To jest na prawdę trudna sytuacja... Mam chłopaka z którym jestem półtora roku, który mnie kocha ale nie satysfakcjonuje mnie bycie z nim bo to jest związek bardzo nudny, siedzimy ciągle w domu i jedyną rozrywką jest oglądanie filmów jednak nie potrafię skończyć tego związku. Nie mam pojęcia dlaczego, ciągle myślę o nim, chociaż czuję coś do przyjaciela który widzę, że się stara jest chłopakiem w którym jest nutka spontaniczności i tego czegoś ale boję się bo on zdradził kiedyś dziewczynę i mogę być tą następną... Jednak coś mnie do niego ciągnie... Proszę nie oceniajcie mnie nie znając mnie, tylko proszę o poradę!
Podobne tematy
Którego wybrać?
Żadnego.
Bo skoro masz takie dylematy, to do żadnego z nich nic nie czujesz.
Aha i dorosnąć przy okazji tez by wypadało.
Cynicznahipo ma rację.
Robisz ankietę na forum? Jeżeli będzie większość odpowiedz A, to zostajesz z chłopakiem, a jeśli B, to idziesz do drugiego? A może rzuć monetą, taki sam wpływ będziesz miała na wynik. Jeśli nie zależy Ci na żadnym, to odpuść. Jeśli zależy, to chyba nie potrzebujesz porady...
Ale nie oceniajcie mnie, prosiłam o pomoc. I jestem w takim wieku, że dorosnąć już nie muszę... Jestem osobą dojrzałą.
Ale nie oceniajcie mnie, prosiłam o pomoc. I jestem w takim wieku, że dorosnąć już nie muszę... Jestem osobą dojrzałą.
Nikt Cie nie ocenia, pomoc dostałaś.
Odpowiedz brzmi "żadnego".
Osoba dojrzała nie waha się miedzy jednym facetem, a drugim, bo wie, ze bycie z kimś ma sens tylko wtedy, kiedy się ta osobę kocha.
A jak do głowy przychodzą wątpliwości tego typu, to znaczy, ze się nie kocha.
Ale nie oceniajcie mnie, prosiłam o pomoc. I jestem w takim wieku, że dorosnąć już nie muszę... Jestem osobą dojrzałą.
Oczyyyywiście.
Ale nie oceniajcie mnie, prosiłam o pomoc. I jestem w takim wieku, że dorosnąć już nie muszę... Jestem osobą dojrzałą.
Podaj zdanie, w którym Cię oceniłam
. Cały post składa się z pytania i rady, może nieco ironiczny, ale trudno na taki temat reagować inaczej.
Oczekiwałaś, że będziemy roztrząsać wady i zalety tych dwóch chłopaków pod kątem Twojego związku? A nie zapomniałaś o takim drobiazgu w związku jak... uczucie?
8 2013-03-30 13:43:45 Ostatnio edytowany przez Airuf (2013-03-30 13:50:53)
Nikt Cie nie będzie oceniał, jednak mamy pełne prawo do oceny tego co opisałaś, a ocena nie będzie zbyt dobra jak sama się domyślasz (inaczej byś nie wystosowała takiej prośby na koniec swojego postu).
Kilka rzeczy które mi się rzuciły w oczy i na które być może (raczej na pewno) nie zwróciłaś uwagi...
Obecny chłopak to nuda - a zrobiłaś coś by to zmienić? Porozmawiać z nim, może sama wyjść z propozycja czegos bardziej szalonego od filmu w domu? Nie podchodz do związków na takiej zasadzie że mężczyzna ma Ci zapewnić ciekawe życie - bo nigdy nie będziesz szczęśliwa. Chociaż by dlatego że tak naprawdę nie da sie cały czas przeżywać czegoś ciekawego, zawsze gdzieś się wkrada monotonia, nuda czasami... Jak pisalem - sama spróbuj wymyslec jakies nietuzinkowe rozrywki, zobaczymy na ile spotkan starczy Ci pomysłów...
Po drugie - Twój przyjaciel się o Ciebie stara? Wiedząc że jesteś zajęta? To ten sam typ spontaniczności jak kiedy zdradził poprzednia partnerkę?
W żaden sposób nie sugeruję że obecny chłopak to lepszy wybór, właściwie to sądzę że powinnaś go zostawić, tak będzie lepiej dla niego. Tyle że nie odchodząc do "przyjaciela" tylko zostając wolna na jakiś czas - tak będzie lepiej dla Ciebie, uwierz mi...
PS. Wiek nie świadczy o dojrzałości. Na podstawie tego co napisałaś za to można odnieść wrażenie że pisała to 16-latka, chociaż sądzę że masz max 20 lat (mniej więcej w takim wieku ludzie najczęściej myślą że mają już tyle lat iż wynika z tego że są dojrzali,a po 2ch zdaniach przez nich napisanych/wypowiedzianych widać jak bardzo się mylą)
Zdaje sobie sprawę, że osoby które nie przeżyły podobnej sytuacji ocenią mnie negatywnie ale to nie jest tak... ja nigdy w życiu nikogo nie skrzywdziłam.
Starałam się żeby wszystko było dobrze, że ta rutyna i nuda zamieniła się coś innego, niekoniecznie szalonego. Rozmawialiśmy tyle razy na ten temat padło tyle słów i daliśmy sobie szanse, jednak nie widzę, żeby było lepiej. Być może nic się nie zmieniło bo w naszym związku nie ma kłótni są tylko i wyłącznie rozmowy. Tak rozwiązujemy nasze problemy, nie ma pochopnych decyzji i nasz związek jest dojrzały ale czegoś w nim brakuje...;/ Tak, mój przyjaciel się we mnie zakochał, stara się o mnie już bardzo długo...
Jestem trochę starsza mam 24 lata. Może myślę tylko o sobie ale niestety chciałabym żeby mój chłopak był szczęśliwy a zarazem chciałabym żeby przyjaciel też był. Być może mam problem sama z sobą bo nie myślę o tym co czuję tylko chce uszczęśliwić innych.
Wiem co czujesz... Niestety
Kochasz dwoch facetow i na obu ci zalezy.....
Niby nie mozna kochac dwoch osob. Ale wyjatki sie zdarzaja. Zaloze sie ze jestes o obu zazdrosna itp
Zadnego nie chcesz zranic... Itd itd
latwo mi pisac.... zrob tp co podpowiada ci serce a nie rozum. A co ci podpowiada serce?
Tylko pamietaj ze zycie jest krotkie . Ze to co przezyjesz nikt ci wspomniej nie odbierze. Mozesz byc z przyjacielem tylko pol roku, ale te pol roku moze dac ci tyle czego nigdy nie zaznalas i moga to byc najbardziej magiczne chwile w zyciu ktore bedziesz wspominac w wieku 60 lat.
Wg mnie wybierz drugiego.
Bo gdybys naprawde kochala pierwszego, nie zakochalabys sie czy zauroczyla tym drugim.
Tylko pamietaj ze zycie jest krotkie . Ze to co przezyjesz nikt ci wspomniej nie odbierze. Mozesz byc z przyjacielem tylko pol roku, ale te pol roku moze dac ci tyle czego nigdy nie zaznalas i moga to byc najbardziej magiczne chwile w zyciu ktore bedziesz wspominac w wieku 60 lat.
Nie zgodzę się z tym twierdzeniem rodem z tanich romansów którym kobiety sobie tłumaczą ranienie innych osób. Dlaczego? Bo wiele już widziałem, chociażby na tym forum, postów kobiet które uwierzyły że życie jest krótkie i trzeba iść za "głosem serca", a teraz proszą o porady co zrobic by porzucony partner im wybaczył, bo ten drugi, "lepszy" to był błąd i zrozumiały że kochają dopiero jak straciły... nigdy nie wiesz czy te pół roku wspomnień to nie bedzie cos - za co się znienawidzisz...
oczywiscie mówimy o pozostawieniu jednego chłopaka dla drugiego...
Piszesz jak ktoś bardzo młody, ale skoro razem mieszkacie, to wnioskuję, że przynajmniej pełnoletnia jesteś...
Nie tkwij w tym nundym związku! Jeśli teraz jest nuda, to co za 10, 20 lat?? Musisz to czuć satysfakcję z bycia z kimś. Nie rzucaj się od razu w ramiona drugiego, ale możesz dać mu szansę, a może zaiskrzy, tylko nie żałuj, jeśli nie zaiskrzy, że rzuciłas tamtego.
!
Partnerstwo i miłość to bycie z kimś w chorobie, nudzie, problemach, szczęściu jeśli Twój ukochany nie zabiera Cię nigdzie nie zapewnia ci codziennej rozrywki to dlaczego Ty czegoś nie wymyślisz, nie zaproponujesz wspólną niedzielna wycieczke wypad za miasto, wspólne wyjście do parku, może wtedy on by się odmulił a Ty bys sobie przypomniała jak byliście szczęśliwi. A ty zamiast tego małego wysiłku, wolisz znaleźć sobie kogoś kto bedzie bawił Ciebie i ciągle skakał wokół.
Czy ja mam rzucić swojego ukochanego dlatego że pracuje od rana do nocy 7 dni w tygodniu. widzimy się dwie godzinki dziennie ? i nie zapewnia mi rozrywki?
też chciała bym mieć go częściej. ale potrafie się cieszyć tymi dwoma godzinkami. szanuje to że pracuje i ile pracuje.
a jednak nie mam zamiaru go zmienić bo wiem że go kocham i nie szukam nikogo innego:):)
zastanów się bo Ty chyba jeszcze nie wiesz co to miłość;)
Tak kocham ich dwóch na obu mi zależy i jestem o nich bardzo zazdrosna. Nie chce żyć chwilą tylko ułożyć sobie życie z kimś kim będę bardzo szczęśliwa już do końca życia bo takie związki na miesiąc czy dwa w ogóle mnie nie interesują. Nie chciałabym żałować decyzji, wiem że ostatnio oddaliłam się od nich obu i mogę ich stracić...
Macie racje, że jak się kogoś kocha to akceptuje się jego wady i zalety bez względu na wszystko ale ja myślę o poważnym związku bo w tym wieku to nie myśli się o niczym innym...
Wiem co to miłość, wiem bo tak na prawdę wcześniej kochałam tylko raz.
aaguusiiaa jestes tu jeszcze?
Coś Ty.Agusia spotyka się z innym.Nie mogla sie zdecydowac na zadnego z tych dwoch.Bo mowila'ze kocha obu, a tak naprawde to nie kochala zadnego.