Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 103 ]

Temat: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Hej smile
prosiłbym o pomoc – sugestie.

Wiem, że takich historii jest multum, ale prosiłbym o Wasze ew. porady wink

Jestem z dziewczyną 7 lat, ja 34 lata, ona 32 lata.

Mieszkamy razem od jakichś 6 lat – z zasady życie jest (wg mnie) w miarę poukładane (finansowo nie mamy prawa narzekać; własne mieszkania; własne działalności na wolnych zawodach), dużo wyjeżdżamy (wg mojej partnerki mało), mamy dużo wspólnych zainteresowań i od zawsze mówiono, że mega do siebie pasujemy. Ona od zawsze potwierdzała, że jesteśmy super dobrani, ale… (jak to mawiali w Grze o Tron, wszystko co jest przed „ale” jest gówno warte wink ).

W ostatnich miesiącach dużo znajomych zaręczyło się, wzięło wspólne kredyty etc. My póki co nie, aczkolwiek w najbliższym czasie chciałem zmienić już ten stan. Z początkiem roku zaczęliśmy szukać wspólnego domu i snuć plany, miało być ok.

Jednakże pomimo wspólnego wyjazdu na deskę i planowaniu lotu do Ameryki Płd. na marzec zaczęło iść powoli w dół. Ilość dobrych wiadomości u znajomych (pomóż wybrać mi sukienkę, będziesz świadkową etc.) zaczęła się negatywnie odbijać na naszym życiu. „Ty mnie nie kochasz, to przyzwyczajenie etc”, „Mam dość takiej bylejakości”, „w 2020r. bałeś się COVID i nigdzie nie pojechaliśmy, bo panikowałeś” i takie inne teksty.

Na początku lutego po małej sprzeczce (różnica zdań) ona napisała mi wiadomość jak wyszedłem z domu, ze musimy o to walczyć bo nikt nie zaakceptuje naszych humorów i ze jesteśmy dla siebie stworzeni (tak uważam też;) ).

I teraz z 3-4 tyg temu powiedziała, ze wszystko jej się nawarstwiło (brak planów, wspólnych celów) i ma dość byle jakiego życia i ze to koniec - doszła do ściany, ma dość. Nie myślała, że kiedyś do tego dojdzie. Chce się wyprowadzić.

Miała się tak wyprowadzić, ale tego nie zrobiła – wyjechała raz na weekend do domu, później znów na prawie tydzień – jak wyjechała to cały czas pisała jak żyjemy (ja i pies) co slychac, wysylala rozne duperele etc. Cały czas wysyła mi zdjęcia i filmy z instagrama roznych ludzi, którzy wyjezdzaja na 1-2 miesiace do innego kraju i tam pracuje zdalnie – chciała zebysmy tak zyli tez. Caly czas wysyla mi taki content i pisze „widzisz, można mieć dzieci i tak jezdzic?” – takie zaczepki non stop. Ona chciała by ograniczyć pracę (na 3-4 dni w tygodniu) i przekazać pracę pracownikom, a tylko doglądać. Twierdzi, że ja tego nie umiem i nie zrobię, a ona nie chce tylko pracować.

Wróciła w weekend, mieszkamy dalej razem, nie wyprowadziła się póki co. Śpimy dalej w sypialny, ale pod dwoma kolorami mówi ze nie przekreśla tego, ale ma mętlik w głowie i na te chwile nie chce tego dalej. Nie chce takiego życia, takiego „bylejakiego” bez planów etc.

Wczoraj po powrocie do domu powiedziała ze chce pogadać, ze czuje ze mnie wykorzystuje, ze mieszka u mnie a nie powinna itd., ze to nie ma sensu, ze musi się wyprowadzić żeby zlapac dystans i zebysmy popatrzyli na to z boku bo boi się ze znow straci 0,5-1 rok zycia. Powiedziałem jej wczoraj to co zawsze w takich sytuacjach w zyciu robilem, tj. Ok, nie zgadzam się z tą decyzją, uważam, że jest błędna – kocham cie, ale w pełni tę decyzję szanuję i nie będę robił ci zadnych problemów. Zaczęła płakać i przeżywać. Poprosiła żebym ją przytulił (a od 4tyg nie chciała żadnego konktatu). Spytała czy może chociaż jedna noc zostać (ma swoje mieszkania w naszym mieściu i może spokojnie przeprowadzić się do jednego z nich) – powiedziałem, że może mieszkac ile chce i mi nie przeszkadza. Znowu płacz, przytulanie.

Powiedziałem, że na nic nie będę naciskał, bo muszą dwie strony chcieć i przyjmuje ten stan. Powiedziała, że tak nie może być, że przejdziemy z tym do normalności, bo znów 2-3 tyg i nic się nie zmieni, że musimy to zresetować, że boi się że jak da temu szanse w takiej formie to nic z tego nie będzie. Znów płacz.

Położyliśmy się do łożka, pierwszy raz od dawna włączyliśmy film, później poszliśmy spac. Chciała się przytulic, ale mówi, że no nie móże i tylko dotknęła mnie nogą i trzymałą moją nogę pół nocy, żeby czuć bliskość. Rano nie chciała się przytulać, żeby nie rozklejać się przed pracą.

Co myślicie, czy powinienem odpuścić i dać jej trochę wolności i swobody? czy taki odpoczynek od siebie może pomoc?

Z zasady w takich sytuacjach nie proszę o żadną drugą szansę, przyjmuje gardę – mówię o swoich uczuciach wprost, ale to wszystko. Wskazuje też, że szanuję decyzję.
Co dalej ?:)

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-23 13:38:09)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Zawsze w takich wypadkach warto byłoby poznać zdanie drugiej osoby, bo jeśli to Wasze życie(zgodnie z Twoim opisem) ma być nudne i byle jakie, to ciekawe, czego ona od tego życia oczekuje? Wygląda na kogoś, kto nie znosi stabilności i pragnie ciągłych zmian, ale to już w takim ciężkim wydaniu. Cały scenariusz życia napisany( z możliwościami zmian), planowanie lata do przodu i wieczne sięganie po więcej, bez docenienia tego, co się ma.

3

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

To smutne. Ona jest ciagle nie zadowolona. Zachłanna na zycie. Cokolwiek nue zrobisz zawsze bedzue za mało. No cóz. Czasem przerwa od zwiazku pozwala nabrać dystansu. Może tez powinienes naciskać na przerwe? Przemyślisz to i owo. Czasem jest tam ze jie widzi się szczescia poza tym co się ma. Taki dystans zmienia postrzeganie. Jej też. Może przerwa  spowoduje ze doceni to co ma?

4

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

A mi wygląda na to, że jej już nie wystarcza taka relacja jak dotychczas, chciałaby czegoś więcej. Widzi dokoła innych, którzy się zaręczają, biorą ślub, a sama po 6 latach związku żyję na tzw kocią łapę. Zamiast porozmawiać z Tobą otwarcie robi jakieś dziwne podchody, że niby się wyprowadza, ale wygląda na to, że chciałaby usłyszeć: zostań, bardzo mi na Tobie zależy, a słyszy co? Rób jak chcesz, akceptuję Twoje wybory, choć się z nimi nie zgadzam. Nic gorszego nie mogłaby usłyszeć od swojego mężczyzny. W jej uszach może to po prostu brzmieć: nie zależy mi.
Mogę się oczywiście mylić i być może dziewczyna się nudzi w związku i chce zmian, ale dlaczego w takim razie za słowami nie idą czyny i się nie wyprowadza?

5

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Trzymała nogę pół nocy - dobre:) Jak już słyszysz od drugiej osoby, że "potrzebuje czasu", że "chce złapać dystans", że ma "mętlik w głowie", to znaczy, że ma cię głęboko w d... Nie ma tu znaczenia, czy pojawił się ktoś trzeci (pewnie i tak zaprzeczysz, bo "ona nie jest taka"), czy po prostu przestała cokolwiek do ciebie czuć - to jest ten moment, z którego nie ma już powrotu. Wasz związek właśnie wszedł w fazę gnicia, lepiej już nie będzie. P.S. Napisz jej, żeby zabrała wszystkie swoje graty, skoro chce się wyprowadzić, bo masz zamiar odświeżyć mieszkanie - zobaczysz jak będzie odstawiać teatrzyk;)

6

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Jestescie juz po 30tce i jakie wlasciewie macie plany na wspolne zycie?
W sensie jezeli przez 7 lat nie pojawily sie plany slubu, to moim zdaniem juz sie nie pojawia.
Ona juz mentalnie z tego zwiazku wyszla, moim zdaniem nawet jezeli bys sie teraz nagle oswiadczyl, to nic to juz nie zmieni. Za pozno na to.

7 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-23 14:22:01)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
Alea napisał/a:

A mi wygląda na to, że jej już nie wystarcza taka relacja jak dotychczas, chciałaby czegoś więcej. Widzi dokoła innych, którzy się zaręczają, biorą ślub, a sama po 6 latach związku żyję na tzw kocią łapę. Zamiast porozmawiać z Tobą otwarcie robi jakieś dziwne podchody, że niby się wyprowadza, ale wygląda na to, że chciałaby usłyszeć: zostań, bardzo mi na Tobie zależy, a słyszy co? Rób jak chcesz, akceptuję Twoje wybory, choć się z nimi nie zgadzam. Nic gorszego nie mogłaby usłyszeć od swojego mężczyzny. W jej uszach może to po prostu brzmieć: nie zależy mi.
Mogę się oczywiście mylić i być może dziewczyna się nudzi w związku i chce zmian, ale dlaczego w takim razie za słowami nie idą czyny i się nie wyprowadza?

Robienie takich podchodów i testowanie partnera przewija się niemal w co drugim wątku, dotyczącym kryzysów w związkach. Nie wiem, czy to jakieś zerapnie przyjemności z prowadzenia takich gierek?
Poza tym, jak widzę, że dla kogoś plan takiego wyjazdu, o jakim wspomniał Autor jest przejawem nudnego życia, to już mu współczuję. Wydaje się, jakby dla tej dziewczyny synonimem "normalnego" życia jest ciągłe bieganie jak chomik w kółku.
Zatem zależy czy chodzi jej o dalsze plany dotyczące zaręczyn i ślubu czy jakiegoś innego ubarwienia życia. Potrafiłbym ją zrozumieć, jeśli chodzi o to pierwsze.

8

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
bagienni_k napisał/a:
Alea napisał/a:

A mi wygląda na to, że jej już nie wystarcza taka relacja jak dotychczas, chciałaby czegoś więcej. Widzi dokoła innych, którzy się zaręczają, biorą ślub, a sama po 6 latach związku żyję na tzw kocią łapę. Zamiast porozmawiać z Tobą otwarcie robi jakieś dziwne podchody, że niby się wyprowadza, ale wygląda na to, że chciałaby usłyszeć: zostań, bardzo mi na Tobie zależy, a słyszy co? Rób jak chcesz, akceptuję Twoje wybory, choć się z nimi nie zgadzam. Nic gorszego nie mogłaby usłyszeć od swojego mężczyzny. W jej uszach może to po prostu brzmieć: nie zależy mi.
Mogę się oczywiście mylić i być może dziewczyna się nudzi w związku i chce zmian, ale dlaczego w takim razie za słowami nie idą czyny i się nie wyprowadza?

Robienie takich podchodów i testowanie partnera przewija się niemal w co drugim wątku, dotyczącym kryzysów w związkach. Nie wiem, czy to jakieś zerapnie przyjemności z prowadzenia takich gierek?
Poza tym, jak widzę, że dla kogoś plan takiego wyjazdu, o jakim wspomniał Autor jest przejawem nudnego życia, to już mu współczuję. Wydaje się, jakby dla tej dziewczyny synonimem "normalnego" życia jest bieganie jak chomik w kółku.
Zatem zależy czy chodzi jej o dalsze plany dotyczące zaręczyn i ślubu czy jakiegoś innego ubarwienia życia. Potrafiłbym ją zrozumieć, jeśli chodzi o to pierwsze.

Ta kobieta nie wzbudza mojej sympatii. Chyba nie da się tak ciagle życ na wysokich obrotach. Ona nie wie czego chce. Nuda to okropne słowo ale ona suę nudzi

9

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
Lady Loka napisał/a:

Jestescie juz po 30tce i jakie wlasciewie macie plany na wspolne zycie?
W sensie jezeli przez 7 lat nie pojawily sie plany slubu, to moim zdaniem juz sie nie pojawia.
Ona juz mentalnie z tego zwiazku wyszla, moim zdaniem nawet jezeli bys sie teraz nagle oswiadczyl, to nic to juz nie zmieni. Za pozno na to.

Może za późno nie jest, bo jak widać dziewczyna nie do końca wyszła ze związku. Dalej mieszka z autorem, przytula się, ogląda filmy, płacze- czyli reaguje emocjonalnie. Oczywiście zawsze jest zagrożenie"przechodzenia" takiego długotrwałego związku, a wtedy rzeczywiście już będzie za późno.

10

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

A moim zdaniem dziewczynie nie chodzi o brak podróży itd., a o brak rozwoju związku. Jesteście razem 7 lat, obydwoje po 30., dobrze sobie radzicie finansowo, a związek stoi w miejscu. Wokół znajomi się zaręczają, będą śluby i dzieci, a u Was nic. Rozmawialiście w ogóle kiedykolwiek o przyszłości? Czy chcecie ślubu i dzieci? Jak dla mnie to związek przechodzony. Na miejscu tej dziewczyny ewakuowałabym się z niego już dawno, nie czekając 7 lat. Pewnie te teksty, że nie chce marnować kolejnego pół roku czy roku to stąd, że stoicie w miejscu od tylu lat i z Twojego zachowania nie wynika, że coś się zmieni.

11

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:

Co myślicie, czy powinienem odpuścić i dać jej trochę wolności i swobody? czy taki odpoczynek od siebie może pomoc?

Ogólnie zgadzam się z tym co wyżej napisały Alea i Lady Loka, a mianowicie, że dotychczasowa formula Waszego związku się wyczerpała. W jej odczuciu stanęliście w miejscu, przeszkadza jej brak dalszych planów i celów. Ona chciałaby przejść na kolejny etap, wziąć ślub, mieć dziecko. Jesteście już 7 lat razem, od 6 mieszkacie pod jednym dachem, ona przekroczyła 30-stkę, na co ma(cie) czekać? Ja w sumie się nie dziwię, że kobieta zaczyna mieć wątpliwości czy ten związek ma sens i co najważniejsze przyszłość. Piszesz, że planach mieliście własny dom ale co z tego domu jak nie ma w planach rodziny? A przynajmniej w najbliższych planach. Dziewczyna ma obawy, że straci kolejne lata, a niestety zegar biologiczny zaczyna tykać i jak miałaby z kimś innym stworzyć tą rodzinę, to przecież nie pozna kogoś zaraz, tylko na to trzeba czasu i może być zwyczajnie za późno.
Bagienni_k zarzuca robienie podchodów, ale dla mnie takie sugestie mają na celu wydobycie z Ciebie konkretnych deklaracji czy też określenia się co do tego jak dalej widzisz ten Wasz związek. Zacytowany przeze mnie fragment Twojej wypowiedzi pokazuje jednak, ze zasada "domyśl się" tradycyjnie nie działa bo według Ciebie powinieneś odpuścić i dać jej trochę wolności, a moim zdaniem chodzi o wręcz coś zupełnie przeciwnego.
Nie wiem jednak czy ogólnie nie jest już za późno bo jak pisała Lady Loka, nawet gdybyś teraz się oświadczył, to dziewczyna miałaby poczucie, że coś na Tobie wymusiła. A to przecież nie o to chodzi. Decyzja i przede wszystkim inicjatywa powinna(była) wyjść od Ciebie.

12

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

A moze autor nie chce się żenic? Nie chce jeszcze mieć dzieci? Nie chce na razie rodziny? Jest zadowolony ztego co jest teraz. Dzisiaj faceci rzadko sie żenią. Raczej konkubinat im odpowiada. Moze mają inne cele życiowe i priorytety? Moze mimo 7 lat zwiazku nie rozmawiali o tym? Za mało informacji

13 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-23 14:28:20)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Jeśli dla Autora obecny stan jest idealny czy przynajmniej wystarczający, to skoro dziewczyna uważa wprost przeciwnie, niech mu to wyraźnie zakomunikuje, zamiast właśnie robić te podchody. Rozumiem potrzeby tej dziewczyny, ale dlaczego takie rzeczy się zawsze odbywają jakąś taką okreżną drogą, używając pośrednich rozwiazań? Jeśli Autor sam nie czuje, że powinien iśc dalej a widzi to u dziewczyny, to cóż..Chyba się rozminęli..

14

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

To też jest trochę dziwne, że jesteś przekonany, że tak super do siebie pasujecie, a od 7 lat nie jestes w stanie się zdeklarować, będąc już po 30. Brzmi trochę jak Piotruś Pan.

15

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Dziękuję bardzo za takie zrównoważone i konkretne odpowiedzi wink Doceniam, że ktoś poświęca swój czas żeby pomóc smile

Tak, jestem pewien, że chce z Nią rodziny i dzieci - chce z Nią być całe życie i wczoraj Jej to powiedziałem. (pisałem chyba o tym też wyżej). Trochę to się rozciągnęło w czasie (ale były różne akcje po drodze o których nie chce mi się tu pisać), ale jestem pewien tego co chce i ona to wie.

Pytanie czy jest szansa żeby taki "przechodzony związek" odkręcić? Zależy mi, kocham - mówiłem o tym wczoraj wiele razy.

16 Ostatnio edytowany przez ulle (2021-03-23 14:52:32)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Autorze, dziewczyna daje Ci sygnały, że chce zalegalizować związek, mieć z Tobą dziecko, no zacząć budować rodzinę.
Nie powie Ci o tym wprost, bo nie pozwala jej na to kobieca duma i daleko jej do tego, by klęknąć przed Tobą oświadczając się o Twoją rękę.
Z jednej strony chciałaby uciec, ale nie ma pewności czy za nią pobiegniesz, więc siedzi w Twoim mieszkaniu i czeka.
Ruch należy teraz do Ciebie. Ona już po kobiecemu powiedziała Ci wszystko.
Twoje teksty pt " szanuje twoja decyzje i skoro tak będzie dla ciebie lepiej, to wyprowadź się" ona odczytuje jako dowód na to, że zależy Ci na niej jak na zeszłorocznym śniegu.
Dziwię się, że nie rozumiesz aktualnej sytuacji. Trochę chyba taki zimny człowiek z Ciebie i średnio z empatia.

Jeśli jesteś uczciwy i nie chcesz zakładać z nią rodziny, to zachowaj się po męsku i zakończ ten związek.
Nie wpędzaj jej, jak to się mówi prosto, powszechnie i dosadnie, w lata.

17 Ostatnio edytowany przez Alea (2021-03-23 14:53:13)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:

Dziękuję bardzo za takie zrównoważone i konkretne odpowiedzi wink Doceniam, że ktoś poświęca swój czas żeby pomóc smile

Tak, jestem pewien, że chce z Nią rodziny i dzieci - chce z Nią być całe życie i wczoraj Jej to powiedziałem. (pisałem chyba o tym też wyżej). Trochę to się rozciągnęło w czasie (ale były różne akcje po drodze o których nie chce mi się tu pisać), ale jestem pewien tego co chce i ona to wie.

Pytanie czy jest szansa żeby taki "przechodzony związek" odkręcić? Zależy mi, kocham - mówiłem o tym wczoraj wiele razy.


To pięknie, że jej to wszystko powiedziałeś. I co dalej? Chyba nie myślisz , że o gadanie jej chodzi, a o jakieś działanie z Twojej strony.
Czy da się to odkręcić? Spróbuj.

18

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:

Dziękuję bardzo za takie zrównoważone i konkretne odpowiedzi wink Doceniam, że ktoś poświęca swój czas żeby pomóc smile

Tak, jestem pewien, że chce z Nią rodziny i dzieci - chce z Nią być całe życie i wczoraj Jej to powiedziałem. (pisałem chyba o tym też wyżej). Trochę to się rozciągnęło w czasie (ale były różne akcje po drodze o których nie chce mi się tu pisać), ale jestem pewien tego co chce i ona to wie.

Pytanie czy jest szansa żeby taki "przechodzony związek" odkręcić? Zależy mi, kocham - mówiłem o tym wczoraj wiele razy.

To juz jej powinienes zapytac.
Moim zdaniem, bazujac na tym, co tu widzialam na forum, to nie. Ale moze jej akurat ciagle zalezy i bedzie chciala.

19 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-23 14:57:21)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:

Dziękuję bardzo za takie zrównoważone i konkretne odpowiedzi wink Doceniam, że ktoś poświęca swój czas żeby pomóc smile

Tak, jestem pewien, że chce z Nią rodziny i dzieci - chce z Nią być całe życie i wczoraj Jej to powiedziałem. (pisałem chyba o tym też wyżej). Trochę to się rozciągnęło w czasie (ale były różne akcje po drodze o których nie chce mi się tu pisać), ale jestem pewien tego co chce i ona to wie.

Pytanie czy jest szansa żeby taki "przechodzony związek" odkręcić? Zależy mi, kocham - mówiłem o tym wczoraj wiele razy.

To zależy bo jeśli wszystko sprowadza się jedynie do ogólników, a nie konkretów i co najważniejsze czynów, to te słowa naprawdę nie mają większej wartości. Tak jak piszesz, mieliście różne akcje i rozmowy po drodze, przecież nie chodzi by ktoś coś mówił przyparty do muru ale o poważną rozmowę i ustalenia, których się trzymacie.
Kobieta jest po 30-stce. Ile ma czekać? Kolejne 7 lat?
Ile potrzebujesz czasu i jakiego bodźca?
Z tego co piszesz ona ewidentnie czeka a przynajmniej czekała na Twój zdecydowany ruch ale nie doczekała.
Nie wiem czy ze sobą wcześniej rozmawialiście o przyszłości czy nie, ale mieliście 7 lat na to. Sama chęć założenia rodziny nie wystarczy.
Musicie sami zastanowić się co dalej, takie danie oddechu może pomóc ale nie wiem czy nie jest za późno. Przy tak długim związku jakakolwiek presja na zasadzie albo rodzina (ślub, dziecko) albo rozstanie, nie wróży najlepiej.

20

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Tylko, że takiej presji nie ma - jest stanowisko ze nic nie robiliśmy itd i ze teraz to trzeba przemyśleć.
Tak, chce działać - ale to też nie odbędzie się, że powiem teraz działajmy a ona powie ok to róbmy smile Jest jakieś tam ogólne rozczarowanie, które chce odczarować i ruszyć do przodu. Mówienie o tym, że można było to zrobić wcześniej etc - przyjmuje i rozumiem, ale naprawdę dużo różnych rzeczy po drodze się działo.

21

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Ona chyba jednak jest rozczarowana ogólnie Waszym schematem życia, z czego brak działań odnośnie ewentualnego ślubu czy rodziny, to tylko wierzchołek góry lodowej. Takie niezdrowe przeciągnie liny trwa, jak się okazuje, od dłuższego czasu i nie dało Ci to nic do myślenia?
Co nie zmienia faktu, żę kobieca duma czy tam męskie ego nieraz skutecznie hamują konstruktywną rozmowę.

22 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-23 15:14:54)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:

Tylko, że takiej presji nie ma - jest stanowisko ze nic nie robiliśmy itd i ze teraz to trzeba przemyśleć.
Tak, chce działać - ale to też nie odbędzie się, że powiem teraz działajmy a ona powie ok to róbmy smile Jest jakieś tam ogólne rozczarowanie, które chce odczarować i ruszyć do przodu. Mówienie o tym, że można było to zrobić wcześniej etc - przyjmuje i rozumiem, ale naprawdę dużo różnych rzeczy po drodze się działo.

Ja to rozumiem bo tak jest w każdym związku, jednak by relacja mogła rozwijać, nie można stać w miejscu. Sam powiedziałeś, że związek jest przechodzony. Ona też to zauważyła, a latka lecą. Niestety kobiety pod tym względem mają gorzej, tzn te które chcą mieć dzieci, bo wiek ma znaczenie olbrzymie. Ona ma 32 lata i ja ją bardzo dobrze rozumiem, że boi się, że straci kolejny rok czy dwa, a wtedy już mając 34. te marzenia o własnej rodzinnie bardzo się oddalają bo nie tylko potrzebny będzie czas na spotkanie kolejnej osoby, to jeszcze jej poznanie i nie wiadomo czy za pierwszym razem się trafi... i tak kolejny rok czy dwa zlecą.
Rozmawiajcie, uzgadniajcie, naprawiajcie póki nie wszystko stracone.
Może rzeczywiście rzucenie wszystkiego i wyjechanie gdzieś na miesiąc by się oderwać (szczególnie że Was stać) jest najlepszym rozwiązaniem.

23

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:

Tylko, że takiej presji nie ma - jest stanowisko ze nic nie robiliśmy itd i ze teraz to trzeba przemyśleć.
Tak, chce działać - ale to też nie odbędzie się, że powiem teraz działajmy a ona powie ok to róbmy smile Jest jakieś tam ogólne rozczarowanie, które chce odczarować i ruszyć do przodu. Mówienie o tym, że można było to zrobić wcześniej etc - przyjmuje i rozumiem, ale naprawdę dużo różnych rzeczy po drodze się działo.

To może po prostu kup ten pierścionek i przed nią ukleknij? Nie za miesiąc czy 2, ale teraz. Bo jak tylko pogadacie, a nie pokażesz jej czynami, to nie uwierzy w Twoją wiarygodność. Jeśli się zgodzi, to znaczy że chodziło właśnie o brak planow na przyszłosc. Jeśli się nie zgodzi to już grubsza sprawa.

24

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Wzięli by ślub, urodziło się dziecko to nadal by pewnie marudziła. Trochę zmian, więcej emocji i wszystko wraca do szarej rzeczywistości, wszystko z czasem się znudzi. Dla mnie ten związek sensu nie ma, wypaliło się i tyle. Dla niej muszą być ciągłe zmiany, ciągle coś się w życiu dziać musi bo inaczej dostanie znowu świra i będzie powtórka tego co jest teraz. Ludzie wokół będą brać rozwód, odchodzić od siebie to ona też będzie chciała?

25 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-23 15:28:43)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Jak miałabym cokolwiek doradzać w tej sytuacji to raczej zasugerowałabym byś SAM zorganizował Wam jakiś wyjazd, może nie od razu do Am PŁd na miesiąc, choć jak masz możliwości i sytuacja 'ogólnocovidowa' pozwoli, to jak najbardziej. I też zastanowiłabym się nad oświadczynami (o ile oczywiście chcesz być z nią i mieć dzieci) ale nie pod presją. Wcześniej pojedźcie gdzieś, odetnijcie się, spędźcie czas razem w innym otoczeniu...
Sami zobaczcie czy jest co jeszcze ratować.
Jeśli się okaże, że tak, to działaj bo naprawdę nie ma na co czekać. Inaczej ją stracisz.
Jeżeli jednak nie zależy Ci aż tak bardzo, to daj jej odejść póki jeszcze ma czas by kogoś znaleźć i ułożyć z nim życie i założyć rodzinę.

26

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Zadnych oswiadczyn. Laska mowi ci, ze chce odejsc, to jej ladnie podziekuj za spedzone razem lata. Ten pociag juz odjechal i jedyne co pozostało, to kulturalnie się rozejść.

27

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
TypowyCharlie napisał/a:

Wzięli by ślub, urodziło się dziecko to nadal by pewnie marudziła. Trochę zmian, więcej emocji i wszystko wraca do szarej rzeczywistości, wszystko z czasem się znudzi. Dla mnie ten związek sensu nie ma, wypaliło się i tyle. Dla niej muszą być ciągłe zmiany, ciągle coś się w życiu dziać musi bo inaczej dostanie znowu świra i będzie powtórka tego co jest teraz. Ludzie wokół będą brać rozwód, odchodzić od siebie to ona też będzie chciała?

Ale przecież Autor napisał, że ona po 7 latach powiedziała, że ma dosyć braku wspólnych planów i celów. Związki często wypalają się wlasnie dlatego, że stoją w miejscu, nie rozwijają się.

28

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
Lendy123 napisał/a:
MarcinPytanie napisał/a:

Tylko, że takiej presji nie ma - jest stanowisko ze nic nie robiliśmy itd i ze teraz to trzeba przemyśleć.
Tak, chce działać - ale to też nie odbędzie się, że powiem teraz działajmy a ona powie ok to róbmy smile Jest jakieś tam ogólne rozczarowanie, które chce odczarować i ruszyć do przodu. Mówienie o tym, że można było to zrobić wcześniej etc - przyjmuje i rozumiem, ale naprawdę dużo różnych rzeczy po drodze się działo.

To może po prostu kup ten pierścionek i przed nią ukleknij? Nie za miesiąc czy 2, ale teraz. Bo jak tylko pogadacie, a nie pokażesz jej czynami, to nie uwierzy w Twoją wiarygodność. Jeśli się zgodzi, to znaczy że chodziło właśnie o brak planow na przyszłosc. Jeśli się nie zgodzi to już grubsza sprawa.

Też uważam, że albo zadziałasz teraz, albo na sto procent ją stracisz.
Nie musicie brać ślubu juz jutro, ale możesz się chyba oświadczyć, jeśli wiążesz z nią swoje plany. Zorganizuj coś romantycznego i zaskocz ją.  Gadaniem jej nie zatrzymasz.

29

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
BEKAśmiechu napisał/a:

Zadnych oswiadczyn. Laska mowi ci, ze chce odejsc, to jej ladnie podziekuj za spedzone razem lata. Ten pociag juz odjechal i jedyne co pozostało, to kulturalnie się rozejść.

Jakbym serio traktował 1:1 to co kobieta mówi to nigdy nie byłbym w związku chyba smile

30 Ostatnio edytowany przez Alea (2021-03-23 15:36:44)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
BEKAśmiechu napisał/a:

Zadnych oswiadczyn. Laska mowi ci, ze chce odejsc, to jej ladnie podziekuj za spedzone razem lata. Ten pociag juz odjechal i jedyne co pozostało, to kulturalnie się rozejść.

Dlaczego żadnych oświadczyn?

31

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Ciekawi mnie bardzo, co ona widzi w tych odmiennych planach i celach, poza oczywiście ślubem, domem czy dziećmi, skoro Autor jej wyraźnie powiedział, że jak najbardziej zamierza i chce z nią to realizować. Tylko właśnie, Autork stoi w miejscu i chyba już trochę późno na zmiany, bo dziewczyna czuje się zniesmaczona a odwrócić taką sytuację jest chyba gorzej, bo już się zrobiło na niej złe wrażenie. A jak się zrobi złe wrażenie na kobiecie to święty boże nie pomoże.. smile

32 Ostatnio edytowany przez TypowyCharlie (2021-03-23 15:40:51)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
Lendy123 napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

Wzięli by ślub, urodziło się dziecko to nadal by pewnie marudziła. Trochę zmian, więcej emocji i wszystko wraca do szarej rzeczywistości, wszystko z czasem się znudzi. Dla mnie ten związek sensu nie ma, wypaliło się i tyle. Dla niej muszą być ciągłe zmiany, ciągle coś się w życiu dziać musi bo inaczej dostanie znowu świra i będzie powtórka tego co jest teraz. Ludzie wokół będą brać rozwód, odchodzić od siebie to ona też będzie chciała?

Ale przecież Autor napisał, że ona po 7 latach powiedziała, że ma dosyć braku wspólnych planów i celów. Związki często wypalają się wlasnie dlatego, że stoją w miejscu, nie rozwijają się.

No i ruszy, będzie ślub i dziecko, a co potem? Dalej brak celów i planów bo się spełniło to co miało. Będzie zastój i codzienna monotonia z dzieckiem.
Zresztą wystarczy przeczytać jak zachowywała się gdy nie pojechali na jakąś podróż z powodu covida itp.

33

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
bagienni_k napisał/a:

Ciekawi mnie bardzo, co ona widzi w tych odmiennych planach i celach, poza oczywiście ślubem, domem czy dziećmi, skoro Autor jej wyraźnie powiedział, że jak najbardziej zamierza i chce z nią to realizować. Tylko właśnie, Autork stoi w miejscu i chyba już trochę późno na zmiany, bo dziewczyna czuje się zniesmaczona a odwrócić taką sytuację jest chyba gorzej, bo już się zrobiło na niej złe wrażenie. A jak się zrobi złe wrażenie na kobiecie to święty boże nie pomoże.. smile

Autor jej wyraźnie powiedział...i co? Na co teraz ma czekac? Gadaniem niczego nie zmieni. Nadal tkwią w siedmioletnim związku bez perspektyw rozwoju.

34

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:

Zadnych oswiadczyn. Laska mowi ci, ze chce odejsc, to jej ladnie podziekuj za spedzone razem lata. Ten pociag juz odjechal i jedyne co pozostało, to kulturalnie się rozejść.

Jakbym serio traktował 1:1 to co kobieta mówi to nigdy nie byłbym w związku chyba smile

Zart, zartami, ale zobaczysz (jak nagle zaczniesz latc jak kot z pecherzem, oswiadczac sie, zmieniac, kupowac wycieczki), ze to jedyne aensowne rozwiazanie. Was juz nie ma, ta kobieta jest poza zwiazkiem, nic do ciebie nie czuje poza sentymentem. Mozesz nie wierzyc, ale to fakt.

35

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
BEKAśmiechu napisał/a:

Zadnych oswiadczyn. Laska mowi ci, ze chce odejsc, to jej ladnie podziekuj za spedzone razem lata. Ten pociag juz odjechal i jedyne co pozostało, to kulturalnie się rozejść.

Na pewno nie teraz, to i ja odradzam. Jednak tu się nie zgodzę, że laska mówi, że chce odejść i należy jej podziękować. Można ale... jesteś facetem i nie rozumiesz, co mają w głowie kobiety w "przechodzonych związkach", po 30-stce. Ano mają zwykle silną potrzebę założenia rodziny. Jak facet mimo upływających lat nie oświadcza i dobrze mu jak jest.. to każdej, KAŻDEJ, która chce mieć dzieci zapali czerwona lampka, czy ten związek ma sens? Oni byli ze sobą 7 lat i co poza górnolotnymi słowami, że chcemy ze sobą być i gdzieś w nieokreślonym czasie mieć dzieci nic nie dzieje, to co taka kobieta ma myśleć?
Ja bym tu nie leciała schematem, że pewnie ma już innego lub jej odwidziało. Może i odwidziało ale z innego powodu - utraty sensu i celu tego związku.

36

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
BEKAśmiechu napisał/a:
MarcinPytanie napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:

Zadnych oswiadczyn. Laska mowi ci, ze chce odejsc, to jej ladnie podziekuj za spedzone razem lata. Ten pociag juz odjechal i jedyne co pozostało, to kulturalnie się rozejść.

Jakbym serio traktował 1:1 to co kobieta mówi to nigdy nie byłbym w związku chyba smile

Zart, zartami, ale zobaczysz (jak nagle zaczniesz latc jak kot z pecherzem, oswiadczac sie, zmieniac, kupowac wycieczki), ze to jedyne aensowne rozwiazanie. Was juz nie ma, ta kobieta jest poza zwiazkiem, nic do ciebie nie czuje poza sentymentem. Mozesz nie wierzyc, ale to fakt.

Skąd ta pewność? Po jednym poście stawiasz taką radykalną diagnozę?

37

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
TypowyCharlie napisał/a:
Lendy123 napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

Wzięli by ślub, urodziło się dziecko to nadal by pewnie marudziła. Trochę zmian, więcej emocji i wszystko wraca do szarej rzeczywistości, wszystko z czasem się znudzi. Dla mnie ten związek sensu nie ma, wypaliło się i tyle. Dla niej muszą być ciągłe zmiany, ciągle coś się w życiu dziać musi bo inaczej dostanie znowu świra i będzie powtórka tego co jest teraz. Ludzie wokół będą brać rozwód, odchodzić od siebie to ona też będzie chciała?

Ale przecież Autor napisał, że ona po 7 latach powiedziała, że ma dosyć braku wspólnych planów i celów. Związki często wypalają się wlasnie dlatego, że stoją w miejscu, nie rozwijają się.

No i ruszy, będzie ślub i dziecko, a co potem? Dalej brak celów i planów bo się spełniło to co miało. Będzie zastój i codzienna monotonia z dzieckiem.

Ale związek będzie w takim miejscu, w którym dziewczyna chce, żeby był. Celem będzie wychowanie dzieci, życie małżeńskie itd. Jeśli ktoś chce mieć rodzinę, to dla niego rozwój związku oznacza wchodzenie w kolejne etapy, a nie to, że w nieskończoność coś się dzieje.

38

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Może lepszym określeniem byłoby, jeśli dwoje ludzi rozwija swój związek, tak, jak OBOJE tego chcą. Tutaj po prostu chyba nie ma zdecydowania i działania a lbo przynajmniej jest różna presja na zmiany.

39 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-23 15:53:45)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
TypowyCharlie napisał/a:

No i ruszy, będzie ślub i dziecko, a co potem? Dalej brak celów i planów bo się spełniło to co miało. Będzie zastój i codzienna monotonia z dzieckiem.

Jak facet tego nie czuje i podda presji, to rzeczywiście tak to może wyglądać, natomiast w innym wypadku, to dalej będzie rozwijało ich związek bo dojdzie dziecko, jego wychowanie, cele z nim związane itd.
Jeżeli Autor miałby zdecydować na dziecko tylko po to by związek przetrwał a nie dlatego, że chce być Ojcem, to to nie ma żadnego sensu!
Podobnie z oświadczynami i małżeństwem.
Tu naprawdę nie chodzi o to by kogoś do czegoś zmuszać. Jak facet nie czuje gotowy na nowy etap, zobowiązania, to niech się lepiej rozstaną.

40

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
Lendy123 napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:
Lendy123 napisał/a:

Ale przecież Autor napisał, że ona po 7 latach powiedziała, że ma dosyć braku wspólnych planów i celów. Związki często wypalają się wlasnie dlatego, że stoją w miejscu, nie rozwijają się.

No i ruszy, będzie ślub i dziecko, a co potem? Dalej brak celów i planów bo się spełniło to co miało. Będzie zastój i codzienna monotonia z dzieckiem.

Ale związek będzie w takim miejscu, w którym dziewczyna chce, żeby był. Celem będzie wychowanie dzieci, życie małżeńskie itd. Jeśli ktoś chce mieć rodzinę, to dla niego rozwój związku oznacza wchodzenie w kolejne etapy, a nie to, że w nieskończoność coś się dzieje.

Czym się różni życie małżeńskie od tego co jest teraz? Wychowywać dzieci można bez ślubu jak robi to ogrom ludzi. Ślub tak naprawdę mało co zmienia w życiu ale oczywiście trzeba sąsiadom i rodzinie pokazać się w sukni, urządzić huczne wesele, bo jak inaczej, a później wracamy do szarej rzeczywistości takiej samej jak przed ślubem...

41

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
Roxann napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:

Zadnych oswiadczyn. Laska mowi ci, ze chce odejsc, to jej ladnie podziekuj za spedzone razem lata. Ten pociag juz odjechal i jedyne co pozostało, to kulturalnie się rozejść.

Na pewno nie teraz, to i ja odradzam. Jednak tu się nie zgodzę, że laska mówi, że chce odejść i należy jej podziękować. Można ale... jesteś facetem i nie rozumiesz, co mają w głowie kobiety w "przechodzonych związkach", po 30-stce. Ano mają zwykle silną potrzebę założenia rodziny. Jak facet mimo upływających lat nie oświadcza i dobrze mu jak jest.. to każdej, KAŻDEJ, która chce mieć dzieci zapali czerwona lampka, czy ten związek ma sens? Oni byli ze sobą 7 lat i co poza górnolotnymi słowami, że chcemy ze sobą być i gdzieś w nieokreślonym czasie mieć dzieci nic nie dzieje, to co taka kobieta ma myśleć?
Ja bym tu nie leciała schematem, że pewnie ma już innego lub jej odwidziało. Może i odwidziało ale z innego powodu - utraty sensu i celu tego związku.

Nie wykluczam, ze to wynika z przechodzenia zwiazku, ale to nie ma znaczenia. Tak samo jak to, czy ma innego. Po prostu uwazam, ze z tej mąki chleba nie bedzie - facet wyskoczy nagle z pierścionkami, wycieczkami, planami... przeciez to bedzie udawanie. Ktos sie pyta skad ja to mam wiedziec po jednym poście? Po prostu schemat goni schemat - autor moze sie jeszcze pozegnac z klasą i zachowac dobre wspomnienia. Jak sie oswiadczy to bedzie taniec nad grobem.

42

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
Roxann napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

No i ruszy, będzie ślub i dziecko, a co potem? Dalej brak celów i planów bo się spełniło to co miało. Będzie zastój i codzienna monotonia z dzieckiem.

Jak facet tego nie czuje i podda presji, to rzeczywiście tak to może wyglądać, natomiast w innym wypadku, to dalej będzie rozwijało ich związek bo dojdzie dziecko, jego wychowanie, cele z nim związane itd.
Jeżeli Autor miałby zdecydować na dziecko tylko po to by związek przetrwał a nie dlatego, że chce być Ojcem, to to nie ma żadnego sensu!

Też kwestia tego, że jeśli facet nie czuje czegoś takiego przez 7 lat to pytanie, co jeszcze musi się wydarzyć, żeby to poczuł.

43

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Ok, dzięki - ale czuje się w pełni gotowy, chce działać i chce to budować dalej smile Pytanie jak ją do tego przekonać - ze to nie są słowa a czyny. Z drugiej strony nie chce robić tego TERAZ, JUŻ - bo będzie że wymuszone. Tu mam problem.

44

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:

Ok, dzięki - ale czuje się w pełni gotowy, chce działać i chce to budować dalej smile Pytanie jak ją do tego przekonać - ze to nie są słowa a czyny. Z drugiej strony nie chce robić tego TERAZ, JUŻ - bo będzie że wymuszone. Tu mam problem.

Jak jesteś gotowy TERAZ, JUŻ, to zrób to TERAZ, JUŻ smile Skoro naprawdę tego chcesz, to to nie będzie wymuszone. Jeśli ona od dłuższego czasu czeka na te oświadczyny, to tylko czyny mogą ją przekonać.

45

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:

Ok, dzięki - ale czuje się w pełni gotowy, chce działać i chce to budować dalej smile Pytanie jak ją do tego przekonać - ze to nie są słowa a czyny. Z drugiej strony nie chce robić tego TERAZ, JUŻ - bo będzie że wymuszone. Tu mam problem.

Ja już pisałam, zorganizuj wyjaz, jakikolwiek, tak na początek .. albo daj jej spokój. Takie wracanie, nie wracanie i przerzucanie to tylko strata czasu, która dla kobiety jest zbyt cenna.

46

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Chcesz działać? Nie przeszkadzaj sobie, działaj. Bo póki co na gadaniu się kończy.
Jak ją przekonać? Działaniem. To najprostszy sposób.

Twierdzisz, że będzie wymuszone? Przeczytaj zdania z mej sygnatury.

47 Ostatnio edytowany przez BEKAśmiechu (2021-03-23 16:10:17)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:

Ok, dzięki - ale czuje się w pełni gotowy, chce działać i chce to budować dalej smile Pytanie jak ją do tego przekonać - ze to nie są słowa a czyny. Z drugiej strony nie chce robić tego TERAZ, JUŻ - bo będzie że wymuszone. Tu mam problem.

Podziękuj jej za wspólnie spędzone lata, powiedz, że szanujesz jej decyzję i poproś o zabranie swoich rzeczy. To jest forum, tu prezentujemy swoje własne zdanie, pytałeś o poradę, dostałeś 90% innych odpowiedzi - ja ci daję taką. Pozdrawiam
P.S. Tylko prośba - napisz tak za kilka miesięcy jak tam sytuacja rozwinęła się;)

48

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
Lendy123 napisał/a:
MarcinPytanie napisał/a:

Ok, dzięki - ale czuje się w pełni gotowy, chce działać i chce to budować dalej smile Pytanie jak ją do tego przekonać - ze to nie są słowa a czyny. Z drugiej strony nie chce robić tego TERAZ, JUŻ - bo będzie że wymuszone. Tu mam problem.

Jak jesteś gotowy TERAZ, JUŻ, to zrób to TERAZ, JUŻ smile Skoro naprawdę tego chcesz, to to nie będzie wymuszone. Jeśli ona od dłuższego czasu czeka na te oświadczyny, to tylko czyny mogą ją przekonać.

Ja bym nie przyjeła oświadczyn w takich okolicznościach.
Skoro on 7 lat czekał i zdecydował dopiero w momencie, kiedy mu dziewczyna praktycznie odeszła, to nie rokuje to dobrze na przyszłość. Bałabym się, że po pierwsze jest to wymuszone odejściem, a po drugie, że w przyszłości z każdą rzeczą będzie ten sam problem. Może lepiej na początku jednak po prostu porozmawiać?

49

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
BEKAśmiechu napisał/a:
MarcinPytanie napisał/a:

Ok, dzięki - ale czuje się w pełni gotowy, chce działać i chce to budować dalej smile Pytanie jak ją do tego przekonać - ze to nie są słowa a czyny. Z drugiej strony nie chce robić tego TERAZ, JUŻ - bo będzie że wymuszone. Tu mam problem.

Podziękuj jej za wspólnie spędzone lata, powiedz, że szanujesz jej decyzję i poproś o zabranie swoich rzeczy. To jest forum, tu prezentujemy swoje własne zdanie, pytałeś o poradę, dostałeś 90% innych odpowiedzi - ja ci daję taką. Pozdrawiam
P.S. Tylko prośba - napisz tak za kilka miesięcy jak tam sytuacja rozwinęła się;)

Uwierz, ze to zawsze była moja taktyka. "One zawsze wracają" etc. To co piszesz sorry nie jest dla mnie odkrywcze i wiem, ze działało. Z drugiej strony mam już te 34 lata, jestem zdeterminowany i pewny i zastanawiam się nad jej logika i najlepszymi najmniej inwazyjnymi środkami. Wiem ze to jest ta jedyna i chce to dopiąć jak najmniejszym kosztem (bez wyprowadzek etc). Jak się nie da to zrobie tak. Przeczytaj mój post pierwszy to zobaczysz ze pierwsze co powiedziałem - szanuje, jak chcesz nie będę robił problemów, zatem zrobiłem co mówisz, ale teraz zwracam się z prośbą do kobiet jak to wygląda z ich perspektywy smile

dzięki za zdanie - wszystko biorę do siebie i analizuje smile

50

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
Lady Loka napisał/a:
Lendy123 napisał/a:
MarcinPytanie napisał/a:

Ok, dzięki - ale czuje się w pełni gotowy, chce działać i chce to budować dalej smile Pytanie jak ją do tego przekonać - ze to nie są słowa a czyny. Z drugiej strony nie chce robić tego TERAZ, JUŻ - bo będzie że wymuszone. Tu mam problem.

Jak jesteś gotowy TERAZ, JUŻ, to zrób to TERAZ, JUŻ smile Skoro naprawdę tego chcesz, to to nie będzie wymuszone. Jeśli ona od dłuższego czasu czeka na te oświadczyny, to tylko czyny mogą ją przekonać.

Ja bym nie przyjeła oświadczyn w takich okolicznościach.
Skoro on 7 lat czekał i zdecydował dopiero w momencie, kiedy mu dziewczyna praktycznie odeszła, to nie rokuje to dobrze na przyszłość. Bałabym się, że po pierwsze jest to wymuszone odejściem, a po drugie, że w przyszłości z każdą rzeczą będzie ten sam problem. Może lepiej na początku jednak po prostu porozmawiać?

Mam koleżankę, która po jakichś 9 latach związku, w analogicznej sytuacji, po prostu porozmawiała. Usłyszała to co chciała - że będą oświadczyny, ślub i dzieci, że partner naprawdę tego chce i o tym myśli. Teraz jest w 12- letnim związku, dokładnie w takim samym punkcie jak 3 lata temu. Słowa bez czynów naprawdę niewiele znaczą.

51

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:
MarcinPytanie napisał/a:

Ok, dzięki - ale czuje się w pełni gotowy, chce działać i chce to budować dalej smile Pytanie jak ją do tego przekonać - ze to nie są słowa a czyny. Z drugiej strony nie chce robić tego TERAZ, JUŻ - bo będzie że wymuszone. Tu mam problem.

Podziękuj jej za wspólnie spędzone lata, powiedz, że szanujesz jej decyzję i poproś o zabranie swoich rzeczy. To jest forum, tu prezentujemy swoje własne zdanie, pytałeś o poradę, dostałeś 90% innych odpowiedzi - ja ci daję taką. Pozdrawiam
P.S. Tylko prośba - napisz tak za kilka miesięcy jak tam sytuacja rozwinęła się;)

Uwierz, ze to zawsze była moja taktyka. "One zawsze wracają" etc. To co piszesz sorry nie jest dla mnie odkrywcze i wiem, ze działało. Z drugiej strony mam już te 34 lata, jestem zdeterminowany i pewny i zastanawiam się nad jej logika i najlepszymi najmniej inwazyjnymi środkami. Wiem ze to jest ta jedyna i chce to dopiąć jak najmniejszym kosztem (bez wyprowadzek etc). Jak się nie da to zrobie tak. Przeczytaj mój post pierwszy to zobaczysz ze pierwsze co powiedziałem - szanuje, jak chcesz nie będę robił problemów, zatem zrobiłem co mówisz, ale teraz zwracam się z prośbą do kobiet jak to wygląda z ich perspektywy smile

dzięki za zdanie - wszystko biorę do siebie i analizuje smile

Ale tu nie chodzi o żadną taktykę, tylko kulturalne rozstanie, a nie jakieś powroty. Miałeś swoje 7 lat i nic nie zrobiłeś.

52

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
BEKAśmiechu napisał/a:
MarcinPytanie napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:

Podziękuj jej za wspólnie spędzone lata, powiedz, że szanujesz jej decyzję i poproś o zabranie swoich rzeczy. To jest forum, tu prezentujemy swoje własne zdanie, pytałeś o poradę, dostałeś 90% innych odpowiedzi - ja ci daję taką. Pozdrawiam
P.S. Tylko prośba - napisz tak za kilka miesięcy jak tam sytuacja rozwinęła się;)

Uwierz, ze to zawsze była moja taktyka. "One zawsze wracają" etc. To co piszesz sorry nie jest dla mnie odkrywcze i wiem, ze działało. Z drugiej strony mam już te 34 lata, jestem zdeterminowany i pewny i zastanawiam się nad jej logika i najlepszymi najmniej inwazyjnymi środkami. Wiem ze to jest ta jedyna i chce to dopiąć jak najmniejszym kosztem (bez wyprowadzek etc). Jak się nie da to zrobie tak. Przeczytaj mój post pierwszy to zobaczysz ze pierwsze co powiedziałem - szanuje, jak chcesz nie będę robił problemów, zatem zrobiłem co mówisz, ale teraz zwracam się z prośbą do kobiet jak to wygląda z ich perspektywy smile

dzięki za zdanie - wszystko biorę do siebie i analizuje smile

Ale tu nie chodzi o żadną taktykę, tylko kulturalne rozstanie, a nie jakieś powroty. Miałeś swoje 7 lat i nic nie zrobiłeś.

No to jeśli Twoją radą jest olać sytuację i odpuścić bo się nic nie da zrobić, to dzięki ale nie jest to spójne z moim założeniem - ze chce to pociągnąć dalej, budować relacje i zestarzeć się z nią. Nie wiem po prostu tylko jak to zrobić, a na spokojnie analizuję każdą z Waszych wypowiedzi.

53 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-03-23 16:31:15)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Ja uważam, że powinniście porozmawiać jak konkretnie widzicie przyszłość, jakie macie cele, jak chcecie żyć, czy/ kiedy/ ile chcecie dzieci.. I podjąć odpowiednie kroki w tym kierunku.
Ona ma 32 lata, jeszcze kilka lat i będzie w trochę słabej sytuacji jeśli chodzi o szukanie partnera do założenia rodziny i dzieci.

54

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Czego nie wiesz, jak zrobić?

55

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:
MarcinPytanie napisał/a:

Uwierz, ze to zawsze była moja taktyka. "One zawsze wracają" etc. To co piszesz sorry nie jest dla mnie odkrywcze i wiem, ze działało. Z drugiej strony mam już te 34 lata, jestem zdeterminowany i pewny i zastanawiam się nad jej logika i najlepszymi najmniej inwazyjnymi środkami. Wiem ze to jest ta jedyna i chce to dopiąć jak najmniejszym kosztem (bez wyprowadzek etc). Jak się nie da to zrobie tak. Przeczytaj mój post pierwszy to zobaczysz ze pierwsze co powiedziałem - szanuje, jak chcesz nie będę robił problemów, zatem zrobiłem co mówisz, ale teraz zwracam się z prośbą do kobiet jak to wygląda z ich perspektywy smile

dzięki za zdanie - wszystko biorę do siebie i analizuje smile

Ale tu nie chodzi o żadną taktykę, tylko kulturalne rozstanie, a nie jakieś powroty. Miałeś swoje 7 lat i nic nie zrobiłeś.

No to jeśli Twoją radą jest olać sytuację i odpuścić bo się nic nie da zrobić, to dzięki ale nie jest to spójne z moim założeniem - ze chce to pociągnąć dalej, budować relacje i zestarzeć się z nią. Nie wiem po prostu tylko jak to zrobić, a na spokojnie analizuję każdą z Waszych wypowiedzi.

Właśnie to chcę ci powiedzieć, że nic się nie da zrobić. Tak więc to twoje wyciągnięte z broszurki kołczingowej "nie jest to spójne z moim założeniem" jest funta kłaków warte.

56 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-23 16:41:44)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:
MarcinPytanie napisał/a:

Ok, dzięki - ale czuje się w pełni gotowy, chce działać i chce to budować dalej smile Pytanie jak ją do tego przekonać - ze to nie są słowa a czyny. Z drugiej strony nie chce robić tego TERAZ, JUŻ - bo będzie że wymuszone. Tu mam problem.

Podziękuj jej za wspólnie spędzone lata, powiedz, że szanujesz jej decyzję i poproś o zabranie swoich rzeczy. To jest forum, tu prezentujemy swoje własne zdanie, pytałeś o poradę, dostałeś 90% innych odpowiedzi - ja ci daję taką. Pozdrawiam
P.S. Tylko prośba - napisz tak za kilka miesięcy jak tam sytuacja rozwinęła się;)

Uwierz, ze to zawsze była moja taktyka. "One zawsze wracają" etc.

Błąd. Nie po 7 latach bez deklaracji. Tzn może deklaracje były ale brak ich odzwierciedlenia w czynach.
Wiadomo każda relacja, szczególnie tak długa jest bogata w różne przeżycia i doświadczenia ale na koniec i tak zostają "zmarnowane" lata jeśli w nic poważnego to nie przekształciło. Oczywiście po latach małżeństwa jak są dzieci i np. dochodzi do zdrady i ludzie rozstają, też można powiedzieć, że to "stracone lata", jednak ta kobieta jeszcze jest w tym wieku, że MOŻE ułożyć sobie życie z kimś innym i założyć rodzinę i CZASEM nie warto dawać kolejnej szansy, skoro dana osoba przez 7 lat nie odważyła czy nie chciała podjąć kolejnego poważnego kroku. Pierwszym na pewno jest zamieszkanie razem ale ... 6 lat już mieszkacie, sorry!
Może nie mieliście wcześniej rozmów o przyszłości a może dopiero teraz jej odwidziało, że chce rodzinę (w sensie męża i dziecko). Ale o tym się rozmawia!!!!!!

Lady Loka napisał/a:

Ja bym nie przyjęła oświadczyn w takich okolicznościach.
Skoro on 7 lat czekał i zdecydował dopiero w momencie, kiedy mu dziewczyna praktycznie odeszła, to nie rokuje to dobrze na przyszłość. Bałabym się, że po pierwsze jest to wymuszone odejściem, a po drugie, że w przyszłości z każdą rzeczą będzie ten sam problem. Może lepiej na początku jednak po prostu porozmawiać?

Chyba żadna myśląca i szanująca się dziewczyna by nie przyjęła oświadczyn w tym momencie, też nikt tu ich nie doradza.
Ja zaproponowałam wspólny wyjazd w celu odmiany środowiska i pobycia ze sobą z dala od "codziennych problemów". Jednak to od niego powinna moim zdaniem wyjść ta inicjatywa, a nie kolejne rozmowy i wyprowadzki.

57

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
Wielokropek napisał/a:

Czego nie wiesz, jak zrobić?


Z jednej strony jestem pewien w 100% i działałbym, z drugiej boje się, że to wszystko (te emocje, wyrzuty, zarzuty etc.) są bardzo świeże i jakiekolwiek działanie w tej chwili spowoduje odmienne efekty.

58

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Autorze, to może by naświetlić trochę Twoje podejście: dlaczego nie oświadczyłeś się pięć, cztery, czy trzy lata temu? Próbuję zrozumieć dlaczego ona musi grać kartą rozstania, żebyś na takie deklaracje się zdecydował.

59

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
chouchou napisał/a:

Autorze, to może by naświetlić trochę Twoje podejście: dlaczego nie oświadczyłeś się pięć, cztery, czy trzy lata temu? Próbuję zrozumieć dlaczego ona musi grać kartą rozstania, żebyś na takie deklaracje się zdecydował.

Dobre pytanie!

60

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:
MarcinPytanie napisał/a:

Uwierz, ze to zawsze była moja taktyka. "One zawsze wracają" etc. To co piszesz sorry nie jest dla mnie odkrywcze i wiem, ze działało. Z drugiej strony mam już te 34 lata, jestem zdeterminowany i pewny i zastanawiam się nad jej logika i najlepszymi najmniej inwazyjnymi środkami. Wiem ze to jest ta jedyna i chce to dopiąć jak najmniejszym kosztem (bez wyprowadzek etc). Jak się nie da to zrobie tak. Przeczytaj mój post pierwszy to zobaczysz ze pierwsze co powiedziałem - szanuje, jak chcesz nie będę robił problemów, zatem zrobiłem co mówisz, ale teraz zwracam się z prośbą do kobiet jak to wygląda z ich perspektywy smile

dzięki za zdanie - wszystko biorę do siebie i analizuje smile

Ale tu nie chodzi o żadną taktykę, tylko kulturalne rozstanie, a nie jakieś powroty. Miałeś swoje 7 lat i nic nie zrobiłeś.

No to jeśli Twoją radą jest olać sytuację i odpuścić bo się nic nie da zrobić, to dzięki ale nie jest to spójne z moim założeniem - ze chce to pociągnąć dalej, budować relacje i zestarzeć się z nią. Nie wiem po prostu tylko jak to zrobić, a na spokojnie analizuję każdą z Waszych wypowiedzi.

Miałeś na to 7 lat.
Naprawdę myślisz, że teraz możesz coś zrobić nieinwazyjnie w imię tego, że zawsze wracała
To znaczy, że już się tak rozstawaliście?

61 Ostatnio edytowany przez Alea (2021-03-23 16:52:10)

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Czego nie wiesz, jak zrobić?


Z jednej strony jestem pewien w 100% i działałbym, z drugiej boje się, że to wszystko (te emocje, wyrzuty, zarzuty etc.) są bardzo świeże i jakiekolwiek działanie w tej chwili spowoduje odmienne efekty.


No to przygotuj coś naprawdę wyjątkowego, zaskocz ją, jak nigdy dotąd. Zorganizuj wszystko tak, żeby nie powiedziała nie. Jeśli będzie czuła, że to jest takie naciągane, wymuszone, to na pewno odmówi, a wtedy już raczej drugiej szansy nie będzie. Powal ją na kolana, a wtedy( jesli rzeczywiście o to jej chodzi) , powie tak.

62

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
chouchou napisał/a:

Autorze, to może by naświetlić trochę Twoje podejście: dlaczego nie oświadczyłeś się pięć, cztery, czy trzy lata temu? Próbuję zrozumieć dlaczego ona musi grać kartą rozstania, żebyś na takie deklaracje się zdecydował.

Zdrada. Jej. 4 lata temu.

63

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

No, to się teraz ciekawie robi..

Może ona JUŻ wtedy potrzebowała zmian i deklaracji a konflikt odreagowała w wiadomy sposób?

64

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)
MarcinPytanie napisał/a:
chouchou napisał/a:

Autorze, to może by naświetlić trochę Twoje podejście: dlaczego nie oświadczyłeś się pięć, cztery, czy trzy lata temu? Próbuję zrozumieć dlaczego ona musi grać kartą rozstania, żebyś na takie deklaracje się zdecydował.

Zdrada. Jej. 4 lata temu.

No, to trochę zmienia postać rzeczy.  A jak to się stało, ze mimo to jesteście razem? Ty walczyłeś czy ona się opamiętała?

65

Odp: Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Ona chciała wrócić - ja jej wybaczyłem i te 3 lata było naprawdę wszystko idealnie. Dużo by gadać, bo wiem że to zmienia postać rzeczy ALE nikt teraz nie może mi zarzucić, że ja zwlekam, nie wiem czego chce czy nie traktuje jej poważnie (wiem, ze tego nie wiedzieliście).

Dlatego wiem co mówię pisząc, ze potrafię się spakować i wyjść bo zrobiłem to od razu.

Traktuje jej bardzo poważnie, potrzebowałem czasu etc. Przyszedł COVID i końcówka jego plus początek tego roku trochę pozmieniała.

Posty [ 1 do 65 z 103 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Prośba o zerknięcie świeżym okiem (7 letni związek)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024