netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

28 odpowiedzi7 103 wyświetleniazałożony przez Catwoman, 11.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Czy zawieracie lub utrzymujecie relacje, bo Wam się po prostu tacy znajomi przydają?
Lub czy Wy czujecie się takimi znajomymi?

Podam przykład: mieszkam zagranicą, w turystycznej miejscowości, nagle chce odnawiać kontakt ze mną kolega z ....przedszkola (przez portal społecznościowy, na którym widnieje miejscowość, w której mieszkam). Po euforii, że ROZPOZNAJE mnie ktoś z czasów przedszkolnych, po kilku wymienionych wiadomościach, kolega sugeruje, że mu się ta moja miejscowość bardzo podoba, że zawsze marzył by tam pojechać, ale nigdy nie miał pieniędzy itd. ......

Bywają znajomi, za którymi nie przepadacie, bywają natrętni, złośliwi itp., ale .... mogą coś załatwić, w czymś pomóc, zatem znosicie a nawet jesteście mili.

Co sądzicie o tego typu znajomościach? Czy uważacie, że jest to wyrachowanie?

2

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?
Catwoman napisał/a:

Czy zawieracie lub utrzymujecie relacje, bo Wam się po prostu tacy znajomi przydają?

Nie

Catwoman napisał/a:

Wy czujecie się takimi znajomymi?

Tak, jeśli zauważam że ktoś odzywa się tylko po to aby mieć z tego korzyści finansowe, związane z pracą odsuwam się od takiej osoby na dużą odległość.

Catwoman napisał/a:

Bywają znajomi, za którymi nie przepadacie, bywają natrętni, złośliwi itp., ale .... mogą coś załatwić, w czymś pomóc, zatem znosicie a nawet jesteście mili.

Nie

Catwoman napisał/a:

Co sądzicie o tego typu znajomościach? Czy uważacie, że jest to wyrachowanie?

Niektórzy się z tym kryją , niektórzy jawnie przyznają Taki Jest Świat. Jakiś czas temu miałam okazję porozmawiać z pewną psycholog na ten właśnie temat i .. wręcz wszystkim radzi aby takie znajomości utrzymywać, np wysyłając od czasu do czasu jakiegoś smsa by o sobie przypomnieć.., lub kartkę świąteczną..zrobić coś miłego, a w między słowa w smsie wkleić tekst o tym że się aktualnie szuka pracy... i być może jesli ta osoba zobaczy odpowiednią ofertę da nam znać..

Ja bym tak nie mogła.

3 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-03-11 16:03:45)

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Cat, powiem Ci że ja nigdy nie szukałam korzyści zawierając znajomości, jednak z takimi ludźmi się spotkałam.
Wbrew pozorom, nie były to osoby szukające korzyści "materialnych", gdyż były dość majętne.
Bardziej chodziło im o przebywanie w podobnym towarzystwie(status materialny), korzystaniu z "dobrej opinii" tychże osób, jak i korzystaniu z ich "wizerunku" dla reklamowania swoich usług, bądź popularności swoich for internetowych.
Dla mnie to wyrachowanie i czysta kalkulacja korzyści...
Aaaaa...dodam jeszcze że te same osoby, mając możliwość pomocy swoim znajomym, na przykład miejsce pracy w swojej firmie, oczywiście nigdy tej pomocy nie udzielają. Tłumaczenie jest krótkie...że nigdy nie przenoszą znajomości prywatnej na relacje służbowe. Czyli same boją się zostać wykorzystanym wink

4 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-03-11 16:01:24)

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Ja mam kilka takich znajomości, na zasadzie wymiany: ktoś mi coś daje/załatwia, a ja jemu. Problem jak sądzę pojawia się wtedy, gdy jedna ze stron czuje się wykorzystywana.

Podobnie jest w sytuacji, gdy osoba-która-czegoś-chce UDAJE że tak nie jest, że kumpluje się z tą drugą z zupełnie innych powodów.

Co do wysyłania kartek czy smsów.... jest to nagminna praktyka np. biur podróży, z których skorzystaliśmy, czy innych firm; by o sobie przypomnieć.

5 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-03-11 16:13:05)

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?
Catwoman napisał/a:

Czy zawieracie lub utrzymujecie relacje, bo Wam się po prostu tacy znajomi przydają?
Lub czy Wy czujecie się takimi znajomymi?

Podam przykład: mieszkam zagranicą, w turystycznej miejscowości, nagle chce odnawiać kontakt ze mną kolega z ....przedszkola (przez portal społecznościowy, na którym widnieje miejscowość, w której mieszkam). Po euforii, że ROZPOZNAJE mnie ktoś z czasów przedszkolnych, po kilku wymienionych wiadomościach, kolega sugeruje, że mu się ta moja miejscowość bardzo podoba, że zawsze marzył by tam pojechać, ale nigdy nie miał pieniędzy itd. ......

Bywają znajomi, za którymi nie przepadacie, bywają natrętni, złośliwi itp., ale .... mogą coś załatwić, w czymś pomóc, zatem znosicie a nawet jesteście mili.

Co sądzicie o tego typu znajomościach? Czy uważacie, że jest to wyrachowanie?

No ba! Kiedyś pracowałam w dużej firmie, zajmowałam się rekrutacją, to był okres mojej największej popularności big_smile okazało się, że wszyscy mnie znają i co najdziwniejsze LUBIĄ big_smile tak poirytowana jak wtedy nie byłam już nigdy później.......koszmarnie to wspominam!
Dzwonili, zaczepiali mnie na ulicy, to były czasy .......
Ostatnio zweryfikowałam moją książkę telefoniczną i .... wywaliłam nr osób, które nigdy nie dzwoniły bezinteresownie ..........teraz mam tak mało kontaktów, że do nowego aparatu wpisałam je ręcznie big_smile

niby się uśmiecham ale tak naprawdę jest mi przykro bo mało ludzi dookoła mnie i mam doła bo czuję się samotna, zima dookoła więc czytam forum i napisałam dziś już za dużo....
Jest ktoś chętny do pogadania??:D

6 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-03-11 16:43:18)

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?
Joga napisał/a:

Jest ktoś chętny do pogadania??:D

Zależy co oferujesz big_smile

A tak na poważniej... nie uważam za złe utrzymywanie kontaktów z osobami, które mogą dać mi pracę; działa to w dwie strony; jeśli mogłabym komuś jakoś pomóc to to robię.
Zdarza się, że piszą do mnie znajomi, z którymi nie utrzymuję regularnych kontaktów, ale się lubimy czy lubiliśmy w przeszłości np.na studiach z pytaniem "Nie znasz kogoś, kto szuka...na takie a takie stanowisko...?". Jeśli znam, nie zatajam tej informacji smile

Aczkolwiek.... zdarzyło mi się spotkać z koleżanką, którą znałam z jakiegoś kursu. Zaprosiła mnie na kawę..... po czym zaczęła wypytywać o detale pewnego zawodowego przedsięwzięcia- zaznaczę, że nie było to moim zdaniem mądre (tzn. jej myślenie, że ja się tym podzielę) jako że było nie było: działała "w konkurencji" smile
Spotkanie było miłe, ale ostatnie smile

7

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?
Catwoman napisał/a:
Joga napisał/a:

Jest ktoś chętny do pogadania??:D

Zależy co oferujesz big_smile

A tak na poważniej... nie uważam za złe utrzymywanie kontaktów z osobami, które mogą dać mi pracę; działa to w dwie strony; jeśli mogłabym komuś jakoś pomóc to to robię.
Zdarza się, że piszą do mnie znajomi, z którymi nie utrzymuję regularnych kontaktów, ale się lubimy czy lubiliśmy w przeszłości np.na studiach z pytaniem "Nie znasz kogoś, kto szuka...na takie a takie stanowisko...?". Jeśli znam, nie zatajam tej informacji smile

Aczkolwiek.... zdarzyło mi się spotkać z koleżanką, którą znałam z jakiegoś kursu. Zaprosiła mnie na kawę..... po czym zaczęła wypytywać o detale pewnego zawodowego przedsięwzięcia- zaznaczę, że nie było to moim zdaniem mądre (tzn. jej myślenie, że ja się tym podzielę) jako że było nie było: działała "w konkurencji" smile
Spotkanie było miłe, ale ostatnie smile

Siebie oferuję big_smile
a tak na poważnie, załatwiałam pracę jeśli mogłam ale w końcu stało się to męczące. Dzwoni do mnie kolega, który kiedyś gdzieś ze mną pracował, nie rozmawialiśmy i nie kontaktowaliśmy się 10 lat i nagle.....no cześć co słychać? i tutaj moje pytanie: szukasz pracy? jakiej? - to była krótka piłka, bo wiedziałam, że nie tęsknił za mną .......albo facet, zajmuje wysokie stanowisko w urzędzie miasta, kiedy ja była bez pracy pomócł mi "nie mógł" a później wrecza mi listę 10 osób! no przegięcie!

8 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-03-11 17:01:47)

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Co do znajomości....
Słuchajcie miałam sytuację, że pisałam pracę zaliczeniową lasce, ktora była w zaawansowanej ciazy zagrozonej. Obroną byla na podstawie pracy ale chodzilo o napisanie samego materialu i obróbkę.
Uwierzcie, ze smigalam po bibliotekach i jej pisalam. Zajelo mi to 3tyg:>
Wpisalam do pracy 2nazwiska moje i jej, a pani doktor po wielu debatach przytaknela i sie zgodzila. To byla tylko podyplomówka, ale pomoc sie przydala:)
Tak. Jeżeli będzie miala okazje mi pomóc, to nazwę to znajomościami:) I uwazam, ze powinna.
Moze tak tworzą się klany i znajomosci?

9

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Ja jestem kiepska w tego typu znajomościach, po prostu wychodzę z założenia, że jak sama czegoś nie zrobię, jak sama sobie nie pomogę to nikt mi nie pomoże no i jeśli mam "znajomości dla korzyści"  to najczęściej korzysta na nich ta druga osoba.

Takie benefity płynące ze znajomości są dla mnie czymś RACZEJ naturalnym, o ile sprawy przebiegają otwarcie, jak pisałam powyżej. Bo na przykład rodzina.... wszyscy wychodzą z założenia, że z rodziną można się nie widywać rok, ale w pomocy mają pierwszeństwo smile

10

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Moja szwagierka, jak tylko coś trzeba załatwić, ma całe tuziny koleżanek i znajomych pracujących w różnych miejscach.
I faktycznie daje radę załatwić wszystko.
Tylko nigdy nie słyszałam ani nie widziałam, żeby z którąkolwiek z nich umówiła się ot tak na kawę i ploty, nawet ze swoją (niby) przyjaciółką, ta wielokrotnie ją do siebie zaprasza, a moja szwagierka nigdy nie ma czasu.
Tylko jak jej coś potrzeba to zna numer telefonu.
Nie umiałabym poprosić o pomoc osoby dla której nigdy nie mam czasu.

11 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-03-11 17:18:43)

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Raz moja była kolezanka odezwala sie po 2latach z pytaniem o fundusz emerytalny.
haha
A teraz przykro o znajomosciach napiszę. W jednym miejscu pracuje moja dobra koleżanka na stanowisku i sie sprawdza, ale niestety nie zostanie. Przyjmą stażystkę(wkręconą niedawno do interesu). Bo jej mama jest dobra znajomą pani dyrektor. Smutne co?
"Pani dyrektor ma kogos swojego"-znacie to?

12

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Nie mam nic przeciwko zatrudnianiu znajomych; o ile są kompetentnymi osobami na dane stanowisko.
Najgorsze jest jednak, gdy nie są.

13

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Zdarzyło mi się, że ktoś się odezwał do mnie wiedząc, że pracuje w dużej firmie. Zdziwiło mnie to, ponieważ nie miałem z tym kolegą dobrych relacji a zadzwonił jak stary kumpel i od razu do rzeczy. Byłbym nawet skory mu pomóc i przesłać CV dalej do działu rekrutacji, ale polecenie kogoś, oznacza, że ja wiem, że ta osoba się sprawdzi na danym stanowisku. A ja o nim nic nie wiedziałem, na czym się zna, co potrafi. Doszły błędy w CV i to zadecydowało o nie przesyłaniu. Odesłałem i dodałem, by poprawił błędy w CV. Odzewu nie było.

14

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Przypomniała mi się taka sytuacja:
Mieliśmy zatrudnić kobietę - nie ważne na jakie stanowisko, mogłam sama wybrać i prawie zdecydować. Miałam dwie znajome, które potrzebowały pracy, jedna samotna matka trójki dzieci i druga matka dwójki z mężem pracującym, pierwsza była "lepsza" i w gorszej moim zdaniem sytuacji, więc dałam jej szansę, świetnie się sprawdziła, druga została moim największym wrogiem, choć wcześniej się przyjaźniłyśmy. takie życie sad

15

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

czesto zadawalam sie z kims dla drobnych korzysci np by dowiedziec sie co inni o mnie mowia itp. a tak naprawde nie lubilam tych osob
sa tez mezczyzni ktorzy do mnie zarywaja a ja to wykorzystuje bo zabiora mnie tu i tak i wszystko na ich koszt smile a oni mysla ze bedzie z tego cos wiecej. ale sami tak sobie pozwalaja wiec tego chca.

16

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?
Joga napisał/a:

Przypomniała mi się taka sytuacja:
Mieliśmy zatrudnić kobietę - nie ważne na jakie stanowisko, mogłam sama wybrać i prawie zdecydować. Miałam dwie znajome, które potrzebowały pracy, jedna samotna matka trójki dzieci i druga matka dwójki z mężem pracującym, pierwsza była "lepsza" i w gorszej moim zdaniem sytuacji, więc dałam jej szansę, świetnie się sprawdziła, druga została moim największym wrogiem, choć wcześniej się przyjaźniłyśmy. takie życie sad

i co?co bylo dalej?pracuje ta samotna matka?

17

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?
Julkaa1993 napisał/a:

czesto zadawalam sie z kims dla drobnych korzysci np by dowiedziec sie co inni o mnie mowia itp. a tak naprawde nie lubilam tych osob
sa tez mezczyzni ktorzy do mnie zarywaja a ja to wykorzystuje bo zabiora mnie tu i tak i wszystko na ich koszt smile a oni mysla ze bedzie z tego cos wiecej. ale sami tak sobie pozwalaja wiec tego chca.

Mężczyźni również wykorzystują kobiety w ten sposób, pod przykrywką chęci na poważny związek big_smile

18

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

I po stosunku od razu kończą się gadki o wymarzonej gromadce dzieci i domku na wsi...;/
Nie żebym ja, ale...

19

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

"Znajomości dla korzyści" to dopiero jest temat damsko-męski i męsko-damski big_smile

20

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

I potrafia się odezwac po 3 dniach, co?
eh:(

21 Ostatnio edytowany przez an_Archer (2013-03-11 21:10:26)

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

"Znajomości dla korzyści" dobry temat big_smile
Generalnie uważam, że każda znajomość zawiązywana jest dla korzyści... jakiejś. Czy to w relacjach czystko prywatnych, koleżeńskich bądź nawet przyjacielskich gdzie korzyścią jest przebywanie z tą a nie inną osobą, ciekawa rozmowa czy wspólna zabawa, czy w relacjach zawodowych gdzie korzyścią jest wspólne rozwiązanie problemu bądź zarobek. Kontrowersyjne jest tutaj jak zauważyłem połączenie relacji koleżeńskich z zawodowymi bądź dla osiągnięcia pewnej korzyści czyli wykorzystanie (jakkolwiek by to nie zabrzmiało). Da się połączyć te dwie kwestie bez zgrzytów trzeba tylko postawić sprawę jasno i nie ściemniać. Osobiście kilka razy zdarzyło mi się, że zadzwonił do mnie znajomy z którym razem studiowaliśmy i wprost powiedział, że zajmuje się teraz tym a tym i czy nie widział bym zastosowania u mnie w firmie. Po rozmowie całkiem miłej przesłał gość ofertę i wszyscy byli zadowoleni. Ale co ważne nie chciał nagle odświeżyć znajomości i pod przykrywką załatwić biznes lecz wiedząc, że działam w takiej a nie innej branży zdecydował przedstawić co ma do zaoferowania. Myślę, że między innymi po to również zawiązuje się znajomości na studiach by później w życiu zawodowym mieć dostęp do ludzi i ich wiedzy bo i one w życiu zawodowym każdego są niezbędne.
Oczywiście mam znajomych i przyjaciół z którymi nigdy żadnych interesów nie robiłem zawodowych ale czy nie czerpiemy od siebie żadnych korzyści ?  W końcu dobrze się ze sobą czujemy, bawimy się świetnie, razem raz za czas gdzieś wyjedziemy wspólnie... no same korzyści big_smile

22

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?
Catwoman napisał/a:

Bywają znajomi, za którymi nie przepadacie, bywają natrętni, złośliwi itp., ale .... mogą coś załatwić, w czymś pomóc, zatem znosicie a nawet jesteście mili.

Nie zwykłam karać samą siebie i na własne życzenie wchodzić w taki układ. Dla mnie absolutnie odpada. Nie potrafię tak, nie chcę.
Wolę załatwić sobie sama, albo w ogóle nie mieć do czegoś dostępu. Znajomych muszę choć lubić albo choć tolerować. Natrętni, złośliwi odpadają.

Catwoman napisał/a:

Co sądzicie o tego typu znajomościach? Czy uważacie, że jest to wyrachowanie?

To jest głupota, a nie wyrachowanie. W dodatku taka za którą się później słono płaci. Wchodząc w takie beznadziejne związki i paląc na nich czas i energię, zapomina się często o pielęgnowaniu tych normalnych, bezinteresownych i prawdziwych relacji, które gasną i nagle człowiek budzi się otoczony już tylko samymi pseudo znajomościami.

23

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Coraz więcej jest takich osób
jeśli chodzi o mnie to o ironio - za każdym razem gdy jestem pewna, że mogę komuś ufać...psikus! I okazuje się, że tym osobom nie zależy tak jak deklarowały. Dlatego teraz nie ufam już nikomu
Nie ma takiej osoby, której ufałabym całkowicie

24

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Poznałam kilka osób, które zawierają znajomości tylko i wyłącznie dla korzyści. Nikt ich nie lubi, każdy ma problem jak się od gadów uwolnic. Jeden pan jest wyjątkowo męczący. Owszem ma możliwości, umie wszystko załatwic, ale zaciągnięty dług wdzięczności egzekwuje. Poproszenie go o drobną przysługę, równa się wielokrotności do odrobienia. Ręce opadają, bo w pewnym momencie sam rozpoczął "pomaganie", ale tylko tym osobom, od których może coś wycisnac.

Dług wdzięcznosci wobec tego człowieka jest jak dług wobec mafii - gigantyczne odsetki, rosnące lawinowo. Na szczęście nie jesteśmy na jego liście dłużników, zostaliśmy w porę ostrzeżeni.

Świadczymy sobie ze znajomymi  przysługi, raczej drobny kaliber i bez nadmiernego wykorzystywania.

25

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Miałam w zyciu wielu przyjaciół, zmieniali się wraz z adresem. ja o nich pamietam, oni o mnie nie.

26

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?
ogień napisał/a:

Jakiś czas temu miałam okazję porozmawiać z pewną psycholog na ten właśnie temat i .. wręcz wszystkim radzi aby takie znajomości utrzymywać, np wysyłając od czasu do czasu jakiegoś smsa by o sobie przypomnieć.., lub kartkę świąteczną..zrobić coś miłego, a w między słowa w smsie wkleić tekst o tym że się aktualnie szuka pracy... i być może jesli ta osoba zobaczy odpowiednią ofertę da nam znać..

Ja bym tak nie mogła.

ale zadzwonienie do kogoś że ma się dla niego ofertę pracy nic nie kosztuje, nie zobowiązuje itd. chodzi tu po prostu o pomoc w ciężkich czasach w szukaniu pracy. nie wyłudzanie pieniędzy czy przyjaźń za korzyści.
nie widzę nic złego w utrzymywaniu znajomości z ludźmi których poznaliśmy i nie zaprzyjaźniliśmy się z nimi ale też nie nienawidzimy ich, sa po prostu znajomymi. jeśli do mnie ktos taki dzwoni w takiej błachej sprawie zawsze staram się pomóc.

Natomiast to co opisała autorka wątku na początku to już było dość perfidne smile

27

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

mialam taka 'przyjaciolke' ktora byla dopoki mogla cyckac mnie z kasy. w koncu sie postawilam i jak pewnie sie domyslacie, kolezaneczki juz nie ma;)

oczywiscie mam kolezanke, ktora i korzysta z tego, ze mnie ma, a ja korzystam z tego, ze mam i ja i jej faceta. w sensie, ze jesli oni potrzebuja opieki dla dziecka, zawsze jestem, a jesli ja gdzies jade i trzeba mi wyjsc z psem, bez problemu sie godza, mimo, ze mieszkamy z 5km od siebie, czy jesli cos mi sie zepsuje to jej facet tez mi bez problemu pomaga. ale to jest zdrowa relacja.

ogolnie staram sie trzymac z daleka od ludzi, ktorzy chca mnie w jakis sposob wykorzystac

28

Odp: Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Hejka. Ja też nie mam dużo znajomych, bo zaprzyjaźnianie się z kimś dla korzyści ie wchodzi u mnie w grę i sama nie lubią jak ktoś się nagle odzywa do mnie bo czegoś potrzebuje a potem cisza. W tej chwili mam jedną przyjaciółkę na którą mogę naprawdę liczyć i z nią się często spotykam z z pozostałymi to rzadko bo zajęci sobą. Brakuje mi znajomo9śći dodatkowych aby wyjść gdzieś na koncert, do pubu, potańczyć. Nie jestem osobą łatwo nawiązującą kontakty, bo mam wrażenie, że ludzie nie lubią osób nieśmiałych tylko wolą takich ciągle przebojowych i wręcz niekiedy chamskich czasami. Na facebook przeglądam ciągle jak ktoś coś komentuje, albo lubi czyjeś fotki i zastanawiam się ile w tym prawdy a ile reklamy.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Znajomości dla korzyści - wyrachowanie czy naturalna praktyka?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026