Mam problem tego typu, że w moim życiu jest 2 mężczyzn i nie potrafię zdecydować z którym chcę być. Z pierwszym byłam 2,5 roku-chłopak baaardzo przystojny (mój ideał) spokojny, grzeczny, ułożony, odpowiedzialny, przez cały nasz związek prawie w ogóle sie nie kłociliśmy-czasem miał napady zazdrości a wtedy robił się agresywny w stosunku do tych chłopakow o ktorych byl zazdrosny, moi rodzice bardzo go polubili, wszyscy juz mysleli (nawet my) że wezmiemy slub, ale.... nie jest towarzyski, ani zabawny,mało rozmawiamy, głownie jak się spotykamy to oglądamy filmy... strasznie jest nudno, prawie w ogóle nie wychodzimy z domu...
zmieniłam pracę, i tam poznałam syna szefa. Pracowaliśmy troche razem, poznawalismy sie, okazał sie bardzo miłym, dowcipnym i pozytywnym chłopakiem. W końcu miałam z kim pogadać. Rozmawialiśmy tak każdego dnia przez 2 miesiące... dzięki niemu polubiłam swoją pracę i chodziłam do niej z bananem na buzi... Pewnego dnia gdy spotkałam sie z tym swoim chlopakiem i standardowo siedzielismy w domu i sie nudzilismy, stwierdzilam ze mam ochotę spotkac sie tak poza pracą z tym drugim chlopakiem. i tak też zrobilam. pozegnalam sie z moim chlopakiem, wsiadlam w auto i pojechalam do tego drugiego... chcialam choc na chwile posiedziec z kims kto poprawi mi humor... siedzielismy w aucie, gadalismy...i nagle podjechal moj chlopak-wyczul chyba ze cos jest nie tak, chcial go pobic ale jednak cos go powstrzymalo (chyba fakt ze kilka dni wczesniej ten chlopak zlecil mojemu facetowi robote no a poza tym byl synem mojego szefa), skonczylo sie na tym ze chociaz go nie zdradziłam wyzwał mnie od szmat i pojechal... strasznie mi bylo przykro, stwierdzilam ze po tym co powiedzial nie chce juz z nim byc...2 dni pozniej mnie przepraszal, chcial sie pogodzic ale ja mu powiedzialam ze narazie jestem na niego zla i potrzebuje czasu... myslalam ze jeszcze bedzie sie o mnie staral ale widocznie sobie odpuscil.. wiem jednak ze gdybym chciala do niego wrocic to on tez by chcial( ale teraz po miesiacu czasu kiedy sie rozstalismy pociesza go jakas panienka)
wkurzylo mnie to jak sie dowiedzialam o tej lasce wiec zaczelam sie spotykac z tym synem szefa.. niestety nie jest zbyt urodziwy ale charakter ma fajny... wiem ze moge w kazdej sytuacji na niego liczyc...no i zobaczylam ze mu na mnie bardzo zalezy...tylko on ma dzianych rodzicow i strasznie wymagających, troche zle sie z tym czuje bo nie chce zeby wyglądalo na to ze lece na jego kase...
jeden przystojny ale nudny, drugi przeciętny ale interesujący
obaj inteligentni, odpowiedzialni i myslący powaznie o życiu...
nie wiem czy spotkac sie z tamtym i wrocic do niego czy kontynuowac z obecnym tą znajomość.
Poradzicie mi cos?
Z góry dzieki. Pozdrowionka