Witam
jestem tu nowa to moj pierwszy post.
mam problem z facetem i nie wiem jak juz sobie z tym radzic.
jestesmy w zwiazku 2 lata od poltora roku mieszkamy razem. Kochamy sie. Jestem pewna ze on mnie kocha wobec tego nie mam zadnych watpliwosci ale sie wogole nie uklada ostatnio. Zaczne og tego moze wszystkie problemy zaczely sie od kilku miesiecy . On wogole mnie nie treaktuje ostatnio jako swoja dziewczyne, mam wrazenie ze jestem dla niego hmmm moze kolezanka. Nie mowie ze ja jestem zla bo mam swoje jakies tam ,,filmy " w glowie jak to on mowi.
Pracujemy oboje . W tygodniu jest wszystko dobrze. Wstajemy szykujemy sie do pracy wracamy wieczrem jakis film i spanko. Niczym normalna para ale jak sie zbliza weekend wszystko sie pie***y. ;/ glupi przyklad tego weekendu. Wczoraj wrocilam z pracy jakos po 16 on pojechal na balety., Omijam fakt ze od trzech tyg umawialismy sie ze znajomymi ze jedziemy wszyscy razem, ale jakis tak jego kolega jechal sam bo dziewczyna pracowala i w piatek dostlam tel ze on jednak tez sam jedzie bo jak on jeden sam z dziewczyna;/ zalamlam sie oczywiscie nie obylo sie bez klotni i awantur. Wrocil o 8 rano przespal sie. ja poogarnialam i bylo normalnie az on wyskoczyl z tekstem ze idzie do kolegi. i tak tearz siedze sama. juz mam dosc co weekend to samo. brakuje mi go , doslownie. chciala bym zeby mnie przytul pocalowal powiedzial jaka jestem dla niego wazna. by wylaczyl tel chociaz na ta niedziele i spedzil ja ze mna. on woli niestety kolegow;/;/ co mam robic nie chcem sie z nim rozsstac za bardzo go kocham. chciala bym mu wbic do tego lba ze jednak powinien pokazywac mi ze jestem wazniejsza niz koledzy ale on nawet nie chce ze mna rozmawiac bo sie za szybko irytuje;;/
pomozcie mi Kobietki blagam. juz jestem zesilna
Regulamin forum jasno stwierdza, że tytuły nadawane wątkom powinny być konkretne, sensowne i adekwatne do treści. Edytowałam, ale na przyszłość proszę - postaraj się o tym pamiętać.
Moderatorka Anemonne