No cóż klasyka! Żona odkrywa zdradę męża i postanawia się z nim rozstać po 15 latach małżeństwa które od początku nie miało racji bytu.
Być może należę do grona KKZB i chyba nie mam już nawet watpliwości, że tak własnie jest.
15 lat "mój małżonek" skutecznie mną manipulował, oszukiwał, zdradzał a ja nie mając możliwości logistycznych nie mogłam udowodnić jego drugiego oblicza. Tak naprawdę nigdy mnie nie szanował i niekochał a zdałam sobie z tego sprawę kiedy zobaczyłam jak żle traktuje swoją matkę.
Na poczatku małżeństwa myślałam, że złe traktowanie mnie, poniżanie i takie tam inne przykrości są przejściowe spowodowane zmianą sytuacji po urodzeniu się córki. Ale nie byłam w błędzie. Mój małżonek był zawsze bardzo dobry dla córki kupował jej ulubione przysmaki, zabawki itp. teraz wiem, że to były prezenty na zatkanie buzi dziecku żeby nie pytała gdzie tatuś idzie. A tatuś bawił się do rana na imprezkach zakrapianych alkoholem, narkotykami z panienkami. Teraz wiem, że tak było - a ja głupia czekałam martwiłam się o niego.
Na szczęście w 2007 roku przebudziłam się ze snu i zaczełam myśleć o sobie. W końcu również spełniło się moje marzenie - wyprowdzilismy się od teściowej z jej 30 m kw ( tak to była kawalerka w której mieszkało 4 dorosłe osoby i dziecko).
Od urodzenia dziecka mieszkaliśmy z teściową - teraz wiem dlaczego nigdy nie mogliśmy zamieszkać osobno - kto by krył jego drugie oblicze.
Po przeprowadzce na swoje mieszkanie o które ja się w końcu po 15 latach postarałam mój szanowny małżonek wytrzymał 1,5 miesiaca ( mogliśmy tam zamieszkać przynajmniej rok wcześniej ale ciągle odwlekał przeprowadzkę). Robił już takie głupie rzeczy, że nie miałam wątpiwości, że mnie zdradza. Na dowód nie musiałam długo czekać - sms-y o treści jednoznacznej ( a to temat na inny ciekawy wątek) przeważyły szalę goryczy i podjełam decyzję o rozstaniu).
Tak jak wcześniej pisałam mąż zawsze rozpieszczał córkę na swój sposób i to właściwie mnie przy nim trzymało. Zawsze ja byłam ta gorszą - wredna matka - wpajał to dziecku przez całe życie.
Teraz kiedy odkryłam jego drugie oblicze przed córką cały czas choruje nawet starał się o rente. Tak naprawdę robi z siebie ofiarę i nieszczęśliwego chorego człowieka a tak naprawdę bawi się naszym kosztem. Miałam taką zabawną sytuacje bo spotkałam go z jego kochanką, jej dzieckiem i jeszcze jakąś panienką w aquaparku bawili się doskonale tylko problem jest w tym, że nie mógł spotkać się ze swoją córką bo: ma drugi etat, jest chory albo żle się czuł. Już nie pamiętam kłamstwo które na tamta chwilę wymyślił. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że moja teściowa bardzo skutecznie chroni swojego syna często nieudolnie kłamać. Długi weekend majowy tatuś wyjechała na szkolenie - czy inne kłamstwo. Tak naprawdę odciełam się od teściowej i jej synka bo nie chcę słuchać już tych kłamstw.
Problem jest w tym, że moja córka ma 15 lat i nie mogę zabronić jej kontaktów z ojcem i jego rodziną tylko zawsze jak stamtąd wraca jest bardzo agresywna. Na poczatku rozmawiałam z nią pytałam co u jej ojca ale była nieprzyjemna odburkiwała, krzywiła się itp. więc zaprzestałam pytać.
Mój mąż jest typem człowieka który wie najlepiej co ktoś myśli, zawsze obwiniał mnie za swoje niepowodzenia a moje sukcesy były dla niego porażką np. na uroczysty odbiór dyplomu inżynierskiego musiał pojechać na szkolenie.
Myślę, że największą porażką dla mojego męża jest to, że sobie radzę mimo iż skutecznie unika sądu i nie chce łożyć na córkę. Na szczęście mam rodziców i przyjacił którzy wspierają.
Tylko jak rozmawiać z córką przecież jest w tak trudnym wieku?
Przeprasza, że tak się rozpisałam ale chciałam trochę przybliżyć sytuacje po za tym nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale w najbliższej rodzinie męża były dwa przypadki schizofreni a mój małżonek nie zachowuje się jak normalny człowiek. Wiem zaraz mi ktoś powie, że doszukuję sie choroby u męża - to mówię nie - bo mnie to już nie interesuje nie chcę i nie będę już z nim, jego życie to jego sprawa. Moja córka wie, że nie będę już z jej ojcem to koniec (rozwód po sprawie o alimenty).
No dobra kończę bo może nawet nikogo to nie zaintersuje i nie znajdę pomocy:)