obiektywnym okiem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: obiektywnym okiem

jestem tutaj nowa i nigdy nie przepadalam za uzewnetrznianiem sie na jakichkolwiek forach ... malo tego zawsze uwazalam i miala opinie madrali ale ostatnio po prostu nie pojmuje ...

poznalismy sie dwa lata temu na jakims portaliku, ja i on po zwiazkach lat 28, nie szukalam niczego zabijalam nude, dowartosciowywalam sie wrzucajac zdjecia do sieci i pech chcial ze napisal do mnie ... ciagnelo odleglosc 40 km po dwoch tygodniach wpadlismy po same uszy, tydzien znajomosci w realnym swiecie zaowocowal wypadem weekendowym nad morze gdzie ja nigdy w zyciu bym z obcym nie pojechala hahah ale tak sie stalo i nabieralo tempa, wypady weekendowe, nieplanowane spontaniczne spotkania jego zapewnienia ze przy mnie znalazl spokoj i slowo Kocham z obydwu stron, rodziny zaakceptowaly nas obydwoje byly zapewnienia ze traktuja nas jak swoja corke i syna, po osmiu miesiacach postanowilismy wynajac mieszkanie w moim miescie, cieszylam sie jak glupia nie wierzac ze to sie tak szybko dzieje, on zostawil swoje rodzinne miasto kolegow itp ale zawsze mogl pojechac te 40 km i napic sie przyslowiowego piwa mimo tego ze czasami wolalam zeby to ze mna spedzal czas, mielismy idealne wynajmowane mieszkanie, zarobki stabilne, prace w tym samym miescie i siebie nawzajem oraz pasje, planowalismy kredyt na mieszkanie bo ile mozna wynajmowac, w miedzyczasie moja mama dowiedziala sie ze ma raka ... to bylo jak grom z jasnego nieba on byl ze mna, w momencie diagnozy stanal na wysokosci zadania i wtedy uswiadomilam soie jak bardzo go kocham, czas mijal, w pazdzierniku polecielismy do jego siostry i jej meza tam na obcym ladzie dostalam pierscionek ... mama walczyla dalej ja coraz czesciej plakalam dodatkowo stresujaca praca i wyrabianie planow mnie pograzaly, mama odeszla w grudniu ... cos we mnie peklo, czepialam sie wszystkiego, nawet specjalnie nie chcialam jezdzic do jego mamy na obiady niedzielne o najzwyczajniej w swiecie bylo mi przykro - rozmawial ze mna ze czas leczy rany zebym ukladala soie zycie po swojemu staralam sie, po smierci powrocil temat mieszkania jego rodzice zaproponowali odsprzedanie nam swojego 70m mieszkania w jego rodzinnym m niejszym miescie, on sie ucieszyl ja tez ale im bardziej ten temat sie rozkrecal tym wiecej minusow tego zauwazalam, duze mieszkanie, zmiana miejsca zamieszkania, codzienne dojazdy do pracy moje i jego, mniej czasu na bycie ze soba, dodatkowe koszta - nie przelewalo nam sie specjalnie dobrze wiec po wyliczeniu doszlam do wniosku ze lepiej byloby miec tutaj na miejscu cos mniejszego i wieksze szanse ... probowalam go uswiadomic, ktoregos wieczoru uslyszalam ze nie chce mnie obciazac i kredyt wezmie sam i ze on sie do kwietnia stad wyprowadzi ... i to byl punkyt zapalny i mimo tego ze nie planowalam tego wstalam i oddalam pierscionek ... nie powiedzial nic, wstal i pojechal do mamy ja ryczalam cala noc Kocham Go przeroslo mnie tylko to mieszkanie ... dwa dni pozniej wrocilam do domu rodzinnego spotkalam sie rowniez z nim i powiedzial ze mnie kocha ale nie wyobraza sobie ze mozna zerwac zareczyny !, walczylam jalk glupol pisalam itp bo chcialam to naprawic bo uwazam ze to naprawde jest marny powod zeby to wszystko konczyc, dwa tygodnie pozniej spotkalismy sie bylo jak na pierwszej randce ale czulam dystans i miedzy wierszami powiedzialam ze sie nie wyprowadze z mojego miasta ale podswiadomie liczylam ze bedzie mial jaja i mi powie dosadnie ech ... minal kolejny tydzien i w sumie nic sie nie dzialo kilka rozmow przez tel i tyle tydzien temu jego siostra mi napisala ze on wtedy chcial zebym wrocila ale ze powiedzialam ze sie nie przeniose to odpuscil ... nie wytrzymalam zadzwonilam poprosilam o spotkanie powiedzial ze dzis nie, nastepnego dnia to samo ... i to trwa tydzien, wczoraj napisalam smsa i cisza, dzis nie wytrzymalam ... napisalam ze chce wiedziec co zamierza i czy mam sobie robic nadzieje i tez cisza - uwazam ze mimo wszystko kazdy z nas zasluguje na wyjaznienie syt. i uwierzcie mi ze wolalaym uslyszec ze to juz koniec niz nie uslyszec  nic ... Kocham Go zawsze go mialam za madrego ale takie nie zakonczenie rozdzialu uwazam nie na miejscu tym bardziej jak sie ma ponad 30

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: obiektywnym okiem

Z tego co napisałaś zrozumiałam, żę rozstał się z tobą z powodu mieszkania? Bo ty nie chciałaś się przeprowadzić do jego miasta?
Nieco dziwnie zachowuje się twój facet, ale może planował życie w pobliżu swoich rodziców albo z nimi.
Jeżeli ci na nim zależy to musisz dążyć do poważnej rozmowy i wyjaśnienia wszystkiego. Bo jeżeli się kochaliście to zerwanie z powodu mieszkania jest niepoważne.

3

Odp: obiektywnym okiem

Mysle ze bardzo zabolało go to jak go ostatnimi czasy traktowałas i do tego zerwanie tych zareczyn sad
Daj mu troche czasu...nie naciskaj...moze potrzebuje to wszystko sobie przemyslec-pozwol mu na to. Nie wypisuj do niego ciagle.
Mysle ze jak juz dojdzie do spotkania powinnas przeprosic go za to, ze po smierci Twojej mamy tak go odrzucilas mimo iz byl przy Tobie w tych trudnych chwilach i bardzo Cie wspierał.

4

Odp: obiektywnym okiem

o ile do spotkania dojdzie ... poki co mnie "odrzuca" a ja wiem ze sie po prostu zagubilam w tym wszystkim i w emocjach wyszlo jak wyszlo

5

Odp: obiektywnym okiem

Ludzie w emocjach się kłócą, mówią przykre rzeczy, ale to nie powód, żeby aż tak się odciąć bez wyjaśnień. Przecież już upłynął prawie miesiąc, jak mi się wydaje, więc miał czas na przemyślenia. Dałaś mu już jasno do zrozumienia, że ci zależy i chcesz się pogodzić.
Gdyby to zdarzyło się mnie jeszcze raz jasno wytłumaczyłabym facetowi przez telefon lub pisemnie jakie się moje uczucia i dodałabym, że teraz wszystko zależy od niego, a potem zamilkłabym. Bo jeżeli nie chce sie spotkać to innego wyjścia nie ma.

6

Odp: obiektywnym okiem

Chyba Twój mężczyzna zerwane zaręczyny potraktował bardzo osobiście i pewnie każdy tak by to potraktował. Jednak nie jest to powód do zupełnego odcięcia się od Ciebie hmm Powinniście się spotkać i wszystko sobie wyjaśnić - jednak to będzie trudne zważając na brak jakichkolwiek oznak życia z ego strony... Może powinnaś pojechać tak po prostu do niego ??

"Człowiek, który nie robi błędów, zwykle nie robi niczego."

7

Odp: obiektywnym okiem

tez mi sie wydaje ze jego ego strasznie urazilam i mam tego swiadomosc ale uwazam i w sumie nie moge sie pogodzic ze to tak smiesznie sie konczy a tez mielismy opienie prawie idealnych smile ale bede dopoki nie da mi konkretnej odpowiedzi

8

Odp: obiektywnym okiem

Tak trochę nie w głównym temacie: rodzice chcą SPRZEDAĆ swojemu dziecku mieszkanie? hmm

9

Odp: obiektywnym okiem
madoja napisał/a:

Tak trochę nie w głównym temacie: rodzice chcą SPRZEDAĆ swojemu dziecku mieszkanie? hmm

No a dlaczego nie? Moze potrzebuja kasy? Pewnie I tak znizke dostali.

"Only the educated are free" - Epictetus

10

Odp: obiektywnym okiem

to juz nawet o to mieszkanie nie chodzi ...( mieszkanie ze znizka smile a za kredyt rodzice na swoim mniejszym)

zastanawiam sie co to byla za milosc skoro tak latwo pozwolil mi odejsc skoro zamienil mnie na mieszkanie i powrot do "swoich"

wczoraj sie odezwal zwykla wymiana zdan ... zero odpowiedzi na moje pytanie odnosnie woz albo przewoz

a teraz widze go na portalu z opcja poznam nowych znajomych ;/

brak slow po prostu

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018