netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Chcę się już w końcu poddać

18 odpowiedzi5 069 wyświetleńzałożony przez dexik22, 02.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Chcę się już w końcu poddać

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Chcę się już w końcu poddać

Witam
  Mam 23 lata, jestem wysportowanym facetem z zawodem, mam swoją firmę. Sporo czytam mam szerokie zainteresowania, łatwo zawieram kontakt z ludźmi w każdym wieku i każdej płci. Dbam o swoje ciało i ducha, mam wrażenie że przez to o czym za chwilę napiszę troszeczkę więcej widzę niż przeciętny facet w moim wieku. A moim problemem jest hiperhydroza ( po "polskiemu" mam niemal non stop bardzo spocone ręce i nogi). Przez ten defekt/chorobę zmarnowałem sobie już ładny kawałek życia. Najpierw były to natrętne myśli, potem nerwica skończyło się na depresji. Zawsze starałem się z tym walczyć dla tego skończyłem fizjoterapię aby udowodnić sobie że można (kto studiował to wie jakiego wymaga to kontaktu pomiędzy pacjentem a terapeutą). Oczywiście że schorzenie daje mi to w "kość" podczas życia codziennego ale daje sobie z tym radę w 99%. Staram sobie to wszystko ułożyć w głowię, nie chcę już z tym walczyć bo to męczy i frustruję. Chcę "dać temu drugi policzek" zaakceptować siebie, pozwolić płynąć życiu a nie myśleć czy rano będę mieć bardziej spocone ręce. I stąd moje pytanie czy te spocone ręce to mój "demon" jak Wasz cellulit na tyłku lub małe cycki, które dla mnie są tylko jakąś iluzją problemów. Czy może mam się czym przejmować.

2

Odp: Chcę się już w końcu poddać

Wychodzi na to, że choroba zawładnęła twoim życiem. Musisz sobie udowadniać na każdym kroku, że niczego to nie zmienia a jest odwrotnie. Naprawdę skończyłeś fizjoterapię tylko dlatego żeby sobie udowodnić, że ze swoim schorzeniem możesz wykonywać taki zawód?
Czy to Twój demon? Tak bo gdyby tak nie było to byś nie zaistniał na tym forum ze swoim problemem. Każdy ma swoje kompleksy i dla każdego jego problem jest najważniejszy i nie ważne czy to jest cellulit czy cokolwiek innego. Wyolbrzymiasz swój problem bagatelizując problemy czy kompleksy innych ludzi. Dajesz pierwszeństwo chorobie w swoim życiu. A to, że dajesz sobie radę w 99% dotyczy zapewne fizycznych czynności dnia codziennego bo z Twojego postu nie wynika żebyś dawał sobie radę od strony psychicznej z tym problemem. Moim zdaniem masz się czym przejmować ale raczej podejściem do całej sprawy niż samą chorobą. Próbowałeś to jakoś leczyć?

3

Odp: Chcę się już w końcu poddać

Sam piszesz, że doskonale sobie radzisz z tą przypadłością, że właściwie już dałeś jej "pstryczka" w nos i kurcze, już UDOWODNIŁEŚ, że możesz żyć normalnie, zwyczajnie...pracować, poznawać ludzi itp. A jednak coś powoduje, że dalej nakręcasz się i dajesz temu schorzeniu pierwszeństwo. Nie chciałbyś się dowiedzieć co może za tym stać ? Wiesz, nic nie dzieje się bez przyczyny...Wspominałeś o nerwicy i depresji ? Stwierdzone przez lekarza, czy to Twoja diagnoza ?
pozdrawiam

4

Odp: Chcę się już w końcu poddać

Tak wszystkie te przypadłości są potwierdzone medycznie. Co do spoconych dłoni za wiele z tym nie da rady zrobić, oprócz metod radykalnych (przecięcie nerwu współczulnego), niosących za sobą masę powikłań.

5

Odp: Chcę się już w końcu poddać
zwykły facet napisał/a:

Czy to Twój demon? Tak bo gdyby tak nie było to byś nie zaistniał na tym forum ze swoim problemem. Każdy ma swoje kompleksy i dla każdego jego problem jest najważniejszy i nie ważne czy to jest cellulit czy cokolwiek innego. Wyolbrzymiasz swój problem bagatelizując problemy czy kompleksy innych ludzi. Dajesz pierwszeństwo chorobie w swoim życiu.

Bez sensu jest ten wywód myślowy, niby każdy jest egoistą i jego problemy są najważniejsze ale powinien dodatkowo się zadręczać problemami innych. No jak ja nie mam dawać swojemu "demonowi" pierwszeństwa jak to mój demon. A i na sam koniec nie każdy ma kompleksy niektórym ludziom tylko coś się w sobie nie podoba i na tym koniec nie dorabiają do tego całej ideologii.

6

Odp: Chcę się już w końcu poddać

Ewidentnie nie daje Ci to spokoju, skoro tyle w Twoim życiu kręci się wokół tej przypadłości. Choroba to choroba - trzeba ją zaakceptować i z nią żyć, skoro nic nie można na to poradzić (poza tymi radykalnymi rozwiązaniami, na które bez sensu się chyba decydować, skoro sama przypadłość życiu Twojemu nie zagraża). Z cellulitem można walczyć i wygrać chociaż w jakimś stopniu. Na mały biust też zawsze można coś poradzić - choćby nosić push-upy. To nie są choroby. 99% dawania sobie rady w codzienności to cholernie dobry wynik! Żyj z tym tak normalnie, jak się da i nie przejmuj się tym.

7

Odp: Chcę się już w końcu poddać

Już sama nazwa jaką nadałeś tej przypadłości (demon ) wskazuje, że faktycznie rządzi Tobą i tym co robisz.
Jak myślisz, co musiałaby się zadziać żeby ta jego "moc" zmniejszyła się..?
W pierwszym poście napisałeś, że jesteś zmęczony, że chcesz zaakceptować siebie i swoje schorzenie.I ja bym się tego trzymała, nie analizowała czy to Twój "demon" czy nie, bo czy odpowiedź na to pytanie coś ZMIENI ? Poza tym myślę też sobie, że to Ty sam znasz najlepiej odpowiedź na pytania, które zadałeś.

8 Ostatnio edytowany przez dexik22 (2013-04-02 15:52:09)

Odp: Chcę się już w końcu poddać

Chyba nie chodzi tylko o to że pocą mi się dłonie bo wytrę je sobie o cokolwiek, ewentualnie założę rękawiczki i jest ok. Chodzi bardziej o to że jestem "unikalny" smile
Rozumiem że każdy jest inny, tylko że ja chyba nie chcę być "aż tak inny". Dla tego w mojej głowie rodzą się pytania typu czy ktoś będzie chciał ze mną dzielić mój unikatowy żywot, czy nie będę postrzegany wyłącznie przez pryzmat inności. To jest mój problem bo zdaje sobie sprawę że "wyżej dupy nie podskoczę" tylko po co robić sobie kłopot.

9

Odp: Chcę się już w końcu poddać
dexik22 napisał/a:

I stąd moje pytanie czy te spocone ręce to mój "demon" jak Wasz cellulit na tyłku lub małe cycki, które dla mnie są tylko jakąś iluzją problemów. Czy może mam się czym przejmować.

Chyba źle zinterpretowałem to co napisałeś stąd mój tekst smile.

dexik22 napisał/a:

Dla tego w mojej głowie rodzą się pytania typu czy ktoś będzie chciał ze mną dzielić mój unikatowy żywot, czy nie będę postrzegany wyłącznie przez pryzmat inności. To jest mój problem bo zdaje sobie sprawę że "wyżej dupy nie podskoczę" tylko po co robić sobie kłopot.

A do tej pory jak było? Byłeś postrzegany wyłącznie jako ten ,,inny" ? Piszesz, że nie masz problemów w zawieraniu znajomości a jak jest z ich utrzymaniem? Miałeś jakieś związki z kobietami czy z powodu choroby masz z tym problem? Bo to chyba o to chodzi...chyba,że znowu coś źle zrozumiałem smile .

10

Odp: Chcę się już w końcu poddać

Odpowiem krótko, mam opory przed okazywaniem bliskości z wyżej wymienionych powodów. Co do relacji typu kolega, koleżanka to nie ma kompletnie żadnych problemów.

11

Odp: Chcę się już w końcu poddać

Kazdy z nas ma jakis defekt, nie ma ludzi idealnych, jedni borykaja sie z tusza, inni z tradzikiem, bliznami itp. pytanie czy jest czy warto jest marnowac sobie cale zycie z powodu jednej rzeczy na ktora nie ma sie wplywu? Kiedys moja znajoma, ktora jest psychologiem powiedziala mi madre slowe, zmieniaj tylko to na co masz wplyw, to czego nie jestes w stanie zmienic, zakceptuj jako czesc siebie

12

Odp: Chcę się już w końcu poddać

Myślę, że dla żadnej sensownej kobiety pocące się dłonie nie będą żadną przeszkodą, jeśli będzie Cię lubiła/kochała jako osobę. Takie rzeczy to dodatki. Wszyscy jakieś mamy. Ja mam cudowną dietę bezglutenową, co oznacza, że każdego faceta przed randką muszę uprzedzić, że nie mogę jeść zbóż albo potem głupio się tłumaczyć, dlaczego nic nie jem. Przy czym i jemu jest głupio, choć nie wiedział i mnie jest głupio, bo jemu jest głupio. Takie rzeczy są do zaakceptowania przez innych, o ile sam je zaakceptujesz wink

13

Odp: Chcę się już w końcu poddać
dexik22 napisał/a:

Mam 23 lata, jestem wysportowanym facetem z zawodem, mam swoją firmę. Sporo czytam mam szerokie zainteresowania, łatwo zawieram kontakt z ludźmi w każdym wieku i każdej płci. Dbam o swoje ciało i ducha,
[...]
Oczywiście że schorzenie daje mi to w "kość" podczas życia codziennego ale daje sobie z tym radę w 99%. Staram sobie to wszystko ułożyć w głowię, nie chcę już z tym walczyć bo to męczy i frustruję. Chcę "dać temu drugi policzek" zaakceptować siebie, pozwolić płynąć życiu a nie myśleć czy rano będę mieć bardziej spocone ręce.

Twoje schorzenie to raczej przykra niedogodność gdyż sam dałeś sobie z nią radę. Jeśli jest tak jak piszesz, to nie jest to dla Ciebie żaden realny kłopot (chyba , że nie lubisz chodzić w rękawiczkach). Bądź dobrym człowiekiem , uczciwym biznesmenem, otaczaj się dobrymi ludźmi, znaj swoją wartość i miej wizję siebie a wszystko dobrze się ułoży. Może niedługo ktoś wymyśli coś aby pomóc osobom dotkniętym taką przypadłością? Kto wie? Szkoda czasu na zamartwianie się.   

I stąd moje pytanie czy te spocone ręce to mój "demon" jak Wasz cellulit na tyłku lub małe cycki, które dla mnie są tylko jakąś iluzją problemów.

Gdyby w każdej reklamie i czasopoiśmie pokazywali i podkreślali, że wartościowi ludzie to tacy co pocą się tylko pod pachami to Twój problem byłby takim celulitem lub "małymi cyckami".  Ale i wtedy byłby tylko w Twojej głowie tak jak w głowach niektórych kobiet jest w/w.

14

Odp: Chcę się już w końcu poddać
dexik22 napisał/a:

Odpowiem krótko, mam opory przed okazywaniem bliskości z wyżej wymienionych powodów. Co do relacji typu kolega, koleżanka to nie ma kompletnie żadnych problemów.

No i doszliśmy do sedna sprawy smile. Czy te opory wynikają z tego, że doświadczyłeś jakiś przykrych sytuacji?

15

Odp: Chcę się już w końcu poddać

Niejednokrotnie.

16

Odp: Chcę się już w końcu poddać

chlopie pociesze Cie ja mam na podobnym tle ale czerwona twarz, czasami wrecz bordowa. Jestem przystojny, inteligentny, wysportowany, smialy, odwazny ale ta wada powoduje ze ludzie odbieraja mnie jak idiote. Zyje przez to w totalnej samotnosci ale jestem szczesliwy bo nauczylem sie z tym zyc. Operacji ets nie chcialem bo to jakas pomylka jest, uszkadza ona zdrowy nerw jak problem jest w glowie zakodowany

17

Odp: Chcę się już w końcu poddać

No to nie pozostaje nic innego jak się z tym pogodzić. Nie zmienisz tego w żaden sposób. Miałem nadzieję, że to bardziej blokada psychiczna z Twojej strony. Powodzenia Życzę i spotkania kogoś komu nie będzie przeszkadzało Twoje schorzenie smile.

18

Odp: Chcę się już w końcu poddać

Każdy ma jakiś problem. Nie znam nikogo, kto nie miałby jakiegoś kompleksu, schorzenia etc. Gdyby to powodowało samotność, każdy byłby samotny. Dopiero obsesja na punkcie ww sprawia, że człowiek zamyka się w sobie i buduje mur.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Chcę się już w końcu poddać

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026