netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zgrzyt w związku. Proszę o zrozumienie.

5 odpowiedzi2 065 wyświetleńzałożony przez grapytka, 25.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zgrzyt w związku. Proszę o zrozumienie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Zgrzyt w związku. Proszę o zrozumienie.

Jestem z moim chłopakiem od 3.5 miesięcy. Bardzo się od siebie różnimy, dla niego związek powinien być luźny, a ja twierdzę inaczej - chcę wiedzieć gdzie jest i co robi mój chłopak. Jak się nie widujemy to chcę wiedzieć, że go mam, chcę żeby mi pisał smsy, a ja mam wrażenie, że on na tygodniu mnie olewa, gra sobie w swoją grę, siedzi z kumplami i nic mi nie pisze. Widzimy się w weekendy, cały weekend spędzam u niego, jest super, ale na tygodniu strasznie za nim tęsknię, on pracuje, więc nie mogę go prosić o to, żeby był u mnie częściej. To wygląda tak, jakbym na tygodniu dla niego nie istniała. Dzwoni po pracy zawsze, bo go o to poprosiłam, sam od siebie by nie zadzwonił. Ma taki charakter, on nie potrzebuje tony smsów i w ogóle, on mówi: "najważniejsze, że jesteś". Pomyślicie, że jestem nienormalna że się o to czepiam. No ale ok. Zostawmy to, chodzi mi o coś innego.

Ze względu na to, że chciałam wiedzieć, co robi mój chłopak, czasem się kontaktowałam z dziewczyną jego kumpla, jak wiedziałam, że on z nim się ma spotkać, to pisałam do niej. I właśnie w piątek taka sytuacja miała miejsce, a ona powiedziała wszystko mojemu chłopakowi, który się wkurzył, że nie mam do niego zaufania i napisał mi w piątek w smsie, że ze mną zrywa, że to koniec i wiele innych rzeczy, o których nie chcę pisać. Kocham go, więc pojechałam do niego w sobotę, żeby wszystko wyjaśnić, zaprosił mnie do domu i się pogodziliśmy. Ten sms co mi go napisał w piątek, miał być nauczką dla mnie, bardzo go zawiodłam. Ale powiedział, żeby mnie nie zostawił i że  przyjechałby w niedzielę Taka sytuacja miała już raz miejsce, poszło o coś, że się go czepiam, i napisał mi, że to koniec, ale zadzwoniłam do niego, przeprosiłam i było ok. I ja się boję, że to się znowu powtórzy. Mam to cały czas przed oczami, spędziłam z nim weekend, ale całą niedzielę przepłakałam sad mój chłopak starał się poprawić mi humor, ale ja mu mówiłam, że się boję, że mnie znów zostawi, on twierdził, że nigdy by mnie nie zostawił. Wtedy w piątek on był z kilkoma swoimi kumplami, i powiedział im, co mu zrobiłam i jaka jestem. Nie spodobało mi się to, bo lubiłam ich i lubiłam z nimi spędzać czas. Mój chłopak szanuje swoich kumpli, dosyć długo się znają, powiedziałam mu, że teraz weekendy będziemy spędzać sami, bo ja się wstydzę pokazać im na oczy sad ale on powiedział, żebym się nimi nie przejmowała i że naprawimy te relacje i że oni zapomną.

No i tak, niby się pogodziliśmy, wszystko jest ok, ale ja mam to cały czas przed oczami i się boję sad  mój chłopak mówi, że zapomniał o tym, że mamy iść dalej i nie odwracać się za siebie, ale dla mnie to jest trudne... co mam zrobić?

2 Ostatnio edytowany przez miałkowa (2013-02-25 17:00:53)

Odp: Zgrzyt w związku. Proszę o zrozumienie.

każdy facet jest inny, może Twój faktycznie 'ma taki charakter' aleeeeee

mój były dla swojej pierwszej dziewczyny też taki był, jak się widzieli było super, ale ogólnie koledzy byli ważniejsi, gierki były ważniejsze, pisać czy dzwonić do niej mu się nie chciało. zerwała z nim, bo liczyła, że to mu da do myślenia, no nie dało, bo miał ją gdzieś. na zasadzie 'jest to dobrze, nie ma też spoko' i wszyscy też mówili 'A. to taki typ faceta' haha
tylko, że potem A. poznał mnie i zmiana o 180 stopni, przez pierwsza dwa miesiące znajomości nigdy nie napisałam, nie zadzwoniłam do niego pierwsza, zawsze po mnie przyjeżdżał, odwoził, nigdy nie wystawił mnie dla kolegów, a zdarzyło się, że to ich wystawiał dla mnie.

tak samo wydaje mi się, że jak się kogoś traktuje poważnie, to nie zrywa się z tą osobą przez taką głupotę jak Twój chłopak zerwał z Tobą i żeby 'dać Ci nauczkę'


pamiętaj, że jak się chce to się znajdzie sposób, jak się nie chce to się znajdzie powód. powinnaś trochę nabrać dystansu i zobaczyć czy chłopak zacznie się starać, będzie o Ciebie walczył, jeśli nie to najwidoczniej nie zależy mu tak jak Tobie..

3

Odp: Zgrzyt w związku. Proszę o zrozumienie.
miałkowa napisał/a:

pamiętaj, że jak się chce to się znajdzie sposób, jak się nie chce to się znajdzie powód. powinnaś trochę nabrać dystansu i zobaczyć czy chłopak zacznie się starać, będzie o Ciebie walczył, jeśli nie to najwidoczniej nie zależy mu tak jak Tobie..

tak zrobię wink

aaa właśnie, on na początku mi mówił, żebym mu mówiła, co mi nie pasuje, no to ja mu mówiłam za każdym razem, to się wkurzał, że za każdym razem mi coś nie pasuje, i zawsze jak coś zrobi to i tak jest źle, no może ma rację, ale ja nie wymagam od niego wiele, chcę tylko żeby mi pokazywał, że mnie kocha, on mówił, że będzie się starał, ale on nie umie okazywać uczuć. Chodzimy za rękę, przy swoich kumplach mnie przytulał, ale wtedy gdy był trochę "podpity", podobało mi się to. Mówiłam mu na początku, że chcę żeby rzucił palenie, i nie pozwoliłam mu palić w mojej obecności, to wiecie co powiedział: "chce mi się palić i będę palił". Albo ostatnio też mu coś powiedziałam, że mi coś nie pasuje to on się wkurzył i powiedział: "zaraz wstanę i wyjdę", to było wtedy kiedy miał być u mnie na 19:00 a był na 22:00 bo zaspał, i powiedział: "zaspałem i tyle", nawet nie przeprosił. Przeprasza, gdy mu o tym powiem. Też mu o tym napomniałam, że jak popełnia się błędy to słowo "przepraszam" dużo znaczy.

Kocham go, ale jak dalej będzie tak samo, to zerwę z nim, może mi ulży. Z resztą już tak miałam kiedyś, chodziłam z chłopakiem, widywałam go 1 na 2 tygodnie, nie odpowiadało mi to więc mu podziękowałam. Trochę pocierpiałam, ale  poczułam ulgę.

On ma 29 lat, ale zachowuje się czasem jak dzieciak.

4

Odp: Zgrzyt w związku. Proszę o zrozumienie.

29 lat ? Ja bym nawet 19 nie obstawiła...

Masz to, na co się godzisz.
Godzisz się na to, aby być weekendowym spektrum - jesteś.
Godzisz się na to, aby być straszona rozstaniem po każdej sprzeczce - jesteś.
Godzisz się na to, aby prowadzić go w związku jak dziecko we mgle - prowadzisz.
Godzisz się na to, aby marnować czas, bo królewicz się przebudził i raczył przyjechać 3 godziny później - to marnujesz.
Ludowe przysłowie streszcza wszystko w jednym zdaniu: Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.
Choć jak na moje, z dorosłym mężczyzną, który ma tak olewacki stosunek do życia, związku, to nie ma co ścielić...

5 Ostatnio edytowany przez grapytka (2013-02-25 18:15:32)

Odp: Zgrzyt w związku. Proszę o zrozumienie.
Raytia napisał/a:

który ma tak olewacki stosunek do życia, związku

życie go tego nauczyło, nie to, że go bronię ale to prawda, pojechał za granicę na 3 lata, jego pierwsza dziewczyna zostawiła go dla innego, powiedziała mu po 3 latach, że ma innego

ja naprawdę, po każdym weekendzie, obiecuję sobie, że wytrzymam, ale nie daję rady. Potrzebuję miłości, okazywania uczuć, szacunku

Jak się kogoś kocha, to powinno się wybaczać, każdy popełnia błędy w życiu...

Ja mu kiedyś powiedziałam, że jest ze mną tylko dla sexu, że traktuje mnie przedmiotowo, dotknęło go to, nie było mu miło. Ja wiem, że on mnie kocha, próbuję go nauczyć, jak ma mi to okazać. On mówi, że nie życzy sobie, żebym mu mówiła co ma robić. Mówi, żebym mu dała czas

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zgrzyt w związku. Proszę o zrozumienie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026