Eh... Już nie mam siły do samej siebie. Jestem beznadziejnie zakochana w pewnym facecie. Przez krótką chwilę łączyła nas namiętność, seks. Potem ja chciałam czegoś więcej. On nie. Ale mi się oczywiście wydawało, że przez to, że za chwilę miałam wyjechać z Polski na 2 miesiące, że on się przestraszył. Minęło już ponad pół roku, a ja go kocham. On jest sam, ja jestem sama. Czasami się spotkamy, ale to tylko przyjacielskie wypady. Jak zapomnieć, jak przestać kochać? ![]()
Podobne tematy
Zacznij od zerwania kontaktu, potem wypełnij sobie czas, poznaj innych ludzi. Z czasem minie.
niech ktoś mnie walnie w łeb
BUM!
BUM!
dzięki za to ![]()
Nie bardzo potrafię z nim zerwać kontaktu, tym bardziej, że mamy wspólnych znajomych... Ale po za tym, że jestem nim ogromnie zauroczona, to też lubię go jako człowieka, mamy podobne poczucie humoru, ogólnie dobrze się rozumiemy.
Kicia, no to masz problem, bo to tak jakbyś chciała leczyć alkoholizm pijąc jednocześnie ciągle wódkę.
Możesz spróbować od razu punktu 2, ale bez punktu 1 czarno to widzę...
Może on nie szuka związków, tylko romansów? Pasuje mu fakt, że łączy go z dziewczynami tylko seks. A może jest nadal zakochany w swojej byłej, która go zraniła i teraz się boi?
Jeżeli nie zerwiesz kontaktu to nigdy nie zapomnisz, będziesz żyła nadzieją, że jednak coś z tego się urodzi, skoro spędzacie razem czas.. To boli, ale niestety, urwać kontakt to pierwsza rzecz, którą powinnaś zrobić.
Powód jest nieistotny, istotne, że on z nią nie chce być w związku i trzeba się z tego wyleczyć, bo inaczej w takim zawieszeniu można trwać bardzo długo
Dokladnie dziewczyny madrze radza ,musisz zerwac kontakt choc wiem ,ze to trudne ,ja tez bylam mega zakochana i laczyl mnie tylko sex z tym facetem i mielismy wspolnych znajomych i meczylam sie z tym przez 3 lata .......dopoki nie zerwalam kontaktu z nim i ze znajomymi tez musialam i teraz jest lepiej ,szalu nie ma ,ale jest lepiej;)
Cóż mam podejrzenia, że może cierpi bo coś czuje do swojej przyjaciółki, która jest mężatką. Miał tylko jedną dziewczynę i to on z nią zerwał. Nie rozumiem tylko, dlaczego skoro jest wolny i czuje się samotny w wielkim mieście, nie pozwala mi tej samotności wypełnić
nie rozumiem facetów ![]()
Załóżmy, że zrywam z nim kontakt. Ale jak powiedzieć np. jego siostrze, która uważa mnie za przyjaciółkę, że nie chce się z nią już dłużej spotykać...
Nie rozumiem tylko, dlaczego skoro jest wolny i czuje się samotny w wielkim mieście, nie pozwala mi tej samotności wypełnić
Bo mu się najwidoczniej w ten sposób nie podobasz.
jak powiedzieć np. jego siostrze, która uważa mnie za przyjaciółkę, że nie chce się z nią już dłużej spotykać...
A spotykaj się z nią, tylko nie z jej bratem.
Ja bym jej powiedziała po prostu, co i jak, skoro to przyjaciółka.
nie chce się wymądrzać tutaj bo sama mam problemy w związku i nie umiem sobie poradzić ale jeśli pozwolisz coś ci opowiem. Moja koleżanka tez tak miała , kochała sie w facecie z którym dobrze się czuła, spotykali sie wszystko tak samo jak piszesz. Ona zyła nadzieją że może coś kiedyś jednak będzie i pewnego dnia on przyszedł do niej ( razem pracowali) zgadnij z kim? przeyszedł przedstawić jej swoją nową dziewczyne.... i uwazał to za całkiem normalne. Od tamtego dnia wywietrzał jej z głowy ale cierpiała bardzo. Pomyśl o tym że taka opcja istnieje i jak wtedy będziesz się czuła?
Na pewno poczułabym się okropnie. Niby wiem, że nic z tego nie będzie, ale... Zawsze jest to cholerne "ale"
No i może byłoby mi lżej, jeżeli bym mu się nie podobała, wiem jednak że mu się podobam, często to od niego słyszałam.
Najlepiej spytaj o opinie facetów, oni troche inaczej to wszystko postrzegaja:)))) wiedza gdzie jest pies pogrzebany, trzymaj sie cieplutko. pozdrawiam
Albo jesli jestes odwazna i masz gdzies konwenanse to spróbuj go przycisnąć , wyduś wszystkie soki i zobacz co wypłynie . Co masz do stracenia?
Właściwie to nic do stracenia nie mam
Bo mogę cierpieć ale teraz przecież też cierpię
Tak całkowicie szczerze, to ja bym chciała przestać do niego czuć miłość, a żeby sympatia pozostała. Choć nie wiem czy tak się da...
Właściwie to nic do stracenia nie mam
Bo mogę cierpieć ale teraz przecież też cierpię
Tak całkowicie szczerze, to ja bym chciała przestać do niego czuć miłość, a żeby sympatia pozostała. Choć nie wiem czy tak się da...
Niestety prawda jest taka, że przyjaźń w miłość może się przerodzić, ale miłość w przyjaźń już nie bardzo.. Trzymaj się dziewczyno. Może faktycznie spróbuj powiedzieć mu to wszystko, nie owijać w bawełnę, a może jednak.
Osobiście uważam, że gdyby chciał czegoś więcej na pewno walczyłby o to, a nie robił tak, jak robi. Niezależnie od tego jaki ma charakter- czy jest nieśmiały, wstydliwy. To byłoby silniejsze od niego.
Tym bardziej że był seks...
NO i co z tego ,ze mu sie podobasz ,ze go pociagasz .....chcesz byc tylko jego materacem do czasu ,az on sobie znajdzie jakas kobiete w ktorej sie zakocha .......jak sie wtedy poczujesz ,pomysl:)
O jejku, zrozumcie, że między fizycznym podobaniem się, a podobaniem się, które oznacza chęć stworzenia związku jest cały ocean.
eh... chyba muszę odpuścić jednak, bo jak zacznę się dłużej zastanawiać czy coś z tego będzie to zwariuję. Zresztą już i tak czuję się jak wariatka. Płacz i euforia na zmianę. Zależy czy on się odzywa, czy nie. Każdej innej dziewczynie bym odradziła znajomość z takim facetem. Sobie samej nie potrafię. W mojej naiwności wierzę, że my jesteśmy wyjątkowi, że nam się jednak może udać, że nagle uczucie po obu stronach wybuchnie i będziemy, żyli długo i szczęśliwie...
Tylko nie wiem, czy mam mu pisać coś w stylu, że musimy zakończyć nasz kontakt, bo ja lubię go za bardzo, bardziej niż kolegę? Czy po prostu go ignorować, nie odzywać się i niech umrze to śmiercią naturalną?
Na górze róże
Na dole tusz
Ja Cię kocham, Ty śpisz
Więc idę sobie już.
Na górze róże
Na dole tusz
Ja Cię kocham, Ty śpisz
Więc idę sobie już.
xD jakbym takie coś mu wysłała, to by się bardzo cieszył, że nie będzie mieć już ze mną więcej kontaktu ![]()
to mu wyślij..
moim zdaniem byłoby inaczej - mężczyźni są zawsze otwarci na bezpłatny sex bez zobowiązań
Ja też chcę by ktoś mnie w łeb walnął. PLISSSSS !!!
i ja tez:)) tak konkretnie
BACH....!!!!! Moni, teraz Ty mnie.