netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Romowie w Polsce

13 odpowiedzi5 082 wyświetleniazałożony przez BabaOsiadła, 03.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Romowie w Polsce

Z Wikipedii: "Polscy Romowie stanowią uznaną polskim prawem mniejszość etniczną. Według Narodowego Spisu Powszechnego z 2002 roku stanowiło ją 12 855 obywateli. Natomiast według Ethnologue w Polsce językiem romskim posługuje się ponad 35 000 osób."

Jak żyje się Romom w Polsce? A jak żyje się Polakom z Romami? Co właściwie o nich wiemy i jak ich traktujemy?

2

Odp: Romowie w Polsce

Tak przy okazji: 8.04. - Międzynarodowy Dzień Romów smile

Warto na samym wstępie zaznaczyć, że Romowie to nie to samo co Rumuni. Kołyska Romów jest w Indiach. Ale że lud wędrowny, tak przywędrowali też do Europy, którą w mniejszym bądź większym stopniu zasiedlają całą.

Kultura romska jest bardzo barwna, muzyczna, piękna, a jednak kojarzą nam się przede wszystkim z żebrzącymi na ulicy dziećmi.
Osobiście, nie wspieram finansowo. Myślę, że każdy z nas miał co najmniej jeden przypadek w swej karierze wielkodusznego sponsora, gdy dając/kupując Romowi pożywienie, otrzymało się niemiły feedback w postaci skrzywionej twarzy Roma, który wyrzuca jedzenie do kosza. Nie mam chyba znajomego, który by tego nie doświadczył. Romom -przyznaję - nie pomaga żadna osoba, którą znam, z którą na temat Romów rozmawiałam, a która pomóc chciała.

W mieście sąsiadującym Romowie dostali od tegoż miasta budynek do zagospodarowania. Komuś się żal tych Romów zrobiło, dał im ciepły budynek, by tam stacjonowali, zamiast budować kartonowe tabory gdzie popadnie. Efekt: po jednej dobie wybili wszystkie okna. Może im za ciepło było, nie wiem. A może za duży luksus.

Romowie tak żyją; są grupą wędrowną i nawet jakby ktoś ich chciał zatrudnić, nie dają się. To nie ich styl.

3

Odp: Romowie w Polsce

Pracowałam kiedyś w restauracji szybkiej obsługi typu McDonalds, gdzie często zjawiali się Romowie całymi rodzinami. Dobrze ubrani, grube portfele i dużo zamawiali jedzenia. Problem był taki, że często wykazywali postawę roszczeniową, robili problemy przy zamówieniach, upierali się o jakieś gratisy, darmowe napoje itp. To nie było jeszcze najgorsze, dało się przeżyć. Ale zawsze, podkreślam zawsze, zostawiali po sobie na stolikach i w promieniu 1 metra od stolików wielki syf. Pozostali klienci wyrzucali normalnie po sobie śmieci, no może czasem im frytka czy serwetka spadła pod stół, Romowie natomiast nie wyrzucali do śmietnika NIC, a pod stołem walały się kości od kurczaka, wylane sosy i inne. Jak dobrze, że już dawno tam nie pracuję i nie muszę tego sprzątać tongue

4

Odp: Romowie w Polsce

Z Romami jest ten problem, że poza różnicami kulturowymi to jest jednak lud koczowniczy i ma swoje koczownicze przyzwyczajenia, które większość ludzi (w tym mnie) drażni. Nie są specjalnie pracowici, często żebrzą, a żebractwa nienawidzę i tępię z upodobaniem (bo niby czemu ktoś ma dostać kasę tylko dlatego, że ładnie prosi? Mnie nikt za samo proszenie nie daje przecież). Nawet jak są obrzydliwie bogaci, to robią wokół siebie bajzel i zamieszanie - mają postawę roszczeniową, raczej się nie asymilują, uważają, że jako Romom należy im się więcej i mogą robić wszystko tak jak chcą. Jako nomadzi nie dbają specjalnie o miejsce, w którym przebywają, stąd śmiecenie i powybijane szyby. No i dzielnice w miastach, w których jest dużo Romów bądźmy szczerzy - rzadko należą do bezpiecznych.
Wracając z Werony samolotem kilka miesięcy temu stałam w kolejce do odprawy za bogatą romską rodziną i to na co pozwalali swoim dzieciom (wylewanie soku z butelki na podłogę, dzikie wrzaski, demolowanie otoczenia) było dla mnie nie do przyjęcia. I jeszcze wielce oburzeni byli, że się to nie podoba innym stojącym w kolejce.
Nie podoba mi się też podejście co do kształcenia się dziewcząt w romskich rodzinach.

5 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-05 12:11:46)

Odp: Romowie w Polsce

Gdy miałem lat dwanaście (zawsze byłem postawny big_smile) wtłukłem nastoletniemu Romowi, który próbował pobić naszą nauczycielkę angielskiego.
Po dziesięciu minutach jego sześciu pobratymców usiłowało zadźgać mnie nożami. Ukryliśmy się na zapleczu domu kultury, w którym odbywały się te lekcje.
Mikro-Romowie uszkodzili kilka szyb i próbowali podpalić front budynku.
Po godzinie przyjechała milicja i (nieograniczona przepisami dzisiejszej policji smile) wytłukła Mikro-Romom z tyłka (głowy) dalsze działania zaczepne big_smile.

Jakieś 10 lat temu moja koleżanka (studentka medycyny), razem z przyjaciółmi pojechała do poczekalni na "opuszczonej" stacji PKP. Chcieli pomóc romskim dzieciom (koczowali w tej poczekalni) m.in. opatrzyć otwarte rany i poważne odmrożenia. Zostali skatowani przez Romów. Przecież chcieli pozbawić ich głównego źródła dochodu. Dziecko z odmrożoną nóżką, albo otwartą raną użebrze dużo więcej od zdrowego.
Nie wiem, czy zauważyliście, że żebrzą głównie dziewczynki? To nie tak, że chłopców nie "wypuszczają w teren". Dziecko w podartej sukieneczce (bez względu na płeć) zawsze przyniesie więcej pieniążków.

Każda z okolicznych sprzedawczyń była chociaż raz okradziona przez biedną cygankę z niemowlęciem na ręku. Dziecko nie potrafi jeszcze chodzić, nie potrafi mówić, ale tak zwinnie rozpozna banknot o wysokim nominale i schowa, że zwykły człowiek tego nie zauważy.

Pamiętam sytuację, gdy Romowie powołując się na swoje tradycje, zażądali od władz Unii Europejskiej zezwolenia na kultywowanie owych tradycji tzn. prawo do okradania ludzi w miasteczkach do którego wjedzie ich tabor (to nie żart sad).

Znam też zasymilowanych Romów. Są normalnymi, przyjemnymi dla otoczenia ludźmi. Pracują, kształcą swoje dzieci. Tylko nie jestem pewny: czy nadal pozostają Romami sad.

6

Odp: Romowie w Polsce

Znam polskich cyganów- bo tak po polsku oni na siebie mówią- i wiem jedno: żaden polski cygan nie żebrze na polskich ulicach.To po prostu w ich społeczności jest niedopuszczalne.Obok mnie mieszkają Romowie,mieszka tam nawet król ich szczepu.
Mój mąż przez wiele lat rehabilitował cygankę,która uległa wypadkowi samochodowemu.Dzięki temu zaprzyjaźniliśmy się z ich rodziną,byli nawet na naszym ślubie.
Ja traktuję Roma jak każdego innego człowieka pod warunkiem,że jest człowiekiem obok którego da się żyć.Pamiętam kiedyś sytuację gdy szłam osiedlową dróżką ze sklepu a za mną jechał polonez.Kiedy mnie mijał usłyszałam stek obelg,wyzwisk bo blokowałam mu drogę.A ja głupia,próbowałam mu powiedzieć,że to jest strefa zamieszkania i ja- pieszy mam pierwszeństwo.Bluzgi niosły się jeszcze przez kilkadziesiąt metrów.Oczywiście" sprawca" został namierzony przez naszą znajomą cygańską rodzinę i musiał przeprosić "gadzia"- czyli mnie- nie cygankę:)

Zazdroszczę cyganom ich świetnych kontaktów rodzinnych- tej naprawdę prawdziwej więzi i tego,że na rodzinę ZAWSZE można liczyć.
Wiem dużo o Romach- wiem jakich tematów poruszać nie wolno przy mężczyznach,wiem o co nie wolno prosić i jak się zachowywać by ich do siebie przekonać.

Romowie których znam żyją dobrze,stać ich na wiele ale nawet ja- w sumie zaprzyjaźniona z rodziną nie wiem dokładnie z czego się utrzymują.

7

Odp: Romowie w Polsce
gojka102 napisał/a:

Wiem dużo o Romach- wiem jakich tematów poruszać nie wolno przy mężczyznach,wiem o co nie wolno prosić i jak się zachowywać by ich do siebie przekonać.
.

Podziel się smile

8 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-07 18:51:24)

Odp: Romowie w Polsce
gojka102 napisał/a:

Znam polskich cyganów- bo tak po polsku oni na siebie mówią- i wiem jedno: żaden polski cygan nie żebrze na polskich ulicach.To po prostu w ich społeczności jest niedopuszczalne.

Więc ten mówiący z regionalnym akcentem nastoletni chłopiec o urodzie wzorcowego Roma, którego widziałem we Wszystkich Świętych to było dobrze zamaskowane UFO big_smile.
Cztery razy przychodził do mojego sklepu zamienić drobne pieniądze na banknoty. W sumie użebrał pod cmentarzem 700zł (przynajmniej tyle wymienił u mnie). Barwnie opowiadał o swoich metodach "pracy". Był bardzo dumny, że ojciec pozwolił mu w tym dniu zarządzać pracą (żebraniem) całej rodziny. Pamiętam, że była z nim matka. Niestety nie mogę powiedzieć: czy jej pracą zarządzał również sad.

gojka102 napisał/a:

Pamiętam kiedyś sytuację gdy szłam osiedlową dróżką ze sklepu a za mną jechał polonez.Kiedy mnie mijał usłyszałam stek obelg,wyzwisk bo blokowałam mu drogę.A ja głupia,próbowałam mu powiedzieć,że to jest strefa zamieszkania i ja- pieszy mam pierwszeństwo.Bluzgi niosły się jeszcze przez kilkadziesiąt metrów.Oczywiście" sprawca" został namierzony przez naszą znajomą cygańską rodzinę i musiał przeprosić "gadzia"- czyli mnie- nie cygankę:)

Także mieszkam na dużym osiedlu i z tego co pamiętam nikomu nie wolno jeździć po osiedlowych dróżkach. Nie widzę więc sensu dyskusji z kimś naruszającym przepisy o pierwszeństwie.
Na osiedlu obowiązuje oczywiście znak strefy zamieszkania, ale oznacza on pierwszeństwo dla pieszego, a nie zgodę na blokowanie przejazdu. Jeżeli widzę panienkę spacerującą ostentacyjnie środkiem jezdni (przy wolnych chodnikach), to trafia mnie... sad.
Znam kilku ciężkorękich w swojej okolicy. Lubią mnie. Nigdy jednak nie wpadłem na pomysł, by skarżyć im się na chamskiego kierowcę. Jakoś nie miałem ochoty oglądać potem jego obitej gęby.
A tak na marginesie to mając takie koneksje na dzielni, po co wzywałaś do rozrabiających w Twoim budynku nastolatków tych "głupich" policjantów. Twoi zaprzyjaźnieni Cyganie uciszyliby ich skuteczniej.
Kiedyś smarkacze ukradli mi koła z samochodu. Poszedłem pogadać o tym z zaprzyjaźnionym bossem dzielni i po dwóch godzinach miałem nowe koła (niestety inne, bo tamte już zdążyli sprzedać sad). Od tego czasu mogłem zostawiać pod domem otwarty samochód smile.

gojka102 napisał/a:

Romowie których znam żyją dobrze,stać ich na wiele ale nawet ja- w sumie zaprzyjaźniona z rodziną nie wiem dokładnie z czego się utrzymują.

Nie komentuję big_smile, ale cieszę się, że to zauważyłaś smile.

gojka102 napisał/a:

Ja traktuję Roma jak każdego innego człowieka pod warunkiem,że jest człowiekiem obok którego da się żyć.

Zgadzam się z Tobą smile.
Jeden kolega ma o tym trochę inne zdanie.
Jego samochód spalił się doszczędnie. Ogień zaprószyli "nieuważni" polscy Cyganie. Dzień wcześniej mój kolega spacyfikował ich dzieciaki w trakcie bicia i okradania jego syna.
pod warunkiem,że jest człowiekiem obok którego da się żyć

Mam wrażenie Gojka, że żyjemy w dwóch różnych światach sad. Ty znasz samych miłych i życzliwych ludziom Cyganów i samych głupkowatych, skorumpowanych policjantów, a ja sumiennych policjantów i agresywnych, niebezpiecznych dla otoczenia Cyganów.
Pewnie prawda leży pośrodku smile.

9

Odp: Romowie w Polsce

Yogi- nie wiem co to było ale moi znajomi Romowie uważają,że to jest niedopuszczalne.Kobieta nie pracuje- chyba,że w domu więc też żebrać nie może.
Może to byli cyganie wykluczeni ze społeczności? O nich akurat wiem mało...

Ja nie mam zadnych" koneksji na dzielni",cyganie,których znam nie mają kolizji z prawem.

Ja nie spacerowałam środkiem drogi- po jednej i po drugiej stronie stoją auta więc po prostu szłam brzegiem bo na środku była wielka kałuża.Nie miałam gdzie się usunąc i jak widzę kogoś na tej drodzę jak sama jadę to po prostu czekam aż przejdzie.Ten kierowca nie był chamski- on po prostu rzucał bluzgami wniebogłosy.
To co charakterystyczne u cyganów to to,że chyba nie mają pojęcia czasem co te bluzgi znaczą...

Cat- wiem,że tematu seksu np nie wolno poruszać:)Nie można zaprzyjaźnić się z cyganem- znaczy my- gadzie- nie mozemy.Oni zawsze będą uważać nas za obcych.


Cyganie nie mieszkają w domach piętrowych bo nie wyobrażają sobie by kobieta mogła chodzić "nad nim":)
Cyganie boją się wykluczenia- więc dla nich przestrzeganie ich zasad to podstawa.
Uważają nas za głupszych i widać to na przykład gdy chcą coś "gadziom"sprzedać.Podobnie mają tendencję do zawyżania np ceny aut,które kupują.:)Dziwne i smieszne dla mnie.

10

Odp: Romowie w Polsce
gojka102 napisał/a:

Yogi- nie wiem co to było ale moi znajomi Romowie uważają,że to jest niedopuszczalne.Kobieta nie pracuje- chyba,że w domu więc też żebrać nie może.
Może to byli cyganie wykluczeni ze społeczności? O nich akurat wiem mało...

Matka towarzyszyła (podczas jednej wizyty) rozmawiającemu ze mną Cygankowi. Jego dwie młodsze siostry żebrały w tym czasie pod cmentarzem.
A te kobiety, które wspólnie z malutkimi dziećmi okradają okoliczne sprzedawczynie, to w końcu pracują, czy nie?
Spotykam je od wielu lat. Rozmawiam z nimi. Widzę, jak dorastają ich dzieci i nie zauważyłęm by były wyłączone ze społeczności. Godzinę temu widziałęm jedną z mężem i jakimś kolegą. Z tego co wiem mieszkają na tzw. koloni Cyganów.

gojka102 napisał/a:

Ja nie mam zadnych" koneksji na dzielni"

Ja staram się żyć w zgodzie z otoczeniem. Znani mi ciężkoręcy mają swoje zasady i za to ich szanuję. Może dlatego szanują mnie. "Dzielnia big_smile", to cytat z ich słownika big_smile.

gojka102 napisał/a:

Ja nie spacerowałam środkiem drogi- po jednej i po drugiej stronie stoją auta więc po prostu szłam brzegiem bo na środku była wielka kałuża.Nie miałam gdzie się usunąc i jak widzę kogoś na tej drodzę jak sama jadę to po prostu czekam aż przejdzie.Ten kierowca nie był chamski- on po prostu rzucał bluzgami wniebogłosy.
To co charakterystyczne u cyganów to to,że chyba nie mają pojęcia czasem co te bluzgi znaczą...

Czy dobrze rozumiem, że w obrzucającym Cię wyzwiskami kierowcą był Cygan?

gojka102 napisał/a:

Cyganie nie mieszkają w domach piętrowych bo nie wyobrażają sobie by kobieta mogła chodzić "nad nim":)

Znany mi zasymilowany Cygan ma piętrowy, podpiwniczony (całkiem estetycznie urządzony smile) dom.

11

Odp: Romowie w Polsce

Mieszkałam w mieście, w którym w kilku miejscach były skupiska Cyganów, natomiast nie było raczej żebraków. Jak żyli - pojęcia nie mam, część miała swoje stoiska na targu i handlowała, reszta nie wiem. Wyjątkiem jest jedna stara Cyganka, która od lat 10 przynajmniej stoi całe dnie na dworcu PKS i chce wszystkim wróżyć za 2 zł. Nie widziałam chętnych. Miałam okres, że dość często jeździłam autobusem stamtąd i kiedyś przy którejś mojej odmowie powiedziała mi, że widzi w moich oczach, że jestem nieszczęśliwa i tylko udaję wesołą. Innym razem krzyczała, że za mną jest śmierć. Różnie bywa, ale zazwyczaj zabawnie.

Jednego z Cyganów poznałam dobrze, mieszkał w tym mieście od urodzenia, jednak poznałam go na obozie, jak miałam jakieś 13 lat, on był może ze 3 lata starszy. Było tak, że on i 2-3 Cyganów, którzy z nim byli, nie wchodzili tam nigdy nikomu w drogę, ale też niespecjalnie się integrowali. Wynikła dość zabawna sytuacja - przynajmniej dla mnie - kiedy zrobili sobie zawody z innymi chłopakami. Generalnie mieszanka break dance'u, akrobatyki, parkoura i wszystkiego. Kto wyżej, lepiej, ciekawiej, większych zasad brak. Moja mama, która była tam opiekunką, poszła ich uspokoić, bo jednak ktoś mógł sobie krzywdę zrobić, a oni marudzili, że nie ma zwycięzcy. Mama jest młoda, wtedy miała 33 lata, a akrobatykę trenowała zawodowo przez kilkanaście lat, ja przez kilka + to, co ona nauczyła mnie dodatkowo. Stanęła bez słowa na brzegu boiska, zrobiła bez żadnego uprzedzenia rundak, salto, przerzut w przód/tył i kilka innych rzeczy, że wyglądało to tak, jakby z jednego końca boiska dostała się na drugi, później zawołała mnie i zrobilyśmy kilka figur w parach. Na widok ich min ja zaczęłam umierać ze śmiechu, a mama skwitowała, że już mają zwycięzcę, chyba że ktoś to powtórzy. "Nasi" chłopcy zaczęli bić brawo, a wszyscy Cyganie poza tym jednym, odeszli jak niepyszni. Ten jeden właśnie znalazł sobie idolkę w postaci mojej mamy i dzień w dzień męczył ją, żeby go czegoś nauczyła. Czasem się zgadzała i był zachwycony. Za to ja po powrocie do domu już nie miałam problemu z chodzeniem po ciemku po "tych dzielnicach", w razie czego miałam mu anonsować i miał być moim przewodnikiem. W sumie śmiesznie było, do dzisiaj jak na siebie wpadniemy, to pogadamy chwilę, powspominamy.

Zupełnie inna sprawa, jak się wyprowadziłam do Warszawy, to jednak to, co się dzieje na Centralnym, mnie przeraża. Czy mróz, czy upał, wiecznie te matki z dziećmi na rękach, oburzone jak nie dostaną. Kiedyś kilka wkurzonych osób im nawymyślało, aż przyjemnie tego słuchać było.

12

Odp: Romowie w Polsce

Yogi- nie wiem co ma na celu ta Twoja weryfikacja.:)Pokazanie,że Twoja prawda jest jest najtwojsza?:))
Jak sam pewnie zauważyłeś ludzie są różni.I dotyczy to także cyganów.Ja piszę to co oni mi mówią i to co zaobserwowałam.

Oczywiście,że gość,który mnie zbluzgał był cyganem.W innym wypadku nie namierzaliby go cyganie- o czym pisałam:).

13

Odp: Romowie w Polsce
gojka102 napisał/a:

Yogi- nie wiem co ma na celu ta Twoja weryfikacja.:)Pokazanie,że Twoja prawda jest jest najtwojsza?:))

Gojka: faktycznie trochę tak to wygląda big_smile.
Nie dyskryminuję ludzi za ich poglądy, kulturę, czy kolor skóry... dopóki nie wpływają one negatywnie na moje życie.
Czy odniosłaś wrażenie, że pogardzam tym nastoletnim Cyganem, który zamieniał u mnie pieniądze?
Miałem w życiu trochę sytuacji, gdy ktoś próbował mnie uszkodzić (albo i gorzej sad). W połowie z tych niebezpiecznych sytuacji zagrożeniem byli osobnicy zwani ogólnie Cyganami. Dlatego mam do tej grupy rezerwę.
Jak jednak wspomniałem wcześniej codziennie stykam się z ich przedstawicielami i kontakty te są dość sympatyczne (na tyle, że rok temu o mało nie związałem się z inteligentną i oczytaną przedstawicielką tej grupy smile).
Razi mnie jednak pewne apoteozowanie Cyganów widoczne w Twoim poście (dlatego jestem upierdliwy smile).

gojka102 napisał/a:

Oczywiście,że gość,który mnie zbluzgał był cyganem.W innym wypadku nie namierzaliby go cyganie- o czym pisałam:).

Dziękuję za wyjaśnienie. Na początku zrozumiałem, że napuściłaś bandę Cyganów, na kierowcę, któremu blokowałaś przejazd. I zrobiło to na mnie złe wrażenie.

gojka102 napisał/a:

Jak sam pewnie zauważyłeś ludzie są różni.

Z tym zgadzam sie w całej rozciągłości smile.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026