netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

53 odpowiedzi9 082 wyświetleniazałożony przez Saaraa, 10.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 54 ]

1

Temat: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Mam chyba jakieś szczęście do 'internetowych znajomości'.

Dwa lata temu opisywałam swoje rozterki z facetem poznanym przez internet. Ostatecznie spotykaliśmy się chwile ale nie przetrwało to próby czasu i odległości i we wrześniu zakończyłam to ostatecznie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie dalej jak w październiku na forum uczelnianym napisał do mnie pewien chłopak. Studiujemy razem - z tym, że on w tym roku kończy studia a mi pozostały jeszcze dwa lata.

Z jego wiadomości ( długich, dopracowanych w najdrobniejszym szczególe ) wynikało, że jest zainteresowany moją osobą. Podaliśmy sobie swoje namiary na fb, numery gg, okazało się, że mamy wspólnych znajomych - którzy od samego początku wmawiają nam, że już słychać weselne dzwony (:P).

Na początku kilka razy proponował kino czy jakiś spotkanie ale to działo się tak szybko, że nie byłam przekonana, poza tym kino z mimo wszystko obcym facetem wydawało mi się złym pomysłem więc zaproponowałam mu, że bardzo chętnie spotkam się z nim po sesji tak ażebyśmy mogli na spokojnie porozmawiać. On na początku narzucił bardzo duże tempo, zadawał....w żartobliwym tonie jakieś pytania z podtekstem, pytał czy może mogłabym się czasami do niego zwrócić troche bardziej osobiście - ale powiedziałam mu, że chyba nigdzie się nam nie śpieszy. Nie jestem jakąś wstydliwą dziewczyną ale mimo wszystko nie wiedziałam wtedy jeszcze na czym stoję więc byłam bardziej zachowawcza.

I rozmawialiśmy tak do lutego raz było lepiej raz gorzej, stawaliśmy sobie coraz to bliżsi, przestałam się bać tego, że wszystko się zepsuje, doszło do tego milion sms'ów i stwierdziłam, że chcę go poznać - teraz albo nigdy.

Zaproponowałam spotkanie - zgodził się i tak spotkaliśmy się na początku lutego.  Mały spacer, później zaprosił mnie na kawe. Buzia mu się nie zamykała tak dużo mówił, patrzyliśmy sobie cały czas w oczy, było naprawdę baaaaaaaaardzo miło. Odprowadził mnie później na autobus, pocałowaliśmy się w policzek i odjechałam. Nie minęło 5 minut a już dostałam sms'a. Generalnie chyba wszystko szło w dobrym kierunku.

Później nasi wspólni znajomi zorganizowali wyjście do pubu na jakieś piwo, siedział cały wieczór obok mnie, czułam jak specjalnie dotyka swoim kolanem mojego, cały czas niby przypadkiem mnie dotykał. Znowu wydawało mi się, że spotkanie było bardzo udane.

Kilka razy napisał coś w stylu, że idzie z kolegą na miasto i czemu mnie tam nie ma, albo że idzie do kina z przyjacielem i czy bym sie nie chciała przyłączyć - ale to tak bardziej żartobliwie niż na poważnie.

Dzieli nas ok 50 km, on ma swoje magisterki w tym roku, ja też mam dość ambitny semestr teraz i coś czuje, że te nasze spotkania to się rozjadą strasznie w czasie - tym bardziej, że on też nic nie proponuje konkretnie teraz argumentując to tak jak powyżej, że on nie chce żebym specjalnie taki kawał drogi jechała, ja go do siebie chyba jeszcze też nie zaprosze bo mimo wszystko chyba jest za wcześnie, on ma tyle nauki -( a chłopak jest naprawde inteligentny i zdolny i po jego wynikach to widać, że siedzi nad książkami ) ja też na nudę nie narzekam jeżeli chodzi o ilość nauki ale gdyby coś zaproponował to bym pojechała ; / ....

Jako, że przez telefon cholernie łatwo o różne rzeczy wypytać, zapytałam go kiedyś jak widzi tą znajomość bo chce wiedzieć na czym stoje - a on zaskoczony powiedział, że nie wie czemu pytam bo to chyba wiadomo, że poważnie to traktuje ale żebym też zrozumiała ile ma teraz rzeczy na głowie... [ ja rozumiem, ale jak się tyle czyta o tym, że jak facet chce to rzuci wszystko i znajdzie czas to mam takie chwile, że wątpie w dalszy rozwój tej znajomości.]

Przez gg, smsy których to jest naprawdę bardzo dużo i nie mogę powiedzieć, że się nie stara zachowujemy się czasami już jak para, on mi wysyła zdjęcia na których pisze, że powinnam być obok niego teraz, ja jemu też coś miłego, coraz częściej dochodzą jakieś naprawdę gorące wiadomości.... i WSZYSTKO BY BYŁO PIĘKNIE GDYBY NIE TO, ŻE SIĘ TAK MAŁO WIDUJEMY ; /

Nie chce skończyć jako jego koleżanka z którą może sobie pogadać o miłych rzeczach ( co mu zresztą zakomunikowałam już, że jeżeli tak to widzi to traci czas )

Mam mu proponować ja spotkania? (żeby pomyślał, że jestem zdesperowana? ) Czy czekać ? ( i zadowolić się tym że spędzamy ze sobą te minimum 4 godziny dziennie na gg i mamy ze sobą z jego inicjatywy kontakt telefoniczny praktycznie co dwie godziny w ciągu dnia)...

Czy ta znajomość ma szanse rozwoju? Czy powinnam zejść na ziemie?


Nie bijcie, nie krzyczcie... winę zwalcie na hormony tongue

2

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

nikt nie pomoże? ;(

3

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Korona Ci z głowy nie spadnie, jak wyjdziesz z inicjatywą jakiegoś spotkania smile wiec może warto spróbować i zobaczysz, jaka będzie jego reakcja. Bo faktycznie tkwienie w czymś takim na dłuższą metę może być męczące. A jak to jest z tą odległością , ktora Was dzieli? Macie dobre połączenie komunikacyjne?

4

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(
Ameliaa27 napisał/a:

Korona Ci z głowy nie spadnie, jak wyjdziesz z inicjatywą jakiegoś spotkania smile wiec może warto spróbować i zobaczysz, jaka będzie jego reakcja. Bo faktycznie tkwienie w czymś takim na dłuższą metę może być męczące. A jak to jest z tą odległością , ktora Was dzieli? Macie dobre połączenie komunikacyjne?

dokladnie to chcialam napisac!

5

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

No właśnie już to pierwsze spotkanie to ja praktycznie 'siłą wyegzekwowałam', że dziś jestem w mieście X i żeby mi napisał o której da rade się spotkać.... więc to nie jest tak, że czekam tylko i nic nie robie.

On jest nieśmiały i to widać no ale nie mogę za niego wszystkiego robić tongue

Z odległością jest tak, że ja studiuje zaocznie i mieszkam u siebie w mieście, jedyny autobus mam raz na godzinę i podróż trwa 1,5 godziny no ale jak powiedziałam - dla mnie to nie jest problem. On uważa, że źle by się czuł gdyby miał świadomość, że ja SPECJALNIE DLA NIEGO jadę i później po nocach się sama plątam.

Chciałabym żeby się jakoś określił bardziej.

I to nie jest tak że ja nie chce mu zaproponować spotkania, bo jestem okropnie niecierpliwa i całą sobą bym mu to pokazała, że najchętniej to już bym go u siebie w sypialni widziała big_smile ale też nie chce żeby się wystraszył, że jestem jakaś zdesperowana czy nachalna więc "spokojnie" oczekuję aż się zdecyduje .

Nie wiem jak mam mu uświadomić że ja czekam na jego propozycje......

6

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Może nie uświadamiaj, że czekasz na propozycję tylko sama coś zaproponuj ?
1,5 h jazdy to nie problem smile
Pierwsze spotkanie macie już za sobą więc co w tym złego jeśli to Ty napiszesz o następnym?
Jeśli będzie chciał to coś wykombinuje, a jeśli nie.. Cóż, wtedy sprawa sama się rozwiąże.

7

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

No ale cały czas to ja mam proponować? Nie wyjdę na desperatke?

8

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Z tego co mówisz, widać, że mu zależy, więc bez nerwów. Pisze, dzwoni, daje znać, że jesteś  dla niego ważna - kobieto, powiedział Ci to przecież wprost! big_smile Poza tym proponował spotkania wcześniej, wtedy mówiłaś, że na razie nie chcesz. Może nie zauważył, że to było dawno i jest już nieaktualne?;p Rozumiem, że <dyskretne> aluzje w stylu " Och, jak dawno nie byłam w kinie, a ten film podobno jest cudowny" już wypróbowane?

9

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

No szczerze mówiąc nie tongue  Liczyłam, że ta gapa się ogarnie jakoś i nie będę się musiała o to martwić ( mając na uwadze, że  kiedy jeszcze nie wiedziałam o nim praktycznie nic, padło chyba z 10 propozycji )

Będę szczera na początku nie liczyłam na nic..... co miałoby wyjść poza ramy internetowej pogawędki bo byłam miesiąc po zakończeniu przedziwnej relacji i jakoś nie czułam potrzeby chodzenia na randki .... może to dlatego...

Ale po tym drugim spotkaniu liczyłam, że padnie jakaś propozycja z jego strony ale cisza. Obiecał mi ostatnio, że mnie oprowadzi po tym swoim rodzinnym mieście, że pójdzie ze mną tam i tu, ale ten jego brak wyrażania chęci spotkania teraz jest frustrujący tym bardziej, że wszyscy są ŚWIĘCIE PRZEKONANI, ŻE JESTEŚMY RAZEM a ja nie wiem jak mam się do tych pytań i aluzji odnosić żeby mu też przykrości nie zrobić gdybym zaczęła prostować a z drugiej strony, żeby nie robić z siebie wariatki nie zaprzeczając tongue

10

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Czegoś nie rozumiem... rozmawiacie przez gg MINIMUM 4h godziny dziennie i on nie ma wolnego czasu? Chyba nie ma na tyle podzielnej uwagi aby rozmawiać z Tobą i równocześnie się uczyć... Prawda jest taka, że nauka/pisanie pracy to marna wymówka. Ja wolałabym całkowicie zrezygnować z gg, telewizji, oglądania filmów w internecie i wygospodarować ten czas na spotkanie. Tygodniowo tracicie na rozmowy internetowe tak dużo godzin... może lepiej zorganizować sobie jeden dzień w tygodniu tylko dla siebie? W sensie przez cały tydzień nie tracić czasu na rozmowy przez różne komunikatory internetowe i smsy ( ja bym zwariowała gdybym miała tyle z kimś klepać w klawiaturę ) i spotkać się na jeden dzień. Spędzić ten jeden dzień w tygodniu razem : iść na basen, do kina, na jakąś kawę, posiedzieć w domu i coś razem obejrzeć... Nie macie tak daleko od siebie. I śmiało mu to zaproponuj, nie wyjdziesz na desperatkę. Trzeba mówić głośno o swoich oczekiwaniach.

11

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Na pytania najlepiej udzielaj zwadkowych odpowiedzi z przymrużeniem oka wink
A jego mogłabyć "sprawdzić" jakąś leką próbą zazdrości. Masz rację, ze nie mozesz robić wszystkiego za niego. Facet może być nieśmiały, lecz bez przesady, to nie podstawówka, on ma jakies 24 lata skoro pisze maisterkę, więc i też mógłby coś dać od siebie... A moze wyglada tylko na takiego grzecznego i z Tobą flirtuję, a inną dyma?

12 Ostatnio edytowany przez Saaraa (2013-03-10 20:48:02)

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

No rozmawiamy od 22 do powiedzmy 2( czy 3) jak już się wyrobimy z wszystkim... On pisze dwie prace jednocześnie bo ma teraz dwie magisterki, staram się to rozumieć ale wiadomo, że irytuje mnie to zawieszenie teraz bo chciałabym iść dalej...

Nie ma go teraz w domu, jak wróci to spróbuję się z nim umówić w tym tygodniu. Chociaż nie powiem, żebym się z tym komfortowo czuła, jakkolwiek bym nie była nowoczesna, odważna i wyluzowana to jednak mam w głowie obraz, że to facet zabiega o spotkania :X


SmartGuy napisał/a:

Na pytania najlepiej udzielaj zwadkowych odpowiedzi z przymrużeniem oka wink
A jego mogłabyć "sprawdzić" jakąś leką próbą zazdrości. Masz rację, ze nie mozesz robić wszystkiego za niego. Facet może być nieśmiały, lecz bez przesady, to nie podstawówka, on ma jakies 24 lata skoro pisze maisterkę, więc i też mógłby coś dać od siebie... A moze wyglada tylko na takiego grzecznego i z Tobą flirtuję, a inną dyma?

Myślisz, że na tym etapie ''próby zazdrości" by podziałały? bo ja się bym chyba bała, że się poczuje oszukany i się obrazi czy coś tongue
No nie wiem, ta nasza relacja jest dość absorbująca - jeżeli miałoby tak być to wypadałoby mi tylko pogratulować mu sił i wyobraźni tongue

13

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Ja rozumiem, że można być zajętym - sama jestem na dwóch kierunkach i jestem w identycznej sytuacji. Ale przez ten okres czasu jaki się już znacie jestem pewna, że znalazłby czas. Jak dla mnie takie wymówki, że "co się będziesz kłopotać do niego 1,5 h" i później sama wracać są jakieś dziwne ( bo przecież jesteś dorosłą kobietą). Zadałaś pytanie w temacie "czy to normalne..." - moim zdaniem nie jest to normalne. Taki wczesny etap znajomości to duże zauroczenie, pragnie się spędzać jak najwięcej czasu z drugą osobą... choćby nie wiem jak zajęty był człowiek to zawsze znajdzie czas na spotkanie. A jeśli Ty jeszcze proponujesz, że do niego przyjedziesz to nie rozumiem jaki on ma problem.

14

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

adeline - otwierasz mi oczy.... co w takim razie powinnam zrobić? wycofać się?

15

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Piszę trochę z własnego doświadczenia - z tą różnicą, że po fantastycznej relacji w internecie moja znajomość z realu okazała się porażką sad

Myślę, że nie powinnaś się wycofywać. Trzeba dać mu szansę, może mieć jakieś złe doświadczenia, może ma problemy z budowaniem relacji. Szkoda tracić tego co macie. Myślę, że jedynym dobrym rozwiązaniem jest bardzo szczera rozmowa o waszych oczekiwaniach. Musisz mu wyłożyć "kawa na ławę", że oczekujesz spotkań, zależy Ci na nich i kontakt bezpośredni jest dla Ciebie podstawą relacji międzyludzkich.

Uważam, że zasłanianie się pracą magisterską jest z jego strony niefajne - zawsze można znaleźć sto wymówek : praca, chora babcia... itd.

Nie bój się, że narazisz się na śmieszność lub wyjdziesz na desperatkę. On może zwyczajnie nie domyślił się, że tego potrzebujesz?

Mam takie pytanie. Napisałaś, że czasami wychodzi ze znajomym itd. Czy te jego wyjścia "na miasto" są częste? Jeśli potrafi wygospodarować czas dla innych to dla Ciebie też może.

16

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Kilka razy mu się te wypady w męskim gronie zdarzyły ale też nie mam o to pretensji bo wiadomo, że nie samymi flirtami człowiek żyje.... sama nie wiem co o tym myśleć.

Napisałam do niego smsa kiedy się widzimy, odpisał że jeszcze nie wie ale, że "jutro będzie w domu ; )" , zapytałam, czy środa będzie okej ( bo akurat wtedy jestem w jego mieście) i dostałam odpowiedź, że normalnie bardzo okej ale, że akurat w tą środe COŚ.... brak słów ;|

17

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

ogranicz do sensownych rozmiarów te telefoniczno/wirtualne pogaduchy, bo sama ładujesz jego w rolę psiapsiułki... będzie miał niedosyt, czas znajdzie...

18

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

co to znaczy sensowych rozmiarów? mam nie odpisywać? nie odbierać? jednocześnie udając że jest wszystko okej ; O ?

19

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

" Czy czekać ? ( i zadowolić się tym że spędzamy ze sobą te minimum 4 godziny dziennie na gg i mamy ze sobą z jego inicjatywy kontakt telefoniczny praktycznie co dwie godziny w ciągu dnia)..."

uważasz to za normalne??? i co z tego, że z jego inicjatywy???, znaczy, Ty masz mieć czas na te bzdety, a on na spotkanie, to już niekoniecznie???... trochę jednostronne...

20

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

gdybym uważała, że to normalne to nie szukałabym tu pomocy :X nie wiem już sama jak nim potrząsnąć.

21

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(
Saaraa napisał/a:

gdybym uważała, że to normalne to nie szukałabym tu pomocy :X nie wiem już sama jak nim potrząsnąć.

napisałem powyżej, ogranicz wirtual, zatęskni, to real będzie...

22

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Zadzwonił wieczorem, wyczuł, że coś jest nie tak, powiedziałam mu, że nie podoba mi się, że mamy tak ograniczony kontakt i zapytałam czy chciałby coś z tym zrobić i czy mu odpowiada ten stan faktyczny, powiedział mi, że jeżeli to dla mnie takie ważne to on przełoży tamtą sprawę i będzie do mojej dyspozycji w środę ale oczywiście powiedziałam mu, że aż tak mi się nie śpieszy żeby musiał przekładać. Powiedział, że ma teraz ciężki tydzień ale jak jutro wróci do domu to ustawi wszystko tak, że będę mogła do niego napisać sms'a że jestem w X a on za 15 minut będzie. Mówił też, że zależy mu na czymś więcej bo go oczarowałam i że zrobi wszystko, żebym się już nie złościła.

No nie wiem.... to jest taki śmiech przez łzy ale kurde gdybym była facetem to bym się nie bawiła w bajerowanie tylko bym jakoś to bardziej konkretnie wyraziła. tongue

Nadal nie wiem co myśleć.

23

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

To może najpierw zobacz czy dojdzie jednak do tego spotkania i wtedy będzie Ci łatwiej to zrozumieć?
Może facet naprawdę nie ma czasu? Nie jesteście ze sobą, więc sprawę X mógł zaplanować nawet miesiąc temu.
Póki co spotkajcie się, wtedy sama ocenisz całą sytuację.

24 Ostatnio edytowany przez koleandra85 (2013-03-11 23:14:24)

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Hej Saaraa.

Też jestem w takiej sytuacji jak Ty, tylko akurat my jesteśmy starsi, mamy po 28 lat.
Nie uczymy się, dzieli nas dystans 20 km, on pracuje w drogówce i ma szalone godziny pracy.
Widzimy się średnio raz na 2 tygodnie - wiem jak to brzmi, masakra.
Poznaliśmy sie przez internet, to już 7 miesiąc znajomości, wszystko rozwija się bardzo powoli. Gość pocałował mnie dopiero po 5 miesiącach!!!
Ale do czego zmierzam - czasem mi nerwy puszczają, bo widzieć kogoś, kto Ci sie podoba i z kim chcesz spędzać czas raz na 2 tygodnie?

Staram się nie denerwować przy nim i nie robić wyrzutów, ale ostatnio zrobiłam dwa razy akcję, powiedziałam wprost: nie chcesz się spotykać, to po prostu powiedz a nie marnujesz mój czas, mnie nie interesują zabawy itd itp.
A on co na to: ze on by chciał, ale naprawdę nie zawsze może, jak może to jest.

Dzisiaj znowu sie wkurzyłam i zrobiłam mu taka mala awanturę, napisałam mu, ze to wszystko wygląda tak, jakby miał mnie daleko gdzieś, ze jak komuś na kimś zależy to na głowie stanie - ale moze to jest właśnie odpowiedz na to wszystko?
A ten do mnie ze to nie tak jak pisze. Jak może to jest, a jak nie może to nic nie poradzi i nie chodzi o jego chcenie bo on chce, ale czasem nie ma jak - masło maślane.

Różnymi tekstami mu rzucałam, że może nie ma ochoty na spotkania itd itp.

I akurat jestem pewna, ze nie dyma laski na boku żadnej, hehe, bo to dziwny osobnik jest. 28 lat a miał tylko jedną dziewczynę i to jeszcze mając 23 lata, która zresztą kopnęła go w tyłek.
Prawdopodobnie zobaczę go koło soboty, a ostatnio widzieliśmy sie 28,02, czyli 2 tygodnie z hakiem wstecz. Rozpierdziela mnie to.

Może trafiłyśmy na takiego samego typa?
Jakieś dziwne te chłopy teraz...

25 Ostatnio edytowany przez Saaraa (2013-03-11 23:41:46)

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

hej koleandra85,

Macie częsty kontakt gdzieś poza realem?
Powiem Ci, że i tak Ci zazdroszcze u mnie to się rozwija od października ale powiedzmy, że w lutym widzieliśmy się dwa razy i cisza o spotkaniach. Wczoraj prawie się pokłóciliśmy bo on uważa, że niepotrzebnie go pospieszam a on wie co robi ;] przynajmniej tak to zrozumiałam. Dziś napominał coś o kinie, że sprawdza repertuar, zapytałam się go tylko na co miał ochote iść a on że na coś fajnego i czy słyszałam, żeby coś ciekawego grali, odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie... widać było że chciał abym nawiązała bardziej ale sama sie do kina zapraszać nie będe. bez przesady....

Mój pan X też z tego co wiem, miał tylko jedną dziewczynę wcześniej i raczej zawsze nieśmiały był, przynajmniej tak to opowiadał - no ale tak jak ktoś już napisał - tylu nieśmiałych facetów potrafiło się ogarnąć, że ja mu też niczego ułatwiać nie będę.

20 km to w sumie nie tak dużo, byłaś już u niego w domu?... on u Ciebie? Został już 'wprowadzony' do grona Twoich znajomych/rodziny?  Może on się boi pchnąc tego dalej... w sensie w tą bardziej intensywną część znajomości, ma jakiś uraz psychiczny, blokade? ;/

To zasłanianie się pracą/nauką/czymkolwiek jest beznadziejne..... :XXXX

Nawet niedawno mi się żalił że teraz to się będzie musiał na poważnie za nauke brać, że do tej pory to tak na pół gwizdka jechał - odczułam nawet przez chwile tak jakby mi chciał powiedzieć, że mu za dużo czasu zajmuje ;O ;|

26

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(
gen napisał/a:

uważasz to za normalne??? i co z tego, że z jego inicjatywy???, znaczy, Ty masz mieć czas na te bzdety, a on na spotkanie, to już niekoniecznie???... trochę jednostronne...

Dokładnie! Dobre słowo - bzdety! Facet co 2h znajduje czas aby zadzwonić, 4 h dziennie na gg ( mimo że rozmawiacie w nocy to jednak dysponuje tym wolnym czasem ).
Moim zdaniem ta sytuacja jest bardzo DZIWNA. Dobrze, że mu powiedziałaś, że chcesz się spotkać.
Wybacz droga autorko, ale z tego co piszesz to ten chłopak jest dziwny - niby mu zależy a nic nie robi. Może jestem taka krytyczna, ponieważ ja nie lubię takiego typu facetów. Dlatego podziwiam twoją cierpliwość... ale ile można.

27

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

jak widzisz moja cierpliwość ma też swoje granice.
to jest też to że mnie na co dzień nie ma w tamtym mieście bo jestem tam tylko dwa razy w tygodniu i to w czasie kiedy on ma zajęcia swoje i powiedział mi, że nie chce żebym po nocach sama wracała bo to różnie jest. co mnie w sumie wtedy przekonało ale jeżeli się go pytam kiedy się widzimy a on NIE JEST W STANIE PODAĆ MI JAKIEJKOLWIEK DATY to mnie to ......denerwuje.

jak na razie jest delikatny progres jak go przycisnęłam. ale nie wiem, może to moja wina...? może to dlatego, że on już czuje, że "połknęłam haczyk", jak jeszcze miałam wątpliwości i nie chciałam sie spotykać to narzucał takie tempo że trudno było oddech złapać, jak teraz ja bym chciała przyspieszyć to on zwalnia. :S

28

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(
Saaraa napisał/a:

jak na razie jest delikatny progres jak go przycisnęłam. ale nie wiem, może to moja wina...? może to dlatego, że on już czuje, że "połknęłam haczyk"

Nie zgadzam się smile mogłabyś pomyśleć, że za bardzo naciskasz gdyby chodziło o małżeństwo, zamieszkanie razem czy coś ważnego a Ty chcesz tylko częściej się z nim widywać i to nie jest jakaś fanaberia smile

Czy on przypadkiem nie jest jakimś straszliwym leniem tongue? Takim facetem co mu się tyłka nie chce z domu ruszyć? Powiedz mu, że ma zaproponować termin i odpowiedzi "nie wiem" nie przyjmujesz do wiadomości. Co za facet

29

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

adeline,

Wiesz tylko, że ja też jestem OKRUTNYM LENIEM I DOMATOREM [:P] a chce mi się jechać taki kawał drogi, żeby się z nim zobaczyć.

Jedyne co by go usprawiedliwiało to to, że przy tych dwóch kierunkach gdzie jeden nie jest zbyt ambitny a ten nasz wspólny dość ciężki (jakkolwiek beznadziejnie to nie zabrzmi ; / ) ma głowe zawaloną tymi studiami. To jest typ którego średnia nie spada poniżej 4,5, poza tym teraz te magisterki jeszcze pisze, ma do odrobienia drugi miesiąc praktyk... generalnie dużo na głowie....

Przemyślałam to i stwierdziłam, że dopóki siedzi w domu i się uczy - to jestem to w stanie zrozumieć, bo wykształcenie jest ważne, poza tym to już końcówka studiów... trele morele

A L E

jeżeli się dowiem, że ma czas na kolegów i do końca miesiąca będzie cisza z jego strony o spotkaniach to chyba się z tego wypisze.

Trzeba sobie umieć ułożyć priorytety, już sama wizja związku na odległość byłaby okropna a co dopiero związek na odległość ze świadomością, że koledzy zawsze będą wyżej w hierarchii jego potrzeb.

; /

30

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Nie rozumiem takich typów, ale niestety jest ich sporo. Sama spotykałam się z chłopakiem, któremu wystarczaly spotkania raz na 2 tygodnie, chociaż nie był zawalony jakoś bardzo pracą, dodatkowymi zajęciami, nie dzieliła nas jakaś duża odległość itp. Podobno mu zależało, jednak po jego zachowaniu w ogóle tego nie widziałam. Jak wyraziłam swoje potrzeby, że chciałabym widywać się częściej wyczułam zdziwnienie i zaniepokojenie z jego strony. Co mnie bardzo zniechęciło.

Próbował spotykać się częściej, jednak miałam wrażenie, że robi to dla mnie bo mu to zakomunikowałam, natomiast sam z siebie nie potrzebował tych spotkań. Zatem co to za przyjemność kogoś do czegoś zmuszać? Zresztą w takiej sytuacji jak ufać, że mu zależy skoro jego zachowanie wskazuje na zupełnie coś innego.

W pewnym momencie się zniechęcilam na tyle, że sobie odpuściłam całkowicie. On najwyraźniej też, bo zniknał... Czasami nie wiem czego Ci faceci chcą, najgorsze jest to, że oni sami nie wiedzą.

Do autorki! Wykaż się jeszcze trochę cierpliwością. Spotkaj się z nim i zobacz jak przebiegnie spotkanie, jaki będzie póżniej. Postaraj się zorientować jak wyglada jego zwyczajny dzień, aby mieć jakiś obraz tego, czy  faktycznie jest tak zawalony robotą, czy po prostu sam opóźnia Wasze spotykanie się.

To dość dziwne bo jeśli się jest kimś zainteresowanym, zafascynowanym, zaangażowanym to bardzo sie chce spotykać z daną osobą. Jak dla mnie lepiej cały jeden dzień przeznaczyć na spotkanie z ważną dla nas osobą, niż faktycznie marnować czas w tygodniu na bzdety (gadanie na gg, sms-y, tel.), z których nic nie wynika. W tyg. możecie pogadać trochę na gg, ale np. jakiś jeden dzień powinien być tylko dla Was.

31

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Saaraa, on do mnie do domu przyjeżdża. Na początku to sam to zaproponował, ze przyjedzie.
To taki typ, który nigdzie nie wychodzi, on najlepiej odpoczywa w warsztacie grzebiąc sobie przy czymś tam, a jak sie widzimy to tylko u mnie w domu - w sumie nie przeszkadza mi to, ja się wybawiłam i wolę posiedzieć w domu z nim i porobić różne fajne rzeczy tongue
U niego nie byłam, ale zagadałam ostatnio i on mówi, ze jego zaproszenie jest cały czas aktualne - tylko ze nie wiadomo kiedy on może.
Jestem niecierpliwa z reguły, nie wiem skąd we mnie takie pokłady cierpliwości w stosunku do niego.

Nie wiem czy uraz czy nie - laska kopnęła go w tylek, jego matka rozwiodła sie z ojcem i poszła do innego faceta, po czym po 5 latach wróciła do domu z podkulonym ogonem - ale bez przesady, nie sa to jakieś tragedie które az tak by rzutowały na jego zachowanie w stosunku do kobiet.
Ale podchody to on robił bardzo długo, jeszcze takiego kogoś nie spotkałam.
Wiesz, u mnie doszło już do takich małych pieszczot, więc ciężko mi traktować go jak kolegę. Jeśli u Ciebie nie doszło jeszcze do tych rzeczy, to mów sobie że to kumpel, wrzuć na luz i nie nastawiaj się na nic.
A najlepiej zamiast naciskać - olej i czekaj na reakcję.

32

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(
koleandra85 napisał/a:

jak sie widzimy to tylko u mnie w domu - w sumie nie przeszkadza mi to, ja się wybawiłam i wolę posiedzieć w domu z nim i porobić różne fajne rzeczy tongue
U niego nie byłam, ale zagadałam ostatnio i on mówi, ze jego zaproszenie jest cały czas aktualne - tylko ze nie wiadomo kiedy on może.
Jestem niecierpliwa z reguły, nie wiem skąd we mnie takie pokłady cierpliwości w stosunku do niego.

Wiesz, u mnie doszło już do takich małych pieszczot, więc ciężko mi traktować go jak kolegę. Jeśli u Ciebie nie doszło jeszcze do tych rzeczy, to mów sobie że to kumpel, wrzuć na luz i nie nastawiaj się na nic.
A najlepiej zamiast naciskać - olej i czekaj na reakcję.

Jeżeli dobrze pamiętam jesteście umówieni na sobote, może namów go na jakieś spotkanie w gronie znajomych, czy coś w ten deseń ileż można w domu siedzieć, a takie spotkanie "przedstawiające" to jakby nie było kolejny etap znajomości tongue

skoro on do Ciebie jeździ to chyba bym nie miała też problemu, żeby się kolejnym razem wprosić do niego. no chyba że nie ma warunków....

u mnie i X cieleśnie wystąpiły te pocałunki w policzek plus te próby kontaktu kiedy siedział obok ale za to przez telefon dzieją się różne rzeczy tongue

doczekałam się jednak dziś deklaracji  - sobota jest nasza ;]

33

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

No to może nam obu uda sie ten weekend (ta sobota)? big_smile
Oby tak było.
Gadka gadką, ale jak jeszcze do niczego nie doszło do zdystansuj się troszkę do tej znajomości - dla Twojego dobra.
Najlepiej nie nastawiać się na nic, nie napalać, traktować spokojnie tę znajomość - sama zobaczysz w jakim kierunku to się rozwinie.

Pomysł z przedstawianiem znajomych to w ogóle nie jest do zrobienia - on na imprezy i posiadówki nie chodzi, no chyba że do ciotki po sąsiedzku - zresztą sam kiedyś powiedział, że on czuje się najlepiej w towarzystwie ludzi starszych od niego - ale jak już mówiłam, tego typu nie ma w podręcznikach także nie będę nawet go rozkminiać:D

Jak my sie nie widzimy właśnie tak ze 2 tygodnie, to tylko słyszę potem: "kiedy mnie zaprosisz do siebie?", "kiedy zjemy (i tu nazwa naszego ulubionego deseru - czyli sygnał, ze on chce przyjechać)" - takie my stare a takie głupie wink

34

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Tak w sobotę, a jeszcze dziś powiedział, że choćby miał wpaść mi pomachać na dworcu to postara się zdążyć także "dziś" prawdopodobnie tez się zobaczymy.

Ale zrobiłam chyba najlepszą rzecz na świecie tongue wieczorami zawsze oglądamy jakiś film razem w tej samej chwili i sobie go komentujemy i namówiłam go na wspólne oglądanie dokumentu o nieogarniętych kawalerach big_smile (można go pooglądać tu np. - http://www.ipla.tv/Programy/5000947-Dokument/5001784-Chlopaki-Do-Wziecia) i X tak się obruszał na tą ich niezdarność, że w końcu sam zauważył, że robi DOKŁADNIE TO SAMO ! big_smile

*To w ogóle nie jest do zrobienia? nie ma opcji żebyś ze swoimi znajomymi i swoim facetem poszła na piwo do pubu?
albo żebyś zaprosiła znajomych do domu na jakąś kolacje, wspólne oglądanie filmów czy cokolwiek? żeby się poczuł... wiesz...jak pan domu tongue

żebyś wiedziała, im jestem starsza tym bardziej sobie ze mną faceci lecą w kulki tongue

35

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(
koleandra85 napisał/a:

Hej Saaraa.


Ale do czego zmierzam - czasem mi nerwy puszczają, bo widzieć kogoś, kto Ci sie podoba i z kim chcesz spędzać czas raz na 2 tygodnie?

.

Hej no ja jestem ze swoim chłopakiem już 2 lata i uwaga widujemy się tylko w weekendy bo w tygodniu on wynajmuje w mieście i tam pracuje i studiuje. Ale spotkania w weekendy wyglądają tak, że w piątek są koledzy w sobotę idę z nim do kolegów albo robimy spacer i on idzie sam do kolegów a w niedziele się nie widzimy. Uwierzcie dziewczyny ja już wymiękam psychicznie zdarza mi się całą noc nie przespać a jeszcze wczoraj mi napisał że nie wraca na weekend bo w sb idzie do pracy ale brak propozycji,żebym ja go odwiedziła. Zresztą wczoraj miał do mnie zadzwonić w ważnej sprawie ja się niecierpliwiłam i czekałam pod telefonem cały wieczór... napisałam do niego czy zadzwoni a on .. " jak będę wracał od znajomych to zadzwonię ok ? " nie doczekałam się. dzisiaj dzwonił 4 razy ale nie odebrałam zwyczajnie mam już dość tego wszystkiego. To jakaś dziecinada. I nie mam zamiaru już z nim rozmawiać na ten temat bo już gadałam nie raz i jak grochem o ścianę . A powiem wam .. że mi się strasznie przykro zrobiło wczoraj bo po raz kolejny poczułam się na drugim planie po jego znajomych ..;/ a zresztą jesteśmy 2 lata a ja nawet nie wiem u kogo on siedział... ;/  Zamiast żyć pełnią życia bo jestem młoda to ja siedzę i się umartwiam, wstawać z łóżka mi się nie chcę . Kiedyś czekałam na weekend cieszyłam się, że on wraca ale teraz jak wybija piątek ja mam ochotę wyjechać..

36 Ostatnio edytowany przez stokrotka11111@o2.pl (2013-03-14 00:05:28)

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(
enya napisał/a:

Nie rozumiem takich typów, ale niestety jest ich sporo. Sama spotykałam się z chłopakiem, któremu wystarczaly spotkania raz na 2 tygodnie, chociaż nie był zawalony jakoś bardzo pracą, dodatkowymi zajęciami, nie dzieliła nas jakaś duża odległość itp. Podobno mu zależało, jednak po jego zachowaniu w ogóle tego nie widziałam. Jak wyraziłam swoje potrzeby, że chciałabym widywać się częściej wyczułam zdziwnienie i zaniepokojenie z jego strony. Co mnie bardzo zniechęciło.

Próbował spotykać się częściej, jednak miałam wrażenie, że robi to dla mnie bo mu to zakomunikowałam, natomiast sam z siebie nie potrzebował tych spotkań. Zatem co to za przyjemność kogoś do czegoś zmuszać? Zresztą w takiej sytuacji jak ufać, że mu zależy skoro jego zachowanie wskazuje na zupełnie coś innego.

W pewnym momencie się zniechęcilam na tyle, że sobie odpuściłam całkowicie. On najwyraźniej też, bo zniknał... Czasami nie wiem czego Ci faceci chcą, najgorsze jest to, że oni sami nie wiedzą.

Do autorki! Wykaż się jeszcze trochę cierpliwością. Spotkaj się z nim i zobacz jak przebiegnie spotkanie, jaki będzie póżniej. Postaraj się zorientować jak wyglada jego zwyczajny dzień, aby mieć jakiś obraz tego, czy  faktycznie jest tak zawalony robotą, czy po prostu sam opóźnia Wasze spotykanie się.

To dość dziwne bo jeśli się jest kimś zainteresowanym, zafascynowanym, zaangażowanym to bardzo sie chce spotykać z daną osobą. Jak dla mnie lepiej cały jeden dzień przeznaczyć na spotkanie z ważną dla nas osobą, niż faktycznie marnować czas w tygodniu na bzdety (gadanie na gg, sms-y, tel.), z których nic nie wynika. W tyg. możecie pogadać trochę na gg, ale np. jakiś jeden dzień powinien być tylko dla Was.

Jak to po prostu zniknął ? ;o dałaś spokój w sensie, że co ? Nie dzwoniłaś nie spotykałaś się  gdy on chciał ?

37

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(
Saaraa napisał/a:

Ale zrobiłam chyba najlepszą rzecz na świecie tongue wieczorami zawsze oglądamy jakiś film razem w tej samej chwili i sobie go komentujemy i namówiłam go na wspólne oglądanie dokumentu o nieogarniętych kawalerach big_smile (można go pooglądać tu np. - http://www.ipla.tv/Programy/5000947-Dokument/5001784-Chlopaki-Do-Wziecia) i X tak się obruszał na tą ich niezdarność, że w końcu sam zauważył, że robi DOKŁADNIE TO SAMO ! big_smile

hahaha, świetny pomysł z tym wspólnym oglądaniem filmu/programu. Gratuluję pomysłowości. Może teraz ( kiedy już sobie coś uświadomił ) zmieni trochę swoje postępowanie.

38

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

dostałam dziś konkretne propozycje i na kawe i na kino. i na przyszłość... chyba coś ruszyło.
okazało się też, że jest (zdrowo) zazdrosny o to, że spotykam  się z innymi kolegami więc....
nie zapeszając idzie wszystko w dobrym kierunku.
ale ile się człowiek musiał wcześniej na gadać to moje tongue

39

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

No to gratuluję, masz szczęście. Eh.

"Mój" nie mógł, pewnie miał ważniejsze sprawy na głowie.
Nie widziałam go już prawie 3 tygodnie.

Gadałam z nim na skype w czwartek: jak on to tęskni, jak go to wkurza ze tak daleko mieszkam, jak mnie dawno nie widział, jakby się nie przytulił, jakby nie pogadał itd itp.
A tu weekend wolny a on ma rekolekcje i musi iść do kościoła - dobre sobie, HA HA HA.

Nie odzywam się do niego od soboty, dzwonił wczoraj o 7 ale nie odebrałam i nawet nie zamierzam się odzywać do niego.
W sobotę napisałam mu tylko, że szkoda że nie wiedziałam że te 20 km to będzie taki problem. Szkoda ze on tez tego nie wiedział.

Ja to mam pecha.
Żeby chociaż garnął się do "przelecenia mnie" (sorry że tak piszę, ale mi już ręce opadają) a tu nic....dziwadło jakieś takie i nie wiadomo jak to ugryźć....może lepiej zostawić hmm

40

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Saro, czytałam cały wątek, bardzo się, że tak powiem emocjonalnie wczułam w Twój problem.
Powiem Ci, że ja trzy lata jestem w związku na odległość. Dzieli nas ok 400km. Widywaliśmy się dwa lata co tydzień na weekendy bo ja jeździłam do szkoły, teraz on przyjeżdża na weekendy co dwa tygodnie, czasem zostaje dłużej.

Powiem Ci szczerze, że z moim było tak samo. Twoja postawa bardzo przypomina mi moją, ja również nie chciałam się narzucać, wychodzić na desperatkę i prosić się o zainteresowanie.
Długo udawałam,ze mnie to wcale nie rusza. Gdybym nie wybuchła za którymś razem i nie postawiła sprawy jasno, pewnie do dzisiaj nie wiedziałabym na czym stoję.

Nie chcę doradzać, Ty go znasz lepiej, ale nic nie pomoże, narzucanie się , płakanie. Jak nie bedzie chciał lub bedzie niezdecydowany to będzie się starał jak najdłużej to przeciągnąć. Faceci boją się odpowiedzialności. Do czasu gdy on widzi, że Ty będziesz czekać, nie zrobi zbytnio nic. Czasem będzię tylko coś robić by podtrzymać kontakt. Żadnych konkretów. Tak można bez końca.

NAJWIĘKSZĄ TWOJĄ SIŁĄ JEST OPANOWANIE. Nie histeryzuj, nie rób scen, powiedz, co jest dla Ciebie ważne,ale z usmiechem na Twarzy. Nie rób scen. Pogadaj z nim jak z przyjacielem. Że czujesz coś do niego,ale męczysz się, nie wiesz co masz myśleć, i zapytaj ILE TO BĘDZIE TAK WYGLĄDAŁO. Zapytaj jak on sobie wyobraża dlaszą waszą relację. Nie łudź się, on, skoro teraz się tak zachowuje, nie zrobi się za dwa dni inny i nie będzie do ciebie jeździł sam od siebie co dwa dni.
Chyba,że no właśnie. Zobaczy, że Twój czas też jest cenny, że się szanujesz, ale jego również. Jeżeli on ma na względzie TWOJE dobro to wszystko dokładnie przemyśli. Powiedz, że nie musi ci odrazu odpowiadać. Że Ty jesteś cierpliwa, rozumiesz jakie ma obowiązki,ale pewych spraw chciałabyś być pewna.
ON musi zobaczyć wartościową, szanującą się, inteligentną kobietę i niech wie, że Ty za nim latać nie będzie.

Mój związek był burzliwy, trzeba było baaardzo dużo przegadać, mówić o swoich potrzebach, inaczej nie ma szans na prawdziwe poznanie się. Jak tu potem zamieszkać z kimś kogo się zna zaledwie z kilku spotkań? Ludzie chodzą po 4 lata, zaręczają się, są z tych samych miejscowosci i dużo czasu spędzają a po ślubie okazuje się, ze jednak wcale się nie znali. Co dopiero mówić o naszych związkach na odległość. Żeby coś się ruszyło, trzeba pogadać, powiedzieć, że się kogoś lubi i chciałoby sie kontynuować znajomość, ale jeżeli tej drugiej osobie jest ciezko to wszystko połączyć to Ty rozumiesz i nie ma problemu.
Musisz to zrobić na własnie takiej płaszczyźnie, że Tobie bardzo na nim zalezy, ale jesteś wyrozumiała i najlepiej powiedz z usmiechem: Spokojnie, ja nie chcę żebyś miał jakąkolwiek presję. PRESJA-magiczne słowo dla chłopaka.
Żeby coś się udało musi oboje ludzi chcieć i do niczego nie będziesz go zmuszać, więc niech się nie martwi. Niech zobaczy, że Ty oczekujesz zwykłej odpowiedzi i niech widzi, że nie jest to dla ciebie sprawa życia i śmierci. To mu da do myślenia. I najlepiej po takiej rozmowie zaproponuj zebyscie porobili coś wesołego, połaźcie, posmiej sie, pożartuj, nie wracaj już do rozmowy. On będzie wiedział, że chcesz znać odpowiedź,ale jestes wesołą i fajną dziewczyną i nie będziesz na niego o nic zła.
Określ się, daj mu wolną rękę i to co zrobi SAM, BEZ PRZYMUSU, BEZ PRESJI będzie miało wartość. Nie to co wyciągniesz siłą.

Życzę powodzenia i czekam na dalsze relacje!!!!:)

41

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Saaraa mieliscie spotkac sie w sobote? doszlo do spotkania ? jesli tak to jak bylo?? smile

42

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

cóż, wróciłam właśnie z randki z Nim.
zrobiło się poważniej między nami, trzymaliśmy się za ręce, całowaliśmy się ....dość długo na pożegnanie tongue od razu zaproponował kolejne spotkanie, komplementował, dotykał.

W międzyczasie kilka dni temu dowiedziałam się o co chodziło z tym jego unikaniem spotkania, stwierdził, że on wie, że jest dupa, że wcześniej tak lawirował od tych spotkań, ale że się cholernie boi zaangażować, że to wpłynie na niego destrukcyjnie bo będzie miał wyrzuty sumienia, że siedzi przed książkami a mógłby być ze mną. a jak będzie siedział ze mną to się nie będzie mógł skupić na nauce, która się szybko nie skończy. I że on mnie nie może o nic prosić, nic wymagać, że przeprasza i pyta czy go znienawidzę czy też będziemy mogli... utrzymywać kontakt.


powiedziałam mu na spokojnie żeby sobie ten kontakt włożył tam ... gdzie go sobie powinien włożyć, że z przyjaciółmi mam inne relacje i że nie chce kolejnego przyjaciela tylko dlatego, że to nie wyszło. że nie jest końcem świata i że też mam swoje egzaminy i to czy będziemy razem czy nie, to niczego nie zmieni bo oboje mamy duuuuuuużo nauki w tym roku...to była BARDZO długa rozmowa, nie zatrzymywałam go, ale nakreśliłam mu jasno i wyraźnie, że jeżeli chce mnie stracić to jest na dobrej drodze.

następnego dnia widziałam, że ma kaca moralnego po tych głupotach które napisał, przyznał się, że się wystraszył, zaproponował abyśmy wrócili do stanu tamtego, żebyśmy spróbowali. no i takim właśnie sposobem spędziłam z nim dziś baaaaaardzo miłych 7 godzin.
zapytałam go też, czy nadal się boi. powiedział, że już niczego.

mam nadzieję, że teraz już tylko do przodu...

43

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

historii ciąg dalszy.

Z X jest wspaniale, jest opiekuńczy, zabawny, inteligentny. Kiedy się spotykamy - spędzamy ze sobą po kilka godzin a czas leci tak szybko, że nagle już musimy się rozstawać.  ALE

Ja jestem konkretną dziewczyną, chodzimy do kina, na randki, całujemy, przytulamy, dotykamy (również dość ...intymnie). Znamy się od października, spotykamy sam na sam od lutego a wciąż chyba ... nie jesteśmy parą.

Dostał zaproszenie od mojej rodziny na uroczystość rodzinną, dałam mu czas na zastanowienie się i zaczęło się. Że on ma wyrzuty sumienia, że tak mało czasu mi poświęca, że to się nie zmieni w ciągu tych kolejnych miesięcy, że stawiam go pod ścianą bo on wie, że jak się nie zgodzi to się obrażę, że presja etc. Doszło do tego, że kilka dni temu po dziwnym smsie od niego, napisałam mu, że tak nie będzie i że jade do niego. Przyjechałam, zaproponował spacer. Całą drogę do parku milczeliśmy. Później jakaś gadka szmatka i zaczęłam się już denerwować, więc mu mówie, że nie przyjechałam tu na ploteczki tylko, żeby wyjaśnić o co mu chodzi. I się dowiedziałam, po kilkudziesięciu minutach, że ja narzucam za wysokie tempo tej znajomości yikes [!!!!!!] - A to przecież on podkręca, bo to on dotyka w ten a nie inny sposób, to on inicjuje wszystko a ja mu kiedyś powiedziałam, że mam taką zasade, że nie chodzę do łóżka z facetami których nie znają moi rodzice - niby w żartach ale kiedy zapytał czy na serio to potwierdziłam - po prostu uważam, że to seks to kolejny level związku a nie jego początek.

Powiedział mi wtedy, że on tak nie daje rady, w sensie skupiać się na nauce i na mnie i żebyśmy zwolnili - w sensie 'rozstali się'.
Powiedziałam okej. Ale że nie znałam drogi do domu to nie mogłam nawet za bardzo odejść i go zostawić. Kontynuowaliśmy więc tą rozmowe. Na spokojnie (choć chciało mi się bardzo płakać ) powiedziałam mu że ten argument jest mega słaby bo ludzie mają poważniejsze rzeczy na głowie i się nie rozstają i żeby wymyślił coś lepszego. I teraz najlepsze.... Nie wiem jak to się stało ale od słowa do słowa przytulił mnie, a później zaczął całować i poszło. Spędziliśmy kilka godzin[!] w parku podczas których całowaliśmy się tak jakby to były ostatnie godziny naszego życia. Ostatecznie wróciłam do domu ostatnim autobusem znowu będąc z nim w jakiejś relacji.

Wczoraj był u mnie w domu, poznał moją całą rodzinę, spędziliśmy kilka godzin razem... sami w mieszkaniu ;]
Dziś jest znowu cudownie, według jego relacji jego mama zaprasza mnie na obiad. Wysyła mi setki smsów, że mnie uwielbia, że tęskni, że myśli, że jestem piękna i wspaniała etc etc etc Ciągle jednak nie powiedział kluczowego słowa. Szczerze mówiąc wczoraj trochę na to liczyłam. Albo na jakikolwiek znak na to, że jesteśmy parą, że mogę mieć 'plany', że mogę o nim myśleć poważnie. Nie chcę propozycji mieszkania, oświadczyn czy deklaracji, że ślub za 3 lata. Po prostu takiego troche bardziej oficjalnego bycia razem. Znajomi nadal się z nas śmieją bo widzą, że coś jest ale OFICJALNIE nie jesteśmy razem.

Boję się tego, że on uważa, że chcę coś presją czy fochami na nim wymóc kiedy wcale tak nie jest... po prostu zachowujemy się jak para a on robi problem z tym, że za szybko na poznanie mojej rodziny, że to dla niego za poważna decyzja yikes tak jakby to, że się zachowujemy jak się zachowujemy było codziennością.

44

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Być może przesadzam... ; / chociaż czuję, że COŚ JEST NIE TAK ; X
pomoże ktoś? sad

45

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Moim zdaniem dobrze, że trzymasz go na dystans. Ja również nie byłabym pewna takiego chłopaka. Fajnie, że jest miły, dużo się odzywa, ale ja też tak jak Ty należę do osób konkretnych, dlatego na Twoim miejscu już ostatecznie na kolejnym spotkaniu powiedziała co czuje, czego oczekuje, bo na razie robi Ci wodę z mózgu. Niby mówi, że mu zależy, potem chce przystopowania czy rozstania, a sama mówisz, że ta znajomość jest już od października, to skoro mu tak dobrze z Tobą to jak najbardziej mógłby się zdeklarować czy możesz na coś liczyć... ale nie wykręcać szkołą, bo masz rację, obowiązki obowiązkami, ale jak się kocha, to czas się znajdzie, da się to połączyć. A nawet jakby miał dużo obowiązków i na razie brak czasu, to zawsze jak mu zależy mógłby wprost powiedzieć, że chce być z Tobą, tylko np teraz będziecie się trochę rzadziej spotykać, bo ma sporo spraw- to już byłoby bardziej zrozumiałe i raczej nie było zbywaniem.

No bo to tak trochę przedszkolnie z jego strony teraz wygląda, że chce zrywać niby fajną dla niego znajomość, bo ma dużo na głowie. Dlatego tak, zdecydowanie powinien się określić, a nie, że raz czułe słówka, a potem, żeby przystopować. Moja teoria jest taka, że może on liczył na seks, a jak zaczynasz oczekiwać więcej, to chce się wycofać albo sam jeszcze nie wie czego chce. No, ale nie czekaj za długo, bądź zdecydowana.

46

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Na seks nie liczył bo byliśmy już w łóżku i było miło ale nie przeginał tongue
W każdym razie, jak zwykle wyszło na to, że panikuje, bo mamy iść jutro do kina ze znajomymi (którzy są notabene parą) i pytam go jak się przy nich mam zachowywać a on - że normalnie, tak jak zawsze, na co ja, że to dziwne takie, a on, że przecież nie podejdziemy i nie powiemy cześć, cześć jesteśmy razem tongue - na co ja - a jesteśmy? - a on, że to chyba jasne, że tak.

no i masz babo placek, ja panikuje, że on ciągle niezdecydowany a on już wskoczył na kolejny level. Łatwiej chyba było mieć te 16 lat i dowiadywać się o byciu ze sobą po oficjalnej zmianie statusu na fb tongue

47

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Wiem, że minęło sporo czasu, ale przypomniałam sobie o Tobie. Jak się sprawa rozwinęła?

48

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Skończył studia, ja powoli kończę, mamy już mieszkanie do którego zamierzamy się wprowadzić od nowego roku razem, praca... ale do rzeczy od kilku miesięcy mój mężczyzna zaczynał temat dzieci, ślubów, zaręczyn. Będąc w galerii brał mnie do jubilera i pytał jakie pierścionki mi się podobają, uzgadnialiśmy kiedy chcielibyśmy powiększyć rodzinę, często wysyłał zdjęcia z wesel swoich kumpli pytając o różne atrakcje, dekoracje sal.... no generalnie widać było że żyje tematem tym bardziej, że w związku z naszym wspólnym mieszkaniem nasze rodziny podpytywały o ew. legalizacje związku. I generalnie wszystko było fajnie, bez żadnego dopytywania, wiercenia dziur w brzuchu z mojej strony sam inicjował temat. Do wczoraj.

Kolejny raz mi wysłał jakieś zdjęcie z wesela i stwierdził, że my też sobie takie niedługo zrobimy więc go zapytałam czy mnie coś ominęło i co to znaczy niedługo. I się zaczeło bo nie wiedzieć czemu on się zdenerwował mówiąc, że jak będzie to będzie. Nie powiem żeby mnie to też nie zdenerwowało. Wymieniliśmy kilka kwaśnych uwag po czym zapytał się mnie cynicznie : Czy mam Ci się jutro oświadczyć żebyś była zadowolona?!
Na co mu odpowiedziałam, że po takiej rozmowie to ja mu powodzenia życzę w oświadczaniu się bo się na pewno nie zgodzę i że mi sprawił przykrość tylko swoim zachowaniem. To nie ja cały czas o tym gadam żeby robić ze mnie sfrustrowaną starą pannę ;|.

Odpuścił, zaczął ugładzać, że on po prostu chciał żeby to była niespodzianka i że nie był gotowy na moje pytanie bo nie wiedział co mi odpowiedzieć i że mnie będzie prosić tak długo o rękę aż się zgodzę i żebym była gotowa bo to będzie początek nowego roku.

No wszystko pięknie ładnie... tylko, że kiedy sobie o tym pomyśle to mnie szlag trafia... To miał być miły dzień dla Nas a ja czuje, że nie będzie to miało już tej magii przez te jego słowa.

Kocham go, On mnie, chcemy ze sobą być, żyć, mieć dzieci... Co nie zmienia faktu, że złamał mi serce tak stawiając sprawe ;|

49

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

co robić żeby przestać o tym myśleć i żeby nie zepsuć sobie "tego dnia" ?
pomoże ktoś?!

50

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

naprawdę nikt? ;<

51

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Sara wyluzuj! Wygląda na to, że facet się stara, myśli poważnie o Tobie, o wspólnej przyszości, a Ty czepiasz się szczegółow. Owszem na początku zachowywał się dziwnie, ale teraz skoro już w zasadzie wszystko się wyjaśniło to jak dla mnie to TY robisz problemy.

Zachowujesz się tak jakbyś miała na każdą okazję gotowy scenariusz w głowie jak powinien on do Ciebie mówić, co po kolei na każdym etapie związku powinien dokładnie zrobić itp.

Twoje zapytanie:
"zapytałam czy mnie coś ominęło i co to znaczy niedługo" - zabrzmiało jak pretensja, jak foch obrażonej księżniczki, której wymarzony scenariusz się nie realizuje. Jak byś dała mu do zrozumienia, że on wszystko robi źle, a Ty masz tylko żądania. Uprzedzasz każdy jego ruch, nie dajesz mu nic zrobić samemu, wykazać się inicjatywą, samodzielnością. On jeszcze nie zdąrzy czegoś zaplanować, zrobić a TY nie czekasz na jego ruch tylko już się upominasz, wyprzedzasz.

Skoro chciałaś się upewnić, czy w końcu on Ci się oświadczy to było zapytać z uśmiechem - " A co kochanie powinnam się czegoś niedługo spodziewać"? Przynajmniej nie byłoby w tym tekście ukrytej pretensji.

Pomyś w ten sposób, jeśli on już od jakiegoś czasu myśli aby Ci się oświadczyć, planuje jak to zrobić, chce Cię zaskoczyć, zrobić Ci niespodziankę stara się.... A Ty z góry zakładasz, że on ma złe intencje i atakujesz go, że wciąż nie było oświadczyn to ja na jego miejscu  też bym się wkurzyła i zniechęciła. I na pewno nie powiedziałabym Ci wówczas miło, że tak kochanie w najbliższym czasie oświadczę Ci się skoro chciałabym aby to była niespodzianka, coś co ma Cię zaskoczyć.

Jesteś Sara jakaś ciągle niepewna i pełna lęków, i co gorsze nie pytasz się swojego faceta wprost tylko chcesz się czegoś dowiedzieć jakimiś podchodami, formułując wypowiedzi często w formie pretensjonalnej. Kiedy tak robisz to nie spodziewaj się, że on w zamian odpowie Ci coś miłego, coś czego oczekujesz. Tym bardziej, że facet nie ma obowiązku za każdym razem domyślać się czego Ty tak naprawdę  chcesz. W ten sposób nie widać abyś się czegoś obawiała i szukasz w nim zapewnienia tylko jakbyś ciągle czegoś żądała i miała pretensje.

Tak samo z tym Waszym byciem, nie byciem razem. Zamiast się głowić było się wówczas zapytać wprost czego on oczekuje od Waszej znajomości, kim jesteś dla niego, czy według niego jesteście parą. Masz swoje zasady, podobno jesteś konkretna. To jak mogłaś pójść do łóżka z facetem, a potem zastanawiać się, czy jesteście razem, czy nie. To trochę nielogiczne. Chyba, że ja czytając coś przegapiłam, źle zrozumiałam. (nie piszę tego złośliwie)

Ogólnie życzę Wam powodzenia!

52

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Oh już bardziej konkretnych pytań niż ja - się zadawać nie da... XD
opis nigdy nie odda w 100% rzeczywistości, szczególnie pisane ad hoc.

Czy mam skłonności do tworzenia planów A,B,C,D,E....X,Y,Z? tak. Mój przyszły zawód jak i teraz studia dokładnie tego wymagają. Trzeba mieć wyjście z każdej sytuacji, najlepiej kilka alternatywnych. Zawsze staram sobie tworzyć plan awaryjny do planu awaryjnego, żeby być gotową na każde najgorsze

On sam z siebie rzadko podejmuje ważne tematy a później okazuje się, że mamy praktycznie zawsze podobne wyjście z sytuacji. Tak też było teraz. Mówi o zaręczynach duuuuuużo, przy każdej okazji, cały czas pokazuje swoich zaręczających się kolegów. A ja to przyjmowałam ładnie, miło, fajnie, fajnie, strutu tu tu .... miesiąc, dwa, trzy aż w końcu wtedy wybuchłam wewnętrznie bo sugerował, że sytuacja jest między nami ugadana, że to kwestia chwili bo zaczynał już mówić o jakimś fotografie etc.

Po tamtej rozmowie przeprowadziliśmy kolejną i co? okazało się, że mój kochany jest TOTALNIE nieogarnięty w sprawach organizacyjnych. Oczywiście nie wymagam od niego, żeby siedział w katalogach ślubnych ale on do mnie powiedział, że noo jak mi się oświadczy to w pół roku spokojnie wszystko załatwimy. Przy czym ma plany na "tradycyjne" wesele na 200 osób. Nie wiem jak u Was ale w moim mieście średnio na ładne duże sale zapisy trwają +/- 2 lata ;]
Kiedy się o tym dowiedział to nie chciał uwierzyć. Dla niego to było mega proste. Idziemy do kościoła i wszystko się samo załatwi. Łącznie z finansami smile....

Mam dość trudny charakter i jestem niecierpliwa ale najgorsze jest dla mnie takie trwanie.... w niepewności - mówi, że za chwile ślub - ale nie było zaręczyn - chce 200 osób a nie chce kredytu ani pomocy rodziców.... -  stąd pewnie wszystkie moje posty - a z drugiej strony wydaje mi się i czuję, że mimo wszystko jestem dość tolerancyjna i skora do kompromisów. Nie nazwałabym tego fochami księżniczki choć oczywiście z boku to tak może wyglądać.

W każdym razie - przegadaliśmy cały dzień. Dowiedziałam się, że pierścionek jest, mama powiadomiona i bardzo się cieszy ale on nie ma jeszcze planu jak. I zapytał czy mu dam szansę zorganizować to tak jak on sobie wymarzy a jak mi się nie spodoba to że oświadczy mi się jeszcze 15 razy bylebym tylko była zadowolona. I żebym mu dała pół roku z zastrzeżeniem że może się to stać ostatniego dnia tego czasu jak i jutro. ; O

Jest kochany. Ugodowy. Ale jedyne do czego się jeszcze nie przyzwyczaiłam to to, że wszystko trzeba z niego wyciągać. Że on ma jakieś plany dotyczące naszego związku i je realizuje w dobrej wierze i zachowuje się tak jakby dla mnie to była formalność aby się na wszystko zgodzić. Tak też było ostatnio kiedy z dnia na dzień sobie wymyślił romantyczny wyjazd. O którym się dowiedziałam na chwile przed.... Wystarczyło powiedzieć dzień, dwa dni wcześniej - masz jakieś plany? nie? ok. to już masz.

Reasumując - trudno jest w dzisiejszych czasach być (romantycznym) facetem swojej (lubiącej mieć kontrolę nad sytuacją) kobiety.... tongue
Mam tylko nadzieję, że ta sytuacja nie popsuje mi TEJ chwili.

53

Odp: Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Z tego co teraz piszesz to faktycznie Twój facet jest trochę nieogarnięty, taki marzyciel z głową w chmurach ignorujacy rzeczywistość. W sumie to tak jest w zwiazkach, że zazwyczaj jedna osoba jest bardziej konkretna, a ta druga bardziej odjehana - w końcu przeciwieństwa się przyciągają.

Posty [ 54 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to normalne, że tak mało razy się widzimy? ;(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026