Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Strony 1 2 3 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 449 ]

1

Temat: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Nie jestem pewna, czy wątek w odpowiednim dziale, ale nie wiedziałam, gdzie to najlepiej umieścić. Jeżeli źle, to przepraszam i proszę o przeniesienie.

Chciałam poruszyć kwestię otrzymywania pomocy od państwa w różnych sytuacjach i zrzucania odpowiedzialności na innych. Rzuciło mi się w oczy kilka wątków na forum, często też słyszy się o tym w różnych wiadomościach/programach, są artykuły w gazetach i w internecie. Większość komentarzy zazwyczaj jest zgodna - trzeba pomóc i... zaczyna się ubolewanie nad ciężką sytuacją matki, ojca, którzy mają np. dwanaścioro dzieci (tak, taki program zapamiętałam sprzed kilku lat) i za co te dzieci wychować, a wsparcie od państwa tak małe. Podobnie, jeśli ktoś narobił długów, a teraz złe banki żądają zwrotu pożyczki i jaki biedny zadłużony ktoś, bo już banki nie chcą czekać, a pomocy od państwa nie ma, bo na jakich niby zasadach.

Chcę was zapytać, jakie wy macie podejście do tego. Też uważacie, że słusznie oczekują pomocy?

Ja swoje podejście chciałam wyrazić w jednym z takich wątków, ale jak zobaczyłam, jak wszyscy współczują i uważają, że pomoc się należy, to sobie darowałam, bo bałam się linczu. Bo owszem, ja współczuję, ale nie matce, która ma więcej dzieci, niż może nakarmić, tylko tym dzieciom. One są niewinne i rzeczywiście ich szkoda. Ale rodzicom? Jak słyszę, że mają po 12-cioro dzieci i co tu robić, państwo złe, wszyscy źli, to niesamowicie mnie to irytuje. Czy dorośli ludzie nie wiedzą, mając np. trójkę dzieci, że następne to koszty i nie będą mieli za co ich utrzymać? A mimo to pojawiają się kolejne i kolejne dzieci, a ludzie żądają pomocy od państwa. Matka najczęściej jeszcze nie pracuje od Bóg wie jak dawna, bo zajmuje się wychowaniem każdego kolejnego i dziwi się, że już zasiłek nie przysługuje. Czy ludzie nie widzą konsekwencji swoich czynów? Czy sami nie potrafią ocenić, na co ich stać? I to żądanie pieniędzy od państwa... Jakby budżet się brał z księżyca, a nie z pieniędzy ludzi, którzy dla odmiany pracują.

Inna sytuacja, miałam ciotkę, która pół życia nie pracowała, bo przecież miała dziecko, mąż ją utrzymywał, więc spoko, ich sprawa. Kiedyś natomiast oznajmiła mojej mamie, że kobiety to za prowadzenie domu i wychowywanie dziecka powinny dostawać pensję. Moja mama tylko zaczęła się śmiać i powiedziała, że ona w takim razie chce drugą pensję, skoro i pracuje, i ma dzieci. I spytała, skąd miałyby brać się pieniądze na  to, przecież wtedy praktycznie każdemu należałaby się taka druga pensja. Ciotka nie wiedziała, ale dalej uważała swoje. Bo się po prostu należy i już. 

Zapraszam do, mam nadzieję, burzliwej dyskusji wink.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

mnie wkurzają takie rodziny co siedzą w opiece po to aby miec opał na zimę,książki i obiady dla dzieci,dodatki mieszkaniowe a tak naprawdę na czarno zarabiają po przynajmniej 5 tysięcy jednak nikt z MOPS tego nie sprawdzi
następni to tacy co mają tez kasę a lecą jak opieka daje dary bo im się nalezy
co do rodzin wielodzietnych,jesli taka siedzi w opiece cały czas, a z roku na rok przybywa dzieci to w takim przypadku powinno być wprowadzone prawo jakiegoś zapobiegania kolejnej ciąży czyli sterylizacja pod przymusem,bo niestety sa tacy co klepią dzieci na potęge po to aby dostać becikowe,rodzinne itd,a wiele takich rodzin te pieniadze przepija

3

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Tak, tacy co zarabiają na czarno, a pobierają zasiłki, to też mnie irytują. Mój ojciec miał znajomego, który wręcz publicznie się tym chwalił, że tu zasiłek, a tu pensja. Wywiązała się dość ostra rozmowa z moim dziadkiem, który, teraz mając lat 77, dalej pracuje i ogólnie jest osobą bardzo aktywną. Bo z czego tu się chwalić - że się wyciąga pieniądze od innych? Facetowi się głupio zrobiło, ale pewnie nic z tym nie zrobił, bo po co.

Z drugiej strony takie osoby mniej mnie denerwują. Jak widzę, że właśnie, mówiąc brzydko, narobią sobie dzieciaków, a później płacz "nie mamy co jeść" i oczywiście dostają wszystkie możliwe wsparcia, to sama mam ochotę pracować na czarno i pobierać zasiłek, żeby to wyrównać.

Pomijając, że jak ktoś ma tyle dzieci i nawet pracuje, to i tak wychodzi w pewnym sensie na plus - podatki odciąga się od pensji rodziców i w takiej rodzinie, i w takiej, co dzieci ma dwoje albo wcale. Kto więcej wykorzystuje opiekę zdrowotną? System edukacji? I tak ludzie płacą na innych, więc jak jeszcze dochodzi do tego biedna mama drużyny piłkarskiej bez pracy, to mnie szlag trafia.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.
Reklama

4

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Powiem tyle - przez kilka lat byłam zawodowo związana z pewną organizacją pozarządową, która m.in. pomagała "ubogim" i to bardzo skutecznie wyleczyło mnie z chęci pomagania hmm  I sorry za brutalność, ale 80% tych "ubogich" to powino kopa w d... dostać a nie pomoc. Z pozostałych 20% to tak najmniej połowa sama sobie na swoją biedę zapracowała. Ci naprawdę potrzebujący, w najtragiczniejszej sytuacji zwykle nawet nie proszą, ale sami jakoś walczą aby utrzymać się na powierzchni i nie maja nawet czasu na pisanie rozpaczliwych próśb w różne miejsca.

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

5

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Dziękuję za wypowiedzi smile. A może dla odmiany wypowie się ktoś o odmiennym stanowisku, który właśnie tej pomocy szuka albo popiera szukających?

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.
Reklama

6

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje
nocnalampka napisał/a:

Powiem tyle - przez kilka lat byłam zawodowo związana z pewną organizacją pozarządową, która m.in. pomagała "ubogim" i to bardzo skutecznie wyleczyło mnie z chęci pomagania hmm  I sorry za brutalność, ale 80% tych "ubogich" to powino kopa w d... dostać a nie pomoc. Z pozostałych 20% to tak najmniej połowa sama sobie na swoją biedę zapracowała. Ci naprawdę potrzebujący, w najtragiczniejszej sytuacji zwykle nawet nie proszą, ale sami jakoś walczą aby utrzymać się na powierzchni i nie maja nawet czasu na pisanie rozpaczliwych próśb w różne miejsca.

Najczęściej tak właśnie jest. Cwaniactwo w  naszym kraju jest premiowane. Znam osobiście przypadek osób prowadzących działalność, nie wykazujących dochodów i pobierających zasiłek z MOPS, jak myślicie? Miejscowość jest mała, wszyscy wiedzą, że ściemniają i nikt niczego nie robi, bo ...... potrafili się dobrze "odnaleźć" w naszym dziurawym systemie. Interesuje mnie jednak Wasze zdanie:
Czy  gdybym złożyła skargę/donos na nich byłabym kablarą, znajomą - zawistną i wredną czy świadomym obywatelem, który walczy z cwaniactwem?

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

7 Ostatnio edytowany przez marena7 (2013-03-30 01:31:56)

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Ja to bym wogóle zmieniła prawo wyborcze.
Prawo do kartki wyborczej dałabym tylko tym, którzy coś wrzucają do wspólnej kasy, a odebrałabym je tym, którzy tylko biorą. I zwykle są najbardziej roszczeniowi.

Joga, mam podobne dylematy.
U nas jeszcze pokutuje stanowisko, ze Państwo należy oszukiwać. Że Państwo jest wrogie - to spuścizna czasu zaborów i komuny.
Naprawdę, pora skończyć z pobłażliwością dla oszustów i kombinatorów.

8

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Tak naprawdę to wiele z nas okrada system i żeruje, albo będzie to robić, tylko nie dopuszcza tej myśli do siebie.

Moi synowie studiują za darmo. Mogą kiedyś wyjechać za granicę i tam pracować. Za ich wykształcenie zapłacili wszyscy podatnicy. Uczciwe to czy nie?

Te nigdy nie pracujące gospodynie domowe, kiedyś ustawią się w kolejce do socjala, bo szczerze powątpiewam żeby z jednej marnej emerytury wyżyć \ vide dyskusje o zamysłach OFE.

O wielodzietnych nawet pisać mi się nie chce. Kiedyś była dyskusja na innym forum , plus cytaty z  wielodzietnych. Ręce opadały, bozia była tam zamieszana we wszystko.

Pocieszcie się tym, że te furtki będą powoli zamykane. Znam jeszcze gorszą formę rozdawnictwa pieniędzy i ta to dopiero mnie bulwersuje: nagrody w budżetowce. Ta dla zarządzającego stadionem narodowym jest istnym kuriozum. Chorzy umierają, a NFZ przyznaje sobie premie. Autostrady budowane są w mękach, za ogromne pieniądze, remontowane już w okresie gwarancyjnym, a nagrody sypią się jak z czarodziejskiego rękawa.

Gdyby tak dobrze poszperać, to na każdemu coś byśmy tam znaleźli. U bliźniego jednak widać te nadużycia wyraźniej.

9

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje
chaber05 napisał/a:

Tak naprawdę to wiele z nas okrada system i żeruje, albo będzie to robić, tylko nie dopuszcza tej myśli do siebie.

Moi synowie studiują za darmo. Mogą kiedyś wyjechać za granicę i tam pracować. Za ich wykształcenie zapłacili wszyscy podatnicy. Uczciwe to czy nie?

Te nigdy nie pracujące gospodynie domowe, kiedyś ustawią się w kolejce do socjala, bo szczerze powątpiewam żeby z jednej marnej emerytury wyżyć \ vide dyskusje o zamysłach OFE.

O wielodzietnych nawet pisać mi się nie chce. Kiedyś była dyskusja na innym forum , plus cytaty z  wielodzietnych. Ręce opadały, bozia była tam zamieszana we wszystko.

Pocieszcie się tym, że te furtki będą powoli zamykane. Znam jeszcze gorszą formę rozdawnictwa pieniędzy i ta to dopiero mnie bulwersuje: nagrody w budżetowce. Ta dla zarządzającego stadionem narodowym jest istnym kuriozum. Chorzy umierają, a NFZ przyznaje sobie premie. Autostrady budowane są w mękach, za ogromne pieniądze, remontowane już w okresie gwarancyjnym, a nagrody sypią się jak z czarodziejskiego rękawa.

Gdyby tak dobrze poszperać, to na każdemu coś byśmy tam znaleźli. U bliźniego jednak widać te nadużycia wyraźniej.

Zaskakujesz mnie Chaber tzn, ze "jak krasc to miliony"?? Marena ma racje, mamy taki nawyk wyniesiony z PRLu gdzie wszystko bylo niczyje, panstwowe i wypadalo nawet to panstwo oszukiwac. Mnie wkurza cwaniactwo, moi znajomi zatrudniaja kilka osob, jak myslisz placa im legalnie pensje?? nie sadze, daja pod stolem jakies grosze i tlumacza, ze jak dojdzie do tego zasilek to pracownik ma fajna kase i powinien sie cieszyc. Sami korzystaja z pomocy spolecznej ale wakacje w cieplych krajach owszem, bo czemu nie?? skoro mozna! Ja i moj maz ciezko pracujemy, placimy podatki, nie kombinujemy nie dlatego, ze jestesmy glupsi ale dlatego, ze mamy jakies zasady, i co?? Jak sie ma miekkie serce to trzeba miec twarda d*pe - znasz takie powiedzenie? W Polsce kraju katolickim nie obowiazuja zasady moralne, etyka to cos co nie ma zastosowania, fajny jest ten kto robi przekrety ten co jest uczciwy to frajer. Wiec tak jestem frajerka, bo pracuje legalnie, nie wyrzucam smieci do lasu, nie parkuje na miejscu dla niepelnosprawnych, dbam o moje zwierzeta i szczepie przeciwko wsciekliznie, mam oczyszczalnie a nie szambo bez dna. Czasem marze, zeby ktos skontrolowal to wszysko i wlepil madnaty, skorzystalibysmy wszyscy smile

Co do wielodzietnych....nie wszystkie rodziny wielodzietne korzystaja z pomocy MOPS, choc rzeczywiscie czesto patologia=wielodzietnosc. Zamiast lekcji religii w szkolach powinni uczyc ekonomii, przedsiebiorczosci i ksztaltowac postawy spoleczne, bo zaangazowanie w zycie spolecznosci w ktorej zyjemy i uczciwosc procentuje, u nas nie ma "mody" na spoleczenstwo obywatelskie. Na wybory albo nie chodzimy albo glosujemy przypadkowo. Ja odkad mieszkam na wsi, i mam wiecej czasu na obserwowanie tego co sie dzieje jestem coraz bardziej sfrustrowana, taki swojski wiejski "tumiwisizm" doprowadza mnie do szalu.
* przepraszam za brak polskich znakow, mam awarie kompa smile

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

10

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Nie dziwi mnie to, że ludzie oszukują państwo.
Mówię tutaj o takich którzy np pobierają zasiłek dla  bezrobotnych i pracują na czarno, albo oszukują licznik na wodę.
Ludzie mają jedno życie, Polska nie oferuje głodową pensje i dziwicie się, że ludzie oszukują w ten sposób?
Więc mamy żyć w pół nędzy, i zdychać w pół nędzy ? Bo państwo? Są lepsze powody by cierpieć biedę niż lojalność wobec tak niewdzięcznego i zacofanego kraju jakim jest Polska.
Patrzcie na to, że zapewniacie wszelkiej maści kryminalistom godne życie, godniejsze nieraz niż komuś kto pracuje na czarno, ale pracuje i pobiera zasiłek, a to nie wystarczy nawet.
Jak ktoś sobie chce niech poświęca dobre życie na rzecz 'zasad'
Są ważniejsze rzeczy, które świadczą o człowieku. Znam takich 'złodziei państwowych pieniędzy' , którzy ratowali życie ryzykując swoje, którzy nie są obojętni na krzywdę.
I chociaż sama jestem bogata, i nie mam potrzeby oszukiwać nikogo, zresztą nie mieszkam już w Polsce. To jak ktoś by donosił, to dla mnie może być co najwyżej osobą która daje się wykorzystać rządowi, a nie żadnym dobrym obywatelem. Burdel na kółkach jest w Polsce, kraj jest pośmiewiskiem i dlatego rząd jest wrogiem polaków  bo nadal stwarza problemy.


Za to rodziny wielodzietne i pensja za bycie matką to rzecz jasna nonsens. Po co robić więcej dzieci niż da się utrzymać?

Ja bym się oburzała tutaj na to, że utrzymujecie więźniów tak, że nie muszą się o nic martwić. I na to, że sobie premie w rządzie przyznają co jest jakimś smutnym żartem.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

11

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Żebyś Ty Joga wiedziała jakimi my z mężem jesteśmy jeleniami, nawet abonament radiowo-telewizyjny opłacamy.

Co do tych znajomych zatrudniających na "czarno" i płacących sobie samym najniższy ZUS - poczekaj, powoli. Firma musi się kręcic po wsze czasy dobrze, albo nędza na emeryturze. Fakt, szkoda jedynie tych pracowników.

Tak, oszukujemy i wykorzystujemy system prawie wszyscy. Podobno ryba psuje się od głowy, to i naprawę wypadałoby zacząc od "góry". Te premie i nagrody idą w miliardy. System jest do bani, wszędzie są dziury i dziurki.

Uczciwemu nic nie jest wynagradzane i pewnie długo nie będzie. Najbogatsi podatków w kraju nie płacą. Najsmaczniejsze kąski, kontrakty rządowe jakimś cudem nadal do nich trafiają, a nie powinny. Trzepiesz kasę tutaj i podatki płac tutaj. Biedniejszy napatrzy się na to i powie sobie: mam byc gorszy?

PS. Truję synom żeby polityką się zajęli. Niech choc tyle nasza rodzina zyska. Nie chcą, przekichane.

12 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-03-30 16:28:54)

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje
NinaLafairy napisał/a:

Nie dziwi mnie to, że ludzie oszukują państwo.
Mówię tutaj o takich którzy np pobierają zasiłek dla  bezrobotnych i pracują na czarno, albo oszukują licznik na wodę.
Ludzie mają jedno życie, Polska nie oferuje głodową pensje i dziwicie się, że ludzie oszukują w ten sposób?
Więc mamy żyć w pół nędzy, i zdychać w pół nędzy ? Bo państwo? Są lepsze powody by cierpieć biedę niż lojalność wobec tak niewdzięcznego i zacofanego kraju jakim jest Polska.
Patrzcie na to, że zapewniacie wszelkiej maści kryminalistom godne życie, godniejsze nieraz niż komuś kto pracuje na czarno, ale pracuje i pobiera zasiłek, a to nie wystarczy nawet.
Jak ktoś sobie chce niech poświęca dobre życie na rzecz 'zasad'
Są ważniejsze rzeczy, które świadczą o człowieku. Znam takich 'złodziei państwowych pieniędzy' , którzy ratowali życie ryzykując swoje, którzy nie są obojętni na krzywdę.
I chociaż sama jestem bogata, i nie mam potrzeby oszukiwać nikogo, zresztą nie mieszkam już w Polsce. To jak ktoś by donosił, to dla mnie może być co najwyżej osobą która daje się wykorzystać rządowi, a nie żadnym dobrym obywatelem. Burdel na kółkach jest w Polsce, kraj jest pośmiewiskiem i dlatego rząd jest wrogiem polaków  bo nadal stwarza problemy.


Za to rodziny wielodzietne i pensja za bycie matką to rzecz jasna nonsens. Po co robić więcej dzieci niż da się utrzymać?

Ja bym się oburzała tutaj na to, że utrzymujecie więźniów tak, że nie muszą się o nic martwić. I na to, że sobie premie w rządzie przyznają co jest jakimś smutnym żartem.

Ludzie nie oszukuj "panstwa" - jakiegos dziwnego tworu ale oszukuja nas wszystkich bo to z naszych pieniedzy sa pokrywane wyplaty zasilkow dla bezrobotnych, ktorzy nie sa bezrobotni, chorych ktorzy nie choruja itd. Inna sprawa to glodowa pensja minimalna. Zdarzylo mi sie pracowac u pracodawcy w malenskiej firmie, choc dochody pozwalaly zeby zaplacil mi wiecej, dostawalam minimalna pensje, bo przeciez ja nie mam potzeb a on mi robi laske ze mnie zatrudnia. kiedy odeszlam, bo znalazlam lepsza, lepiej platna prace bylo wielkie rozczarowanie i nie dostalam wyplaty za zalegly urlop. Upokarzajace bylo domaganie sie czegos co mi sie nalezy, odpuscilam sobie bo mialam dosc.  Gdyby wszyscy upominali sie o swoje prawa i nie zgadzali na oszukancze praktyki, moze cos by sie zaczelo zmieniac a tak jestesmy w "czarnej d*pie" i zostaniemy w niej na zawsze. Dlaczego ktos kto kradnie, ma sie w naszym kraju lepiej niz uczciwy? Bo wiekszosc mysli tak jak Ty, bo idac na wybory zle wybieramy, bo brakuje nam swiadomosci i zaangazowania, bo nadal rzadza znajomosci i bez nich jestes nikim! Masz racje to chory kraj!

chaber05 napisał/a:

Żebyś Ty Joga wiedziała jakimi my z mężem jesteśmy jeleniami, nawet abonament radiowo-telewizyjny opłacamy.

Co do tych znajomych zatrudniających na "czarno" i płacących sobie samym najniższy ZUS - poczekaj, powoli. Firma musi się kręcic po wsze czasy dobrze, albo nędza na emeryturze. Fakt, szkoda jedynie tych pracowników.

Tak, oszukujemy i wykorzystujemy system prawie wszyscy. Podobno ryba psuje się od głowy, to i naprawę wypadałoby zacząc od "góry". Te premie i nagrody idą w miliardy. System jest do bani, wszędzie są dziury i dziurki.

Uczciwemu nic nie jest wynagradzane i pewnie długo nie będzie. Najbogatsi podatków w kraju nie płacą. Najsmaczniejsze kąski, kontrakty rządowe jakimś cudem nadal do nich trafiają, a nie powinny. Trzepiesz kasę tutaj i podatki płac tutaj. Biedniejszy napatrzy się na to i powie sobie: mam byc gorszy?

PS. Truję synom żeby polityką się zajęli. Niech choc tyle nasza rodzina zyska. Nie chcą, przekichane.

Wiesz Chaber ja sie wkurzam na nich bo moga zaplacic wiecej, bo stac ich na zatrudnienie legalne ale po co? przeciez mozna sciemniac! Kiedy znajoma zachodzila w ciaze i rodzila dzieci bylo fajnie, kiedy pracownica zaszla, nasluchalam sie, ze jest niewdzieczna i podla bo jak mogla?! Maz mojej znajomej rejestruje sie w biurze pracy, pozniej zona go zatrudnia, pozniej znow biuro i tak w kolko.....dostaja pieniadze z MOPS, im wiecej widze, tym mniej mam ochote z nimi rozmawiac. Jak moga patrzec w oczy ludziom, ktorych zatrudniaja? Pracownicy klepia biede prawdziwa oni udawana! [Chaber[/b] kurcze! sa chyba jakies granice?
Z drugiej strony mam znajomych, ktorzy maja wieksza firme, podejscie do pracownikow tez inne, mieszkaja w wiekszym miescie, wiedza, ze kazdy pracuje dla kasy, ze atmosfera w firmie jest wazna, doceniaja pracownikow, rozwijaja sie, inwestuja i maja pomysl na siebie i to co chca robic w zyciu. Pozyskuja Fundusze Unijne.........zupelnie inny swiat, na dodatek sa zadowoleni, placa podatki i nie placza ze musza je placic. Oni ciesza sie tym, ze maja swietna sytuacje materialna, ktora sobie sami wypracowali.
Co do polityki, ja mam okazje obserwowac politykow z PiS sama nie jestem ich fanka, powiem Ci ze nie spodziewalam sie, ze kumoterstwo jest w az takiej cenie, to jak jeden ciagnie za soba drugiego........az mi gorzej, jak obseruje to lizodupstwo, Twoi synowie raczej tak nisko nigdy nie upadna smile

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

13

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Joga na wsi najbardziej widać kto korzysta z opieki a kto nie,ludzie gdyby mogli pewnie powbijaliby sobie noże w plecy za te pare groszy z MOps,każdy każdego kto korzysta z pomocy Mops podpierdziela
a najbardziej Ci co własnie na czarno maja kasę

u nas była kontrola na wsi ostatnio,sprawdzali kto ma kosze na smieci i szamba lub oczyszczalnie,jakie oburzenie było wsród tych co dostali mandaty za np.nie posiadanie kosza,no jak sie nie ma kosza to gdzieś te smieci muszą iść ,albo w las albo do pieca,to samo szambo ,pół biedy jak ktos ma takie bez dna,ale jak ktoś nie ma wcale i wszystko idzie w las lub pole?

z drugiej strony  co sie dziwić,jak ktos zyje z emerytury na 2 osoby za 700 zł to 100 zł za wywóz szamba miesięcznie to duzo pieniędzy

niestety przy rządach naszego premiera bedzie jescze gorzej

14 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-03-30 16:35:49)

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje
lena812 napisał/a:

Joga na wsi najbardziej widać kto korzysta z opieki a kto nie,ludzie gdyby mogli pewnie powbijaliby sobie noże w plecy za te pare groszy z MOps,każdy każdego kto korzysta z pomocy Mops podpierdziela
a najbardziej Ci co własnie na czarno maja kasę

u nas była kontrola na wsi ostatnio,sprawdzali kto ma kosze na smieci i szamba lub oczyszczalnie,jakie oburzenie było wsród tych co dostali mandaty za np.nie posiadanie kosza,no jak sie nie ma kosza to gdzieś te smieci muszą iść ,albo w las albo do pieca,to samo szambo ,pół biedy jak ktos ma takie bez dna,ale jak ktoś nie ma wcale i wszystko idzie w las lub pole?

z drugiej strony  co sie dziwić,jak ktos zyje z emerytury na 2 osoby za 700 zł to 100 zł za wywóz szamba miesięcznie to duzo pieniędzy

niestety przy rządach naszego premiera bedzie jescze gorzej

Wiesz ja nie czepiam sie ludzi biednych, niezaradnych, mnie wkurzaja Ci dobrze ustawieni finansowo albo Ci leniwi. Rozumiem, ze starsi, z niska emerytura maja ciezko ale mlodzi sprawni, moblini?! Lenie, ktorym tylki przyrosly do kanapy! Moj znajomy to taki cwaniaczek, jakich na oczy nie widzialam, nawet policje potrafi sobie urobic i wiesz co mnie wkurza?! Gdyby do mnie przyszli ze na przyklad pies biega luzem i obszczekuje ludzi z mety dostalabym mandat - tak miala moja kolezanka, on mial kilka upomnien niczego nie zmienil, ma wszystko w d*pie i zyje spokojnie a piesek sobie biega jak biegal.........wrednie sobie marze zeby kogos w koncu ugryzl!:D

lena masz racje zauwazylam to dopiero na wsi, wiec albo mam za duzo czasu wolnego albo paskudny charakter albo tutaj kombinowanie jest nagminne.

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

15 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-03-30 18:26:11)

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Witaj Joga wśród uczciwych jeleni. Niefajne uczucie, oj niefajne. Mnie też jest czasami przykro, gdy coś powiem o ludzkiej uczciwości, a usłyszę: a co, żal ci cztery litery ściska?

Nie wiem czy dobrze to ujmę: w jakiej skali działamy, w takiej okradamy system. Na szczęście nie wszyscy.

16

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje
chaber05 napisał/a:

Witaj Joga wśród uczciwych jeleni. Niefajne uczucie, oj niefajne. Mnie też jest czasami przykro, gdy coś powiem o ludzkiej uczciwości, a usłyszę: a co, żal ci cztery litery ściska?

Nie wiem czy dobrze to ujmę: w jakiej skali działamy, w takiej okradamy system. Na szczęście nie wszyscy.

Na pocieszenie zostaje stare powiedzenie " wszystko co robimy z czasem do nas wraca" czy jakoś tak... jednak wolę być sobą, nie stawiać auta na miejscu dla niepełnosprawnych, przepuszczać przy kasie w sklepie kogoś kto ma mało w koszyku, gdy ja mam dużo, nie kozakować na drodze kiedy prowadzę auto, uśmiechać się do ludzi i żyć powoli ale szczęśliwie choć pewnie nudnie wg niektórych.
Taka postawa roszczeniowa, czyli oczekiwanie że coś nam się należy jednak mnie irytuje i ja tak raczej nie mam smile

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

17

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje
NinaLafairy napisał/a:

Nie dziwi mnie to, że ludzie oszukują państwo.
Mówię tutaj o takich którzy np pobierają zasiłek dla  bezrobotnych i pracują na czarno, albo oszukują licznik na wodę.
Ludzie mają jedno życie, Polska nie oferuje głodową pensje i dziwicie się, że ludzie oszukują w ten sposób?
Więc mamy żyć w pół nędzy, i zdychać w pół nędzy ? Bo państwo? Są lepsze powody by cierpieć biedę niż lojalność wobec tak niewdzięcznego i zacofanego kraju jakim jest Polska.

Jak ktoś sobie chce niech poświęca dobre życie na rzecz 'zasad'
Są ważniejsze rzeczy, które świadczą o człowieku. Znam takich 'złodziei państwowych pieniędzy' , którzy ratowali życie ryzykując swoje, którzy nie są obojętni na krzywdę.
I chociaż sama jestem bogata, i nie mam potrzeby oszukiwać nikogo, zresztą nie mieszkam już w Polsce.

To znaczy,że jak byś była biedna i mieszkała w Polsce nie miałabyś skrupułów by oszukiwać? Dziwi mnie to trochę bo każdy zdrowy człowiek ma jakieś zasady i nie zmienia ich dlatego,że ktoś z kim obcuje zasad owych nie ma.Powinnaś wiedzieć to doskonale bo bycie "szlachetnie urodzoną" zobowiązuje do jakichś zasad a nie tylko szacunku do siebie z faktu,że zostaliśmy poczęci.Mam zdanie jakie już wyraziłam na temat szlachectwa i Twój post mnie w moim przekonaniu utwierdza.

Nie jestem za tym by oszukiwać państwo.Bo oszukujemy siebie.Nawet jeśli Urząd Skarbowy zrobi nas w trąbę to od wymierzenia sprawiedliwości jest sąd.Wkurza mnie opinia,że jak nas oszukują to nasze oszustwa są rozgrzeszone.One nadal są oszustwami a my jesteśmy oszustami.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

18

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Poruszonych było tutaj wiele watków.
ktoś pisał o tym ze osoby bezrobotne to darmozjady a osoby które pracują to wypruwają sobie zyły aby tych darmozjadów utrzymac.
Chyba sami nie wiecie co mówicie! a co z osadzonymi więzniami na których utrzymanie idzie 5 razy tyle ile ma przeciętny bezrobotny zasiłku?
Ja osobiście uważam że do oppieki najczęściej chodzą osoby wyrachowane , w mojej miejscowosci to przewaga alkoholików i cyganów, taka prawda. osoby które potrzebuja pomocy faktycznie nie idą bo sie wstydzą, albo nie potrafią sie odnalezć w sytuacji.

Równiez uważam ze  to nie sa czasy aby funkcjonować w mysl zasady "Bóg dał dziecko to i da na dziecko" a niestety osoby których zwyczajnie na to dziecko nie stać maja ich spora gromadke. Myslą w prostych infantylnych kategoriach proponując dziecku przyjście na świat i niewiele wiecej..

Równiez mam swoje zdanie w temacie wynagradzania osób które wychowują dzieci w domu. Dlaczego taki system opieki objał Włochy? Dlaczego w innym kraju mozna a u nas nie?

ktoś tutaj dosadnie napisał ze to juz byłoby okradanie pańswa i td.. musimy sobie zdac sprawę że nie kazda kobieta zarobi na tyle aby mozna godnie zyć .. czesto jest to płaca minimalna .. przedszkola , nianie sa drogie i co ma zrobić/? oddac swoja pensje na opiekunkę do dziecka ??? nie wydaje wam sie to idiotyczne?

do tego wspólnego wora wsadziłyście równiez matki opiekujące sie dziecmi niepełnosprawnymi.. dlaczego te matki nie miałyby wynagrodzenia za swoją pracę?? są pielęgniarkami, opiekunkami 24/h a nasze panstwo olewa ta kwestię i wiele, wiele innych

19 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-03-30 20:55:32)

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Wybacz,że wrzucę do "jednego wora" gospodynie domowe,które za sprzątenie i gotowanie we WŁASNYM DOMU żądają od państwa wynagrodzenia,matki,które chcą zapłaty za opiekę nad WŁASNYMI dziećmi- pełnosprawnymi bądź nie.Jeśli to dla nich tak wielki problem zawsze można dzieci oddać lub zapłacić opiekunce i iść do pracy.

Ona- jak ktoś się skarży,że tak kiepsko zarabia bo ma tylko maturę albo studia pedagogiczne to mam ochotę zapytać: bronił Ci ktoś się kształcić w dobrze popłatnym zawodzie?
Kształcić się można w każdym wieku,w każdym wieku podnosić kwalifikacje bądź się przebranżowić...Trzeba tylko chcieć.

Dlaczego ja mam być karana za to,że sobie radzę i swiom dochodem dzielić się z kimś komu radzić się nie chce?

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

20

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

taki poziom jaki zaprezentowałas świadczy tylko o tym że  twoje myslenie jest mega płytkie .
zapewniam cię że znam osoby które studiów nie mają a zarabiają taka kasę jak biora nasi posłowie .. tu nie chodiz o to kto jaki ma zawód i  gdzie pracuje. Nie o tym była mowa  w tym wątku.
A odnosnie matek które siedzą w domu i sa kurami domowymi. Ja jestem matką i kura domowa z wyboru:) to ja opiekuję się moimi dziecmi , nie ulica lub niania. Stać nas na to abym to ja była w domu, a mąż pracował. Konczę studia i nie dlatego ze muszę , ale chcę i się realizuję, cieszę życiem.Stać mnie na wiele i dzielę sie tym co mam.Doceniam to że jestem w takiej sytuacji. Pomimo ze jestem na tzw górze to potrafię tez zrozumiec osoby kóre maja problemy z odnazieniem się w trudnej sytuacji . Czy mi brakuje tego ze nie pracuję??? wcale!! bo jak mam zaiwaniać ponad połowę zycia i dostac marne tysiąc zł to kpina.
nie pisz bzdur że matka chorego dziecka moze to dziecko oddac / nie będe tego komentowac bo zwyczajnie brak słów/ taka matka ma grosze od państwa na dziecko a jej braki wcale nie muszą wynikać z jej patologii czy olewatorstwa i próby zycia na cudzy rachunek!!!

21

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje
gojka102 napisał/a:

Wybacz,że wrzucę do "jednego wora" gospodynie domowe,które za sprzątenie i gotowanie we WŁASNYM DOMU żądają od państwa wynagrodzenia,matki,które chcą zapłaty za opiekę nad WŁASNYMI dziećmi- pełnosprawnymi bądź nie.Jeśli to dla nich tak wielki problem zawsze można dzieci oddać lub zapłacić opiekunce i iść do pracy.

Ona- jak ktoś się skarży,że tak kiepsko zarabia bo ma tylko maturę albo studia pedagogiczne to mam ochotę zapytać: bronił Ci ktoś się kształcić w dobrze popłatnym zawodzie?
Kształcić się można w każdym wieku,w każdym wieku podnosić kwalifikacje bądź się przebranżowić...Trzeba tylko chcieć.

Dlaczego ja mam być karana za to,że sobie radzę i swiom dochodem dzielić się z kimś komu radzić się nie chce?

Gojka a wiesz, ze mialas w zyciu duzo szczescia? na przyklad urodzilas zdrowe dziecko i na to kompletnie nie mialas wplywu, rownie dobrze Twoja corka mogla urodzic sie chora, rownie dobrze moze miec wypadek i ..... co wtedy zrobisz? Oddasz ja, czy bedziesz sie nia opiekowala najczulej jak potrafisz, zrezygnujesz z pracy i bedziesz na utrzymaniu meza. Na niektore rzeczy w naszym, zyciu kompletnie nie mamy wplywu, wiec lepiej nie "rumakuj". Nasze panstwo kompletnie nie wspiera ludzi chorych, dostep do rehabilitacji jest trudny, leki koszmarnie drogie, pensje niskie, ktos kto mieszka na takim zadupiu jak ja ma trudniej. Mam na szczescie komfortowa sytuacje, zajmuje sie dziecmi, maz pracuje, rozkrecamy wlasna firme, nie narzekam ale wiem ze nie kazdy tak ma, ba! nie mam zadnej pewnosci ze moje szczescie bedzie trwalo wiecznie. Balabym sie tak latwo osadzac innych. To prawda, ze w watku sie pomieszalo kilka waznych tematow, lepiej jednak nie stawiac takich ostatecznych "diagnoz" innym bo nie wiadomo co nas moze spotkac, troche pokory by sie przydalo.
Na ziemi zyjaludzie bardziej i mniej zaradni, czy to znaczy, ze mneij zaradnych trzeba od razu "odstrzelic"? Panstwo ma stworzyc takie warunki obywatelom, zeby kazdy mial zapewnione minimum socjalne, dostep do opieki lekarskiej, rehabilitacji, lekow, przedszkola, zlobka i zeby kazdy mial szanse na prace. Minimum socjalne powinno byc na taki poziomie, zeby stac nas bylo na kupienie, butow, zywnosci lekow i innych, rzeczy podstawowej potrzeby. Czlowiek biedny, taki ktory dostal w "d*pe" od zycia nie oczekuje wyjazdu na Majorke w sierpniu ale milo byloby, zeby nie musial sie zastanaiwac czy kupic przyslowiowe "buty" czy jedzenie a teraz wiele rodzin tak zyje. Takich ludzi trzeba aktywozowac zawodowo a nie spychac na margines i mowic im ze skoro sa niezaradni to ich wina i na tym koniec.
Gojka nigdy nie pomagalas nikomu kto ma w zyciu gorzej od Ciebie? Kto sobie kiepsko radzi i nie ma skonczonych studiow?

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

22

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

"Państwo powinno zapewnić...", "Patństwo powinno dać..." itd. Ale to nie PAŃSTWO zarabia jako niezależny twór, tylko właśnie płacą ci bardziej zaradni i to płacą dużo więcej niż ci "zaradni mniej". I ja wiem, że ci mniej zaradni by chcieli dostać, tylko że kwestia jest taka, że nie wszyscy muszą chcieć dać. Jeżeli ktoś chce, to ma fundacje. A finansowanie takich osób z przymusu to ja się nie dziwię, że jest irytujące.
Nie oszukujmy się, nie wszyscy ci, którzy z pomocy nie korzystają, tylko zarabiają sami na siebie, to burżuazja i w ogóle milionerzy. Wiele tych osób zarabia, ale dalej nie osiągnęło jakiegoś zadowalającego ich pułapu. I wiem, że zaraz pewnie odezwą się głosy, że  komuśtam się nowego samochodu/sprzętu RTV/wycieczki za granicę zachciało, a inni na chleb nie mają... Tylko że jedni sami pracują na to, co mają, a inni nie.
I naprawdę, nie wierzę w takie "nie jestem w stanie się utrzymać" itd. Sama kilkakrotnie podejmowałam pracę podczas studiów, ot tak, by dorobić, jak miałam chęć i wiem, ile zajmuje znalezienie pracy nawet, jeśli się nie ma wykształcenia. Małe miasto? A czemu się nie zebrać w sobie, nie wynająć nawet najmniejszego na świecie pokoiku w dużym mieście? Tam kwestia znalezienia pracy to jest miesiąc max, oczywiście jeśli się naprawdę intensywnie szuka i nie wybrzydza. Ale wygodniej mieszkać i żądać pomocy. Bo inni mają, a jak się nie chcą podzielić, to źli. O kwestii posiadania dzieci (i to nie jednego), które by utrudniały/uniemożliwiały takie działanie wypowiadać się nie będę. Każdy wie, że na dziecko trzeba łożyć, więc jeśli ktoś ma problemy finansowe przez nieprzemyślane, a intensywne powiększanie rodziny, to już na własne życzenie.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

23

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Akurat matki opiekujące się chorymi dziecmi powinny miec specjalne względy. Wiem jak wygląda codziennosc z dzieckiem mającym porażenie mózgowe, wady genetyczne, itp. W Polsce to droga przez mękę, podobnie jak życie wielu osób z różnymi schorzeniami, których NFZ finansowac nie chce.

Gojka zaskoczyłaś mnie swoją głupotą. Jesteś młoda, możesz jeszcze zachorowac na SM, a Twoja córka (czego nie życzę) spotka wariata drogowego, wiesz czym to się może skończyc. Oddałabyś do zakładu swoją małą?  Trochę to inaczej wygląda gdy oddajemy staruszka, a inaczej gdy dziecko.

Zdaję sobie sprawę, że bezrobocie nigdy nie osiągnie pułapu "0". Nie wrzucę wszystkich bezrobotnych do jednego wora, nie wszyscy mamy predyspozycje i umysł ścisły. Rodzimy się z pewnymi zdolnościami i zapewniam, że nawet dla bardzo chcącego, nie wszystkie studia/zawody, będą osiągalne.

W jakich jeszcze krajach oprócz Włoszech, wprowadzono emerytury dla gospodyń domowych? Tak z czystej ciekawości, bo moja wiedza kręci się wokół Skandynawii, trochę Francji, Niemiec. ONA1977 w tej chwili Was stac, a jeśli nigdy nie staniecie po jakiekolwiek zasiłki, to chwała Wam za to. Ja tak do końca nie ganię instytucji "pani domu", dopóki nikt nie wyciąga ręki po cudze, nie jest roszczeniowy, to jak najbardziej ok. Jedynie z tą emeryturą mogą byc problemy, o ile teraz jest ona na poziomie 70% ostatniej pensji, to za ileś tam lat spadnie do 30% i to będzie kłopotliwe.

24

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

To dość trudny temat, jak dla mnie. Trudny, bo znam ludzi, którzy pracują uczciwie, chcą żyć normalnie, a brakuje im na książki dla dziecka. Gdy idą w końcu, walcząc ze swym poczuciem godności do MOPS-u to słyszą, że gdyby w rodzinie był problem alkoholowy, pomoc by otrzymali.

Inna rodzina (mówię o tej, którą znam osobiście) skrupułów nie ma i kobieta jest w stanie iść do MOPS-u, powiedzieć, że mąż pije i ją oraz dzieci bije (nawet jeśli to kłamstwo) rozpłakać się przy okienku i co? Efekt jest: też trójka dzieci jak w przypadku pierwszym, ale: co miesiąc żywność, dzieci mają w 100% sfinansowaną wyprawkę do szkoły, tak samo wakacyjny wyjazd na obóz i na ferie, ciuchy-nowe również.
Ojciec pracuje, teraz nie wiem czy na czarno, czy na biało, matka do pracy się nie kwapi.

I co tu zrobić? Śledzić każdego z osobna, komu się należy, komu nie? Wg przepisów no raczej się należy, bo decyduje kwota przypadająca na osobę w rodzinie.

Kiedyś byłam w stanie pomagać wszystkim. Teraz... skupiłam się na pomocy zwierzętom, bo one nigdy nie kłamią smile

25 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-03-31 11:33:54)

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje
chaber05 napisał/a:

Akurat matki opiekujące się chorymi dziecmi powinny miec specjalne względy. Wiem jak wygląda codziennosc z dzieckiem mającym porażenie mózgowe, wady genetyczne, itp. W Polsce to droga przez mękę, podobnie jak życie wielu osób z różnymi schorzeniami, których NFZ finansowac nie chce.

Gojka zaskoczyłaś mnie swoją głupotą. Jesteś młoda, możesz jeszcze zachorowac na SM, a Twoja córka (czego nie życzę) spotka wariata drogowego, wiesz czym to się może skończyc. Oddałabyś do zakładu swoją małą?  Trochę to inaczej wygląda gdy oddajemy staruszka, a inaczej gdy dziecko.

Zdaję sobie sprawę, że bezrobocie nigdy nie osiągnie pułapu "0". Nie wrzucę wszystkich bezrobotnych do jednego wora, nie wszyscy mamy predyspozycje i umysł ścisły. Rodzimy się z pewnymi zdolnościami i zapewniam, że nawet dla bardzo chcącego, nie wszystkie studia/zawody, będą osiągalne.

W jakich jeszcze krajach oprócz Włoszech, wprowadzono emerytury dla gospodyń domowych? Tak z czystej ciekawości, bo moja wiedza kręci się wokół Skandynawii, trochę Francji, Niemiec. ONA1977 w tej chwili Was stac, a jeśli nigdy nie staniecie po jakiekolwiek zasiłki, to chwała Wam za to. Ja tak do końca nie ganię instytucji "pani domu", dopóki nikt nie wyciąga ręki po cudze, nie jest roszczeniowy, to jak najbardziej ok. Jedynie z tą emeryturą mogą byc problemy, o ile teraz jest ona na poziomie 70% ostatniej pensji, to za ileś tam lat spadnie do 30% i to będzie kłopotliwe.

Dzięki Chaber bo mnie brakło argumentów.... ja też nie jestem skłonna pomagać wszystkim jak leci ale są grupy ludzi, które tej pomocy szczególnie potrzebują. Moja była sąsiadka od trzydziestu lat opiekuje się chorą córką. To prawdziwa droga przez mękę, porażenie mózgowe, 30% wzroku, padaczka, niedorozwój umysłowy. Wiecie jak ciężko jest podnieść trzydziestoletnia już kobietę, żeby ją umyć albo przewinąć? Jak systematycznie trzeba rehabilitować żeby nie było przykurczy mięśni? ile kosztują leki, które musi brać codziennie? Pampersy? Czasem wyje z bólu jak pies.........a matka nie wie co ja boli, próbuje podawać leki i czeka......powiecie jej, że jest sobie sama winna? powinna córkę oddać? Skoro mąż nie zarabia tyle, żeby wystarczyło na godne życie to powinni wyjechać do dużego miasta? Dokształcić się? .....To akurat skrajny przypadek ale ja nigdy nie powiedziałabym jej, że żyje z "moich" podatków i sama sobie tak życie "zorganizowała". Te moje podatki płacę po to, żebym w skrajnie trudnej sytuacji jaka może się przydarzyć każdemu, mogła liczyć na pomoc, socjalna, medyczną i każda inna jakiej będę potrzebowała. Cieszę się, że na razie z "moich" pieniędzy korzystają inni a ja nie należę do tej grupy potrzebujących. Wkurza mnie jeśli moje pieniądze wydawane są dla leni, alkoholików i złodziei. Wszystkie inne grupy, powinniśmy raczej wspierać.

Catwoman napisał/a:

To dość trudny temat, jak dla mnie. Trudny, bo znam ludzi, którzy pracują uczciwie, chcą żyć normalnie, a brakuje im na książki dla dziecka. Gdy idą w końcu, walcząc ze swym poczuciem godności do MOPS-u to słyszą, że gdyby w rodzinie był problem alkoholowy, pomoc by otrzymali.

Inna rodzina (mówię o tej, którą znam osobiście) skrupułów nie ma i kobieta jest w stanie iść do MOPS-u, powiedzieć, że mąż pije i ją oraz dzieci bije (nawet jeśli to kłamstwo) rozpłakać się przy okienku i co? Efekt jest: też trójka dzieci jak w przypadku pierwszym, ale: co miesiąc żywność, dzieci mają w 100% sfinansowaną wyprawkę do szkoły, tak samo wakacyjny wyjazd na obóz i na ferie, ciuchy-nowe również.
Ojciec pracuje, teraz nie wiem czy na czarno, czy na biało, matka do pracy się nie kwapi.

I co tu zrobić? Śledzić każdego z osobna, komu się należy, komu nie? Wg przepisów no raczej się należy, bo decyduje kwota przypadająca na osobę w rodzinie.

Kiedyś byłam w stanie pomagać wszystkim. Teraz... skupiłam się na pomocy zwierzętom, bo one nigdy nie kłamią smile

Masz rację Catwoman ale to kwestia uczciwości o której pisałam wyżej i której też brakuje wśród nas.

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

26

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Mam zasady droga Gojko, mam takie zasady by jak widzę ptaka ze złamanym skrzydłem udzielić pomocy, mam takie zasady, że jak widzę kogoś atakowanego/zranionego lub głodnego by mu dać jedzenie i opatrzyć. Mam takie zasady by jak ktoś z moich bliskich jest chory opiekować się nim, a nawet takie by walczyć o prawa innych ludzi, wynająć im adwokata kiedy ich nie stać. Takie, by walczyć w słusznej sprawie do końca. 
Ludzie którzy mają studia, zarabiają uczciwie i którzy latają co niedziele do kościoła to często też te same osoby które przechodzą obojętnie koło chorego potrąconego przez samochód kota, albo płaczącej siedzącej na ziemi osoby (przypadki z ostatnich tygodni).  Nie obchodzi mnie , czy ktoś kradnie od państwa, bo państwo kradnie od niego. Jak ktoś ma niegodnie żyć bo system jest chory, niech bierze zasiłek i pracuje na czarno. I tak ciężko pracuje ale to widocznie nie wystarczy. Nie widzę nic też złego w oszukiwaniu licznika na wodę, bo jest śmiesznie droga. Ani kradzieży jedzenia nawet. Ceny są tak chore, że mi szczęka opadła jak ostatnio przyjechałam.
I nie rozumiem czemu narzekasz na to , że musisz płacić podatki które idą na innych. A musisz, taki jest system, myślałam, że chcesz wspierać system? Jak się nie podoba to może przestań płacić podatki.

A co do szkół nie jest takie proste wszystko, bo znam takie osoby które nie są wstanie pozwolić sobie na studia, albo takie które nigdy nie miał okazji iść mają koło 50 lat i trudno im znaleźć prace.
Ja nie mam szkół jak ma np Gojka, jestem o tym przekonana. Nie mam też powodu by kombinować, a kieszenie mam pełne , że tak powiem. Więc to nie zależy od szkoły tak naprawdę.  Nawet moja nauczycielka była takiego zdania.

I kolejny raz mówię, jak ma się 45 lat i rodzinę np dwoje dzieci, straciło się prace którą miało się od dawna,jest się stolarzem, 10 lat wcześniej wzięło się kredyt na dom, i spłaca się. To co ? iść na studia może, albo może lepiej wynająć ciasny pokoik w dużym mieście?
I żyć w biedzie bo najtańsza kawa 12 zł kosztuje? A jak posłać dzieci na studia? Za co przepraszam płacić im za stancje? Albo dojazdy? A co z książkami do szkoły w liceum?
Dla mnie jest to jakiś ponury żart.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

27 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-03-31 12:27:07)

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Nina to miej chociaż litosc i nie popieraj kradzieży wody. Tak jest u nas: dopłata za wodę, która gdzieś po drodze wyparowała. Jak znam życie, to ten poczciwy i uczciwy wysupła na rachunki, a sam będzie jadł suchy chleb, bo obawa przed odcięciem od mediów oraz komornikiem u drzwi przeważy szalę na rzecz uiszczenia rachunku.

Nie rozumiem, namawiasz do zbiorowej kradzieży? Czyli niech wszyscy wszystkich i wuj z naszym krajem, bo ty za granicą mieszkasz?
Dla mnie to jest ponurym żartem.

28

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Nie namawiam, ani nie zabraniam.
Nie oceniam ludzi po tym, czy okradają państwo, nie uważam od razu ,że to ludzie bez zasad.
Tym bardziej jak ktoś narobi się od rana do wieczora w pyle na czarno za najniższą krajową, to jest ciężko pracujący człowiek.
Uczciwy człowiek to taki który nie ukradnie tym co nic nie mają, taki co ma serce we właściwym miejscu. To jest ważniejsze niż kradzież pieniędzy. Znam takich ludzi co by uratowali Cię gdybyś wpadła pod lód na jeziorze, dali Ci ostatni chleb a pobierają sobie zasiłek, kiedy pracują w tym samym czasie.
I to nie jest tak, że bogaci są bo mają zasiłek i pensje. Zasiłek to śmieszna kasa.
Oni zresztą płacą rachunki, ale nieco mniejsze.

A to o czym mówię, niema nic wspólnego z tym, że mieszkam za granicą, bo kiedy mieszkałam w Polsce mówiłam to samo.
Nagłe życie w nędzy tysięcy obywateli nie zmieni tego czym jest Polska, i czym niestety będzie.
Mi zależy na ludziach, którzy chcą czegoś w życiu by mogli to mieć, zależy mi na tym, żeby mogli mieć dobre życie. Nie pić kawę tylko na święta i kąpać się raz na miesiąc, a myć szybko pod kranem by na wodę nie wydać, albo siedzieć w zimnym bo opał to jest tak drogi, że tylko w razie najgorszych mrozów.
Mi na tym zależy, nie na państwie.A , że niektórzy nie mają możliwości zrobić tego uczciwie to niech robią nie uczciwie,
Na państwie mi nie zależy, nigdy nie zależało i nie będzie zależeć. Nie jestem marzycielką, żeby sobie wyobrażać , że za mojego życia Polska będzie jakimś cudownym krajem. Bo niema z czego tam robić cudownego kraju w tej chwili, i długo nie będzie.
Sama utrzymuje kilka osób, żeby mogły być uczciwe, ale nie mogę przecież każdego kogo bym chciała.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

29

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

a ja wierzę że mozna nie móc się utrzymac bo jestem realistką. Mój ojciec przepracował 40 lat  dostał rentę w wysokości 960 zł netto , duzo to czy mało według was??
wiem że gdyby mieszkał sam to nie dałby rady się utrzymac. Nie trzeba skończyć studiów aby wiedzieć że po opłaceniu rachunków niewiele starczałoby na zycie. Dodam że osoby będące na rentach czy emeryturach są chore , często przewlekle i z braku finansów często odchodzą z kwitkiem z apteki.
Nie poszedł do MOPS bo jest jeszcze mama i ja , ale to jest przykład na to że nie trzeba być nierobem czy alkoholikiem aby być w trudnej sytuacji.
Odnosząc się do tego że nasze panstwo powinno zadbać o obywatela to jest tylko mrzonką niestety.
gdy słyszę teksty w stylu że polityk się oburza na głodowa emeryturę byłego prezydenta Wałęsy , mówiąc że to ochłapy to dochodze  do wniosku że nasz kraj jest chory, politycy bezduszni i niestety lepiej nie będzie , niewiele brakuje aby był u nas drugi Cypr czy Słowenia
CHABER  tak jest między innymi w szwecji, tam polityka prorodzinna przede wszystkim , tam dbają o obywatela a u nas jest niestety odwrotnie, co chwilę podwyżki, opłaty kosmos, coraz droższe życie, coraz więcej patologi , samobójstw.
Wystarczy chwila aby nasz misterny plan runał, upadki  zwłaszcza z wysoka bardzo bola. Dlatego że znam życie tez z tej złej strony niczemu i nikomu się nie dziwię, staram się byc uczciwa i funkcjonować zgodnie z własnym sumieniem , nie tylko odnosząc sie do natury ale do nas ludzi bo cżłowiek to stworzenie stadne i potrzebuje drugiego. jesli mam wybór kopać kogoś po tyłku czy pomagać jesli mam warunki to wybieram zawsze to drugie

30 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-03-31 18:26:29)

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

W Szwecji wszyscy mają zagwarantowane jakieś tam najniższe świadczenie, coś w rodzaju naszej renty socjalnej. Mężczyźni też są tym objęci, trzeba spełniac jakieś kryteria, więc to raczej nie emerytura dla gospodyń domowych.

W Norwegii fundusz emerytalny zasilany jest ze zysków pochodzących z wydobycia ropy i gazu. Świadczenia są wysokie.

Polityka prorodzinna oraz dbałosc o obywatela jest tam gdzie się wzajemnie szanują. W takiej Danii pracownik budowlany nie będzie zmuszany do pracy przy złej pogodzie. A u nas? No właśnie, my siebie wzajemnie nie szanujemy.

Nina ludzie omijający liczniki to ludzie bez zasad. Mają w nosie sąsiada, całą społecznosc. Załóżmy, że Joga miała ciężki miesiąc, bo dzieci jej chorowały, samochód się zepsuł, a ja beztrosko wodę poza licznik i deszczówkę w kanalizację sobie puszczam. Okradam ją czy nie?  Będzie rozżalona? Oczywiście, że tak, bo ona i wszyscy pozostali mający umowę z tym dostawcą za mnie zapłacą.

Polska nigdy nie zostanie cudownym krajem, dopóki będziemy się tak wzajemnie okradac i zachowywac jak nienażarte świnie. Dorwałem się ja, reszta niech zdycha marnie.

Nie trzeba żadnego cudu, uczciwosc wystarczy. Niech szef nie okrada pracownika, ten przełożonego, a on nas wszystkich, czyli państwa. Niestety u nas panuje zasada: niech wszystkich sz.... trafi bylem ja ocalał. Grunt zacznie się mi pod nogami palic, to zawsze raje podatkowe istnieją, konto w banku na takim Cyprze.

31

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Gdybym miała dzieci i rodzinę o które muszę dbać i ciężki czas, bo np straciłabym prace, to nie interesują mnie cudze dzieci tylko moje w pierwszej kolejności. Więc tak oszukałabym licznik w takim razie.
Winni nie są tak bardzo ci , którzy przestawiają licznik, ale te osoby które rachunki takie wymyślają, do nich zgłaszać pretensje. Za chore ceny wszystkiego.

Więc co? po prostu zgadzać się na pensje nie adekwatne do tego ile kosztuje życie? Na chore ceny jedzenia, wody, węgla? marudzić ale płacić? i co to zmieni? że ktoś spędzi życie w biedzie.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

32

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Nina ale przez myślenie takich ludzi jak Ty, jest jak jest! Jeśli nie pasują Ci opłaty- pisz pisma do premiera, do dostawcy prądu, gazu i wody. Jeśli zarabiasz za mało- idź z tym do szefa.
Zrozum, że Ty nie okradasz państwa, ale sąsiadów = swojego bliźniego. To, że "cię nie interesują cudze dzieci i los" świadczy tylko o Tobie. I to nie najlepiej.

chaber ja myślę, żeśmy nie dorośli mentalnie do zmian. U nas nawet porządku nie ma w urzędach.

33 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-03-31 18:54:42)

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje
NinaLafairy napisał/a:

Gdybym miała dzieci i rodzinę o które muszę dbać i ciężki czas, bo np straciłabym prace, to nie interesują mnie cudze dzieci tylko moje w pierwszej kolejności. Więc tak oszukałabym licznik w takim razie.
Winni nie są tak bardzo ci , którzy przestawiają licznik, ale te osoby które rachunki takie wymyślają, do nich zgłaszać pretensje. Za chore ceny wszystkiego.

Więc co? po prostu zgadzać się na pensje nie adekwatne do tego ile kosztuje życie? Na chore ceny jedzenia, wody, węgla? marudzić ale płacić? i co to zmieni? że ktoś spędzi życie w biedzie.

Ciekawa teoria i sposób na naprawienie świata - złodziejstwo. Jak biedni zaczną kraść To na pewno "coś" zmieni, będzie nam się lepiej żyło, Polska stanie się krajem "mlekiem i miodem ...." itd itp. Tak jak już pisały wyżej dziewczyny Ci naprawdę biedni nie kradną, kombinują cwaniacy. Oszukując 'licznik" oszukujesz tak naprawdę wszystkich nas. Ja miałam taką sytuację, bo sąsiadce w bloku odcięli prąd, podłączyła się "na lewo" i zgadnij kto płacił za jej światło? A ja głupia zamiast wykazać się zrozumieniem ją potępiłam a ona przecież tak z biedy zwykłej ....:D dobre naprawdę! Pachnie mi to trochę moralnością Kalego??
Ostatnio jeden taki "biedny" kradnący węgiel umarł w więzieniu bo miał niewydolność wątroby, mamusia założyła sprawę w sądzie i domaga się kilku milionów odszkodowania, bo on taki dobry chłopak był........ciekawe z czyjej kieszeni je dostanie? Może od razu powinniśmy się zrzucić na ochotnika i dać jej kasę, żeby nie musiała się w sądzie męczyć. Tak na marginesie to ma jeszcze na utrzymaniu niepełnosprawnego syna i w tym przypadku mimo choroby niekoniecznie chciałabym jej pomagać.

Może jestem nienormalna ale jak bierzesz cudze, które do Ciebie nie należy i ktoś na tym traci to zawsze jesteś tylko złodziejem i nikim więcej.

Catwoman napisał/a:

chaber ja myślę, żeśmy nie dorośli mentalnie do zmian. U nas nawet porządku nie ma w urzędach.

Catwoman no brakuje nam świadomości i postaw obywatelskich, nie wiem czy można się tego nauczyć....kurcze niektóre wypowiedzi w tym wątku mnie poraziły....niby mają się za lepszych ale złodziejstwo popierają ......kosmos jakiś

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

34 Ostatnio edytowany przez Eileen (2013-03-31 19:15:45)

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje
NinaLafairy napisał/a:

Gdybym miała dzieci i rodzinę o które muszę dbać i ciężki czas, bo np straciłabym prace, to nie interesują mnie cudze dzieci tylko moje w pierwszej kolejności. Więc tak oszukałabym licznik w takim razie.
Winni nie są tak bardzo ci , którzy przestawiają licznik, ale te osoby które rachunki takie wymyślają, do nich zgłaszać pretensje. Za chore ceny wszystkiego.

Mieszkając gdzieś, akceptujesz ceny wody, jeżeli Ci nie odpowiadają, to po prostu z niej nie korzystaj. To tak, jakbyś stwierdziła, że coś w sklepie jest za drogie i to ukradła, po czym stwierdziła, że to nie Twoja wina, tylko tych, co ustalali ceny. Śmieszne. I skoro winni nie są ci, którzy przestawiają liczniki, to pomyśl, co by było, gdyby wszyscy w danej klatce, osiedlu czy jak tam się gdzie rozlicza, zaczęli je przestawiać - wtedy wszyscy zapłacą po równo. Jak można przekonywać, że oszustwo jest słuszne... Przecież to zwykłe żerowanie na innych.

NinaLafairy napisał/a:

Więc co? po prostu zgadzać się na pensje nie adekwatne do tego ile kosztuje życie? Na chore ceny jedzenia, wody, węgla? marudzić ale płacić? i co to zmieni? że ktoś spędzi życie w biedzie.

A co się zmienia oszustwem? Cenę? Nie. Zmienia tylko to, że ten uczciwy płaci za oszusta.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

35

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Ja nie kradnę i nie sępię. Regularnie pojawiam się ze szwagierkami na wiejskich zebraniach. Nawet ostatnio owa ustawa śmieciowa - gdybyśmy wszyscy nie wszczęli wrzawy, to chcieli nam dowalic taką stawkę, że włos się na głowie jeży.

To chore, przecież biedny może okradac biednego, z tą różnicą, że ten okradany więcej zapłaci, może nawet po zasiłek uderzy.

Faktycznie nie dorośliśmy mentalnie do naszych czasów. Jak za komuny, nie było źle, pracę mieli wszyscy, którzy chcieli, ale i tak dokładali, przepraszam dokradali sobie premię.

Chciałabym żeby naprawdę potrzebujący pomoc otrzymali. Mało jest takich sytuacji w życiu? Dopada nas ciężka choroba, wypadek, utrata pracy, po prostu jakieś nieszczęście. Tymczasem kombinator ma się dobrze, a ten potrzebujący musi udowadniac poprzez tony zaświadczeń, że życie kopa mu dało.

Chcemy miec Szwecję, Norwegię, Danię, Holandię - to się na nich wzorujmy. Nie jestem jednak pewna czy ich mentalnosc spodobałaby się polskim kobietom. Wesel hucznych nie robią, na rodziców kasę łasi nie są, do zakładania rodziny im nieśpieszno, nie wiedzą co to wściek macicy. Mężczyźni też zazgrzytają, tam wiedzą co to świadome ojcostwo.

36

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

No właśnie... MENTALNOŚĆ. U nas wszystko trzeba egzekwować groźbą, karą, bo inaczej się nie da. Nie przemawia wielu ludziom do rozumu to, że np. warto segregować śmieci. Musiano w końcu na siłę wprowadzić opłatę stałą. Druga sprawa: PRZYKŁAD Z GÓRY. To u nas ma się chyba najgorzej. Społeczeństwo nie czuje, że "władza" współdziała ku dobremu, że jest po naszej stronie. Plus kapitalizm, gdzie szef może zrobić z pracownikiem co zechce. No i tak oto Polak czuje się pozostawiony samemu sobie.

37

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Dlatego będę nadal uczestniczyc w zebraniach, spotkaniach z politykami i zadawac im niewygodne pytania. Głosowałam na PO i chyba czas na zmiany, bo się zawiodłam. Nie jest mi obojętny los młodych ludzi, bo mam synów, którzy wejdą niedługo na rynek pracy. Nie chcę by stali po jakikolwiek zasiłek. Czas na bunt i zakończenie tej farsy. Popieram dziennikarstwo śledcze, gdyby nie ci wścibscy ludzie, nie miałabym świadomości jak mój polityk jest bezduszny, nieuczciwy, zakłamany.

Jesteśmy uczciwi, wymagajmy tego od innych, nie chowajmy głowy w piasek. Mogę isc nawet przeciwko armii mundurowych - tak będę strajkowac.

38

Odp: Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje
chaber05 napisał/a:

Dlatego będę nadal uczestniczyc w zebraniach, spotkaniach z politykami i zadawac im niewygodne pytania. Głosowałam na PO i chyba czas na zmiany, bo się zawiodłam. Nie jest mi obojętny los młodych ludzi, bo mam synów, którzy wejdą niedługo na rynek pracy. Nie chcę by stali po jakikolwiek zasiłek. Czas na bunt i zakończenie tej farsy. Popieram dziennikarstwo śledcze, gdyby nie ci wścibscy ludzie, nie miałabym świadomości jak mój polityk jest bezduszny, nieuczciwy, zakłamany.

Jesteśmy uczciwi, wymagajmy tego od innych, nie chowajmy głowy w piasek. Mogę isc nawet przeciwko armii mundurowych - tak będę strajkowac.

Idę z Tobą smile trzeba wymagać, rozliczać z obietnic tych niewykonanych i próbować coś zmieniać, angażować się w życie społeczności lokalnych i mam nadzieję, że w końcu coś drgnie w tym naszym biednym szarym kraju. Jeśli nie dla nas to dla naszych dzieci, będzie w końcu lepiej  smile

Ps. a na kogo tym razem zagłosujesz? bo ja mam dylemat, poprzednio tak jak Ty na dzisiaj brakuje mi pomysłu....

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

Posty [ 1 do 38 z 449 ]

Strony 1 2 3 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Wielodzietne rodziny na zasiłkach i podobne sytuacje

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018