netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Problem z 15 letnią córką

17 odpowiedzi8 840 wyświetleńzałożony przez tęcza 40, 25.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Problem z 15 letnią córką

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Problem z 15 letnią córką

Witam wszystkich. Mam problem i szczerze liczę na pomoc. Otóż moja 15 letnia córka notorycznie kłamie. Nie byłoby może w tym nic dziwnego gdyby... A no właśnie. Zacznę od początku. Daria zawsze była trochę nieśmiała, zamknięta w sobie. Taka inna. Mnie to nie przeszkadzało bo myślałam, że jest ze mną szczera. Ja sama jako nastolatka byłam inna. Inaczej się ubierałam, myślałam i zachowywałam. Zawsze jednak w granicach. Wartości jakie wyniosłam z domu były jak relikwie. Biorąc pod uwagę fakt, że w wieku 15 lat straciłam w wypadku oboje rodziców, nie miałam kontroli, mogłam robić co chcę to szanowałam pamięć rodziców poprzez szanowanie ich zasad. I podobnie podchodziłam do dzieci. Ich jedynym obowiązkiem była nauka i drobne prace domowe - po to by praca była wartością, by uszlachetniała ich dzień po dniu. Nie jestem katem. Na wiele dzieciom pozwalam (mam jeszcze syna 17 letniego). Rodzina to dla mnie wartość autoteliczna. A teraz do sedna. Moja córka zainteresowała się Japonią, anime i mangami....i..... całym złem płynącym z tych przesłań. Przestała się uczyć, zaczęła kłamać. Początkowo wspierałam ją w jej zainteresowaniach aż do czasu. Gdy weszła w towarzystwo mangowców odbiło jej. Zaczęła sprowadzać do domu, "byłe" narkomanki, lesbijki i inne takie. Przysięga na moje życie, że mówi prawdę po czym kłamie i spotyka się z nimi. Byłam u pedagoga, psychologa ale nic to nie daje. Ona mówi to co chcemy z mężem usłyszeć i już. Wiem, że nie brzmi to optymistycznie a moje słowa pozbawione są tolerancji. Bo tak rzeczywiście jest. Nie będę tolerancyjna dla kłamstwa i narkotyków. Odmienności płciowej też nie rozumiem ale tu jestem skłonna ustąpić - warunek - wypełnianie obowiązków i prawda. Dla mojej córki jednak prawda nie jest wartością. Co robić? Liczę na was koleżanki i koledzy.

2

Odp: Problem z 15 letnią córką

Byli narkomani to tez ludzie, tak samo jak osoby homoseksualne - pomyśl o tym.

Natomiast kłamstwo jest be. I niestety, innej rady jak ciągłe tłumaczenie raczej nie ma.
Złapiesz ja na kłamstwie? Karaj i bądź konsekwentna. Najlepsza kara jest pozbawienie przyjemności (na moja młodszą siostrę najlepiej działał szlaban na komputer, komórkę oraz karne prace porządkowe w domu bądź ogródku).

3

Odp: Problem z 15 letnią córką

Spróbuj sobie przypomnieć, czy nie miała miejsca sytuacja, kiedy Ty, albo razem z mężem zawiedliście zaufanie córki, lub zrobiliście coś co ona mogła uznać, że nie może Wam/Tobie dalej wierzyć. Wyglada mi to na nagły upadek autorytetu i poszukiwanie sobie wzorca w otoczenieu, którego nie tolerujesz, czemu wcale sie nie dziwię.
Wiele to teraz nie zmieni, ale spróbuj przeanalizować czy córka ew. oboje dzieci nie miało za mało obowiązków, czy nie chcialaś za dużo za nich robić, nie oczekując "wkładu własnego" w rodzinne życie.
Jak mąż traktuje córkę? Czy nie jest zbyt restrykcyjny, utrzymujący dystans? Czy jest w stanie z corka rozmawiać spokojnie, czy rozmowy konczą się krzykiem i awanturami?
Czy ta sytuacje bardzo odbija sie na nauce i szkolnych obowiązkach?
Czy masz jakieś środki oddziaływania emocjonalnego poprzez ograniczanie przyjemności - wyjścia, komputer, inne hobby?
Karanie pracą na rzecz domu - jak Cynicznahippo radzi - nie uważam za dobry pomysł. Nauczy tylko lekceważenia pracy i wyrobi postawę, aby sie wymigiwać za wszelka cenę od takich prac.
Pomyśł raczej o takich dzialaniach, które ją mogą zmotywować do wykonania czegoś pożądanego i oczekiwanego przez Ciebie, aby mieć czas, spokój i brak zakazów dla zajmowania sie swoimi przyjemnosciami.
Niestety, czekają Cię najgorze trzy lata. 15-18 lat to intensywne poszukiwanie "swojego kawałka podłogi", często po trupach.

Jak syn reaguje na takie zachowania siostry? Jakie są relacje między nimi?

4

Odp: Problem z 15 letnią córką

Tęcza 40 - spróbuj spojrzeć na swoją córkę trochę inaczej. Nastoletniość to ciężki okres, przede wszystkim bardzo emocjonalny, czasem brakuje miejsca na logikę, jednocześnie jest to okres trochę ślepego buntu, czasem na zasadzie negacji tego, co przekazują rodzice.

Spróbuj zastanowić się nad uczuciami jej, może okłamuje cię, nie dlatego, że chce coś ukryć, ale chce łamać ustalone w domu zasady, testuje jak dużo jej wolno, jak bardzo bezradni jesteście. To co dzieje się w jej głowie, może być pozbawione logiki, ale może być bardzo silne emocjonalnie. Testuje również siebie, próbuje stworzyć siebie jako dorosłą osobę, oderwaną od rodziców, mającą swoje własne zainteresowania, zdanie. Nie jest to proste.

Zastanowiło mnie to co napisałaś o specjalistach. Ty byłaś czy wysłałaś córkę do psychologa? Czemu nie udało się?

5 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2013-03-25 21:43:39)

Odp: Problem z 15 letnią córką
tęcza 40 napisał/a:

moja 15 letnia córka notorycznie kłamie.

tęcza 40 napisał/a:

Gdy weszła w towarzystwo mangowców odbiło jej. Zaczęła sprowadzać do domu, "byłe" narkomanki, lesbijki i inne takie. Przysięga na moje życie, że mówi prawdę po czym kłamie i spotyka się z nimi.

To kłamie notorycznie, czy tylko na temat znajomych, których Ty ewidentnie nie akceptujesz?
Jeśli nasłucha się od Ciebie o wszystkich Twoich uprzedzeniach do "byłych" narkomanek (dlaczego słowo to ujmujesz w cudzysłów?), lesbijek i takich innych (kto to właściwie jest?), to nie dziw się jej, że nie ma ochoty opowiadać Tobie o swoich znajomych.

Oni ją zaakceptowali. Może zbudowała z nimi relacje oparte na przyjaźni, tożsamości grupowej i zaufaniu. Ona jest w tym prawdziwa, ale widzi, że mama tego nie akceptuje. Zataja więc prawdę, czyli to, co dla Ciebie niewygodne. A przecież wcześniej (zgodnie z tym co piszesz) akceptowałaś jej inność. Teraz natomiast ją odrzucasz.

6

Odp: Problem z 15 letnią córką

Witam ponownie. Wszystko co zostało napisane jest prawdą i po trochę wszystkiego próbowałam. Rzeczywiście dzieci nie miały za dużo obowiązków - moim zdaniem - chociaż w oczach innych uchodzą za takie, które potrafią wiele więcej od swoich rówieśników i wiele więcej robią. Dotyczy to zarówno prac domowych, jak i zainteresowań. Szczerze mówiąc problem jest wieloaspektowy.
To czy kłamie na temat znajomych? - głównie tak. Wie, że tego nie akceptuje ale ciągnie ją do nich jakaś dziwna siła. Moje obawy są może nad wyraz ale nie mogę sobie z tym poradzić. Córkę cechuje wysoki poziom empatii i w tym widzę zagrożenie. Jedna z koleżanek- moim zdaniem- szantażuje ją emocjonalnie i to jest przyczyną jej kłamstw. Wypisuje smsy typu:"słyszę głosy, które każą mi wyskoczyć przez okno, musisz do mnie przyjść bo może wyskoczę". Ona jest chyba taka rozdwojona bo z jednej strony może i chciałaby być posłuszna a z drugiej gdyby rzeczywiście coś się stało wzięłaby na siebie odpowiedzialność.
A czy zawiedliśmy jej zaufanie - pewnie nie raz. Świat wartości dziecka i dorosłej osoby to dwa różne światy. Zawsze jednak staram się wszystko wyjaśnić, jeśli trzeba potrafię przeprosić i ukarać. Zawsze jednak mówię prawdę i tego oczekuję. Jak już napisałam to jedna z wartości autotelicznych dla mnie. Wyznaczyłam jej zadania do wykonania - jasno i precyzyjnie. Określiłam czas i zakres. Wykonanie ich miało umożliwić jej spotkania ze znajomymi( których nie akceptuję) dwa razy w tygodniu. Potwierdziła, że rozumie, że wie i zrobi wszystko. Nie robi jednak nic - tylko kłamie i kombinuje.
Mogłabym tak w nieskończoność - nie o to jednak chodzi. Szukam słów które mnie wzmocnią i poprowadzą mądrze przez te najbliższe lata.
Co na to syn - nie wtrąca się, nie ocenia.Relacje bardzo obojętne chociaż bronią się nawzajem twierdząc, że są rodzeństwem i muszą trzymać się razem.
Szlaban na komórkę, komputer - to już nie działa chociaż stale i konsekwentnie jest. Z komórką jest tak. Kupuje zamiast bułki starter i do jakiegoś starego aparatu wkłada i ma kontakt ze światem - o czym my nie wiemy. Ostatnio znalazłam w jej pokoju chyba z osiem starych telefonów. To nie problem dla dziecka a dla mnie kłamstwo. itd, itd.
Jeszcze jedno, panią psycholog martwi bardziej od zachowania fakt niejedzenia (o tym wcześniej nie pisałam). Jest wegetarianką - to ok. Też unikam mięsa. Ona jednak nie je prawie nic, budzi się w nocy kilka razy, pogorszyła się w nauce.
Myślę, że wszystkich nas to przerasta.

7

Odp: Problem z 15 letnią córką
tęcza 40 napisał/a:

Jedna z koleżanek- moim zdaniem- szantażuje ją emocjonalnie i to jest przyczyną jej kłamstw. Wypisuje smsy typu:"słyszę głosy, które każą mi wyskoczyć przez okno, musisz do mnie przyjść bo może wyskoczę". Ona jest chyba taka rozdwojona bo z jednej strony może i chciałaby być posłuszna a z drugiej gdyby rzeczywiście coś się stało wzięłaby na siebie odpowiedzialność.

A czy treść tych smsów została Ci przeczytana, czy podejrzana bez wiedzy córki?
Takie sytuacje powinny być szybko "przegadywane". Córka musi zrozumieć, że przyjaźń nie polega na szantażu i wykorzystywaniu, że powinna każdej osobie, która ją tak traktuje, otwarcie mówić, że sobie tego nie życzy.
Nad tym musisz z nią przede wszystkim pracować, a nie skupiać się na zatwierdzaniu jej znajomych. Tych wybierze sama. Ważne, by od rodziców dostała wskazówki, jak warto to robić.

tęcza 40 napisał/a:

Świat wartości dziecka i dorosłej osoby to dwa różne światy.

Powinnaś to sobie moim zdaniem powtarzać jak mantrę. Twoja córka jest w okresie, gdy to grupa rówieśnicza jest tą priorytetową. W takim okresie, to co powiedzą bądź robią znajomi jest święte i jeśli rodzic/nauczyciel/opiekun mają inne zdanie, po prostu nie mają racji. Musicie to z mężem przełknąć. Kochać, wspierać, radzić, opowiadać o życiu, ale jak najmniej w konwencji moralizatorskiej, by nie odrzucała waszej wiedzy. Wy macie przemycać ją jej, a ona ma z niej korzystać, ale z przeświadczeniem, że sama zadecydowała o tym, a nie że zostało jej to narzucone.

tęcza 40 napisał/a:

Wyznaczyłam jej zadania do wykonania - jasno i precyzyjnie. Określiłam czas i zakres. Wykonanie ich miało umożliwić jej spotkania ze znajomymi( których nie akceptuję) dwa razy w tygodniu. Potwierdziła, że rozumie, że wie i zrobi wszystko. Nie robi jednak nic - tylko kłamie i kombinuje.

Jak byłam nastolatką, to mogłam znieść każdą karę, tylko nie odcięcie mnie od znajomych. To był dramat. Oni sobie gdzieś siedzą, przebywają, coś robią, a ja w tym nie uczestniczę. Dlatego mogę doskonale zrozumieć Twoją córkę.
Z tego też powodu nie jestem przekonana, czy to oby dobra i skuteczna kara. Owszem na pewno dotkliwa.
Oczywiście, że zabieranie przywilejów, to metoda dobra przy dyscyplinowaniu nastolatków. Czy można jednak odbierać dziewczynie kontakt z jej rówieśnikami, który jest teraz dla niej tak ważny?

A dlaczego może się widywać ze znajomymi tylko dwa razy w tygodniu? Czy ma tu znaczenie Twoje nastawienie do nich?

8

Odp: Problem z 15 letnią córką

Jak reagujesz, kiedy córka mówi Ci prawdę, ale taką, którą trudno Ci zaakceptować?
Twoja emocjonalna reakcja może być dla niej trudna do przyjęcia. Łatwiej i szybciej oraz przyjemniej jest skłamać - powiedzieć coś, czego oczekujesz. To i tak się wyda, ale na razie, póki co, jest fajnie. I to się liczy dla nastolatki.
Czemu nie liczy się prawda, w którą tak wierzysz? Bo przynosi przykre konsekwencje. Ludzie przecież kłamią...
Więc po pierwsze - nie karać za mówienie prawdy. Mam na myśli - nie wybuchać złością, oskarżeniami, szafowaniem karami za niedotrzymanie słowa. Może trzeba odczekać dla uspokojenia i rozmawiać o przyczynach i innych sposobach. Co ją pociąga w tej koleżance, za co ją ceni? Jak sobie radzić z szantażem emocjonalnym? Co od siebie może dodać do życia domowego, a co chciałaby, żeby razem z bliskimi robić?

Też mam 15-letnią córkę i na razie cieszę się z dobrego kontaktu między nami. Ma prawo nie mówić mi o wszystkim, ale mówi. Ma prawo eksperymentować z różnymi sposobami odżywiania się, ale piłuję, żeby zanim coś drastycznego zastosuje, najpierw zdobyła jak najwięcej wiedzy o fizjologii i wartościach odżywczych.  Ma prawo oglądać horrory azjatyckie (brrr!), o których ja nie chcę słyszeć. Ostatnio mam hisia na punkcie nauczenia jej odpowiedzialności - nie chodzi o to, mówię jej, żebyś znalazła wyjaśnienie, dlaczego czegoś nie zrobiłaś, tylko o to, żebyś wymyśliła i zrobiła coś, co uratuje całą sprawę, w której tkwią też inni ludzie. Znalazła sobie jedną czynność do wykonania w domu, za którą odpowiedzialna jest tylko ona: szorowanie wanny, a teraz wanna jest brudna - i co ja mam zrobić?

9

Odp: Problem z 15 letnią córką

Witam ponownie.
Nic sięnie zmieniło, zaryzykowałabym że jest nawet dużo gorzej. Na wakacjach sięgnęła po narkotyki. Okazało się też, że cyklicznie się samookalecza. Ostatnie pół roku to koszmar. W chwili obecnej czekam na miejsce w klinice psychiatrycznej - to jest ostatnia rzecz jaką robię dla córki. Od soboty przestałam przez nią płakać - zaczęłam opłakiwać. Napiszecie, że jestem wredna, że suka i podła osoba. Piszcie. Nie wiecie jak to jest, łatwo pisać jak nie trzeba się z problemem borykać w realu. Ja teorię znam (jestem po socjologii) i co z tego??? W zetknięciu z rzeczywistością wszystko pęka jak bańka mydlana. To ostatni mój wpis na forum. Piszę by wyczulić inne matki. Nie czekajcie aż coś się stanie. Nie wierzcie "fachowcom". Polegajcie na intuicji. Jeśli czujecie niepokój, lęk, obawę działajcie profilaktycznie. Jeśli jeden specjalista powie, że jest ok - nie wierzcie. Sprawdźcie to pięć razy. Zresztą zróbcie jak chcecie. To Wasze życie.

10

Odp: Problem z 15 letnią córką

Tecza. Wszystko co dobre przed wami. Przed toba i przed córka. Pogubila sie. Dziecko jesCze.
Ty padlas z bezsilności.
Ale przed wami całe zycie. Odnajdziecie sie!

11

Odp: Problem z 15 letnią córką

Represja rodzi partyzantkę. Tak było, jest i będzie.

12

Odp: Problem z 15 letnią córką

Twoja córka jest w okresie dojrzewania i ma wiele problemów z tym związanych a Ty prawdopodobnie prawdopodobnie poświęcasz zbyt mało czasu na rozmowy ze swoją córką. Na pewno mało wiesz o jej problemach a później się dziwisz że córka cię okłamuje i buntuje się i spotyka się z nieodpowiednimi ludźmi.Bo jeżeli Twoja córka nie znajduje zrozumienia dla swoich problemów w u swoich rodziców to szuka pomocy gdzie indziej i wtedy natrafia na złe towarzystwo i złych doradców.Metodą nakazów i wyznaczaniu obowiązków nic nie wskórasz.Musisz zacząć traktować córkę jako dorosłego człowieka i częściej rozmawiać z nią o jej problemach.Traktuj swoją córkę jako przyjaciółkę a nie wroga i wtedy się wszystko ułoży.Powodzenia

13

Odp: Problem z 15 letnią córką
samarytanin napisał/a:

Twoja córka jest w okresie dojrzewania i ma wiele problemów z tym związanych a Ty prawdopodobnie prawdopodobnie poświęcasz zbyt mało czasu na rozmowy ze swoją córką. Na pewno mało wiesz o jej problemach a później się dziwisz że córka cię okłamuje i buntuje się i spotyka się z nieodpowiednimi ludźmi.Bo jeżeli Twoja córka nie znajduje zrozumienia dla swoich problemów w u swoich rodziców to szuka pomocy gdzie indziej i wtedy natrafia na złe towarzystwo i złych doradców.Metodą nakazów i wyznaczaniu obowiązków nic nie wskórasz.Musisz zacząć traktować córkę jako dorosłego człowieka i częściej rozmawiać z nią o jej problemach.Traktuj swoją córkę jako przyjaciółkę a nie wroga i wtedy się wszystko ułoży.Powodzenia

to najczęstszy stereotyp dotyczący wychowywania nastolatków
córka ma problemy?/
ach to twoja wina matko, bo poświęcasz za mało czxasu na rozmowy

powiem tak: niezaleznie od tego, ile czasu rodzice są gotowi poświęcić swojemu dziecku -w tym wieku to dzieciaki decydują o tym czasie
rodzice wciśnięci są między ich grupę rówiesniczą, szkołę, wazne sprawy i czas na relaks
choćbym deklarowała bite siedzenie 2 godziny dziennie w gotowości na rozmowę - moge co jedyne sprawić, że mój biedny 17-letni syn będzie uciekał z domu przed matką psychopatką..

nie ma zalezności, która mówi - mało wiesz o problemach dziecka a ono cię potem (zła matko) za karę okłąmuje

w tym wieku dla dzieciaków nawjważniejszą grupą odniesienia jest grupa rówieśnicza - dla akceptacji i przynależności w tej grupie - dzieciaki są gotowe na wszystko., tak naprawdę to zupełnie naturalny, normalny i zdrowy proces - problemy pojawiają się wtedy, gdy nasze dziecko ma zaburzone poczucie włąsnej wartości, nie potrafi zachowac się asertywnie, potrzebuje takiej dużej porcji zaasymilowania się, zależności i (nie daj bóg) zwiąże się z desktrukcyjna grupą


nieprawdą jest, że dziecko w tym wieku szuka pomocy u rodziców, a jjak jej nie znajdzie, to na zewnątrz
najczęsciej to rodzice sa ostatnimi, do których się zwraca
trzeba ogromnego zaufania dziecka, czytelności relacji opartych na wzajemnym szacunku - żeby dziecko w rodzicach szukało powiernika - owszem rodzice są często ostatnia intencją, jak juz się grunt pali pod nogami - ale elementem tego wieku jest też swoisty zosiosamoizm....

idea o traktowaniu dziecka jako przyjaciela a nie wroga, jest totalnie niezasadna
dziecko, to cos więcej niż przyjaciel i nie rozumiem, o jakiej wrogiej posatwie wobec własnego dziecka może być mowa
obawa o dziecko, troska i brak akceptacji jej zachowań może prowadzić do wyboru przez rodziców złych strategii
ale to wynika z bezsilności, a nie wrogości wobec włąsnych dzieci...

radfy w rodzaju, zacznij mieć czas i rozmawiaj z dzieckiem- są już często spóźnione....
pyutanie, czego wczesniej nauczyliśmy dziecko, jakie wartości ono wyznaje i czy uddało nam się wesprzeć jego rozwój - aby miało siłę o swoje wartośści walczyć

pozostaje miec nadzieję, że szkody, jakie w wyniku dojrzewania poczyni córka autorki wątku - da się jeszcze 'zaleczyć", że córka wejdzie w dorosłośc silna, niezależna i dobra dla samej siebie
'

14

Odp: Problem z 15 letnią córką

porządny klap na dupę, zamknięcie w pokoju, bez komputera, telefonu i narzędzi ktorymi może sobie zrobić krzywdę, zostawić jej jakieś wartościowe naszym zdaniem książki, albo takie które na pewno nie zaszkodzą i niech się wścieka. Przypuszczam, ze po 4 dniach góra tygodniu sama przejrzy na oczy. Oczywiście takie rozwiązanie jest dobre tylko na początku takich ekscesów gdy normalne kary nie pomagają, a "dziecko" nie kwalifikuje się do leczenia psychiatrycznego.

15

Odp: Problem z 15 letnią córką

Jaka by prawda nie była problem jest problemem,

Po 15 latach nie rozpoznaję własnej córki, też mi się wydawało że potrafię dobrze wychować dzieci. To trudne zadanie zwłaszcza w dzisiejszej epoce gdy problemem nie jest informacja, pieniądze, i inne rzeczy które ograniczały nasze pokolenie. Tylko zdrowy rozsądek i rozum może nas uchronić ale jak w emocjach, żelu, bólu i bezsilności poszukać złotego środka?

Starałam się akceptować prywatność swej córki a ona korzystając  z okazji wybudowała sobie twierdzę gdzie zamyka się ze swymi znajomymi z góry zakładając brak akceptacji.

Rozmowa, rozmowa z matką jej niepotrzebna bo to przecież już kobieta starej daty. Chciałaby że córka chodziła do szkoły, była punktualna, uczyła się angażowała w życie publiczne no i jeszcze sprzątnęła po sobie czy ostrugała ziemniaki "  dla wszystkich".

Przecież to straszne, że mama chciałaby czasem wrócić do domu i zastać dom w stanie lepszym niż przed wyjściem ale po co? Lepiej spędzić ten czas przyjemnie a potem żądać od rodziców tego, czy tego zasłaniając się obowiązkami w szkole czy złym samopoczuciem.

Od pięciu lat pracuję na samodzielnym odpowiedzialnym stanowisku, czy znów mam ubrać fartuszek i siedzieć w domu żeby rodzince gotować obiadki kiedy im pasuje? Jak więc mam zarabiać pieniądze?

16 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-10-17 16:45:40)

Odp: Problem z 15 letnią córką
czy jestem? napisał/a:

Jaka by prawda nie była problem jest problemem,

Po 15 latach nie rozpoznaję własnej córki, też mi się wydawało że potrafię dobrze wychować dzieci. To trudne zadanie zwłaszcza w dzisiejszej epoce gdy problemem nie jest informacja, pieniądze, i inne rzeczy które ograniczały nasze pokolenie. Tylko zdrowy rozsądek i rozum może nas uchronić ale jak w emocjach, żelu, bólu i bezsilności poszukać złotego środka?

Starałam się akceptować prywatność swej córki a ona korzystając  z okazji wybudowała sobie twierdzę gdzie zamyka się ze swymi znajomymi z góry zakładając brak akceptacji.

Rozmowa, rozmowa z matką jej niepotrzebna bo to przecież już kobieta starej daty. Chciałaby że córka chodziła do szkoły, była punktualna, uczyła się angażowała w życie publiczne no i jeszcze sprzątnęła po sobie czy ostrugała ziemniaki "  dla wszystkich".

Przecież to straszne, że mama chciałaby czasem wrócić do domu i zastać dom w stanie lepszym niż przed wyjściem ale po co? Lepiej spędzić ten czas przyjemnie a potem żądać od rodziców tego, czy tego zasłaniając się obowiązkami w szkole czy złym samopoczuciem.

Od pięciu lat pracuję na samodzielnym odpowiedzialnym stanowisku, czy znów mam ubrać fartuszek i siedzieć w domu żeby rodzince gotować obiadki kiedy im pasuje? Jak więc mam zarabiać pieniądze?

no ale po co chcesz to robić?
jesli twoja córka ma obowiązki i prawo do złego samopoczucia, to przeciez ty tez masz
dlaczego masz zakłądac fartuszek i gotowac dla tak dużych dzieci?
ja stosuję metodę listy...
ale jesli jest tak jak jest i juz zaniedbałas kwestie obowiązków dzieci, to stosuj listy, ale z opisem
pisz np..
zoska - ja przygotował zupę i upiekłąm mięso
ty obierz i ugotuj ziemniaki dla wszyskich. popros janka, żeby on z kolei wyniósł smieci i umył naczynia
miłego dnia. będę wieczorem/....


jesli wrócisz do domu i lista będzie nie zrealizowana.. zostaw wszystkpo tak jak jest...
kiedy nastepnym razem córka zapyta, a co z obiadem powiedzi - przecież jest z wczoraj? z tego co się orientuje nie chciało ci sie obrac ziemniaków- to zrób to dzisiaj

i tak ciągniemy temat...

tekst, że córka zosytawia bałagan a potem żąda, aby rodzice sprzątali i od nich wymaga.. jest niedorzeczny,....
kup kosz i wszystkie jej rzeczy, które rozrzuca po domu - wkłądaj do tego kosza i zanoś do jej pokoju

jak mój syn nie wyniesie śmieci, wracając z pracy wnosze mu te śmieci do jego pokoju...
jesli nie posprząta - robię pilota, usuwając wszystko, co jest nie na swoim miejsscu - na srodek pokoju
nawet nie dyskutujemy na ten temat
on wchodzi do domu, mówi cześc matko.. wchodzi do swojego pokoju i potem wychodzi i mówi - posprzątałem.. a ja  - to dobrze
i dalej koogzystujemy.. w pokoju...

17

Odp: Problem z 15 letnią córką

hejka mam problem
jestem z mezem 6 lat po slubie mamy corke i on  z poszedniego zwiazku ma 15 letnia corke

sprawa jest tego typu ze od poaczatku mieszala jego matka sie w nasz zwiAZek opowiadajac ze naszemu dziecku sie nic nienalzey ze Wiktoria jest dzieckiem ktore potrzeboje i ona ma wieksze prawa
maz placi alimenty na  corke w kwocie 400zl
jego rodzice prowadza  swoja działanosc maja  o kolo70lat

ja niemialam nigdy sprzwcowow jezeli chodzi o kontakty meza  zcorka tylko chialam by te kontakty nieopieraly sie tylko an niej i na utrzymywaniu tylko jej...
jego matka mieszala sie we wszystko nawet jedzila do bylej zony meza i robila i robi awantury

a wiktoria corka meza zaczela meza i byla zone zlewac przestala ich sluchac zaczela ich oklamywac z roku na rok bylo to juz  na pozadku dziennym
przestala chodzic do szkoly nieodrabiala prac domowych...zaczela palic pic....szwendac sie chodzic na wagary uciekac z domu
gdy maz do niej jedzil i znia rozmawial to go oklamywala,,,,ja o wszytskim dowiadywalam sie od kolezanki ktora jest ich sasiadka...i mowilam mezowi to maz zucal sie domnie ze ja wymyslam ze klamie....a mowilam to poto by maz jakos na nia wplynol....i tak minelo  pare lat..maz mial kontakty  z corka zaczely sie gorsze problemy jej zachowanie pogorszylo sie zawalila  szkole  dolozyly sie wagary i dopuscila sie demoralizacji maz z nia rozmawial na ten temat byla zona tez ale doniej  to niedociieralo zmienili jej szkole na inna  i tak to nic niedalo bylo coraz gorzej znia  wubieglym roku dostala kuratora  az do czasu poprawy..maz jedzil doniej i probowla z nia rozmawiac ale bez skuttku. ja zaproponowalam jej pomoc w  nauce poprosilam kolezanke by jej pomogla w lekacjach z danych przedmiotow rezte my jej pomozemy olala sprawe nawet przestala przyjedzac  niechiala sie widywac z ojcem ani jego matka bo zekomo tesciowa  ja trzymala tutaj jak w wiezieniu ja bila i zekomo niepozwalala jej wracac do jej matki. i rozmawiac z nami to on jedzil tam i im wiecej znjia rozmawial tym gorzej bylo bo jego matka tam jezdzila i gadala jej swoje.....
zaczol sie nastepny rok  szkolny a  ona juz przestala do skszoly chodzic...tesciowa ja przywiozla a ona nawet niepoinormowala meza o danej sytuacji nawet znim nieprobowala rozmawiac...tak bylo z akazdymrazem olewala meza olewala  to co on doniej mowi...trzymala sie retorycznie matki meza.....teraz przyszlo pismo z sadu o ograniczenie praw rodzicielskich mezowi i jego bylej zonieza naduzycie wladzy rodzicielskiej

my niemamy warunkow by ja wziasc niemamy mebli w pokoju zyjemy w dlugach i na kreche meza niestac  na utrzymanie naszej corki mi z praca ciezko mamy kredyty i dlugi co w danej sytuacji moze wyjsc????

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Problem z 15 letnią córką

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026