Wiem że jest to forum dla Kobiet,i spodziewam się gromów ze strony co bardziej zagorzałych forumowiczek,ale mimo to postanowiłem sie poradzić bo sprawa jest poważna.otóż bardzo bliskiej przyjaciółce(wczesniej kręcilismy ze sobą ale nie wyszło,mimo tego przyjaźnimy się)i nieraz jej pomagałem wcześniej ale teraz nie wiem jak jej pomóc,widać że ją to przybiło i że cierpi a ja nie mogę jej pomóc....jak mam ją wesprzeć żeby wiedziała że może na mnie liczyć?liczę na szczere odpowiedzi pozdrawiam
Podobne tematy
Ale w jakiej sprawie wesprzeć? Rozumiem zapewniłeś ją, że może na Ciebie liczyć, że jej pomożesz etc i to nie wystarczyło? A co przyjaciółce się dzieje..?
No wlasnie, wjakiej sprawie?
Przepraszam nie napisałem co się stało.otóż wspomnianej przyjaciółce zmarł ojczym,a ojciec bilogiczny jak była mała.oczywiście że ją zapewniłem że może na Mnie liczyć ale martwie sie o Nią.Sam mam do niej pisać czy poczekać aż sama się odezwie?jak myślicie?
Wydaje mi się, że przy żałobie nie trzeba nic mówić - wystarczy być obok.
Możesz napisać - jeśli nie masz odwagi zadzwonić - że bardzo Ci przykro, że współczujesz jej, i żeby pamiętała, że jesteś, że jak będzie chciała pogadać wyżalić się to jesteś obok.
Tak mi się wydaje z własnego doświadczenia.