby między nami mniejsza różnica kulturowa. Tylko gdzie tu poznać fajnego i wolnego Polaka... (?)

25

Odp: Polacy na emigracji
BetiBet napisał/a:
Betty73 napisał/a:

Jestem samotna za granicą sad Przez osiem lat mieszkałam we Włoszech a teraz jestem w Anglii , bo tutaj mam dwie siostry . Ale One tutaj maja swoje życie , praca , mąż , te sprawy . W Anglii , jest bardzo trudno mieć przyjaciół , ponieważ Polacy są zazdrośni , o to że mam lepszą pracę i inne rzeczy sad Dlaczego trudno jest komuś zaufać ...............

Czy ja wiem, czy Polacy są zazdrośni? Ja szczerze mówiąc wolałabym związać się właśnie z Polakiem - myślę, że byłaby między nami mniejsza różnica kulturowa. Tylko gdzie tu poznać fajnego i wolnego Polaka... (?)

Jak to gdzie?! Wyjdź do ludzi, spotykaj się ze znajomymi, może jakiś portal randkowy... Sposobów na poznanie fajnych facetów jest sporo, ale trzeba zacząć działać, a nei czekać aż książę na białym rumaku zajedzie pod blok wink

26 Ostatnio edytowany przez ona76 (2013-08-04 14:29:51)

Odp: Polacy na emigracji

Ja mieszkam na Florydzie od 6 lat, i na początku było naprawdę ciężko, bo nie miałam zbyt wielu ludzi, z którymi mogłam spędzać czas, jednak przekonałam sie, że dopóki samemu nie wyjdzie sie do ludzi to naprawdę jest ciężko zdobyć znajomości. Dlatego nie warto zwlekać tylko trzeba wyjsc i poznać ludzi wink a poza tym nie zapominajmy o tym, że dzisiaj polaków można znaleźć wszędzie, ja 2 lata temu szukałam mieszkania z skorzystałam z usług firmy polskiej, która działa na Florydzie. Ostatnio w mojej ulubionej restauracji, także poznałam polaków, wiec naprawdę wystarczy wyjść, aby poznać ludzi, nie warto sie zamykać na ludzi.

27

Odp: Polacy na emigracji

Witam,
Ja za miesiąc wyjeżdżam za granicę do pracy i zastanawiam się na jakich ludzi trafię, jacy będą ze mną mieszkać, jacy pracować.. Boję sie troszkę jechać, ale nie mam wyjścia, w Polsce bardzo trudno dostać pracę.

28

Odp: Polacy na emigracji
lenka1985 napisał/a:

Witam,
Ja za miesiąc wyjeżdżam za granicę do pracy i zastanawiam się na jakich ludzi trafię, jacy będą ze mną mieszkać, jacy pracować.. Boję sie troszkę jechać, ale nie mam wyjścia, w Polsce bardzo trudno dostać pracę.

W jaki sposób znalazłaś pracę ?

" Ludzie mogą wątpić w to co mówisz, ale uwierzą w to co robisz " - Lewis Cass

29

Odp: Polacy na emigracji
lenka1985 napisał/a:

Witam,
Ja za miesiąc wyjeżdżam za granicę do pracy i zastanawiam się na jakich ludzi trafię, jacy będą ze mną mieszkać, jacy pracować.. Boję sie troszkę jechać, ale nie mam wyjścia, w Polsce bardzo trudno dostać pracę.

Ja tam myślę, że wszystko zależy od nastawienia. Jeśli od razu pokażesz, że się boisz czy obawiasz, ludzie to wyczują. Tak samo jak wycofanie. Jednak nie zmienia to faktu, że wcale Ci się nie dziwię. Sama, jak wyjeżdżałam do NL, miałam podobne obawy. Że trafiłam średnio to inna sprawa, ale byłam w pokoju z dziewczyną, z którą mam genialny kontakt. Jeszcze nie wróciła do Polski, a już się umawiamy na spotkanie i mega seanse głupich filmów.
Życzę Ci powodzenia i trochę odwagi. Będzie dobrze. ;-)

'I can feel the magic floating in the air
Being with you gets me that way...'

30

Odp: Polacy na emigracji
OlkaNaEmigracji napisał/a:
BetiBet napisał/a:
Betty73 napisał/a:

Jestem samotna za granicą sad Przez osiem lat mieszkałam we Włoszech a teraz jestem w Anglii , bo tutaj mam dwie siostry . Ale One tutaj maja swoje życie , praca , mąż , te sprawy . W Anglii , jest bardzo trudno mieć przyjaciół , ponieważ Polacy są zazdrośni , o to że mam lepszą pracę i inne rzeczy sad Dlaczego trudno jest komuś zaufać ...............

Czy ja wiem, czy Polacy są zazdrośni? Ja szczerze mówiąc wolałabym związać się właśnie z Polakiem - myślę, że byłaby między nami mniejsza różnica kulturowa. Tylko gdzie tu poznać fajnego i wolnego Polaka... (?)

Jak to gdzie?! Wyjdź do ludzi, spotykaj się ze znajomymi, może jakiś portal randkowy... Sposobów na poznanie fajnych facetów jest sporo, ale trzeba zacząć działać, a nei czekać aż książę na białym rumaku zajedzie pod blok wink

Dziewczyny, ja też od kilku lat jestem za granicą. Początkowo strasznie doskwierała mi samotność, ale z biegiem czasu poznałam sporo bliskich mi osób. Ostatnio koleżanka Polka poznała kilku Polaków przez portal Polish Souls , teraz spotykamy się całą ekipą i pobyt tutaj stał się o wiele przyjemniejszy smile

31

Odp: Polacy na emigracji

Nie można generalizować. Ja mam za sobą kilkuletnie doświadczenie pobytu w Niemczech i spotkałam się z różnymi ludźmi. Wielu naszych pomogło mi w różnych sytuacjach zupełnie bezinteresownie, choć wiem też, że Polacy nie potrafią szerzej współpracować ze sobą i dla siebie tak jak inne nacje. Ciągle jednak mam nadzieję, że i to się w końcu zmieni smile

32

Odp: Polacy na emigracji

Cześć. Mam 26 lat. Mam siostrę za granicą i myślę nad wyjazdem na stałe do niej. Języka zawsze mogę się douczyć bo mam czas do marca 2014. W Polsce już od 1.5 roku siedzę w domu i szukam pracy. Kompletna klapa. Mam średnie wykształcenie ale nawet nie mam finansów żeby pójść gdzieś dalej. Z kolei myślę sobie tak czy bym będę miała wykształcenie czy nie to i tak pracę w Polsce trudno znaleźć.

Odp: Polacy na emigracji
martawloda napisał/a:

Cześć. Mam 26 lat. Mam siostrę za granicą i myślę nad wyjazdem na stałe do niej. Języka zawsze mogę się douczyć bo mam czas do marca 2014. W Polsce już od 1.5 roku siedzę w domu i szukam pracy. Kompletna klapa. Mam średnie wykształcenie ale nawet nie mam finansów żeby pójść gdzieś dalej. Z kolei myślę sobie tak czy bym będę miała wykształcenie czy nie to i tak pracę w Polsce trudno znaleźć.

Dziewczyno nie zastanawiaj się ani minuty dłużej bo naprawdę nie ma nad czym ! Ja bardzo ale to naprawdę bardzo chciałabym się wyrwać z tego grajdoła a niestety nie mogę bo nikogo nie mam  za granicą żadnej rodziny, żadnych znajomych słowem nikogo.. Co prawda byłam kilka razy w Holandii na zbiorach i raz we Francji ale to były krótkie dwu- trzy miesięczne wyjazdy i to zupełnie przypadkowe( ktoś się rozmyślił i ja wskoczyłam na jego miejsce) a mnie chodzi o to żeby wyrwać się z Polski na dłużej nie boję się ciężkiej pracy ani nie miałabym nic przeciwko żeby uczyć się tam jeszcze języka gdybym tylko miała możliwość pogodzenia pracy z kursem .. tylko co z tego skoro jestem sama jak palec i zero wsparcia z żadnej strony. Widzę bo obserwuję że najszybciej wyjeżdżają osoby które mają kogoś za granicą (rodzinę, znajomych) takim jest o niebo łatwiej jadą jak to się mówi na gotowe przeważnie ten ktoś pomoże załatwić pracę pomoże przy zameldowaniu, w banku i w wielu innych sprawach no i takie osoby  przynajmniej mają do kogo usta otworzyć. Znam takich przypadków co najmniej kilka (całe rodziny najpierw wyjeżdża mąż potem ,,ściaga'' żonę albo dziewczynę potem kolej na dzieci albo rodzeństwo itd...) Taniej wychodzi wynajem mieszkania i utrzymania. Nie ukrywam że zazdroszczę takim ludziom ale powoli tracę nadzieję że kiedykolwiek uda mi się wyrwać z tego bagna. Miałam kilka takich ,,ala'' koleżanek które obiecywały że pomogą jak tylko się zaaklimatyzują że razem damy radę że nie zapomną (wkuwałam angielski i .. czekałam) a tam cisza przeważnie zrywały kontakt jak tylko były na miejscu ( nie odbierały tel. likwidowały konto na facebooku a na koniec w ogóle zmieniały numer tel. słowem zrywały jakikolwiek kontakt byle im tylko głowy nie zawracać ) a ja głupia naiwna jeszcze dwa razy się na to samo złapałam ( z innymi koleżankami) i potraktowały mnie tak samo, nie rozumiem takich zachowań gdybym tylko miała sama taką możliwość to na pewno bym pomogła bo niby czemu nie? ludzie powinni sobie pomagać trzymać się razem ale nie po co ? lepiej szerzyć zawiść, zazdrość ( bo jeszcze nie daj Boże miałabym lepiej od nich a to przecież chodzi o to żeby one kłuły po oczach jak wracają do kraju jak to im tam dobrze jak dobrze zarabiają, i przechwałki na całego jakie to nasze rodzime Polskie zachowanie:(( A Polsza to dziki kraj, ja już nawet nie oglądam wiadomości bo moje nerwy na to nie pozwalają nie wiem do czego dąży ten kraj jak dla mnie to równia pochyła w dół nie mogę patrzeć na te parszywe, chciwe, złodziejskie gęby w sejmie i absolutnie co jeszcze raz powiem  nie dziwię się  wszystkim którzy z tąd uciekają a właściwie się ewakuują bo to już z całą

pewnością nie emigracja tylko przymusowa EWAKUACJA!!!!!!!!

34

Odp: Polacy na emigracji

Wiec wyjedz na wlasna reke, jesli chcesz tego tak bardzo.
Ja tak zrobilam i nie zaluje. Jestem z tego bardzo dumna.
I ja mialam rodzine tam, ale oni tylko gadali haha. Zadnej realnej pomocy

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

35

Odp: Polacy na emigracji

Hi!
Mieszkam w UK. Mam podobne zdanie do większości z Was. Z wieloma podobnymi przypadkami się spotkałem. Dlatego nie o tym Wam dziś napiszę.
U mnie w mieście, jest polski żebrak. Smutne oczywiście to jest. Ale polska pomysłowość nie zna granic. Jest skubany tak sprytny, że żebra i kradnie jednocześnie. Naprawdę śmiesznie przeprowadza swoje "operacje". Więc wtrąciłem śmieszny kawałek między Wasze posty. I smutny zarazem.

**********
Skype: Lord_of_silver
**********
Ty jesteś dla mnie jak ósmy cud świata, masz na imię Krystian - ja Mietek - twój tata.

36

Odp: Polacy na emigracji

jeżeli ktoś bardzo chce to znajdzie sposob aby wyjechać i zacząć swoje życie od nowa. nie mowie o zadnych zbiorach czy jechac i żyć w kilanascie osob w jednym pokoju bo i takich przypadkach slyszalam.
wystarczy troche poszperać, zainteresować sie tematem i chociażby zacząć od au pair. jest wiele mozliwosći wyjazdu ale to tylko ten kto naprawdę chce i mysli powaznie o zaczęciu nowego lepszego zycia moze cos osiągnać

37

Odp: Polacy na emigracji
maj1a98 napisał/a:

A ja zaproszę na stronę gdzie każdy Polak za granicą może oglądać telewizję za darmo. Zgadzam się, jakość transmisji nie jest jakaś super ale przecież nie o to w tym chodzi. TV to chociaż takie minimalne okienko na świat w obcym kraju.

maj1a98 napisał/a:

A ja zaproszę na stronę gdzie każdy Polak za granicą może oglądać telewizję za darmo. Zgadzam się, jakość transmisji nie jest jakaś super ale przecież nie o to w tym chodzi. TV to chociaż takie minimalne okienko na świat w obcym kraju.

3x

maj1a98 napisał/a:

A ja zaproszę na stronę gdzie każdy Polak za granicą może oglądać telewizję za darmo. Zgadzam się, jakość transmisji nie jest jakaś super ale przecież nie o to w tym chodzi. TV to chociaż takie minimalne okienko na świat w obcym kraju.
wystarczy wpisać "internetowa.ws" w Google.

Dodatkowo mamy chat gdzie już wiele osób się poznało smile Zapraszamy!

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

38

Odp: Polacy na emigracji

Mnie najbardziej boli wzajemna niechęć do Polaków do własnych rodaków, brak jednego frontu, współdziałania... Już na jednym z wątkó o tym pisałam - jak sie spotka dwóch Portugalczyków, to od razu kumple, to samo włosi,  argentyna, brazylia... A polacy? wilkiem na siebie patrzą i gadają ze sobą po angielsku - bo albo udają, że nie są polakami, albo chcą się popisać angielskim. Mieszkam w wynajętym domu z Polakami od kilku lat, z parą - i ani on ani ona ani razu nie odezwała się po polsku. Udają, że z Polski nie są...

Posty [ 1 do 38 z 39 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Polacy na emigracji

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018